krzzaw
04.01.06, 10:46
Tekst z RZEPY z dnia 03.01.2006
PIASECZNO Urzędnicy ignorują strategię rozwoju miasta
Tramwaj albo centrum handlowe
Wbrew interesom mieszkańców teren dawnej zajezdni trolejbusowej w Piasecznie
mogą przejąć komercyjni inwestorzy
Dawna zajezdnia to dziewięć hektarów przy ul. Puławskiej. Teren jest wart 36
mln zł. Na najbliższej sesji Rada Warszawy zdecyduje, czy przekazać tę ziemię
Zakonowi Szpitalnemu św. Jana Bożego i Zgromadzeniu Sióstr Dominikanek - jako
rekompensatę za działki przy ul. Bonifraterskiej i Promienistej odebrane
dekretem Bieruta.
Według urzędników jest niemal pewne, że duchowni ziemię odsprzedadzą. A
chętnych na działkę nie brakuje - to wymarzone miejsce np. na centrum
handlowe.-Inwestorzy co najmniej od czterech lat próbują pozyskać ten teren -
twierdzi Maria Bernacka-Rheims, była radna powiatu piaseczyńskiego. -Nie
wykluczam, że tym razem postanowili wykorzystać do tego celu siostry
dominikanki. Przejęcie gruntu odbędzie się wtedy w białych rękawiczkach,
metodą "via zakon" -przekonuje.
Co na to władze Warszawy? Marcin Bajko, dyrektor Biura Nieruchomości,
przekonuje o konieczności przekazania zajezdni.
-Miasto zobowiązane jest roszczenia zrealizować. Ma do wyboru: oddać grunt,
zapłacić odszkodowanie lub przyznać działkę zamienną -mówi Bajko. -Działka w
Piasecznie idealnie nadaje się na rekompensatę. Teren od lat leży odłogiem -
twierdzi.
Tymczasem zwrot dawnej zajezdni może uniemożliwić budowę linii tramwajowej do
Piaseczna, która znajduje się w planach inwestycyjnych Tramwajów Warszawskich
na lata 2010-2020. Tramwajarze chcą na tym terenie zbudować tory do
zawracania tramwajów i parking Parkuj i Jedź.
-Teren dawnej zajezdni trolejbusowej będzie do tej inwestycji niezbędny.
Wysłaliśmy do Rady Warszawy wniosek, żeby zajezdni pod żadnym pozorem nie
oddawać - mówi Krzysztof Karos, prezes Tramwajów Warszawskich.
Tramwaj do Piaseczna znajduje się też w uchwalonej w ub.r. przez Radę
Warszawy strategii rozwoju miasta do 2020 roku. Pomysł oddania piaseczyńskiej
zajezdni zaskoczył Witolda Słowika, dyrektora miejskiego Biura Strategii.
Według niego rezygnacja z budowy linii tramwajowej będzie oznaczała szkodę
dla obu miast -Warszawy i Piaseczna.
- Dziwi mnie ta schizofrenia: jedni chcą oddać obiekt, a inni wpisują go do
strategii rozwoju mówi warszawski radny Wiesław Drzewiecki. - Roszczenia
trzeba uwzględniać, ale w tym wypadku ważniejsza jest chyba linia tramwajowa
do Piaseczna.
Do terenu zajezdni roszczenia ma też gmina Piaseczno. Według rzecznika Urzędu
Piaseczna Daniela Putkiewicza, władze odstąpią od walki o ten teren, jeśli
stolica przeznaczy go na cele komunikacyjne.
Monika Gorecka-Czuryłło, Konrad Majszyk - Rzeczpospolita