Dodaj do ulubionych

Odmwldowuje się... bis:)

17.02.06, 12:46
Jako, ze w naszym wieku nadrabiamy zaległości
i zwiedzamy niezwiedzone
lub odwiedzamy znane
a lubimy, oj lubimy wiedzieć,
gdzie kto wybywa
ponawiam wątek wędrowców smile))
Obserwuj wątek
      • nokata Re: Odmwldowuje się... bis:) 20.02.06, 17:27
        Popaye-u, drze cala niespokojna, co Ci sie przytrafilo,
        i mocno wszystkie "figi" zaciskam, coby Cie nie meczylo chorobsko zbytnio.
        Tak mi sie smutno zrobilo, zrobilo...
        Wracaj Szpinakozerco jak najszybciej. Podsylam Ci wurtualna fiolke
        Z-Roznymi-Roznistymi-Roznosciami
        Dla zdrowotnosci, ma sie rozumiec.

        Trzymaj sie Druhu cieplo i pogodnie
          • popaye Re: melduje się... :) 26.02.06, 12:14
            Kochani,-
            dzieki za wspolczucie i zyczenia.
            Pomoglo!, jeszcze zyje,- pokrojony (ale pozszywany i poklejony), - melduje sie
            juz z domu smile)

            Najbardziej luksusowy Szpital z niezwykle sympatyczna obsluga medyczna
            i najlepszy pocketPC "przegrywaja" w konkurencji z wlasnym, domowym fotelem,
            normalnym komputerem z prozaiczna klawiatura i stalym laczem internetowym.
            Rowniez kawa podana przez wiecznie niezadowolona (z meza) Malzonke - smakuje
            lepiej niz ta szpitalna, niby natychmiast i na kazde zadanie podawana przez
            sexy-Pielegniarke smile


            • wodnik33 Re: melduje się... :) 26.02.06, 12:37
              Witaj Bracie w cierpieniach.. a teraz prośba abyś nie kichał, nie kaszlał, nie
              denerwował się, nie nie nie.Wolno /nie nie nie palić/, wolno pisać na Forum.
              Cieszymy się że już jesteś w domu i z namismile
                  • mantra1 Re: melduje się... :) 26.02.06, 13:57
                    Zawsze wiedzialam, ze wszystkie szpitale, nawet te najbardziej luksusowe sa
                    mocno przereklamowane smile
                    Lepsza nawet niezadowolona zona z humorami, niz seksowna pielegniarka z
                    (przepraszam za wyrazenie) KACZKA smile)
                    Zreszta i tak wiem, ze z ta zona to nieprawda wink
                    Prawda jest natomiast to, ze ciesze sie z Twojego powrotu do zdrowia i do nas smile
            • warum Re: melduje się... :) 26.02.06, 14:10
              No proszesmile... jak tylko czlowiek na chwilke da od siebie odpoczac, okazuje
              sie,ze... jest niezastapiony! Bo tak jest. Ciesze sie Popye,ze juz wrociles do
              domu. Nie ma to jak zdrowiec we wlasnym lozku, z pilotem i laptopem pod reka i
              oddana, osobista "obsluga"- na kazde westchnieniesmile
            • nokata Re: melduje się... :) 26.02.06, 15:00
              Ach wreszcie nasz pogromca puszek ze szpinakiem wrocil....
              Ach przytulam Cie do mego lona wzruchnieta
              No i te kolysanki, gladzanki, pocieszanki....
              Czyli witaj byczku w naszym pokoiczku
              smile))))))))))
              • popaye Re: dr.Wedrowiec & Koledzy :) 26.02.06, 15:12
                Jeszcze raz dzieki Wam Wszystkim za przemile powitanie smile)

                do Ciebie Wedrowcze sie zwracam bo Ty z "branzy" medycznej i mnie laikowi w
                przedmiocie obecnie stosowanych praktyk intensywnego leczenia, postepem
                techniki w tym zakresie i nie majacym od lat jako pacjent do czynienia wypada
                tylko stwierdzic: - "wow! - kapelusz (beret moherowy) z... glowy"! smile
                Jest w tym wszystkim, byc moze, tez jakas zasluga sprawnego systemu opieki
                medycznej w Kraju gdzie mieszkam, niezwykle przyjaznemu wlasnie pacjentowi dla
                ktorego nieustannie stwarza sie atmosfere iz to On jest najwazniejszy .

                Szpital w niczym nie przypomina znanych mnie jeszcze z dawnych doswiadczen w
                Kraju czy (he, he) popularnych seriali TV - miejscem "bolesci, zakazow,
                ograniczen, smutku i klopotow " a raczej atmosfera przyzwoitego stantardu
                hotel (tylko alkoholu w pokojowym mini-barku braksad )
                i wszystkiego tego co poprawia humor pacjentom czy (szczegolnie) pacjentkom -
                od salonu fryzjersko-kosmetycznego, wellness i fitness , czy wloskiej kawiarni
                z wielkim wyborem cukierniczych smakolykow.
                Dodatkiem sa .. intensywne zabiegi medyczne smile

                Brak jakichkolwiek ograniczen w godzinach wizyt znajomych czy rodziny,
                uczynny i zawsze usmiechniety personel pielegniarski, prowadzacy Lekarz majacy
                czas (dla pacjenta) - "zawsze" i mozliwosc rozmowy nt. zabiegow i terapii
                conajmniej 2 x dziennie z Ordynatorem Kliniki - sprawia iz, na dobra sprawe
                na "chorowanie" w doslownym znaczeniu tego pojecia, - to sie nie ma czasu smile)
                Ekonomiczne wymogi takiej formy uslug medycznych ograniczaja rowniez do
                absolutnego minimum pobyt w takiej placowce.
                Badania (wiekszosc) robi sie przed przyjeciem, po zameldowaniu - nastepnego
                dnia operacja + 2-3 dni intensywnej opieki i... do domu.
                Opatrunki, zdejmowanie szwow czy dalsze leczenie to juz sprawa ambulatoryjnych
                uslug lekarza-specjalisty kierujacego pacjenta na zabieg a "hotelowe+zywieniowe
                swiadczenia" - przeciez nie ma lepszych jak we wlasnym domu smile)
                Bylem moze w szczegolnej Klinice gdzie pacjenci sa caly czas "mobilni
                ruchowo" - HNO (laryngologicznej) ale w ogolnodostepnym Szpitalu a
                jedynym "extra" swiadczeniem z ktorego korzystalem to jednoosobowy pokoj
                zamiast 2-osobowego - pokrywanego calkowicie przez standartowe Ubezpieczenia
                zdrowotne.
                Nie wiem Wedrowcze jak sie (ostatecznie) skoncza moje boje chorobowe, ale
                (chyba) to "najgorsze" (upierdliwe) mam za soba i plynacy z tego pozytek iz
                przestalem sie "lekac" Szpitala oraz wyzbylem sie obaw przed dolujaca
                psychicznie "atmosfera szpitalna" znana mnie sprzed lat i pokutujaca w
                podswiadomosci od zawszesmile
                Dzieki Twoim Kolegom(ankom) po "profesji" i rozsadnym rozwiazaniom
                zasad ogolnodostepnych Swiadczen Medycznych, ktore zapewne (jesli ich jeszcze
                powszechnie nie ma) - musza byc w najblizszej przyszlosci powszechnie dostepne
                dla kazdego i w Polsce.
              • mantra1 Re: melduje się... :) 24.03.06, 22:46
                Niniejszym odmeldowuje do poniedzialku forumowiczke Nokate, ktora w ferworze
                kupowania przed wyjazdem nowego kapelutka nie zdazyla tego uczynic osobiscie smile
                Wyzej wymieniona udala sie, by spelnic synowski obowiazek (no nieee "córkowski"
                jednak nie przejdzie mi przez palce smile) i pomoc w pracach remontowo-budowlanych
                w rezydencji mojej p.o. tesciowej. Przesyla oklicznosciowe cmokaski smile)

                A jam slomiana, weekendowa wdowka... yeeeeeaaaah smile)
                    • nokata Re: melduje się... :) 27.03.06, 17:23
                      bo jest rownouprawnienie.
                      nie ma rodzaju zenskiego
                      "palacz" (np kotlow)
                      "kierowca" ("kierownica"??)
                      "pilot" (no nie wmowicie mi ze "pilotka")
                      "latarnik" (hmmm "k**"??)
                      "inzynier"
                      "adwokat"

                      ale i meskiego
                      "kosmetyczka"
                      "akuszerka"
                      "przedszkolanka"
                      czy prawie zapomniana "repasaczka ponczoch" (o innych majtko-rajtkach nie wspomne)
                      "koronczarka"

                      a kto wymysli zenska forme zawodu "tokarz? tongue_out suspicious smile)))))
                          • mantra1 Re: Odmeldowuję się:) 02.04.06, 20:17
                            Alfredko, druhno (rodzaj damski od druha?) w okulistycznej niedoli!
                            Bedzie dobrze, zobaczysz...swiat widziany przez sztuczne soczewki jest naprawde
                            fajny smile)
                            Sciskuje i trzymam kciuki, a Nokata zamknela sie w drugim pokoju i odprawia tam
                            po ciemku jakies szamanstwa na okolicznosc powodzenia Twojego zabiegu. Dziwne
                            zapachy stamtad dochodza, ale z pewnoscia nie jest to chalwa smile)
                        • popaye Re: Odmeldowuję się:) 02.04.06, 20:51
                          Alfredko,-
                          druhno w zdrowotnych (i operacyjnych) perturbacjach.
                          Ze sie uda - nie mam watpliwosci ale trzymam kciuki by sam zabieg
                          i rehabilitacja byly dla Ciebie najmniej przykre.
                          Wracaj najpredzej i w jak najlepszym humorze.
                          pE
                            • alfredka1 Re: Odmeldowuję się:) 05.04.06, 20:27
                              Kochani, już w domu. Dziękuję za ciepłe i serdeczne słowa, które wedrowiec
                              jeszcze parzące od zawartych w nich serdeczności, prosto do łoża mi dostarczyl.
                              Piękna była Mantrowa Baśń z Miliona i Tysiąca Nocy.smile))Manterko, Popaye ale
                              ominęła Was jazda wózkiem , którego kółka kręciły się w różne strony,
                              ciągąjąc cały wózek z alfredką i walczące z nimi /tymi kółkami/ szczupłymi
                              dziewczynami na wszystkie strony.A gdy już szczęśliwie trafiło się w drzwi
                              windy, jazda odbywała się głośno, nierówno, prawie w podhalańskich podskokach.
                              Sądzę że pamięta ona czasy początków ubiegłego stulecia.Potem odbywało się
                              wszystko zgodnie z możliwościami.. ale miło, sprawnie, grzecznie i
                              szybko.Jestem pełna podziwu dla personelu bo praca w takich warunkach to
                              koszmar.Aha, najważniejszego nie napisałam - widzę!!!!! I zapomnę niedługo o
                              babolach, które opowiadały tak straszne rzeczy, oczywiście ze swego życia, że
                              niejaki markiz to aniołek wobec ich partnerów, zapomnę o pani, któta prawie
                              każde zdanie rozpoczynała od "ależ moje panie, co wy tam wiecie..".
                              Najtrudniej będzie zapomniej o trzech istotach, które chrapały tak donośnie, w
                              tak różnych tonacjach, że z sąsiednich sal przchodzili pacjenci aby N A S
                              uspokoić.Pozdrawiam i zmykam.
    • kanoka Re: Odmwldowuje się... bis:) 07.04.06, 23:52
      Do zobaczenia. Pomimo chłodów, rozpoczynam sezon działkowy, ale będę wpadać.
      I na wszelki wypadek, składam juz teraz życzenia wszystkiego najlepszego z
      okazji zbliżających się Świąt Wielkanocnych.
      Lepiej za wcześnie, niż za późnosmile)
      KNK
      • gaja_1 Re: Odmwldowuje się... bis:) 08.04.06, 00:23
        Na działkę stanowczo za zimnosad
        Ale rozumię te ciągotysmile
        Życzeń nie składam, bo za wczesnie.
        Pozatym wierze, że się jeszcze pokażesz przed Dyngusem.
        Nie zamęczaj tych działkowych hektarów pracą ponad swoje siłysmile))
        • maryna04 Re: Odmwldowuje się... bis:) 08.04.06, 16:26
          Kanoko, wlasnie slucham, z jakiejs stacji, Golcow jak zawodza "Do Milowki
          wroc", wiec do naszej Milowki wroc.
          Moje pierwsze wakacje, na ktore mnie mama sama wyslala byly wlasnie w Milowce
          nad Sola u jakiejs przyfastrygowanej ciotki. W zyciu bym tak dziecka nie
          poslala, bo najpierw bym sprawdzila jak niebezpieczna moze byc ta Sola, a potem
          bym stwierdzila, ze jest niebezpieczna. Ale wtedy male dzieci chowalo sie po
          prostu normalnie, kiedy moje dzieci byly male,- srednio normalnie, a teraz -
          tez po prostu - nienormalnie.
          • nokata Re: Odmwldowuje się... bis:) 28.04.06, 21:04
            W ramach wiosennych porzadkow jedziemy se z Manterka
            poprawic cere i zlapac deczko opalenizny, czyli "w teren".
            Zaszywamy sie w gluszy z mocnym postanowieniem spacerow i innych relaksow.
            Mamy nadzieje, ze kol. Aura nie okaze sie zlosliwa jak pawian sciera.
            No, moze nie calkoem glusza, ale troche odludzie.
            Zwierzyniec jedzie na sluzbe, a my na cieszenie sie soba.
            Wracamy w srode.
            Bawcie sie grzecznie, z lapkami pod kolderkami.
            Cmokaski, Bobaski.
              • wedrowiec2 Re: Odmwldowuje się... bis:) 28.04.06, 21:17
                mantra1 napisała:

                > A jakby ktos chcial nas poszukac, to klucz do miejsca przeznaczenia zawarty
                jes
                > t
                > w tytule biezacych Dziendoberkow smile)
                > Papapa, Calusow 102 ! smile)
                > P.S. I co ja mam qrde zabrac ze soba???? wink


                Idziecie piechotą?????
                  • wedrowiec2 Re: Odmwldowuje się... bis:) 28.04.06, 21:41
                    mantra1 napisała:

                    > Piechota do lata? Nie, troszke jednak za daleko, wziawszy pod uwage prognozy
                    na
                    > ten dlugi łyk-end smile



                    Spóźniony słowik


                    Płacze pani słowikowa w gniazdku na akacji,
                    Bo pan słowik przed dziewiątą miał być na kolacji.
                    Tak się godzin wyznaczonych pilnie zawsze trzyma,
                    A tu już po jedenastej - i słowika nie ma!

                    Wszystko stygnie: zupka z muszek na wieczornej rosie,
                    Sześć komarów nadziewanych w konwaliowym sosie,
                    Motyl z rożna, przyprawiony gęstym cieniem z lasku,
                    A na deser - tort z wietrzyka w księżycowym blasku.

                    Może mu się co zdarzyło? Może go napadli?
                    Szare piórka oskubali, srebrny głosik skradli?
                    To przez zazdrość! To skowronek z bandą skowroniątek!
                    Piórka - głupstwo, bo odrosną, ale głos - majątek!

                    Nagle zjawia się pan słowik, poświstuje, skacze...
                    "Gdzieś ty latał? Gdzieś ty fruwał? Przecież ja tu płaczę!"
                    A pan słowik słodko ćwierka: "wybacz, moje złoto,
                    Ale wieczór taki piękny, że SZEDŁEM PIECHOTĄ!"

                    smile
                • gaja_1 Re: Odmwldowuje się... bis:) 29.04.06, 00:18
                  Wczoraj rano byłam pewna, ze zostaje w Wawie i poszwędam sie po piknikach
                  pierwszomajowych.
                  A dzisiaj w rozkroku między Mławą a kurnikiem
                  i coby sie nie rozerwac
                  pewnie wybiore środek czyli Wawę i jednak sie poszwędamwink
                  • jan.kran Re: Odmwldowuje się... bis:) 29.04.06, 02:42
                    Kochane Manterko i Nokatko !
                    Będziecie robiły spa ? To weźcie sobie ładne szlafroczki i klapki i seksi bieliznę.
                    Dobre buty do chodzenia i trochę kosmetyków i mazideł do przetestowania w wolnej
                    chwili.
                    Powinnyście może spróbować nowu mejk ap i minikur żeby wejśc w wiosnę jesczcze
                    piękniejsze.
                    Bawcie się dobrze Bobaski.
                    Cmok
                    Wasz Kran
                      • maryna04 Re: Odmwldowuje się... bis:) 29.04.06, 16:02
                        Chociaz sama pracuje zaledwie ok. 20 godz. tygodniowo, wiec nie powinnam
                        zazdroscic czegos, co mnie nie dotyczy. Ale jak zwykle w takich okresach
                        jestem na podstawie informacji prasowych bezinteresownie zawistna- to ile znow
                        tym razem mozna w kraju nalapac w kupie wolnego? 10 dni? Polska jawi mi sie z
                        gazet jako kraj ciaglego exodusu wakacyjnego. Nie tylko z gazet, np w sadzie
                        polskim praktycznie od polowy maja do polowy wrzesnia praca trwa na jedna
                        czwarta gwizdka. oficjalnie!! W okresie Bizego Narodzenia ruch zamiera ok. 10
                        grudnia, by odzyc na krotko ok. 10 stycznia. Potem zaczynaja sie zimowe
                        wakacje. Przysiegam, tak informuja adwokaci - juz wszyscy zjechali z wakacji,
                        Potem wiosenne - lub wielkanocne jak kto woli wyjazdy do cieplych morz po
                        dlugiej zimie. No to udanego dlugiego, z mostem lub bez lykendu.
                        • kanoka Re: Odmwldowuje się... bis:) 29.04.06, 16:24
                          To się zmieniło, Maryno. Te długie łykendy, to teraz tylko w resztach z
                          tz,budżetówki. A "prywatnie" - sklepy, usługi szerokopojete - praca wre bez
                          przerwy, lub z minimalną. Moje dzieci pracowały w piątek do późna, sobota,
                          niedziela, poniedziałek mają wolne, wtorek wolny - z urlou wypoczynkowego - lub
                          do odpracowania w sobotę, środa wolna a w czwartek od rana - w pracy. Czyli,
                          oprócz soboty i niedzieli - wolne ekstra dwa dni......A jak jest w naszych
                          sądach - nie wiem (budżetówka?)
                        • warum Re: Odmwldowuje się... bis:) 29.04.06, 16:28
                          Maryno, masz racje z tym swietowaniem - to chyba polska specjalnosc jeszcze z
                          czasow PRL. O prawnikach wszelkiej masci pomilczesmilebo tylko zle bym mowila.O ile
                          wszyscy pracujacy na etatach "planuja" majowki, urlop w czerwcu, sierpniu,
                          listopadzie i grudniu - wspierani przez radio - wrecz nie wypada powiedziec,ze w
                          "dlugi weekend" zostaje sie w domu, nalezy chcby porobic cos na dzialce lub
                          jakis remocnik itp., a najlepiej wyjechac/ to ja chce powiedziec,ze pracuje
                          normalnie, bo pracuje w branzy, w ktorej pogoda ma decydujace znaczenie -
                          czego nijak nie chca dostrzec polscy urzednicy/i sadownictwo. Ci to maja czas,
                          bo ich pensja nie zalezy od wynikow tylko od kat.zaszeregowaniasmile))
                    • nokata Re: Odmwldowuje się... bis:) 02.05.06, 22:08
                      Ufff, no to my som jush.

                      Dobrze nam doradzil Kranowy Jan:
                      "To weźcie sobie ładne szlafroczki i klapki i seksi bieliznę".
                      Bo i co bylo robic, jak nie przekladac ciuszki tongue_out

                      Sobota - wyjazd skoro swit, ok 09.00. Na miejscu ok 12.00.
                      Po drodze kropilo, po przyjezdzie takoz.
                      Obiad, nawiazanie znajomosci z suczka gospodarzy - dogiem.
                      Przemile stworzenie.
                      Oczywiscie, musiala sie przylepic do mnie, a nie do manterki.
                      Szczegoly moze Manterka umiesci w albumie.
                      po kolacji nie bylo widokow na spacerki - siapilo.
                      Zasmucone zaprzyjaznilysmy sie z diabelkiem,
                      co to w szkle mieszkal w "M-0,7". Nie powiem, mily byl.

                      Niedziela - rano wywloklam Manterke na spacer.
                      Tyle ze Manterka "Ach dama byc" wylazla na spacer w cieniutkiej bluzeczce
                      i po kilku minutach trzesla sie z zimna jak barani ogon.
                      No to wrocilyslmy do pokoju. Szlag trafil psa, bude i zloty lancuch.
                      Po poludniu (czyli po obiadku przecudnego smaku)
                      wcisnelam Manterke w gruby golf "na narty"
                      (o ineksprimablach babuni nie wspominajac), czyli zakutalam ja do imentu,
                      i juz-juz bylysmy przy drzwiach, kiedy siknelo z nieba.
                      Diabelek dzien wczesniej zdechl. Nie bylo z kim sie przyjaznic.
                      Pozostaly nam filmy na klaptopie.

                      Poniedzielnik do poludnia wreszcie pogoda.
                      Ogarnelam nieco plesn jaka poroslam z powodu wilgoci i w plenerek.
                      Sloneczko, ciepelko - sam miod (mjut).
                      No to po powrocie, jeszcze przed spozywaniem dobr doczesnych,
                      na posiedzeniu plenarnym deputowanych
                      do naszego domowego ciala ustawodawczego,
                      przez glosowanie kwalifikowana wiekszoscia glosow,
                      podjelysmy uchwale o przeprowadzeniu popoludniowej akcji dotleniania sie.
                      I na misternie wypracowanej i wycyzelowanej uchwale skonczylo sie.
                      Tzw sily natury wyreczyly biedna Stara Nokate
                      z pierwszomajowego partyjnego czynu spolecznego mycia naszego autka.
                      Ulewa.

                      Czyli popoludnie spedzlysmy na tym, co Kran nam proponowal:
                      "trochę kosmetyków i mazideł do przetestowania"
                      Mazalysmy sie do imentu.
                      Po kolacji znowu seans filmowy, kolejne 2 filmy.

                      Ranek wtorkowy przywital nas olowiem na niebie, i chlupotem na ziemi
                      No nie zdzierzylysmy i poddalysmy sie. Chodu do naszego domku.

                      A jak zal nam bylo wyjezdzac....

                      Gospodyni (no fakt, ze nie gratis, ale ceny umiarkowane -
                      55 zl obiad+kolacja+nocleg)
                      dogadzala nam, jak jak stara Malinowska
                      absztyfikantowi jej 45 letniej corki ciagle panienki
                      (swoja droga, ma dziewczyna silna wole... 45 lat i panienka...
                      Ale jezeli ma sie TAKA urode, to wszystko mozliwe).

                      A to galareta zimnonozkowo-drobiowa,
                      a to flaczki co ro same rozplywaja sie w paszczy,
                      a to nalesniczki - poezja z musem jagodowym,
                      a to krokiety pieczarkowo-serowo-miesne,
                      a to swojskie kielbaski,
                      a to zurek prawie jak to Nokata robi,
                      a rosolki,
                      a suroweczki,
                      a sledziki w smietanie
                      A szarlotki,
                      a serniczki z brzoskwiniami,
                      a buleczki drozdzowe do wyboru - czekoladowe albo makowe
                      (albo i jedne i drugie)

                      I to wszystko przez trzy dni nam zaoferowano.
                      Jeszcze trzy dni takiej diety i w zadna kiecke bym sie nie zmiescila.

                      Serca nam pekaly jak krzysztal kiedy Manterk mowi, ze nie wynioslam smieci,
                      dusze wyly jak stado potepiencow,
                      lkaly inne czesci anatomii do tego predestynowane,
                      ale bylysmy twarde jak Roman Bratny i Bogdan Poreba
                      (o Czeslawie Petelskim nie wspomne).
                      Przyjechalysmy do domu.

                      No i to tyle z naszego wypadu za miasto na lono natury

                      Cmokaski Bobaski
                      • mantra1 Re: Odmeldowuje się... bis:) 02.05.06, 22:40
                        Syćko to swinto prawdo, z tym, ze...spacerkow przez te 4 dni bylo, az 3 (slownie
                        trzy), no bo jeden do lokalnego sklepu baaaaardzo wazny, drugi ten zasadniczy, w
                        puszcze i jeszcze jeden dzis - w Deblinie, w poczukiwaniu Nokacich korzeni, a
                        konkretnie domu pradziadkow, gdzie SKN dziecieciem bedac, w fartuszek z falbanka
                        odziana wplatala w swe warkoczyki kwiecie z ogrodu i wila wianki podczas letniej
                        kanikuly smile)
                        O obejrzanych filmach moze bedzie w watku filmowym. Wzielysmy ze soba projektor
                        i rzucalysmy je na cala sciane. A co! Jak szalec to szalec. Nawet sasiedzi sie
                        zalapali w drugim rzedzie smile)
                        Natomiast w podtemacie kulinarnym moja wspolbiesiadniczka zapomniala wspomniec o
                        dwoch rzeczach, a mianowicie o faszerowanych skrzydelkach kurzecych, rozdetych
                        do wielkosci sporych udek i trzymajacych sie na jednej wykalaczce (dalibog nie
                        wiem, jak ta kobieta tego dokonala) oraz o dzisiejszych zeberkach cielecych,
                        zaserwowanych nam przez Nokacia kuzynke w Deblinie. No dobra, juz zmilcze, bo se
                        pomyslicie, zesmy tam na wyzerke pojechaly, a to calkowita nieprawda i czysty
                        przypadek, ze takie kucharki napotkalysmy na drodze naszych peregrynacji wink
                      • kanoka Re: Odmwldowuje się... bis:) 02.05.06, 22:41
                        Witajcie, Mantro i Nokato smile). Niestety, łono natury bywa zimne i mokre -
                        zwłaszcza w maju. Podobno nie ma złej pogody, tylko - ubranko nieodpowiednie,
                        ale jednocześnie wiadomo, że dobre jedzonko i rozmowy ze szklanym diabełkiem,
                        skutecznie wybijają z głowy niezdrowe pomysły spacerów po mokrym i zimnym, więc
                        - można spokojnie wrócić do domu.... Moja córa, też świetowała długi weekend na
                        działce, ale zbrzydzona aurą, przeniosła się na dalsze świętowanie najpierw pod
                        dach rodziców, a potem - do siebie, do domu. Bo wszędzie dobrze, ale w domu -
                        najlepiej. W domu ciepło i przytulnie - świętujcie i Wy dalej, ale już w
                        domowych pieleszach i na łonie forumowymsmile)))
                        Z zainteresowaniem czekam na reportaż albumowy
    • kanoka Re: Odmwldowuje się... bis:) 03.05.06, 09:27
      Zachęcona zwolnionym przez latorośl miejscem na działce, pogodą, majem i
      mistrzem Gałczyńskim, odmeldowuję się w plener. Bawcie się dobrze. Cieszcie się
      majem - najpiekniejszym chyba miesiącem roku w Polsce.
      Papatki smile))))
      • wodnik33 Re: Odmwldowuje się... bis:) 11.05.06, 20:18
        Trudno, wybieram emigrację, chociaż na tydzień ale od czegoś trzeba zacząc.
        Może gdzieś tam spotkam Popaye..... bo gdzieś w którymś z południowych Landów
        mieszka smile) Pozdrawiam wszystkie Panie i Panów serdecznie.
          • mantra1 Re: Odmwldowuje się... bis:) 11.05.06, 20:51
            Milego spotkania w meskim gronie i szybkiego powrotu na łono smile
            A zgarnijcie gdzies tam pod drodze Nokate, bo tez udala sie w kierunku
            zachodnim, do Wrocka i nawet sie nie zdazyla odmeldowac. Bedzie weselej.
            Co niniejszym czynie per procuram smile)
            Do poniedzialku wystawilam delegacje wink
            • wodnik33 Re: Odmwldowuje się... bis:) 11.05.06, 21:17
              Zgarnąć po drodze trochę trudno bo ja przez przejście północne . Gdy tylko
              spotkamy się ze Zbychauem, cynk Nokatce dajemy i w ... Niemcy idziemy smile)
              Ja będę przemieszczał się między Offenbachem, Rodemarkiem a lotniskiem we
              Frankfurcie.
        • popaye Re: Odmwldowuje się... bis:) 11.05.06, 21:09
          Wodniku,-
          zycze Ci wielu milych wrazen z "emigracyjnej" wyprawy smile.
          Pldn.Niemcy, tak od Hesji "w dol" (Bayern, BW, Saarland) - b.atrakcyjne
          turystycznie to jednak (swiadomie) nie moj wybor.
          Ma racje Kol.Byfauch - ja "prozaiczne" NRW i ciesze sie, ze za lilka dni
          zaczynam urlop (jak co roku o tej porze) na ... Mazurach.
          Zachwycony jestem (jak cholera!), ze nie ominie mnie (w Polsce)
          okolicznosc "zakazu sprzedazy napojow alkoholowych i srodkow antykoncepcyjnych"
          (he, he) - podczas wizyty Papieza, a Ty Wodniku zaluj bo Ciebie - ominie! smile).

          Pozdrowienia i jeszcze raz zycze najmilszych wrazen z podrozy i pobytu
          w Niemczech.

          pE
          • wodnik33 Re: Odmwldowuje się... bis:) 18.05.06, 17:48
            Wróciłem z mieszanymi uczuciami. Dobrze być w domu, usiąść w swoim fotelu...
            ale wcale nie jest żle zobaczyć starych przyjaciół, pozwiedzać stare
            miasteczka, przejechać się wzdłuż Renu, podziwiać dziesiątki zamków, zjeść
            tradycyjne lody z gorącym syropem malinowym w restauracji na skale Lorelei, a
            wracając pozaglądać do winnic i pomarzyć jak to dobrze byłoby przyjechać tutaj
            we wrześniusmile)
            Zgodnie z prośbą Jana Ka , stojąc nad brzegiem Menu w Seligenstadt, machałem
            gorliwie w kierunku Bawarii. Akurat odpływał prom ale już musiałem wracać.
            Jeszcze wypad na lotnisko we Frankfurcie bo mam taką manię, że nie przepuszczę
            żadnemu miejscu gdzie lądują i startują smile)Nie zaprosili, widocznie nie
            wyglądam na VIPa, trudno.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka