Dodaj do ulubionych

Tyle napisaliście

26.01.10, 11:29
o seksie małżeńskim. A co sądzicie ,po tylu latach o seksie
przedmałżeńskim.Moim zdaniem jest On wskazany ,żeby partnerzy mogli się dobrze
poznać i nabrać w tej sferze praktyki.Zabezpiecza to późniejsze małżeństwo
przed rozwodem ,na którym cierpią najczęściej dzieci.
lodz.gazeta.pl/lodz/1,35136,7486819,Seks_przed_slubem_jest_zly__Nie_obrzydzili_go_uczniom.html
Obserwuj wątek
    • sagittarius954 Re: Tyle napisaliście 26.01.10, 17:08
      Twoja teza jest łatwa do obalenia cortyzolu . A ile lat tego seksu
      przedmałżeńskiego przewidujesz? Uważasz że seksu można się nauczyć w dwa
      miesiące a poznać partnera , jego upodobania i psychikę w rok? Po to bierze się
      slub jak człowiek jest młody , by to co nieodkryte dla niego stanowiło ciekawość
      . Człowiek ciekawy inaczej podchodzi do sprawy uczy się i sam naucza , poznaje i
      otwiera nowe karty życia , pragnie i chce być upragnionym partnerem . Jak mi
      ktoś mówi że seksu nauczył się w kilka miesięcy tych wszystkich technik , wiem
      że mówi nieprawdę . Technika to nic, zwykłe zero , a poznanie swego partnera nie
      odbywa się w czasie stosunku . Sprowadzenie seksu do igraszek bez miłosnych,
      uczucia, staje się obiadem bez apetytu . Człowiek zje ,ale się napcha i po
      pewnym czasie powie be . Tak samo będzie z seksem . I żeby nie było że jestem
      przeciw seksowi przedmałżeńskiemu . A się kochajcie młodzi , tylko w ilości nie
      znajdziecie remedium , ono jest w jednym tylko człowieku i potrzeba dobrego losu
      by trafić na tego właściwego człowieka .
      • skrzydlate Re: Tyle napisaliście 26.01.10, 17:13
        ano, seksualne smaczki nijak się mają do kwestii dogadywania się w życiu
        • misia007 Re: Tyle napisaliście 26.01.10, 18:43
          Pięknie to ująłeś sagi!!!!!!
        • super222 Re: Tyle napisaliście 26.01.10, 19:44
          Sagi napisał w tym wątku mądrze, etycznie,
          romantycznie, ale w życiu tak nie jest.
          Wg. ciebie pełne zadowolenie ma się jedynie
          w związku małżeńskim?
          Po kilku latach
          ćwiczeń? A co się dzieje z takim związkiem, kiedy
          wszystkie te ćwiczenia i pozy zawodzą? Nie osiąga
          się pełni szczęścia - najczęściej w sferze doznań
          kobiety? A tu - kurcze - już dziecko albo kilkoro
          dzieci i nijak odejść i zacząć na nowo smakować
          innego kandydata na drugą połówkę jabłuszka.
          (małżeństwo to dwie połówki jabłka, pasujące do
          siebie idealnie, ściśle i na wieki - takie lansuje
          KK i ja się z tym zgadzam).
          Sagi - zagadnienie jest skomplikowane. Lew Starowicz
          temu tematowi poświęcił całe swoje życie i wierzę, że
          tak autorytatywnej, pewnej i jedynie słusznej opinii
          pewnie by cortyzolowi nie wyłuszczył.
          Jestem zawiedziona. Cortyzol oczekuje - tak myślę -
          dyskusji w takim samym wydaniu jak ta o seksie małżeńskim.
          Jeżeli dyskutujemy o jednym, to pozwólmy sobie na taki
          sam luz w temacie cortyzola. Zauważyłeś, żenawet skrzydlate
          jest onieśmielona? >ano, seksualne smaczki nijak się
          mają do kwestii dogadywania się w życiu>...
          zgadzam
          się z taką opinią.
          • eurytka Re: Tyle napisaliście 26.01.10, 19:59
            Coś takiego jak seks przedmałżeński,
            nie istniał dla mnie wcale w sensie słowa seks.
            To był erotyzm,
            przytulenia, pocałunki.
            I bez seksu było mokro...
            Jeśli już do czegoś doszło,
            to było to takie niewinne!
            Potem, w małżeństwie, potrzeby wzrosły.
          • sagittarius954 Re: Tyle napisaliście 26.01.10, 22:56
            Czyżbyś oczekiwała super ,że ja będę Lwem Starowiczem na tym forum ? I poniosę
            ten kaganek oświaty ,dyskusja ma się toczyć wokół zagadnienia przytoczonego
            przez cortyzola ,ale w oparciu o swoje własne doświadczenia . I tym samym ja nie
            z islamu, ale z kraju środkowo europejskiego , który wydał na świat
            Najwspanialszego Katolika nagle mam wiedzieć jak uleczyć spragnioną seksu duszę
            kobiety po przejściach ? Wiele kobiet powie klikając w klawiaturę - ja jestem
            szczęśliwa i wśród nich będzie i taka z kilkorgiem dzieci nagle podnosząca dłoń
            do góry . Ja jestem poszkodowana , bo nie doświadczam tego o czym piszecie i z
            małżeństwa wytworzyła się niby jabłko-gruszka , ja jestem jabłkiem a on gruszką
            . Kocham się fizycznie, ale chciałabym poczuć jabłko a nie ciągle tę słodką
            gruszkę . I co ? Myslisz że powiem idź i skleć sobie życie z jabłkiem , a jesli
            pod tym drzewem zamiast jabłka znów trafi na jakiś inny owoc i myslisz, że można
            tak bez końca i końca próbować , zrywać się z drzewa padać i dostępować powrotu
            na inne . Właśnie dyskusja ma znaleźć tą drogę może i niezbyt piękną i okazałą a
            ja nie jestem jedynie słusznym kierunkowskazem . Jak jest w życiu , jak w
            małżeństwie , wie każdy kto poszedł tą drogą . Znam i takie kobiety , które
            dostąpiły upokorzenia w seksie i za żadne skarby nie chciałyby opowiedzieć swej
            historii. Bo choć seks miały najbardziej udany , mimo tego upokorzenia, to
            jednak ta droga życia kiedy oczekujesz wsparcia , oparcia od partnera , staje
            się udręką jeszcze gorszą niż to upokorzenie . Znam i takie , które za zdradę
            odpowiedziały tym samym i poczuły ,że tak naprawdę kocha się raz i nie warto
            kalać tej miłości . A znam i takie , które po 25 latach powiedziały dość ,
            zostawiły dzieci i odeszły z nową miłością młodszą i stojąc gdzieś na deptaku
            szepczą słowa piosenki zmieniłam Ciebie na "lepszy" model . I nagle czują się
            straszliwie samotne i już same nie wiedzą czy udźwigną i starczy im siły znów do
            tych samych chwil , zdawałoby się takiego deja vu a może prawdziwego tak
            wyraziście nagle skoncentrowanego w tej własnie chwili , kiedy pomyślały o nowym
            życiu . Jedno jest pewne ilu nas tyle odczuć
            I Ty myslisz super że ja dam radę z tym kagankiem biec na tej stronie i
            oświetlać drogę i jeszcze każesz mi zastanawiać się co myśli cortyzol albo i
            oczekuje. Ale jak cortyzol zechce to sam o tym napisze , ja tam nie wiem na co
            czeka . Jedno wiem - każdy z nas pragnie poczuć szczęście w ustach i pragnie
            powiedzieć - mnie się udało , ja tworząc z partnerem wspólnotę , mimo iluś tam
            porażek w życiu , mimo seksu czasem wspaniałego , czasem ot na odczepnego danego
            bo chciałeś , jestem o tym przekonana że mnie się udało .
            Nie za dużo ode mnie wymagasz co?
            a
            pij, pij tę miłość powoli , sącz krople czerwone do woli,
            lecz gdy namiastkę piołunu poczujesz, zza zaciśniętych powiek, wydobądź obraz
            słodyczy ostatniej i zapamiętaj Ją na zawsze.

            Skrzydlate onieśmielona ?? E....


            A pozwalajcie sobie na ten luz , czy ja wam zabraniam ? raczej ciągle namawiam
            do tego luzu .
            • super222 Re: Tyle napisaliście 26.01.10, 23:19
              Czytam, siedzę nad klawiaturą, bo postanowiłam
              obejrzeć tej nocy film *Ostatnie tango w Paryżu*.
              Nie przypominam sobie żebym widziała go kiedyś.
              Stary to film, ale ...jakoś kojarzy mi się z tym wątkiem.

              Film zaczyna sie po pierwszej w nocy i jak dla mnie
              jest to godzina horrorów, zimno mi, ciągnie do łóżka.
              Ale zawzięłam się, bo może to już ostatnia okazja.
              Jak się okaże, że nie warto było, to przynajmniej
              zostanie mi zadowolenie po przeczytanym twoim poście
              sagittariusie. Nie czuję się na siłach podejmowania
              o tej godzinie jakiegos dialogu na ten temat.
              Ale chcę żebyś wiedział, że przeczytałam wszyściutko,
              dokładnie. Anoagatki post też mi się podobał.
              jeszcze sobie coś poczytam, potem włączę radio na Toruń,
              aż do filmu. To pierwsza taka moja noc ... zawzięłam się.
              smile
              • sagittarius954 Re: Tyle napisaliście 26.01.10, 23:27
                To może niezbyt ładnie reklamować siebie , ale zanim obejrzysz film wpadnij do
                wątku " krótsze i dłuższe opowiadania " i przeczytaj sobie opowiadanie "Zemsta"
                zanim obejrzysz tę scenę na masełko w" Ostatnim tangu z Paryża " smile
                • super222 Re: Tyle napisaliście 26.01.10, 23:37
                  To kliknij mi na linka.
                  Przecież już podpieram powieki. big_grin
                  • sagittarius954 Re: Tyle napisaliście 26.01.10, 23:46
                    forum.gazeta.pl/forum/w,23923,43080108,43080108,Krotsze_i_dluzsze_opowiadania_.html
                    • eurytka Re: Tyle napisaliście 27.01.10, 00:09
                      Te dwa filmy były kiedyś w kinach od lat 18.
                      Ostatnie tango... i 9 i pół tygodnia.
                      Byłam na nich w kinie z mężem,
                      nie pamiętam zbytnio wszystkiego, ale mocne wrażenia były.
                      To były czasy rewolucji seksualnej,
                      wówczas seks przestał być tematem tabu.
                      Nie tęsknię, by to oglądać jeszcze raz.
                      Serce by mi wysiadło od większej podniety! wink
                      • super222 Re: Tyle napisaliście 27.01.10, 10:45
                        eurytko -
                        .....serce by mi wysiadło od większej podniety<
                        napisałaś o filmie...
                        Żaden, powtarzam żaden tzw. *moment* nie był
                        na tyle podniecający żeby wysiadło serce.
                        Film przegadany - co najmniej 80 procent akcji
                        to dialogi: z dziewczyną, teściową oraz myśli wyrażane
                        na głos w obecności tych kobiet, ale *do siebie*.
                        Rewolucja seksualna (jak piszesz) została w filmie
                        przedstawiona tak naiwnie, że ogarniało mnie
                        zdziwienie, że utytuowani twórcy a mizerne dzieło.

                        Nie znam zakończenia filmu; wysłuchiwanie monologów
                        bohatera było ponad moje siły. Skorzystałam z pilota.
                        *Mocnych wrażeń* (jak piszesz) wg. mojej oceny - nie było.
                        • sagittarius954 Re: Tyle napisaliście 27.01.10, 10:57
                          to znaczy że zatraciłaś wrażliwość ,albo obecne czasy całkowicie Cię
                          przytłoczyły swoją nagością i możliwością w każdej chwili dotarcia do scen
                          zupełnie rozebranych .
                          Zresztą to nie jest film porno , choć oglądając go w polskiej telewizji bodajże
                          pod koniec lat 70- tych albo na początku 80 tych zrobił na mnie niesamowite
                          wrażenie , choć tez musiałem podpierać oczy zapałkami, bo szedł grubo po 23-
                          ciej smile
                          • super222 Re: Tyle napisaliście 27.01.10, 11:09
                            Nie, nie zatraciłam wrażliwości.
                            Nie, nie ocekiwałam, że podpieram powieki
                            zapałkami dla filmu porno. Nazwisko reżysera
                            wykluczało taką ocenę.
                            Nie porwał mnie...no nie. Dla ciebie w latach,
                            które wymieniłeś, mogło być niesamowite to i tamto.
                            https://emoty.blox.pl/resource/mixedsmiley002.gif
                            • eurytka Re: Tyle napisaliście 27.01.10, 11:24
                              Super222,
                              Ja te filmy ogladałam x lat temu,
                              zaraz jak tylko weszły do kin.
                              Teraz, po latach, na pewno wrażenia miałabym inne.
                              Ale jak już napisałam, nie chce do nich wracać.
                            • sagittarius954 Re: Tyle napisaliście 27.01.10, 11:32
                              Tak czy siak, samo podejście do seksu pokazane w tym filmie jest dalej dla wielu
                              ludzi bardzo nowatorskie , bulwersujące i nawet deprawujące .
                              A z tym kibelkiem to przesadziłaś, smile
                              • super222 Re: Tyle napisaliście 27.01.10, 13:26
                                >A z tym kibelkiem to przesadziłaś<

                                Przepraszam pewnie masz rację.

                                Ale...widziałeś film pt. "Fortepian" z Holly Hunter?
                                Po takiej historii miłosnej, aż pulsującej od
                                erotyzmu, naprawdę ukazanej w sposób nowatorski
                                nic już mnie nie potrafi wzruszyć i wywołać
                                mrowienia w plecach.
                    • super222 Re:tyle napisałeś... 27.01.10, 10:29

                      Przeczytałam wszystkie posty.
                      : *gdzie dziewczęta z tamtych...lat*.,pomyślałam.
                      Widzimy je na innych forach.
                      Co się stało, że nagle wszystkim znudziło się
                      forum? Jaka jest przyczyna takiej obojętności,
                      przecież wiadomo, że los tego forum leży ci
                      na sercu.
                      Nie wypowiadam się w tym poście o opowiadaniach.
                      Jeżeli napisałam, że jednym tchem przeczytałam
                      wszystkie, to jest to najkrótsza *recenzja* i mówi
                      dużo ale nie wszystko. Dzięki za udostępnienie. big_grin
      • cortyzol Re: Tyle napisaliście 28.01.10, 19:00
        To nie tak .Można poznać osobę ,zakochać się ,wziąć ślub i po ślubie rozpocząć
        życie seksualne.Zgodnie z zasadami wiary i czegoś tam.Raptem okazuje się ,że
        wszystko jest ok z wyjątkiem seksu. Np. Ona/On/ po rozbudzeniu hormonów ,chce
        mieć stosunek rano ,wieczorem ze dwa razy w nocy z raz i ze dwa razy nad ranem
        przed pójściem do pracy / o niedzieli i wolnych dniach nie wspomnę/.Partnerowi
        natomiast wystarczy stosunek seksualny raz na noc albo raz na tydzień. Mało
        tego,po kilku latach pożycia /po urodzeniu dziecka,jeszcze gorzej/ raz tam
        kiedyś.Wracając do seksu przed zawarciem związku/obojętnie jakiego/dokładne
        poznanie się w sferze doznań erotycznych ,temperamentu i dopasowania charakterów
        zaoszczędzi później rozczarowań.Co nie znaczy ,że wszystkie ułomności pożycia
        małżeńskiego mogą ujawnić się i tak np.po 30 latach.Mojego kolegi żona od 10
        lat nie chce "wpuścić do łóżka" a On jak mówi, nie wyobraża sobie współżycia z
        inną .Wcale nie chodziło mi o żadne tam techniki jak Sagi napisałeś,a które nie
        raz są nierealne co sam doświadczyłem.
        • eurytka Re: Tyle napisaliście 28.01.10, 23:39
          Cortyzol,
          od tego wprowadzenia, powinieneś zacząć.
          Wówczas, każdy by się starał dociec problem i znaleźć wyjście
          a my tu o seksie niepotrzebne dróżki wydeptujemy.
          Jakby kochała, to by się oddawała.
          Coś tam nie gra,
          nie można do seksu zmusić.
          Specjalista potrzebny.
          Niech ten mąż zacznie ją uwodzić, może co wskóra.

          https://www.avatarss.za.pl/nabloga/img/avatarss5457.gif
          • eurytka Re: Tyle napisaliście 30.01.10, 09:46

            Spacerując po forach,
            na to nadepnęłam mimo woli
            czytaj do wolismile

            forum.gazeta.pl/forum/f,15128,_Brak_Seks_u_w_malzenstwie.html
    • dorota-s2 Re: Tyle napisaliście 26.01.10, 20:36
      Małżeński czy nie , sex jest dla ludzi dorosłych,którzy biorą
      odpowiedzialność nie tylko a siebie to po pierwsze,po drugie para
      powinna być emocjonalnie dojrzała do sexu,nie tylko fizycznie.A po
      trzecie sex jest dopełnieniem miłości,dawaniem siebie nawzajem.Czym
      jest dla nastolatki? rozrywką ?.Rozrywek może być wiele,takich z
      których nie ma niechcianych dzieci,aids i innych atrakcji.Na
      wszystko przychodzi właściwa pora ,owoce smaczne są kiedy dojrzeją
    • anoagata Re: Tyle napisaliście 26.01.10, 22:06
      Tak czytam Cortyzola i czytam ze zrozumieniem,bo tekstu ponizej nie czytam i
      zastanawiam sie o co chodzi?? Czy cortyzol chce za mąż pójść i pyta o nasze
      praktyki, czy co..,bo pisze ,ze jest wskazany *żeby partnerzy mogli się dobrze
      poznać i nabrać praktyki*.koniec cyt.To ja sie pytam ile to trwać ma??Bo ja
      nadal praktykuje a już mam wnuki co nie wspomne o dzieciach.
      • sagittarius954 Re: Tyle napisaliście 26.01.10, 22:59
        I słusznie czynisz anoagato , bo trening czyni mistrza i nie ważne kiedy się
        osiągnie tę strefę mistrzowską . big_grin
        • cortyzol Re: Tyle napisaliście 27.01.10, 12:12
          Mam may kopot z klawaturą.Napszę szerzej ,moe wieczorem.Przepraszam.
          • sagittarius954 Re: Tyle napisaliście 27.01.10, 12:57
            mnie się też tak kiedyś zrobiło, z powodu skubania suchej bułki nad klawiaturą ,
            powodzonka w wytrząsaniu smile
            • super222 Re: Tyle napisaliście 27.01.10, 13:32
              Komputer cortyzola nie jest już w stanie
              znieść takiego natłoku wrażeń w tym temacie.
              Właściciel pewnie także.
              Naprawić... A mówiłam, że jak się dużo
              używa tego niebieskiego, to może się tak
              zrobić, że unieruchomisz klawiaurę.
              Cortyzolu, jak ja widzę ile to różnych znaków
              musi wykonać komp żeby *wyrzucić* obrazek, to
              mi normalnie - po ludzku - żal tego urządzenia.
              Długo nie potrafiłeś zrozumieć moich obaw. smile
              • eurytka Re: Tyle napisaliście 27.01.10, 19:14
                Te wspomniane filmy,
                nie pasują do seksu przedmałżeńskiego,
                raczej do wyuzdanego!


                Super222,

                (w sprawie kibelka)

                nie łykam acimela,
                bo wiesz, te bakterie potem trafiają do muszli
                i trzeba je domestosem lub innym drogim środkiem usunąć
                a środki mam ograniczone
                i na jedno i na drugie...
                • eurytka Re: Tyle napisaliście 27.01.10, 20:33
                  'Ostatnie tango w Paryżu"

                  Maria Schneider, która zagrała główną rolę żeńską, musiała odbyć kurację w szpitalu psychiatrycznym. Nigdy więcej już się nie odezwała do reżysera Bertolucciego, który ekranizował część własnych fantazji erotycznych.
                  Perwersje seksualne niszczą psychikę.
                  www.filmweb.pl/f3510/9+1+2+tygodnia,1986/opisy
                  Oprócz tego filmu, wiele było podobnych w latach osiemdziesiątych.
                  Byłam, oglądałam razem z małżem oczywiście.
                  • wiga2008 Re: Tyle napisaliście 27.01.10, 23:37
                    Tak też było z Iwoną Petry po roli w "Szamance" Żuławskiego.
                    Film dziełem wybitnym nie jest, a młodziutkiej wówczas
                    dziewczynie psychikę mocno pokiereszował.
                • sagittarius954 Re: Tyle napisaliście 28.01.10, 06:45
                  Eurytko, Ty mnie tym seksem wyuzdanym, do zachłyśnięcia doprowadziłaś big_grinbig_grinbig_grin
                  • super222 Re: Tyle napisaliście 28.01.10, 08:42
                    Jeszcze gorzej wyszedł na tym cortyzol,
                    bo mu zaczęła drżeć klawiatura.
                    Mam na myśli zachłyśnięcie.
                    Różnie mężczyźni reagują. big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
                  • eurytka Re: Tyle napisaliście 28.01.10, 11:37
                    sagittarius954 napisał:

                    > Eurytko, Ty mnie tym seksem wyuzdanym, do zachłyśnięcia doprowadziłaś big_grinbig_grinbig_grin

                    Widocznie , Sagi, jesteś niemowlęciem,
                    jeśli idzie o seks.big_grin
                    Ono nawet piersią się zachłyśnie.
                    Ludziom obytym w konsumpcji,
                    rzadko się to zdarza big_grin

                    • sagittarius954 Re: Tyle napisaliście 28.01.10, 12:38
                      Ależ proszę , ani kroku w rejony dziecięce a tym bardziej niemowlęce , możemy
                      nie przełknąć takiego kęsa obyczajowości . smile
                      W swoich wypowiedziach myślę zawsze o dwóch osobach kochających się , między
                      którymi istnieje ta szczególna więź uczuciowa .
                      ale.... co kto lubi big_grin

                      • eurytka Re: Tyle napisaliście 28.01.10, 13:04
                        Piszesz już jakby minorowo,
                        z małą ilością big_grin
                        Czyżby z mego powodu?
                        Co rozumiesz pod "zachłysnąć się?"
                        bo dla mnie to z niemowlakami się kojarzy.
                        Wyuzdany to wedle słownika:
                        «niemoralny w zakresie spraw seksualnych; też: będący wyrazem takiej niemoralności»
                        podobnie perwersyjny: "związany z perwersją (odchyleniem reakcji psychicznych w zakresie popędów, najczęściej w odniesieniu do sfery seksualnej)";
                        Te wspomniane filmy, przekroczyły pewną barierę,
                        aktorki, bohaterki ucierpiały na psychice,
                        nic dobrego z tego nie wyszło.

                        Et, tam, ja też jestem niemowlęciem i tylko się tymi wyuzdaniami i
                        perwersjami w filmach zachłysnęłam.
                        Trudne to do przełknięciabig_grin

                        https://www.avatarss.za.pl/nabloga/img/avatarss5457.gif
                        • sagittarius954 Re: Tyle napisaliście 28.01.10, 13:34
                          A co może być niemoralne miedzy dwoma osobami kochającymi się, i
                          akceptującymi siebie
                          Poza tym coś próbujemy i musimy to zrobić po raz
                          pierwszy smile Prawda ? Nawet wtedy nie ma wyuzdania, według mnie.
                          Wiesz ja nie tryskam dowcipem na zawołanie , jeśli jednak znów złapię dyg do
                          posłania uśmieszku , nie omieszkam big_grin
                        • sagittarius954 Re: Tyle napisaliście 28.01.10, 13:39
                          Wracam bo nie odpowiedziałem big_grin, czytałem Twój post w momencie śniadania ,
                          zrozumiałe, musiałem przytknąć usta serwetką .big_grinbig_grin


    • skrzydlate Re: Tyle napisaliście 01.02.10, 12:41
      to ja podbije ten wątek, bo własciwie się nie wypowiadałam, nie rozumiem tego strasznego zawirowania wokół seksu, on jest, po prostu jest, ptaszki, żabki, pasikoniki.... motylki, no i my - ludzie ... wszystkie dekalogi-srogidogi są dobre w ambonie, jesteśmy biologią, jak drzewa i kwiaty, młodzi to robią, bo mają ogień w żyłach i to naturalne, jak skończa bawić się w doktora, bawią się w tatę i mamę, nawet jak sa dobrze nastraszeni piekłem i szatanem, ale na ogół omijają to zgrabnie, młodość jest elastyczna, a potrzeba miłości pali wnętrze, gdzieś słyszałam taki dowcip - że jakby wszystkim rodzicom i babciom, dziadkom itp udawało się upilnować młodość (wychować słusznie ideologicznie i przytrzymać we własnym wyrku) to ludzkość by dawno wyginęła

      i tyle
      (pozdrawiam wyjątki, ktorym nic nigdy się nie zapaliło)
      • marguyu Re: Tyle napisaliście 01.02.10, 13:14
        A skrzydlate jak zwykle nie po lini i nie na bazie big_grin
        I bardzo dobrze, bo jak slysze smecenia wolow, ktore zapomnialy jak
        cieletami byly to nieco mi slabowink
        • eurytka Re: poza tematem 01.02.10, 14:02
          Podbijacie wątek Cortyzola! smile
          nie możecie w wątku porządkowym?
          To wszystko jest poza tematem.smile
          • sagittarius954 Re: poza tematem 01.02.10, 15:41
            Chciałbym zaznaczyć ,że cortyzol nie jest na cenzurowanym , tym bardziej jego
            wątki , dodam jeszcze ,że wiekszośc postów jest poza tematem , ale ponieważ
            admin jest wyrozumiały ( do pewnego stopnia) , więc pozwala na pisanie i snucie
            zupełnie innych ujęć tematu .
            MArguyu , ale my już tylko będziemy wołami albo bawołami wreszcie przekształcimy
            się zaschnięte mumie . Powrót do młodości to snucie tego co było , a było...oj
            było .... kochanie do rana no i jeszcze troszkę . A teraz co , niby już nic ?
            Nie zmuszam nikogo do rozbierania swego ego a to co piszemy jest poniekąd sumą
            doświadczeń . Nikt nie musi wywarzać drzwi , nikt . Wystraczy poczytać i
            wyciągnąć wnioski .
            A Skrzydlate na bazie singlowej niezależności , ( której tak naprawdę w duchu
            troszkę zazdrościmy ) wciąż coś nowego dodaje . I dopóki też nie spotka tu na
            forum takiego samego odpowiednika ( do dyskusji) niezależnego i umiejącego
            cieszyć tym co ma , będzie tylko w oczach rozmówców błyskiem gwiazdy , na tyle
            niedosięgłej , że można to o czym pisze i co chce wyrazić, niewiarygodną , przez
            to nieprawdziwą . Ale ona jest z krwi i kości . O tym mogę zapewnić .smile

          • cortyzol Re: poza tematem 01.02.10, 20:36
            eurytka napisała:

            > Podbijacie wątek Cortyzola! smile
            > nie możecie w wątku porządkowym?
            > To wszystko jest poza tematem.smile

            Kobieto ścieg Ci nie wychodzi!Znowu krzywo szyjesz.Coś Ci widzę nie pasi.Może
            kundelek Ci okulał? No to śpiewaj!Hahaha
            • eurytka Re: poza tematem 01.02.10, 23:16
              ?????????????????????????

              • cortyzol Re: poza tematem 02.02.10, 09:35
                Rozumiem,ze śpiewem też cieniutko.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka