09.02.05, 18:05
Tak mi sie skojarzyło, bo akurat dziś miałam 2 obrazki sklepowe. Stała za
mną do kasy kobieta, tak w naszym mniej więcej wieku, ze wstrętnym wyrazem
twarzy. Ponieważ jest to "mój" sklep, więc mam zwyczaj żartować z personelem,
ale tylko kiedy nie ma ludzi lub nie powoduje to zatoru czasowego, czyli
w trakcie pakowania i płacenia.
Pani owa miała ewidentnie zły humor, nie wiem czy to było zmartwienie, czy
chwilowa niechęć do ludzi, czy Bóg wie co jeszcze. Nie odezwała się ani
słówkiem, ale wszyscy wiedzieli, że jakby mogła , to by kogoś (podejrzewam,
ze w tym momencie mnie) zabiła. Przepuściłam ową panią, bo jeszce i tak
musiałam coś dobrać z zakupów, u niej 0 reakcji. Potem szłam za nią ulicą:
nienawiść do świata z niej emanowała.
Wstąpiłam do następnego sklepu, a tu prawie identyczna sytuacja, tylko z tak
pi razy oko 20-latką. Więc nie o klimakterium mi chodzi.
Dlaczego o tym piszę?
Bo chcę się Was zapytać, czy pokazujecie kudziom swoje humory? Szczególnie
nienawiść?
Co najwyżej moge pokazać smutek, a i tu mam migawy, bo niby dlaczego ktoś ma
znosić mój nastrój.
Wyzłościć czy wypłakać się mogę w domu, albo w mankiet przyjaciół i to tez
nie za często. No i jescze ostatnio tu, u Was, bo jestem spokojna, że jak
ktoś nie chce nie wejdzie w dyskusję.
Obserwuj wątek
    • kla-ra Re: Humory 09.02.05, 21:04
      Nastroj nie jest zalezny od wieku.
      Nie mozna 50-letniej kobiecie wszystkich jej humerkow zwalic na klimakterium,
      bo to samo nalezaloby zastosowac do mezczyzn w tym samym wieku.
      Dzisiaj wszyscy mykali i zloscili sie na duzy dokuczliwy mroz.
      Jutro beda nie zadowoleni z psdajacego sniegu.
      Kobieta w sklepie mogla miec 1000 powodow do niezadowolenia,jestem dla niej
      wyrozumiala.
      Ciezko ciagle sie usmiechac /to sztuczne/,zartowac,kiedy po pracy obowiazki w
      domu i dodatkowy etat.
      Tu akurat kobieta,kobiete winna rozumiec i coz zawsze usprawiedliwic.
      • natla Re: Humory 09.02.05, 21:08
        Nie zrozumiałaś. Mnie chodzi nie o humory, ale o ich okazywanie. Nie o sztuczny
        uśmiech, ale o jakąiś rodzaj uprzejmości, a nie warczenia na otoczenie.
        • kla-ra Re: Humory 09.02.05, 21:24
          Ja tez warcze.Ostatnio nawet sobie przyklne pod nosem.
          Mam dosc zimy,mrozow i na glowie sporo obowiazkow.
          Jak sie usmiecham to szczerze,jak warcze to tez szczerze.
          Owszem ,czesto tez hamuje swoje emocje,ale bez przesady.
          • krista57 Re: Humory 09.02.05, 21:37
            Staram sie panowac nad swoimi humorami i nie okazywac ich otoczeniu.Pisze ,ze
            sie staram,nie zawsze dobrze to wychodzi.
            Moi bliscy nieraz zadaja mi pytanie "dlaczego jestes taka zła "....a mi jest w
            tym momencie dobrze nie myśle o kłopotach....ale moja mina wyraza coś innego.
            Nie jest to zależne ode mnie to "coś " mam czasem przyklejone do twarzy.
            Zazdroszcze ludziom od ktorych emanuje szczęscie,pogoda ducha ,radość i dobroć.
            • leontynia Re: Humory 09.02.05, 21:44
              zawsze uśmiechnieta ciepła
              od jakiegoś czasu zaczynam miewać humory...
              • malwina52 Re: Humory 11.02.05, 08:15
                mysle ze to zalezy od charakteru,
                usposobienia i podejscia do zycia, zwyczajow rodzinnych
                nie wiem czy obserwujecie male dzieci,
                niektore juz w brzuszkach bywaja pogodne,ruchliwe i usmiechniete,
                inne male starenkie madrutenkie i zlosliwe i kasliwe,
                mozna to troche wyksztaltowac ale zostaje
                i z wiekiem te cechy sie uwydatniaja,
                jesli jest sie z natury osoba wiecznie niezadowolona
                to nie jest sie w stanie tego ukryc wiec widzimy
                naburmuszonych i zlosliwych ludzi,
                narzekamy i zrzedzimy wszyscy bo tego sie nie uniknie
                ale kipiec zloscia i nienawiscia to cos innego,
                mam w rodzinie taka osobe, to siostra mojej mamy
                moze dlatego sama i samotna
                • natla Re: Humory 11.02.05, 18:03
                  Malwinko, 100% racji.A poza tym, nie chodzi o sztuczny usmiech, do tego
                  fałszywy, a o jedynie nie pokazywanie humorów. Ja też nie zawsze niestety mam
                  dobry humor, też mam problemy, ale nie widze powodu, aby tym obarczać innych,
                  wprowadzając ich w zły nastrój. Bo mnie taka naburmuszona, obrazona na cały
                  świat, czesto niegrzeczna osoba potrafi zepsuć minuty, czy godziny, czy nawet
                  dzień.


    • malwina52 Re: ten,ktory ma zawsze racje... 09.04.05, 11:03
      trudno z takim czlowiekiem zyc i pracowac,
      z takim nieomylnym nie mozna rozsadnie
      nawet rozmawiac,
      zeby sie wiecznie nie klocic
      wypada przytakiwac
      • malwina52 Re: ten,ktory ma zawsze racje... 09.04.05, 23:41
        spotkalam dzisiaj takiego madrale,
        na nic moje postanowienia ze sie nie
        pokloce, na glupote jestem cieta
        • regine Re: ten,ktory ma zawsze racje... 09.04.05, 23:51

          • natla Re: ten,ktory ma zawsze racje... 10.04.05, 00:07
            Jak potrafisz nie reagować to bdb, Mnie sie to niestety nie zawsze udaje, a na
            pewno kosztuje dużo nerwów. Nie mogę być imna wobec głupoty, choć ...czasem mi
            się udaje.....ale to dopiero po Papie. wink
    • malwina52 Re: dobry humor:))))) 26.09.05, 20:47
      a jak odbieracie ludzi wiecznie wesolych,
      kipiacych humorem w kazdej sytuacji,
      i szczerzacych zabki?
      • natla Re: dobry humor:))))) 26.09.05, 22:05
        Oj, bardzo ostrożnie, choć wole takich , niz homorzastych.....zresztą, to
        zależy od sytuacji i wyczucia,,,, jeżeli czuję, że osoba jest nieszczęśliwa,
        zrozumie, ale też wyczuję ciagle fałszywie uśmiechniętą osóbkę, bo to szybko
        męczy...
    • malwina52 Re: Humory 12.02.06, 15:25
      Dziś rano mialam wspaniały humor,
      az nagle, jakieś 5 minut temu dopadł mnie smuteczek
      bez przyczyny zupelnie, bez powodu,
      porostu smuteczek,
      od którego do oczu napływają łzy,
      a przecież nic się nie stało,
      nie jest ani gorzej,
      ani lepiej niż 5 minut temu...
      Chyba my kobiety jestesmy bardziej humorzaste
      niz panowie.

      • regine Re: Humory 12.02.06, 15:46
        Od rana mam dobry humor, choć nie obyło sie i bez łezki w oku, taki normalny
        dzień, ale chyba lepszy od pozostałych.
        Skąd łza ?
        Sama nie wiem, chyba powtórzę za Malwinką, my już tak mamy...
        Bez powodu żadnego, wymknie się jedna lub dwie...
        Podobno dobrze robią kapiące łezki, wypływa wraz z nimi gorycz, która gdzieś
        tam siedzi. Dobrze mężczyznom, nie umieją tak, a może gorzej ?
        Sama już nie wiem...
        • sagittarius954 Re: Humory 12.02.06, 16:16
          A który mężczyzna przyzna się do płaczu? Feee.....
          • regine Re: Humoru dziś nie mam :(( 13.02.06, 13:28
            No i jak tu mieć dobry humor...sad(((((((((
            Mój dzisiejszy dzień, zaczął sie niezbyt dobrze, jakiś byle jaki mam ten
            miesiąc, wysiadł mi dziś monitor, piszę na pożyczonym...Wcześniej lodówka,
            remont...
            Do końca lutego jeszcze daleko, więc może to nie koniec być może, takich
            przykrych dla portfela niespodzianek sad
            No i jak tu mieć dobry humor...
    • malwina52 Co robisz, by poprawić sobie humor? 25.05.06, 07:33
      kopia z kafeterii, ale temat wydal mi sie ciekawy,
      bo wlasnie probuje polepszyc sobie moj podly humor
      i zazeram sie tym co wpadnie mi w rece..........

      "Kiedy masz zły dzień, dopadnie Cię chandra, co niestety czasem się zdarza, co
      robisz, by poprawić swoje samopoczucie? Czy wyruszasz na wędrówkę po sklepach,
      żeby znaleźć tam coś zupełnie niepotrzebnego, ale na tyle ładnego, by poprawiło
      humor – ciuch, kosmetyk, drobiazg? A może postępujesz jak bohaterki
      amerykańskich seriali komediowych – kupujesz pudełko lodów (czekoladek) i
      zajadasz je przed telewizorem?

      Czy w trudnych chwilach bardziej niż tego typu zachcianki pomaga Ci szczera
      rozmowa z przyjaciółmi, ukochanym lub kimś bliskim z rodziny? A może wolisz
      nikogo nie widzieć, zostać sama i na przykład słuchać ulubionej muzyki lub
      wyjść na samotny spacer, by wszystko spokojnie przemyśleć i się odprężyć, a
      potem bardziej optymistycznie spojrzeć na swoją sytuację?


      Ewa Parol
      • mira54 Re: Co robisz, by poprawić sobie humor? 25.05.06, 07:56
        Zdarza mi się, że się zdenerwuję i mam
        zły humor, ale staram się tego nikomu
        nie pokazywać na zewnątrz.
        • del.wa.57 Re: Co robisz, by poprawić sobie humor? 25.05.06, 12:25
          Myślę,ze każdemu zdarza sie mieć zły humor,ot..poprostu,bez przyczyny,mnie
          też,staram się wtedy nie wkurzać domowników''swoimi humorami'' zamykam sie w
          pokoju i wypłaczę swój zły nastrój a najlepiej wtedy lubie wyjechac za miasto
          do lasu pochodzić, nasycić się naturą,posłuchać świerbotu ptaków,czasem
          pobiegać po leśnych dróżkach i mijasmile))
          • malwina52 Re: Co robisz, by poprawić sobie humor? 27.12.06, 10:56
            jak bedzie poprawniej?
            nie mam humoru do pracy,
            czy nie mam nastroju do pracy smile))))
            • sagittarius954 Re: Co robisz, by poprawić sobie humor? 27.12.06, 14:36
              mam humory w pracy .
              • regine Re: Co robisz, by poprawić sobie humor? 27.12.06, 16:05
                Uśmiechnąć się, czasami przez łzy. Jutro naprawdę może być lepiej...
                Co to za życie bez nadziei na JUTRO smile
    • malwina52 babskie humory :)))) 28.12.06, 08:12
      kto ich nie masmile
      ponoć sa wynikiem
      specyficznej żeńskiej gospodarki hormonalnej
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka