Dodaj do ulubionych

Mały wampirek

21.09.13, 12:26
W sąsiedztwie mam małego wampirka. Od małego wyje, zwłaszcza w pełnię. I to od wczesnego rana. Było to do wytrzymania kiedy miał kilka miesięcy, ale kiedy ma dwa lata jest gorzej. Teraz jesień - to wyje, bo ma kaszel. Istotą jego życia jest ciągle wycie. Czasem płacze, ale zdecydowanie rzadko. Zasysa soki życiowe otoczenia, głównie mamy, która jest typową grzeczną dobrze wychowaną kulturalną młodą damą - nie umie postawić granic wampirowi. Moje zasysa też, skoro już zaczynam się udzielać terapeutycznie-literacko na jego temat wink
Spłodzili tyciego i mama świruje, że taki mały, więc lata na dwóch łapkach i sztuki cyrkowe wyprawia, żeby jadł i to dużo, żeby rósł bo broń_pan_bóg nie urośnie i to co będzie ... Szare - średnia krajowa, okna można otwierać, nie wylecą ... zapomniała, że dziecko to nie hodowlany broiler i sobie może rosnąc tak jak lubi, nie dla zaspokajania jej potrzeb umysłowych i estetycznych.
W ten sposób zasila jego wampirskie akumulatory jeszcze bardziej i im jest większy tym bardziej wyje. Nadopiekuńczość w odniesieniu do młodych wampirów to wielki błąd wychowawczy.
Hehe
Nie ulżyło mi wcale.

Drudzy sąsiedzi to starzy ludzie, jak to mówią - nad grobem. Też budzą się ściśle rano, kiedy jeszcze ciemno. Ona jest wielką dorodną kobietą uwielbiająca narzekać starczym donośnym barytonem z wykorzystaniem całej biedy języka polskiego, z k...wami w szczególności. Narzeka na 'teraz' afirmując dawne czasy, kiedy była niepiękna, ale młoda. Narzekanie to przybiera formę bazarowo zapalczywą, bo ma kobieta temperament. Wszystko słyszę, zwłaszcza rano, kiedy wszyscy śpią i jest taka błoga poranna cisza naokoło. Oprócz ciężkiej mowy pali takie ilości, że nawet jak mam zamknięte okna i drzwi to jakąś nie wiadomo, którą szparą, ten dym wali mi w nozdrza. Ci sąsiedzi prawie nigdy nie otwierają okien, bo boją się złodziei. Cud, że jeszcze żyją i powinno się to jakoś wykorzystać. Gdyby ją tak zbadali porządnie, ludzkość by może odniosła korzyści.. a może ma jakąś oryginalną mutację genetyczną?
A ja muszę chyba wszystkie szpary w podłodze pozatykać bo jedzie, jak z petownicy.

Takie jest życie kochani, jesień zapyla jak szalona, a ja patrzę i nadziwić się nie mogę jaki ten świat jest niezwykły. Chciałabym coś bardziej pozytywnego o sąsiadach. Cóż.

W każdym razie ogromnie się cieszę, że nie mam własnego wampira na stanie ani starczego donośnego barytona, i nie palę!!! big_grin
Obserwuj wątek
    • natla Re: Mały wampirek 21.09.13, 13:05
      Za chów małych wampirów karałabym matki, bo na ogół to one przy udziale babć chowają egoistę, z którym kiedyś jakaś kobieta będzie się musiała użerać. Co gorsze, nadopiekuńcza mamusia nie pozwoli sobie nic wytłumaczyć, choć często przytakuje. Miałam kilka takich w swoim zawodzie. Ich wampirki przechodziły gehennę w szkole, bo były inne, zawsze w towarzystwie matek.
      Swoją drogą nie zazdroszczę Ci sąsiedztwa big_grin Pod tym względem mam idealne układy, mimo że to blok. Powiem "towarzysko" idealny. Każda nowa "mniejszość", która próbuje brykać, szybko się ze swoich zachowań wycofuje.
      • sagittarius954 Re: Mały wampirek 21.09.13, 13:33
        Blok jako miejsce zamieszkania mało przydatny jest na dobre sąsiedztwo . Jak mimo wielu wad sąsiedztwa , nie odezwiesz się - zwrócisz uwagę , pozbędą cię w jednej chwili , jak znów za bardzo otworzysz się okręcą cię wokół palca . Szczerze to nie mam ochoty na wspólne biesiadowanie , wymianę poglądów i tym podobne . Mój dom moja twierdza i wara innym od niego . Jedno panuje znakomicie wychwycone z zachowania władzuchny , dysponowanie nieswoimi pieniędzmi . O tutaj niektóre panie wyżywają się nad miarę , Blok jest odnawiany , zobaczymy jak im pójdzie spłacanie kredytu ze swoich pensji . Kiedyś dzieciakowi mieszkającemu nade mną, kiedy był małym chłopcem , powiedziałem żeby rozrabiał ile może bo później mógł nie będzie . Mama obraziła się i ofuknęła mnie . Dziś kawaler gdy zostaje sam w domu chodzi na rzęsach z towarzystwem . No ja to rozumiem dlatego uwagi już nie zwracam . Co do karania mam? a jaki w tym jest sens , nie ma żadnego , każdy uczy się na błędach swoich , myślę że te matki nadopiekuńcze tez , tyle że jest im ciężko do tego się przyznać po niewczasie . Bardzo ciekawy temat , mały wampirek . Tez takim byłem do czasu kiedy mama zaaplikowała mi kotleta schabowego dużego jak talerz wraz z zupka marchwiową . Co było po wchłonięciu w siebie nie musze opisywac , chyba . big_grin w każdym bądź razie nie tylko obrus sukienkę matki, spodnie ojca i podłogę do szorowania przed sobotą . Nowoczesne bloki maja jedna wadę . płyty stropowe nie były wylewane a są to zwykłe płyty , ot tak sobie położone dzięki czemu istnieją w nich szpary . I przeważnie tędy niesie się głos i hałas . Przy kapitalnym remoncie lepiej zadbać o uszczelnienie podłogi . a poza tym ... a poza tym lubię wampirki czego dowody dawałem tutaj niejednokrotnie big_grin horror blokowy - cóż to jest dziwił się kiedyś jeden kapo .
        • tamaryszek44 Re: Mały wampirek 21.09.13, 13:41
          I z tych mniej więcej powodów wyniosłam się z blokowiska na pipidów miasta. Dookoła sąsiedzi, ale w bezpiecznej odległości.
          • sagittarius954 Re: Mały wampirek 21.09.13, 13:44
            Ha , mawiał pan hrabia , wynieść się można tylko gdzie, kiedy wszystkie zamki zostały już sprzedane ...big_grin
            • pierogi_z_jagodami Re: Mały wampirek 21.09.13, 14:04
              pierogi nie mieszkają w wielkiej płycie, pierogowy dom był zbudowany przez przedwojennych fachowców z takich wielkich szarych (pustaki?) i małych czerwonych cegieł, a że jest akustyczny.... no jest, słyszałam dokładnie jak produkowali tego wampirka .... bardzo sie starali i nie powiem, mile odgłosy... teraz przestali, więc nieco się martwię o ich związek, bo teraz tylko wampirek ich łączy wink chyba że się rozejdą i wtedy ona z wampirkiem się wyniesie, wycie ustanie

              a gderliwa emerytka metę ma niedaleko, płuca pewnie ma jak z żużlu... umrą i nie wiem, kto wtedy nastanie.... się trzeba cieszyć z tego co jest, bo może być gorzej..

              wyniosę sie z blokowiska chętnie, ktoś mnie przygarnie? marzą mi się zalesione ciepłe okolice, czy to sie da pogodzić? bo jak cieple to na ogół mało zalesione, chyba że gajami oliwkowymi.. no.. jest taki kraj, pamiętam czarujące hobbickie zarośla i domki - Anglia.. może tam? zimy nie ma... wink
              • sagittarius954 Re: Mały wampirek 21.09.13, 14:20
                wyniosę sie z blokowiska chętnie, ktoś mnie przygarnie? marzą mi się zalesione
                > ciepłe okolice, czy to sie da pogodzić? bo jak cieple to na ogół mało zalesione
                > , chyba że gajami oliwkowymi.. no.. jest taki kraj, pamiętam czarujące hobbicki
                > e zarośla i domki - Anglia.. może tam? zimy nie ma... wink

                Jeśli chodzi o odpowiedzi na wszystkie pytania znam jedno miejsce .
                Barcelona - przytula jak leci , zimy prawie nie ma no najniższa temperatura 5 stopni w styczniu lub lutym w marcu już masz 20 w dzień , kontynentu nie zmieniasz , ludzie wielorasowi i masz dwie godziny lotu no może trzy do warszawy , chyba że bliżej ,ale to cela klasztorna w Alpach big_grin
                za to jakie ciche sąsiedztwo big_grin

                A jakby tak klauzulę milczenia w blokach wprowadzić , całodobowo , e to chore od kiedy dzieciaków na podwórku nie ma tylko samochody , jest do doopy , słowo .
                • pierogi_z_jagodami Re: s 21.09.13, 14:57
                  W Barcelonie to takie karaluchy mieszkają że nasze na samą myśl dostają rumieńców ze wstydu... ale wszystko możliwe, nawet nie wiesz jak bliskie jest mi to miasto. Nieruchomości tam potaniały, czekam aż się zrównają z naszymi cenami, wtedy wymienię moje mieszkanie na barcelońskie.
                  smile
                  Nie wiem, czy nie lepsza byłaby jednak opcja śródziemnomorska.
              • misia007 Re: Mały wampirek 21.09.13, 14:21
                A ja bym się nigdzie nie wyniosła.Lubię swoje mieszkanie , swój dom,osiedle i oczywiście sąsiadów.Większość z nas mieszka tu od początku czyli wczesnych lat sześćdziesiątych więc znamy się jaka łyse konie. Poza tym dom zwierzolubny a to cementuje sąsiedzką zażyłość.No i bywamy u siebie towarzysko i okazjonalnie....takie np.wieczory wyborcze sobie wspólnie urządzamy.Miałam przez moment problem z wnuczkiem ,który po zmarłym dziadku mieszkanie dostał i nie wiedział co to znaczy cisza nocna,ba nawet o parę interwencji straży miejskiej się oparło ale było minęło.Ma dziewczynę i sobie nad nami cichutko gruchają.... no może jakiś wampirek z tego być fakt.Na razie brak więc się nie martwię.I jeszcze jedna taka wredna dość pode mną mieszka co to jej zawsze wszytko przeszkadzało a to dzieci , a to za głośno ,a to koty ale to ,ze jej pies w ogródku od szóstej basem nadaje to OK.Się nie czepiam bo co pies winny,ze babie nie chce się na spacer ale Puszkinowi wieczorem rzucam takie grzechoczące piłeczki a on już wie co z nimi zrobić.
            • tamaryszek44 Re: Mały wampirek 21.09.13, 14:18
              Saguś, zamek trzeba sobie wybudowaćwink
              • sagittarius954 Re: Mały wampirek 21.09.13, 14:30
                Jest kilka przeciwskazań :
                Uno - nie jestem szlachcicem big_grin
              • pierogi_z_jagodami Re: t 21.09.13, 15:02
                kwestia funduszy, widuję takie czasem, mur na trzy metry, kawal lasu i daleko na horyzoncie 'pogoda dla bogaczy'
                • filip505 Re: t 21.09.13, 18:08
                  ......jak nie mozesz czy nie potrafisz czegos zmienic musisz to zaakceptowac,
                  inaczej do piachu blizko,
                  .....misiu,a jakies nowe wyzwanie,wywrocenie dotychczasowego zycia do
                  gory nogami nie ciagnie cie?????,mnie zawsze ciagnelo i zrobilem to pare razy,
                  jestem z tego bardzo zadowolony,nie cierpie stagnacji,a prawdziwi przyjaciele
                  i tak zostana,pozna sie tez wielu nowych,
                  • amityr Re: przepona 21.09.13, 19:06
                    Ale pojechaliście. Czkawki ludziska dostana jak nic.
                    • misia007 Re: przepona 21.09.13, 19:14
                      Filipie a co ja mam niby wywracać,kiedy mi dobrze.????Wychodzę z domu i ...szczęka mnie boli od uśmiechów bo same przyjazne twarze widzę.Miło tak!!!!
                      • amityr Re: przepona 21.09.13, 19:45
                        misia007 napisała:

                        > Filipie a co ja mam niby wywracać,kiedy mi dobrze.????Wychodzę z domu i ...szcz
                        > ęka mnie boli od uśmiechów bo same przyjazne twarze widzę.Miło tak!!!!

                        A może kup sobie Koregę
                        • filip505 Re: przepona 24.09.13, 06:49
                          ....a co to jest korega,kolega?????,
                          ....misiu,to ze ktos jest szczesliwy nie znacze ze nie moze byc
                          bardziej szczesliwy,a dopolki nie sprobujemy czegos tak naprawde
                          nie wiemy czy to nam odpowiada,ale rozumiem co chcesz powiedziec,
                          "lepszy wrobel w garsci............"
                          • misia007 Re: przepona 24.09.13, 11:38
                            Filipie miły,żyję już tak długo na tym świecie,że co miałam spróbować to już się dokonało i za niczym specjalnie nie gonię.A jak piszę,ze jest milo to tylko to mam na myśli a nie.....dokarmianie wróbli.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka