sagittarius954
13.07.10, 18:28
Jesli przez 57 lat życia wyjechałem tylko raz z kraju na jeden tydzień , to
czy mogę powiedzieć ,że jestem w pewien sposób specyficzny uwięziony ?
Jeśli artysta tworząc pokonywał tysiące kilometrów , spotykał się z wieloma
ludźmi , oglądał świat w różnych jego zakątkach i teraz nie może już wyjechać
z kraju obawiając się wtłoczenia go do jeszcze ciaśniejszego pomieszczenia z
którego może już nie wyjść , czy ma prawo powiedzieć ,że jest uwięziony .
Granice wolności zdają się być okowami zakładanymi przez nas samych . Mamy jej
tyle ile rzeczywiście potrzebujemy i pragniemy . Uwięzienie i wolność mieszają
się ze sobą na tyle , by tęsknić za nimi .