dinozaur123
23.05.05, 13:56
Jestem ze swoją dziewczyną już prawie półtora roku, za kilka miesiecy
planujemy slub.
Ona jest moją pierwszą dziewczyną, ja jestem jej pierwszym chłopakiem. Mnie
za kilka lat stuknie trzydziestka, Ona jest troszke młodsza.
Nie mieszkamy ze sobą, nie współżylismy. Trzymamy sie za ręce, przytulamy po
przyjacielsku, cmokamy w policzki :))) a "szczytem luksusu" :) jest delikatny
pocałunek w usta (ale w szczególnych sytuacjach.
Kiedy chcę okazać Jej swój wielki szacunek, miłosć, oddanie - wtedy całuję Ją
w rekę.
Żeby nie było wątpliwosci - bardzo się kochamy i jestesmy ze sobą szczesliwi.
I poza tym jestesmy zupełnie normalni :)))
Czy to normalne? Czy znacie pary zyjace w podobny sposób. Jesli tak, to jak
to się potem u nich potoczyło? Czy taki styl życia ma jeszcze w "dzisiejszych
czasach" jakikolwiek sens?
Co o tym myslicie?