22ona22
02.06.09, 13:54
Wyszlam za maz, bo bylam w ciazy. Zrobilam to nie z obawy przed tym, ze sobie nie poradze sama z dzieckiem, ale dla rodzicow i ,,dla sasiadow". Pochodze z miejscowosci, gdzie nadal panuja staromodne poglady. ,,Panna z dzieckiem??? Wstyd!!!" To byl najwiekszy blad mojego zycia. Meza chyba nigdy nie kochalam, ale chcialam, zeby dziecko mialo ojca... Teraz mysle, ze ojciec jest mu potrzebny, ale taki, ktory nauczy go jak byc dobrym czlowiekiem, miec zyciowe cele, pasje. Jedyna pasja mojego meza jest piwo, przeklinanie i robienie awantur przy dziecku. Patologia... :( Ja natomias potrzebuje kogos, kto tak zwyczajnie, po ludzku przytuli i potrzyma za reke w trudnych chwilach. Kto bedzie wspieral rada i dobrym slowem moje dazenie do realizacji ambicji zawodowych. Kto powie te dwa najwazniejsze slowa, ktorych tak dawno nie slyszalam... kocham Cie...