Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Kolekcjoner dowodów zbrodni

    IP: 94.42.84.* 22.07.09, 12:51
    Fragment o składaniu jaj przeczytałem przed śniadanie, w sumie to oszczędniej
    mi wyszło :P
    Obserwuj wątek
      • Gość: Ja Kolekcjoner dowodów zbrodni IP: 81.15.131.* 23.07.09, 04:57
        Wybacz kolego po fachu, ale jednym slowem (prosze wybaczyc slownictwo)
        "pie...sz farmazony". Od 25 lat pracuje jako technik. Fakt faktem wcale nie
        w najwiekszej jednostce. Jedyne co nasowa mi sie na jezyk to to, ze sie Pan,
        zes po prostu nie nadawal. Ja osobiscie widzialem wiele... Czy to ze laza po
        ciele robale Cie przerasta Panie kolego? A coz w tym strasznego? Czlowiekowi
        nie idzie juz pomoc bo jest martwy. Nie przywrocisz go do zycia! Jedyne jak
        mozesz mu pomoc (bo taka jest reakcja standardowego czlowieka (nie
        zwyrodnialca)) to ustalic kto badz co jest przyczyna. Ustalenie i weryfikacja
        sladow mechanoskopijnych/daktyloskopinych itp, itd. Nie znam Pana kompetencji
        ale po przeczytaniu owego artykulu ubolewam, iz znalazl sie Pan w policji.
        Osobiscie mialem takze stycznosc z zwlokami znajdujacymi sie w fazie
        zaawansowanego rozkladu. Sprawa jest prosta, jak ktos ma problem z zoladkiem
        bierze torbe i wymiotuje. Dalej sie juz tylko robi bo nie ma sie w penwym
        momencie zadnej zawartosci zoladka do zwrocenia. Prosze mi kolejny raz
        wybaczc... Ja nie jestem zwyrodnialcem... Ja jestem profesionalista i nie
        potrafie zrozumiec ubolewan Pana nad tym jaka ciezka prace Pan
        wykonuje/wykonywal. Znam gorsze zawody (patrz. grabaz, ubieracz zwlok w
        kaplicy, czy biegly w prosektorium). Wchodzisz, zabezpieczasz slady, robisz
        zdjecia i wychodzisz. Analizujesz i piszesz... Za ciezkie? Inni ludzi potrafia
        normalnie zyc to i Pan sie naucz a nie ubolewasz nad soba.
        • Gość: kitix Re: Kolekcjoner dowodów zbrodni IP: 78.8.137.* 23.07.09, 19:24
          Co za straszliwy jad! Bohater artykułu nie użala się nad soba, tylko pisze, jak ta praca wpływała na jego życie i ja świadomie zdecydował się na jej zmianę. Jeśli uznał, że praca źle wpływa na niego i jego najbliższych, to jego prawem jest ją zmienić i nic nikomu do tego! Jeśli ktoś ma inaczej ukształtowaną psychikę i takie bodźce nie robią na nim wrażenia, to proszę bardzo.
        • lernakow Re: Kolekcjoner dowodów zbrodni 27.07.09, 18:14
          Ale profesjonalista, który wchodzi z walizeczką, cyku-cyku robi swoje, wychodzi, zapala papieroska i wraca do domu na kluski nie jest dobrym materiałem na artykuł. Tu muszą być rozterki, przeżycia i tzw. prawdziwe emocje.
        • Gość: poganin Re: Kolekcjoner dowodów zbrodni IP: *.raciborz.vectranet.pl 27.07.09, 18:26
          ku... twardziel się znalazł:/dużo pijesz?
        • Gość: das spiel ist aus ta ja jacek siem nadaje i wiem wszystko IP: *.dynamic.mnet-online.de 27.07.09, 19:52
          zabezpieczam slady robie zdjecia i ide chlac i mam wszystko
          gdzies i niech inni maja zmartwienie
          a moze byc np tak
          maly przyklad czesto stosowany przez tych majacych licencje na zbrodnie

          pozyczaja lub prosza sasiada o pomoc w przybiciu gwozdzia
          dajac mu mlotek do reki
          a potem mlotek w worek foliowy jalowy oczywiscie
          i po paru latach wala ofiare tym mlotkiem w leb
          obserwujac i prowokujac spotkanie ofiary ofiary wrobionej i tego z licencja
          i co wtedy z takich twardzieli co to tacy profesionalni
          i znam takich co przez taki profesionalizm tych wszystkowiedzacych policjantow i organow sledczych
          profesjonalistow prokuratorow
          niezaleznych sedziow i sadow spedzili w wiezieniu najlepsze lata

          no ale moze o to chodzilo co niektorym poboznym katolilom
          • Gość: asd Re: ta ja jacek siem nadaje i wiem wszystko IP: *.xdsl.centertel.pl 27.07.09, 22:14
            Naucz się pisać po polsku szwabie.
        • Gość: ko Re: Kolekcjoner dowodów zbrodni IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.07.09, 21:51
          Coz, bohater tekstu potrafi ocenic jaki praca maiała wpływ na jego zycie.
          Ty niestety nie zauwazasz ile jest w Tobie agresji.
        • krakow Re: Kolekcjoner dowodów zbrodni 27.07.09, 23:17
          "Osobiscie mialem takze stycznosc z zwlokami znajdujacymi sie w fazie
          zaawansowanego rozkladu. Sprawa jest prosta, jak ktos ma problem z zoladkiem
          bierze torbe i wymiotuje. Dalej sie juz tylko robi bo nie ma sie w penwym
          momencie zadnej zawartosci zoladka do zwrocenia. Prosze mi kolejny raz
          wybaczc... Ja nie jestem zwyrodnialcem... Ja jestem profesionalista (...)"

          Teraz jesteś już psychopatą.
        • pcc6 Re: Kolekcjoner dowodów zbrodni 01.03.10, 12:10
          Jestem technikiem kryminalistyki od ponad 10. Lat. Skomentuje to
          krótko i zwięźle: nie nadawał pan się do tej pracy! Wszystko w
          temacie.
      • matusm Kolekcjoner dowodów zbrodni 24.07.09, 00:24
        Technik to jest taka bida ktorej trzeba palcem wskazac:zrobisz
        to,tamto i to a pozniej zobacz co wyjdzie z tego i tamtego.On nie
        jest od wymyslania jakis hipotez ,corner jest od dokladnych ogledzin
        zwlok-skcji.Ma tylko zrobic zdjecia,czasem sfilmowac, zebrac co sie
        da na miejscu zdarzenia i ze spokojna glowa wraca do mamuski
        bo i tak dochodzeniowiec odpowiada za wszystko,kryminalow nawet na
        drugi dzien mozna puscic z koleda.Ciuchy po rozkladajacym sie trupie
        faktycznie smierdza do pierwszego prania natomiast przez tydzien
        ten zapach siedzi gdzies w glowie uczestnikow ogledzin a niektore
        trupy nawet jak sie chce zapomiec to sie je pamieta,chyba na cale
        zycie.To nie jest normalne siedziec z trupem w jednym pomieszczeniu
        pare godzin,chyba ze ktos to lubi
        • dexterek011 Re: Kolekcjoner dowodów zbrodni 27.07.09, 15:48
          Odezwał się frustrat.
        • Gość: tech.krym. Re: Kolekcjoner dowodów zbrodni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.09, 11:15
          matusm...matusm...bita to ty sam pewnie jesteś i nie obrażaj innych, tylko pisz na temat.... wrrrrrrrrrr
        • Gość: tk Re: Kolekcjoner dowodów zbrodni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.09, 12:28
          Drogi Matusm, ty chyba nie wiesz co piszesz. Pracuję w dużej jednostce w dużym
          mieście i w rzeczywistości jest tak, że to technik "rządzi" na miejscu
          zdarzenia, bo dyżurujący dochodzeniowiec, kryminałek lub dzielnicowy, który
          powinien być prowadzącym oględziny, nie potrafi nawet samodzielnie wypełnić i
          napisać protokołu oględzin, nie mówiąc o wiedzy dotyczącej śladów itp. Gwoli
          sprawiedliwości, są to zwykle młodzi ludzie, których rzucono na głęboką wodę,
          choć i starzy mają z tym problemy.
          Prawda, że później dochodzeniowiec musi dojść do prawdy, ale oględziny to jedna
          z najważniejszych i niepowtarzalnych czynności, która daje mu materiał do pracy.
          Jeśli technik nie zabezpieczy śladów, to często dochodzeniowiec może jedynie
          napisać postanowienie o umorzeniu i tyle.
        • Gość: A. Re: Kolekcjoner dowodów zbrodni IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 20.09.09, 01:05
          corner?? chodzilo ci chyba o coroner badz koroner;> bo corner to chyba nie za
          bardzo:) anyway, sam jestes bida, ja pracuje w NY jako kolekcjoner dowodow
          zbrodni i to co opisales w ogole nie jest adekwatne do tego co robie. Cale
          dochodzenie zalezy od nas i czasem trzeba spedzic na miejscu zbrodni godziny a
          wszystko zalezy od rodzaju przestepstwa. Wiec skoro nie masz doswiadczenia a z
          twego komentarza wnioskuje ze nie masz, to sie nie wypowiadaj.
      • Gość: Adam Kolekcjoner dowodów zbrodni IP: 158.75.64.* 24.07.09, 13:52
        Szczerze artykuł naciągnięty. Przez parę lat prowadziłem obserwacje i badania nad sukcesją larw muchówek na padlinie, przeczytałem wiele książek z zakresu kryminalistyki i oraz ekologii rozkładających się ciał i opis w stylu: „Niepogrzebane ciało po paru tygodniach puchnie i podchodzi wodą, staje się zupełnie czarne. Potem w nozdrzach, oczach i uszach trupa owady zaczynają składać jaja, z których rozwijają się robaki. Żyją pod skórą, chodzą pod nią. Potem skóra pęka i robaki wysypują się na zewnątrz. Na końcu ciało wysycha i wygląda jak mumia.” jest przynajmniej naciągnięty. Pierwsze muchy składające jaja na ciele pojawiają się w sprzyjających warunkach nawet paręnaście minut po śmierci, a nie dopiero jak ciało sczernieje, ponadto ciało może spuchnąć już po trzech dniach a nie po paru tygodniach, a mumifikacja ciała następuje w wyjątkowo specyficznych warunkach i jak pamięcią sięgam po wszystkich moich świnkach po 3-4 tygodniach zostawały praktycznie same kości. Prawda jest taka, że mając wiedzę na temat rozkładu ciała i sukcesji owadów można precyzyjnie określić czas śmieci często dokładniej niż robi to lekarz medycyny sądowej, ponadto można też określić czy ciało było przemieszczane. Jednakże prokuratura, policja i sądy wciąż nie przywiązują w Polsce wagi do tak istotnego dowodu na miejscu zbrodni. A szkoda bo na zachodzie jest czymś naturalnym, że na miejsce zbrodni przed technikiem kryminalistyki wchodzi entomolog sądowy. Ponadto do smrodku szybko można się przyzwyczaić a larwy owadów są niezwykle ciekawymi stworzeniami.
        • titta Re: Kolekcjoner dowodów zbrodni 27.07.09, 16:23
          Jesli pracuje sie w miescie, to sporo zwlok znajdowana jest w
          mieszkaniach. Zasiedlenie przez robactwo sila rzeczy bywa wiec
          wolniejsze. Poza tym takie zwloki jesli nie ma ogrzewania dosc
          czesto sie mumifikuja. Punkt widzenia zalezy wiec od punktu
          siedzenia...
      • everettdasherbreed To policji nie stać na komplet odzieży roboczej? 27.07.09, 15:46
        Ludzie zbierający ślady i pracujący z rozkładającymi się zwłokami powinni
        dostawać odzież roboczą, która nie wchłania zapachów i łatwo się pierze. Po
        pracy prysznic i przebranie się w ubranie prywatne.
        Co to za problem nie do przeskoczenia?
        Tak mają pracownicy przemysłu spożywczego, patroszący drób i ryby.

        To naprawdę nie są wielkie koszty. Komplet odzieży (spodnie, bluza, fartuch,
        czepek, rękawiczki, buty, bielizna) może zamknąć się w 200 złotych i służyć
        przez kilka lat. W ciągu nie codziennie pracuje się z trupami.
        A i prysznic na każdym komisariacie by się przydał.
        • strega_aradia Re: To policji nie stać na komplet odzieży robocz 27.07.09, 16:38
          Był swego czasu artykuł o braku pieniędzy na jednorazowe rękawiczki dla
          policjantów. O tym, że kupują za własne pieniądze albo nie używają wcale. W
          związku z tym prawdopodobnie tak, nie stać ich na odzież ochronną.
          • everettdasherbreed Re: To policji nie stać na komplet odzieży robocz 27.07.09, 17:17
            No to zlikwidować etaty w biurach prasowych.

            Po co policji rzecznik prasowy?
            Żeby mówił "Prowadzimy intensywne działania, nie mogę podać szczegółów."?
            Taką kwestię można nagrać i puszczać z odtwarzacza.
            • kobietka_ Re: To policji nie stać na komplet odzieży robocz 27.07.09, 18:20
              Mialam podobne refleksje po przeczytaniu, ze zona musi wietrzyc i prac ubrania.
              Zastanowilo mnie takze to, co mowil na temat braku sprzetu, takiego jak w
              serialach kryminalnych. Nie wiem, na ile rozne techniki pokazywane w Bones, CSI,
              itp. sa prawdziwe, ale przypuszczam, ze po prostu u nas to wszystko jest jeszcze
              daleko w tyle (ze wzgledu na brak srodkow) i policja radzi sobie metodami
              stosowanymi jeszcze "za krola Cwieczka".
              • Gość: ojapierdziu Re: To policji nie stać na komplet odzieży robocz IP: *.rzeszow.mm.pl 27.07.09, 23:14
                Chyba dawno CSI nie oglądałeś. ;] Serio myślisz, ze oni mają tak wypaśne budynki
                z tyloma super-ekranami (bo to nie plazmy) jak w CSI Miami? Albo cudowne
                urządzenie z CSI NY, które skanuje człowieka, a koleś ogląda je w specjalnym
                pokoju w trójwymiarze i rozkreca sobie wirtualnie jelito, zeby zobaczyć jakąś
                ranę na nim. W Bones występuje holograficzny projektor twójwymiarowy wielkości
                metr na metr. CSI już dawno odeszło od rzeczywistości i poszło w sci-fi w
                kwestii sprzętu.
                • badjuk Re: To policji nie stać na komplet odzieży robocz 28.07.09, 00:43
                  Gość portalu: ojapierdziu napisał(a):

                  > Chyba dawno CSI nie oglądałeś. ;] Serio myślisz, ze oni mają tak wypaśne budynk
                  > i
                  > z tyloma super-ekranami (bo to nie plazmy) jak w CSI Miami? Albo cudowne
                  > urządzenie z CSI NY, które skanuje człowieka, a koleś ogląda je w specjalnym
                  > pokoju w trójwymiarze i rozkreca sobie wirtualnie jelito, zeby zobaczyć jakąś
                  > ranę na nim. W Bones występuje holograficzny projektor twójwymiarowy wielkości
                  > metr na metr. CSI już dawno odeszło od rzeczywistości i poszło w sci-fi w
                  > kwestii sprzętu.

                  Tak, ale to nie wyklucza tego że taki sprzęt może być stosowany.
            • Gość: normalny kierowca Re: To policji nie stać na komplet odzieży robocz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.09, 20:50
              Zlikwidowaćdrogówkę i wysłać do UCZCIWEJ pracy !
              • artie40 Re: To policji nie stać na komplet odzieży robocz 27.07.09, 22:34
                Gość portalu: normalny kierowca napisał(a):

                > Zlikwidowaćdrogówkę i wysłać do UCZCIWEJ pracy !

                Nie no, może 1 patrol na województwo by się przydał, ale nie więcej.
      • Gość: wrocław Kolekcjoner dowodów zbrodni IP: *.md4.pl 27.07.09, 16:08
        Jakos tak dziwnie sie czuje po tym artykule...
      • Gość: acabnik Kolekcjoner dowodów zbrodni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.09, 17:31
        Oj, biedaczek niedoceniony przez społeczeństwo.. A pomyślał kiedyś o tym, że
        społeczeństwo nienawidzi policji za ich postawę? Za ich codzienne zatroskanie
        pijącymi studentami w parku, a olewaniem przestępców? Tym, że stoją ponad
        prawem? Myślał może o tym, że policja to państwo w państwie, które dba o swoje
        interesy i swoich kolesi?
        Czemu gdy policjanci kogoś pobiją czy szykanują ZAWSZE ukręci się takiej
        sprawie łeb?
      • Gość: elvi Re: Kolekcjoner dowodów zbrodni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.09, 17:57
        ja byłem twardy i zjadłem cały obiad przy pierwszej stronie tekstu.
      • Gość: nuu Kolekcjoner dowodów zbrodni IP: *.kosciuszki65.petroinform.com 27.07.09, 18:04
        sadze podobnie, jak atakujacy pana Krzyska. Oczywiscie praca jest
        ciezka i mozna po 8latach zwariowac, ale normalna reakcja czlowieka
        to profesjonalna znieczulica. Tak samo maja lekarze, grabarze,
        ratownicy i inni pracujacy ze smiercia, trupami, obrazeniami i
        tragediami ludzkimi.

        Idziesz do pracy i robisz swoje - ratujesz zycie, zbierasz dowody,
        grzebiesz trupy - nie mozesz myslec o tym w kategoriach swojej
        rodziny (tak jak pan Krzysiu ze swoim dzieckiem) bo zwariujesz - w
        ogole nie myslisz w takich kategorii. Znieczulenie sie jest
        najnormalniejsza reakcja i jesli by tego nie bylo to kazdy lekarz
        bylby wariatem.

        Jestem ratownikiem wodnym oraz pletwonurkiem i lowie czasem trupy.
        Topielcy tez moga miec ciekawa konsystencje - szczegolnie jak leza
        pare dni w wodzie.

        Roznica jest taka, ze dla Pana Krzysia jest to tragicznie zmarly
        czlowiek, ktory mial rodzine i ludzie go kochali, a teraz jest fuj
        bo tydzien lezal w wodzie. Dla mnie - jest to plywajaca w wodzie
        galaretka, (z ktorej moge nawet czasem zartowac)... Jesli bym tak
        nie myslal to bym juz byl na skraju wytrzymalosci psychicznej.

        Reasumujac - Panie Krzysiu - w takiej pracy nie ma miejsca na
        uczucia - nie nadajesz sie Pan...
        • billy.the.kid Re: Kolekcjoner dowodów zbrodni 27.07.09, 18:20
          facio trafił do roboty-do której OD POCZĄTKU SIĘ NIE NADAWAŁ.

          Inna sprawa że NIC NIE ŚMIERDZI TAK JAK CZŁOWIEK.
          Już po kilku godzinach smrodek nie do wytrzymania.
        • Gość: p Re: Kolekcjoner dowodów zbrodni IP: *.bredband.comhem.se 27.07.09, 19:28
          Jak czytam Twoja wypowiedz i powyzsze w tonie "ten facet nie nadawal sie do
          takiej pracy" to jest mi bardziej niedobrze niz przy czytaniu tekstu samego
          wywiadu. To, co nazywasz "galaretka", to JEST tragicznie zmarly czlowiek, ktory
          mial rodzine itd. Moze gdyby wiecej osob myslalo tak jak p. Krzysztof to zycie
          ludzkie byloby traktowane z wiekszym szacunkiem.
          Lodzcy "lowcy skor" tez nie widzieli w swoich ofiarach ludzi, tylko "skory". Nie
          ma przymusu wykonywania takiej, nie przecze, niewyobrazalnie ciezkiej pracy
          przez cale zycie, prawda? Mozna przejsc do innych zajec, jesli ma sie dosyc. I
          na pewno trzeba wyrobic sobie jakies mechanizny znieczulajace, ale czy naprawde
          kosztem braku szacunku do zwlok?
          • viking2 Re: Kolekcjoner dowodów zbrodni 27.07.09, 20:53
            Gość portalu: p napisał(a):
            > wywiadu. To, co nazywasz "galaretka", to JEST tragicznie zmarly czlowiek, ktory
            > mial rodzine itd. Moze gdyby wiecej osob myslalo tak jak p. Krzysztof to zycie
            > ludzkie byloby traktowane z wiekszym szacunkiem.

            Teza kompletnie bez sensu. To nie pan Krzysio czy pletwonurek kogos zabili, wiec
            jakie niby masz zastrzezenia do poziomu ich szacunku dla zycia ludzkiego? Brak
            szacunku dla zycia okazal ten, kto popelnil zbrodnie - a bez niego nie bedzie
            ani galaretki do wylawiania z wody ani rozlozonego trupa do wyciagania z wersalki.
            I jesli chcesz w jakis skuteczny sposob scigac zbrodniarzy, to misisz pogodzic
            sie z mysla, ze bedzie grupa twardzieli, ktorzy na widok ofiary zbrodni nie
            wybuchna placzem, nie wpadna w depresje, ani nie padna na kolana z modlitwa za
            zmarlych, tylko zajma sie wnikliwymi ogledzinami trupa, miejsca zbrodni i
            pozostawionych tam sladow. Bo jesli cale zdarzenie mialo miejsce np. w parku, to
            cale to wozenie sie z emocjami i depresjami doprowadzi do tego, ze jutro juz nie
            bedzie czego ogladac i zabezpieczac. W nocy moze padac...
            • Gość: placek 358 Re: Kolekcjoner dowodów zbrodni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.09, 21:03
              10/10 !
      • Gość: xyz Kolekcjoner dowodów zbrodni IP: *.mas.abpl.pl 27.07.09, 18:37
        Krew wykrywa się za pomocą luminolu. Przy pomocy luminalu można co najwyżej zasnąć
      • Gość: zuzia Re: Kolekcjoner dowodów zbrodni IP: *.lightspeed.snrmca.sbcglobal.net 27.07.09, 18:48
        No jak policja ma takie pierdoly to nie dziwota ,ze tak sie
        dzieje .Z tym czlowiekiem juz chyba nie bylo wszystko w porzadku w
        dziecinstwie skoro biegali z nim do psychologa tak wczesnie.Tylko
        bardzo sie dziwie dlaczego on sie dostal do policji po tylu testach
        kwalifikacyjnych?Chlopie wroc ty lepiej do pracy gonca !!!!!!
      • Gość: Annika Kolekcjoner dowodów zbrodni IP: *.cust.telenor.se 27.07.09, 18:50
        To trzeba bylo sie frajerze uczyc!!!
        A poza tym nie policjantem chciales wtedy chyba byc tylko
        MILICJANTEM!!!
      • Gość: Ax luminol, luminal to lek przeciwpadaczkowy nt IP: 83.168.89.* 27.07.09, 20:13
        nt
      • Gość: hm.............. Kolekcjoner dowodów zbrodni IP: *.chello.pl 27.07.09, 20:51
        Przykre ,w sumie biedny facet ..........i smutne ze nie zdaje sobie
        z tego sprawy.............
        • Gość: koles Re: Kolekcjoner dowodów zbrodni IP: *.izacom.pl 27.07.09, 21:15
          co za lans na twardziela! Odezwali sie kozacy ale jakby zobaczyli trupka po
          tygodniu to by z kibla nie wyszli ale w internecie mozna grac kozaka co to nie
          oni! typowe dla obszczymurkow i troli internetowych!!! Brak slow...
          • Gość: em Racja! IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.07.09, 21:49
      • Gość: jurga Kolekcjoner dowodów zbrodni IP: *.chello.pl 27.07.09, 22:13
        domyślam, się co Gość przechodził ....
        pracuję w PSP ... i naprawdę nie życzę nikomu oglądać rzeczy, które musimy
        gaszenie to jedynie ułamek naszej działalności
        jaki pierwsi zwykle na miejscu jesteśmy
        i nie są to przyjemne sprawy ...
        a jak widzę kolesia, który nie ma zamiary ustąpić przed jadącym na bombach
        wozowi bojowemu lub karetce ... sam bym go za....
      • kapitan.kirk Kolekcjoner dowodów zbrodni 27.07.09, 22:21
        Nie żebym się przesadnie czepiał; bo trudno powiedzieć, na ile mamy
        tu do czynienia z tzw. ściemą ze strony rozmówcy Autorki wywiadu, a
        na ile z błędami czy uproszczeniami w dokonanym ptrzez Nią zapisie
        rozmowy. Ale:

        1.) Ślady krwi można wykryć ewentualnie za pomoca luminolu, a
        po luminalu można co najwyżej sobie dobrze pospać i wstać na
        kacu.
        2.) Opowiadanie o tym, że zastrzelony z karabinka człowiek miał na
        piersi "(...) niewielką 1,5 milimetrową zakrwawioną dziurkę (...)
        tak jakby ktoś go mocniej ukłuł szpilką (...)" to jest jakiś czysty
        idiotyzm - broń o takim kalibrze lub która przy strzale z daleka
        (ponoć z dachu) mogłaby wywołać taki skutek, zwyczajnie nie istnieje.
        3.) W ogóle w "spowiedzi" bohatera jest jakiś nadmiar
        melodramatycznego teatru - przypadkowo wpadłszy na salę
        prosektorium, wie że robiono sekcję zwłok "młodej, pieknej
        dziewczyny"; samobójcy obowiązkowo rzucają się "z dziesiątego piętra
        wieżowca"; sam Bohater "nie zdaje sobie sprawy" ze swoich
        profesjonalnych nawyków, które następnie szczegółowo opisuje;
        dziennikarce zapowiada też, że "sprawdzę panią w bazie" (jakiej, na
        bogów, i za czyją zgodą...?). Et caetera...
        4.) Bohater artykułu używa pojęcia "tajemnica państwowa" na
        określenie tego, co go wiąże dyskrecją - czyżby "tajemnica służbowa"
        brzmiała już nie tak romantycznie; a może po prostu Bohater nie wie
        czym owe terminy się różnią...?
        5.) W wywiadzie za cholerę nie zgadza się chronologia - bohater ma
        syna w wieku pomaturalnym (a więc 18-19 lat) i jest 20 lat po
        ślubie - jest więc w najlepszym, razie tuż przed czterdziestką;
        jednak "policjantem" chciał zostać już jako siedmiolatek, a więc na
        dobrych kilkanaście lat przed powstaniem Policji. Dwukrotnie
        powtarza się też informacja, że pracował jako technik kryminalistyki
        przez 8 lat, zaś w ogóle w policji pracuje "kilkanaście lat", od
        pewnego czasu już tylko w prewencji lub jako "oficer prasowy" (dwie
        wersje) - a jednocześnie mówi: "gdy pracowałem jako technik, urodził
        mi się syn" (a więc ok. 18 lat temu), zaś o "swoich" sprawach
        zabójstwa Rosjan przy Kasprzaka czy napadów na listonoszy mówi jako
        zaszłych "kilka lat temu". Wszystko to się kompletnie kupy nie
        trzyma.
        6.) Last but not least - niezwykle zagadkowe jest porównanie
        smrodu rozkładu do "sosu tatarskiego"; rodzi się podejrzenie, że
        bohater albo nie wąchał zwłok, albo nie wie co to jest sos tatarski.

        Tak jak pisałem - nie żebym się bardzo czepiał, ale rozmówca Autorki
        wywiadu jakoś dziwnie urodził się na Woli, tamże chodził do szkoły i
        psychologa, został gońcem w szpitalu na Płockiej, zabójstwa bada
        głównie na Bemowie i Kasprzaka... Ciekawa ta iście starogrecka
        jedność miejsca dramatu - gdybym był policjantem (a na szczęście nie
        jestem) powziąłbym chyba podejrzenie, że rozmówca Autorki nadal jest
        gońcem w szpitalu na Płockiej (do której to funkcji dziwnie często
        wraca w rozmowie, jako do prawdziwej, twardej szkoły życia), albo
        też jest istotnie - jak sam się nazwał - jakowymś "oficerem
        prasowym"; a resztę obejrzał sobie na marnych filmach kryminalnych,
        w których każdy technik kryminalistyki istotnie "buduje historię
        miejsca" i prawie że sam prowadzi śledztwo, zamiast (tak jak to jest
        w rzeczywistości) dokumentować mechanicznie ślady i pozostawiać je
        do interpretacji śledczym. Ale ponieważ nie jestem policjantem, więc
        pewnie się mylę, a nawet nieopatrznie rzucam ohydne kalumnie na
        prawdziwego profesjonalistę.

        Pzdr
        • Gość: xyz Do kapitan.kirk IP: *.adsl.inetia.pl 27.07.09, 23:03
          Następny mądry się odezwał...
          • kapitan.kirk Re: Do kapitan.kirk 27.07.09, 23:10
            Gość portalu: xyz napisał(a):

            > Następny mądry się odezwał...

            Jeśli to było o mnie, to spieszę sprostować, że nigdy nie
            pretendowałem do tego zaszczytnego miana.
            Pzdr
        • Gość: gość Re: Kolekcjoner dowodów zbrodni IP: *.aster.pl 27.07.09, 23:08
          :)jeszcze jedno czy technicy kryminalistyki czasem nie używają maści pod nos aby
          zniwelować zapach rozkładającego się ciała?? bo coś mnie się wydaję, że coś
          takiego istnieje?
        • Gość: tk Re: Kolekcjoner dowodów zbrodni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.09, 12:42
          Jedynie co do rany postrzałowej -
          - użyte jest określenie karabinek małokalibrowy, co może oznaczać długą broń
          palną sportową bocznego zapłonu kal. 5,6 mm. Być może rana wlotowa była
          niewielkich rozmiarów i nie musiała wcale krwawić. Otwór wlotowy w ubraniu
          trudny do zauważenia to norma. Rzeczywistość to nie amerykański film.
          Miałem do czynienia ze zwłokami mężczyzny postrzelonego z bliska z pistoletu
          pociskiem 9 mm Makarowa. Otwór wlotowy wyglądający jak pieprzyk średnicy ok. 6
          mm i zero krwi. Nikt przed oględzinami nie był w stanie znaleźć rany, chociaż
          gość był rozebrany do pasa. Otwór w ubraniu niewielki i prawie niewidoczny.
          • kapitan.kirk Re: Kolekcjoner dowodów zbrodni 28.07.09, 15:04
            Domyślam się, że rzeczywiście mogło chodzić o amunicję 22LR - bo to
            chyba najmniejszy kaliber, do jakiego w polskich warunkach dostęp
            mogłyby mieć jakieś przypadkowe dzieci. Tyle, że i tak w żadnym
            razie otwór wlotowy nie mógł mieć 1,5 mm średnicy... Może to po
            prostu taka retoryczna przesada?
            Pzdr
        • Gość: ... Re: Kolekcjoner dowodów zbrodni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.09, 19:21
          nie czytałeś dokładnie ...
      • milo_1 kapitan.kirk_______słuszne uwagi..... 27.07.09, 23:45
        Być może Krzysiu trochę popracował jako technik ale jego "układ odpornościowy" nie był na tyle silny i musiał przesiąść się na gońca szpitalnego...;))))
        Rzeczywiście nie trzeba być gliną aby zauważyć te nieścisłości o których napisał kapitan.kirk___ciekawa analiza wywodu gościa ,który chciał a nie mógł. Opowiadanie z cyklu "mój konik"...:)

        Stwierdzenia typu...

        "Badałem miejsca zdarzenia po morderstwach, zabójstwach ......"_____
        "Parę lat temu byłem na oględzinach miejsca zbrodni...."_____
        "Pamiętam, jak miałem pojechać na oględziny miejsca zbrodni. Kobieta zrzuciła z siódmego piętra własne niemowlę......"
        "zbieram materiały na miejscu morderstwa..."

        są ciut, ciut.....nieprofesjonalne, zabójstwo to jest zabójstwo, samobójstwo to samobójstwo...zbrodnia, morderstwo_____technik nie używa tego typu określeń , "materiały" są śladami lub dowodami rzeczowymi a "miejsce morderstwa" jest miejscem zabójstwa lub zgonu. Trochę to pachnie niespełnionymi marzeniami z dzieciństwa....

        • Gość: zdzicha Re: kapitan.kirk_______słuszne uwagi..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.09, 13:58
          ludzie, o co Wy sie tak naprawde czepiacie? Wywiad jest pisany pod
          laika, takiego jak jak ja, jak Wy-ma pokazac charakter tej pracy w
          sposob mozliwie zrozumialy i ciekawy.A wy sie czepiacie slowek,
          oceniacie tego Pana, nabijacie sie ze szczegolow, jego osoby,
          podejscia, uczuc.

          Czy sami jestescie tacy idealni? I czy macie choc troche dystansu do
          rzeczywistosci?
      • Gość: darek jarzynka Kolekcjoner dowodów zbrodni IP: *.unitymediagroup.de 20.09.09, 20:04
        matusm ty baranie kim ty w ogule jestes ze wypowiadasz sie w
        zawodzie technika kryminalistyki nprzewiduje ze bandyte widziales w
        telewizji miernoto
      • Gość: ... Kolekcjoner dowodów zbrodni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.09, 19:30
        Brak mi słów. Każdy z Was chciałby być Policjantem, tylko jesteście za mali,
        za głupi, bezkrytyczni i bez szacunku dla drugiego człowieka. A co możecie
        powiedzieć o sobie. NIC! I to Was boli, i to robi z Was małych, pustych
        "ludzi". Tak wiem - teraz dopiero mi pojedziecie. A ja mam to gdzieś, nie
        dorastacie do pięt takim ludziom jak ten Policjant.
        • Gość: Znajomy Re: Kolekcjoner dowodów zbrodni IP: 94.75.121.* 15.01.10, 06:10
          Oj Krzysztof!Dostalo Ci się jak kozie za obierki.Osiem lat jako technik
          to niewiele - to dopiero początek dojścia do profesjonalizmu - wierzę w
          to,że przyznasz mi rację.A o tym, że byleś technikiem zapomnialeś,
          wedlug mojej opinii, za szybko. Szkoda,że jako rzecznik nie
          "rozjaśnileś" nigdy naszym przelożonym - co to za zwierze ten technik!
          Zawsze traktowani byliśmy jak piąte kolo u woza i tak chyba zastanie.
          Choć bez nas nie mogą nic zrobić.
          Na koniec - co Wy tak czepiliście się trupów? Bójcie się żywych.
      • Gość: tkoomzaaskz Kolekcjoner dowodów zbrodni IP: *.lublin.mm.pl 22.01.10, 16:37
        Po przeczytaniu tego wywiadu chyba mocno mi się zmieni patrzenie na policję...
        mocny tekst
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka