Gość: Michał
IP: *.cdma.centertel.pl
21.07.09, 13:56
Witam :)
z racji tego, że na czwartym i piątym roku na studiach dziennych mam zajęcia
jeden dzień w tygodniu (zaczynam o 8, kończę o 20:00 - 21:00) zacząłem szukać
sobie jakiejś pracy... nic ambitnego... ot coś takiego jak: kasjer,
sprzedawca, telemarketer.. I zaczęły się schody. Jak już dostane jakiś odzew
ze strony potencjalnego pracodawcy to po stwierdzeniu, że jestem na dziennych
to niestety nic nie wychodzi :( I na nic zdają się moje tłumaczenia, że
zajęcia mam jeden dzień w tygodniu i jestem dyspozycyjny w weekendy. Kilka
razy padła propozycja, że mogą mnie zatrudnić jak przejdę na studia zaoczne
(fajnie, tylko, że zaoczni mają 2 albo 3 dni zjazdy...). Dlaczego pracodawcy
w takim przypadku wolą studenta zaocznego niż dziennego... i co ja mam
robić... może wystąpienie o Indywidualny Tryb Studiów i mówienie pracodawcy,
że takowy świstek mam to jakieś wyjście dla mnie... Bo nie wyobrażam sobie
przy takim grafiku abym siedział w domu.
Swoją drogą: przez trzy lata zajęcia od świtu do nocy przez cały tydzień,
łącznie z sobotami i niedzielami... teraz przez kolejne dwa lata wakacje :)