Dodaj do ulubionych

Nauczyciele zarabiają i tak zbyt dużo

IP: *.chrobrego18.ronus.pl 23.12.07, 12:57
Moim zdaniem nauczyciele zarabiają i tak bardzo dużo. Nie pracują 40
godzin tygodniowo. Wolnego mają naprawdę sporo. Wakacje zaczynają
się pod koniec czerwca ale już praktycznie od początku czerwca to
luz. Ogólnie praca bardzo dobra a szczególnie dla kobiet
posiadających rodziny. Więc nie powinni narzekać. A tak naprawdę to
nauczycieli z powaołania jest bardzo mało. Nauczyciele z nudów
szukają sobie zajęcia i to szczególnie w działalności politycznej.
Nauczyciela powinna cechować obiektywność i niezależność.
Nauczyciel moim zdaniem nie powinien być związany z żadna partią
polityczną. Nauczyciel - pedagog - polityk; to żaden nauczyciel,
to żaden pedagog, to żaden polityk. Więc jakim prawem nauczyciel
może zarabiać tyle co normalny człowiek?
Obserwuj wątek
                  • Gość: zim Re: Nauczyciele zarabiają i tak zbyt dużo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.08, 21:36
                    Dobry pedagog to najważniejsza postać w szkole po dyrektorze.
                    Niezbędny, zwłaszcza w dzisiejszych czasach. Nie jestem pedagogiem,
                    lecz polonistką i myślę, że dobremu nauczycielowi warto dać min.
                    1.000 zł podwyźki, bo takich w dzisiejszych czasach moźna szukać ze
                    świecą. Natomiast slogany typu - mają tyle pieniedzy, czasu - są
                    prymitywne i stare jak świat. Kto otarł się o rodzinę nauczycielską
                    doskonale wie, że to mit.
                        • Gość: niezależna Re: Nauczyciele zarabiają i tak zbyt dużo IP: *.210.200.89.otvk.pl 09.06.08, 22:30
                          Ja uważam też, że nauczycile zarabiają i tak dużo. Czas skonczyć z
                          tym mydleniem oczu ludziom. Nauczyciele w większości to politycy a
                          tak naprawdę w rzeczywistości to taki nauczyciel to ani polityk ani
                          nauczyciel. Nauczyciele prowadzą grę (no może sporadyczni i
                          bezczelni jak pewna pani pedagog) taką judaszowską, ładnie przytula
                          się i jest taka słodziutka a tak naprawdę to jest kim innym.
                          Mógłabym podać przykład o pewnej pani pedagog. Uważam, że i tak
                          wszyscy wiedzą kogo mam na myśli. Już nie jednym wywinęła numer
                                • Gość: gość Re: Nauczyciele zarabiają i tak zbyt dużo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.08, 15:04
                                  Zapominasz o tym, ze 18 godzin to tylko lekcje, a nie pamiętasz, a może nie
                                  wiesz o tym, ze pozostałą część roboty nauczyciel wykonuje za friko. Ty wracasz
                                  z pracy i możesz byczyć się ile chcesz, tym czasem jemu/jej zostaje:
                                  przygotowanie się do lekcji w każdej klasie, poprawa sprawdzianów (samo to
                                  odrzuca, ja bym dopłaciła, gdyby ktoś chciał to za mnie zrobić), rady, zebrania
                                  z rodzicami, dyżury na przerwach, popołudniowe "atrakcje" typu pilnowanie na
                                  dyskotekach, darmowe zajęcia świetlicowe w niektórych szkołach. Będzie 40 godzin
                                  jak nic. A płacone mamy tylko za lekcje.
                                  Jak już ktoś kiedyś wspomniał, nikt nikomu nie zabrania pracować w szkole.Łatwo
                                  krytykować jak się o czymś nie ma pojęcia. Idź najpierw na studia, potem na 2-3
                                  podyplomówki z własnej kieszeni, a potem użeraj się z dzieciakami i wtedy
                                  zabieraj głos.
                                  • Gość: karol_777 Re: Nauczyciele zarabiają i tak zbyt dużo IP: *.208.200.89.otvk.pl 03.07.08, 17:40
                                    Wszystko ok, zgadzam się prawie z tobą,
                                    rzuca mi się jedynie w oczy to zdanie cyt.

                                    "poprawa sprawdzianów (samo to odrzuca, ja bym dopłaciła, gdyby ktoś
                                    chciał to za mnie zrobić)"

                                    Nauczyciel abstrahując od tych wszystkich rzeczy związanych z
                                    pieniędzmi i ilością godzin, jakby nie było, to taki wpis, że
                                    poprawa sprawdzianów odrzuca ciebie, wg mnie, dyskwalifikuje cię
                                    jako nauczyciela.

                                    I błędne jest myślenie, że każdy kto krytykuje to nie ma studiów
                                    albo podyplomówki, jedynie nie każdy wybiera taką specjalizację na
                                    studiach.
                                    Ja nie krytykuję nauczycieli, ale to zdanie o sprawdzianach
                                    pokazuje, że nie powinnaś być nauczycielem/ką jak tak piszesz, bo
                                    robisz to na przymus, a nie z własnej woli.
                                    Jeśli ktoś po zawodówce, bez studiów krytykuje nauczycieli to jest
                                    bez sensu.
                                    A krytykują też dobrze wykształceni słusznie /niesłusznie o tym nie
                                    piszę, ale o samej argumentacji nauczycieli.
                                    Równie dobrze każdą inną osobę by nie można było krytykować wg
                                    twojej argumentacji.
                                    Księdza by nie można było krytykować, bo ksiądz by powiedział trzeba
                                    było iść na księdza.
                                    Naszych polityków by nie można było krytykowac, bo jakiś polityk
                                    odezwałby sie, mogłeś iść na polityka.
                                    Naszych piłkarzy nie można by krytykować, właściwie nikogo nie można
                                    by skrytykować, bo za chwilę powiedziałby taki żałosny argument, że
                                    trzeba było zostać.............
                                    A więc nauczyciel to zawód zaufania publicznego, jawny i moim
                                    zdaniem każdy wykształcony inny mgr ma prawo krytyki i wypowiedzenia
                                    się. Tak samo jak można publicznie krytykować inne zawody zaufania
                                    publicznego, księży, policjantów, burmistrza, posłów etc.
                                    Te argumenty nauczycieli, by krytykanci spróbowali sił jako
                                    nauczyciel są prymitywne i głupie.

                                    Ja nie krytykuję nauczycieli, nigdy bym nie wybrał specjalizacji
                                    pedagogicznej, a jedynie waszą argumentację.

                                    • Gość: gość Re: Nauczyciele zarabiają i tak zbyt dużo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.08, 07:13
                                      Niechęć do poprawy sprawdzianów czuje większość nauczycieli, taka jest prawda.
                                      To, że kogoś zniechęca czytanie głupot (niestety rzadko trafiają się prace,
                                      które poprawia się z przyjemnością)nie dyskwalifikuje go z zawodu. W każdej
                                      pracy są plusy i minusy, w każdej robi się coś, co się lubi i czego nie lubi. To
                                      tak jak np.pielęgniarka, która zdecydowanie woli wypisać kartę czy zaszczepić
                                      pacjenta niż go podmywać.
                                      Wkurza mnie to, że mnóstwo ludzi uważa, iż pracujemy tylko 18 godzin i nic poza
                                      tym, a zarabiamy ich zdaniem kokosy. Dlatego proponuję przejść się do szkoły i
                                      zobaczyć jak to wszystko wygląda od środka, a potem zabierać głos krytyki.
                                      Niektórzy nawet podczas wizyty w podstawówce uszy zatykają podczas przerwy i
                                      dziwią się jak tu można wytrzymać, nie mówię już, jaka to "rozkosz" pracować w
                                      gimnazjum. Proponuję dowiedzieć się ile dostaje stażysta na starcie, czy nawet
                                      kontraktowy, a potem twierdzić, ze to są duże zarobki.
                                      I jeszcze jedno, ja nie napisałam, że każdy, kto krytykuje nie ma studiów, to
                                      twój wymysł. Wspomniałam, że szkolenia typu podyplomówki pokrywa się w każdym
                                      razie tam, gdzie ja pracuję)z własnej kieszeni bo dyrekcja często nalega na
                                      dokształcanie się, ale nie da nawet złotówki na ten cel.
                                      • Gość: karol_777 Re: Nauczyciele zarabiają i tak zbyt dużo IP: 89.200.208.* 04.07.08, 10:34
                                        Raczej wszędzie człowiek z własnej kieszeni pokrywa koszty związane
                                        ze studiami podyplomowymi, to śmieszne by całość lub część miałaby
                                        pokrywać szkoła. Nie żyjemy w państwie opiekuńczym, że wszystko było
                                        za darmo. I wszędzie wymagają tych studiów podyplomowych teraz,
                                        teraz od urzędników Urzędu Marszałkowskiego, którzy chcą awansować.
                                        Dobrze by było, gdyby tak zaczęli nauczycielom fundować studia
                                        podyplomowe, co jeszcze, darmowe przejazdy do Wrocławia na uczelnię
                                        mieliby fundować.
                                        Jest coś takiego jak powołanie, które musi być do pewnych zawodów.
                                        Na studiach medycznych kuzyn mówił, że np sekcja zwłok studentów
                                        była obowiązkowa i każdy miał obowiązek przy tym być. A kuzynka
                                        studentka biologii musiała wziąć do ręki pająka tarantulę, do
                                        każdego zawodu trzeba mieć powołanie, zamiłowanie.
                                        możesz nie lubić sprawdzania sprawdzianów dzieci, ale pisać, że
                                        najchętniej dopłąciłabyś żeby nie sprawdzać sprawdzianów albo, że
                                        musisz czytać te "głupoty" pisane przez dzieci.

                                        Po tym co napisałaś, myślę się męczysz w szkole i brak ci właściwego
                                        przygotowania pedagogicznego, nie nadajesz się na nauczyciela
                                        bo brak ci podejścia do dzieci, można narzekać na zarobki i na
                                        ciągłe dokształcające kursy (oprócz Podyplomówki, bo te są już
                                        wymagane na odpowiedzialnych stanowiskach), ale żeby narzekać na
                                        czytanie, jak to napisałaś "głupot" pisanych przez dzieci to już coś
                                        nie tak jest z tobą, gdzieś popełniono błąd w twoim wykształceniu,
                                        wiadomo przecież że to są dzieci, które TY musisz nauczyć dopiero,
                                        a nie ze skończyłaś studia pedagogiczne, gdzie mówi się o podejściu
                                        życzliwym do dzieci, a ty udajesz przed dziećmi tę życzliwość do
                                        nich, a potem w domu piszesz takie posty, że musisz czytać
                                        te "głupoty" sprawdziany dzieci. Nie widzisz, że jest coś nie tak,
                                        że to co piszesz, właściwie wyklucza cię z grona nauczycieli.
                                        Jestem w szoku, jak nauczyciel pisze takie rzeczy, nie chciałbym by
                                        taka nauczycielka uczyła moje dzieci, bo ty masz dopiero je nauczyć
                                        by pisały przyzwoicie te sprawdziany, być może jesteś kiepską
                                        nauczycielką, skoro dzieci potem piszą "głupoty" w sprawdzianach.
                                        Jak nauczycielka może w ogóle coś takiego napisać. Rozczarowujesz.

                                        Rozumiesz już czy nie? Tak jakby chirurg powiedział, że się brzydzi
                                        wykonywać operacje, że woli patrzeć na zdjęcia rentgenowskie na
                                        komputerze, to jest jego zawód, jeśli został chirurgiem, to znaczy,
                                        że sam tego chciał, SAM i nikt go nie zmuszał, po to się
                                        wykształcił, po to miał zajęcia na Akademii Medycznej, by się nie
                                        brzydził i nie bał wykonywać operacji, by mieć podejście do pacjenta.

                                        A u ciebie widzę brak "kręgosłupa" pedagogicznego, którym powinien
                                        kierować się nauczyciel. Minęłaś się z powołaniem, nie lubisz dzieci
                                        skoro piszesz o ich sprawdzianach "głupoty", tak nauczyciel
                                        prawdziwy nauczyciel nie napisałby. Ty jesteś "naczycielką z bożej
                                        łaski.

                                        A co do wykształcenia napisałem tak, bo mam sąsiada po zawodówce,
                                        który ciągle krytykuje nauczycieli, lekarzy, urzędników.
                                        Ciągle jak go spotykam to krytykuje że tym wyżej wymienonym jest tak
                                        dobrze, że nic nie robią itd. To mnie dnerwuje, bo sam nawet bez
                                        matury jest, a krytykuje ludzi, którzy nieraz zarywali noce ucząc
                                        się do sesji. Takie głupie argumenty nie wykształconego zazdrośnika,
                                        że nauczyciel XXX albo lekarz XXX ma za dobry samochód, ma piekny
                                        dom.
                                        A nauczyciele miewają ciężko, wiem, uczyć dzieci w gimnazjum to
                                        porażka, gdzie większość to łobuzy, pewnie w końcu któryś łobuz
                                        dostałby ode mnie ze złości, ale ja nie mam powołania do bycia
                                        nauczycielem, ty poszłaś na nauczycielkę, więc możesz narzekać na
                                        zarobki, ale nie pisząc o sprawdzianach dzieci "głupoty".
                                        • Gość: nie nauczyciel Re: Nauczyciele zarabiają i tak zbyt dużo IP: *.210.200.89.otvk.pl 29.07.08, 07:57
                                          Ponad dwa miesiace urlopu i jeszcze do tego ferie zimowe i wolne
                                          przed każdymi świętami i nie tylko!!! Mogę zrozumieć nauczycieli bo
                                          faktycznie oni przez 9 miesięcy z młodzieżą mają utrapienie. Ale czy
                                          ktoś może mi wytłumaczyć za co peagog szkolny może mieć tyle
                                          urlopu? W roku szkolnym zajmuje się polityką, więc nie przemęcza
                                          się? Czy to jest sprawiedliwe?
                                          • Gość: patrząca.z.boku Re: A może po prostu trzeba coś zmienić? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.08, 13:52
                                            A może jednak dobrym pomysłem zgłoszonym przez obecny rząd jest to,
                                            aby szkoły były zarządzane nie przez nauczycieli, lecz przez osoby,
                                            które znają się na tym? Szkoła musiałaby wtedy, oczywiście w pewnym
                                            sensie, zarobić na siebie. Od funkcjonowania szkoły, poziomu
                                            nauczania i wszystkich tego konsekwencji, zajęć pozalekcyjnych dla
                                            dzieci i młodzieży itp. zależałaby np. ilość pieniędzy otrzymywana
                                            od samorządu lokalnego. Wymagałoby to niewątpliwie bardzo duzo pracy
                                            od całego grona pedagogicznego, ale może rekompensowałoby frustrację
                                            społeczeństwa z powodu wakacji nauczycieli i wszelkich szkolnych dni
                                            wolnych. Może wtedy byłoby sprawiedliwie?

                                            Związek zawodowy nauczycieli protestuje, poniewaz, o ile sobie
                                            dobrze przypominam argument, zamykałoby to droge awansu
                                            nauczycielowi. Tu się chyba jednak nie mozna zgodzić. Po pirewwsze,
                                            nauczycielem nie zostaje sie po to, aby zostać dyrektorem szkoły, o
                                            ile mi wiadomo:) Po drugie, w szkole byłby również zastepca
                                            odpowiedzialny za sprawy dydaktyczne, więc ten awans nie byłyb wcale
                                            taki niemozliwy. Co uczestnicy forum na taki pomysł?:) Poczuliby sie
                                            szczęśliwsi wszyscy "nie nauczyciele"?:)
                                  • twisterrr Re: Nauczyciele zarabiają i tak zbyt dużo 01.12.08, 14:55
                                    Gość portalu: gość napisał(a):
                                    Łatwo
                                    > krytykować jak się o czymś nie ma pojęcia. Idź najpierw na studia, potem na 2-3
                                    > podyplomówki z własnej kieszeni, a potem użeraj się z dzieciakami i wtedy
                                    > zabieraj głos.


                                    Co to za nauczyciel, który o swojej pracy mówi 'użeranie się z dzieciakami'. Nie
                                    ma już chyba takich nauczycieli, którzy wykonują ten zawód, dlatego bo lubią
                                    współpracować z dzieciakami, młodzieżą. Jeśli są tacy, to chyba tylko garstka.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka