Dodaj do ulubionych

czy to normalne?

22.08.06, 20:24
Czy to standard, by (będzie obiektywnie) młoda (21lat), inteligentna, ładna
(wg niektórych nawet bardzo ładna), prawie wykształcona (2 kierunki
studująca), zabawna, miła, ciepła, lubiąca teatr, kino, podróże, ksiązki,
gotowanie (popisowe pesto) itepe dziewczyna była sama?
Obserwuj wątek
    • dragica Re: czy to normalne? 22.08.06, 20:40
      nie wiem czy normalne, ale czeste.dlaczego-spróbuj sama sobie odpowiedziec...
    • spring1 Re: czy to normalne? 22.08.06, 20:41
      Standard! - a co t ow ogole za pytanie? - mamy zaprzeczać? - jesteś sama bo nie
      trafiłaś na ciekawego faceta
      • dragica Re: czy to normalne? 22.08.06, 20:48
        a moze-nie kadzy uwaza, ze idealna kobieta chodzi do tearu ma 2 fakultety? a i
        uroda-bardz relatywne pojecie.
    • t.kierzkowski Re: czy to normalne? 22.08.06, 20:56
      Standard? Norma? O czym my tu mówimy?! Są jakieś dyrektywy UE? ;)
      Na razie tylko o propozycji podatku dla kawalerów słyszałem... :)
    • yersinia_pestis Re: czy to normalne? 22.08.06, 20:58
      ona_0085 napisała:

      > Czy to standard, by (będzie obiektywnie) młoda (21lat), inteligentna, ładna
      > (wg niektórych nawet bardzo ładna), prawie wykształcona

      "Prawie" robi różnicę

      > (2 kierunki
      > studująca), zabawna, miła, ciepła, lubiąca teatr, kino, podróże, ksiązki,
      > gotowanie (popisowe pesto) itepe dziewczyna była sama?

      Może z popisowego pesto przestaw się na popisowy schabowy lub popisowe ruskie? Pewnie większość potencjalnych facetów jak usłyszy "pesto" nie wie, czy to zupa z kiełków araukarii i grasicy cielęcej, czy owoce morza na gorzko-kwaśno z zasmażką ;)
      A tak w ogóle to jak najbardziej standard i przygotuj się, że zostaniesz starą panną, czyli tzw. singielką, co doskonale skorelowane jest wśród kobiet z poziomem wykształcenia. Drugi fakultet zwiększa Twoje szanse na to o jakieś 187,6%.
    • ramadayes Re: czy to normalne? 22.08.06, 20:59
      po prostu nie trafiłaś jeszcze na swojego, ale cierpliwości :)
      • dragica Re: czy to normalne? 22.08.06, 21:00
        a swoja droga-wiekszosc facetow woli swojskie schabowe niz wyrafinowane
        carbonara czy pesto
    • polska_reprezentacja Re: czy to normalne? 22.08.06, 21:01
      Ludzie jesteście okopni;)

      To z kim faceci mają się umawiać, jeśli nie z takimi wlaśnie kobietami?
      Pozdrawiam serdecznie;)
      • dragica Re: czy to normalne? 22.08.06, 21:01
        polska_reprezentacja:)))))))0serdecznie pozdrawiam:))))))
        • polska_reprezentacja Re: czy to normalne? 22.08.06, 21:05
          dziękuję i wzajemnie;))
          • mmbd Re: czy to normalne? 22.08.06, 21:17
            no właśnie. bo ja troszkę nie rozumiem. czy naprawdę większość uważa że faceci
            lubią słodkie idiotki? a może faktycznie tak jest? coś jest na rzeczy, bo
            stosunek w moim (i tak nie głupim) otoczeniu mądrych kobiet do mądrych facetów
            wynosi 15:1... smutne. a głupi facet nie będzie szukał mądrej kobety. równać w
            górę? a po co! a i częśc mądrych facetów woli słodkie idiotki... smutne to ach
            smutne... a kobieta przcież musi być partnerem. musi być wyzwaniem. musi
            potrafić zrobić pesto! oj zagalopowałem się;) ale jeśli jestem w mniejszości to
            tylko mi miło. ale cholernie szkoda mi tych wszystkich wspaniałych babek, które
            nie moga trafić na mądrych facetów... Panowie! statystycznie jesteśmy do dupy!
            choć w tym kontekście to nie najszczęśliwsze sformuowanie...
            • polska_reprezentacja Re: czy to normalne? 22.08.06, 22:10
              Bardzo mmi miło się z panem zgodzić;)
              pozdrawiam!
            • manks Re: czy to normalne? 22.08.06, 23:42
              > ale jeśli jestem w mniejszości to tylko mi miło.

              > ale cholernie szkoda mi tych wszystkich wspaniałych babek, które
              > nie moga trafić na mądrych facetów... Panowie! statystycznie jesteśmy do dupy!

              Wazeliniarz. Zresztą trudno Ci się dziwić, bo ten chwyt często działa. Słusznie
              zacząłeś od zmieszania facetów z błotem. Tak, to ciemna masa, kompletna
              beznadzieja. No, prawie, bo z jednym wyjątkiem, promyczkiem nadziei: Tobą. Od
              razu czujesz się lepiej - jesteś w mniejszości, bez wątpienia, Mądry Facecie,
              żywa skamielino. Taki wstęp trafia na podatny grunt. Większość samotnych kobiet
              chętnie zgodzi się z taką diagnozą stanu współczesnych mężczyzn, bo to pozwala
              zachować dobre samopoczucie. Jestem sama? Bo nie ma facetów normalnych,
              odpowiedzialnych. Nie lubią inteligentnych, ładnych się boją. Ja jestem OK,
              myśli taka panna, tylko faceci nie tego. Nawet niektórzy faceci to
              potwierdzają, to musi być prawda!

              A po takim wstępie należy pochwalić te wszystkie wspaniałe babki, przy czym
              cukru nie należy żałować, co też mmbd uczynił.

              Dobra robota mmbd, no ale czego innego można się spodziewać po Mądrym? ;->
              • mmbd Re: czy to normalne? 23.08.06, 08:55
                witam:)
                ech. nie naginam faktów. nie mam w tym żadnego interesu. nie muszę podbudowywac
                swojego samopoczucia.
                "wazeliniarz". hehe a jaka jest istota wazeliniarstwa? bo o ile się nie mylę,
                to powinno ono do czegoś prowadzic (czytaj - zysku wazeliniarza).
                ale trudno mi się dziwic, przeciez ten chwyt czasem działa (domyslam się, w
                koncu jestem Mądry, tyle, że akurat nie mam zamiaru nikogo chwytac;))
                nie napisałem też, że faceci to "ciemna masa i kompletna beznadzieja". choc
                właściwie, to właśnie tak uważam. kobiety też. w masie nasz gatunek jest raczej
                nie za mądry. tym bardziej żal mi każdego rozumnego osobnika, który na
                podobnego nie trafił. a czy "panna jest ok"? no ja nie wiem. nie znam. aż taki
                mądry to nie jestem. ale skoro pisze błyskotliwe (nie odnosze się do żadnego
                konkrwetnego przypadku, uogólniam) to należy wnioskowac, że głupia nie jest. a
                jeśli nie jest głupia a jest sama i czue się samotna, to jeszcze raz podpisuje
                się pod tym co napisałem. choc częś winy za jej samotnośc ponosi ona sama. to
                niezaprzeczalne. a jeśli którakolwiek z nich poczuje się lepiej po moim poście,
                to rozumiem, że to źle?
                na a wracając do meritum: to ja swojej opinii o byciu samców do dupy nie
                wyssałem z palca. wynika ona wyłącznie z obserwacji. mój ojciec, ojcowie
                znajomych, wujkowie, koledzy i ja sam pewnie często też... i nie zmieniam
                zdania: statystycznie jesteśmy do dupy, a z większością z nas, będąc kobietą,
                dnia bym nie wytrzymał. chyba, że masz inne doświadczenia, czego skrycie
                zazdroszczę (chociaż pewnie i tak nie chcaiałbym się zamienic)
                no i oczywiście podtrzymuję swoje zadowolenie z bycia w mniejszości. a istotą
                tej mniejszości nie jest to, że jesteśmy mądrzejsi (jakież to byłoby
                nieskromne, fe). tylko to, że staramy się nie byc głupsi.
                pozdrawiam (chyba, że pozdrowienie Cię również odczytasz jako
                wazeliniarstwo...;))
                • manks Re: czy to normalne? 23.08.06, 14:39
                  mmbd napisał:

                  > nie muszę podbudowywac swojego samopoczucia.

                  A jednak to robisz. Zresztą jak każdy.

                  > "wazeliniarz". hehe a jaka jest istota wazeliniarstwa? bo o ile się nie mylę,
                  > to powinno ono do czegoś prowadzic (czytaj - zysku wazeliniarza).

                  Słusznie, taka jest jego istota.

                  > nie napisałem też, że faceci to "ciemna masa i kompletna beznadzieja".
                  > choc właściwie, to właśnie tak uważam. kobiety też.

                  Kobiety też uważają, że faceci to ciemna masa i tak dalej, czy Ty uważasz, że
                  kobiety, podobnie jak faceci, to ciemna masa i tak dalej ?

                  > a jeśli którakolwiek z nich poczuje się lepiej po moim poście,
                  > to rozumiem, że to źle?

                  A wiesz, że może i tak być. Jeśli utwierdzasz kogoś w błędnym przekonaniu
                  ("problemem jest otoczenie, nie ja"), to może to mieć kiepskie skutki
                  długofalowe, chociaż na chwilę może polepszyć samopoczucie.

                  > na a wracając do meritum: to ja swojej opinii o byciu samców do dupy nie
                  > wyssałem z palca. wynika ona wyłącznie z obserwacji. mój ojciec, ojcowie
                  > znajomych, wujkowie, koledzy i ja sam pewnie często też... i nie zmieniam
                  > zdania: statystycznie jesteśmy do dupy,

                  Z obserwacji powiadasz... No ale skoro w Twoim otoczeniu mądrych facetów jak na
                  lekarstwo to i nic dziwnego, że bazujesz zachowaniu i opiniach głupków ;-)
                  A to, że w Twojej ocenie Twój ojciec jest do dupy, jak wynika z wyżej
                  zacytowanego fragmentu, bardzo dużo tłumaczy.

                  Zdania nie zmieniaj, skoro Ci z nim dobrze. Ja uważam, że podobne opinie o
                  niższości mężczyzn wygłaszają faceci zakompleksieni, którzy przez to stawiają
                  siebie w lepszym świetle na zasadzie "na bezrybiu i rak ryba". Nawet jeśli
                  to "bezrybie" jest tylko w ich wyobraźni.

                  > no i oczywiście podtrzymuję swoje zadowolenie z bycia w mniejszości. a istotą
                  > tej mniejszości nie jest to, że jesteśmy mądrzejsi (jakież to byłoby
                  > nieskromne, fe). tylko to, że staramy się nie byc głupsi.

                  Uściślijmy: należysz do mądrych mężczyzn, którzy są w mniejszości - ot taka
                  wysepka na morzu samczej głupoty - i ci mądrzy mężczyźni starają się nie być
                  głupsi od kobiet, tak?
                  • mmbd Re: czy to normalne? 24.08.06, 08:55
                    no chcemy się bawic w dekonstruowanie całego mojego (i Twojego postu)... trochę
                    to nudne... no to od początku. pozwolisz, że nie będę cytował każdego fragmentu
                    do którego się odnoszę, liczę, że zapamiętujeszcz co czytasz i piszesz.
                    1) nie muszę podbudowywac swojego samopoczuca tym, tamtym, ani żadnym innym
                    tego typu postem.
                    2)kobiety generalnie różnie uważają. a ten skrót myslowy to efekt lekkiego
                    pośpiechu. a uważam, że, nestety, że poziom głupoty zarówno wśród m jak i k
                    oscyluje wokół 70-80 % populacji(myślę że to ostrożne szacunki). nie jestem
                    więc samotną wyspą. a nie widzę powodu, dla którego miałbym się nie zaliczyc do
                    tej węższej grupy (tzn. czasem widuję, ale nie dyskwalifikujące;)).
                    definiowanie głupoty chyba sobie darujemy?
                    3) jeśli utwierdzam w błędnym przekonaniu. jakim błędnym przekonaniu? jeśli
                    ktoś ma choc trochę oleju w głowie to chyba rozumie, że wina mie może leżec
                    anie tylko w nim, ani tylko na zewnątrz. a doraźne wspracie każdemu może zrobic
                    dobrze.
                    4) bazuję na swojej opinii i tych nielicznych "mądrych" w moim otoczeniu.
                    zresztą bycie do dupy nie do końca wyklucza bycia mądrym. a może to Ty jesteś
                    ślepy, albo nie chcesz dostrzc powszechnej dodupowatości? a może to twoja
                    dodupowatoś przesłania Ci oczy? nie podejmuję się rozstrzygania. a co tłumaczy,
                    że mój ojciec jest do dupy poza tym co napisałem?
                    5) otóż ja bardzo chciałbym zmienic zdanie i nie mam przekonania, że jest mi z
                    nim dobrze. poza tym coś mi się wydaje, że usiałujesz mi wmówic, i to już drugi
                    raz, że ja tymi postami chcę stawiac się w lepszym świetle, leczyc swoje
                    kompleksy... chciałbym tylko zauważyc, że w internecie, na tym forum, "ja"
                    funkcjonuje tylko jako moja opinia i skoro nikt jej nie jest w stanie przypisa
                    do konkretnej osoby, to jaką ja mam osiągnąc z tego korzyśc? a może
                    interpretujesz to jako budowanie w głowie ołtarzyka samemu sobie?;) no to nie
                    bardzo mi na tym zależy. mydlenie oczu samemu sobie delikatnie pachnie
                    schizofrenią. albo głupotą po prostu.
                    a co do podsumowującego uściślenia, to nie bardzo wiem do jakiej grupy należę.
                    staram się nie byc głupszy niż mógłbym byc;)
                    poza tym rówie łatwa do obrony jest teza, że zakompleksieni mężczyźni
                    wygłaszaja opinie dokładnie przeciwne;)
                    pozdrawiam

                    • manks Re: czy to normalne? 24.08.06, 22:13
                      mmbd napisał:

                      > 2)kobiety generalnie różnie uważają. a ten skrót myslowy to efekt lekkiego
                      > pośpiechu. a uważam, że, nestety, że poziom głupoty zarówno wśród m jak i k
                      > oscyluje wokół 70-80 % populacji(myślę że to ostrożne szacunki).

                      Ciekawie wobec tego wygląda Twoje wcześniejsze wyznanie, że w Twoim otoczeniu
                      stosunek mądrych kobiet do mądrych facetów wynosi 15:1. Jakieś dziwne
                      otoczenie :)

                      > 3) jeśli utwierdzam w błędnym przekonaniu. jakim błędnym przekonaniu?

                      15:1, "statystycznie jesteśmy do dupy" (czy coś w tym stylu).

                      > 4) bazuję na swojej opinii i tych nielicznych "mądrych" w moim otoczeniu.
                      > zresztą bycie do dupy nie do końca wyklucza bycia mądrym.

                      A może zdradzisz ilu tych mądrych jest? 10? 20? 1000? A głupich? A mądrych i do
                      dupy? Jedyne, co można wykluczyć - chyba się zgodzisz - jest poważne
                      traktowanie opinii pochodzących od głupków.

                      > a może to Ty jesteś
                      > ślepy, albo nie chcesz dostrzc powszechnej dodupowatości? a może to twoja
                      > dodupowatoś przesłania Ci oczy?

                      Może, ale tak długo jak Twoja definicja "dodupowatości" pozostaje mi obca
                      trudno mi się wypowiadać ;-)

                      > a co tłumaczy, że mój ojciec jest do dupy poza tym co napisałem?

                      Napisałeś to wprost.

                      > poza tym coś mi się wydaje, że usiałujesz mi wmówic, i to już drugi
                      > raz, że ja tymi postami chcę stawiac się w lepszym świetle, leczyc swoje
                      > kompleksy...

                      To nieporozumienie, nie usiłuję Ci nic wmówić. Przedstawiam tylko własną
                      opinię, że faceci, którzy wyrażają się o mężczyznach tak jak Ty, usiłują leczyć
                      tym własne kompleksy.

                      > chciałbym tylko zauważyc, że w internecie, na tym forum, "ja"
                      > funkcjonuje tylko jako moja opinia i skoro nikt jej nie jest w stanie
                      > przypisa do konkretnej osoby, to jaką ja mam osiągnąc z tego korzyśc?

                      To może bardziej ogólne pytanie: po co w ogóle piszesz na forum? Żadnej
                      korzyści z tego nie odnosisz?

                      > a może
                      > interpretujesz to jako budowanie w głowie ołtarzyka samemu sobie?;)

                      Może nie użyłbym słowa "ołtarzyk", ale mniej więcej o to chodzi.

                      > poza tym rówie łatwa do obrony jest teza, że zakompleksieni mężczyźni
                      > wygłaszaja opinie dokładnie przeciwne;)

                      Czyżby?
                      • mmbd Re: czy to normalne? 25.08.06, 09:07
                        o matko... przynudzamy troche... poza tym, wyciągasz z kontekstu to co Ci
                        pasuje, a to troszkę bez sensu.
                        15:1 w moim otoczeniu a 70% w populacji. niby mądrze piszesz a nie czytasz ze
                        zrozumieniem. mogę znac więcej kobiet? mogę. mogę zna więcej mądrych kobiet?
                        mogę! jak to się ma do całości populacji? nijak. zdradzic ilu jest mądrych... a
                        w jakim celu mam wprowadzac to zestawienie? dla ułatwienia sobie życia
                        pozostańmy przy pominiętym przez Ciebię fragmencie, że bazuję na obserwacjach i
                        opiniach własnych.
                        moja definicja dodupowatości od początku jest Ci obca, co do tej pory jakoś nie
                        przeszkadzało Ci dyskutowac na jej temat. napisałem, ze zaliczam ojca do
                        facetów do dupy. a Ty napisałeś, ze to wiele tłumaczy, więc pytam, co tłumaczy,
                        poza tym co napisałem.
                        a co do leczenia kompleksów - Twoja opinia. może generalnie słuszna. może nie.
                        nie prowadzę statystyk.
                        po co piszę na forum? to nieco zbyt ogólne pytanie. ale po co piszę na tym
                        forum? przez przypadek i z nudów (akurat napisałem podczas przerwy w innym
                        zajęciu a dlaczego na tym: tu zadziałał przypadek i ciekawośc). a jaka korzyśc
                        mam z tego odnosic, to juz zupełnie nie mam pojęcia... może mnie oświecisz
                        swoim przykładem?
                        a dlaczego nie użyłbyś słowa "ołtarzyk"?
                        a co do twojego ostatniego "czyżby": osoby otyłe nie często nazywają sibie
                        grubasami, głupek nie powie o sobie, że jest głupi... to dośc popularny
                        mechanizm, a więc i w przypadku męskiej dodupowatości mógłby się sprawdzic.
                        chyba, że masz pewnośc, że nie.
                        tyle na dziś.
                        pozdrawiam
                        • manks Re: czy to normalne? 25.08.06, 21:09
                          mmbd napisał:

                          > 15:1 w moim otoczeniu a 70% w populacji. niby mądrze piszesz a nie czytasz ze
                          > zrozumieniem. mogę znac więcej kobiet? mogę. mogę zna więcej mądrych kobiet?
                          > mogę! jak to się ma do całości populacji? nijak.

                          Ależ oczywiście, możesz znać 15 razy więcej mądrych kobiet niż mężczyzn! (Gdzie
                          pisałem co innego?) Chodzi tu o dwie rzeczy. Po pierwsze, chociaż oczywiście
                          każdy ma prawo do własnej opinii, to mają one różną wagę - inną ta poparta
                          wynikami badań naukowych, a inną bazująca tylko na własnych obserwacjach. Otóż
                          jak dla mnie Twoja opinia w wiadomej materii jest mało poważna właśnie z powodu
                          tego Twojego hiperniereprezentatywnego otoczenia (nie wspominałeś nic o
                          badaniach nt. "dodupowatości"). Po drugie - napisałem, że wprowadzasz w błąd
                          tym "15:1", bo jakie to u licha ma znaczenie dla czytelników, skoro w ogóle
                          jest około 1:1 (co przyznajesz później). A na tym przecież zbudowałeś cały swój
                          post (te biedne mądre kobiety są same, bo facetów mądrych jak na lekarstwo a
                          część z nich wybiera idiotki).

                          > zdradzic ilu jest mądrych... a
                          > w jakim celu mam wprowadzac to zestawienie?

                          Po prostu ciekawi mnie ile mądrych kobiet znasz - pewnie setki sądząc z ciągle
                          powracającego tu stosunku "15:1".

                          > moja definicja dodupowatości od początku jest Ci obca, co do tej pory jakoś
                          > nie przeszkadzało Ci dyskutowac na jej temat.

                          Słusznie. Z pierwszego Twojego postu nie wynikało, że "dodupowatość"
                          niekoniecznie jest tożsama z głupotą, to dopiero uściśliłeś później. Ale
                          mniejsza z tym. Generalnie czym innym jest przeciwstawianie się
                          opinii "statystycznie cośtam" niż twierdzenie "ja cośtam". W tym pierwszym
                          przypadku nie trzeba znać dokładnie istoty "cośtam" a argumentować, że nie
                          można tak uogólniać na podstawie tylko własnych doświadczeń.

                          > napisałem, ze zaliczam ojca do
                          > facetów do dupy. a Ty napisałeś, ze to wiele tłumaczy, więc pytam, co
                          > tłumaczy,

                          Po prostu częściowo tłumaczy Twoje stanowisko. Rodzice odgrywają bardzo istotną
                          rolę w kształtowaniu wizerunków kobiet i mężczyzn.

                          > a co do leczenia kompleksów - Twoja opinia. może generalnie słuszna. może
                          > nie.

                          No właśnie, jeśli w ogóle jakaś opinia dotycząca np. Ciebie może być
                          obiektywnie słuszna lub nie.

                          > a jaka korzyśc
                          > mam z tego odnosic, to juz zupełnie nie mam pojęcia...

                          Jakąś na pewno - przecież nie robisz tego pod przymusem (?).

                          > może mnie oświecisz swoim przykładem?

                          Sprawia mi to przyjemność.

                          > a dlaczego nie użyłbyś słowa "ołtarzyk"?

                          Kwestia gustu ;-)

                          > a co do twojego ostatniego "czyżby": osoby otyłe nie często nazywają sibie
                          > grubasami, głupek nie powie o sobie, że jest głupi... to dośc popularny
                          > mechanizm, a więc i w przypadku męskiej dodupowatości mógłby się sprawdzic.
                          > chyba, że masz pewnośc, że nie.

                          Zaraz, zaraz - to nie jest opinia "dokładnie przeciwna", bo taką jest "to
                          nieprawda, że mężczyźni statystycznie są do dupy". Właśnie tego dotyczyło
                          moje "czyżby", bo twierdzenie o kompleksach kogoś, kto taką opinię wygłasza
                          wydaje mi się karkołomnym zadaniem. Ty odnosisz się tutaj do czegoś, nad czym w
                          ogóle nie dyskutowaliśmy.
                          • brunoniusz Re: czy to normalne? 28.08.06, 08:33
                            śmieśnue przeginasz... pdania naukowae.... nie przykładaj miary badawczo
                            naukowej do każdej wypowiedzi. to chyba do niczego nie prowadzi... zresztą
                            wg szerokiej definicji dodupowatości (zadnej ścisłej definicji nie ma i nie
                            będzie) tego rodzaju zasadniczośc może wystarczy do zakwalifikowania do
                            kategorii dodupowatych. a moja opinia z założenia była mało poważna, a Kolega
                            brnie i brnie, że po pierwsze staje się to męczące, po deugie nudne jak w laki
                            z olejej (bycie męczącym i nudnym to kolejne z cech wyróżniających dodupowatośc)
                            poza tym nie napisałem (przynajniej sobie nie przypominam), że "te biedne mądre
                            kobiety są same, bo facetów mądrych jak na lekarstwo a część z nich wybiera
                            idiotki". moje wypowiedzi nie mają charakteru wywodu mat.: to chyba oczywiste,
                            że nie jest to jedyny powód z którego są same.
                            czy znam setki mądrych kobiet? tak pilnujesz (trochę paranoicznie) logiki moich
                            wypowiedzi, a sam naginasz co tylko można.
                            nie musze znac setek kobiet. wystarczy, że znam 15. i jednego mądrego faceta.
                            jak już się trzymamy kurczowo tego, wymyślonego na poczekaniu 0 nie poprartego
                            badaniami naukowymi, stosunku. może jest 10:1, albo 5 do jednego. chyba
                            powinienes mnie ukara, za przytacznie tak nieścisłych danych... a nawet
                            przyjmując stosunek 15 do 1: sięgając wstecz: znajomi z liceum 26 babek i 5
                            facetów (i akurat wyszedłby stosunek 15:1), studia: no nie do kończa wiem ilu
                            nas dokładnie było na roku, to było doś płynne, ale przez ostatnie trzy lata
                            ok.25-30 os. oj chyba raczej 20-25., facetów było... 3? 4? i też wyszłoby
                            podobnie (może trochę lepiej)
                            "Po prostu częściowo tłumaczy Twoje stanowisko. Rodzice odgrywają bardzo
                            istotną rolę w kształtowaniu wizerunków kobiet i mężczyzn." oczywiście, a Ty
                            sierotka? też masz rodziców, którzy odegrali istotną rolę w kształtowaniu
                            wizerunków. może i Twój i mój jest wypaczony?

                            dobra starczy. nie chce mi się rozdmuchiwac jednej wypowiedzi do jakiejś
                            megadebaty, zwałaszcza, że
                            "dyskusja" na forum, pozwala na takie uproszczenie, wyrywkowośc i spłycenie
                            zagadnienia do mydlących oczy detali, że ja nie mam na to czasu. przkro mi.
                            możemy podyskutowac o wizetrunku k/m przy kawie, piwie, czy czymśtam, twarz w
                            twarz. chyba miałoby to większy sens
                            pozdrawiam
                            • manks Re: czy to normalne? 30.08.06, 09:39
                              brunoniusz napisal:

                              > smiesnue przeginasz... pdania naukowae.... nie przykladaj miary badawczo
                              > naukowej do kazdej wypowiedzi.

                              :) Odpowiem najlagodniej: tego fragmentu nie zrozumiales.

                              > a moja opinia z zalozenia byla malo powazna,

                              No tak, zawsze mozna obrocic wszystko w zart.

                              > a Kolega brnie i brnie, ze po pierwsze staje sie to meczace, po deugie nudne
                              > jak w laki

                              Jesli ktos tutaj brnie, to na pewno nie ja sam ;)

                              > czy znam setki madrych kobiet? tak pilnujesz (troche paranoicznie) logiki
                              > moich wypowiedzi, a sam naginasz co tylko mozna.

                              Paranoiczne pilnowanie logiki - interesujace zestawienie, ciekawe co oznacza ;)

                              > nie musze znac setek kobiet. wystarczy, ze znam 15. i jednego madrego faceta.

                              A wiesz, ze ani troche bym sie nie zdziwil, gdybys rzeczywiscie w glebi duszy
                              uwazal sie za jedynego madrego faceta w swoim otoczeniu. Ani troche :)

                              Pewnie, ze nie musisz znac setek kobiet (i jak w poprzednim poscie: gdzie
                              pisalem co innego?). Uznalem tylko za wielce prawdopodobne, ze skoro
                              wypowiadasz sie o ponad 3 miliardach ludzi jedynie na podstawie obserwacji
                              otoczenia, to znasz co najmniej kilkunastu madrych przedstawicieli tej grupy.

                              > tez masz rodzicow, ktorzy odegrali istotna role w ksztaltowaniu
                              > wizerunkow. moze i Twoj i moj jest wypaczony?

                              Przede wszystkim moj wizerunek jest pozytywny. Po drugie nie stawiaj znaku
                              rownosci miedzy pogladami "wszyscy/statystycznie/generalnie/... sa/jest xxxx"
                              z "nieprawda, ze wszyscy/statystycznie/generalnie/... sa/jest xxxx", bo nie sa
                              to poglady rownowazne. Uogolnianie poparte jedynie wlasnym widzimisie jest
                              najczesciej nieprawdziwe podczas gdy poglady mniej kategoryczne wrecz
                              przeciwnie. Ja nie twierdze, ze statystycznie faceci sa super, ale: nie jest
                              prawda, ze statystycznie sa do dupy.

                              > "dyskusja" na forum, pozwala na takie uproszczenie, wyrywkowosc i splycenie
                              > zagadnienia do mydlacych oczy detali, ze ja nie mam na to czasu. przkro mi.

                              Mnie tez na tym nie zalezy, co mialem napisac, to napisalem. Wlasciwie mozna to
                              zawrzec w dwoch punktach:

                              1. Po co piszesz o 15:1, skoro w rzeczywistosci proporcja madrych kobiet do
                              madrych mezczyzn wynosi 1:1 (wedlug Ciebie)? Co to ma za znaczenie dla
                              czytelnika forum, ze w Twoim otoczeniu jest zupelnie inaczej?
                              2. Opinia "statystycznie faceci sa do dupy" autorstwa kogos, kto ma ojca do
                              dupy i zna poza soba ledwie kilku(nastu) madrych facetow, sama jest do dupy ;)

                              > mozemy podyskutowac o wizetrunku k/m przy kawie, piwie, czy czymstam, twarz w
                              > twarz. chyba mialoby to wiekszy sens

                              Nie interesuje mnie to.
    • mikex Re: czy to normalne? 22.08.06, 21:46
      A propo kiedy masz czas na faceta albo aby go poznać. Takie przypadki jak twój
      to oglądam sobie na codzień w swojej pracy bo akurat taką mam pracę. Czasem to
      by mi się chcialo takiej istocie powiedzieć- znajdź sobie jakie misia na
      dyskotece bo lata lecą. Wydaje mi się jednak że to nie odniosloby sensu. W
      pewnym sensie sam to przećwiczylem na sobie no ale tak to może musi być.
      • a.nie Re: czy to normalne? 22.08.06, 22:00
        Ja mam lat 25 i ze smutkiem stwierdzam, iż wszyscy normalni (mądrzy, wyglądaący
        tak, że nie boisz się go pokazać znajomym i rodzinie) zostali już
        zaobrączkowani, a mnie pozostaje wieść żywot singielki. Czasami też podapam w
        chandrę i zastanowiam się, czy to normalne....
        • t.kierzkowski Re: czy to normalne? 22.08.06, 22:03
          ach to generalizoiwanie... jeszcze trochę i w deprechę wpadnę, że mnie tu
          zaliczają albo do tych, z którymi się pokazać nie idzie, albo z którymi pogadać
          nie ma szans ;)
          • a.nie Re: czy to normalne? 22.08.06, 22:16
            t.kierzkowski napisał:

            > ach to generalizoiwanie... jeszcze trochę i w deprechę wpadnę, że mnie tu
            > zaliczają albo do tych, z którymi się pokazać nie idzie, albo z którymi
            pogadać
            >
            > nie ma szans ;)

            Z przyjemnością poznam okaz wymierającego gatunku :)
            Pozdrawiam
            • t.kierzkowski Re: czy to normalne? 22.08.06, 22:23
              no ładnie... a teraz do dinozaurów porównanie... mnie słońca nie brakuje, więc
              zamierzam trochę jeszcze nie wymierać :)
              • a.nie Re: czy to normalne? 23.08.06, 08:47
                Bardzo przepraszam, zostałam źle zrozumiana - normalny wolny mężczyzna po 25
                roku życia to na prawdę rzadkość (z powodów postępującego zaobrączkowania i
                sparowania). Dlatego wbudza moje zainteresowanie i chęć bliższego poznania.

                Pozdrawiam
                • grzespelc Re: czy to normalne? 24.08.06, 08:34
                  normalny wolny mężczyzna po 25
                  > roku życia to na prawdę rzadkość

                  Czyżby? Znaczna większość moich znajomych to osoby wolne...
                  • a.nie Re: czy to normalne? 24.08.06, 22:32
                    Z przyjemnością poznam Twoich znajomych :)
                    W moich kręgach to naprawdę rzadkość.
                    • grzespelc Re: czy to normalne? 25.08.06, 09:15
                      > Z przyjemnością poznam Twoich znajomych :)

                      Jeżeli jesteś z dorzecza Odry, to pewnie dałoby się coś zrobić :)

                      > W moich kręgach to naprawdę rzadkość.

                      To w ogóle chyba rzadkośc, bo z kolei mój (młodszy :) brat w tym roku był już
                      chyba na 4 wweselach...
                      • a.nie Re: czy to normalne? 25.08.06, 10:11
                        ja na złość jestem z okolic Wawy...

                        oj, szukam rzadkich okazów ;)
                • tapatik Re: czy to normalne? 13.12.06, 14:48
                  a.nie napisała:

                  > Bardzo przepraszam, zostałam źle zrozumiana - normalny wolny mężczyzna po 25
                  > roku życia to na prawdę rzadkość (z powodów postępującego zaobrączkowania i
                  > sparowania). Dlatego wbudza moje zainteresowanie i chęć bliższego poznania.

                  To ja spełniam tylko jeden warunek - jestem po 25 roku życia. Poza tym jestem
                  szybki (szczególnie na autostradzie) i podziabany.
          • dragica Re: czy to normalne? 22.08.06, 22:16
            :))))))))))))
        • xpc98 Re: czy to normalne? 23.08.06, 00:02
          myśle ze są jeszcze tacy ... byc moze sa niesmiali i jeszcze się nie ujawnili ;).

          pozdrawiam i cierpliwosci w szukaniu,
          michał z łodzi.
    • rafal750 Re: czy to normalne? 22.08.06, 21:58
      a ja chce mądrzejszą od siebie kobiete! gotuje wyśmienite spageti ze słoika
      ale szybko sie ucze i schabowego też usmaże albo ugotuje na parze
      1.2.3.):).proponuje spotkanie jestem z warszawy mam 24latka 180wzrostu a może
      na poczatek pogadamy na pivie moj mail fcjuve1@wp.pl

      • ona_0085 Re: czy to normalne? 22.08.06, 22:25
        Jeśli mam na to odpowiedzieć, to już mówię:
        - lubię spagetti, choć sos mi nie wychdzi (moja siostra robi genialny), zatem
        nie mam nic przeciwko sosowi ze słoika,
        - schabowego robiłam nie dalej jak 3 dni temu,
        - jestem z Katowic i mam 162cm wzostu
        - ona_0085@gazeta.pl

        P.S.
        Ja wcale nie chce zostać singielką, jak ktoś wyżej zasugerował. Mam zamiar
        zostać szczęśliwą kobietą szczęśliwego mężczyzny;)

        • ortodonto Re: czy to normalne? 10.12.06, 19:24
          gdzie sie podziały takie dziewczyny...
    • spring1 Re: czy to normalne? 22.08.06, 22:15
      popisowe pesto...no ładnie...pesto to ja swoją drogą kupuję w Piotrze i Pawle. W
      ogole co to jest pesto..moj Boże...znam dziewczyny, które opanują pewien
      kulinarny przyczółek i myslą, że oryginalnie gotują - to miłe bo się starają,
      ale co to jest pesto..to nawet nie danie jest.
      • polska_reprezentacja Re: czy to normalne? 22.08.06, 22:19
        oj, przepraszam bardzo, potrafic zrobić dobre pesto to jest sztuka! Sama z tego
        tylko powodu dostałam kilka propozycji małżeństwa;)
        By wyjaśnić sytuację, a nie rozpisywać sie za bardzo posyłam linka
        kuchnia.gazeta.pl/kuchnia/2,54041,,,,5408725,P_KOBIETA_PRZEPISY.html
        jest to wariacja na temat pesto, jedna z wielu;)
        Pozdrawiam
        • tapatik Re: czy to normalne? 13.12.06, 14:51
          polska_reprezentacja napisała:

          > oj, przepraszam bardzo, potrafic zrobić dobre pesto to jest sztuka! Sama z tego
          > tylko powodu dostałam kilka propozycji małżeństwa;)

          Czemu zrezygnowałaś?

          > By wyjaśnić sytuację, a nie rozpisywać sie za bardzo posyłam linka
          > kuchnia.gazeta.pl/kuchnia/2,54041,,,,5408725,P_KOBIETA_PRZEPISY.html
          > jest to wariacja na temat pesto, jedna z wielu;)

          Co to jest bazylia i parmezan? Pytam się, bo nie wiem do jakiego sklepu mam po
          to iść.
          • polska_reprezentacja Re: czy to normalne? 14.12.06, 20:33
            tapatik napisał:

            > polska_reprezentacja napisała:
            >
            > > oj, przepraszam bardzo, potrafic zrobić dobre pesto to jest sztuka! Sama
            > z tego
            > > tylko powodu dostałam kilka propozycji małżeństwa;)
            >
            > Czemu zrezygnowałaś?

            Ponieważ nie chce wychodzić za mąż.
            >
            > > By wyjaśnić sytuację, a nie rozpisywać sie za bardzo posyłam linka
            > > kuchnia.gazeta.pl/kuchnia/2,54041,,,,5408725,P_KOBIETA_PRZEPISY.html
            > > jest to wariacja na temat pesto, jedna z wielu;)
            >
            > Co to jest bazylia i parmezan? Pytam się, bo nie wiem do jakiego sklepu mam po
            > to iść.

            Parmezan to twardy ser, a bazylia to zioło. Do pesto musi być koniecznie świeże.
            • tapatik Re: czy to normalne? 15.12.06, 14:57
              polska_reprezentacja napisała:

              > Ponieważ nie chce wychodzić za mąż.

              Że tak się zapytam - co robisz na tym forum ;-)

              > Parmezan to twardy ser, a bazylia to zioło. Do pesto musi być koniecznie
              > świeże.

              OK, dzięki.
              Czyli warzywniak a w drodze powrotnej cukierniczy (w którym sprzedają też serki).
              • polska_reprezentacja Re: czy to normalne? 15.12.06, 20:26
                > Ponieważ nie chce wychodzić za mąż.
                >
                > Że tak się zapytam - co robisz na tym forum ;-)
                O to samo mogłabym zapytać Ciebie ;>
                Mąż nie jest najwyżej na mojej liście priorytetów, ale ciekawie się czyta
                niektóre posty. Wymiana zdań też bywa ciekawa ;)

                Niestety, obawiam się, że w pierwszym lepszym warzywniaku świeżej bazylii nie
                dostaniesz, a jak Ci sie uda ją kupić, to niełatwo o takie ziółko dbać. Mnie sie
                nie udało...
                Ale życzę powodzenia ;)
    • t_r_h Re: czy to normalne? 22.08.06, 22:22
      Pierwsza normalna dziewczyne, taka z ktora spotykalem sie dluzej niz 2
      tygodnie, poznalem majac 20 lat. Dzisiaj mam 27, a za kilka dni biore z nia
      slub. I nie widze nic szczegolnego w samotnej 21 latce.
      Pozdrawiam
      • spring1 Re: czy to normalne? 22.08.06, 22:24
        to powiedziałeś - wygrałeś normalnie. Ty spotkałeś normalną - brawo.
    • malarzpokojowy Re: czy to normalne? 23.08.06, 09:51
      Nie
    • solti11 Re: czy to normalne? 23.08.06, 18:03
      Według mnie jesteś jedną z nielicznych tego typu dziewczyn. Masz tylko 21 lat i
      jeśli to prawda co napisałaś o sobie, to ten stan nie potrwa długo.
      Swoją drogą martwi mnie, że jest tak mało "wolnych" dziewczyn, do których
      pasowałby ten opis. Może masz za duże wymagania względem facetów?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka