prazmow
21.02.06, 13:35
www.nadwisla.pl Rok 2006? Stawiamy kropkę nad „i”
O budżecie na 2006 rok, pożyczaniu pieniędzy, z żalem odprawianych
inwestorach i szklanych domach mówi wójt gminy Prażmów SYLWESTER PUCHAŁA
Panie wójcie, gmina Prażmów na starcie w 2006 roku ma zero złotych
zadłużenia! To się nie zdarza, przynajmniej na naszym terenie...
- Przypomnę, że rok 2005 też zaczynaliśmy od zerowego zadłużenia. Od 2000 r.
jako gmina nie wzięliśmy żadnego komercyjnego kredytu, tylko pożyczki z
Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, których połowę
spłacaliśmy, a druga była umarzana. W tym roku też zamierzamy korzystać z
tych preferencyjnie przyznawanych pieniędzy, bo będziemy budowali nową stację
uzdatniania wody. O kredytach komercyjnych w ogóle nie rozmawiamy, staramy
się tak oszczędnie gospodarować budżetem, żeby starczyło nam na realizację
zaplanowanych przedsięwzięć.
Część samorządowców uważa, że zadłużanie się gminy jest czymś normalnym, bo
na kredyt żyje cały świat. Nie lepiej pożyczyć pieniądze, zbudować drogę,
żeby ludzie już dziś po niej jeździli, niż czekali na nią nie wiadomo jak
długo?
- To wszystko zależy od charakteru gminy. Budżet Prażmowa jest skromny, a do
utrzymania mamy dwa gimnazja, dwie szkoły podstawowe i dwa ośrodki zdrowia.
Staramy się więc wszelkie najpilniejsze potrzeby realizować własnym budżetem.
Ale myślę, że przyjdzie taki czas, że będziemy korzystać z dużych środków
unijnych na budowę kanalizacji w gminie i żeby zabezpieczyć tzw. wkład
własny, będziemy zmuszeni się zadłużyć. Póki co trzymamy czyste konto, żeby
pozycja wyjściowa do tego typu działań była jak najlepsza.
Mówi pan, że budżet gminy jest skromny, ale tegoroczne wydatki na inwestycje
nie będą w Prażmowie wcale takie małe. 3,5 mln zł to całkiem niezła kwota,
wyższa o prawie 1 mln zł od tej z roku 2005.
- Nie powiem, jestem zadowolony, że udało się stworzyć na tyle dobry projekt
budżetu, że 22 grudnia uzyskał jednogłośną akceptację radnych. Ograniczyliśmy
wydatki bieżące, oczywiście w granicach rozsądku, i jak najwięcej pieniędzy
skierowaliśmy na inwestycje. Mamy początek roku, dlatego myślę, że pojawi się
nadwyżka budżetowa z 2005 r., która przyniesie dodatkowe 200-300 tys. zł.
150 tys. zł dodatkowych pieniędzy już widać. Rada gminy zaczęła ten rok od
sesji nadzwyczajnej dotyczącej budowy sali sportowej przy gimnazjum w
Prażmowie.
- W 2005 roku do tej inwestycji nie otrzymaliśmy dofinansowania ze środków
europejskich, na które bardzo liczyliśmy. To skandal, że na 76 wniosków o
dotację w województwie mazowieckim, dofinansowano tylko sześć. Na szczęście
kwotą 300 tys. zł poratował nas Urząd Marszałkowski. Na ten rok złożyliśmy do
marszałka ponowny wniosek i mamy informację, że może on uzyskać pozytywną
opinię, dzięki czemu otrzymamy 150 tys. zł. Jest jednak pewne „ale”.
Musieliśmy spotkać się z radą i dyrekcją szkoły w Prażmowie, żeby zastanowić
się, czy skorzystać z tych pieniędzy. Bo wniosek może być rozpatrzony dopiero
w kwietniu, a budowa sali, zgodnie z harmonogramem, ma zakończyć się 28
lutego. Radni jednogłośnie uznali, że należy podpisać aneks do umowy z
wykonawcą, przesunąć oficjalny termin oddania sali do 30 czerwca, i sięgnąć
po te 150 tys. zł. W rzeczywistości sala będzie gotowa już w lutym, potem
pozostanie kwestia rozliczeń z firmą budowlaną.
Na jaki cel zostaną spożytkowane te dodatkowe pieniądze?
- Myślę, że wydamy je na remonty dróg w gminie. Przez ostatnie lata najwięcej
energii poświęcaliśmy poprawie stanu bazy oświatowej. Zbudowaliśmy nową
szkołę, kompletnie wyremontowaliśmy placówki w Prażmowie i w Uwielinach,
stawiamy drugą nową salę gimnastyczną, zaadaptowaliśmy pomieszczenia na
zerówkę w Uwielinach, a w Prażmowie wyremontowaliśmy stołówkę szkolną. W
nadchodzącym roku postawimy kropkę nad „i” – zakończymy główne inwestycje
oświatowe i wykonamy kilka drobnych zadań, typu budowa placu zabaw dla
zerówki w Uwielinach, adaptacja pomieszczeń na szatnie, czy ogrodzenie hali
sportowej w Prażmowie. Na najbliższe kilka lat temat inwestycji oświatowych
mamy załatwiony.
O Prażmowie mówi się, że staje się sypialnią Warszawy. Od strony Piaseczna
stale przybywa nowych domów i mieszkańców. Cieszy to pana?
- Cieszy, ale patrząc na całość gminy myślę, że ma ona jeden mankament – nie
posiada w planach zagospodarowania przestrzennego terenów pod typowe
budownictwo usługowe. Przychodzą do mnie inwestorzy, którzy chcieliby
wybudować hurtownię, skład, magazyny, czy nieuciążliwy zakład produkcyjny, i
jest mi ciężko wskazać im potencjalnego prywatnego właściciela, który miałby
grunty na ten cel. Nowe firmy stworzyłyby miejsca pracy, zwiększyłyby też
dochody gminy z podatków. Przy zmianach planów zagospodarowania
przestrzennego – a dodam, że posiadamy obowiązujące plany dla terenu całej
gminy - był taki trend, że każdy chciał zmienić przeznaczenie swoich działek
pod budownictwo mieszkaniowe i tak się stało. Dzisiaj mamy popyt na grunty
pod budownictwo usługowe, a mamy ich niewiele.
Jest źle, bo gmina jako wspólnota nie posiada własnych gruntów. Za mojego
poprzednika była szansa pozyskać ziemie skarbu państwa, ale większość
niestety przeszła na własność Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa. Dziś
staramy się pozyskać jakieś drobne kawałki gruntów, których Agencja nie
zdążyła przejąć.
W ostatnim czasie odbył się konkurs na koncepcję architektoniczną nowego
Urzędu Gminy. Jeden z trzech oferentów zaproponował budowę szklanego domu.
Czy w Prażmowie zobaczymy coś na kształt mini hotelu Mariott?
- Na szczęście ta koncepcja, wyglądająca na nowojorską, zupełnie nie
nawiązująca do architektury centrum Prażmowa, gdzie powstanie urząd, była
dodatkowo najdroższa – wyceniona na około 220 tys. zł - i nie wygrała.
Spośród trzech ofert, które wzięły udział w przetargu, wybraliśmy najtańszą
za niewiele ponad 90 tys. zł i jednocześnie najkorzystniejszą pod względem
architektonicznym. Już podpisałem z tą firmą umowę. Budowę nowego Urzędu
Gminy planujemy rozpocząć jeszcze w tym roku. Na pierwsze prace mamy około
200 tys. zł.
W zeszłym roku gmina Prażmów odważnie zagrała z powiatem – zwróciła się o
przekazanie pieniędzy przeznaczonych na remont dróg powiatowych, samodzielnie
ogłosiła przetarg i wykonała za te same pieniądze ponad 1,5 km drogi więcej.
Czy takie działania będą kontynuowane?
- Może wytłumaczę skąd się wzięło nasze „zagranie”, jak pan to nazwał. Zarząd
Dróg Powiatowych poinformował nas, że w ramach zaplanowanej kwoty jest w
stanie wykonać 2,7 km drogi z Krupiej Wólki do Ustanowa. Na podstawie danych
z przetargów, jakie robiliśmy na budowę dróg gminnych, wiedziałem, że za
pieniądze proponowane przez powiat jesteśmy w stanie śmiało zrobić około 1,5
km drogi więcej. Zarząd powiatu wyszedł naprzeciw naszej inicjatywie i
podpisał z nami, czyli radą gminy i wójtem, porozumienie, w którym
zobowiązaliśmy się wykonać dwa odcinki dróg, po dołożeniu niewielkiej kwoty z
własnego budżetu, łącznie 4,9 km.
Jak będzie w tym roku? Mam nadzieję, że powiat będzie organizował przetargi
na realizację inwestycji drogowych, bo Zarząd Dróg Powiatowych, pomimo że
powinien być konkurencyjny cenowo, bo jest ustawowo zwolniony z płacenia 22
proc. podatku VAT, wcale nie jest tańszy niż prywatne firmy, a jakość jego
robót pozostawia wiele do życzenia.
www.prazmow.bip.tc.pl