malutka_666
16.09.09, 13:37
Witam. Mam średniego figowca benjamina, którego właściciele mieszkania, które
wynajmujemy, zostawili nam "w spadku" w zeszłym roku. Nie był ani za
specjalnie ładny, ani dorodny, ale zawsze podobały mi się te piękne, wielkie
kwiaty i postanowiłam podjąć wyzwanie i zostawić go.
Z początku nie wiedziałam, że nie należy go przestawiać - stał na oknie po
południowo-zachodniej stronie domu, ale kiedy był remont tego pokoju
przeniosłam go do kuchni (wschód). Później wrócił "na swoje miejsce", ale
zaczął nagminnie gubić liście. Szukając pomocy dowiedziałam się, że nie należy
go przestawiać i że nie lubi bardzo nasłonecznionych miejsc, dlatego
przestawiłam go na szafkę wgłąb pokoju. Było to już rok temu(w listopadzie), a
on jakby nadal nie doszedł do siebie.
Nie dość, że ma łyse gałązki, zakończone tylko kilkoma liśćmi, to dodatkowo
"rośnie w dół", a na niektórych liściach widać taki dziwny białawy nalot,
który przypomina kurz i sprawia, ze liść staje się taki matowy w dotyku.
Proszę o pomoc i rady, co zrobić, żeby ten kwiat stał się bardziej bujny, a
jeśli nie ma na to rady, to jak go zaszczepić, żeby wyhodować nową roślinkę?
img9.imageshack.us/i/dsc00073ue.jpg/ - to on w całej okazałości
img44.imageshack.us/i/dsc00074og.jpg/ - tu właśnie widać, ze rośnie jak
wierzba płacząca
img43.imageshack.us/i/dsc00075sg.jpg/ - młode pędy na końcach gołych
"badyli"
http://img225.imageshack.us/i/dsc00076gk.jpg/ - a tu starałam się uchwycić ten
biały nalot (średnio się to udało...)