Dodaj do ulubionych

rośliny (prawie) martwe

26.05.12, 15:39
Witajcie, szanowne specjalistki :), mam pytanko: jakieś 8 miesięcy temu kupilam zanokcicę gniazdową (Asplenium nidus, z dlugimi, niepierzastymi listkami). Powiedziano mi, że moze spokojnie stać nawet w najciemniejszym kącie pokoju, więc tam właśnie trafiła. Zaczęła zasychac, marnieć, blaknąć, no ogólnie zdychać. Postanowiłam jej więc (jakoś na początku roku) zrobić kuracje doświetlajaca i postawiłam na parapecie (okno wschodnie wprawdzie, ale dość skutecznie zasłonięte drzewami, więc nawet teraz, a tym bardziej zimą, nie ma tam jakiegoś bardzo jaskrawego oświetlenia). Stan paprotki nie uległ żadnej zmianie, tzn. jak była skrajnie rachityczna, tak jest, żadnych nowych pastorałków nie widać, ogólnie nic się nie dzieje, ale też roślinka wyraźnie żyje. Wygląda paskudnie, ale jakoś tak nie mam sumienia wyrzucić jej na śmietnik. Raz spróbowalam z podlewaniem herbatą, teraz zastanawiam się nad nawozem, ale nie wiem, czy uniwersalny do kwiatków doniczkowych będzie dla niej dobry. Jak myslicie, pozbyć sie skrupulów i wywalić czy jest dla niej jakaś szansa?
I jeszcze drugie pytanie o roślinę wprawdzie nie zdechłą, ale całkiem nie kwitnąca - kalanchoe, ktore mam, ma juz parę lat, rozroslo sie bardzo ładnie, listków nowych tworzy od cholery, natomiast kwitło raz i do widzenia. Nosze się z zamiarem radykalnego przycięcia wszystkich pędów, ale nie wiem, czy go w ten sposób nie zamorduję?
Z góry dziękuję i pozdrawiam, Wasza wiedza botaniczna jest naprawdę imponująca :)
Obserwuj wątek
    • wanda43 Re: rośliny (prawie) martwe 26.05.12, 21:02
      Jesli chodzi o paprocie, to mam kiepskie doswiadczenia. Kwiatow roznistych mam tyle, ze mieszkanie wygląda jak malpi gaj, wszystko rosnie pieknie, kwitnie co kwitnące, a paprocie mnie nie lubią. Wszystkie prędzej czy pozniej trafia szlag, choć dbalam, nawozilam nawozem do zielonych, zraszalam, bo lubi, nie przelewalam, a i tak marnialy. Odzywaly wyniesione na loggie, po wniesieniu do mieszkania znow marnialy. Dalam wiec sobie spokoj.
      A o kalanchoe poczytaj tu www.swiatkwiatow.pl/kalanchoe--kalanchoe-id431.html
      • ulkahanka Re: rośliny (prawie) martwe 26.05.12, 22:11
        Dzięki, Wanda, może spróbuję z tym kartonem, choć jak się znam, to po 3 dniach zapomnę... Inna rzecz, ze to nie całkiem prawda co tam piszą, bo ja mojego kwiatka nigdy nie zaciemniałam, a nie zmarnial nic a nic, wręcz przeciwnie, tyle że kwiatów nie ma... A z paprotką- cóż, poczekam może jeszcze na jakieś rady, jak nie, to niestety będziemy musiały się rozstać, bo widok takiego półususza mnie przygnębia...
        • irenazu Re: rośliny (prawie) martwe 27.05.12, 11:55
          Paprocie ponoć są wrażliwe na cieki wodne i nie wszędzie rosną.
          A kolanchoe raczej w domowych warunkach nie będzie kwitło. Kilka razy hodowałam z sadzonek lub kupione ale kwitnienie było marne i zrezygnowałam bo w sklepach są gotowe tanie rośliny.
    • asdaa Re: rośliny (prawie) martwe 27.05.12, 14:59
      Wanda ma rację, paprocie są strasznie chimeryczne, są pomieszczenia (ludzie?) w których/którym nie rosną. Wiem, że mnie nie lubią :( , wszystkie u mnie marnieją bez względu na mieszkanie.
      Nie lubią też przenoszenia, odwracania, przesadzania, ale zwykle po odchorowaniu tego wracają do normy.
      Podobno lubią "szkodliwe" otoczenie (telewizor, komputer), może spróbuj ją umieścić obok takiego urządzenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka