Dodaj do ulubionych

mam watrobke cieleca !!!!!!!!!!

18.10.04, 20:27
co z nia zrobic?...
Obserwuj wątek
    • natla Re: mam watrobke cieleca !!!!!!!!!! 18.10.04, 20:30
      Wyrzucić! Za zdrowa, więc nie może być dobra.
      • tesunia Re: mam watrobke cieleca !!!!!!!!!! 18.10.04, 23:38
        a nie bedzie dobra usmazona z cebulka...??

        ja czasem kupie kurczakowe
        i robie ale gulasz do ryzu....
        ale to ukryte tluszcze wiec smakiem sie obchodzesmile)
        • kla-ra Re: mam watrobke cieleca !!!!!!!!!! 19.10.04, 09:18
          Watrobka cieleca uzywam tylko do pasztetu.
          Drobiowa tez tylko jako gulasz /bez smazenia/ z dodatkiem musztardy do
          ryzu.Jest delikatna i zjadliwa.
          • tesunia Re: mam watrobke cieleca !!!!!!!!!! 19.10.04, 10:32
            robie nieraz pate z dodatkiem grilwanego kurczaka,
            ale zaduzo roboty,
            wiec nie czesto mi sie chce.....
            ostanio rozleniwilam sie strasznie przy"garach"wink)
            • chminka Re: mam watrobke cieleca !!!!!!!!!! 19.10.04, 15:03
              przeczytalam ze watrobke cieleca mozna usmazyc tak jak kotlet schabowy...tak
              tez zrobilam i bylo PYCHAsmile)
          • chminka Re: mam watrobke cieleca !!!!!!!!!! 19.10.04, 18:09
            kla-ra jak sie robi pasztet..moze sie zmobilizuje ktoregos dnia i zrobie..moze
            na Bozenarodzenie tak swiatecznie?
            • natla Re: mam watrobke cieleca !!!!!!!!!! 19.10.04, 21:31
              Czy ta wątróbka Ci się nie zaśmierdziała?
              Pasztet to tylko z zająca!!! No może z dodatkiem wątróbki.
              • kla-ra Re: mam watrobke cieleca !!!!!!!!!! 15.12.04, 12:01
                Natluniu,ale sie usmialam.

                Dzisiaj mam watrobke drodiowa.
                Bedze z tymiankie,poremi musztarda,z ryzem i salatka z ogurkow kiszonych.
              • natla Re: mam watrobke cieleca !!!!!!!!!! 15.12.04, 16:04
                A wiesz, że ja dzisiaj też? smile
                • tesunia Re: mam watrobke cieleca !!!!!!!!!! 15.12.04, 16:15
                  eee tam...ja pozarlam zapiekane z makaronuwink))))))))))))))
    • natla Re: mam watrobke cieleca !!!!!!!!!! 09.03.05, 23:37
      ot, taki ratunkowy wątek. smile))
    • malwina52 Re: mam wielka reklamowke szpinaku!!!! 21.05.05, 23:14
      a nie chce mi sie tego skubac,
      chodze kolo niej i nie wiem co zrobic??????????????????
      • tesunia Re: mam wielka reklamowke szpinaku!!!! 21.05.05, 23:30
        wrzuc do zmywaka oplucz,szybciej skubanie pojdzie,
        usmaz z przyprawami i papusiaj...ale by zjadla takiego swierzutkiego..mniammmmmm
        • malwina52 Re: mam wielka reklamowke szpinaku!!!! 21.05.05, 23:43
          liczylam, ze napiszesz wyrzuc za zielony
          chyba sie wezme jednak za to skubanie,
          smakuje mi tez mrozony zero skubania,
          no moze smak nie ten co swiezy
          • wiktoria53 Szpinak 22.05.05, 00:38
            Nie lubię szpinaku.Kupiłam mrożony, przyrządziłam wg przepisu , doprawiłam i
            nie zjadłam ani domownicy też nie. Oczywiście tylko spróbowaliśmy.
            • tesunia Re: Szpinak 18.06.05, 23:00
              zima kupuje czesto mrozony,
              wrzucam na patelnie doprawiam przyprawami i bardzo nam smakujesmile)
          • natla Re: mam wielka reklamowke szpinaku!!!! 22.05.05, 00:54
            Szpinak to pychotkaze śmietaną, masełkiem, solą i dużą ilością czosnku (kiedyś
            tak dużo dałam, że musiałam wyrzucićsmile))
            A jakby tak po porządnym opłukaniu wrzucic do jakiejś maszyki rozdrabniającej,
            bez skubania? Muszę spróbować.
            • danurn Re: mam wielka reklamowke szpinaku!!!! 24.05.05, 14:28
              nIGDY NIER KUPUJĘ MROŻONEGO SZPINAKU
              • natla Re: mam wielka reklamowke szpinaku!!!! 18.06.05, 19:58
                Może jeszcze to dla tych co chętnie pitraszą.....
                • axsa Mam wiśnie z nalewki 18.06.05, 20:45
                  Znam 3 zastosowania:
                  -Jako dodatek do lodów,
                  -Częstowanie gosci, w gawiarence tez.
                  -Pokątne wyżeranie.

                  Jakie macie jeszcze pomysły, bo dużo ich mam.
                  • wiktoria53 Axso, ja zastosowałam 3 sposób ;-)) 18.06.05, 21:10

                    • axsa Re: Axso, ja zastosowałam 3 sposób ;-)) 18.06.05, 21:24
                      Tyklo, kurcze. po co pokatnie wyżerać, skoro efekty są na ogół zauważalne?
                      • krista57 Re: Axso, ja zastosowałam 3 sposób ;-)) 18.06.05, 21:31
                        podziel sie ze mna....strasznie by mi te wisienki pasowały do
                        -przełozenia tortu/wbijając w masę jajeczno-maslaną
                        - do rolady/do tej pory tylko robiłam z brzoskwiniami i truskawkami
                        - do nadziewania bułeczek drożdzowych

                        Aniu ! mam nadzieję,ze wisnie są wypestkowane.
                        • axsa Re: Axso, ja zastosowałam 3 sposób ;-)) 19.06.05, 08:07
                          Mogę sie podzielić.
                          Choć pewnie stracisz zapał,
                          gdyż nie, nie są wypestkowane, bo w takiej wersji to nalewka straciłaby, ojjjjj
                          straciłaby na wartości. Bez tego pestkowego, migdałkowego aromatu to nie byłoby
                          już to samo.

                          W tym roku będzie zastosowany pomysł racjonalizatorski. Wisnie wypestkowane,
                          ale pestki też do butli.

                          Podobają mi się te "pijane" bułeczki.
                      • malwina52 Re: Axso, ja zastosowałam 3 sposób ;-)) 18.06.05, 21:39
                        moja ciocia mieszkajaca na wsi
                        wyrzucila toto na jakis smietnik
                        za domem, kurki sie tego najadly
                        i przez 3 dni lazily pijane, a co
                        wyprawialy boki mozna bylo pozrywac
                        ale wracam do sedna sprawy,
                        moze zrob placek bedzie odpowiednio nasaczony,
                        dodaj do herbatki bedzie z pradem smile)))
                        szkoda bo w tym tyle % sie miesci







                        5
                        • axsa Re: Axso, ja zastosowałam 3 sposób ;-)) 19.06.05, 08:09
                          Herbatka ... z pradem... wiśniowym...
                          No dobra, ale wieczorem, bo teraz... to chyba nie za bardzo.
                          • bubliczka Re: zaraz,zaraz - o co chodzi 19.06.05, 22:02
                            watrobka czy wisnie? Aktualne z watrobka? Wiec ja bym z takiej pysznej watrobki
                            zrobila salatke pod tytulem falszywy kawior z cyklu - kuchnia zydowska. Pyszne
                            i daaawno nie jadlam.
                            • tesunia Re: zaraz,zaraz - o co chodzi 19.06.05, 22:12
                              a jak sie toto robi??
                              czy mozna o recepte poprosic.
                              • bubliczka Re: zaraz,zaraz - o co chodzi 19.06.05, 22:24
                                podam chetnie odrobine pozniej - wazny jest gesi smalec - i nie chodzi nawet o
                                zasady ale o smaczek. Ale pewnie w duzych marketach bywa.
                                • tesunia Re: zaraz,zaraz - o co chodzi 19.06.05, 22:32
                                  ojej,nigdy tu nie widzialam tego tluszczykusad(
                                  z kurczaka latwiej,bo jak swiezego kupuje to wycinam wlasnie tluszcz i
                                  ptaszydla karmiesmile)

                                  a z kurczaka nie bedzie pasowac??
                                  • bubliczka Re: zaraz,zaraz - o co chodzi 19.06.05, 22:51
                                    Moze byc kurzy. Tluszczyk i drobno skrojona skorke z szyjki nalezy z odrobina
                                    wody wytopic na skwareczki - dodaj odrobine cebulki. Przecedza sie po
                                    wytopieniu przez siteczko i mozna w lodowce lub lepiej w zamrazalniku
                                    przechowac.
                                    • bubliczka Re: watrobka dla Tessuni 19.06.05, 23:08
                                      a teraz recepta: watrobke w malych kawalkach obsmazyc w tym wlasnie tluszczu
                                      razem z posiekana cebulka. Po przesmazeniu posiekac recznie lub w melakserze,
                                      dodaje sie ugotowane na twardo jajka, pieprz i sol. Pokropic reszta tluszczyku
                                      ze smazenia. Formuje sie kuleczki i na lisciu zielonej salatki mozna ulozyc.
                                      Najlepiej smakuje z bialym swiezym pieczywkiem i maselkiem - jak ktos lubi i
                                      odrobina bardzo zimnej wodeczki - jak ktos lubi. Mozna uzyc rowniez i watrobke
                                      drobiowa.
                                      Skladniki: 500g watrobki, 2-3 cebule, 6 jajek, sol, pieprz, smalec - wiadomo.
                                      Taka inna przystawka(szabasowa) albo zimne danko.
                            • axsa Re: zaraz,zaraz - o co chodzi 19.06.05, 23:35
                              Nieważne - wątróbka, wiśnie, był też szpinak, bo to wątek o tym, że ktoś czymś
                              dysponuje i szuka pomysłów na zagospodarowanie.

                              A wiesz, pomyślałam, co by było, gdyby do wątróbki te wiśnie, może być
                              interesująco i zaskakująco.

                              smile))
                              • bubliczka Re: zaraz,zaraz - o co chodzi 20.06.05, 15:30
                                Dobry pomysl z ta alkoholowa wisienka na "kulce" albo u podstawy "kulki" na
                                zielonym lisciu salaty, taki magiczny wisienkowy, koralikowy krag.
                                • tesunia Re: zaraz,zaraz - o co chodzi 20.06.05, 15:55
                                  mysle,ze smak bylby ciekawy,
                                  tu maja kasznke z rodzynkami ,smazy sie ja i zajada z borowkami(dzemik)

                                  *wiktorio ta recepte znam i robie czesto tak-pychotka
                                  a mozna wiedziec skad znasz przepis??.
                                  dziekuje.
                                  • tesunia Re: zaraz,zaraz - o co chodzi 20.06.05, 15:56
                                    tesunia napisała:

                                    > mysle,ze smak bylby ciekawy,
                                    > tu maja kasznke z rodzynkami ,smazy sie ja i zajada z borowkami(dzemik)
                                    >
                                    > *wiktorio ta recepte znam i robie czesto tak-pychotka
                                    > a mozna wiedziec skad znasz przepis??.
                                    > dziekuje.

                                    usch,chyba udaru slonecznego dostalam
                                    i imiona pomylilam,
                                    oczywisie temat-receptowo watrubkowy byl do ** bubliczki**
                                    a nie do wiktori..przepraszam Was
                                    • bubliczka Re: zaraz,zaraz - o co chodzi 20.06.05, 17:14
                                      Znam potrawe z restauracji, w ktorych sa dania kuchni zydowskiej. Ten akurat
                                      przepis z jakiejs bardzo dawnej ksiazki kucharskiej o tychze potrawach i
                                      sprawdzony we wlasnej kuchni oraz przez znajomych i krewnych.

                                      A ja podpytuje o kaszanke - jak to zrobic, zeby i rodzynki i borowki(tak
                                      zrozumialam). Chetnie kiedys jesienia sprobuje, teraz troche za goraco na
                                      kaszanke. Czemu nie - przeciez z jablkami,cebulka i majerankiem - to tez tak
                                      podobnie - slodko-kwasno - tak sobie glosno mysle.
                                      • tesunia Re: zaraz,zaraz - o co chodzi 20.06.05, 22:18
                                        **bubliczko
                                        wiesz tu kaszanka wyglada jak puding,
                                        ani grama kaszy jak w polskiej kaszance,powiedziala bym,ze wiekszosc maki
                                        kartoflanejwink
                                        w niektorej sa rodynki....
                                        kroi sie mniej wiecej pol centymetrowe plastry i obsmaza na rumiano
                                        i podaje sie wlasnie z borowkami,albo z samzonym bekonikiem na chrubko albo z
                                        pure kartofelkami-jest traktowane wtedy jako danie na lunch lub podstawowe.
                                        • regine Re: Obiadek..... 12.07.05, 12:02
                                          Dziś na obiadek zupka rosołowa z lanymi kluseczkami,drugie danie : cielęcinka
                                          zapiekana...nie wiem jak to się robi, opowiem, jak się dowiem.
                                          Okazuje się,że córka jest lepszą gospodynią w kuchni niż ja...No gdzie mi
                                          wymyślnych takich potraw.Będzie tam papryka czerwona i zielona,co jeszcze
                                          podpatrzę, no i ziemniaki ugotowane ,później podpiekane w plastrach.Jaka
                                          surówka nie wiem co będzie,ale jak znam córkę coś z niczego wymyśli...
                                          Bo dziś na kolacji mamy część rodziny w odwiedziny...sad(( Czyli przyjadą ,bo
                                          może jakieś prezenty się trafią...Bo tak to nawet nie zadzwonią...No cóż są
                                          ludzie i taborety....
                                          • natla Re: Obiadek..... 12.07.05, 12:10
                                            A już myślałam, że znów będzie o wątróbce......beeeee.....
                                            Dobra, zamiast pomidorówki może być rosołek, a głównie kluseczki lane w rosole.
                                            Co do rodzinki, to bym ich zaskoczyła........przkazałabym im dobre słowo
                                            z ziemi izraelskiej i nic więcej.....wink))).....no może jakiś batonik dla
                                            dzieci, jeżeli są......i tak obgadają wink)))))))
                                            • regine Re: Obiadek..... 12.07.05, 12:32
                                              Dzieco jedno kończy w tym roku 18 roczków, drugie zacznie we wrześniu ostatnią
                                              gimnazjum...Więc tylko czekoladki...Alenajlepsza w tym wszystkim jest
                                              mama "dzieci"...Nic tylko aby patrzeć co ...A jak zobaczy ładniejszy ciuch u
                                              córki..to ból głowy murowany..smile))
                                              Do kobity nie dociera,że nie wszystkich na wszystko stać ,była u nich 2
                                              tygodnie tam.Wyobraź sobie,że nawet dziecku cukierka nie zawiozła....
                                              A wie doskonale co mała lubi:żelki i krówki...
                                              Dodam tylko ,że to siostra zięcia RODZONA...,która po śmierci matki w niczym mu
                                              nie pomogła,a jest starsza od niego o 12 lat...
                                              A teraz, ma nawet pretensję,że im tak dobrze się powodzi..i "bogaty brat mógłby
                                              pomóc "biedniejszej siostrze".
                                              Ona jest nauczycielką jej mąż też kupę kasy zarabia w ZUS-ie pracuje...
                                              Kicha ,żadnych prezentów z tego co wiem.
                                              Ja dostałam perfumy z Paryżasmile)))Ale uchachana jestem...
    • malwina52 Re: mam lenia co z nim zrobic!!!!!!!!!! 21.12.05, 13:16
      smile)))
      • fleur1 Jeszcze wąróbka cielęca - przepis żydowski 21.12.05, 13:22
        Wątróbka siekana
        Wątroba - 60 dag
        Cebula - 15 dag
        Olej słonecznikowy - 0,15 l
        Sól, pieprz do smaku
        Wątróbkę (wołową lub cielęcą) "opalić" żywym ogniem (upiec na ruszcie). Kuchnia
        żydowska nie dopuszcza bowiem smażenia lub gotowania wątroby. "Opaloną" wątrobę
        posiekać w drobną kostkę, dodać równie drobno pokrojoną surową cebulę, olej
        słonecznikowy oraz sól i pieprz do smaku, wszystko dokładnie wymieszać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka