Dodaj do ulubionych

Ech, życie - kocham cię nad zycie.

18.11.05, 15:17
Prawdziwe anegdoty, sytuacje, wywiady, rozmowy...

Zapis autentycznej rozmowy radiowej przeprowadzonej między
amerykańskim okrętem wojennym a Kanadyjczykami. Miała ona miejsce w
październiku 1995r. u wybrzeży Nowej Funlandii. Została ujawniona przez szefa
operacji morskich US Navy.

Kanadyjczycy: - Proszę o zmianę kursu o 15 stopni na południe w
celu uniknięcia kolizji.
Amerykanie: - Radzimy wam zmienić kurs o 15 stopni na północ,
aby uniknšć kolizji.
Kanadyjczycy: - To niemożliwe. To wy będziecie musieli zmienić
kurs o 15 stopni na południe, aby uniknšć kolizji.
Amerykanie: - Mówi kapitan okrętu wojennego Stanów
Zjednoczonych. Powtarzam ponownie: wy zmieńcie kurs.
Kanadyjczycy: - Nie. Powtarzam: zmieńcie kurs, aby uniknąć
kolizji.
Amerykanie: - Mówi kapitan lotniskowca USS "Lincoln" - drugiego
pod względem wielkości okrętu bojowego amerykańskiej marynarki
wojennej floty atlantyckiej. Towarzyszą nam trzy niszczyciele, trzy krążowniki
i wiele innych okrętów wspomagania. Domagam się, abyście to wy zmienili
kurs o 15 stopni na północ. W innym przypadku podejmiemy kontrdziałania w
celu obrony grupy!
Kanadyjczycy: - Mówi latarnia morska: wasz wybór!




Obserwuj wątek
    • kesaira Re: Ech, życie - kocham cię nad zycie. 18.11.05, 16:50
      Oooo, szkoda, że nikogo nie rozbawiłam sytuacją jak to kapitan lotniskowca
      chciał, by latarnia morska zmieniła pozycję. Pozycje na morzu, oczywista.
      • mira21 Re: Ech, życie - kocham cię nad zycie. 18.11.05, 18:47
        I tu nie wytrzymałam. Anegdota jest piękna! Wielkie dzięki!.Ukrywam sie przed
        Wami od długiego czasu, nie będę się usprawiedliwiać. Po prostu wredny
        charakter. Ale podczytywac to podczytuję. Cóż - Wielkie UZALEŻNIENIE! A na tę
        anegdotę dałam się! Jest cudna! Takiego miałam doła, a tu proszę! Wielka nauka -
        nie trać humoru.
        • regine Re: Ech, życie - kocham cię nad zycie. 18.11.05, 18:53
          Wszysto mają naj...naj, a latarenki, małej morskiej to nie łaska zobaczyć smile)
          Nie mieli chyba czasu na zmianę kursu smile))) smile)))
        • kesaira Re: Ech, życie - kocham cię nad zycie. 18.11.05, 19:08
          Natepne juz wpisane...
        • ryslis Re: Ech, życie - kocham cię nad zycie. 23.11.05, 18:11
          Zycie jest nowela,jednak ta nowela ma swoja rezyserie i scenariusz rodem
          zhollywod.Kazdy z tych scenariuszy powinien na wstepie miec informacje ze
          powstal wchorej wyobrazni tworcow .Przezylem tam 12lat,mialem stycznosc z
          roznymi srodowiskami,dzis po trzech miesiacach pobytu w Polsce,szukam miejsca
          dokad moge uciec.Polska staje sie krajem w ktorym sie zyje jak w
          najgorszych "czarnych "gettach wielkich miast.Chorzy ludzie rzadza tym
          krajem,biora najgorsze z mozliwych wzorcepostepowania.Dzis wiem dlaczego
          rosyjski car PIOTR zostal nazwany Wielkim,pracowal i podpatrywal w Swiecie,nasz
          Bolek jedynie podsluchiwal opinie przy kiosku z piwem.
    • nowakowa2 Re: Ech, życie - kocham cię nad zycie. 18.11.05, 18:27
      No cóż, grunt to wiedzieć czego się chce.
      A że to niemożliwe. W Ameryce nie ma rzeczy niemożliwych.
      • malwina52 Re: Ech, życie - kocham cię nad zycie. 18.11.05, 18:41
        samo zycie smile)))))
    • kesaira Re: Ech, życie - kocham cię nad zycie. 18.11.05, 19:07
      Z dzieniczka młodego kontrolera lotu,
      dla Miry na poprawę humoru

      Autentyczne dialogi pilotów

      Wieża: Żeby uniknąć hałasu, odchylcie kurs o 45 stopni w prawo.
      Pilot: Jaki hałas możemy zrobić na wys. 35000 stop?
      Wieża: Taki kiedy wasz 707 uderzy w tego 727, którego macie
      przed sobą...


      Wieża: Jesteście Airbus 320 czy 340?
      Pilot: Oczywiście, ze Airbus 340.
      Wieża: W takim razie niech pan będzie łaskaw włączyć przed
      startem pozostałe dwa silniki.


      Pilot: Dzień dobry Bratysławo.
      Wieża: Dzień dobry. Dla informacji - mówi Wiedeń.
      Pilot: Wiedeń?
      Wieża: Tak.
      Pilot: Ale dlaczego, my chcieliśmy do Bratysławy.
      Wieża: OK w takim razie przerwijcie lądowanie i skręćcie w
      lewo...


      Pilot Alitalia, któremu piorun wyłączył pół kokpitu: "Skoro
      wszystko wysiadło, nic już nie działa, wysokościomierz nic nie
      pokazuje...."
      Po pięciu minutach nadawania odzywa się pilot innego samolotu:
      "Zamknij się, umieraj jak mężczyzna"


      • mira21 Re: Ech, życie - kocham cię nad zycie. 18.11.05, 19:13
        Fajne! Bardzo dziekuje! Ale intryguje mnie szufladka dla pilotów i wojskowych,
        skąd takie opowiesci są?
        • kesaira Re: Ech, życie - kocham cię nad zycie. 18.11.05, 19:15
          Nie wiem. Moje dziecko mi podesłało.
          • mira21 Re: Ech, życie - kocham cię nad zycie. 18.11.05, 19:19
            Czynisz dobre uczynki dzięki dziecku!
            • kesaira Re: Ech, życie - kocham cię nad zycie. 18.11.05, 19:21
              Radoscia trzeba sie dzielić...
              smile)))
              • mira21 Re: Ech, życie - kocham cię nad zycie. 18.11.05, 19:24
                No to , nie mam zapasów.
              • mira21 Re: Ech, życie - kocham cię nad zycie. 19.11.05, 11:21
                Jak Coca-colą?
    • kesaira Re: Ech, życie - kocham cię nad zycie. 18.11.05, 19:14
      Cd z Pamietnika młodego kontrolera lotu

      /Autentyczne dialogi pilotów/

      Pilot: Mamy mało paliwa. Pilnie prosimy o instrukcje...
      Wieża: Jaka jest wasza pozycja? Nie ma was na radarze.
      Pilot: Stoimy na pasie nr 2 i już całą wieczność czekamy na
      cysternę.


      Pilot: Prosimy o pozwolenie na start.
      Wieża: Sorry, ale nie mamy waszego planu lotu, dokąd lecicie?
      Pilot: Do Salzburga, jak w każdy poniedziałek...
      Wieża: DZISIAJ JEST WTOREK
      Pilot: No to super, czyli mamy wolne...


      • mira21 Re: Ech, życie - kocham cię nad zycie. 18.11.05, 19:15
        Rewelacja! Ale gdzie są te pamietniki?
    • kesaira Re: Ech, życie - kocham cię nad zycie. 18.11.05, 19:19
      Cd z pamietnika młodego kontrolera lotu.


      Wieża: Wasza wysokość i pozycja?
      Pilot: Mam 180 cm wzrostu i siedzę z przodu po lewej...


      Wieża: Macie dość paliwa czy nie?
      Pilot: Tak.
      Wieża: Tak, co?
      Pilot: Tak, proszę pana.


      • mira21 Re: Ech, życie - kocham cię nad zycie. 18.11.05, 19:22
        A i jeszcze jedno. Rozmawiasz z dzieckiem przez komputer?
        • kesaira Re: Ech, życie - kocham cię nad zycie. 18.11.05, 19:23
          Nie w tej chwili...
    • kesaira Re: Ech, życie - kocham cię nad zycie. 18.11.05, 19:25
      Cd z Pamietnika młodego kontrolera lotu


      Wieża: Podajcie oczekiwany czas przylotu.
      Pilot: Wtorek by pasował...


      DC-1 miał bardzo daleką drogę hamowania po wylądowaniu z powodu
      nieco za dużej prędkości przy podejściu.
      Wieża San Jose: "American 751 skręć w prawo na końcu pasa, jeśli się uda. Jeżli
      nie, znajdź wyjazd "Guadeloupe" na autostradę nr 101 i skręć na światłach w
      prawo, żeby zawrócić na lotnisko".


    • mira21 Re: Ech, życie - kocham cię nad zycie. 18.11.05, 19:26
      Ale ja też prześlę te anegdotę mojemu dziecku, jak mnie nauczyłaś.
      • smakowita Z życia pilotów. 18.11.05, 19:48
        Tu macie tego więcej forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=3164722
        • mira21 Re: Z życia pilotów. 18.11.05, 20:03
          Już tam byłam drobną chwilkę! Wspaniałe! O jejku chyba mi pupa podrośnie od
          siedzenia przy kompie. A swoją drogą to ten koppit to coś przyzwoitego czy nie?
          Warto wiedziec bo czasem można nim szyfrowac.
        • kesaira Re: Z życia pilotów. 18.11.05, 20:03
          No, to z mojego dziecka jest zartownis i bywalec for smile)
          • fleur1 Kesaira to jest wspaniale!!! 18.11.05, 20:34
            Niesamowite, nie z tej ziemi!!!1
          • natla Re: Z życia pilotów. 18.11.05, 21:31
            Kesairo, gdyby to było powarzane nawet 100 razy, zawsze bedzie wesołe, bo to
            samo życie......czytałam gdzieś coś podobnego tyle, że zdaje sie o lekarzach,
            chyba w poczcie, a to sobie poczytałam z przyjemnoscią i uśmiałam sie smile)
            Tak sie niestety nawzajem słuchamy, że potem wychodzą śmiesznoty....choć
            w życiu mnie to drażni. Od tego pochodzi wiele nieporozumień......dobrze, jak
            nie są groźne jak w samolocie czy szpitalu smile))
    • natla Re: Ech, życie - kocham cię nad zycie. 18.11.05, 21:21
      Kesairo, nie rozumiem jak Kanadyjczycy nie mogli wpaść na pomysł
      natychmiastowego usuniecia latarni prze drudim co do......usmiałam się
      swrdecznie .
      Juz to kiedyś gdzie ś tu pisałm, ale pewnie nie wszyscy czytali, więc powturzę.
      Byliśmy w restauracji, w której okropnie głośno grała muzyka, tak głośno, że
      porozumienie sie było niemożliwe, więc mój znajomy poprosił kelnera (wrzeszcząc
      mu do ucha), żeby mu przyniósł trochę waty, wymownie wskazując na
      radio......widocznie za mało wymownie, albo kelner idiota, w każdy razie
      przyniósł nam.....herbatę.....czujecie ten rozdzierający hałas? wink)
    • margo.pf Re: Ech, życie - kocham cię nad zycie. 18.11.05, 21:37
      oj rozbawilo, rozbawilo smile) wykonczylas meza i mnie smile)
    • kesaira Re: Ech, życie - kocham cię nad zycie. 18.11.05, 21:39
      A teraz coś z polskiego podwórka. Może czytałyscie ten oto wywiad;

      Wywiad z rzecznikiem wrocławskiego MPK:

      Joanna Banas:
      - Dlaczego pasażer waszego tramwaju nie może przesiąść się z wagonu do wagonu?

      Janusz Rajces, rzecznik wrocławskiego MPK:
      - Może, tylko musi skasować drugi bilet.

      - Jak to? Przecież nadal jedzie tym samym tramwajem i ma bilet.

      - Regulamin przewozowy mówi wyraznie: bilet jest ważny w tym wagonie, w którym
      został skasowany.

      - Przepis przepisem, ale staram się zrozumieć jego sens.
      Tak naprawdę, dlaczego nie mogę zmienić wagonu?

      - Przebiec na czerwonym też pani może, tyle ze ryzykuje pani wypadkiem albo
      mandatem.
      A tutaj ryzykuje pani, że złapie ją kontroler.

      - Ale przechodzenie na czerwonym jest niezgodne z prawem, a przesiadanie się z
      wagonu do wagonu nie.

      - Jakby się ludzie tak przesiadali, to kontrolerom byłoby trudno pracować.

      - Czyli wygoda kontrolerów ma być argumentem?

      - Argumentem jest przepis. A poza tym, jeśli kupuje pani bilet na pociąg,
      to, chociaż do Gdańska jedzie i o 15.30, i o 18.15, to pani ma bilet tylko na
      ten o 15.30.

      - Przepraszam, ale tylko jeśli to miejscówka, a u nas jakoś w tramwajach ich
      nie ma.

      - A po co w ogóle się przesiadać?

      - Przecież są sytuacje, kiedy trzeba się przesiąść, na przykład, gdy w naszym
      wagonie jadą pijani, agresywni ludzie.

      - O tak, uciec jest najprościej, a przecież trzeba zainterweniować.

      - Szczególnie, gdy się jedzie na przykład z małym dzieckiem?

      - Nie ma powodu, by zmieniać wagon. Można, podejść do motorniczego, a on już
      wie, co robić.

      - Ale przecież w drugim wagonie nie ma motorniczego...

      - No właśnie, on przestrzega przepisu. Nie ma go w drugim wagonie,
      bo nie może przejść, gdyż też musiałby skasować bilet.

      - To jak interweniować, jeśli jest się w drugim wagonie,w ktorym nie ma
      motorniczego?

      - Przejść do pierwszego i skasować bilet...

      - Skasować bilet?!

      - Oczywiście. Przepis jest wyraźny.

      - Czy motorniczy przejdzie do drugiego wagonu i interweniuje?

      - Jeśli skasuje mu Pani bilet, to tak.

      - Ja mam kasować bilet za motorniczego?!

      - Oczywiście, przecież mówiłem Pani, że motorniczy nie przechodzi, bo musiałby
      kasować bilet.
      Jeśli chce Pani interwencji, to musi Pani mieć dodatkowy bilet dla
      motorniczego,
      a najlepiej dwa, żeby mogł wrocić do pierwszego wagonu.

      - A po co będzie jeszcze przechodził?

      - Jak to po co? Ktoś musi kierować tramwajem!

      - To nie może po prostu przejść jak człowiek?!

      - Proszę Pani, przecież przepis wyraźnie mówi, że bez skasowania dodatkowego
      biletu nie można przechodzić...
      Poza tym motorniczy to nie jakiś człowiek, a motorniczy. To zasadnicza
      różnica!

      - Wie Pan, to ja wolę zostać w tym pierwszym wagonie i nie interweniować...

      - No widzi Pani, od razu mowiłem: po co przechodzić i robić zamieszanie...


      • natla Re: Ech, życie - kocham cię nad zycie. 18.11.05, 21:42
        No, teraz pękłam wink)))
        • axsa Re: Ech, życie - kocham cię nad zycie. 19.11.05, 07:19
          natla napisała:

          > No, teraz pękłam wink)))


          Ja też...
          i jeszcze mi ręce zupełnie opadły... na głowę...
    • kesaira Re: Ech, życie - kocham cię nad zycie. 23.11.05, 00:19
      Czego mozna sie dowiedzieć z amerykańskich filmów:smile

      1. Szef policji jest zawsze czarny.
      2. Przestępca NIGDY nie jest Żydem.
      3. Uczciwy i ciężko pracujący policjant zostaje zwykle zastrzelony
      na kilka dni przed emerytura.
      4. Detektyw rozwiąże sprawę tylko wtedy, kiedy jest od niej
      odsunięty.
      5. Podczas dowolnego dochodzenia policyjnego trzeba przynajmniej
      raz odwiedzić lokal ze striptizem. 6. W sypialni naczelnika policji
      telefon jest zawsze po tej stronie, po której śpi jego żona.
      7. Jeśli oglądasz film o holokauście Żydów, wiedz, ze prócz
      reżysera, będzie tam wielu polskich aktorów i ze film odbije się szerokim
      echem w świecie i to jeszcze przed premiera.
      8. Komputery nigdy nie maja kursora na ekranie, ale zawsze maja
      napis Enter Password.
      9. Monitor komputerowy wyświetla obraz na twarzy pracującego przy
      nim człowieka.
      10.Wszystkie zdjęcia (zwłaszcza te przechowywane w systemach
      komputerowych) można powiększać w nieskończoność aby odczytać dowolnie małe
      szczegóły.
      11.Jeżeli jesteś mistrzem karate, twoi przeciwnicy odłożą bron
      palna i pozwolą ci się po kolei zmasakrować.
      12.Wszystkie łóżka maja specjalna pościel, w której kołdra jest w
      kształcie litery L, tak, że zakrywa kobietę po pachy, a faceta obok
      niej tylko do pasa.
      13. Kobieta, która nosi perukę i długi płaszcz jest psychopatyczna
      morderczynią.
      14. Wszyscy kosmici znają angielski.
      15. Kiedy się ucieka przez miasto, zwykle można zgubić śledzących w
      paradzie z okazji dnia św. Patryka - bez względu na porę roku.
      16. W wiezieniu zawsze jest ktoś, kto potrafi bez problemu załatwić
      choćby i walec drogowy - trzeba mieć tylko odpowiednia ilość fajek
      do zapłaty.
      17. Nowonarodzone dzieci w filmie zawsze są ogromne, na dodatek
      czyste no i maja suche włosy.
      18. Zawsze da się zaparkować tuz pod budynkiem, do którego chcemy
      się udać.
      19. Kiedy płacisz za taksówkę, nie patrz na portfel. Po prostu
      wyjmij pierwszy lepszy banknot. Będzie to zawsze dokładnie tyle, ile
      należy się za kurs.
      20. Wiadomości w telewizji zawsze pokazują cos, co ma akurat w tym
      momencie ważne znaczenie dla twojego życia.
      21. Dzwoni telefon, ktoś mówi "włącz telewizor na kanał dwunasty",
      gdy bohater to zrobi zawsze zobaczy ważna wiadomość od samego początku.
      22. Wszystkie torby wynoszone z supermarketów zawierają przynajmniej jedna
      bagietkę.
      23. Jeśli widać ogromna szybę, za kilka chwil niechybnie ktoś
      zostanie nią wyrzucony.
      24. Nawet, jeśli bohater jedzie prosta droga, konieczne jest, aby
      kręcił kierownica w prawo i w lewo, co kilka chwil.
      25. Jeśli musisz rozbroić bombę i zastanawiasz się, który kabel
      przeciąć, nie martw się, zawsze wybierzesz właściwy kolor.
      26. Wszystkie bomby są wyposażone w duże czerwone zegary, dzięki
      którym dokładnie wiadomo, kiedy wybuchnie.
      27. Nie da się rozbroić bomby z zapalnikiem czasowym na więcej niż
      3 sekundy przed zaplanowanym wybuchem. 28. Jeśli zdecydujesz się
      jednak zatańczyć na ulicy, natychmiast przekonasz się, ze wszyscy
      przechodnie znają odpowiednie kroki.
      29. Drewniane stoły są kuloodporne.
      30. Nawet w swoim towarzystwie obcokrajowcy zawsze mówią po
      angielsku.
      31. Jeśli jesteś ładną blondynką, bardzo prawdopodobne jest, ze w
      wieku 22 lat zostaniesz światowym ekspertem od energii nuklearnej.




      • august2 Re: o filmach 23.11.05, 04:50
        W nawiazaniu do amerykanskich fimow.

        Niektore punkty sa nawet smieszne.
        W wiekszosci oczywiscie odnosi sie do filmow
        tzw "B" typowo nastawionych na rozrywke.
        Ot zobaczyc i zapomniec. Co jest dziwne
        ludzie chca to ogladac i dlatego je kreca.
        Po prostu podaz i popyt.

        Z punktem 2 sie nie zgadzam. Ten kto pisal
        nie ogladal np filmu "Bugsy".
        Byl on slynnym gangsterem, synem zydowskich emigrantow.

        Punkt 7 tez jest stereotyp i wcale nie jest smieszny..


        • kesaira Re: o filmach 23.11.05, 14:57
          Auguscie, ten wykaz miał być smieszny.
          Ja lubię filmy tzw. klasy "B" jak je określasz. Dla mnie to czysta rozrywka!

          Szczegółowo masz racjęsmile) Ogólnie niespecjalnie, jesli chodzi o pkt.2

          Jesli chodzi o pkt.7 to miała byc ironia. No, zgadzam sie - stereotyp.

    • kesaira Re: Ech, życie - kocham cię nad zycie. 25.11.05, 06:46
      Cytaty z formularzy, jakie wypełniały Angielki zwracając się o zasiłek na
      dziecko:
      *
      - Odnośnie tożsamości moich bliźniaków: ojcem pierwszego z nich jest Jim
      Munson, nie jestem pewna co do drugiego dziecka, ale podejrzewam, że
      zostało spłodzone tej samej nocy.

      **
      - Nie jestem pewna co do tożsamości ojca, ponieważ kiedy na imprezie
      wymiotowałam przez okno, ktoś mnie wziął od tyłu. Mogę dostarczyć liste
      mężczyzn obecnych na przyjęciu.

      ***
      - Nie znam imienia ojca mojej małej córeczki. Została poczęta na
      przyjęciu przy 3600 Grand Avenue, gdzie odbyłam stosunek seksualny bez
      zabezpieczeń.
      Pamiętam, że było tak cudownie, że odpłynęłam. Jeżeli go znajdziecie,
      przyślijcie mi jego numer telefonu. Dzięki..

      • kesaira Re: Ech, życie - kocham cię nad zycie. 25.11.05, 06:48
        Cd cytatów z formularzy:

        ****
        - Nigdy nie uprawiałam seksu z mężczyzną. Własnie oczekuje na list od
        papieża, że poczęcie mojego syna jest niepokalane i że jest on kolejnym
        wcieleniem Chrystusa.

        ****
        - Nie znam tożsamości ojca mojej córeczki. Jeździ BMW, które teraz ma
        dziurę w obiciu drzwi po moim obcasie. Mozecie sprawdzić w okolicznych serwisach
        BMW, czy ktoś tam ostatnio nie naprawiał takiej usterki.

        *****
        - Nie mogę podać tożsamości ojca mojego dziecka, ponieważ - jak mnie
        poinformował - miałoby to katastrofalny wpływ na brytyjską gospodarkę.

        ******
        - Nie jestem pewna tożsamości ojca mojego dziecka, bo dla mnie wszyscy
        żołnierze wyglądają tak samo.


        • kesaira Re: Ech, życie - kocham cię nad zycie. 25.11.05, 06:50
          cd Cytatów:

          *******
          - Ojcem dziecka jest Peter Smith. Jeżeli dacie radę się z nim
          skontaktować, zapytajcie, co zrobił z moimi płytami AC/DC.

          ********
          - Sądząc po dacie narodzin, dziecko zostało poczęte w Disneylandzie. Może
          to naprawdę królestwo czarów??

          &
          I najlepsze na koniec:

          - Nie jestem pewna co do tożsamości ojca mojego dziecka. W końcu, jeżeli
          się zje całą puszkę fasoli, nie wie się, która z nich wywołała pierdnięcie.

          • goskaa.l Re: Ech, życie - kocham cię nad zycie. 25.11.05, 07:07
            Z takiej półki prawdziwa historia (jeszcze bez zakończenia):
            Dziewczyna pracowała w Berlinie, tam związała się z mężczyzną i poczęli
            dziecko. W zaawansowanej ciąży uciekła od niego do Polski, bo okazał się
            agresywnym alkoholikiem. Dziecko ma 9 lat, nosi nazwisko matki, ale wie, że
            jego ojcem jest Niemiec. Nie ma ustalonego ojcostwa ani alimentów (nie chciała
            żadnych kontaktów z tym człowiekiem) Dotychczas otrzymywała zasiłek na dziecko,
            ale zmiana przepisów zmusiła ją do założenia sprawy o ustalenie ojcostwa i
            alimenty. Sąd nakazał jej aby podała adres zamieszkania domniemanego ojca;
            jeśli tego nie zrobi, nie podejmie czynności sądowych. Dziewczyna podała dane
            faceta i jego adres sprzed 10 lat - co się teraz z nim dzieje i gdzie mieszka -
            nie wie. Jeśli nie poda adresu, sąd niczego nie zrobi (oddali sprawę), a ona
            zostanie bez zasiłku na dziecko.
            Utrzymuje się z pracy "na czarno" na targowisku i dzięki zasiłkom udaje jej się
            jakoś związać koniec z końcem. Co będzie, kiedy odmówią jej prawa do zasiłku?
        • czarny.humor No to przytoczę moje autentyczne zdarzenie!!! 25.11.05, 07:02
          Ech życie, życie!!

          Bo było tak.
          Przychodzę pewnego dnia do domu o bardzo nietypowej dla mnie - wczesnej porze.
          Wchodzę baaardzo cichutko, żeby zrobic żonce - skarbeńkowi jedynemu - miłą
          niespodziankę.
          Wchodzę do kuchni, patrzę - żoneczka akurat zmywa podłogę na kolanach i
          odwrócona tyłem do mnie.
          Nigdy tego nie robię, ale wtedy - coś mnie podkusiło - i klepnąłem ją w dolną
          (bardzo dolną) część pleców. Wtedy ona bardzo spontanicznie i radośnie
          zawołała:
          O!!! Już listonosz??!!
          No qrczę!!! - takiej reakcji, naprawdę się nie spodziewałem!!!

          I co mam ja teraz myśleć??!!
          No???
          • malwina52 Re: No to przytoczę moje autentyczne zdarzenie!!! 25.11.05, 07:05
            Z pamiętnika Brygidy Jonysek
            PONIEDZIAŁEK
            Poszłam do doktora ażeby mi co dał, bo na więcej dzieci nas z
            Zenusiem nie stać. Najpierw spytał jak mi się układa współżycie.
            Ja powiedziałam, że normalnie: ja się układam, a Zenuś se współżyje.
            Doktor dał mi różne takie tabletki i gumkę dla Zenusia. Potem polecił
            kalendarzyk małżeński. Chciałam kupić w kiosku, ale mieli tylko orbisowski.
            Aha! Doktor założył mi taką fikuśną spiralkę...
            WTOREK
            Zenuś se pofolgował. Tylko z roboty wrócił, od razu się za folgę chwycił.
            Śmiechu miałam co niemiara, bo przy folgowaniu spirala puściła i tak
            zasprężynowała, że Zenusiem o tapetę cisnęło. A cała pościel do prania...
            ŚRODA
            Dziś, jak się Zenuś zabrał do folgowania, to sięgnęłam po prezerwatywę.
            Nie spodobała mu się ona. Może trzeba było wyjąć ze sreberka?
            Teraz mnie uwiera i przy chodzeniu zgrzyta.
            CZWARTEK
            Doktor kazał mi dokładnie liczyć do 28 względem dni płodnych.
            No to jak wieczorem Zenuś folgę wyjął i zległ na mnie, zaczęłam liczyć...
            doliczyłam do 7 i zasnęłam, bo jak człowiek z trzeciej zmiany wróci to jest
            taki utyrany, że tylko by spał.
            PIĄTEK
            Wzięłam tabletkę. Zleciała mi po ciemku na dywan.
            Zaczęłam szukać, a że się przy tym szukaniu wypięłam Zenuś na nic już nie
            czekał. Zaszedł mnie znienacka od tyłu, skorzystał z wypięcia i pofolgował se
            do woli. Co te chłopy w tym widzą?
            SOBOTA
            Wetknęłam sobie takie dwie śmieszne pianki. Dwie - na wszelki wypadek. Ale się
            Zenuś przeląkł! Jak się spieniły to pomyślał, że to jaka choroba, albo że on
            tymi piwami pryska co ich wcześniej osiem wypił, bo go po wódce suszyło.
            NIEDZIELA
            W telewizji pani poseł Labuda mówiła o minionym okresie. Szczęściara! A mnie
            się spóźnia.
            PONIEDZIAŁEK
            Doktorzy znają swój fach! Ten mój mówił, żebym względem kontroli zaszła do
            niego za tydzień. Tydzień minął no i zaszłam, tylko że nie do doktora, ale jak
            zwykle. Co ja teraz pocznę? Zenuś mówi, że pewnie chłopaka.
            Brygida Jonysek
            • kesaira Re: No to przytoczę moje autentyczne zdarzenie!!! 25.11.05, 07:16
              Hahaha...

              Ech, teraz przy tym becikowym, to wiele takich pamietników przeczytamy...
          • kesaira Re: No to przytoczę moje autentyczne zdarzenie!!! 25.11.05, 07:08
            Hahahaha...

            > I co mam ja teraz myśleć??!!
            > No???
            >

            Nie mysleć tylko pisać listy do swojego skarbeńka jedynego.


            • czarny.humor Re: No to przytoczę moje autentyczne zdarzenie!!! 25.11.05, 07:13
              DO SKARBEŃKA??!!
              A po co??

              Do adwokata chyba!!!

              Czy nasze dzieci są NASZE??!!

              Qrrrczę!!!
              Takie trochę niepodobne!???
              Jakby??!
              • kesaira Re: No to przytoczę moje autentyczne zdarzenie!!! 25.11.05, 07:23
                > DO SKARBEŃKA??!!
                > A po co??
                =========

                Żeby była radosna.
                Sam napiłeś
                > Wtedy ona bardzo spontanicznie i radośnie
                > zawołała:

                A najwazniejsza jest radość.
                Radość w dom - Bóg w dom !
                • czarny.humor Re: No to przytoczę moje autentyczne zdarzenie!!! 25.11.05, 07:31
                  Nooo. Pewnie!!
                  Ona radosna!!

                  A JA??


                  Z tego wszystkiego, to chyba se pocztę sprawdzę.
                  Może znów tu był cholernik jeden!!?
                  • kesaira Re: No to przytoczę moje autentyczne zdarzenie!!! 25.11.05, 07:33
                    Radosna żona to szczęście dla męża.
                    • czarny.humor Re: No to przytoczę moje autentyczne zdarzenie!!! 25.11.05, 07:53
                      Qrczę!!
                      Właśnie się dowiedziałem, że dziś jest dzień "bez futra"!!!

                      JESZCZE TO !!!
                      NA DOBICIE!!!

                      Bez seksu będzie!! - no bo jak się do żoneczki dobrać??!
                      Bez futra!!! Qrde!!!
                      sad((
                      • kesaira Re: No to przytoczę moje autentyczne zdarzenie!!! 25.11.05, 07:54
                        Możesz wyjść w jesionce.
                        • czarny.humor Re: No to przytoczę moje autentyczne zdarzenie!!! 25.11.05, 08:44
                          Tyle się nastukałem w klawiaturę i wszystko diabli wzięli!!

                          Przed chwilą musiałem zresetować kompa bo, kiedy kliknąłem "wyślij", to mi się
                          zaczęły w sposób niekontrolowany i lawinowy otwierać okna - "Nie można znaleźć
                          strony..."??!!

                          Dobra.
                          Napiszę jeszcze raz. A bułeczki w gawiarence mogą poczekać.

                          Otóż chciałem powiedzieć, że przed dylematem takiego futerka stanął kiedyś
                          Krasicki.
                          Znany był on z tego, że potrafił mówić płynnie przez cały czas rymując i miał
                          celne i cięte riposty.
                          Na obiadach "czwartkowych" bywał on częstym gościem i bywała tam także poetka
                          nazwiskiem Kłosowska, z którą się szerze nielubili. Któregoś razu Kłosowska
                          przygotowała sobie rymowankę i kiedy Krasicki jej dopikł, powiedziała mu tak:

                          - Ty krasicki z bajek,
                          Ja łosowska z kłosa,
                          Pocałuj mnie w pi...,
                          Nie tykając włosa.

                          Na to Krasicki natychmiast odpalił:

                          - Ty Kłosowska z kłosa,
                          Ja krasicki z bajek,
                          Pocałuj mnie w ch...,
                          Nie tykając jajek.



                          No! I co??!
                          Jest możliwy seks bez dotykania futerka??
                          No jest??!!sad((
                      • kesaira Re: No to przytoczę moje autentyczne zdarzenie!!! 25.11.05, 08:10
                        > - no bo jak się do żoneczki dobrać??!
                        > Bez futra!!! Qrde!!!

                        ...mogą byc brylanty.
                        • natla Re: No to przytoczę moje autentyczne zdarzenie!!! 25.11.05, 08:54
                          Aleście mnie od rana rozbawili wink)Grunt, że becikowe mamy wink)
                          • czarny.humor Re: No to przytoczę moje autentyczne zdarzenie!!! 25.11.05, 08:56
                            No tak.
                            Ale w razie czego, to becikowe będzie dla mnie, czy dla listonosza??
                            • kesaira Re: No to przytoczę moje autentyczne zdarzenie!!! 25.11.05, 08:57
                              Dla Ciebie, bo zonka Twoja.
                              • czarny.humor Re: No to przytoczę moje autentyczne zdarzenie!!! 25.11.05, 09:00
                                Ufff!
                                To mnie uspokoiłaś!!

                                Nic skubańcowi nie dam!!
                                smile))
                                • kesaira Re: No to przytoczę moje autentyczne zdarzenie!!! 25.11.05, 09:02
                                  Bo ja jestem jak ten balsam na uspokojenie...smile)
                                • czarny.humor Re: No to przytoczę moje autentyczne zdarzenie!!! 25.11.05, 09:03
                                  A w razie czego, urzędnikowi decydującemu o przyznaniu becikowego, powiem, że
                                  dzici żony kocham jak własne.

                                  O!!
                                  To powinno załatwić sprawę nie??
                                  • kesaira Re: No to przytoczę moje autentyczne zdarzenie!!! 25.11.05, 09:11
                                    I tak trzymać !!
                      • goskaa.l Re: No to przytoczę moje autentyczne zdarzenie!!! 25.11.05, 11:28
                        ogolić lub wydepilować (usunąć futro)
                        • czarny.humor Re: No to przytoczę moje autentyczne zdarzenie!!! 25.11.05, 13:01
                          No qrczę!! TO JEST MYŚL!!!

                          SKARBUNIU!!!
                          Pozwól tu na chwilę!! No chodź, chodź!!
                          Nieee bój się tej brzyyytwy!!

                          smile))
    • kesaira Re: Ech, życie - kocham cię nad zycie. 29.11.05, 15:05
      Jezyk niemiecki jest stosunkowo latwy. Osoba obznajomiona z lacina
      oraz z przypadkami, przyzwyczajona do odmiany rzeczownikow, opanowuje
      go bez wiekszych trudnosci.
      Tak w kazdym razie twierdza wszyscy nauczyciele niemieckiego podczas
      pierwszej lekcji..

      Na poczatek, kupujemy podrecznik do niemieckiego. To przepiekne wydanie,
      oprawne w plotno, zostalo opublikowane w Dortmundzie i opowiada o
      obyczajach plemienia Hotentotow (auf Deutsch: Hottentotten).
      Ksiazka mowi o tym, iz kangury (Beutelratten) sa chwytane i umieszczane
      w klatkach (Koffer) krytych plecionka (Lattengitter) po to by ich pilnowac.
      Klatki te nazywaja sie po niemiecku "klatki z plecionki"
      (Lattengitterkoffer) zas, jesli zawieraja kangura, calosc nazywa sie:
      Beutelrattenlattengitterkoffer.
      Pewnego dnia, Hotentoci zatrzymuja morderce (Attentater), oskarzonego o
      zabojstwo jednej matki (Mutter) hotentockiej (Hottentottenmutter),
      matki glupka i jakaly (Stottertrottel). Taka matka po niemiecku zwie
      sie:Hottentottenstottertrottelmutter, zas jej zabojca nazywa sie
      Hottentottenstottertrottelmutterattentater.
      Policja chwyta morderce i umieszcza go prowizorycznie w klatce na
      kangury (Beutelrattenlattengitterkoffer), lecz wiezniowi udaje sie uciec.
      Natychmiast rozpoczynaja sie poszukiwania.
      Nagle przybiega Hotentocki wojownik krzyczac:
      - Zlapalem zabojce! (Attentater).
      - Tak? Jakiego zabojce? - pyta wodz.
      - Beutelrattenlattengitterkofferattentater - odpowiada wojownik.
      - Jak to? Zabojce, ktory jest w klatce na kangury z plecionki? - pyta
      Hotentocki wodz.
      - To jest - odpowiada tubylec -
      Hottentottenstottertrottelmutterattentater (zabojca hotentockiej matki
      glupiego i jakajacego sie syna).
      - Alez oczywiscie - rzecze wodz Hotentotow - mogles od razu mowic, ze
      schwytales
      Hottentottenstottertrottelmutterbeutelrattenlattengitterkofferattentater

      Jak sami widzicie, niemiecki jest latwym i przyjemnym jezykiem.
      Wystarczy troche sie zainteresowac tematem!
      Usmiech, radosc, zadowolenie.



    • kesaira Re: Ech, życie - kocham cię nad zycie. 08.12.05, 13:09
      Policjanci z poznańskiej komendy miejskiej są zdumieni: sprowadzić
      fikcyjnie auto - to już było. Ale zarejestrować je i wstawić do
      nieistniejącego autokomisu? Potem sprzedać i ukraść auto, którego nie
      ma?
      - To już rewelacja! - ironizuje jeden z policjantów. A było tak: trzej
      Wielkopolanie dogadali się z dwoma pracownikami wydziału komunikacji
      poznańskiego magistratu. Przynosili im holenderskie i belgijskie karty
      pojazdów. Do tego dowody zakupu aut, zaświadczenia odprawy celnej i
      badania techniczne. Urzędnicy rejestrowali auta, a dowody
      rejestracyjne przekazywali zleceniodawcom. Szkopuł w tym, że samochody
      zostały wymyślone, a dokumenty sfałszowane. Urzędnicy wiedzieli o tym,
      dlatego za każde zalegalizowane auto dostawali od 1 do 2 tys. zł. To
      dopiero początek: zalegalizowane auta widma były ubezpieczane od
      kradzieży i wstawiane do trzech autokomisów pod Koninem i Lesznem. -
      Ale autokomisy też istniały tylko na papierze - komentuje policjant.
      Do autokomisu widma po auto widmo przychodził zatem klient widmo. W
      rzeczywistości jeden z pomysłodawców tego interesu szedł do prawdziwej
      firmy leasingowej w Poznaniu i podając się za klienta widmo,
      oznajmiał, że chce kupić auto w leasing. Ta przelewała pieniądze na
      konto autokomisu widma - dzielili się nimi organizatorzy, a część
      odpalali fałszerzowi i urzędnikom. Szajka nie miała zamiaru płacić rat
      za samochody, których nie ma, więc zgłaszała kradzież auta, które
      nigdy nie istniało. A policjanci szukali auta, którego nie było. Po
      czym umarzali sprawę ze względu na brak sprawców. Żeby było
      śmieszniej, po umorzeniu kradzieży towarzystwo ubezpieczeniowe
      wypłacało firmie lesingowej odszkodowanie za niby-kradzież. Co w tej
      sprawie nie jest widmem? Pieniądze. Doliczono się 50 aut, za które
      firmy leasingowe zapłaciły 3 mln zł. Zatrzymano dwóch pracowników
      wydziału komunikacji w Poznaniu oraz człowieka, na którego
      zarejestrowano jedno z fikcyjnych aut. Poszukiwani są organizatorzy
      przekrętu. Policjanci żartują, że ci również mogą nie istnieć.
    • kesaira Re: Ech, życie - kocham cię nad zycie. 29.12.05, 18:26
      "W Chile policja założyła kartotekę kryminalną byłemu dyktatorowi wojskowemu,
      generałowi Augusto Pinochetowi. Zrobiono mu policyjne zdjęcia oraz pobrano
      odciski palców."

      Można powiedzieć - wreszcie!

      Poznałam w Niemczech Chilijczyka, któremu Pinochet zabił rodzinę. Jemu udało
      sie uciec. Powiedział, że nigdy nie wróci do rodzinnego kraju. Ma uraz.

      A Kamiński i Jurek pokłony biją zbrodniarzowi!
      • kryzar Re: Ech, życie - kocham cię nad zycie. 29.12.05, 18:43
        Wołek też, ten co doprowadził do ruiny oba "życia". Też się pokłonił z
        uszanowaniem i dalej opowiada o generalskiej dobroci.
        Nie mogę zrozumieć jak można z prezentami i Matką Boską jechać do zwykłego a
        właściwie niezwykłego bandziora. Nareszcie dopadła go sprawiedliwość, choć nie
        jestem pewna, czy on zdaje sobie z tego sprawę co narobił ludziom.
        • kesaira Re: Ech, życie - kocham cię nad zycie. 29.12.05, 19:11
          Moim zdaniem Pinocheta powinni powiesić jak zwykłego bandziora, ponieważ pod
          ochroną munduru i insygni władzy jawi się zwykły bandzior.
          A nasi - to zwykłe przydupasy. Przepraszam za wyrażenie.
          • kryzar Re: Ech, życie - kocham cię nad zycie. 29.12.05, 21:48
            Masz racje, tylko zwykly bandzior to taki co się uchleje i zabije dla 5
            złotych. A on jest jednak niezwykły, to był człowiek mający ogromną władzę więc
            i kara powinna być większa.
            • natla Re: Ech, życie - kocham cię nad zycie. 29.12.05, 22:06
              Niestety, za takie zło, jakie wyrządził nie ma kary....to tak jest jak czubki
              dochodzą do władzy wink (ja nie kraczę)
    • kesaira Re: Ech, życie - kocham cię nad zycie. 23.01.06, 15:44
      Wybaczcie, że wkleje fragment wiadomości z onetu:

      ""Sekcja w brytyjskim Towarzystwie Zoologicznym ustali powód zgonu wieloryba,
      którego pojawienie się w Tamizie w Londynie zelektryzowała Brytyjczyków i
      którego niestety nie udało się ocalić.
      Już teraz wieloryb stał się elementem londyńskiego folkloru i tematem wielu
      dowcipów.

      Poniedziałkowa prasa pełna jest korespondencji od czytelników na temat
      wieloryba, który okazał się samicą i zdechł ok. godz. 19.00 czasu lokalnego w
      niedzielę, w czasie próby wywiezienia go na pełne morze spod mostu Battersea,
      gdzie utknął. "Czy prawdą jest, że wieloryb stawał się coraz bardziej
      zdezorientowany w miarę zbliżania się do siedziby parlamentu"? - pyta czytelnik
      w liście do redakcji.

      "Zgon wieloryba w Tamizie potwierdza to, o czym od dawna byłem przekonany - ci,
      którzy przybywają do Londynu muszą być zdezorientowani, kierować się jakąś
      złudą, bądź też są zwyczajnie obłąkani" - napisał inny.

      Kolejny czytelnik przyznał, że przez cały weekend czekał na telewizyjne
      wystąpienie premiera Tony'ego Blaira w nadziei, iż wygłosi on mowę pogrzebową
      ku czci wieloryba, ale rozumie, dlaczego się tak nie stało: skojarzenie zgonu
      wieloryba z ideologią Nowej Partii Pracy mogłyby się samo nasunąć.

      Karykaturzysta "Guardiana" narysował wieloryba na katafalku obleczonym
      brytyjską flagą. W nawiązaniu do bieżących politycznych kontrowersji z tłumu
      zgromadzonego wokół katafalku w konwencji czarnego humoru padają
      sugestie: "Trzeba by mu pobrać próbkę DNA, na wypadek, gdyby w przyszłości miał
      podjąć nową próbę nielegalnego wtargnięcia do Londynu". (To aluzja do rozbudowy
      policyjnej bazy danych DNA).

      Inny głos radzi, by wieloryba wyekspediować jednym z tajnych lotów CIA, którymi
      więźniów aresztowanych w jednym kraju przewozi się na przesłuchania w innym.

      Kolejny sugeruje, by ogłosić, że wieloryb to w rzeczywistości szara wiewiórka,
      a więc należy do gatunku, któremu rząd wypowiedział ostatnio wojnę, ponieważ
      owe wiewiórki bardzo się rozmnożyły i wypierają tybylczy gatunek wiewiórek
      rudych. W ten sposób możnaby zaprezentować zdechłego wieloryba jako namacalny
      sukces polityki rządowej.""

      Uwielbiam angielski humor.
      smile))
      • del.wa.57 Re: Życie jest tak marną chwilką..... 08.02.06, 18:50
        Zycie jest tak marną chwilką,
        że pragnąc wiele nie radzę.
        Mnie,gdyby fortuna tylko
        dała wawrzyny i władzę,
        I renty ze dwa miliony,
        Juz byłbym zadowolony..

        Mikołaj Biernacki.

        Musiałam to napisać,bardzo przypadło mi do gustu,szczególnie te dwa miliony
        byłabym w siódmym niebie..ha..ha..smile)
        • axsa Re: Życie jest tak marną chwilką..... 08.02.06, 18:56
          wink))
          Cha, cha
          do nieba to się idze już po życiu....
          • del.wa.57 Re: Życie jest tak marną chwilką..... 08.02.06, 19:22
            AXSA!!!Musisz mnie sciągac na ziemię??
            juz pomarzyć nie można?? czy co!!
            smile)))) smile)))
    • kesaira Re: Ech, życie - kocham cię nad zycie. 10.02.06, 18:29
      Co sie niesie w ...policyjnym eterze.

      - Podaje komunikat za pojazdem: mercedes, piećsetka, czarny, numer
      rejestracyjny XXXX, tym samochodem porusza sie mafia z Wołomina.
      - No, no, nie mów tak, oni mają lepszą łączność z nami niż my ze sobą.

      ----------

      - Podjedź pod domy towarowe, tam czai się nasza obserwacja i biją ich
      chuligani. trzeba im pomóc.
      • regine Re: Co to jest, życie ??? 19.03.06, 09:59
        Życie? Co to jest?
        Życie jest wyzwaniem? Wyjdź naprzeciw mu!
        Życie jest darem... Zaakceptuj go!
        Życie jest przygoda...Staw czoła jej!
        Życie jest bólem...Pokonaj go!
        Życie jest tragedią...Zwycież ją!
        Życie jest słuzbą... Wykonaj ją!
        Życie jest grą... Zagraj ją!
        Życie jest zagadką...Rozgryź ją!
        Zycie jest pieśnią... Zaśpiewaj ja!
        Życie jest sposobnością... Weź ją!
        Życie jest podróżą... Dokończ ją!
        Życie jest obietnicą... Wypełnij ją!
        Życie jest piękne... Wychwalaj je!
        Życie jest jest zmaganiem... Walcz !
        Życie jest celem... Osiągnij go!
        Życie jest szaradą... Rozwiąż ją!
        • dankarol Re: Co to jest, życie ??? 19.03.06, 12:25
          Życie to niespodzianka, którą przynosi każdy następny poranek
          • regine Re: Co to jest, życie ??? 19.03.06, 12:30
            Masz rację Danusiu...
            Człowiek myśli, że już wszystko wie, niestety...
            Każdy poranek, każda chwila jest inna, jest niespodzianką.
            Życie to jedna, wielka niewiadoma.
    • kesaira Re: Ech, życie - kocham cię nad zycie. 29.05.06, 17:13
      Chcesz wiedzieć co się odbywa codziennie wewnątrz Twojego komputera?


      Bios do Windows: "Pobudka! Wstajemy!"

      Windows do Biosa: "Pomału, pomału, co nagle to po diable..."

      Manager urządzeń do systemu operacyjnego: "Mam takie coś dziwne na
      monitorze."

      Odpowiedź Windows: "Na razie to olej."

      Asystent sprzętowy do Windows: "Juzer mnie pogania. Mam zidentyfikować
      to coś dziwne. Może to karta ISDN jest."

      Windows: "Coś takiego...?"

      Nieznana karta ISDN do wszystkich: "Może by mnie tak kto wpuścił???"

      Karta sieciowa do tupeciary ISDN: "Kto ci się tutaj pozwolił
      ładować?!"
      Windows: "Cisza w budzie! Bo obu wam zabiorę rekomendacje!"

      Manager urządzeń: "Proponuję kompromisik. Karta sieciowa będzie hulała
      poniedziałki, a koleżanka ISDN we wtorki."
      karta graficzna do Windows: "Mój sterownik poszedł na pomostówkę. Ja
      się w takim razie zwalam."

      Windows do karty graficznej: "A kiedy wrócisz?"

      Karta graficzna: "No, na razie to nie przewiduję."

      Napęd CD-Rom do Windows: "Ekhem, mam tu nowego sterowniczka."

      Windows: "I że niby co ja z nim mam począć?!"

      Sofcik instalacyjny do Windows: "Daj, ać ja pobruszę, a ty pociwej"

      Windows: "No, to to lubię."

      Gniazdo USB do zarządcy przerwań: "Alarm! Właśnie zostałam
      spenetrowana przez kabel od skanera. Oczekuję reakcji."

      Zarządca przerwań: "A ty skąd się wzięłaś?"

      Gniazdo USB: "Ja jestem tu fabryczna. Zresztą koło mnie siedzi jeszcze
      koleżanka."

      Zarządca przerwań: "Ale ja was w ogóle nie mam na liście."
      do Windows: "Weź im coś powiedz."

      Windows: "O rany, mam nadzieję, że się zaraz jakaś drukarka nie
      pojawi."

      Karta graficzna: "Tej, nowy sterownik się jąka."

      Windows: "No to musimy starego sterownika z emeryturki zawrócić."

      Program deinstalacyjny do nowego sterownika: "Spadówa."

      Niepożądany sterownik: "Możesz mnie cmoknąć."

      Windows do Norton Utilities: "Killim dziada i jego parszywy pomiot!"

      Utilities do resztek sterownika: "Sorki, musimy was dziabnąć."

      Ważny plik systemowy: "Nas?? Bohaterów?! PRĄDEM?!"

      Windows do niebieskiego: "Weź no zaanonsuj, że chłopcy Nortona znowu
      pomylili koordynaty przy ostrzale..."

      Niebieski do użytkownika: "No to luzik, kolego, w tym tygodniu już nie
      popracujesz."
      • kesaira Re: Ech, życie - kocham cię nad zycie. 30.05.06, 12:15
        Moja karta graficzna zrobiła się ostatnio leniwa... Ciagle z pracy sie zwalnia.
        Może faktycznie jej sterownik poszedł na pomostówkę...
        • del.wa.57 Re: Co to jest miłość????? 03.08.06, 19:03
          Co to jest miłość
          Nie wiem
          Ale to miłe
          Że chcę go mieć
          Dla siebie
          Na nie wiem
          Ile
          Gdzie mieszka miłość
          Nie wiem
          Może w uśmiechu
          Czasem ją słychać
          W śpiewie
          A czasem
          W echu
          Co to jest miłość
          Powiedz
          Albo nic nie mów
          Ja chce cie miec
          Przy sobie
          I nie wiem
          Czemu.
          Lechoń Jan
          • lucjona Re: Co to jest miłość????? 03.08.06, 20:30
            www.marhan.pl/WIERSZ_257.html
            a milosc..... dawac, dawac i brac, brac i dawac.....bracsmile
            • lucjona Re: Co to jest miłość????? 03.08.06, 20:36
              www.marhan.pl/WIERSZ_252.html
              sorrki, tofcia z poczty nie wyszla i weszla Lucjonasmile))))))
              • e-baba Re: Co to jest miłość????? 03.08.06, 21:27
                Dziewczyny, przepiękne te wiersze.
                • natla Ech życei, kocham cię nad życie....... 03.08.06, 23:32
                  Wreszcie żyje! Wreszcie pada! Wreszcie chłodno!
                  Taka beznadziejna, zimnna i mokra pogoda.....cudownie smile
                  • regine Re: Ech życei, kocham cię nad życie....... 03.08.06, 23:34
                    Ech, życie, życie...
                    Kocham Cię w deszcz i upał,
                    Kocham Cię po prostu...
                    Nad życie smile)
                    • natla Re: Ech życei, kocham cię nad życie....... 03.08.06, 23:53
                      Z tym upałem nie przesadzaj wink))
                      • bar_nata Re: Ech życei, kocham cię nad życie....... 04.08.06, 00:00
                        Właśniewink) Bo się jeszcze wróci!
    • tofika Re: Ech, życie - kocham cię nad zycie. 04.08.06, 00:29
      kiedy mysli cieplutkie,
      gdy jestesmy obdarowywani dobrymi slowami,
      czylymi spojrzeniami,
      wierzymy w prawdziwosc bezgraniczna,
      naszej radosci,
      bo komus tez ja podajemy
      czy to deszcz, czy mgla, czy wichry niewiadomo skad,
      my jestesmy najsilniesi,
      my juz posiadamy taka
      przeogromna moc,
      pokonywania najwiekszej niepogody,
      to
      ona
      Milosc
      tak w nas trwa....
      tofika 4,08, godz 24.29

      • sagittarius954 Re: Ech, życie - kocham cię nad zycie. 04.08.06, 05:27
        Tak mocno kochamy wiedząc
        jutrzejszy dzień może nie zabłysnąć
        pragniemy szczęścia dla kochanej osoby
        raniąc ją często kłując serce drogie
        podajemy rękę nie patrząc w oczy
        nie patrzymy w oczy widząc inne cele
        zbyt mocno kochamy siebie
        nie kochając nikogo
        oddaj cząstkę siebie Wy to potraficie
        życie dajecie z nim cierpienie miłości
        zegar odmierza nasze błache życie
        z nim ulatuje miłość która jeszcze
        tlić się będzie w sercu drugim.
        • del.wa.57 Re: Ech, życie - kocham cię nad zycie. 04.08.06, 12:47
          Och,Tofiko,Sagi pięknie napisaliście,lubię takie wiersze,opowieści czytać,ot
          romantyczne z nas duszyczkismile))))
          Kocham zycie jest cudnie.
    • malwina52 Re: Ech, życie ... 18.09.06, 08:28
      Życie to taki dziwny teatr, gdzie tragedia miesza się z farsą,
      scenariusz piszą sami aktorzy, suflerem jest sumienie
      i nigdy nie wiadomo, kiedy otworzy się zapadnia.
      Andrzej Majewski
      • regine Re: Ech, życie ... 18.09.06, 17:09
        Mądre słowa. Zawierają całą prawde o życiu.
        Dziękuję Malwinko smile
        • e-baba Re: Ech, życie ... 24.09.06, 17:51
          "Życie jest piękne do pewnego stopnia – powiedział Celsjusz"
          (wyczytane w graffiti)
          I moim zdaniem, miał rację Celsjusz z tym pewnym stopniem.
          • takanietaka Re: Ech, życie ... 24.09.06, 19:19

            piękna jesień a ja
            tymczasem byłam w lesie z psinka .Było pięknie! Były inne psy,pieski,i
            pieseczki,drzewa sosnowe stały jak u Szyszkina ,nagłaskałam sie i nagadałam
            różnych głupich pieszczotliwych słóweczek, których sie nie mówi do ludzi bo
            takie głupie......zmarszczki mi sie poukładały w nieustający, rozanielony i
            czuły uśmiech,a po tym wszystkim wracając kupiłam sobie całe wiaderko lodów
            sernikowych .Ech,kocham cie życie!
            * nigdy nic nie wiadomosmile **
            • graga211 Kocham życie pomimo... 04.10.06, 09:35
              Dziś w skrzynce pocztowej znalazlam 25 oznak, że już jesteś, cholera,
              dorosły smile

              1. Rośliny w domu żyją i nie można ich wypalić.
              2. Nie wyobrażasz sobie seksu w wąskim łóżku.
              3. Masz więcej żarcia niż piwa w lodówce.
              4. O 6:00 rano wstajesz, a nie idziesz do łóżka.
              5. Twoja ulubiona piosenka leci w windzie.
              6. Oglądasz TVN Meteo.
              7. Twoi znajomi rozwodzą się i pobierają, zamiast rzucać i chodzić.
              8. Ze 130 dni wakacji przechodzi na 14.
              9. Jeansy i sweter to nie jest już ubiór wyjściowy.
              10. To ty dzwonisz na policję z powodu zbyt głośnej muzyki u sąsiadów.
              11. Rodzina swobodnie żartuje przy tobie o seksie.
              12. Nie wiesz, o której zamykają McDonalda.
              13. Ubezpieczenie za samochód spadło, ale twoje rachunki wzrosły.
              14. Dajesz psu specjalne żarcie zamiast resztki z McDonalda.
              15. Spanie na wersalce powoduje ból pleców u ciebie.
              16. Ucinasz sobie drzemkę popołudniu.
              17. Kolacja i film to już całość zamiast początku randki.
              18. Zjedzenie kubełka kurzych skrzydełek o 3:00 nad ranem spowoduje potężną
              niestrawność zamiast ukoić żołądek.
              19. Do apteki idziesz po ibuprofen i ranigast, a nie po prezerwatywy i test
              ciążowy.
              20. Butelka wina za 10 zł to nie jest już "całkiem niezły alkoholik".
              21. Właściwie to jesz śniadanie w porze śniadania.
              22. "Nie umiem już tak pić jak kiedyś" zastępuje "Nigdy już się tak nie
              nachlam".
              23. 90% czasu przed komputerem poświęcasz na pracę.
              24. Pijesz w domu, żeby zaoszczędzić kasę przed pójściem do baru.
              25. Czytasz tę listę, szukając desperacko jednego punktu, który by ciebie nie
              dotyczył, ale nic nie uratuje twojego starego dupska.
              • takanietaka DESPERACKO! 04.10.06, 16:25
                prawda ..desperacko szukałam punktu który by mnie uratował przed zgrzybiała
                starościa - i jedyne to ewentualnie ten komputer i to nasze forum!Bo to jest
                rozrywka ,a nie praca"Czyż nie?
                * nigdy nic nie wiadomosmile **
                • tofika Re: internautki,.-ci.--.maja byc szczesciarzami! 13.11.06, 07:28
                  tak bardzo dzis mi zachcialo przypomniec moje malenkie gryzmolenie..
                  .~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

                  kiedy myśli cieplutkie,
                  gdy jesteśmy obdarowywani dobrymi słowami,
                  czyłymi spojrzeniami,
                  wierzymy w prawdziwosc bezgraniczną
                  --naszej radosci
                  bo komuś też ją podajemy...

                  Czy to deszcz, czy mgła,
                  czy wichry niewiadomo skad,
                  My jestesmy najsilniejsi..
                  My juz posiadamy taką
                  -przeogromną moc,
                  pokonywania największej niepogody,
                  to
                  ona
                  Miłość
                  tak w nas trwa....

                  tofika 4,08, godz 24.29


                  • tofika Re: :))) 06.01.07, 11:17
                    Dankarolci Sygnaturka mowi:
                    "Zalozmy ze dzis spotka nas cos milego.. "
                    a dlaczego? nie?jasne ze tak !
                    • maladanka Re: :))) 16.01.07, 01:28
                      Nic dodać,nic ująć - jak w tytule !
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka