regine
06.12.05, 00:30
Alkohol dyplomatyczny, czyli co zamawia MSZ.
Zastępca rzecznika MSZ Justyna Lewańska powiedziała w poniedziałek, że
informacja podana w dzienniku "Metro", iż MSZ wydaje rocznie 60 tys. euro na
alkohol, jest nieprawdziwa. Według pani rzecznik w roku 2006 MSZ przeznaczyło
tylko 40tys złotych na zakup alkoholu
Jak wyjaśniła Lewańska, suma 60 tys. euro podana w gazecie, to minimalna
kwota zapisana w ustawie o zamówieniach publicznych na przetargi
nieograniczone.
- Zgodnie z tą ustawą ogłosiliśmy przetarg nieograniczony do kwoty 60 tys.
euro. Ta kwota nie mogła być niższa, bo był to ustawowy próg. Zaprzeczam
jednak, że kupujemy alkohol za tę sumę. Na zakup alkoholu na rok 2006
przeznaczymy w MSZ około 40 tys. złotych. Podana w ''Metrze''kwota 60 tys.
euro jest zgodna z ustawą o zamówieniach publicznych, a nie z realną kwotą,
którą przeznaczyliśmy na zakup alkoholu - podkreśliła Lewańska.
Według ''Metra'' "whisky, koniak, wermut, gin i wódka leją się strumieniami
podczas spotkań ministrów z oficjalnymi delegacjami zagranicznymi".
Dyplomacja to ciężki kawałek chleba, a alkohol zbliża i przełamuje bariery,
dlatego jest nieodzownym dodatkiem podczas spotkań. MSZ ogłosiło właśnie
przetarg na jego dostawę - napisał dziennik.
- Alkohol jest przeznaczony tylko i wyłącznie dla najwyższych urzędników
ministerstwa i ich gości. Nie jest tak, że zwykli urzędnicy mają do niego
dostęp. Całość zamówienia przekazywana jest do pałacyku przy ul. Foksal,
gdzie odbywają się oficjalne spotkania i przyjęcia wydawane przez
ministerstwo - ''Metro'' cytowało słowa Lewańskiej.