Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    (Nie) pójdę do pośredniaka

    IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.09, 17:34
    Droga MC jeśli mogę tak napisać,ten artykuł jest naprawdę
    rewelacyjny. Ja również korzystłem z pośredniaka, ale nic mi to nie
    dało.Kiedy tam przychodziłem zawsze spotykałem się z kimś znajomym i
    patrzyli na mnie szyderczo że ja taki zaradny po stracie pracy nie
    mogę nic znależć a byłem na dużym stanowisku. zaczołem sam starać
    się o pracę porobiłem dodatkowo kilka kursów, za które płaciła moja
    kochana żona za to jej bardzo dziękuje i szukałem pracy na własny
    rachunek. Szukałem w internecie, poprzez znajomych, w gazetach i
    udało się. Sam na to zapracowałem. Jestem dziś zastępą kierownika w
    dużej firmie ipodkreślam że zawdzięczam to tylko sobie, w
    pośredniaku proponowali mi stawki za ok 1tyś netto. Ciekawe jak
    miałbym za to utrzymać rodzinę 4 osobowa Pozdrawiam serdecznie Mirek
    Obserwuj wątek
      • fuks889 Re: (Nie) pójdę do pośredniaka 24.08.09, 10:04
        co racja to racja - bylam w posredniaku i tak szybko jak sie zapisalam tak
        zrezygnowalam !!!! kpina i zenada !!! oferty pracy za 1000 zl to tam normalka
        pracodawcom sie chyba wydaje ze jak ktos jest z pup to od razu sie zgodzi na
        smieszne kwoty 1! wiecej tam nie pujde wole jak mirek sama sie doszkolic
        ,pochodzic po firmach i porejestrowac sie na portalach pracy tam przynajmniej
        jest czego szukac !!! w porowaniu z internetem to posredniaki wypadaja strasznie
        blado -mniej ofert, mniejsze mozliwosci zlapania dobrej roboty bo przeciez nikt
        mi nie wysle powiadomienia na maila ze jest nowa oferta hehehe... ja juz sie
        przekonalam ze tylko w sieci mozna znalezc cos fajnego kwestia czasu az inni tez
        przestana przychodzic tam po jakakolwiek prace
        • katherine-and-more Re: (Nie) pójdę do pośredniaka 25.08.09, 12:21
          fuks889 napisała:

          > w porowaniu z internetem to posredniaki wypadaja straszni
          > e
          > blado -mniej ofert, mniejsze mozliwosci zlapania dobrej roboty bo przeciez nikt
          > mi nie wysle powiadomienia na maila ze jest nowa oferta hehehe... ja juz sie
          > przekonalam ze tylko w sieci mozna znalezc cos fajnego kwestia czasu az inni te
          > z
          > przestana przychodzic tam po jakakolwiek prace

          Co racja to racja - ja na razie nie potrzebuję iść do pup, ale nie ukrywam, że
          mi się nie spieszy... Wystarczy mi rejestracja w portalach pracy i codzienne
          przeglądanie tam ofert. Jest o wiele wygodniej, np. w jobexpress mogę sprawdzić,
          co firma zrobiła z moją ofertą, albo zrobić sobie cv w pdfie. Inne portale
          oferują video-cv, dopasowania cv do pracodawcy i inne cuda-niewidy... Nie
          wyobrażam sobie, żeby zamienić to na stanie w pośredniakowych kolejkach.
        • Gość: pr Re: (Nie) pójdę do pośredniaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.09, 09:48
          w zasadzie sytuacja nie jest taka zła, skoro każdy z was w końcu znajduje pracę.
          a co będzie w sytuacji, kiedy oszczędności się skończą, rodzice nie pomogą, a
          pracy nie będzie kilka miesięcy? w końcu trzeba będzie coś robić za 1000 zł
          zamiast dostawać 600 zł zasiłku. chociaż ostatnio wiele razy słyszałem "wolę nic
          nie robić za 600 zł niż pracować za 1000". czasem sytuacja jest taka, że nawet
          1000 zł to dużo. ale takich ludzi przecież nie ma na forum gazety.
          Co do urzędów pracy, to są to instytucje powołane do pracy z bezrobotnymi. jeśli
          zabraknie bezrobotnych to nie będą mieli co robić, prawda? warto wziąć przykład
          z angielskich job centre, które nawet wyglądają inaczej - małe biura w
          dzielnicach, a nie jeden wielki biurowiec z granitu na całe miasto. to jest po
          prostu sklep z pracą, a nie urząd. dzisiaj wszedłem na ich stronę, żeby
          sprawdzić czy to w ogóle jest państwowe. okazało się, że to część ich
          ministerstwa pracy. po prostu jesteśmy parę lat do tyłu.
          a tu link dla naszych urzędników - jak komunikować się z ludźmi w XXI wieku:
          campaigns.dwp.gov.uk/campaigns/benefit-thieves/
          i jeszcze:
          www.mpips.gov.pl/index.php?lang=1
          www.dwp.gov.uk/
          • Gość: realista Re: (Nie) pójdę do pośredniaka IP: 212.160.172.* 03.09.09, 13:49
            Nawet jako student to nie poszedłbym do pracy za 1000 zł netto !
            To jest chore, że ktoś może wogóle taką pracę za tyle oferować chyba
            że byłoby to tygodniowa stawka !
            Jeśli zasiłek jest 600 zł to pracować za 400 zl miesięcznie ktoś
            chce?
            W ogóle tyle to dziennie to powinno być żeby rodzinę utrzymać a nie
            miesiecznie.
            W naszym kraju jest jakiś rytułał wręcz co zrobić żeby pracownikom
            dać mniejszą pensję żeby najlepiej za darmo pracowali :-(
            Tj chore!
        • rorkdcr Re: (Nie) pójdę do pośredniaka 03.09.09, 20:50
          to wszystko prawda, ale...Jest jeszcze coś co przemawia za rozpędzeniem
          niektórych urzędów pracy.Obsługa petenta, a właściwie chamstwo i tumiwisizm
          obsługi.Byłem tam w grudniu, to poczułem się jak w misiu"gdzie mi włazi,przecież
          widzi że przez telefon rozmawiam", "to nie ten numerek,po ten numerek w tamtej
          kolejce".Te panie[w znakomitej większości] chyba zapomniały albo nie zauważyły
          że PRL się skończył,nie zauważyły też tego że było nie było pracują za
          MOJE,ciężko zarobione pieniądze.Co jeszcze śmieszniejsze, suma i okres zasiłku
          jest tak śmieszna że gdybym nie miał oszczędności to bym sobie w łeb palnął w
          tym PUP.Dostałem zasiłek wysokości 130 zł[krótki czas pracy na etacie, co tam 3
          lata], za 3 miesiące[bo za porozumieniem stron], na 3 miesiące, w sumie niecałe
          400 zł.Nie wiem kto i gdzie jest w stanie utrzymać się za tą jałomużnę, ja bym
          nie potrafił.I właśnie na takie okazje państwo zdzierało z mojej pensji co
          miesiąc jakieś chore stawki?Przecież jak bym te pieniądze które idą na ZUS
          odkładał na 3 filar to już bym miał jakie takie zabezpieczenie na starość, a tu
          nie są w stanie dać mi przez pół roku pieniędzy za które byłbym w stanie się
          utrzymać?Śmiech na sali, rozgonić to całe towarzystwo,zlikwidować zasiłek bo to
          fikcja.Ja w życiu już na etat nie pójdę, szkoda mojej pracy.
          • Gość: Eia Re: (Nie) pójdę do pośredniaka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.09, 08:41
            Zgodnie z zapowiedzią próbka ministerialnego geniuszu:

            2. Minimalną liczbę pośredników pracy ustala się według
            następującego wzoru:

            Lpp= (Łz + Łw + Ło): Wo

            gdzie znaczenie poszczególnych symboli jest następujące: Lpp-
            minimalna liczba pośredników pracy, Łz- łączna liczba
            zarejestrowanych bezrobotnych w okresie od dnia 1 lipca poprzedniego
            roku do dnia 30 czerwca danego roku, Łw- łączna liczba
            wyrejestrowanych bezrobotnych w okresie od dnia 1 lipca poprzedniego
            roku do dnia 30 czerwca danego roku, Ło- łączna liczba przyjętych
            ofert pracy w okresie od dnia 1 lipca poprzedniego roku do dnia 30
            czerwca danego roku, Wo- współczynnik obciążenia pośrednictwem
            pracy – współczynnik korygujący, ustalony na podstawie gromadzonej w
            ramach statystyki publicznej liczby osób rejestrujących się w
            powiatowym urzędzie pracy, liczby osób wyrejestrowanych i liczby
            ofert pracy przypadających na jednego pośrednika pracy w skali roku -
            wynosi: 2300
      • krzysztofsf Re: (Nie) pójdę do pośredniaka 25.08.09, 13:28
        Bycie zarejestrowanym moze uatrakcyjnic nasza oferte dla przyszlego pracodawcy, jesli ma mozliwosc skorzystac przy zatrudnieniu nas z doplat czy ulg zwiazanych z aktywizacja bezrobotnych i tworzeniem nowych stanowisk pracy
        • Gość: moe Re: (Nie) pójdę do pośredniaka IP: *.homenett.pl 03.09.09, 08:49
          > Bycie zarejestrowanym moze uatrakcyjnic nasza oferte dla przyszlego pracodawcy

          Być możne ,gdyby tam były oferty pracy
          O dajmy np. U.p w Warszawie raptem 10-15 ofert ! Więcej urzędników niż ofert
          pracy .
          Znajoma tam była ,w ciasnym pokoju 4 osoby za biurkiem i 2 oferty pracy !
          W mniejszych miejscowościach jest gorzej,urzędy pracy zajmują wielkie budynki
          ,a tam raptem parę ofert pracy.
          • Gość: fomica Re: (Nie) pójdę do pośredniaka IP: *.acn.waw.pl 03.09.09, 09:28
            Pracuje w agencji pracy. Moja firma poszukuje pracowników fizycznych do Anglii.
            Pomyślałam że wyśle oferty do PUP, żeby dotrzec do ludzi z małych miasteczek.
            Odpowiedzi PUP-ów były takie:
            - możemy powiesić ogłoszenie w gablocie, ale nie możemy informować bezrobotnych
            o nim, sami muszą zobaczyć, spisac numer tel. itd.
            - nie możemy powiesić w gablocie, możemy je trzymac w segregatorze i pokazywac
            tylko wtedy gdy ktos wyraźnie zapyta,
            - nie przyjmiemy oferty od agencji pracy, tylko od bezpośrednich pracodawców,
            - nie przyjmujemy ogłoszeń zagranicznych, proszę zarejestrowac się w sieci Eures,
            - nie możemy przyjąć ogłoszenia, proszę wysłac do WUP (wojewódzki up),
            - WUP: prosze wysłać bezpośrednio do PUP,
            - nie przyjmiemy, bo przepisy nakazuja publikację tylko w jednym wybranym
            powiecie w województwie, nie można w kilku,
            - przyjmiemy, ale najpierw prosze wypełnić formularz zgłoszenia, deklarację
            niekaralności, podać nip, regon, tysiąc innych danych podpisac i wysłac to
            pocztą (!).

            A ja chciałam tylko powiadomić bezrobotnych że mamy ofertę pracy. Skoro każdemu
            pracodawcy tak się utrudnia życie, to nic dziwnego że nie ma ofert.
            • Gość: w Re: (Nie) pójdę do pośredniaka IP: 77.252.71.* 03.09.09, 11:10
              to jest właśnie najsmutniejsze - i w moim przekonaniu w tym właśnie tkwi główna
              przyczyna - urzędom po prostu nie zależy na efektywności

              od tego czy będą realnie coś robić czy nie - nie zależy płaca urzędników

              a poza tym cały urzędniczy kram - papiery, papierki, parafki, stempelki, nipy,
              krsy, regony

              a okazuje się że król nagi jest - i to po prostu nie działa

              więc po co to wszystko?
            • Gość: bezr Re: (Nie) pójdę do pośredniaka IP: 217.153.82.* 03.09.09, 12:36
              osobiście uzyskałem info od PUP że nie udzielają info(np. kontaktowych) o bezrobotnych pracodawcom bo im nie wolno???
      • wycofany Co prawda to prawda, pup musi istniec 26.08.09, 13:57
        bo te niedouczone dinozaury nie znajda innej pracy!
        • qc88 doradca zawodowy w Urzędzie Pracy 01.09.09, 03:12
          Przeprowadzam badania na temat roli doradcy zawodowego z PUP w
          aktywizacji zawodowej, a właściwie chodzi o udzielenie opinii na
          temat jego pracy. Wyniki będą opracowane w pracy magisterskiej.
          Jeśli ktoś z forumowiczów ma jakieś doświadczenia w tym temacie,
          proszę o wypełnienie ankiety:
          www.ankiety.sitehosting.pl/ankieta/786
          • poplar31 Re: doradca zawodowy w Urzędzie Pracy 03.09.09, 08:37
            qc88 napisała:

            > Przeprowadzam badania na temat roli doradcy zawodowego z PUP w
            > aktywizacji zawodowej, a właściwie chodzi o udzielenie opinii na
            > temat jego pracy. Wyniki będą opracowane w pracy magisterskiej.
            > Jeśli ktoś z forumowiczów ma jakieś doświadczenia w tym temacie,
            > proszę o wypełnienie ankiety:
            > www.ankiety.sitehosting.pl/ankieta/786

            Ha,ha... praca doradcy zawodowego w PUP? Polega głównie na ukrywaniu się przed
            interesantami w pokoju na piętrze, piciu kawy i plotkach... liczy taki ktoś
            przede wszystkim na to, że większość bezrobotnych nawet nie wie o jego
            istnieniu. A co jak ktoś wie? Idzie się na górkę do paniusi, wypełnia formularz
            i wręcza jej CV. Żadnej zawodowej rady od takiej urzędniczki nie usłyszysz...
            Gwarantuję!
            • slonbe Re: doradca zawodowy w Urzędzie Pracy 03.09.09, 08:44
              poplar31 napisała:

              > qc88 napisała:
              >
              > > Przeprowadzam badania na temat roli doradcy zawodowego z PUP w
              > > aktywizacji zawodowej, a właściwie chodzi o udzielenie opinii na
              > > temat jego pracy. Wyniki będą opracowane w pracy magisterskiej.
              > > Jeśli ktoś z forumowiczów ma jakieś doświadczenia w tym temacie,
              > > proszę o wypełnienie ankiety:
              > > www.ankiety.sitehosting.pl/ankieta/786


              "Częsty brak reakcji doprowadza do frustracji
              Piętno biurokracji doprowadza do wariacji
              Na chama nie załatwisz, bądź grzeczny może zyskasz
              Panie będą tak uprzejme na zajętych stanowiskach
              Wolno dopijając kawę w urzędowym czasie pracy
              Z łachy wydają oferty i do pracy rodacy
              Za sześć stów zapie...sz, na opłaty ci nie starcza
              Nie dożyjesz 60 zmarszczysz się jak pomarańcza
              W ten sposób nic nie trafisz, ususzysz się jak śliwka
              A więc stoi cham małolat w ręku browar, w drugiej fifka
              Dzień za dniem taka rozrywka, monotonie musi zabić....
              ...Chcesz wiedzieć co mi się marzy?
              Stworzenie nowych miejsc pracy
              Żeby nie nie musiał iść kraść, chłopak ciągle się narazić
              By utrzymać rodzinę, dziecku nie wytłumaczysz
              Dlaczego nie ma co do garnka włożyć, jarzysz?"
              • Gość: Adelajda WOW! IP: *.chello.pl 03.09.09, 09:24
                To twórczość własna czy "poezja" jakiegoś guru hip-hopu (sorry, ale
                z hip-hopu to kojarzę tylko Peję i Pezeta). Ale tekścik nieźle
                przyrąbany.
                • slonbe Re: WOW! 03.09.09, 11:17
                  Gość portalu: Adelajda napisał(a):

                  > To twórczość własna czy "poezja" jakiegoś guru hip-hopu (sorry, ale
                  > z hip-hopu to kojarzę tylko Peję i Pezeta). Ale tekścik nieźle
                  > przyrąbany.

                  To Peja oczywiście :)Kawałek jeśli się nie mylę z 97 lub 96 roku ale jak widać
                  wciąż aktualny - niestety ;/
                • slonbe Re: WOW! 03.09.09, 11:23
                  www.youtube.com/watch?v=xe5BQI1IjdA ;)
            • Gość: Telezie Re: doradca zawodowy w Urzędzie Pracy IP: 217.147.104.* 03.09.09, 11:09
              Z zycia wziete:

              Zanjoma bezposrednio po studiach rejestruje sie wypelnia z konsultantka CV.
              - A tutaj prosze wpisac dodatkowe kursy, ma pani jakies uprawnienia moze?
              - Nie wiem, chyba nic nie mam...
              - A pani archeologie konczyla? To prosze wpisac obsluge koparki!
          • Gość: gość Re: doradca zawodowy w Urzędzie Pracy IP: *.tvk.torun.pl 03.09.09, 08:47
            jedno pytanie w tej ankiecie jest chyba źle skonstruowane. określić należy jaki
            był doradca wpisując T, N lub TP ale wyskakuje okienko że tylko 3 odpowiedzi
            można podać. Jak podaję 3 wyskakuje to samo. coś tam nie tak...
        • mmarcinj Re: Co prawda to prawda, pup musi istniec 03.09.09, 09:07
          wycofany napisał:

          > bo te niedouczone dinozaury nie znajda innej pracy!
          bez przesady, jedną miarą wszystkich nie można oceniać!
        • Gość: nabhija Re: Co prawda to prawda, pup musi istniec IP: *.3s.pl 03.09.09, 11:32
          niekoniecznie dinozaury. Tam siedzą młodzi ludzie zatrudnieni przez
          ciotki i inne plecy. ale poziom ich rozwoju intelektualnego to,
          przeraszam, ale epoka kamienia łupanego. a podejrzewam, że tamci
          byli bystrzejsi. Jak tam byłam to w biurze karier siedziała
          dziewczyna dwudziestokilkuletnia, która nie potrafiła powtórzyć
          poprawnie nazwy stanowiska jakie jej podałam. Pisowni nie
          sprawdzałam, bo bym się chyba załamała. takie COŚ ma pomagać w
          rozwoju kariery, a nawet nie wie jakie stanowiska funkcjonują na
          rynku pracy. WTF???????????!!!!!!!!!!!!!!!!
        • Gość: KRzysiek Re: Co prawda to prawda, pup musi istniec IP: 212.160.172.* 03.09.09, 13:13
          Ale przynajmniej te dinozaury maja doswiadczenie małolacie
      • Gość: Bolse (Nie) pójdę do pośredniaka IP: *.beyond.pl 03.09.09, 07:56
        Byłem zarejestrować się w urzędzie pracy. Jestem informatykiem. Kiedy pani
        zaczęła pytać o kwalifikacje to wyciągnąłem moje wszystkie certyfikaty
        odbytych kursów. Te najcenniejsze były w języku angielskim (certyfikaty
        Microsoft, Alcatel-Lucent, Cisco). Pani powiedziała, że te po angielsku sie
        nie liczą i że mogę je sobie ..... schować :). Parodia!!!
        • Gość: Majster Re: (Nie) pójdę do pośredniaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.09, 08:04
          Jestem pracodawcą, zatrudniam 20 osób. Ja nawet nie wysyłam
          informacji o poszukiwaniu pracownika do PUP.
          Bo po pierwsze muszę wypełniać jakieś druki osobiście (parodia). Tak
          jak bym nie mógł im wysłać maila, kogo szukam i na jakich warunkach.
          Po drugie, raz spróbowałem, to moje ogłoszenie się pojawiło po
          miesiacu, a pierwsze osoby z PUP po 5 tygodniach. Po takim czasie to
          ja już miałem człowieka dawno zatrudnionego.
          Zlikwidować PUPy bo to strata pieniędzy. Urzednicy niekompetentni i
          nie za bardzo chcący współpracować z przedsiębiorcami.
          • poplar31 Re: (Nie) pójdę do pośredniaka 03.09.09, 08:40

            > Zlikwidować PUPy bo to strata pieniędzy. Urzednicy niekompetentni i
            > nie za bardzo chcący współpracować z przedsiębiorcami.

            Popieram!!! Jestem za likwidacją tego dziadostwa!!! Są zbędne, nie robią
            praktycznie nic. Rejestracja bezrobotnych i zgłaszanie nowych ofert pracy
            mogłaby się odbywać w gminach - wystarczyłoby zatrudnić w tym celu 2 osoby i
            sprawa załatwiona! A coś tak durnego jak potwierdzanie gotowości do podjęcia
            pracy własnym podpisem - to jest po prostu istna komedia!!!
          • Gość: EUROpejczyk Re: (Nie) pójdę do pośredniaka IP: *.acn.waw.pl 03.09.09, 10:09
            W pełni popieram! Człowiek samodzielnie powinien szukać i znajdować sobie pracę i żaden urząd nie powinien go w tym wyręczać.
            Ponadto bezrobotni są najnormalniej bezczelni i roszczeniowi, gdyż żądają od urzędniczek w UP, aby były do nich miłe, uprzejmie i pomocne.
            TO jakaś kpina! Bezrobotny dostaje kasę i ubezpieczenie ZA DARMOCHĘ, więc ma psi obowiązek być wdzięczny urzędnikom i przy każdej wizycie winien całować te urzędniczki w pięty, bo dzięki nim ma co do garna włożyć a zamiast dziękuję jeszcze śmie domagać się większej uprzejmości i lepszych ofert. A zapytać pierwszego z brzegu, takiego długotrwale bezrobotnego, kiedy ostatnio wykonał jakieś ruchy w sprawie znalezienia pracy? Okaże się, że jakoś miesiąc, dwa miesiące wcześniej, wysłał kilka cv i od tamtej pory nic nie robi. Gnije w wyrku, nic nie robi, przesiaduje z innymi nierobotnymi kumplami na ławce. Tak wyglądają właśnie "bezrobotni"! Póki ludzie nie będą skamleć o ciężką pracę za żarcie i wikt dla siebie i rodziny, wszelkie rozmowy o bezrobociu uważam za bezpodstawne. To jak rozmowa o yeti, które gdzieś tam podobno sobie żyje, ale w rzeczywistości spotkać go nie można.
            • wycofany nie ublizajac zwierzetom 03.09.09, 10:34
              kiedy ty !@#$%^&**&^^&%^$& widziales bezrobotnego na oczy i ilu z
              nich mialo ten zasilek? i co robisz o tej porze na necie, jak sie
              domyslam ciezko pracujesz?

              ----------------
              wycofany = bezrobotny z powolania
            • Gość: szmatan Re: (Nie) pójdę do pośredniaka IP: 91.198.246.* 03.09.09, 15:32
              > TO jakaś kpina! Bezrobotny dostaje kasę i ubezpieczenie ZA DARMOCHĘ, więc ma ps
              > i obowiązek być wdzięczny urzędnikom i przy każdej wizycie winien całować te ur
              > zędniczki w pięty, bo dzięki nim ma co do garna włożyć a zamiast dziękuję jeszc
              > ze śmie domagać się większej uprzejmości i lepszych ofert.

              w pięty to urzędniczki powinny całować tych co podatki płacą, bo za ich kasę
              mogą sobie siedzieć, pić kawkę, wqrwiać ludzi i pobierać za to płacę. coś ci się
              chłopcze w główce poprzewracało od kiszenia dupska na urzędniczym fotelu...
          • kle_kotka zlikwidowac PUP bo są nieefektywne 03.09.09, 12:51
            Byłam na Targach Parcy organizowanych przez PUP no śmiech na sali.
            Wśród pracoodawców oferujacych pracę poza policją, wojskiem i
            strazakami kilku pracodwaców znajomych pań z PUP z ofertami pożal
            się boże a najwiecej ofert "pracy" na staz płacony ze srodków PUP.

            Bezrobotny z takich Targów wychodzi z kilkoma cukiereczkami w
            kieszeni i badziewiastymi gadzetami od pracodawców breloczki,
            baloniki, smycze itd itp ale bez konkretnej oferty pracy. Slowem
            STRATA CZASU dla bezrobotnego a i strata pieniedzy podatnika. Panie
            z PUP o 14.00 poszły do domciu. Bo impreza własnie o tejze godzinie
            się zakończyłą. Dla pań z PUP najwazniejsze to podpis pracodawcy ze
            bral udzial w Targach. Odfajkowac i do domu.

        • toberson Gdzie sa cuda i 2ga Irlandia-Tow.Tusk??? 03.09.09, 12:16
      • kurekbb UP jest po to aby ludzie tam pracujacy mieli prace 03.09.09, 08:07
        I tylko po to. Jakiś czas temu straciłem pracę, a w zwiazku z tym
        aby ulatwic sobie poszukiwanie nowej zarejestrowalem sie jako
        bezrobotny, byl to koniec listopada 2008. Pod koniec grudnia kazano
        mi sie zglosic aby potwierdzic, ze nadal jestem bezrobotny i nadal
        poszukuje pracy. Na kolejna wizyte mialem zglosic sie w polowie
        stycznia i miala mi zostac przedstawiona oferta pracy lub szkolenia.
        Po czym zostalem wyslany na szkolenie pt 'aktywizacja
        noworejestrowanych' na ktorej przez 6 dni mielismy zajecia o
        pie...ch, kompletnie zmarnowany czas. No moze nie tak calkiem
        kompletnie, bo 1 dzien przeznaczony byl na udzielanie pierwszej
        pomocy. Drugi plus to taki, ze jako osoba nie posiadajaca prawa do
        zasilku, ale odbywajaca szkolenie mialem prawo do stypendium i
        takowe otrzymalem.
        W polowie lutego kolejna wizyta i tym razem OFERTA PRACY, no cud
        normalnie!! Oczywiscie najpierw sie nasluchalem jaki to nieporadny
        jestem i ze moglem od siebie wiecej zrobic aby znalezc prace, no ale
        koniec koncow dostalem upragniona oferte, po 4 miesiacach od
        zarejestrowania. Jednak optymizm szybko zgasl, oferta pracy byla z
        polowy stycznia i jak sie okazalo na miejscu byla nieaktualna.
        W miedzyczasie poratowal mnie kolega u ktorego troche dorobilem aby
        miec co do garnka wlozyc i na waciki dla zony, pod koniec lutego
        znalazlem prace, sam bez niczyjej pomocy.
      • Gość: pyton 35-letni Jacek, menedżer z wieloletnim doświadczen IP: 217.153.235.* 03.09.09, 08:11
        Hehe :) najbardziej mnie rozbawiła historia pana Jacka :P. Hehe menadżer z
        wieloletnim doświadczeniem... :) za 10k PLN miesięcznie. Ja na miejscu
        urzędnika posikałbym się ze śmiechu...
        • Gość: Jan Kowalski Re: 35-letni Jacek, menedżer z wieloletnim doświa IP: 195.205.132.* 03.09.09, 08:26
          A co w tym śmiesznego?
          • Gość: zibi Re: 35-letni Jacek, menedżer z wieloletnim doświa IP: *.chello.pl 03.09.09, 08:42
            mnie tez urzekla opowiesc specjalisty, ktory poszedl do PUPu. Taki widac z niego
            manager jak z koziej dupy trabka.

            Przez tyle lat nie wyrobil sobie najmniejszego kontaktu u klientow czy
            konkurentow czy tez innych wspolpracujacych firm zeby sie u nich zahaczyc ??? To
            ja nie bedac az takim specjalistOM po 2 latach pracy w 1 miejscu mialem sterte
            wizytowek, z ktorych znalazlem nowego pracodawce bez zbednych rozmow
            kwalifikacyjnych.


            A tak poza konkursem, to serio pytaja w PUP ile sie chce zarabiac ? bo ja co
            prawda dawno tam nie bylem ale nie pamietam by takie cos interesowalo
            urzedniczki, zeby je wogole cokolwiek interesowalo tez nie pamietam.
            • Gość: nick Re: 35-letni Jacek, menedżer z wieloletnim doświa IP: *.icpnet.pl 03.09.09, 15:14
              a rozróżniasz pacanie różnicę między np rok temu a obecnie? Może
              dzwonił do znajomych, a oni "eeee yyyy, no teraz wiesz kryzys ale
              może później..."
              • Gość: zibi Re: 35-letni Jacek, menedżer z wieloletnim doświa IP: *.chello.pl 03.09.09, 17:20
                co nie zmienia faktu, ze gdyby naprawde byl taki swietny to znalezli by dla
                niego miejsce.


                PS. Pacan to cie chlopcze zrobil.
      • Gość: pawel (Nie) pójdę do pośredniaka IP: *.grupapsb.pl 03.09.09, 08:19
        Pośredniak to jest czysta kpina, łaskę robią że Cię zarejestrują. Kilka
        ładnych latek temu poszedłem się zarejestrować jako osoba bezrobotna to było
        na kilka dni po zdanych maturach, kilka godzin w kolejce plus Pani urzędniczka
        która sama nie wiedziała czego chciała, przyniosłem komplet dokumentów
        dosłownie wszystko a pomimo to musiałem latać po jakichś tam urzędach,
        wreszcie się udało zarejestrować. Niestety za ich pośrednictwem pracy nie
        znalazłem, wziąłem się za szukanie pracy indywidualnie, po około 2 tygodniach
        znalazłem bardzo fajna prace. W związku z powyższym musiałem się wyrejestrować
        mój pracodawca nie przepadał za ta instytucją, poszedłem do urzędu oczywiście
        sterta dokumentów do podpisu w tym 1 coś w rodzaju orzeczenia ze to oni mi
        znaleźli pracę, czysta paranoja. Siedzą pierdzą w stołki nic nie robią. Nigdy
        więcej tam nie pojdę !!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: tomek (Nie) pójdę do pośredniaka IP: *.adsl.inetia.pl 03.09.09, 08:26
        Osobiście nie mam doświadczeń z PUP, ale mogę przytoczyć historię
        mojej przyjaciółki. Zarejestrowała się, żeby mieć ubezpieczenie i
        ew. możliwość zrobienia jakiś kursów. Znalazła kurs administratorów
        baz danych, ale pani w urzędzie nie chciała jej tam skierować, bo ma
        nie odpowiednie wykształcenie ( mgr astrofizyk ). Poza tym dla pani
        było nie do pojęcia, że Pani astrofizyk pracowała jako administrator
        sieci... No po prostu ręce opadają...
        • Gość: Bart Re: (Nie) pójdę do pośredniaka IP: 77.255.143.* 03.09.09, 10:53
          Dla tych Pań pewnie też nie do pojęcia jest socjolog - administrator
          sieci:) O ile wiedziałaby kto to jest ten SOCJOLOG..o administratorze
          nawet nie powiem. Te panie są tylko i wyłącznie po to, aby wypełniać
          papierki. O żadnym pośrednictwie mowy nie ma. Nie stawiłem się do
          podpisu w odpowiedni dzień - straciłem ubezpieczenie zdrowotne:) Na
          trzy miesiące. Pracy szukam wyłącznie na portalach internetowych
          (zawsze tak znajdowałem pracę dosyć szybko). Najgorsze jest to, że
          każdy z nas płaci co miesiąc utrzymując tę instytucję. Z każdej
          wypłaty jest odciągana kwota na tzw, fundusz pracy. Grubo:)
      • Gość: qwertz Re: (Nie) pójdę do pośredniaka IP: 81.210.27.* 03.09.09, 08:27
        Co racje to racja. Ja jestem zarejestrowana w urzędzie, ale tylko
        dlatego, że potrzebne mi ubezpieczenie (bo mam tylko umowę o dzieło,
        a na umowe o prace nie mam szans).
        Niemniej jednak muszę przyznać, że raz PUP stanął na wysokości
        zadania - posłali mnie na praktyki do jednej firmy i potem nawet
        udało mi sie tam pare miesięcy popracować;) Może mamy lepsze urzędy
        w mieście, ale wątpię. To był raczej fuks. Choć przynajmniej udają,
        że coś robią..
        • Gość: fasol Re: (Nie) pójdę do pośredniaka IP: *.lodz.mm.pl 03.09.09, 10:07
          QWERTZ- nie wiem czy to przeczytasz,ale nie chciałbym Cię martwić, ale musisz
          się wyrejestrować, jesli pracujesz na umowę o dzieło. Wg ustawy jest to 'inna
          praca zarobkowa'
          • lacatus Re: (Nie) pójdę do pośredniaka 03.09.09, 12:53
            fasol ma całkowitą rację - umowa o dzieło to inna praca zarobkowa
          • Gość: mario Re: (Nie) pójdę do pośredniaka IP: 89.107.158.* 03.09.09, 13:42
            Jak mu przywalą słoną karę za brak wyrejestrowania to zmieni zdanie o tej
            instytucji :)
      • Gość: www.szymonflaka.pl (Nie) pójdę do pośredniaka IP: 82.160.21.* 03.09.09, 08:32
        Czy znacie kogoś kto sensownie myśląc o życiu i karierze idzie szukać
        pracy do pośredniaka?
        Dlaczego na ten urząd mówi się "bezrobocie"? Gdyby tam była praca to
        mówiłoby się ide po prace a nie do "bezrobocia".
        Czy będąc właścicielem firmy zatrudnilibyście kogoś kto zamiast
        szukać pracy idzie do pośredniaka??

        Postanowiłem dać szanse 20 osobom bezrobotnym przesłuchując ich na
        rozmowie. Niestety na 20 umówionych spotkań dotarło tylko 10 osób.
        Wyników tych 10 rozmów pozwole sobie nie przedstawiać kierując się
        zasadą że leżącego się nie kopie.

        Tych którzy szukają ambitnych wyzwań odsyłam na moją strone
        www.szymonflaka.pl i do kontaktu.
        • Gość: rob Re: (Nie) pójdę do pośredniaka IP: *.icpnet.pl 03.09.09, 15:18
          a podawałeś, że chodzi o akiwzycję finansową? Może nie byli aż tak
          ambitni jak ty
      • Gość: Mifkovy Re: (Nie) pójdę do pośredniaka IP: *.de.ibm.com 03.09.09, 08:36
        Chyba chciales naspisac "zaczOlem" jednak chodzic na lekcje do gimanzjum...
      • Gość: wiewiorka (Nie) pójdę do pośredniaka IP: *.tmark100.revers.nsm.pl 03.09.09, 08:36
        Urząd nie szuka pracy-oni szukają bezrobotnych żeby udokumentować
        potrzebę swojego istnienia-bo z czego będą żyli oni i ich
        rodziny,które pozakładały firmy szkoleniowe i żerując na
        bezrobotnych żyją z organizacji szkoleń jak pączki w maśle.Gdyby
        wprowadzić zasadę,że urzędnik płacący firmie szkoleniowej za kurs
        dla bezrobotnego-musiałby zwrócić tą kwotę jeżeli nie znalazłby
        bezrobotnemu po tym przeszkoleniu pracy-może wzięliby się do roboty.


        • Gość: m Re: (Nie) pójdę do pośredniaka IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.09.09, 15:48
          "Urząd nie szuka pracy-oni szukają bezrobotnych żeby udokumentować
          potrzebę swojego istnienia-bo z czego będą żyli oni i ich
          rodziny,które pozakładały firmy szkoleniowe i żerując na
          bezrobotnych żyją z organizacji szkoleń jak pączki w maśle.Gdyby
          wprowadzić zasadę,że urzędnik płacący firmie szkoleniowej za kurs
          dla bezrobotnego-musiałby zwrócić tą kwotę jeżeli nie znalazłby
          bezrobotnemu po tym przeszkoleniu pracy-może wzięliby się do roboty. "
          >>>>>>>
          Rozwiązanie jest proste.
          Urzędnicy PUP-ów powinni być wynagradzani tylko i wyłącznie PROWIZJĄ od
          znalezienia pracy i zatrudnienia (za jego zgodą) bezrobotnemu.
          I wtedy w pośredniakach stałby się cud :-)
      • Gość: MIu (Nie) pójdę do pośredniaka IP: *.chello.pl 03.09.09, 08:36
        nalezy zlikwidowac tzw "pomoc socjalną" - juz dawno wiadomo ze
        socjalizm nie dziala, a dawanie ludziom pieniedzy za darmo, to
        zwykla jałmuzna. dzieki temu tworzymy żabrakow a nie ludzi
        odpowiedzialnych za swoj los.
        • kryska_plu Re: (Nie) pójdę do pośredniaka 03.09.09, 11:24
          Myslisz,ze 400 zl to pieniadze na ktore kazdy sie rzuca. To nawet nie starcza na
          czynsz. Te pieniadze dostajesz pol roku. Nie po to placi sie duze podatki,
          aby w chwili gdzie potrzebuje sie pomocy nie skorzystac z pomocy.Najczesciej
          ludzie tam ida aby miec ubezpeiczenie,a nie po pieniadze. Teraz znam mnostwo
          ludzi po studiach, ktorzy sa bez pracy i co?????? Sa wyksztalceni, inteligentni,
          chętni do pracy, z ogrmnym doswiadczeniem.
          W Poslce pijak elzacy na ulicy musi byc przyjety do szpitala, a bezrobotny bez
          ubezpiecenia nie ma szans aby skorzystac z opieki lekarskiej.
      • Gość: Pracująca Urząd Pracy nie "Pośredniak" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.09, 08:40
        Pracuję w małym PUP-ie na wschodzie Polski. Kiedy czytam takie artykuły ja ten
        wyżej to wszystko we mnie wrze. Dlaczego? Zawsze w takich artykułach redaktor
        idzie do pośredniaka w Warszawie bo ma najbliżej(lub w innym dużym mieście
        wojewódzkim) i na podstawie tego pobytu "wysmarowuje" taki artykulik. W
        "teren" nie ma co jechać bo daleko, a zresztą po co?! A nuż się może okazać,
        że mniejsze powiatowe urzędy pracy radzą sobie lepiej, nie ma tam numerków ani
        kolejek, są propozycje pracy lub dostępne formy pomocy, których nie ma w PUP
        Warszawa. Może się też okazać, że pracownicy urzędu są nastawieni zupełnie
        inaczej do klienta-życzliwie, uczciwie i Naprawdę chcą mu pomóc. Może się też
        okazać, że urząd stara się pozyskać z różnych źródeł nowe dodatkowe środki na
        działalność i realnie pomaga tym bezrobotnym, którym się chce chcieć! (Bo
        istnieje grupa bezrobotnych, którzy chcą tylko żeby dać im Spokój!) A jeśli to
        wszystko o czym wyżej napisałam się w tym mniejszym urzędzie okaże to... O
        czym tu pisać?! Pisać przecież można wyłącznie o tym jakie pośredniaki są
        beznadziejne i bezużyteczne...bo to się lepiej sprzeda.
        Ps. Nie jestem bezkrytyczną urzędniczką, która dba tylko o własny tyłek i
        posadę. Byłam bezrobotna, szukałam pracy więc doskonale znam poczucie
        beznadziei, wiem że najłatwiej czasami "zwalić" wszystko na urząd pracy, ale
        bardzo CHCIAŁAM PRACOWAĆ i udało mi się bez protekcji i "znajomości". Pozdrawiam
        • poplar31 Re: Urząd Pracy nie "Pośredniak" 03.09.09, 08:47
          Gość portalu: Pracująca
          > bardzo CHCIAŁAM PRACOWAĆ i udało mi się bez protekcji i "znajomości".

          Do PUP bez protekcji i znajomości??? Żarty sobie kobieto stroisz! W życiu nie
          widziałam, żeby PUP poszukiwał jawnie pracowników. Oni się tam pojawiają i już.
          Bo całe rodzinki, kuzyni, znajomi, itd... czekają w kolejce aż się pokaże nowy
          wakat i już zawczasu są informowani jakie kwalifikacje mają sobie przygotować! A
          już szczególnie tak jest właśnie w małych miastach.
          • Gość: qqq Re: Urząd Pracy nie "Pośredniak" IP: *.111.217.108.static.crowley.pl 03.09.09, 10:17
            > Do PUP bez protekcji i znajomości??? Żarty sobie kobieto stroisz!
            > W życiu nie widziałam, żeby PUP poszukiwał jawnie pracowników.

            A zaglądasz do Biuletynu Informacji Publicznej, gdzie takie oferty
            są umieszczane???
            • Gość: hehehe Re: Urząd Pracy nie "Pośredniak" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.09, 15:00
              lol :D
            • Gość: l Re: Urząd Pracy nie "Pośredniak" IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.01.10, 17:09
              > Do PUP bez protekcji i znajomości??? Żarty sobie kobieto stroisz!
              > W życiu nie widziałam, żeby PUP poszukiwał jawnie pracowników.

              A zaglądasz do Biuletynu Informacji Publicznej, gdzie takie oferty
              są umieszczane???

              Są zobowiązani ustawowo wysyłać oferty. I tak pracę dostanie tylko i wyłącznie
              krewny urzędnika PUP.Tak jest w każdym urzędzie w Polsce.
        • Gość: zarejestrowana Re: do pani pracującej w UP IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.09, 09:09
          ma Pani dzisiaj urlop czy wysmarowała ten pościk w godzinach
          PRACY??? Podejrzewam, że II opcja jest prawdziwa, niestety! I to
          jest właśnie praca...
        • Gość: gosc Re: Urząd Pracy nie "Pośredniak" IP: *.57.227.53.dyn.user.ono.com 03.09.09, 10:07
          ja bylam zarejestrowana w PUP-ie na wschodzie Polski i szczerze mowiac nie ma
          roznicy pomiedzy opisanymi w artykule. calkowita porazka.
      • Gość: drozdz (Nie) pójdę do pośredniaka IP: *.adsl.inetia.pl 03.09.09, 08:42
        Ja też jak tu przyszedłem to dowiedziałem się że mam za wysokie kwalifikacje i
        wykształcenie. Kursy jakie oferuje UP to żenada, np.: bukieciarstwo, malowanie
        paznokci itp. itd.
        Większość ludzi tam przychodzących to menele którym chodzi tylko o
        ubezpieczenie i zaświadczenie do opieki społecznej. Żeby jeszcze byli trzeźwi
        to było by nieźle, ale niektórzy to ledwo na krzesłach siedzą.
        Też jestem zdania, że UP powinno się zlikwidować, jakie to pieniądze tam się
        marnują.
        W PUP w Piasecznie parę dni temu były DWIE oferty pracy, na robotników
        gospodarczych, ale fucha.
      • krwawy_krolik Bzdury o urzędach pracy 03.09.09, 08:47
        One jak najbardziej znajdują ludziom pracę. Znam człowieka który kieruje PUP na wschodzie Polski, i on dużo czasu poświęca kierowaniu bezrobotnych do właściwych firm, załatwianiu ludziom praktyk, itd.
        • poplar31 Re: Bzdury o urzędach pracy 03.09.09, 08:50
          krwawy_krolik napisał:

          > One jak najbardziej znajdują ludziom pracę. Znam człowieka który kieruje PUP na
          > wschodzie Polski, i on dużo czasu poświęca kierowaniu bezrobotnych do właściwy
          > ch firm, załatwianiu ludziom praktyk, itd.
          • Gość: QBA Re: Bzdury o urzędach pracy IP: 212.244.210.* 03.09.09, 09:10
            Nie dyskutuj, chodzi przecież o "ochronę miejsc pracy". W PUPie. Ta armia
            pasożytów nie da sobie tego łatwo zabrać, szybko nie zlikwidują. Bez UPR nic w
            tym kraju nie drgnie.
            • krwawy_krolik Re: Bzdury o urzędach pracy 03.09.09, 15:59
              UPR to klauny.
        • Gość: m Re: Bzdury o urzędach pracy IP: 212.75.100.* 03.09.09, 09:33
          Zarejestrowałem się jako absolwent w PUP tylko dlatego, że przyszły
          pracodawca chciał jakieś dofinansowanie na "utworzenie" stanowiska
          dla mnie. Ile to wtedy nasłuchałem się od Pani urzędniczki, że jak
          śmiem po studiach rejestrować się jako bezrobodny, co za dziwną
          specjalność skończyłem, że po ty m to pewnie nigdzie nieznajdę
          pracy, a w ogóle to oni nie mają ofert dla ludzi po studiach. Od
          tamtego czasu nigdy nie byłem bezrobotny, a pani dalej sobie siedzi
          za biurkiem w PUP i bierze tą swoją śmieszną wypłatę. Zlikwidować
          takie pseudo pośredniaki jak najszybciej.
        • Gość: poszukujaca pracy Re: Bzdury o urzędach pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.09, 10:34
          Gdzie istnieje taki PUP?
          W moim Pani doradca zawodowa utrudnia mi dostanie się na jakikolwiek kurs. Powód: Jestem dla niej konkurencją. Na dofinansowanie działalności gospodarczej nie mam szans bo Pani decyduje kto dostanie się na kurs i opiniuje projekty. Jedyna rada to obejść ten zaścianek i zwrócić się o pomoc do fundacji ...
          Po rozmowie z panią doradcą wyszłam z urzędu załamana.
          Zebrałam się w sobie i teraz jeżdzę do wojewódzkiego urzędu gdzie doradca zawodowy wspiera mnie i pomaga odbudować wiarę w siebie.
        • Gość: Robert13 Re: Bzdury o urzędach pracy IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.09.09, 10:42
          I to najlepszy dowód na brak sensu działania tej instytucji. Kolejka
          pewno stoi a on tu zabawia się pisząc na forum. Stań kiedyś po
          drugiej stronie stolika to się przekonasz
          • krwawy_krolik Tylko ze ja nie pracuje w PUP 03.09.09, 15:59
            I cala Twoja sprytna koncepcja dostala po glowie.
        • kuballa Re: Bzdury o urzędach pracy 03.09.09, 11:39
          HAAA HAAAA dobre sobie wartoby bylo przeprowadzic test tej dzialalnosci
          pod wzgledem efektow, urzad pracy i zus ciekawe co bybylo mniej
          efektywne.
      • Gość: urzędnik (Nie) pójdę do pośredniaka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.09, 08:52
        Czytam te opinie i moją uwagę przykuły te, w których osoby piszą, ze
        zarejestrowały się dla ubezpieczenia:-) no i macie odpowiedź dlaczego to nie
        działa jak powinno! Gdyby up nie ubezpieczał może miałoby to sens. Nie wiem
        czy autor artykułu jak i forumowicze wiedzą, że zasady pracy urzędników są
        ściśle określone w ustawie. Więc jeśli głupie zasady wam się nie podobają to
        proszę śmiało uderzać do sejmu! Nam też się nie podobają ale nam praca za 1000
        netto na razie wystarcza:-) tak tak - dobrze widzicie kwotę:-)
        • Gość: zarejestrowana Re: do urzędnika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.09, 09:16
          twoja uwagę powinna przykuć PRACA!! a nie ten artykuł i posty
          forumowiczów. Chyba, że jesteś na urlopie, to przepraszam. Obstawiam
          jednak, że masz przerwę kawkowo-śniadaniowo-netową.
          • Gość: urzędnik Re: do urzędnika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.09, 09:38
            :-) wyobraź sobie, że urzędnicy też mają urlopy - niesamowite, nie? :-)
            Ale akurat w miejscu gdzie ja pracuje pośrednicy pracy szukają w wolnych
            chwilach pracy również w necie.
            A co do picia kawy to u mnie w pracy nie można - też dziwne co? Jemy i pijemy na
            przewie:-)
      • Gość: urzędnik (Nie) pójdę do pośredniaka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.09, 08:55
        Aha! I pracuję tu bez znajomości - a up musi ogłosić nabór na stronie BIP -
        poszukajcie a znajdziecie:-)
      • Gość: Urzędnik BRAWO BRAWO IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.09, 08:56
        Brawo, brawo, brawo wszystkim, którzy sami sobie znaleźli pracę, za duże
        pieniądze, naśmiałem się nieźle z waszych opinii, przecież w urzędzie pracują
        same niedorajdy, haha, normalnie śmiech na sali, więc co powiedzieć o tych
        tysiącach przychodzących do urzędów - nikt tu nikogo na siłę nie zaprasza ani
        nie trzyma. Szukacie tu ofert pracy dobrze płatnej, z choinki się urwaliście,
        znajdźcie pracodawcę, które za pośrednictwem czy to urzędu czy agencji szuka
        pracowników na dobre stanowiska i za dobre pieniądze. Takie firmy mają setki
        podań na biurku szefa i nigdzie nie muszą się ogłaszać. Też jestem za
        prywatnym pośrednictwem, bo rzeczywiście urzędy i ramy ustawowe w jakich
        działają nie pozwalają być kreatywnym. Lecz to nie wina, haha "niedouczonych
        urzędników" tylko całego systemu, w którym muszą działać. Haha idę dalej pić
        kawkę, bo przecież nic innego nie robię. Życzę skutecznego szukania pracy, co
        przynajmniej nie będę musiał się martwić, że komuś nie dam oferty pracy na
        jaką zasługuje i za dobre pieniądze, w myśl przysłowia "z pustego i Salomon
        nie naleje".
        • wycofany Kofeina dziala niekorzystnie na mozg 03.09.09, 09:08
          ciagle te brednie, nie wasza wina, nie wasza wina, bo sie do was
          rejestruja i jeszcze wymagaja, powiedzmy: przerywaja wam konsumpcje
          niezdrowych napojow. i te wredne ustawy, zle prawo, zli politycy,
          niskie zarobki, wszystko przeciw wam, a i wszystko drozeje, kawa
          pewnie tez. a ten, ktory ma na biurku 100 podan tez mowi ze nie jego
          wina, ciezkie czasy, aoartamenty drozeja, a poza tym jakies
          przybledy biurko zasmiecaja tonami niepotrzebnego papieru,
          przyczyniajac sie nieswiadomie do niszczenia lasow i zapychajac
          niszczarke wielmoznego szefa...ostatecznie, jak zawsze wina lezy po
          stronie bezrobotnego.

          -------------------------------

          wycofany = bezrobotny z powolania



        • Gość: w Re: BRAWO BRAWO IP: 77.252.71.* 03.09.09, 11:46
          ja rzeczywiście wierzę że jesteś urzędnikiem - i właśnie taki punkt widzenia z
          urzędnikami mi się kojarzy
          i w gruncie rzeczy się z nim zgadzam

          tylko że z tego punktu widzenia także wynika, że PuPy są nieefektywne - i że
          należy się ich pozbyć

          nie działają, nie mają żadnego sensu
          • Gość: Urzędnik Re: BRAWO BRAWO IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.09, 14:38
            zgadzam się z Tobą, lecz nie należy ich likwidować, lecz przekształcić, nie mają
            one być tylko przechowalnią pracujących na czarno i osób chcących być
            ubezpieczonymi zdrowotnie, lecz instytucjami, które faktycznie pomagają w
            znalezieniu pracy, ale tylko dla tych osób co szukają pracy, jak urzędnik musi
            się spotkać z 5 tys. osób które się do niego zgłoszą, a zaledwie 500 z nich
            rzeczywiście szuka pracy, to nie dziwcie się, że traktuje tych 500 jak resztę,
            która nie szuka. Jakby zamiast 5000 miał 500 osób, to na pewno poświęciłby im
            więcej czasu i jakoś mógł im pomóc, a 5000 na pewno nie da rady.
      • Gość: panda (Nie) pójdę do pośredniaka IP: *.univ.rzeszow.pl 03.09.09, 08:59
        Najgorszym pośredniakiem jest PUP w Ustrzykach Dolnych...nic dodać nic ująć
      • Gość: ania (Nie) pójdę do pośredniaka IP: *.devs.futuro.pl 03.09.09, 09:02
        W moim przypadku dzialalnosc UP w Warszawie byla wzorowa. Dziki nim poszlam na
        szkolenie, dzieki nim dostalam dofinanasowanie na rozpoczecie dzialalnosci.
        Zarejestrowana bylam jako bezrobotna 4 miesiace dzisiaj probouje walczyc o byt
        na swoim:-)
        • Gość: gość Re: (Nie) pójdę do pośredniaka IP: *.tvk.torun.pl 03.09.09, 09:16
          jestem zarejestrowana. głównie po to żeby mieć ubezpieczenie (bo na "Kuronia"
          się nie kwalifikowałam-pracowałam jakiś czas na 3/4 etatu). chciałam otworzyć
          działalność ale "skończyły się fundusze" (już w czerwcu nie było!). więc
          chciałam pójść na jakieś szkolenie indywidualne-też kasy nie było. oferty tylko
          dla operatorów wózków widłowych. a szkolenia proponowane przez UP-bukieciarstwo,
          prawo jazdy na autobusy itp. na moje pytania panie za biurkiem nie reagowały
          nawet podniesieniem głowy i nie patrzyły w oczy. nie słuchały do końca pytania
          tylko zniecierpliwionym głosem przerywały jakby były wyrocznią wszystkowiedzącą
          a często nie potrafią się poprawnie po polsku wysłowić. siedzą tam od 20 lat. a
          każdy kto do nich przychodzi kłania się nisko bo panuje przekonanie, że tylko
          tak da się coś załatwić i "pani Dziunia" spojrzy łaskawym okiem jeśli będę
          milutki i potulny. mogłoby się coś zmienić w tej kwestii-trzeba zacząć wymagać i
          rozliczać z jakości ich usług. może tam by się przydała instytucja tajemniczego
          klienta?
          • Gość: EUROpejczyk Re: (Nie) pójdę do pośredniaka IP: *.acn.waw.pl 03.09.09, 10:15
            I tak być powinno! Ubezpieczenie dostałaś z publicznych pieniędzy, z podatków innych ludzi, którzy łożą na ciebie i na twoje nieróbstwo, więc to nie urzędniczki w UP mają ci nadskakiwać i być uprzejme, ale to TY powinnaś z podkuloną kitą dziękować za to, że dzięki ich decyzjom ZA DARMO dostałaś ubezpieczenie, na które na przykład ja musiałem zapracować i zapłacić podatek. Ubezpieczenie to dostałaś z pieniędzy zarobionych przez innych ludzi, podczas gdy sama NIE PRACUJESZ! Więc do diaska, żądam i oczekuję wdzięczności i potulnego uniżenia ze strony bezrobotnych, bo żyją z PUBLICZNYCH środków a w zamian za to nic z siebie nie dają, poza przylezieniem raz na jakiś czas do UP i złożeniem parafki.
            • wycofany Szacunek nalezy sie ludziom i zwierzetom 03.09.09, 10:39
              a nie jakims ^(%*)^^%^&(*&^%*-ym ełropejczykom (?)


              _________________
              wycofany - bezrobotny z powolania, Polak
        • Gość: rozczarowana Re: (Nie) pójdę do pośredniaka IP: *.chello.pl 03.09.09, 09:27
          Moich znajomych dzieci zarejestrowały się w pośredniaku, pokonczyły
          studia i nie maja znajomości, aby się gdzieś zatrudnić. Są
          warszawiakami. Uważam, że w takiej sytuacji powinna byc rejonizacja
          wg miejsca zamieszkania. U mnie w pracy pracuje wiekszość ludzi
          spoza Warszawy, ściągają do pracy pociotków też spoza Warszawy. To
          skąd warszawiacy mają mieć pracę. W poośredniaku żadnej ciekawej
          oferty dla ludzi z wyższym wykształceniem, jak coś ciekawego to z j.
          chińskim lub wietnamskim i wiszą te oferty od misięcy, aby wygłądało
          poważniej., bez sensu. Nie kierują młodych na kursy np[. autocad,
          interetowe - Exel. Młodzi załamują się i siedzą w domu. Uważam, że
          należy zlikwidować te posredniaki, które w ogóle nie pomagają
          młodym, nie wiem za co biorą pieniądze, przynajmniej oni więcej
          wezmą się za robotę,
          • Gość: M. Re: (Nie) pójdę do pośredniaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.09, 09:36
            Jeśli ten postulat miałby dotyczyć rerjonizacji miejsc pracy ze
            względu na miejsce stałego zamieszkania, wówczas Warszawa
            wyludniłaby się prawie całkowicie :)
          • Gość: alpepe Re: (Nie) pójdę do pośredniaka IP: *.pools.arcor-ip.net 03.09.09, 11:02
            i pamiętaj, tylko białym warszawiakom, którzy mogą się poszczycić warszawiactwem
            pięciu pokoleń wstecz! A co mi tam, dziesięć pokoleń wstecz!
          • Gość: marek Re: (Nie) pójdę do pośredniaka IP: *.e-point.pl 03.09.09, 13:39
            > Moich znajomych dzieci zarejestrowały się w pośredniaku, pokonczyły
            > studia i nie maja znajomości, aby się gdzieś zatrudnić. Są
            > warszawiakami.

            Są warszawiakami, skonczyły podstawówkę, liceum/technikum i studia i nie mają
            znajomości??? To co te dzieci robiły przez 20 lat, z nikim nie rozmawiały?
            Znajomości to nie tylko "ustawiona" rodzina...
          • Gość: wyjechana Re: (Nie) pójdę do pośredniaka IP: *.bb.online.no 03.09.09, 14:10
            Rozczarowana, zupelnie zapomnialas o ludziach po 50-ce, mlodzi maja
            jeszcze wszystko przed soba, kryzys kiedys sie skonczy. Komfort
            psychiczny to jest akurat to o czym w Polsce nie mysli sie wcale.
            Mlodzi ludzie zalamuja sie i siedza w domu? to chyba musza byc
            jakimis nieudacznikami, bo trzeba dzialac, a wszystkie posredniaki
            to pic na wode. Jesli juz organizuje sie kurs, to chyba tylko po to
            zeby dac zatrudnienie prowadzacym kursy, kazdy kurs to najczesciej
            wiadomosci podstawowe, czy to angielski, czy obsluga komputera, czy
            inne, kursanci czesto potrafia wiecej od prowadzacego, kurs sie
            konczy, a na wyzszy pozim najczesciej nie ma wystarczajaco chetnych,
            i o to chyba chodzi. Pomysl o czlowieku, ktory stracil prace i jest
            po 50-ce, ma wyzsze wyksztalcenie, co czesto tylko przeszkadza, bo
            okazuje sie, ze ma zbyt wysokie kwalifikacje zeby byz zatrudnionym
            na stanowisku pracy nie wymagajacym studiow, tacy to dopiero moga
            sie zalamac. Szczesliwie znam to wszystko z opowiadan i obserwacji,
            co nie znaczy, ze krew mnie nie zalewa.
          • Gość: rob Re: (Nie) pójdę do pośredniaka IP: *.icpnet.pl 03.09.09, 16:15
            rozczarowana, w pośredniakach JEST rejonizacja, ja jestem
            zameldowany w innym województwie, w Poznaniu nie zarejestrowali mnie
            jako bezrobotnego, właśnie przez brak meldunku (tak było w 2005)
      • Gość: maż Joli bzdury Warszawa IP: *.wolainfo.com.pl 03.09.09, 09:21
        Polecam udział w rekrutacji w Urzedzie Skarbowym na Lindleya, wymóg
        wykształcenie wyższe, po przejściu testu usłyszałem ma PAn za
        wysokie wykształcenie, na moje pytanie to dlaczego taki był wymóg w
        ogłoszeniu ....

        polecam sprawę dla Pani Juli

      • Gość: pracodawca (Nie) pójdę do pośredniaka IP: *.chello.pl 03.09.09, 09:27

        Pańcia za biurkiem fuczy ,że petent nie może się zdecydować na kolejną
        ofertę.Jak może to zrobić skoro rok temu dostał te same.Ponad to sprawdził je
        i co?Kierowca wsiadł na kurs autobusu jadącego z ludżmi,który się zapalił,bo
        taki był sprawny!!!!Praca od 4 z groszem do 22 a groszem 2,5 tys na ręke.
        Wraca z pismem do urzędu opisującym sytuację a pańcia,której tyłek nie mieści
        się na siedzieniu informuje petenta,że nikt ofert nie sprawdza!!!Tylko jeśli
        dojdzie do wypadku to za tyłek jest brany KIEROWCA a nie pańcia,która go tam
        wysłała !!!!!!Zamieszanie jak diabli ,lansowanie na całego pańć zza biurka bo
        inaczej nici ze statusu bezrobotnego.To nie one są bogami waszego życia!!!
      • Gość: obiektywna praca za 1 tys. to propozycja pracodawcy, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.09, 09:34
        a nie wymysł urzędu!
        w 90% zgłoszonych ofert własnie takie wynagrodzenie proponują
        pracodawcy, którzy tak chętnie wypowiadają się na temat bezrobotnych
        kierowanych z urzędów pracy!
        spirala się nakręca!
        pracodawca chce pozyskać niewolnika do pracy za symboliczne 1276 zł
        brutto i oczekuje że zgłosi się do niego specjalista!
        Specjalista się ceni i za 1 tys. nie pójdzie do pracy... czuje się
        zażenowany i zobowiązany aby o swoim nieszczęściu poskarżyć się,
        obojętnie gdzie, ale się poskarżyć...
        jeden i drugi klient jest obrażony na urząd pracy a proszę pamiętać,
        iż jedynie urząd wiarygodnie odzwierciedla sytuację na rynku pracy,
        nie wymyśla sobie ofert a jednynie pośredniczy w podejmowaniu
        zatrudnienia!

        • Gość: kitka przygody z pośredniakiem IP: *.icpnet.pl 03.09.09, 09:47
          Co do UP- mój mąż raz tak w sumie z ciekawości poszedł do UP szukać roboty, poza
          tym oczywiście czytał gazety, dzwonił po firmach itd. ale właśnie w pośredniaku
          znalazł zatrudnienie. Prawda, że w firmie rodem z PRL, ale przynajmniej płacono
          mu za nadgodziny, dostawał dodatki, miał urlopu tyle, ile trzeba, choć pensję
          rzeczywiście miał średnią. W innych firmach nikt o pracownika nie dba, nie płaci
          odpowiednio, a pensja niewiele wyższa.
          W te wakacje mąż znowu szukał pracy, znalazł ją sam (ma wyższe i nic dla niego
          nie było), ale bardzo miłe panie (!) poinformowały go, że przysługuje mu dodatek
          aktywizacyjny (za co? że sam sobie poradził i nie siedzi rok na zasiłku?). Jak
          wczoraj składałam za męża dokumenty, żeby go wyrejestrować, to aż byłam pod
          wrażeniem uprzejmości i pomocy ze strony pani z urzędu. Nie jestem osobą
          pamiętającą chamstwo urzędników PRL, więc tym bardziej ta pani była miła. Mogła
          zawsze rzucić tekst, że mąż ma sam przyjść, że miał się stawić, a nie przyszedł,
          że przez telefon nic mi nie powie itd., a tu niespodzianka: może pani przyjść,
          kiedy pani pasuje, pokój X, nie ma problemu.
          Podziwiam, że po X latach pracy (pani chyba ok.50) dalej można być miłym dla
          petenta, chociaż nie każdy petent jest miły dla urzędnika.
          Co do ofert pracy- UP nie bierze za nie odpowiedzialności, okazuje się, że firma
          nie daje umowy o pracę, tylko zlecenie, albo w ogóle żadnej nie daje, nie płaci
          tyle, ile zdeklarowała, itp.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka