natla Re: mam watrobke cieleca !!!!!!!!!! 18.10.04, 20:30 Wyrzucić! Za zdrowa, więc nie może być dobra. Odpowiedz Link
tesunia Re: mam watrobke cieleca !!!!!!!!!! 18.10.04, 23:38 a nie bedzie dobra usmazona z cebulka...?? ja czasem kupie kurczakowe i robie ale gulasz do ryzu.... ale to ukryte tluszcze wiec smakiem sie obchodze) Odpowiedz Link
kla-ra Re: mam watrobke cieleca !!!!!!!!!! 19.10.04, 09:18 Watrobka cieleca uzywam tylko do pasztetu. Drobiowa tez tylko jako gulasz /bez smazenia/ z dodatkiem musztardy do ryzu.Jest delikatna i zjadliwa. Odpowiedz Link
tesunia Re: mam watrobke cieleca !!!!!!!!!! 19.10.04, 10:32 robie nieraz pate z dodatkiem grilwanego kurczaka, ale zaduzo roboty, wiec nie czesto mi sie chce..... ostanio rozleniwilam sie strasznie przy"garach") Odpowiedz Link
chminka Re: mam watrobke cieleca !!!!!!!!!! 19.10.04, 15:03 przeczytalam ze watrobke cieleca mozna usmazyc tak jak kotlet schabowy...tak tez zrobilam i bylo PYCHA) Odpowiedz Link
chminka Re: mam watrobke cieleca !!!!!!!!!! 19.10.04, 18:09 kla-ra jak sie robi pasztet..moze sie zmobilizuje ktoregos dnia i zrobie..moze na Bozenarodzenie tak swiatecznie? Odpowiedz Link
natla Re: mam watrobke cieleca !!!!!!!!!! 19.10.04, 21:31 Czy ta wątróbka Ci się nie zaśmierdziała? Pasztet to tylko z zająca!!! No może z dodatkiem wątróbki. Odpowiedz Link
kla-ra Re: mam watrobke cieleca !!!!!!!!!! 15.12.04, 12:01 Natluniu,ale sie usmialam. Dzisiaj mam watrobke drodiowa. Bedze z tymiankie,poremi musztarda,z ryzem i salatka z ogurkow kiszonych. Odpowiedz Link
tesunia Re: mam watrobke cieleca !!!!!!!!!! 15.12.04, 16:15 eee tam...ja pozarlam zapiekane z makaronu)))))))))))))) Odpowiedz Link
natla Re: mam watrobke cieleca !!!!!!!!!! 09.03.05, 23:37 ot, taki ratunkowy wątek. )) Odpowiedz Link
malwina52 Re: mam wielka reklamowke szpinaku!!!! 21.05.05, 23:14 a nie chce mi sie tego skubac, chodze kolo niej i nie wiem co zrobic?????????????????? Odpowiedz Link
tesunia Re: mam wielka reklamowke szpinaku!!!! 21.05.05, 23:30 wrzuc do zmywaka oplucz,szybciej skubanie pojdzie, usmaz z przyprawami i papusiaj...ale by zjadla takiego swierzutkiego..mniammmmmm Odpowiedz Link
malwina52 Re: mam wielka reklamowke szpinaku!!!! 21.05.05, 23:43 liczylam, ze napiszesz wyrzuc za zielony chyba sie wezme jednak za to skubanie, smakuje mi tez mrozony zero skubania, no moze smak nie ten co swiezy Odpowiedz Link
wiktoria53 Szpinak 22.05.05, 00:38 Nie lubię szpinaku.Kupiłam mrożony, przyrządziłam wg przepisu , doprawiłam i nie zjadłam ani domownicy też nie. Oczywiście tylko spróbowaliśmy. Odpowiedz Link
tesunia Re: Szpinak 18.06.05, 23:00 zima kupuje czesto mrozony, wrzucam na patelnie doprawiam przyprawami i bardzo nam smakuje) Odpowiedz Link
natla Re: mam wielka reklamowke szpinaku!!!! 22.05.05, 00:54 Szpinak to pychotkaze śmietaną, masełkiem, solą i dużą ilością czosnku (kiedyś tak dużo dałam, że musiałam wyrzucić)) A jakby tak po porządnym opłukaniu wrzucic do jakiejś maszyki rozdrabniającej, bez skubania? Muszę spróbować. Odpowiedz Link
danurn Re: mam wielka reklamowke szpinaku!!!! 24.05.05, 14:28 nIGDY NIER KUPUJĘ MROŻONEGO SZPINAKU Odpowiedz Link
natla Re: mam wielka reklamowke szpinaku!!!! 18.06.05, 19:58 Może jeszcze to dla tych co chętnie pitraszą..... Odpowiedz Link
axsa Mam wiśnie z nalewki 18.06.05, 20:45 Znam 3 zastosowania: -Jako dodatek do lodów, -Częstowanie gosci, w gawiarence tez. -Pokątne wyżeranie. Jakie macie jeszcze pomysły, bo dużo ich mam. Odpowiedz Link
axsa Re: Axso, ja zastosowałam 3 sposób ;-)) 18.06.05, 21:24 Tyklo, kurcze. po co pokatnie wyżerać, skoro efekty są na ogół zauważalne? Odpowiedz Link
krista57 Re: Axso, ja zastosowałam 3 sposób ;-)) 18.06.05, 21:31 podziel sie ze mna....strasznie by mi te wisienki pasowały do -przełozenia tortu/wbijając w masę jajeczno-maslaną - do rolady/do tej pory tylko robiłam z brzoskwiniami i truskawkami - do nadziewania bułeczek drożdzowych Aniu ! mam nadzieję,ze wisnie są wypestkowane. Odpowiedz Link
axsa Re: Axso, ja zastosowałam 3 sposób ;-)) 19.06.05, 08:07 Mogę sie podzielić. Choć pewnie stracisz zapał, gdyż nie, nie są wypestkowane, bo w takiej wersji to nalewka straciłaby, ojjjjj straciłaby na wartości. Bez tego pestkowego, migdałkowego aromatu to nie byłoby już to samo. W tym roku będzie zastosowany pomysł racjonalizatorski. Wisnie wypestkowane, ale pestki też do butli. Podobają mi się te "pijane" bułeczki. Odpowiedz Link
malwina52 Re: Axso, ja zastosowałam 3 sposób ;-)) 18.06.05, 21:39 moja ciocia mieszkajaca na wsi wyrzucila toto na jakis smietnik za domem, kurki sie tego najadly i przez 3 dni lazily pijane, a co wyprawialy boki mozna bylo pozrywac ale wracam do sedna sprawy, moze zrob placek bedzie odpowiednio nasaczony, dodaj do herbatki bedzie z pradem ))) szkoda bo w tym tyle % sie miesci 5 Odpowiedz Link
axsa Re: Axso, ja zastosowałam 3 sposób ;-)) 19.06.05, 08:09 Herbatka ... z pradem... wiśniowym... No dobra, ale wieczorem, bo teraz... to chyba nie za bardzo. Odpowiedz Link
bubliczka Re: zaraz,zaraz - o co chodzi 19.06.05, 22:02 watrobka czy wisnie? Aktualne z watrobka? Wiec ja bym z takiej pysznej watrobki zrobila salatke pod tytulem falszywy kawior z cyklu - kuchnia zydowska. Pyszne i daaawno nie jadlam. Odpowiedz Link
tesunia Re: zaraz,zaraz - o co chodzi 19.06.05, 22:12 a jak sie toto robi?? czy mozna o recepte poprosic. Odpowiedz Link
bubliczka Re: zaraz,zaraz - o co chodzi 19.06.05, 22:24 podam chetnie odrobine pozniej - wazny jest gesi smalec - i nie chodzi nawet o zasady ale o smaczek. Ale pewnie w duzych marketach bywa. Odpowiedz Link
tesunia Re: zaraz,zaraz - o co chodzi 19.06.05, 22:32 ojej,nigdy tu nie widzialam tego tluszczyku( z kurczaka latwiej,bo jak swiezego kupuje to wycinam wlasnie tluszcz i ptaszydla karmie) a z kurczaka nie bedzie pasowac?? Odpowiedz Link
bubliczka Re: zaraz,zaraz - o co chodzi 19.06.05, 22:51 Moze byc kurzy. Tluszczyk i drobno skrojona skorke z szyjki nalezy z odrobina wody wytopic na skwareczki - dodaj odrobine cebulki. Przecedza sie po wytopieniu przez siteczko i mozna w lodowce lub lepiej w zamrazalniku przechowac. Odpowiedz Link
bubliczka Re: watrobka dla Tessuni 19.06.05, 23:08 a teraz recepta: watrobke w malych kawalkach obsmazyc w tym wlasnie tluszczu razem z posiekana cebulka. Po przesmazeniu posiekac recznie lub w melakserze, dodaje sie ugotowane na twardo jajka, pieprz i sol. Pokropic reszta tluszczyku ze smazenia. Formuje sie kuleczki i na lisciu zielonej salatki mozna ulozyc. Najlepiej smakuje z bialym swiezym pieczywkiem i maselkiem - jak ktos lubi i odrobina bardzo zimnej wodeczki - jak ktos lubi. Mozna uzyc rowniez i watrobke drobiowa. Skladniki: 500g watrobki, 2-3 cebule, 6 jajek, sol, pieprz, smalec - wiadomo. Taka inna przystawka(szabasowa) albo zimne danko. Odpowiedz Link
axsa Re: zaraz,zaraz - o co chodzi 19.06.05, 23:35 Nieważne - wątróbka, wiśnie, był też szpinak, bo to wątek o tym, że ktoś czymś dysponuje i szuka pomysłów na zagospodarowanie. A wiesz, pomyślałam, co by było, gdyby do wątróbki te wiśnie, może być interesująco i zaskakująco. )) Odpowiedz Link
bubliczka Re: zaraz,zaraz - o co chodzi 20.06.05, 15:30 Dobry pomysl z ta alkoholowa wisienka na "kulce" albo u podstawy "kulki" na zielonym lisciu salaty, taki magiczny wisienkowy, koralikowy krag. Odpowiedz Link
tesunia Re: zaraz,zaraz - o co chodzi 20.06.05, 15:55 mysle,ze smak bylby ciekawy, tu maja kasznke z rodzynkami ,smazy sie ja i zajada z borowkami(dzemik) *wiktorio ta recepte znam i robie czesto tak-pychotka a mozna wiedziec skad znasz przepis??. dziekuje. Odpowiedz Link
tesunia Re: zaraz,zaraz - o co chodzi 20.06.05, 15:56 tesunia napisała: > mysle,ze smak bylby ciekawy, > tu maja kasznke z rodzynkami ,smazy sie ja i zajada z borowkami(dzemik) > > *wiktorio ta recepte znam i robie czesto tak-pychotka > a mozna wiedziec skad znasz przepis??. > dziekuje. usch,chyba udaru slonecznego dostalam i imiona pomylilam, oczywisie temat-receptowo watrubkowy byl do ** bubliczki** a nie do wiktori..przepraszam Was Odpowiedz Link
bubliczka Re: zaraz,zaraz - o co chodzi 20.06.05, 17:14 Znam potrawe z restauracji, w ktorych sa dania kuchni zydowskiej. Ten akurat przepis z jakiejs bardzo dawnej ksiazki kucharskiej o tychze potrawach i sprawdzony we wlasnej kuchni oraz przez znajomych i krewnych. A ja podpytuje o kaszanke - jak to zrobic, zeby i rodzynki i borowki(tak zrozumialam). Chetnie kiedys jesienia sprobuje, teraz troche za goraco na kaszanke. Czemu nie - przeciez z jablkami,cebulka i majerankiem - to tez tak podobnie - slodko-kwasno - tak sobie glosno mysle. Odpowiedz Link
tesunia Re: zaraz,zaraz - o co chodzi 20.06.05, 22:18 **bubliczko wiesz tu kaszanka wyglada jak puding, ani grama kaszy jak w polskiej kaszance,powiedziala bym,ze wiekszosc maki kartoflanej w niektorej sa rodynki.... kroi sie mniej wiecej pol centymetrowe plastry i obsmaza na rumiano i podaje sie wlasnie z borowkami,albo z samzonym bekonikiem na chrubko albo z pure kartofelkami-jest traktowane wtedy jako danie na lunch lub podstawowe. Odpowiedz Link
regine Re: Obiadek..... 12.07.05, 12:02 Dziś na obiadek zupka rosołowa z lanymi kluseczkami,drugie danie : cielęcinka zapiekana...nie wiem jak to się robi, opowiem, jak się dowiem. Okazuje się,że córka jest lepszą gospodynią w kuchni niż ja...No gdzie mi wymyślnych takich potraw.Będzie tam papryka czerwona i zielona,co jeszcze podpatrzę, no i ziemniaki ugotowane ,później podpiekane w plastrach.Jaka surówka nie wiem co będzie,ale jak znam córkę coś z niczego wymyśli... Bo dziś na kolacji mamy część rodziny w odwiedziny...(( Czyli przyjadą ,bo może jakieś prezenty się trafią...Bo tak to nawet nie zadzwonią...No cóż są ludzie i taborety.... Odpowiedz Link
natla Re: Obiadek..... 12.07.05, 12:10 A już myślałam, że znów będzie o wątróbce......beeeee..... Dobra, zamiast pomidorówki może być rosołek, a głównie kluseczki lane w rosole. Co do rodzinki, to bym ich zaskoczyła........przkazałabym im dobre słowo z ziemi izraelskiej i nic więcej.....))).....no może jakiś batonik dla dzieci, jeżeli są......i tak obgadają ))))))) Odpowiedz Link
regine Re: Obiadek..... 12.07.05, 12:32 Dzieco jedno kończy w tym roku 18 roczków, drugie zacznie we wrześniu ostatnią gimnazjum...Więc tylko czekoladki...Alenajlepsza w tym wszystkim jest mama "dzieci"...Nic tylko aby patrzeć co ...A jak zobaczy ładniejszy ciuch u córki..to ból głowy murowany..)) Do kobity nie dociera,że nie wszystkich na wszystko stać ,była u nich 2 tygodnie tam.Wyobraź sobie,że nawet dziecku cukierka nie zawiozła.... A wie doskonale co mała lubi:żelki i krówki... Dodam tylko ,że to siostra zięcia RODZONA...,która po śmierci matki w niczym mu nie pomogła,a jest starsza od niego o 12 lat... A teraz, ma nawet pretensję,że im tak dobrze się powodzi..i "bogaty brat mógłby pomóc "biedniejszej siostrze". Ona jest nauczycielką jej mąż też kupę kasy zarabia w ZUS-ie pracuje... Kicha ,żadnych prezentów z tego co wiem. Ja dostałam perfumy z Paryża)))Ale uchachana jestem... Odpowiedz Link
fleur1 Jeszcze wąróbka cielęca - przepis żydowski 21.12.05, 13:22 Wątróbka siekana Wątroba - 60 dag Cebula - 15 dag Olej słonecznikowy - 0,15 l Sól, pieprz do smaku Wątróbkę (wołową lub cielęcą) "opalić" żywym ogniem (upiec na ruszcie). Kuchnia żydowska nie dopuszcza bowiem smażenia lub gotowania wątroby. "Opaloną" wątrobę posiekać w drobną kostkę, dodać równie drobno pokrojoną surową cebulę, olej słonecznikowy oraz sól i pieprz do smaku, wszystko dokładnie wymieszać. Odpowiedz Link