Dodaj do ulubionych

Niedotlenienie okołoporodowe

    • ryslek798 Re: Niedotlenienie okołoporodowe 20.03.09, 16:55
      Witam ja też mam córkę z niedotlenieniem okołoporodowym teraz ma 9 lat chodzi do
      szkoły przygotowuje się do pierwszej komuni ma troche problemów z nauką ale
      raczej dyslektycznych ,więc Twoja też na pewno sobie poradzi powodzenia ipozdrawiam
      • ganik Re: Niedotlenienie okołoporodowe 29.06.09, 12:06
        Ja również urodziłam synka z niedotleniem porodowym, dostał na
        początku 2 pkt Ap, potem 5 i 8. Mój synek rozwija sie prawidłowo, w
        6 miesiącu zaczął raczkować, stawać, w 7 stawać, w 11 chodzić. Dużo
        gada, jest radosny, silny.. Wiem, że z czasem mogą pojawić sie rozne
        problemy, ale ruchowo, społecznie, rozwija sie wspaniale.
        Dziewyczyny nie załamujcie się po takiej diagnozie, nawet 2 pkt Ap
        nie przesądzają o wszystkim, dzieciaki są silne, wracają do siebie
        szybko!! Pozdrawiam
        • frania_t Re: Niedotlenienie okołoporodowe 30.06.09, 13:26
          Witam.Moja myszka tez urodziła się nideotleniona, poród niby ok,
          potem utknęla główka i ... Konsekwencje są straszne- moze narazie
          tak mysle. Ma 8 m-c jeszcze nie siedzi, o czym ja mówie narazie
          tylko kilka razy przewrócila się na bok. Codziennie
          rehabilitacja "bobatami", sesje po 10 dni Vojta. Jest pogodna,
          uśniechnięta,lekarze twierdza ze intelektualnie rozwija się
          prawidłowo. A ja czekam... i czasem mi sił brak
    • emma_me Re: Niedotlenienie okołoporodowe 08.09.09, 12:59
      Marcinek urodził się z dużymi problemami, dostał 2 pkt. Był reanimowany. Przez
      pierwsze tygodnie życia nie było dnia bez wizyty u specjalisty, wielu wydawało
      całkiem skrajne opinie - od wszystko ok po warzywo. Był to straszny czas dla nas
      wszystkich szczególnie dla Marcinka. Najpierw mówiono zobaczymy jak będzie się
      rozwijał w pierwszych tyg, potem aby skończył miesiąc, potem, że pewne skutki
      porodu mogą być widoczne po trzech miesiącach. Dziś Marcinek to wspaniały
      dwulatek. Zaczął późno siedzieć 9 miesięcy, ale ładnie raczkował a wieku 13
      miesięcy ruszył z kopyta. Niestety jak na razie nie mówi tzn mówi po swojemu.
      Myślę, że ciężkie chwile mamy już za sobą. Jednak pretensje szczególnie do
      lekarzy pozostały we mnie, do lekarzy którzy przyjmowali poród jak i
      późniejszych specjalistów wydających tak straszne bezduszne opinie o moim
      dziecku. Kiedy Marcin miał pół roczku zaszłam w ciążę, jak nikt bałam się
      porodu, tzn tego, że drugiego synka może spotkać podobny los. Na szczęście
      wszystko odbyło sie bez komplikacji. Pozdrawiam mamuśki.
    • emelka2406 Re: Niedotlenienie okołoporodowe 17.09.09, 21:34
      Moja córeczka - Ola w grudniu skończy 7 lat. Ciąża przebiegała prawidłowo. Poród
      - koszmar. Olę chciałam urodzić w najlepszym szpitalu. Do wyboru miałam Karową
      albo Żelazną; wybrałam Karową. Lekarz prowadzący ciążę również był z Karowej.
      Poród wg USG miał być ok 15 stycznia. Ze względu na święta Bożego Narodzenia i
      skończony 37 ciąży, lekarz kazał mi chodzić co 2 dni na KTG. 23 grudnia miałam
      drugie KTG. Położna stwierdziła,że Ola jest bardzo ruchliwa i być może to oznaki
      porodu. Zostałam przewieziona na porodówkę. Podłączono oxytosynę. Leżałam i nic.
      Położna stwierdziła, że chyba jeszcze za wcześnie. O godz. 18-ej odeszły mi
      wody. Jednak akcja się nie poruszała do przodu. Podawali mi przeróżne leki, ale
      nie dawało to żadnego efektu. Po 3-iej w nocy miałam skurcze nie do zniesienia.
      Nie mogli mi zrobić znieczulenia, bo poród mógł się cofnąć. W końcu o godz.
      7:40 urodziłam Olę. Nie miałam już siły. Ola bez wód była 13 godzin i 40
      minut!!!!!!! Dostała 10 punktów, a mimo to dostała skierowanie do neurologa a w
      szpitalu zrobili jej USG mózgu, które było prawidłowe. Od 4 m-ca życia Ola jest
      rehabilitowana, jest pod opieką logopedy, psychologa, 2 razy w tygodniu ma
      terapię SI itd. Stwierdzono wzmożone napięcie mięśniowe oraz asymetrię. Ola
      zaczęła chodzić w wieku 13,5 miesięcy. Bardzo słabo mówiła. Psycholog
      przedszkolna zauważyła, że Ola nie potrafi zintegrować się z grupą. Pomogła mi
      uzyskać orzeczenie o nauczaniu specjalnym. Olę przeniosłam do przedszkola
      integracyjnego. Przez pierwsze dwa lata było wszystko w porządku. W grupie
      zerówkowej było 3 dzieci autystycznych. Ola zaczęła je naśladować. Wtedy po raz
      pierwszy zostałam poinformowana, że Ola jest agresywna i nikt nie daje sobie z
      nią rady. Wspólnie z nauczycielem wspomagającym wypracowaliśmy system współpracy
      z Olą. Udawało się. Do tej pory słyszałam, że terapie mogą zdziałać cuda, ale
      chyba się przeliczyłam. W Skolarze zrobiliśmy diagnozę - całościowe zaburzenia
      rozwoju gdzie indziej niesklasyfikowane. Zdecydowałam się na odroczenie
      obowiązku szkolnego. Obecnie Ola chodzi do szkolnej zerówki. Dalej chodzimy na
      SI, do logopedy, do psychologa, na korektywę. Ola ładnie mówi, jest
      uśmiechnięta. Niestety pod wpływem bodźców płynących z grupy Ola zmienia się w
      dziecko agresywne, głuche na prośby i błagania. W domu jest złotym dzieckiem. Po
      2 tygodniach mam dosyć skarg i narzekań na Olę. Nie wiem co mam robić. Nie wiem
      gdzie szukać pomocy. Czy powinnam zmienić Oli szkołę na specjalną?
      • wikamarcin Re: Niedotlenienie okołoporodowe 26.10.09, 18:09
        witam moj synek urodzil sie z 3 pun byl niedotleniony w tej chwili
        ma 3.5l rozwoj ogolny bardzo dobry szybko sie nauczyl chodzic ale
        jedno mnie nie pokoj slabo mowi wypowiada slowa powtaerza jest
        nadpobudliwy gdzie ja juz nie bylam on mowia ze przesadzam ale ja
        wiem ze jes chory jestem załamana juz sama nie wiem co robic gdzie
        ja musze sie udac z nim sama niewie
        • monika89q Re: Niedotlenienie okołoporodowe 21.12.09, 15:01
          Witam, mam nadzieje ze jeszcze ktoś tu zagląda.
          Moja córeczka ma obecnie 12,5 miesiąca, po urodzeniu dostała 9pkt.
          Jakiś tydzień temu, po usg główki dowiedzieliśmy się że miała okołoporodowe
          niedotlenienie II stopnia. W szpitalu nikt nic nie wspomniał na ten temat, w
          książeczce i karcie wypisu nie ma o tym wzmianki. Jestem zła na lekarzy ale
          teraz muszę skupić się na Oliwce.
          Oli potrafi tylko siedzieć gdy ją posadzę, sama nie usiądzie, nie pełza, nie
          raczkuje, nie staje na nóżki. Ma obniżone napięcie mięśniowe i asymetrie. Mówi
          tylko po swojemu, na słowo typu "mama" jeszcze się nie doczekałam. Ćwiczymy
          metodą vojty. Mam nadzieje że niedlugo coś się ruszy i Oli dogoni równieśników.
          Jej rozwój psycho-ruchowy ocenia się na pół roku do tyłu. Ogólnie jest bardzo
          pogodną dziewczynką, lubi zabawę i kontakt z ludźmi.
          Do wszystkich mam które mają wątpliwości co się dzieje z ich dzieckiem. Z
          własnego doświadczenia wiem, że nie należy opierać się na opinii tylko jednego
          specjalisty, trzeba szukać pomocy wszędzie i duzo ćwiczyć, nawet jeśli dziecko
          nie jest chore, to takie ćwiczenia rehabilitacyjne nie zaszkodzą. Pozdrawiam
          serdecznie i mam nadzieję, ze niedlugo będę mogła pochwalić się nowymi
          osiągnięciami mojej córeczki:)
          • kitusza Re: Niedotlenienie okołoporodowe 27.12.09, 22:17
            witam:)
            mój synek ma już skończone 11 miesięcy,ćwiczyliśmy vojtą,bobatami,miał napięcie
            mięśniowe. Teraz ma problemy z SI i podejrzewają cechy autystyczne... Nie jestem
            pewna czy te cechy są na pewno,wcześniej przeczytałam posta pewnej mamy,której
            dzieciątko nie nawiązuje kontaktu wzrokowego...
            Ogólnie to biegamy do lekarzy,robimy badania...
            Ze skalą agpar to różnie,zgadzam się:( mój synek dostał 8,potem 9ptk ,ale jak
            się urodził to był strasznie siny,ciemny!!(cc) po kilkudziesięciu godzinach
            porodu...

            Nie rozumiem służby zdrowia... jak można być tak... ? brak mi słów:(
            • mama-zuzi-2 Re: Niedotlenienie okołoporodowe 12.03.10, 22:32
              witam wszystkie mamy:)zuzia ma w tej chwili 4 latka i
              5mies,podejrzewam że też miała niedotlenienie,dostała 8 punktów
              apgar,Zuzia nie stoi,nie chodzi,zaczyna dopiero mówić
              zdaniami.Ogólnie jest bardzo pogdnym i wesołym dzieckiem.porusza się
              tylko na czworakajest diagnozowana neurologicznie,u psychologa i
              logopedy.jest wiotkim dzieckiemi jak mówi nasza pani rehabilitantka
              wyjdzie z tego i dogoni swoich rówieśników,a lekarze szukaja całkiem
              w innym kierunku.pani doktor w CZD w warszawie powiedziała że
              prawdopodobnie to 'JAKAŚ'choroba męśni,a co mnie najbardziej złości
              to to że nie zaczęła diagnozy od (ja tak myśle)podstawowych badań u
              takich dzieci czyli od rezonansu czy tomograffi komputerowej,a jak
              na ostatniej wizycie poprosiłam o takie skierowanie pani doktor
              stwierdziła że dla dobra dziecka narazie poczekałaby,dodam że moje
              słońce jest rehabilitowane od 7 mies. życia,to znacznie za późno ale
              żeby nie kuzynka kto wie kiedybyśmy trafili do tej dobrej
              kobiety.ale jestem dobrej myśli napewno jakkażda mama wieżę że
              będzie chodziła,a naet skakała.pzdrawiam wszystkie mamy i nie
              poddaawajcie się kobietki!
              • monika89q Re: Niedotlenienie okołoporodowe 12.03.10, 22:56
                hej dziewczyny:) caly czas cwiczymy vojtą i bobathami. Oliwka ma juz 15
                miesięcy, zaczela utrzymywac sie troszke w pozycji czworaczej ale za nic nie
                chce raczkowac. Za to, powoli, na razie na kilka sekund, staje na nóżkach:) z
                moją pomocą ale rehabilitantka mowi ze to juz spory postęp:) widze jak moja
                córeczka sie stara:)

                mamo zuzi, wydaje mi sie ze 7 miesiecy, to wcale nie az tak pozno na cwiczenia.
                My najpierw zaczelismy cwiczyc jak Oli miala ok 4 miesiecy, pozniej dluga
                przerwa, lekarz dal skierowanie tylko na 10 cwiczen a na nastepne wizyty trzeba
                bylo dlugo czekac, pozniej mi mowiono ze wszystko jest ok i nie trzeba
                rehabilitowac, w koncu zmienilam lekarza i przychodnie i znow rozpoczelismy
                cwiczenia w wieku ok 10 miesiecy.
                • kropkaaga Re: Niedotlenienie okołoporodowe 20.03.10, 00:05
                  Witam.Mój synek ma prawie 18m-cy.Urodził się w 39 tyg,ważył 4310 i mierzył 55cm.Niestety nie zrobili mi cesarki choć cała ciążę lekarz mnie na to przygotowywał.Niestety w dniu porodu mnie zostawił bo miał prywatne wizyty.Synek urodził się niedotleniony,7/8 Apgar.Nie miałam bóli partych a On chciał już wyjść.Umęczyli mnie różnymi pozycjami,kroplówkami,przebili mi wody płodowe ale cesarki nie zrobili.Jak już bóle przyszły to sił mi brakło.I tak na świecie pojawił się mój ukochany,umęczony synek.Od razu na intensywną terapię,najpierw obniżone napięcie,potem wzmożone i drgawki.Nie będę się rozpisywać ale przez dwa miesiące od urodzenia leżał w szpitalach(3 różnych)Po drodze był intubowany bo lekarze nie umieli dać sobie rady z drgawkami.Wreszcie diagnoza epi.Piszą,że skrytopochodna ale ja jestem prawie pewna,że to przez niedotlenienie okołoporodowe.Badania metaboliczne wyszły dobrze,dwa rezonanse w granicach normy dla wieku dziecka,liczne punkcje kręgosłupa dały dobre wyniki.Synek zaczął sam siadać jak miał 10 miesięcy,teraz ma prawie 18 i nie chodzi jeszcze.Potrafi wstawać podpierając się o coś i się przemieszcza nieśmiało.Niestety często upada.Jest wiotki w kręgosłupie,wzmożone napięcie rąk i nóg udało się wyleczyć.Nie powiem żeby to była zasługa rehabilitantów.Raczej sam sobie z tym poradził,bo rehabilitacja raz lub dwa razy w tygodniu to niewiele.Jest duży i silny,przeszedł wiele ale walczy.W tym wieku nie da się rozgraniczyć rozwoju psycho od ruchowego dlatego nasz psychoruchowy oceniają na 12 miesięcy.Synek mówi pojedyńcze słowa typu mama,baba dzidzia,dziadzia,am-am itp.Ale jest zajefajny:)Jest mądry i kombinuje a to dobrze rokuje.Nie wiem jak dalej się potoczy rozwój synka,mam nadzieje,że dobrze ale wiem jedno-lekarze są do bani.Jeśli istnieje choćby 1% ryzyka,że coś z dzieckiem może być nie tak to po co ryzykują naturalny poród???Apeluje do ich sumienia.Nie żałujcie kobietom cesarek jeśli jest choćby cień zagrożenia.Po co ryzykować?Dla was lekarzy to decyzja jednej chwili a dla nas mam czasem nieszczęścia na całe życie:(Opamiętajcie się!!
                  Pozdrawiam wszystkie dzielne i skrzywdzone mamy:)
                  • monika89q Re: Niedotlenienie okołoporodowe 20.03.10, 21:43
                    kropkaaga, jesli juz twoj synek staje na nozki to pewnie niedlugo nauczy sie sam
                    chodzic:) życzę Wam tego:)
                    moja Oliwka ma juz 15 miesiecy, nadal sama nie umie usiąść ale na kilka sekund
                    potrafi sie utrzymac na nogach postawiona. Rowniez mowi tylko pojedyncze slowa i
                    tez jest super, lekarze mowia ze widac po niej ze jest bardzo modra:)

                    a co do lekarzy, masz calkowita racje. Oni nie przejmują sie losem dzieci ktore
                    odbierają. Dla nich nasze dzieci to tylko kolejne przypadki. Kładą tak duzy
                    nacisk na naturalne porody, poniewaz to zwiększa ich statystyki. bezduszni idioci
                  • i.davos Re: Niedotlenienie okołoporodowe 23.11.10, 20:10
                    Moja córeczka w Wigilię tego roku skończy 8 lat. Rodziłam ja na Karowej w Wa-wie - pierwsze dziecko, więc chciałam rodzic w najlepszym szpitalu (przynajmniej tak mi się wtedy wydawało). Termin miałam na połowę stycznia, a położna przy drugim KTG (skończony 37 tc) stwierdziła, że moja córeczka bardzo się wierci i być może te wzmożone ruchy są przepowiednia porodu. Ale byłam głupia, że zgodziłam się pójść wtedy na porodówkę. Podłączyli mnie pod kroplówkę - oxytocyna i tak leżałam od rana do wieczora. Wieczorem miałam już wyjść, ale niestety przez oxytocynę odeszły mi wody i chciał nie chciał musiałam rodzić. Nie miałam rozwarcia. Córeczkę urodziłam następnego dnia rano oczywiście naturalnie!!! Bez wód dziecko było prawie 14 godzin !!!!!!!!! Córeczka dostała 10 punktów i skierowanie w 4 m-cu do neurologa. Nie miała odruchu ssania. W 4 m-cu neurolog stwierdził bardzo wzmożone napięcie mięśniowe i asymetrię. Ola została objęta opieką neurologa, psychologa, pedagoga, logopedy, rehabilitanta, kardiologa- nie zamknął się przewód tętniczy, który w życiu płodowym łączy pień płucny z aortą i wymaga zamknięcia, nefrologa - rexlux układu moczowego. W międzyczasie pojawiły się wizyty w MCSiM w Kajetanach - nadwrażliwość słuchowa, u genetyka w IMiD, terapie SI i inne wspomagające rozwój. W przedszkolu pani psycholog zauważyła, że Ola ma problem z nawiązywaniem kontaktów z rówieśnikami. Z PPP otrzymała orzeczenie - opóźniony rozwój mowy, dzięki któremu mogliśmy zapisać ja do przedszkola integracyjnego. Dziś wiemy, że Ola jest w normie intelektualnej (nie ma nawet minimalnego upośledzenia), genetyk wykluczył zespół łamliwego chromosomu X (czekamy na badanie kariotypu), jest po jednej zakończonej terapii SPS-S STYMULACJA PERCEPCJI SENSORYCZNEJ METODĄ SKARŻYŃSKIEGO (twz. rozszerzony TOMATIS), uczęszcza do zwykłej szkoły, ale zajęcia wymagające koncentracji i nauki ma indywidualne na terenie szkoły. Przez te 8 lat dużo przeszliśmy, ale wiemy, że było warto. Uważam, że bardzo pomocna była terapia SI - na początku dwa razy w tygodniu, później raz w tygodniu. Trzymam kciuki za dzieci, przed którymi jeszcze wielka niewiadoma. Mam ogromny żal do lekarzy, którzy zmusili mnie do porodu naturalnego. Ufffff Trochę mi lżej.
                    • fajnyszkrabek witam 25.11.10, 11:01
                      witam wszystkie mamy. ja kiedyś też założyłam podobny wątek na forum zdrowie miałego dziecka. Opiszę swoją historię. Moja córka urodziła się w 39 tyg po 6h45 min podłączenia do oksytocyny ponieważ miałam spore rozwarcie a nie miałam bóli.
                      nie wiem co w trakcie poszło nie tak, bóle parte miałam 35 min.
                      dziecko urodzone z 3 pkt. sina,a fioletowa i w mazi podobno jak wcześniak, za odech i serce cały czas miała po 2 pkt ale za odruchy i napięcie mięśniowe bardzo słabo. oczywiście żółtaczka fizjologiczna, problemy z ssaniem, pod tlenem po porodzie leżała prawie 2 h. usg głowy w porządku ale był wylew w nadnerczy. Po jakimś czasie on się wchłoną, główka kontrolowana co 3 mies. były małe wodniaczki podtwardówkowe ale też się wchłonęły.
                      wizyty u neurloga do końca 1 roku i oczywiście rechabilitacja z powodu asymetrii ułożeniowej metodą NDT. Córka zaczeła raczkować w wieku 7 mies a chodzić w wieku 10 mies., mówić tez dość szybko bo przed skończeniem 2 roku i wtedy tez już była bez pieluchy. teraz ma 3,5 roku
                      rozwija sie super. pięknie śpiewa, maluje recytuje wierszyki.
                      jedynym takim problemem i mam nadzieje ostatnim jest to że jest trochę nadpobudliwa, nie bardzo zachowuje się w sklepie czy kościele ale da sie to wytrzymać.
                      najgorszym naszym problem jest to ze ma dużą wadę wzroku op +7, ol+7,5, nosi okulary, zaklejamy oko i bedziemy ćwiczyć.
                      za każdym razem się zastanawiam dlaczego to nas spotkało.
                      nie chce miec więcej dzieci bo boję się ze moze być gorzej. a jak już się kiedyś zdecyduje to na pewno bede miała wypłakaną cesarkę bo mimo że poród nie był ciezki przed niego mamy te problemy
                      • arusak Re: witam 26.11.10, 10:06
                        To i ja się dołączę, my też jesteśmy poszkodowani przez lekarzy z nieszczęsnej Karowej w Warszawie, moje dziecko miało niedotlenie w trakcie porodu i ja miałam okropne przejścia, w wyniku czego mały ma MPDz i słabo mówi i ma epilepsję, a ma 5 lat i tyle borykamy się już z różnego rodzaju rehabilitacjami. A to wszystko przez baranów, którzy upierali się na poród naturalny i przez nich mam chore dziecko a te barany dalej uszkadzają inne kobiety bo niczego się nie uczą na swoich błędach tylko jak osły z klapkami na oczach robią swoje. Uff w końcu to napisałam co mi leży na wątrobie.
                        • niedowierzanie proszę o pomysły 27.11.10, 19:54
                          Ja rodziłam we Wrocławiu. Całą ciążę byłam pod kontrolą lekarską, wszystko było ok. Brak większych problemów. Dopiero pod koniec 32 tygodnia miałam niewielkie rozwarcie i okazało się że Mały pcha się juz na świat. Brałam isoptin i fenoterol i tak do początku 37 tygodnia ciąży. Urodziłam 4 tygodnie przed wyznaczonym terminem. Poród naturalny bardzo krótki (3 godziny bez komplikacji). Ważył 3,5 kg. Jak tylko urodziłam Małego, dosłownie jak go "wypchnęłam" doznałam ogromnego zaniepokojenia, które towarzyszy mi do dziś. Dziecko nie płąkało a położna uwijała sie nerwowo na sali z moim dzieckiem. Mały nie płakał, tylko stękał tak jak ktoś szeptal słowo "nie", czasem przypominało to dziwne miauczenie. Zacisnęłam powieki i modliłam się o prawdziwy płacz. Nic z tego. Zaraz po narodzinach przystawili mi małego do piersi a że to jest moje pierwsze dziecko nie wiedziałam dokładnie jak to wszystko powinno wygladać. mały był bardzo cichy, słaby i nie miał mocy by zassać pierś. Mąż zawołał położną że coś jest nie tak i czy może go zabrać do lekarza na pediatrię. Ona jako kurwa wielka specjalistka stwierdziła że jest ok i Mały jest tylko zmęczony. Po pół godziny od porodu zabrała go dopiero na pediatrię a tam po 5 godzinach okazało się że saturacja spadła poniżej 70 i dziecko musi być umieszczone w inkubatorze i poddane tlenoterapii. To nie koniec. W szpitalu spędziliśmy 16 dni. Mały przeszedł tlenoterapię, fototerapię, bo miał nasiloną żółtaczkę, nie miał odruchu ssania, był dożywiany przez sondę, oczywiście napięcie mięsniowe to był dramat, był wątły i przelewał mi się przez ręce, miał od samego początku zapalenie płuc (prawdopodobnie zakrztusił się wodami płodowymi podczas porodu, ale lekarze twierdzą że NIE!), po trzech dniach od narodzin okazało się że wylewy dokomorowe drugiego stopnia i NIEDOTLENIENIE. Nikt mi nie tłumaczył o co tu chodzi i co się dzieje z moim dzieckiem. Jak próbowałam podpytać lekarzy wszystko było z fochem i mówili mi tylko że jest to i tamto do obserwacji. Nikt nie podszedł do mnie i nie porozmawiał ze mną jak z człowiekiem. Pobyt tam to była dla mnie jedna wielka niewiadoma. Kompletnie nie wiedziałam co się dzieje z moim dzieckiem. Byłam załamana. Dziś Adaś kończy 11 tygodni i jest beznadziejnie. Nie trak to sobie wyobrażałam. Ręce mi opadają, nie wiem jak pociągnę to wszytsko dalej. Czuję, że opuszczają mnie siły i nie chce mi się żyć. Adaś jest pod opieką neurologa, okulisty, otolaryngologa, kardiologa.
                          Ma problemy z napięciem mięśniowym, rączki i nóżki bardzo spięte i główka i tułów wiotki. Kiepsko trzyma główkę, nie lubi leżeć na brzuchu i ma kręcz szyjki.
                          Widać u niego sporą asymetrię.
                          Co gorsza nie skupia wzroku, nie rozpoznaje twarzy, nie wyraża zainteresowania otoczeniem, tylko płacze.
                          Je bardzo łapczywie i nerwowo.
                          Jest płaczliwy, naburmuszony, nie nawiązuje żadnego kontaktu z otoczeniem.
                          Nie lubi grzechotek ani pozytywek.
                          Jak mówi się do niego troszkę głośniej to wyje jak szalony.
                          Wylewy dokomorowe wchłonęły się, ale ma jeszcze poszerzone boczne komory mózgowe (około 6,3 mm a norma to 10mm).
                          Obawiam się tego wszystkiego o czym piszecie. Wolałabym żeby moje dziecko nie chodziło ale było sprawne umysłowo.

                          Co mogę zrobić jeszcze z takim dzieckiem??? Jak moge mu pomóc? Chodzimy od tygodnia na rehabilitację metodą bobathów, ale nie wiem czy to pomoże. Błagam Was o podpowiedzi co JESZCZE MOGĘ ZROBIĆ by go "usprawnić". Czy znacie we Wrocławiu jakieś dobre placówki gdzie mogę szukać pomocy? Mały bardzo odbiega swoim rozwojem od normy na tym etapie.
                          • mts_0 Re: proszę o pomysły 28.11.10, 19:26
                            Rozumiem, że jest Ci ciężko. Mój synek też miał niedotlenienie, tylko mi tego nawet nie powiedziano. Dowiedziałam się dopiero kilka miesięcy później.
                            To jest twoje pierwsze dziecko, więc do tych wszystkich problemów zdrowotnych dochodzi stres związany z nową sytuacją (nie chcę się wymądrzać, po prostu u mnie tak było z pierwszym dzieckiem).
                            To super, że tak wcześnie zaczęłaś rehabilitację - im cześniej tym lepiej. Tylko, z tego co mi mówią, musi być regularnie i często (spytaj o optymalną częstość, ja chodzę 3 razy w tyg.)
                            Moim zdniem dla takich osób, jak my brakuje konkretnej informacji, co robić, gdzie iść itp. Ja się wszystkiego dowiaduję przez przypadek.
                            Co moim zdaniem możesz spróbować - niestety nie jestem z Wrocławia:
                            1. iść do neurologa
                            2. zapisać się do poradni zajmującej się problemami w rozwoju
                            3. nie wiem od jakiego wieku, ale poradnie psychologiczne oświatowe wydają zaświadczenia o potrzebie wczesnego wspomagania rozwoju. Z takim papierkiem możesz iść do ośrodka wczesnego wspoamagania rozwoju i załapać się na różne zajęcia rozwojowe: rehabilitacja, psycholog, logopeda, itp.
                            Nie chcę Cię tym wszystkim straszyć, bo wiem, że tego wydaje się być dużo. Ja kilka miesięcy temu też byłabym tym przerażona. Wszystko zależy od tego jakie problemy ma Twój synek. Pewnie części z tego nie będziesz potrzebowała - życzę Ci tego.
                            Mi rehabilitantki mówią i nadal trudno mi się z tym pogodzić, że rozwój przebiega skokowo, a przy wylewach mają doświadczenie, że najpierw musi się wchłonąć wylew i dopiero wszystko rusza. U mojego malucha wygląda to tak, że długo, długo nic i w końcu jest!!!

                            Na konieć życzę Ci, by Twoja historia skończyła się tak, jak wielu dziewczyn z tych for - początki bardzo trudne, ale po jakimś czasie wszystko się wyprostowuje i tę trudne chwile są tylko wspomnieniem :-)

                          • pasanna Re: proszę o pomysły 09.02.11, 22:27
                            nie wiem czy jeszcze tu zaglądasz....ja opisałam też tu swój problem.polecono mi neurologa. i wybieram się tam-fakt prywatnie się też do niej długo czeka ale ma super opinie. jeśli będziesz zainteresowana odezwij się na mail annapasieka@interia.eu
                        • pasanna Re: witam 09.02.11, 22:19
                          witam, jestem matką 2 dzieci. 8-letnigo chłopca i 4letniej dziewczynki. nikt nigdy nie nazwał mi rzeczy "po imieniu" aż zajrzałam tu. syn urodził się 8dni po terminie 3700 8pkt. pępowina 2razy wokół szyi. tlen.NIGDY nie polecono żadnego specjalisty. rozwijał się dobrze tak mi się wydawało.miał lekko niewładną rączkę polecono terapię Voity. trafiłam do lek. która dała nam ćwiczenia w domu-minęło.mając 4lata mało mówił. w przedszkolu się wyrobił(została mu tylko nieśmiałość).teraz jest na półmetku 1klasy i jest w czołówce zdolnych uczniów. ma lekkie problemy z koncetracją ale to chyba z innego powodu. jest raczej spokojnym i nieśmiałym dzieckiem. córka ur w terminie 3190 7pkt.pępowina wokół szyi. w 8m-cu ciąży szpitalpodejrz.hipotrofii.grożba cc pępowina na szyi wysokie tętno. po paru minutach spokój-pępowina się zsunęła. rozwój prawidłowy (w wieku 2 lat agresja wywołana alergią-bóle brzucha OPANOWANE)neurog nic nie stwierdza. je wszystko a w szczególności mięso. opóżnony rozwój mowy.ii trochę manualny. jesteśmy pod opieką logopedy,psychologa gdzie podejrzewają nie w pełni wykształcony ośrodkowy uklad nerwowy. w przedszkolu nieśmiała. ja ciągle twierdzę że nie mówi. mówi-bardzo dużo po swojemu a zrozumiale coraz więcej. Panie (za co jestem BARDZO wdzięczna ćwiczą z nią)po przeczytaniu waszych wpisów mogę chyba powiedzieć że to przyczyna niedotlenienia okołoporodowego.został nam jeszcze neurolog.innych problemów z nią nie ma. siadała o czasie, chodzenie też itd. tylko ta mowa....tylko zastanawia mnie bo mój tato zacząłmówić w wieku 6lat.
                          i mam pytanie DLACZEGO lekarze nie nazywają rzeczy po imieniu?????mając 8letniego syna sama dochodzę w internecie że nas też to dotyczyło!!!!!i teraz też dotyczy? i że tak bezmyślnie zawyżają apgar??? z ewidentną szkodą dla dziecka. to powinno być KARALNE!!!! Skazują dzieci na problemy rozwojowe często nieuleczalne
                          trzymajcie się wszyscy rodzice
                        • andromeda891 Witam serdecznie 20.04.14, 13:06
                          Synka urodziłam 02.10.2013 r. w Szpitalu Wojewódzkim w Zielonej Górze.. Poród drogą CC, powód: Zagrożenie życia płodu. Wybrałam się do szpitala, bo rano nie czułam ruchów dziecka i zaniepokoiło mnie to.. I wszystko potoczyło się błyskawicznie, natychmiastowa decyzja o cięciu i biegiem na sale porodową. Syn urodził się z liczbą pkt. apgar 9-10-10-10, kolejno w pierwszej, trzeciej, piątej i dziesiątej min. życia. Nie był owinięty pępowiną, wody czyste, bez intubacji, punkt miał odjęty za napięcie mięśni, później wszystko okej.. Celem kontroli trafił na tamtejszy oddział Intensywnej Terapii i Patologii Noworodka. 3. dnia dowiedziałam się, że nastąpiło niedotlenienie okołoporodowe. Dostaliśmy skierowanie do Poradni i neurologa, oba badania w porządku, dodam że w szpitalu również miał przeprowadzane badanie przezciemieniowe które nie wykazało niczego, żadnych patologicznych zmian, komory nieposzerzone o prawidłowych wymiarach, żadnych wylewów, pęknieć itd. Poszłam z dzieckiem również dla porównania diagnozy do innego Neurologa, ale i tamten specjalista powiedział, że wszystko w najlepszym porządku a dziecko jest zdrowe. Dziś Fifi ma ponad 6 miesięcy.. Uśmiecha się (rechocze w głos), gaworzy, obraca z plecków na brzuszek, podnosi się na przedramionkach, na brzuszku wykonuje już ruchy pełzania, jednak nie porusza się jeszcze ani w przód czy tył, obserwuje mnie przy wykonywaniu czynności domowych, chwyta zabawki w rączkę (choć jeszcze nieporadnie), przekłada zabawki z rączki do rączki, wykonuje koliste ruchy nadgarstkiem, wkłada zabawkę do buzi, tak samo łyżeczkę. Kiedy pije mleko czy sok sam trzyma sobie butelkę czasami :), jest bardzo silny, kiedy stawiam go na nóżki ładnie stoi, uważnie słucha kiedy mu śpiewam, nie siedzi jeszcze sam, kiedy siada to traci równowagę i upada na boki, w spacerówce siedzi, ogląda świat podczas spacerów, reaguje na swoje imię, rozpoznaje najbliższych.. Wszystko w porządku, ale nie mogę wyzbyć się tego panicznego lęku, który noszę w sobie od czasu jego narodzin. Najchętniej to co miesiąc chodziłabym z nim do specjalisty żeby oceniał jego rozwój.. Po informacji pobyt w szpitalu wspominam jako istne piekło na ziemi, ciągły ryk, brak apetytu i przeraźliwy strach.. Paraliżuje mnie myśl, że mogłoby być coś nie tak. Synek to cały mój świat, wszystko co mam.. Przeczytałam wszystkie posty i mimo, że temat jakby wygasł to życzę sobie jak i wszystkim mamom zdrowych dzieci, szczęścia, radości i dumy.. Sylwia
                    • malczaki Re: Niedotlenienie okołoporodowe 01.12.10, 09:47
                      Witam serdecznie, zainteresowała mnie metoda SPS prof. Skarżyńskiego. Przynam szczerze, że słyszałam o Tomatisie, Johansenie ale nie o SPS. Czy faktycznie metoda u Pani córeczki przyniosła pozytywne efekty? Jestem bardzo zainteresowana, ponieważ moja córka była poddana terapii Johansena, która musieliśmy przerwać. Jak długo trwa terapia tą metodą. Będę wdzięczna za informację.
    • kasiarene Re: Niedotlenienie okołoporodowe 28.12.10, 20:38
      Mam na imię Kasia, mam 19 lat. Mieszkam w Kołobrzegu. W pażdzierniku 2009r. zaszłam w ciąże.co miesiąc chodziłam regularnie do lekarza wszystkie moje wyniki były dobre nie było żadnych komplikacji termin miałam wyznaczony na 18 lipca.Gdy już nadszedł wyznaczony dzień porodu nic się nie działo,w poniedziałek 19 lipca zgłosiłam się do lekarza dostałam skierowanie do szpitala na KTG poszłam. Wyniki były niepokojące mimo to położna nie podjęła żadnej decyzji i kazała udać się do 'swojego lekarza'. gdy już dotarłam na miejsce gabinet okazał się nieczynny. Wróciłam do szpitala na oddział 'ginekologiczno-położniczy'weszłam do pokoju lekarskiego zastałam tam zastępce ordynatora poprosiłam go o pomoc opowiedziałam mu swoją sytułacje i poprosiłam by spojrzał na moje wyniki podkreśliłam że zle się czuje. Lekarz siedząc przy kawie z gazetą w fotelu odpowiedział cytuję ' dziewczyno ty idz do domu ja cię nie znam'.wyszłam Poszłam do domu. Na drugi dzień poszłam do lekarza dostałam skierowanie do szpitala tam zrobili mi ok. godz. 9.00 KTG. tętno mojej córeczki spadało do 60 uderzeń. zrobili mi badanie lekarz stwierdził że nie ma rozwarcia. o godz. 17 podłączyli mnie znów do aparatury zabrali mnie na sale porodową tam czekałam na lekarza gdy już przyszedł zadecydował o operacji cesarskiej.. o 20.05 wydobyto moją córeczkę niestety moje szcęście nie trwało długo o godz. 22.35 moja Nikola zmarła. Wyniki sekcji nic nie wykryły malutka była zdrowa a tylko zaniedbanie i zlekceważenie człowieka doprowadziło do utraty mojej córeczki. Dlatego proszę o ujawnienie prawdy o zachowaniach lekarzy w stosunku młodych kobiet ponieważ takich sytułacji w tym szpitalu jest bardzo dużo. Dziękuję.
      • myroad Re: Niedotlenienie okołoporodowe 10.02.11, 14:37
        Kiedys tutaj pisałam jak Bartek był młodszy.
        Przypomne że urodził sie w zamartwicy a dostał 6 punktów( odbyła sie kłótnia pielegniarek z lekarzem ze za dużo, ale je uciszył) a cudownie po paru minutach 10.
        Generalnie o tym co to jest zmartwica przeczytałam w internecie bo nikt z lekarzy nie zawracał sobie głowy żeby mnie poinformowac ze mały powinien byc pod szczegolna opieka lekarska.
        Gdy miał niecałe 2 miesiace robił wygiencia do mostka, tylko że myslałam ze to jest normlane bo neurolog ktora badała go podczas badania bioder stwierdziła że wszystko jest ok.
        Nie lubił przytulania, głaskania do około 9 miesiaca zycia.
        Generalnie prawie cały czas płakał jak nie ssał piersi albo nie spał.
        Teraz ma prawie 5 lat i rozwija się świetnie. Chociaż jak tylko mysle o moim porodzie i o tym że sami doprowadzili do sytuacji w ktorej dziecko prawie udusiło sie w brzuchu a potem jeszcze olali temat to mam ochote ich porozbijac delikatnie mowiac.
        Drugie dziecko rodziłam także cc tylko juz bez prob "naturalnego" i łaskawie przyszli do mnie i stwierdzili że ta cesarka to moze byc, bo pierwsze prawie umarło w brzuchu.
        Z a s t r z e l i c
    • norkana Re: Niedotlenienie okołoporodowe 10.08.14, 00:21
      Piszecie tylko o niedotlenieniach przy porodzie a co z niedotlenieniem w trakcie ciąży?
      Mam syna z opóźnionym rozwojem 10punktow przy porodzie i żadnych przygód w trakcie ciąży obecnie nikt nie wie dlaczego on się tak wolno rozwija.... Głownie kłopoty z pamięcią świeżą uniemożliwiające zdobywanie wiedzy na trwałe.
      mam wrażenie że to wina mojej drobnej anemii oraz kłopotów z oddychaniem w nocy.
      Mam kłopoty z zatokami i krzywą przegrodą nosową. W efekcie oddech płytki mało wydajny. Dodatkowo siedzący tryb życia... Wiadomo 8 godzin w biurze przy kompie.
      To tak jak bym była co najmniej nałogowym palaczem dyszącym w podejściu na 3 piętro. Niedawno robiłam spirometrie to pani pielęgniarka się obraziła że chyba sobie żarty robię z takim bylejakim wydechem i dopiero po trzech próbach zaniechała dalszych starań namawiania mnie na długi pożądny wydech. Kretynka. Przecież zdrowi ludzie nie robią sobie spirometrii i to na odwal. Uważam ze to poważny problem ciężarnych kobiet - niewłaściwy oddech. Lekarze w ogóle na to nie zwracają uwagi. Z tego powodu (?) mogą rodzić się dzieci opóźnione i z niedowagą....

    • malpractice_lawyer Re: Niedotlenienie okołoporodowe 03.01.18, 11:35
      Tu możesz poczytać o [url=https://rejestrbledowmedycznych.pl/niedotlenienie-noworodka/]niedotlenienie noworodka[/url] często niedotlenienie jest efektem źle przeprowadzonego porodu (błędu w sztuce lekarskiej)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka