Dodaj do ulubionych

Byłem w teatrze...

20.02.06, 05:00
Wsobotę wybraliśmy się z przyjaciółmi do teatru Narodowego przy ulicy
Wierzbowej. "Kosmos " W. Gombrowicza okazała się sztuką wartą obejrzenia choć
mnie jako wzrokowca nie satysfakcjonowała. Odebrałem ją , raczej jako studium
poszukiwania znaczeń i "znaków " w życiu. Powieszony ptak, powieszony patyk ,
powieszony kot wreszcie mąż Leny też powieszony to ciąg znaków wiodących do
tragedii i pokazania przez reżysera nie tylko postaw domowników i
pensjonariuszy ale też targających nimi emocjami.P. Kożuchowska , rany jaka
szczupła, wroli Leny tylko wiarygodna. P Zapasiewicz, to renoma, jego gra i
stopniowanie skali aktorskiej jest niesamowite , ogląda się go z
przyjemnością, nie skłamię jeśli powiem że jest ozdobą tej sztuki.Chciałbym
podkreślić grę P Seniuk w roli Kulki i Marcina Hycnara w roli Fuksa.
www.narodowy.pl/play.php?id=8782 . I nie powiem, może jeszcze raz się
na tą sztukę wybiorę tylko najpierw przeczytam książkę.
Co jeszcze w skrócie dodać? twarde fotele , męczyłem się w drugim akcie ,
sztuka trwa 3 godz. No a później mogliśmy sobie pogadać w restauracji
hiszpańskiej na gorącej kolacji o doznanych wrażeniach, ale to chyba inny
wątek .
Obserwuj wątek
    • dankarol Re: Byłem w teatrze... 20.02.06, 10:03
      Zawsze lubiłam oglądać Gombrowicza, też z chęcią poszłabym do teatru,
    • natla Re: Byłem w teatrze... 20.02.06, 10:03
      Nie , to nie inny wątek. Kolacja po teatrze jest obowiazkowa, a zwłaszcza po
      Gombrowiczu. Wymiana spostrzeżeń po spektaklu, dyskusja na gorąco, jest prawie
      obowiazkowa i świetnie to wychodzi w odpowiedniej scenerii. smile
      Czytałam kilka lat temu "kosmos", ale to było w nieciekawym okresie mojego
      życia i nie mogłam przez to przebrnąć.
      Zazdroszczę Ci obsady, a szczególnie Zapasiewicza, którego bardzo lubię
      i Seniuk, natomiast nie lubię Kożuchowskiej, ani jej urody, ani jej aktorstwa.
      A swoją drogą Gombrowicz i twarde krzesła......wink)
      • sagittarius954 Re: Byłem w teatrze... 20.02.06, 11:04
        Jeśli nie inna bajka ... Przemieściliśmy się do restauracji z prędkością światła
        bo o godz. 23 zamykana jest kuchnia restauracji a chcieliśmy zdążyć na danie
        ciepłe. Lokal w kolorze buraczkowym , ścianę jedną pokrywały regały z winami, na
        stolikach małe kolorowe kaktusy w szklanych kwadratowych "doniczkach" i zapalone
        czerwone świeczki ładnie wyglądały dając atmosferę przytulności. Ufff... miękkie
        fotelo- krzesła i smaczne przystawki- dorsz trzymany miesiąc w soli( soli za
        bardzo nie czuć) i kiełbaski wsosie, gęstym raczej, przeważała w smaku papryka,
        pozwoliły zaczekać spokojnie na danie główne i piwo też hiszpańskie rozwiązały
        nam języki na tyle by wymienić spostrzeżenia i uwagi na temat sztuki. Panowie
        optowali za głębszym odkrywaniem dramatu i pokazywaniem uczucia jakie rodził do
        Leny Witold natomiast panie zostawały przy tylko zaznaczeniu , kresce
        nakreślającej je (uczucie ) ipozostawieniem niedomówienia dla widza . Wyszło na
        to, że jesteśmy starymi lubieżnikami jak Leon grany przez p.Zapasiewicza. Nie
        pochwalaliśmy spojrzenia pań, tymczasem wpłyneły dania głowne kotleciki z
        jagnięciny dla panów i kaczuszka dla pań z grupą warzyw ładnie i kolorystycznie
        i smakowo dobranych. Jadłem jagnięcinę po raz pierwszy i nie powiem,nim zrobiłem
        kęsa miałem obawy, prysły przy pierwszym kęsie. Ziemniaczki przypieczone też
        były smaczne więc zaczeliśmy się karmić jak dzieci chcąc poznać smaki również
        kaczki . Zapomnieliśmy o czasie, ale nie chcąc przedłużać pobytu bo
        zatrzymywaliśmy młodą obsługę i tak napewno zmęczona, po dowiedzeniu się że
        gdybyśmy przyszli wcześniej moglibyśmy posłuchać flamenco w wesołuch nastrojach
        opuściliśmy lokal lżejsi w zasoby pieniężne ale wzbogaceni sztuką Gombrowicza i
        smakową restauracji czego iWam życzę.smile)
        • kryzar Re: Byłem w teatrze... 20.02.06, 16:22
          a czy za kaczuszkę nie trzeba odprawiać pokuty?
          • maladanka Re: Byłem w teatrze... 20.02.06, 16:34
            i ja,podobnie jak Natla chętnie zobaczyłabym p.Zapasiewicza i Annę Seniuk.
            A i kolacyjka nie powiem - tylko nie jagniątko i nie kaczuszka! Takie ładne
            zwierzaczki? sad
            • natla Re: Byłem w teatrze... 20.02.06, 16:41
              Danuśka, kaczke to ja na przekór bym zjadła......tyle mi pozostałowink))
          • sagittarius954 Re: Byłem w teatrze... 20.02.06, 17:39
            A za co pokuta ? Do posypywania głów jeszcze troszkę czasusmile)
        • skrzydlate Re: Byłem w teatrze... 20.02.06, 16:29
          nie moge czytac, wlasnie jestem po dlugiej chorobie i strzelilam sobie
          oczyszczajaca głodowkowa diete, ide wyć wink
          • august2 Re: Byłem w teatrze... 21.02.06, 04:31
            Sagittarius Gratulacje z udanego wieczoru..

            Zapasiewicz od razu tak podswiadomie skojarzyl jakos mi sie z filmem
            Zanussiego "Za sciana".. sprawdzilem i rzeczywiscie tam gral.
            Mieszkajac w Polsce na zadupiu widzialem go tylko w TV.

            Piszac o teatrze ja zamierzam odwiedzic moj lokalny i kameralny
            teatr w kwietniu.. beda miec sztuke o pamietnym w USA 11 wrzesnia..
            Dalej mi sie nie chce jezdzic i ten moj lokalny teatr bardzo polubilem..
            znaja tam juz mnie po imieniu..
            • axsa A ja, 21.02.06, 09:09
              Kiedy miałam 30 lat, byłam na wczasach w Lipuszu, na Kaszubach
              Pan Zapasiewicz mieszkał w tym samym pensjonacie, jadaliśmy posiłki przy tym
              samym stoliku i rozmawialiśmy, rozmawialiśmy... o "starych Polakach".
              Cudowny człowiek.

              W poprzednia niedzielę obejrzałam w toruńskim teatrze "Wiśniowy sad" Czechowa.
              Zadne sławy narodowe nie występowły, ale zachwyciło mnie takie ustawienie
              sztuki, że czuło się ponadczasowość słów Czechowa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka