Dodaj do ulubionych

Przydasie...;))

07.12.05, 00:33
Wątek wyszedł ze słupa ogłoszeniowego.......przydasie, no nie? wink
Moje Przydasie są głównie w szafach, ale i w szufladach np. kuchennych.
Ten 98 nóż.....no jak nic to Przydaś......o śrubka Przydasia...itd.
Ale mam dni antyprzydasiowe i wtedy zalega wielka żałoba wśród Przydasiów.
Jak się któremu uda, to tylko chatę zmienia i właściciela, reszta ginie
w śmietniku. A jaka dumna z siebie jestem.......
Czasem Przydasie się mszczą i "zza grobu" wołają: "a widzisz jak ci mnie
brakuje?"...no fakt, przez miesiące, a nawet lata są na urlopie, a po
unicestwieniu nagle żal takiego czy innego przydasia i lece kupować nowego,
bo tak mi potrzebny.....
Nie lubię Przydasiów, bo złosliwe wink))
Obserwuj wątek
    • axsa Re: Przydasie...;)) 07.12.05, 06:26
      Ja to biedna pod tym względem jestem.
      Nie zaprzyjaźniam sie z tymi typami.
      Jeden ma jaki taki taki szacunek.
      To mój połówek... jeden wielki Przydaś.
      Jego chyba nie wywalę.
      Ale te jego Przydasie zalegające w piwnicach, garażu, grewutni...
      • axsa Re: Przydasie...;)) 07.12.05, 06:30
        No bo sami powiedzcie - gdzie jest np. miejsce wysłużonej, zepsutej drukarki
        igłowej/niektórzy nie wiedzą co to jest/, której ani się nie naprawi, ani nie
        użyje?
        Jak to gdzie?
        W piwnicy, na szafie /też przydaśnej/ obok wielkiego kartonu z butami, które
        mogą się /nie/przydać.
      • sioma1 Re: Przydasie...;)) 07.12.05, 10:18
        Nioe zaglądaj gdzie nie musisz, a problemu nie będzie!
        • del.wa.57 Re: Przydasie...;)) 07.12.05, 10:54
          Osobiscie nie mam takich /przydasi/niepotrzebne rzeczy natychmiast wyrzucam
          albo oddaje komuś,kupie czasem cos bez /sensu/i po jakims czasie robie z tym
          porzadek,ale mój mąz-z niego jest prawdziwy przydas,rózne
          pierdołki,srubeczki,zakretki składa to..to gdzies w piwnicy,garazu...po pewnym
          czasie,kiedy juz sie tam poruszyc nie moze-robi porzadek,ale i tak /szkoda/mu
          to wyrzucić,czesc wyrzuca,reszte odkłada-bo może sie przyda??
    • skrzydlate Re: Przydasie...;)) 07.12.05, 08:43
      jak Przydaś nie jest związany emocjonalnie ze mna nad wyraz intensywnie wywalam
      go po roku nieużywania.. ale troche muzealnych egzemplarzy się zachowało.... nie
      zmieszczą sie w trumnie, trzeba chyba piramide wybudowac wink))))
      • takanietaka Re: Przydasie...;)) 07.12.05, 09:10
        Ja to kiedys nawet analizowałam solidnie ,skąd to i dlaczego .I co do mojego
        pokolenia ,czyli PRL owskiego to było bardzo rozumne .Jest tasiemka czarna w
        pasmanterii-kupic natychmiast 10 metrów ..bo potem nie bedzie -bedzie tylko
        biała.Jest pasta do butów w saszetkach -kupić dwadzieścia -bo to cud jakis i
        nigdy wiecej (mam ja do dzisiaj ,kupiona 20 lat temu-maiła byc na podróz do
        wyczyszczenia kozaków ..ale zapominałam zabrac ,a wyrzucić szkoda).a te
        serweteczki do rąd to przeciez tez trzeba było na zapas.A sróbka znaleziona na
        ulicy sie przyda bo kto to widział zeby kupic śrubke w sklepie!!!
        Wszystko było potrzebne ..a juz najbardziej uszczelki ..starą sie chowało ,zeby
        ewentualnie w potzebie włozyć dwie uzywane....no to sie nauczyliśmy wszystko
        trzymac na wszelki wypadek.Trzeba sie przyjrzeć młodym małżeństwom ,czy tez
        maja te nawyki-przeciez teraz mozna pójśc i kupic uszczelke -czy to sprawa
        pokolenia ,czy natury ludzkiej.Ja to przeklinam ...i teraz sie wyżywam
        na "przydasiach "" i z dużą satysfakcja wywalam te walające sie po katach i
        szufladach niegdys niezbędne głópoty!
    • goskaa.l Re: Przydasie...;)) 07.12.05, 10:13
      Tzry lata po śmierci mojego ojca wywalałam jego przydasie ze strychu i piwnic
      (dom ma ok. 110 m kw. w planie, sąsiedzi używali tylko dwie małe piwnice,
      strych był też tylko przez nas użytkowany). O ile mogłam zrozumieć śrubki,
      kabelki itp, o tyle innych rzeczy nie. Oczyszczałam stajnię Augiasza...
      Ale ojca chomikowanie miało i dobre strony: muzeum z radością przyjęło kwity za
      jakieś usługi (np. szklenie okien) z lat 40. i 50., których nikt normalny nie
      trzyma (bo i gdzie?) 50 lat.
      Rodzice przeprowadzali się, zanim osiedli w tym domu, cztery razy. Mama
      twierdzi, że nigdy nic nie było likwidowane. A resztę dozbierał ojciec już na
      miejscu.
      Mnie tylko nagminny brak czasu powstrzymuje przed wywaleniem (m. in. oddaniem
      bardziej potrzebującym) wielu moich rzeczy. Myślę, że po zakończeniu remontu
      będzie niewątpliwa okazja (trzeba będzie oczyścić i uprać rzeczy z wnętrza
      szaf, co mam nadzieję zaowocuje przerzedzeniem przydasiów.
      • tesunia Re: Przydasie...;)) 07.12.05, 10:49
        uch...to i zmora dal mnie,
        niemniej jednak przeprowadzajac sie tu trzy razy pozbylam sie sukcesywnie
        przydasiw i obecnie bez sentymentow wyrzucam ,chyba,ze slybne przemyci cos do
        garazrzuwink)
        • b_ska56 Re: Przydasie...;)) 07.12.05, 16:03
          Jeśli chodzi o ciuchy...
          Moja znajoma raz na jakiś czas, zaprasza synową do uprzatniecia szaf.
          Synowa jest młoda, więc bez skrupułow wymiata to, co uważa za "nieprzydasie".
          Tym sposobem i wilk syty i owca cała.Tesciowa ma porzadek w szafach, a synowa
          cieszy się z zaufania , jakie ma do niej tesciowa.smile))
          • annal74 Re: Przydasie...;)) 07.12.05, 21:36
            Przydasie to kwestia natury , poziomu życia . Mnie przydaje się wszystko ,
            mojej przyjaciółce nic , wyrzuca nadbagaż , u mnie pełna szfa i szafki,
            szuflady.
            • natla Re: Przydasie...;)) 07.12.05, 21:48
              A ja dzieś wyrzuciałam przyprawowe Przydasie....uzbierało się ich, aż wstyd
              powiedzieć, połowę worka na śmieci smile
              Co do szafowych Przydasiów, to ja mam przyjaciółkę, która od czasu do czasu
              każe mi otworzyć szafę i wywala. Oczywiście targuję się z nią okrutnie, ale ona
              jest nieprzebłagana i sama je wynosi albo drze smile) Choć i tak ją potrafię
              zrobić w konia smile))
              • regine Re: Przydasie...;)) 07.12.05, 22:07
                Chora jestem chyba, zbieram wszystkie Przydasie. Dzieci krzyczą, "wywal po co
                Ci to" .A ja chomikuję, a to drucik miedziany, przda się do stroika, do
                przymocowania skórki ze słoninki,a to zapiski, sznureczki, reklamóweczki, worek
                włóczek, różnego kalibru.
                Ubrania przeglądam, co jakiś czas i odkładam na półkę.
                Może Przydasie, nie wiem komu ??? Wszystko chomikuję.
                Rzadko, cokolwiek wyrzucam, przeglądam, i chowam, zawsze Przydasie smile)
                Bo potem słyszę: "Mamcia tam gdzieś ma zachomikowane..." No i wszystkim
                Przydasię, taki "chomik w domu", co zbiera bez sensu...
                Ale to chyba z wiekiem, człowiek takie "Przydasię", zbiera, chomikuje, bo
                szkoda, bo....Przyda się smile)
    • hania48 Re: Przydasie...;)) 07.12.05, 22:32
      Oj, Przydasiów ci u mnie dostatek! A najgorsze to to, że jak którego wyrzucę, to najpóźniej po dwóch dniach okazuje się być niezbędnie konieczny do czegoś!!!!!
      • maladanka Re: Przydasie...;)) 13.01.06, 01:02
        odwiedza nas czasem kuzyn męża i przywozi różne dziwne rzeczy pt.przyda Wam
        się, czy wprost powiedziec,że się nie przyda? czy chowac i nie wspominac ? czy
        wyciągac z radosną miną przy jego kolejnych odwiedzinach?
        np.6 czerwonych plastikowych podstaweczek w kształcie czajniczków pod worki z
        herbata...brrr, na szczęście odwiedza mnie czasem znajoma z wnuczkiem i dziecko
        ma zabawke
        • natla Re: Przydasie...;)) 13.01.06, 01:10
          Oj, Nieprzydasie, to prawie jak Zezłoliki wink)Mam ten sam problem w rodzinie .
          • dankarol Re: Przydasie...;)) 13.01.06, 11:41
            takie otrzymane nieprzydasie częściowo puszczam dalej , jako prezenty (jak mi
            się ktoś narazi) a częściowo śmietnik. Ale parę razy zdarzyło mi się, że
            zastanawiałam się co zrobić z czymś takim, aż tu ktoś przyszedł w odwiedziny i
            zachwyca się tymi przydasiami - od razu wszystkie dostał .
            • annal74 Re: Przydasie...;)) 13.01.06, 17:08
              szkoda wyrzucać a miejsca w domu ,piwnicy , szafach i szufladach brak .
              Czasami ,raczej rzadko wykonuję przebiórkę i wyrzucam albo tylko lepiej upycham
              i dalej trwają bo się przydają .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka