Dodaj do ulubionych

niesmialość.....

28.07.05, 07:52
Niesmialym zyje sie trudniej.
Problemem bywa dla nich zrobienie zakupów.
Wolą sklepy samoobsługowe.
Niektórzy ich lubią, bo nie wchodzą w pół zdania
i pozwolą się wygadać.
Jedni nieśmiałość nazywają psychicznym paraliżem,
inni wewnętrznym więzieniem, alterfobią,
efektem widowni, lękiem interakcyjnym.
Najczęściej towarzyszą jej czerwienienie się
albo bladość, przyspieszone bicie serca,
oblewanie się potem, niemożność wydobycia głosu,
jąkanie się, drżenie rąk.
Ja naleze do osob niesmialych smile))))

Obserwuj wątek
    • natla Re: niesmialość..... 28.07.05, 09:47
      Malwinko, forum, to świetne miejsce na ćwiczenie smiałosci.
      Mysle, że nieśmiałosć bardzo utrudnia życie.....czasem miewałam dzień
      nieśmiałości i wiem jak mnie to męczyło. Myślę, że wiaże się to z niewiarą
      w swoje możliwości i lękiem przed "zbłaźnieniem się". Z wiekiem nabiera się
      śmiałości, więc Malwinko.......smile)
      • malwina52 Re: niesmialość..... 28.07.05, 10:18
        Godzinami moge siedzieć przed komputerem i klikac,
        porozumiewac się dzięki telefonom,
        przesyłac SMS-y lub e-maile,
        chyba nie zauwazylas, ze jestem na forum niesmiala
        wink)))

        Problem pojawia sie,
        kiedy trzeba stanać twarzą w twarz
        z innym człowiekiem, moze jeszcze bezczelnym,
        tupeciarzem i cwaniakiem, wtedy
        spuszczam wzrok, nie potrafiąc spojrzeć prosto w
        te bezczelne i ironiczne oczy.

        • natla Re: niesmialość..... 28.07.05, 10:21
          A na mnie tacy ludzie działają odwrotnie......nie lubię tupeciarstwa, więc
          staram sie traktowac takiego w podobny sposób albo odchodzę....
          • malwina52 Re: niesmialość..... 28.07.05, 10:29
            ja tez najczesciej odchodze,
            wole wycofać się
            i skryć we własnym świecie,
            dlatego moze mam spokojniejsze zycie smile))))))
          • kla-ra Re: niesmialość..... 28.07.05, 10:39
            Nigdy nie myslalam o ludziach niesmialych w ten sposob jak napisala malwinka.
            Daje mi to duzo do myslenia.
            Zawsze bylam na ludzi otwarta,przebojowa.
            Na chamstwo nigdy chamstwem sie nieodwdzieczam,ale tez nie spuszczam oczu,na
            tego typu zachowania mam wypracowany ironiczny usmieszek i zawsze cos
            zlosliwego potrafie powiedziec.
            W mojej pracy spotykalam sie z roznymi ludzmi i ich zachowaniami,szkolenia z
            psychologiem byly bardzo pomocne,aby praca nie stala sie przyjemnoscia,a nie
            koszmarem.
        • ligia12 Re: niesmialość..... 28.07.05, 10:30
          Zależy wszystko jaki mam nastróju ,ale raczej należe do nieśmialych
          • leontynia Re: niesmialość..... 28.07.05, 13:25
            hmm...niestety ja teżsmile))))
            na szczęście z wiekiem,zmienia na plussmile))

            • regine Re: niesmialość..... 29.07.05, 15:12
              Otwarta i przebojowa to ja jestem tu u z Wami...Szkoda, że nie znacie mnie z
              realu.Mały zakompleksiony człowieczek, który zgrywa chojraka...
              Nawet jakbym mogła się z Wami kiedyś spotkać, to nie wierzę sobie,mogę
              czmychnąć...Boję się :nowych znajomości,w stosunku do ludzi jestem bardzo
              nieufna...i co gorzej problem ten narasta, co zauważają dzieci...
              Nazywają mnie dziwolągiem....Nigdy taka nie byłam...Czyżby to samotność tak
              długa, bez obcowania z ludzmi(nawet rodziną),coś takiego ze mnie zrobiła ???
              Byłam nieśmiała...Ale ufałam ludziom.Teraz stałam się takim odludkiem,
              zamkniętym w sobie.Źle się z tym czuję i nie potrafię sobie z tym poradzić...
              Wpłynął na to i fakt,że zmieniłam człkowicie środowisko..Tam u siebie czułam
              się wśród swoich jakoś pewniej, a teraz...????????????
              • natla Re: niesmialość..... 29.07.05, 15:16
                ....a teraz...???????????? masz nas i nie opowiadaj, że uciekłabyś od nas
                w rzeczywistości. Ja juz poważnie zaczynam sie zastanawiać nad zlotem
                w rocznicę istnienia forum, więc bądź uprzejma sie nastawić pozytywnie smile)


                • ligia12 Re: niesmialość..... 29.07.05, 15:19
                  .... a kiedy przypada ta rocznica???
                  • natla Re: niesmialość..... 29.07.05, 15:25
                    10.10. .....chyba, ale musiałabym to skonsultować z Poduszeczką
                    • ligia12 Re: niesmialość..... 29.07.05, 16:08
                      To by było super...
                      • zlapalamoddech Re: niesmialość..... 29.07.05, 17:17
                        Czasem zastanawiam się, czy nieśmiałość nie jest przypadkiem pewną odmianą
                        strachu.
                        • wiktoria53 Re: niesmialość.- jej przyczyny 29.07.05, 18:12
                          Wyszukałam trochę informacji na temat przyczyn niesmiałości jak i sposobów
                          radzenia sobie z nią.Jak widać ogromny wpływ na powstanie nieśmiałości ma
                          sposób wychowywania już od najmłodszych lat.Sądzę również, że opisana niżej
                          samoświadomość jest wynikiem powiedziałabym niewłaściwego wychowania.No ale
                          myślę, że niejednokrotnie nasi rodzice nie działali w złej wierze,może byli
                          mniej uswiadomieni, nie wiedzieli..........Samoświadomość mnie również
                          dotykała.W małym stopniu. Ale wraz z przyrostem lat zmniejszała się u mnie
                          samoświadomość i teraz olewam to, co ktoś o mnie sądzi, jak mnie odbiera, czy
                          mnie lubi czy nie lubi itd...



                          Któregoś dnia odwiedziła nas zaprzyjaźniona rodzina ze swoja córeczką.
                          Kilkuletnia dziewczynka stanęła niepewnie w kącie i na powitanie spuściła
                          głowę. Jej rodzice upomnieli ją, by się przywitała, ale ona się wstydziła...
                          Później, gdy już trochę "oswoiła" się z nowym miejscem, nowymi ludźmi - zaczęła
                          się bawić z moim synkiem. Jej Mama jednak co chwilę upominała ją (chociaż wg
                          mnie nie było takiej potrzeby), by była grzeczna, by była cicho.

                          Goście poszli, a ja zostałam z całą masą różnych myśli.

                          Pomyślałam sobie, że chyba wiem już jak wychować nieśmiałe dziecko.

                          Wystarczy:
                          - kazać dziecku być grzecznym,
                          - uciszać go,
                          - dyrygować nim, narzucać mu dorosły sposób reagowania
                          - nie pozwalać mu na spontaniczne reakcje.

                          Doszłam do wniosku, że nieśmiałość ma dużo wspólnego z zagubieniem.

                          Piszę o tym gdyż nieśmiałość i zagubienie często utrudniają nam w dorosłym
                          życiu relacje z innymi ludźmi.

                          Jeśli jednak znajdziemy źródło naszej nieśmiałości - bardzo prawdopodobne, że
                          damy sobie w ten sposób szansę na 'ośmielenie' siebie smile

                          Zastanówmy się zatem nad swoim dzieciństwem:
                          - czy wymagano od Ciebie, byś był grzecznym dzieckiem?
                          - czy miałeś prawo reagować spontanicznie - śmiać się, płakać, być nieznośnym
                          (gdy miałeś ku temu powody)
                          - czy Twoje problemy były ważne dla dorosłych? Czy miałeś prawo mówić o nich w
                          domu, w szkole?
                          - czy cały czas mówiono Ci jak masz się zachowywać, co masz robić, co mówić, by
                          było ładnie i grzecznie?
                          - czy czułeś, że jeśli nie zachowasz się tak, jak dorośli od Ciebie wymagają -
                          zawiedziesz ich?


                          Należy zwrócić uwagę na bardzo ważną przyczynę nieśmiałości - nadmiernie
                          rozwiniętą samoświadomość.

                          Badania Bussa i współpracowników (Fenigstein, Scheier, Buss, 1975) ujawniły
                          fakt, że ponad 85% osób, które uważają się za nieśmiałe przyznaje się, że
                          nadmiernie przejmuje się sobą. Ta samoświadomość ma zarówno charakter publiczny
                          jak i prywatny.

                          Publiczna samoświadomość przejawia się w trosce o to, jak odbierają nas inni:
                          Jakie robię na nich wrażenie?, Co oni o mnie myślą?, Czy mnie lubią? Nieśmiały
                          z rozwiniętą samoświadomością publiczną często niepokoi się o styl swojego
                          działania, dba o sposób prezentacji własnej osoby, przywiązuje dużą wagę
                          do “właściwego” ubioru, zamartwia się myślami czy zrobi dobre wrażenie i jakie
                          myśli formułują inni na jego temat.

                          Natomiast “prywatna samoświadomość - według Zimbardo (przyp. M. Z.) - to
                          psychika zwrócona ku sobie. Nie jest to po prostu proces polegający na
                          zwróceniu się do wewnątrz, lecz negatywna treść jej koncentracji na sobie”
                          (Zimbardo, 1994). Osoba nieśmiała o rozwiniętej prywatnej samoświadomości
                          często uważa siebie za gorszą, brzydszą, a także głupszą od innych. Jej myśli
                          koncentrują się wokół niej samej. Dokładnie analizuje siebie, motywy własnych
                          zachowań; jest uwrażliwiona na swoje wewnętrzne odczucia i zmiany nastroju.



                          Jak poradzić sobie z własną nieśmiałością?

                          Myślę, że jest na to sposób:

                          - wróć pamięcią do swojego dzieciństwa - to pozwoli Ci poznać przyczynę Twojej
                          nieśmiałości, Twojego zagubienia, nieufności wobec innych.
                          - gdy poznasz przyczyny swojej nieśmiałości - zrozumiesz swoje reakcje.
                          - poznanie i zrozumienie siebie pozwoli Ci twórczo podejść do Twoich problemów.

                          Ponadto polecam wykonanie ćwiczenia:

                          Wypisz czego najbardziej boisz się ze strony innych ludzi. Czego się obawiasz.
                          Ośmieszenia? Odrzucenia? Dokładnie opisz swoje obawy.

                          Jeśli kiedyś spotkało Cię coś nieprzyjemnego ze strony Twoich znajomych,
                          przyjaciół - opisz tą sytuację. Co wtedy czułeś? Jak zareagowałeś?

                          Określenie problemu, opisanie swoich obaw - przynosi dużą ulgę. Już samo
                          nazwanie swoich lęków - sprawia, że mniej się boimy. Ponadto bardzo często
                          opisując swój problem - znajdujemy rozwiązanie.

                          Być może lepszym dla Ciebie sposobem jest porozmawianie z kimś o swojej
                          nieśmiałości... Masz kogoś takiego, komu mógłbyś zaufać i porozmawiać o tym?

                          Jeśli obawiasz się spotkań z ludźmi - nie zmuszaj się.
                          Poczekaj, aż będziesz na nie gotowy.

                          Dobrym sposobem na radzenie sobie z nieśmiałością jest także:

                          - przygotowanie się do spotkania (zapisz sobie, o czym chciałbyś porozmawiać,
                          możesz przećwiczyć przed lustrem) smile
                          - przyznaj się przed swoim rozmówcą do swoich problemów.
                          Po prostu powiedz:

                          Jestem trochę nieśmiały i może to, co mówię brzmi trochę niezręcznie, ale
                          myślę, że mnie rozumiesz.

                          Jak myślisz, czy takie przyznanie się do swoich słabości będzie źle odebrane?

                          Według mnie - nie.
                          Uwalniasz się w ten sposób od ciężaru "bycia dobrym za wszelką cenę".
                          I jednocześnie pozwalasz sobie na bycie Sobą
                          - a to z kolei - uwalnia Cię od napięć.
                          Czujesz się swobodniej i co za tym idzie - jesteś śmielszy smile
    • malwina52 Re: niesmialość..... 22.12.05, 13:44
      z wielka niesmialoscia.......
    • malwina52 Re: jak z nia walczyc? 29.12.05, 07:17
      www.skleponline.istore.pl/cgi-bin/shop.pl?id=2041&mod=03&towar=256970
      znalazlam ksiażke napisana przez osobe, ktora na to juz za soba
      zastanawiam sie czy warto ja wrzucic do koszyka????
      • goskaa.l Re: jak z nia walczyc? 29.12.05, 07:35
        Włóż, przecież nie ryzykujesz więcej niz kilkanaście złotych. Może te porady
        trafią do Ciebie?
    • malwina52 milczenie nie jest złotem. 27.05.06, 20:32
      Nie mowisz - nie istniejesz.
      • natla Re: milczenie nie jest złotem. 27.05.06, 20:41
        Gorzej jak ktoś blebla, nie mówi wink)Choć i to zwraca uwagę.....
        • annal74 Re: milczenie nie jest złotem. 27.05.06, 22:32
          ... może i nie jest ale nieśmiałość utrudnia kontakty z innymi ; tak mam ,
          łatwo mnie zagadać, czasem wolę dać za wygraną . Przeczytałam całość i zgadzam
          się lecz nie ze wszystkimi wypowiedziami . Postaram się wolno dorównać
          nieśmiało .
    • malwina52 pewnosc siebie... 27.08.06, 18:27
      przegaladam babska gazete a w niej pisza,
      ze pewnosc siebie to kwestia treningu
      i podaja przepis na stworzenie sobie nowego "ja",
      mysl pozytywnie i czerp swoja sile z siebie,
      niby proste ale .....
      • del.wa.57 Re: pewnosc siebie... 27.08.06, 18:39
        Kiedyś byłam bardzo nieśmiała,nie umiałam się znaleść,czerwieniłam się
        strasznie z biegiem lat nabrałam odwagi,pewności siebie,może nie tak do
        końca,ale zrobiłam duży postęp,myslę,ze duzo z domu sie wynosi tej odwagi i
        pewności nie było mi sądząne nabyć''to''w domu,ale zycie,samo życie mnie
        nauczyło jak byc pewnym siebie i umieć znaleśc się w każdej sytuacji a myśli
        mam zawsze pozytywne i uśmiech na pysiusmile)))))
        • regine Re: pewnosc siebie... 27.08.06, 20:54
          Pewna to ja tu, na forum jestem. Podobno zamknięty ze mnie człowiek, choć
          ciepły. Ale do odważnych nigdy nie należałam. No chyba, że zmuszona przez
          sytuację. Ale lepiej mnie wtedy nie widzieć i nie wchodzić w drogę.
          Jestem nie tą samą osobą smile
      • kasia573 Re: pewnosc siebie... 27.08.06, 22:18
        Ja - jak to ja, ryby, więc dwutorowo. Byłam nieśmiała, choć w domu nikt by tego
        nie zauważył. "Pyskowałam" rodzicom od 7 roku życia. Moi rodzice bardzo mnie
        kochali, mogłam z nimi rozmawiać o wszystkich moich bolączkach i radościach.
        Mama jednak chciała mnie wychować na osobę dobrze wychowaną, więc czyniła
        uwagi. Nie przy obcych, ale... Poza tym jako jedynaczka chciałam spełniać
        oczekiwania rodziców. I do tego jestem nadwrażliwcem... Źle mi się z tym żyło,
        uchodziłam za osobę zarozumiałą. A ja po prostu nie umiałam zagadać,
        odpowiedzieć. Na szczęście zmieniło się to! Zwiększyła się ilość osób
        serdecznych wokół mnie. Przyczyniło sie do tego szereg rzeczy: poznanie
        wspaniałej, otwartej osoby, akceptacja, a także smsowanie. Wybrałam świetnego
        odbiorcę smsów, który był obcy, obok. To była pierwsza osoba, która nie
        zachęcała mnie do wywnętrzania się smsowego, ale reagował gdy tego
        potrzebowałam. To był pierwszy szczebel mojego zagadywania, opisów odczuć.
        Wiedziałam, że jest małomówny i dyskretny. Nawet chyba nie wie, jak bardzo mi
        to pomogło. I teraz też się dowiaduję, że jestem ciepłą, otwartą osobą i inni
        próbują to naśladować... Czuję się z tym świetnie!
      • dankarol Re: pewnosc siebie... 27.08.06, 23:37
        nad pewnością siebie można pracować, ale niestety trzeba pracować cały czas, bo jak człowiek przestanie, to i pewność siebie gdzieś pójdzie.
        • kasia573 Re: pewnosc siebie... 27.08.06, 23:46
          Wezmę to do serca. Nie chciałabym, żeby tamto wróciło!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka