Dodaj do ulubionych

Smieci,i o smiecia co nie co

29.03.06, 15:10
"Barbara Hasiok" *

"Moj dzien"
Co za halas? otwieram oczy. O rany ! 7.30. No tak, smieciarze sa
punktualniejsi
od mojego budzika, tyle ze budzik jest rosyjski, za to glosny, a rzecz dzieje
sie w Szwajcarii.
Znow zaspalismy. Nawet nie do szkoly, ale wystawic worki ze smieciami. Juz
jeden lezy od poniedzialku na balkonie, a teraz z dzisiejszym poczekaja znow
do
poniedzialku. Smieci wywoza dwa razy w tygoniu.
Budze corke i jak robot szykuje sniadanie: sok pomaranczowy z butelki
wymienianej za kaucja, jogurty, ktorych pokrywki natychmiast myje i skladam
do
torby na aluminium, parze sobie swieza kawe, a stare fusy wrzucam do worka na
kompost . Popedzam corke. Wychodzi w ostatniej chwili. Dojezdza do szkoly
rowerem z cala grupa kolezanek. Maja z gorki i pedza pozniej jak szalone.
Teraz moge wziac prysznic. Maly jeszcze spi jak susel i nie sposob go
dobudzic . Ubieram go na spiaco. DzDzieci w Szwajcarii sa obowiazane
uczeszczac
do przedszkoli dwa lata przed rozpoczeciem szkoly. Sa to: 4 razy w tygodniu
dwie godziny rano i dwie po poludniu. i w srode tylko rano. Dla mnie oznacza
to
podzial dnia na odstepy dwu-godzinne.
Maly marudzi przy sniadaniu, wreszcie udaje mi sie zalozyc mu pomaranczowy
odblaskowy trojkat na szyje. Wkladam mu do reki jablko na przerwe i
wyprowadzam
do furtki. Zbliza sie godz.9.
Maz wyszedl pierwszy. Przynajmniej nim nie trzeba sie zajmowac.
Teraz dopiero widac, ze dom wyglada jak po najezdzie dzikich. Staram sie
ogarnac caly ten chaos. Gdy dochodze do kuchni opadaja mi rece. Balkon
kuchenny
kipi. Kipia z niego smieci.
Nie wiem od czego zaczac. Skladam porozrzucane przez wiatr puszki i
aluminiowe
pokrywki. Napelniam dwie torby opakowan szklanych i wynosze na pobliski
parking. Teraz moge wyladowac moje napiecia. Wrzucam z impetem sloik po
sloiku
do dziury z gumowym ochronnym kolnierzem. Trzask! zielone butuleki do dziury
zielonej. Trzask! brazowe do brazowej. Trzask!, wszystkie umyte, czyste,
trzask!, bez korkow i zakretek metalowych. Trzask, trzask! Teraz porywam z
lazienki kipiacy kosz brudow i zanosze do piwnicy, gdzie miesci sie pralnia.
No , tak brak mi monet 20 cent. do automatu zasilajacego pralke w prad.
Tymczasem wraca Maly. Kolana zielone, brudny jak siedem niszczesc. " Mamo,
czy
wiesz , ze delfiny sa inteligientne? Pani opowiadala nam i ogladalismy
ksiazki. "Ale co delfinom do twoich zielonych kolan?
O 12 tej musi byc na stole gotowy obiad , a ja nawet jeszcze nie mam pomyslu
na to co bedziemy jedli dzisiaj na obiad.
Bija dzwony na wiezy koscielnej i zegar na ratuszu. Wpada zziajana corka, a
za
nia maz.
Pod gorke musza sie napedalowac.
"Mamo, nie ma serwetek? reklamuje corka."Trzeba skonczyc z tymi papierowymi,
szkoda drzew w lesie tropikalnym. Mamy przeciez takie ladne z lnu." No ,
ladna
zabawa , mysle sobie. " No , tak szkoda." stwierdzam, ale nie daje sie. "A
czy
pomyslalas o wodzie, proszku do prania w sciekach, o energii na pranie i
prasowanie. Wyprodukowanie tej energi to zanieczyszczenie powietrza." Uff ,
wycieramy buzie papierowymi, tym razem sie udalo.
"Mamo, ja nie jem" oswiadcza demonstracyjnie Maly. Nie rozumiem. Zawsze
bardzo
lubial tunczyka z rissoto i kukurydza. " Mamo, ja tez nie bede jadla, dopoki
nie pokazesz mi puszki po tunczyku." Dalej nie rozumiejac, wracam do kuchni.
Puszka juz umyta na balkonie a banderolka w torbie z makulataura. Wracam
triumafalnie trzymajac ¿¹dane przedmioty w rekach.
"Masz szczescie, Mamo." Na banderolce-etykietce widnieje maly znak "Safe
dolphin".Jest to znak zapewniajacy nabywce, ze tunczyk byl lowiony bez
zagrozenia i z pelna ochrona dla delfinow. Podobno wiele tych zwierzat ginelo
wlasnie przy polowach tunczyka.
Uff. Obiad zjedzony. Po deserze wyszyscy spowrotem wychodza, do pracy,
szkoly,
przedszkola. Zostaje sama z ponownym pobojowiskiem w kuchni i stolowym. Po 14-
tej wychodze po monety do pralki i drobne zakupy. Nie z pustymi rekami, o
nie.
Niose dwie torby. Pod supermakietem stoi kontener na przezroczyste opakowania
PET, oraz na metalowe blaszane puszki.
Wrzucam puszke, zgniatam ja dzwignia, a ta wpada splaszczona do kontenera.
Przynamniej cwicze moje miesnie, tyle mam z tego.
Zapomnialam o butach do szefca. Ale czy warto je jeszcze raz naprawiac?
Zaraz,
gdzie ja widzialam te worki na zbieranie niepotrzebnych ale uzytecznych
butow.
Nie, nie u nas, to bylo na glownej ulicy Berna. Jedni przechodzac wrzucali ,
a
inni sobie wyjmowali. Tych moich, wydeptanych sandalow nie oddam nikomu.
Juz przy kasach markietu spotykam znajoma. Rozmawiajac pakujemy nasze zakupy
do
olbrzymich papierowych toreb. Uzywam ich chetnie, sa obszerne i mocne, a
pozniej skladam w nie makulature, oszczedzajac sobie wiazania jej w paczki.
Moja znajoma skrupulatnie obdziera artykuly ze zbednych pudelek i opakowan
wrzucajac je do sklepowego kosza. Widocznie mam bardzo glupia mine, co ja
zdziwilo. " Te torby -zwraca sie do mnie - sa swietne na zbieranie kompostu."
Nie pomyslalam, do tej pory kupuje specjalne, ale teraz uzyje tych i za jej
rada bede wkladac na dno tekturowe pudelka po jajkach. Oczywiscie nastepnym
razem i ja nie bede dzwigac do domu zbednych opakowan. Wracam do domu
objuczona
jak wielblad. Spiesze sie, bo Maly wraca z przedszkola i zazwyczaj
przyprowadza
kolege na podwieczorek. Nie zdaze rozladowac zakupow, gdy wraca corka.
Dolacza
do ekipy podwieczorkowej.
" -Mamo na placu szkolnym ustawili worek nad ktorym jest dzwignia. Kazda
puszke
po Coli i Fancie itp. nalezy tam wrzucic sprasowawszy ja jednoczesnie.
Okazalo
sie, ze uczniowie wypijaja dziennie tyle co jeden wor sprasowanych puszek. "
O godz. 17 tej parze swieza herbate. Wczorajsze fusy oczywiscie wrzucam do
worka kompostowego. Wraca maz. Przy drugiej filizance staram sie go namowic,
aby podregulowal telewizor. Ten dwunastoletni egzemplarz powoli zaczyna
odmawiac posluszenstwa. No, tak teraz juz w ogole nic nie widac. Postanawiamy
rozejrzec sie za nowym. Ale co zrobic ze starym? Wyrzucic nie wolno. Odstawic
na skladowisko za dosc wysoka oplata ?.Wreszcie znajdujemy sklep, ktory
oferuje
nowy telewizor w cenie ktorego jest juz oplata zniszczenia starego. Maz
postanawia jeszcze raz pogrzebac w starym. Maly jest rozczarowany. Znow nie
ma
szans na video, bo to stare pudlo nie ma podlacza na magiczne
kasety: "pozeracze czasu, ladujace do mozgow dzieci gotowa papke
niepotrzebnych
informacji. (czyt. oglupiajacych filmow ) "
Szykujemy kolacje. Skorupki z jaj na kompost, pudelka po twarozkach, jedno w
drugie, i jeszcze upycham cos do srodka. Zagrzewam mleko, pudelka splaszczam.
Ciagle walcze z objetoscia mojego kubla na smieci. Ciekawe, dlaczego w jednym
sklepie mleko w foli jest drozsze od tego w pudelku i odwrotnie w drugim
sklepie? Dlatego zazwyczaj kupuje nalewane do banki. Na moim kredensie w
kuchni
wisi obowiazujacy w gminie miasteczka regulamin wyrzucania smieci a takze
kalenadarz ich wywozenia. Niestosowanie sie do nich jest karane b. wysoka
grzywna. Worek na smieci kosztuje tyle co 2 dolary, wiec warto selekcjonowac
odpady nadajace sie do odzysku. Smieci mozna wyrzucac-wystawiac jedynie i
tylko
w specjalnie wyprodukowanych i uznanych przez Gmine workach. Sklepy oraz
warsztaty wystawiaja swoje smieci w oplombowanych kontenerach oznaczonych
znakiem firmowym jego wlasciciela. Od kiedy wprowadzono specjalne worki na
smieci obciazone oplata za recylkulacje segregowanych odpadow, oraz
likwidacje
smieci, ilosc wystawianych workow zmniejszyla sie o polowe. Poporostu kazdy
placi za tyle smieci, ile ich rzeczywiscie wyrzuca.
Siadamy do kolacji ." Maly nie hustaj sie na krzesle, bo wybijesz
zeby." "Mamo,
to nie ja , to krzeslo sie rozwala." Istotnie. Dzieci wyrosly juz z okresu
wandalizmu, a krzesla nosza slady tych czasow. Przydaloby sie zakupic nowe.
Wlasnie, ale co zrob
Obserwuj wątek
    • filomena1 Re: Smieci,i o smiecia co nie co 29.03.06, 15:16
      Dzieci wyrosly juz z okresu
      wandalizmu, a krzesla nosza slady tych czasow. Przydaloby sie zakupic nowe.
      Wlasnie, ale co zrobic ze starymi. Nie mamy kominka, a w ogrodzie



      • ciag dlaszy



      . Nie mamy kominka, a w ogrodzie nie wolno niczego spalac. Aby sie ich pozbyc
      trzeba zaplacic oplate w wysokosci ceny dwoch nowych krzesel. Mozna jeszcze dac
      ogloszenie,ze sa do wziecia za darmo. Postanawiamy odnowic je sami.
      Sprzatamy wspolnie po kolacji. " Mamo, oszalalas, nie wyrzucaj resztek jedzenia
      do zlewozmywaka, ani tez do muszli klozetowej, to przeciez znakomite pozywienie
      dla szczurow kanalizacyjnyc." Alez te dzieci madre.
      Tymczasem Maly wrzeszczy z lazienki. "MAMO, nie ma papieru." Kiedy podaje mu
      nowa, miekka rolke nie slysze dziekuje, lecz : "Mamo nie wolno kupowac takiego
      papieru, kupuj tylko z makulatury i to nie prany w chlorze".Tak , tak
      rozumiem , ale jak ten 6 latek to rozumie?
      No tak, w sobote mlodziez zbiera makulature. Nie mozemy zaspac. Punktualnie o 8
      rano trzeba wyniesc te stosy reklam, gazet pudel, pudeleczek tekturowych. itp.
      Wreszcie mozna bedzie wejsc na oprozniony balkon kuchenny. Mlodziez otrzymuje
      pieniadze na swoje obozy. Nie za makulature, ale za jej zbieranie.
      " Dzieci, prosze sie myc i hop! do lozek" . W lazience, jak zawsze wojna kto
      pierwszy do umywalki. W koncu oboje myja zeby jednoczesnie. Z za drzwi
      slychac. "Jak szczotkujesz Maluchu zeby, to zakrecaj kran." "A Ty nie musisz
      tak mocno odkrecac kranu" broni sie Maly. To prawda, nawet nie zdajemy sobie
      sprawy ile dobrej czystej wody splywa bezuzytecznie do kanalizacji.
      Maly juz w lozku, jeszcze tylko paciorek i bajka na dobranoc. Blagam Malego,
      aby dzis zwolnil mnie z czytania Kubusia Puchatka. Wlaczam kasete. Cholera,
      baterie wysiadly. Postanawiam stanowczo jutro zakupic baterie do 1000 krotnego
      ladowania i odpowiednia ladowaczke. Odrazu zabieram te zuzyte baterie do swojej
      torebki, aby nie zapomniec ich oddac w miejscu kupna nowych. Baterie to
      okropnie trujacy smiec, za wyrzucenie ktorego grozi kara grzywny. Oczywiscie w
      mojej kuchni wisi gminna informacja: co, gdzie i kiedy nalezy wyrzucic. Czego
      wyrzucac nie nalezy, a odstawic stare do sprzedawcy nowego.
      Kiedy juz spokojnie klade sie do lozka, zdaje sobie sprawe, ze moj dzien, nasza
      codziennosc jest pod wyraznym znakiem ekologii. A smieci i walka z nimi prawie
      obsesja.
      Jaki to ma sens ? Czy to cos pomoze? Komu? Po co? Jesli kazdy z nas zacznie od
      wlasnego gospodarstwa, od swego kubla, to w skali ok. 100 mln. gospodarstw w
      Europie bedziem rozrachunku spalanie i deponowanie na wysypisak jest znacznie
      kosztowniejsze dla srodowiska, a wiec dla nas samych.
      Nie zapominajmy : "Odpady sa surowcem" Dzieki uzdatnianiu odpadow i
      odzyskiwaniu z nich surowcow przyczyniami sie do zmniejszenia zuzycia energii
      potrzebnej do ich wytworzenia a tym samym do ochrony srodowiska. Jeszcze do
      niedawna wszelkie odpady gromadzono na wyznaczonych zielonych lakach, placach,
      ktore przeobrazaly sie w potworne wysypiska. Obecnie juz nie mozna pozwolic
      sobie na takie lekcewazenie srodowiska. Dzis wiadomo, ze byla to rozrzutnosc i
      marnotrawstwo surowcow i materialow nadajacych sie do wtornego uzdatnienia.
      Przede wszystkiem marnotrawstwo przestrzeni i ziemi , ktora nas zywi i na
      ktorej zyjemy. Wysypiska ponadto zatruwaly wody gruntowe. W malej Szwajcarii,
      gdzie kazdy skrawek ziemi jest na wage zlota, spala sie smieci od ponad 45 lat.
      Jednakze z jednej tony spalonych smieci pozostaje 30 kg smolo-zwiru, ktory
      skladowany jest w wyznaczonych i zabezpieczonych deponowniach. Segregacja
      odpadow zmniejszyla o polowe objetosc trafiajacych do spalarni oraz na
      wysypiska smieci. Dzieki temu zmniejszyly sie: objetosc smolo-zwiru w
      deponowniach, emisja dwutlenku wegla oraz innych substancji, a takze wydatki na
      spalenie i zagospodarowywanie wysypisk. Nie mowiac o niezÂym interesie z
      odzyskanych surowcow, nowych miejscach pracy itp.itd.. "Barbara Hasiok"
      PS. "Hasiok" w gwarze slaskiej oznacza smietnik.


      opowiadanko bylo publikowane w prasie w dwoch wersjach, a takze ciag dlazsy ,
      pod moim prawdziwym imieniem i nazwiskiem ukazala sie czesc ostatnia.
      To moj wiosenny prezent dla Was.
      • takanietaka Doooobre, 29.03.06, 15:29
        i do przemyslenia ,bo jak we wszystkim "kij ma dwa końce"!
        • krista57 Re:ekologia 29.03.06, 15:55
          Wspaniały prezent to przypomnienie o ekologii i segregacji śmieci.
          Moje pytanie brzmi..czy moje pokolenie 50-/+ jest nauczone i przyzwyczajone do
          dbania o srodowisko naturalne ???
          Ile lat musi upłynąc ,zeby kazdy zanim wrzuci do pojemnika plastikowe opakowanie
          najpierw go "zgniótł",zeby kartonik został złożony,żeby szklane opakowanie przed
          wyrzuceniem zostało umyte,żeby.....?
          Moje pokolenie uczy sie tego od własnych dzieci.
          Sprawa psich odchodow była rowniez wiele razy tu poruszana.Jestem bardzo ciekawa
          ile miłosniczek piesków sprząta po swoich ulubiencach ?
      • brk pokaż mi swoje kubło a powiem kim jestes 29.03.06, 20:35
        to sie tak nie da, od jutra zaczynam od mojego kubła.
        Najbardziej mnie martwia te stare baterie.
        • natla Re: pokaż mi swoje kubło a powiem kim jestes 29.03.06, 21:38
          Ja tam staram sie segregować tylko dzięki odpowiednio oznakowanym pojemnikom,
          ale są 3.....na plastik, na butelki i na reszte. Baterie oddaje do szkoły,
          a czasem makulaturę też.
          Kupki po moim psie zaczęłam zbierać jesienia i nic sobie nie robiłam
          z ewentualnych widzów. Juz mnie zaczęto naśladować. Potem w zimie zaprzestałam,
          bo ginęły w śniegu, ale teraz za to koszmar......może po tym deszczu "wsiąkna"
          i już chodze z woreczkiem. Uważam, że jednak trzeba choć to w końcu niezły
          nawóz, a moje bydlątko tylko załatwia sie w trawie. Ale po trawie też ludzie
          i dzieci chodzą. No po prostu trzeba.
      • bryza102 Re: Smieci,i o smiecia co nie co 03.04.06, 09:43
        To wszystko pięknie wygląda tylko w teorii i założeniach"dobrze byloby coś z
        tym zrobić..."i na tym koniec.Przynajmniej tam gdzie mieszkam/rzadko bo
        rzadko,ale widzę co jest grane/,czyli w Poznaniu.Otóż,jako miłośniczka
        natury,przynajmniej w ten sposób staram się chronić przyrodę i środowisko,że -
        segregowałam śmieci,mimo że nie ma w pobliżu żadnych kontenerów z
        przeznaczeniem,jedynie podwórkowy-zbiorowy.Długi czas gazety,szkło,opakowania
        wynosiłam w osobnych workach i stawiałam przy śmietniku.Byłam pewna że panowie
        śmieciarze doceniają to,że trafi to tam gdzie powinno.Aż tu któregoś razu
        słyszę - śmieciara trzaska pod domem,z ciekawości wyglądam i co
        widzę....wszystkie skrzętnie wysegregowane odpady idą do
        wspólnego "kotła".Wybiegam i pytam,czy wiedzą coś na temat ochrony środowiska i
        co z tą segregacją śmieciową? a oni na to: paniusiu,to wszystko idzie na taśmy
        i jest segregowane p rzez ekipy pracowników,zanim resztki wylądują na wysypisku!
        Wiem że taką metodą oczyszczali odpady też w innych krajach.Nie wiem ile jest
        prawdy w tym co mi powiedzieli "śmieciarze",jak to faktycznie
        wygląda.Słyszeliście może coś na ten temat?
      • kesaira Re: Smieci,i o smiecia co nie co 15.06.06, 23:27
        Przepiękne opowiadanie !!!smile))

        Dwadzieścia parę lat temu przebywałam w Genewie i już wtedy Szwajcarzy mieli
        hopla na punkcie segregowania odpadów. Teraz i do nas to dotarło. U mnie na
        osiedlu już od paru lat są kontenery na butelki ze szkła i butelki plastikowe.
        Dwa razy w roku kontenery na niepotrzebne meble i całorocznie na niepotrzebne
        ciuchy. Europeizujemy się...smile)
    • takanietaka och cudowna Ojczyzno, 29.03.06, 15:24
      z porozwalanym smietnikiem ,do którego wejśc nie mozna ,bo wszyscy wrzucaja do
      pierwszego kontenerka z brzegu ,a jak sie wypełni to rzucaja na podłoge i wtedy
      juz nawet jakby kto chciał to nie wejdzie tylko dorzuca na kupę ,tworzac
      ogromna góre z widokiem na dwa puste kontenery w srodku!!!Och!!!A ten duuuzy
      pojemnik na szkło ,zawsze rozwalony i przewrócony bo "panowie" patrza czy aby
      tam nie ma w srodku butelki która nadaje sie do wymiany albo sprzedania.A to
      cudowne cuś do papieru które nie jest oprózniane i potem stoi tak da
      miesiące ,nie wiadomo po co .A te przedmioty juz nie uzywane a dobre ,których
      nie ma komu dac ..bo sie obrazi..bo nie potrzebuje..bo by wzioł gdyby było
      nowe ,albo innej marki....ach,ach kochana Polska!My w niej nic nie musimy!!!
      Szęsliwy kraj!!No i nie musze sprzątac kup po moim piesku ..który kochanymi
      slicznymi kupkami slicznie przyozdabia całe moje otoczenie ...bo my tutaj
      bardzo kochamy pieseczki!!!I krzywdy im zrobic nie damy!
      • filomena1 Re: och cudowna Ojczyzno, 29.03.06, 15:59
        Ciekawe jak by ludzie reagowali widzac Ciebie z woreczkiem na dloni , jak na
        rekawiczce , zbierajaca kupke po twoim psie, bierzesz ja przez worek do reki i
        odwracasz worek na druga strone. zawiazujesz na supelek i wrzucasz do kosza.
        Czy myslisz , ze pokazywali by na ciebie palcem i stukali sie w czolo ?
        A moze kopneli by pieska i skrzywdzili w ten sposob?
        Nie, nie daje rady ani nie udzielam, nie mam zamiaru nikogo wychowywac, ani
        pouczac, jedynie pragne pokazac ja mozna i n c z e j.
        Filomena1.
      • goskaa.l śmieci, śmieci, śmieci... 29.03.06, 16:01
        Po moim psie zawsze zbieram, chyba że zrobi to w moim ogrodzie. Nauczyłam się
        tego, ponieważ po pierwsze muszę to robić kidy jestem z nią na przystani (wolę,
        żeby ktoś nie wszedł - szczególnie gdy to będzie gość). Dzięki temu nawykowi
        nie muszę się wstydzić kiedy Fizia zrobi kupkę przy Niemcach. Oni są
        szczególnie chętni do pokazywania palcami tych brudasów Polaków, a mieszkam w
        pobliżu granicy.
        Musi chyba upłynąć dużo wody w polskich rzekach, żeby ludzie nauczyli się nie
        rzucać niedopałków, torebek, resztek jedzenia itp. Szczególnie mocno dawało się
        to we znaki gdy stopniał śnieg i spod niego wyjrzaly te właśnie śmieci.
        A jeśli chodzi o segregację śmieci, to nadal ten temat podchodzi pod utopię. W
        dużym skądinąd mieście, w którym mieszkam, muszę po prostu szukać pojemników na
        szkło, papiery itp. W pobliżu mojego domu ich nie ma. Zużyte baterie - niedawno
        na forum mojego miasta ktoś wrszucił taki temat i inna osoba podała link do
        odpowiedniej informacji. Wklejam: miodowa.pl/odpady.jpg do obejrzenia.
        Zauważcie, że godziny przyjmowania są nie do przyjęcia dla przeciętnej
        pracujacej osoby. No i położenie też niezbyt dobre - na peryferiach, jak to
        kiedyś mówiono.
        Ale cóż, nawet mojej rodziny nie mogę nauczyć spłaszczania kartonów i butelek
        PET, a to nie wymaga jeźdźenia daleko.
        Te odpady uciążliwe (problemowe) same w sobie stanowią lepszy problem. Z racji
        mojego fioła kajakowego, chętnie pływam naszymi pomorskimi rzekami dość wczesną
        wiosną. Ma to dwie bardzo istotne zalety: po pierwsze, nie brakuje wody, a po
        drugie z wody widać to, co latem jest z niej niewidoczne. Z zasady te rzeki
        płyną w oddaleniu od ludzkich siedzib. Ale tam, gdzie się do nich zbliżają,
        bywa nieciekawie. Nie wiem już, która z rzek - Ina czy Parsęta - dzierży rekord
        w liczbie napotkanych w nurcie lodówek i kineskopów. Tak wygląda (bo nie
        uwierzę, że od ubiegłego roku coś się zmieniło) nasz stosunek do przyrody.
        A "zwykłe" smieci? zdarzają się na rzekach zatory nie do przebycia, złożone
        wyłącznie z butelek i puszek, z dodatkami fragmentów plastikowych fotelików,
        wiaderek, misek, nie licząc elementów trudnych do rozpoznania.
        • lili50 Re: śmieci, śmieci, śmieci... 29.03.06, 17:46
          Ja staram się segregować śmieci,ale dużo osób tego nie robi (widziłam). Co do
          piesków to wstyd mi, bo nie sprzątam. Chodzę z nią pod las na polankę, bo mam
          bardzo blisko. Ale gdyby to była ulica, to napewno bym posprzątała. U nas tego
          przepisu niema i wciąż chodniki są zabrudzone psimi odchodami.
          img463.imageshack.us/img463/2301/strus6vw.gif
          • dankarol Re: śmieci, śmieci, śmieci... 29.03.06, 18:01
            Śmieci staram się segregować, chociaż nie zawsze jest miejsce w pojemnikach,
            mimo że w okolicy są dwa zestawy (częściowo opróżniane przez zbieraczy), po
            psie też staram się sprzątać, chyba że pobiegnie w krzewy nad brzeg Wisły, tam
            nie wchodzę, żeby nie wdepnąć i to nie w psie. Do sklepu chodzę z własną siatką
            i sprzewający wiedzą, że nie należy mi dawać dodatkowych plastikowych
          • filomena1 Re: śmieci, śmieci, śmieci... 29.03.06, 18:31
            lili50 napisała:
            U nas tego
            > przepisu niema i

            Bardzo latwo moze byc. *Chciec to moc*. w wielu krajach Uni i w szwajcarii to
            gminna , administracja na poziomie gminy decyduje i uchwala przepis, czyli
            administracja osiedlowa , dzielnicowa, miejska, wieksa itd. Wnioskuja
            mieszkancy. Ktos wystosowuje petycje i zbiera podpisy. Oczywiscie
            najaktywniejsi sa emerycie i studenci i mlodziez szkolna.
            Ustala sie regulamin i rozsyla do domow jak reklame, albo publikuje w
            miejscowej prasie.
          • goskaa.l do Lili50 03.04.06, 07:40
            Niestety, jesteś w błędzie. Gmina Police posiada taki przepis, wklejam:
            UCHWAŁA Nr IX/75/03 Rady Miejskiej w Policach z dnia 27 maja 2003 r. w sprawie
            ustalenia zasad utrzymania czystości i porządku na terenie Gminy Police.

            Rozdział 7

            Obowiązki osób utrzymujących zwierzęta domowe

            § 27. 1. Osoby będące właścicielami lub opiekunami psów i innych zwierząt
            domowych, są zobowiązane do sprawowania właściwej opieki nad tymi zwierzętami,
            w tym w szczególności do ich właściwego dozoru uniemożliwiającego stworzenie
            zagrożenia dla innych zwierząt i ludzi.
            2. Zabrania się drażnienia zwierząt lub doprowadzania ich do stanu, w którym
            mogą stać się niebezpieczne dla człowieka lub otoczenia.

            § 28. 1. Na tereny użytku publicznego psy mogą być wyprowadzane tylko na
            smyczy. Uwolnienie psa ze smyczy jest dozwolone tylko w miejscach mało
            uczęszczanych i pod warunkiem, że pies ma kaganiec, a właściciel (opiekun) ma
            możliwość sprawowania bezpośredniej kontroli nad jego zachowaniem.
            2. Właściciel psa ma obowiązek prowadzenia psa także na smyczy podczas jego
            przeprowadzania przez korytarze i klatki w budynkach wielomieszkaniowych.
            3. Przewożenie zwierząt środkami komunikacji publicznej jest możliwe tylko na
            zasadach ustalonych przez przewoźnika.
            4. Zakazuje się wprowadzania psów lub innych zwierząt do obiektów użytku
            publicznego, o ile wyżej wymienione obiekty zostaną odpowiednio oznakowane
            przez właściciela nieruchomości. Zakaz ten nie dotyczy psów będących
            przewodnikami osób niewidomych.

            § 29. Właściciel psa zobowiązany jest do poddania go obowiązkowemu szczepieniu
            przeciwko wściekliźnie.

            § 30. 1. Właściciele zwierząt domowych (w tym ptaków) są zobowiązani do
            usuwania spowodowanych przez nie zanieczyszczeń na klatkach schodowych,
            korytarzach, strychach, w windach lub innych pomieszczeniach budynków służących
            do użytku publicznego oraz na ulicach, chodnikach, parkach, skwerach,
            zieleńcach.
            2. Zakazuje się wyprowadzania psów do piaskownic i innych urządzeń służących do
            zabawy dla dzieci.

            § 31. Psy pozostające bez opieki lub zagrażające bezpieczeństwu mieszkańców
            będą chwytane i dowożone do schroniska zwierząt w Szczecinie, w celu
            zapewnienia im godnych warunków bytowych. Właściciel może odebrać psa ze
            schroniska, pokrywając koszty związane z transportem i pobytem psa w schronisku.
      • annal74 Re: och cudowna Ojczyzno, 29.03.06, 16:04
        Och cudowna Ojczyzna , wszyscy kochają zwierzęta , ptaki ale nie chcą sprzątac
        nawet po sobie o milusińskich/pieski/już nie wspomnę . Dokąd zalegał śnie
        wszystkie nieczystości zakrywał a teraz pokazały się zeszłoroczne odpadki ,
        puszki ,butelki , torebki plastikowe no i masa petów ; gdzie nie spojrzysz
        wszystiego brudnego pod dostatkiem .Wstyd.
        • mira54 Re: och cudowna Ojczyzno, 29.03.06, 21:32
          Od czasu kiedy wystawili pojemniki, segreguje
          smieci. Staram sie o tym pamietac. Nie mam natomiast
          problemu ze zbieraniem odchodow pieska, bo go nie posiadam.
          Mam kotka, ale on nie stwarza mi problemow.
          • annal74 Re: och cudowna Ojczyzno, 29.03.06, 22:33
            Mira to nie o twoim kotku ale u mnie są ludzie ,którzy zanieczyszczony piasek
            sypią do piaskownicy dzieciecej .Robią to wieczorem aby nikt nie spostrzegł .
            Czy tak powinna wyglądać rzeczywistość ?
            Smieci segreguję od 2prawie lat gdy zaczęła je zbierać firma prowadzona przez
            niepełnosprawnych . dostajemy torby duże i segregujemy odpady do recyklingu .
            Torby zabierają spod naszych/oczywiście tylko od chętnych/drzwi 2 razy w
            tygodniu. Popieram tę inicjatywę .
            • fleur1 Ale to wszytko jest proste 29.03.06, 23:18
              Ja od wielu lat zawsze kartoniki po sokach, mleku i jakies inne skladam,
              wypuszaczam powietrze, puszki zgniatam, robie to automatycznie.
              Osobno u nas wyrzuca sie plastikowe butelki, stoi kontener
              i jest jakos w miare regularnie oprozniany.
              Papiery wieksze, gazety, opakowania z papieru skladam osobno
              i wynosze na korytarz, zabiera je pani sprzataczka
              dla kogos kto je od niej odbiera.
              Szkoda, ze nie ma pojemnikow na szklo, ale znawia sie pewnie niedlugo.
              Nie lubie zbierania i wynoszenia smieci i teraz jak juz nie ma dzieci
              to wiem co to znaczy.
              Pieska nie mam i jestem wciekla na tych co nie licza sie z innymi,
              szczegolnie teraz jest strasznie jak stopnial snieg.
              Jak bylam Izraelu to widzialam na kazdej smyczy przyczepiony
              woreczek nylonowy na kupke psia i to jest naturalne,
              ja tez zbieralam i wrzucalam do pojemnika, na ktorym byl
              narysowany pies. Nie trzeba chyba zbierac pod drzewami bo to dobry nawoz,
              ale nie jestem pewna.
              U nas tez bedzie tak jak w wielu krajach, ale to jest bardzo kosztowna
              sprawa i trzeba ludzi tego nauczyc.
              • natla Re: Ale to wszytko jest proste 29.03.06, 23:38
                Tak, kartoniki nauczyła mnie koleżanka w pracy składać na lekcji pokazowej
                jakieś 10 lat temu i od tego czasu nie wyrzuciłam inaczej kartonu. Podobnie
                zgniatam większość butelek po wodzie, a po puszkach po prostu chodzę, albo
                wzorem sąsiada zgniatam po 2 i łączę w śliczny krzyżyk.
                Uważam, że świadomość i wiadomosci na temat recyklingu nie docierają do b.
                wielu osób. Mnie na ogół korona z głowy nie spada, kiedy w górach zbieram po
                kimś plastiki, bo krew mnie zalewa na taki wandalizm. Poza tym to kwestia
                estetyki. Naprawdę chodzenie przez ostatnie dni z psem na spacer na nasz duży
                skwer było nieprzyjemne.....estetycznie. A to co pisze Annal o kocim piasku
                uważam za chamstwo i bezmyslnosć i wszystko się we mnie burzy.
                • natla Re: Ale to wszytko jest proste 29.03.06, 23:39
                  I jeszcze jedno.......segreguję też śmieci trochę pod śmieciarzy.....poniekąd
                  już znajomych.
                  • brk Re: Ale to wszytko jest proste 30.03.06, 08:39

                    dobra , dobra, teraz sie okazuje , ze wszystkie Panie grzeczne jak aniolki
                    segreguja , sprzataja, ale zadna nie zastanowila sie nad ekologiczna
                    swiadomoscia, nad ekologicznym wychowaniem maluchow, szanowaniu wody pitnej,
                    zyciu w symbiozie z przyroda i otoczeniem. O tym, ze za duzo kupujemy oraz za
                    duzo wyrzucamy , ze konsumpcja, niszczy swiat , chociaz go niby rozwija. no,
                    i powiedzcie mi gdzie oddajecie te cholernie trujace baterie.
                    • filomena1 Re: Ale to wszytko jest proste 30.03.06, 09:35
                      brk nie wiem , czy zwrociles uwage na opakowania. W Uni obowiazuje przepis o
                      recylkulacji opakowan oraz oplacie za produkt zuzyty. Nazywa sie "Zielony
                      punkt" jest to kolko w srodku ktorego jest zielony znaczek Tao. Te przepisy
                      weszly w zycie jakies 14-15 lat temu. Moje pisanie o tym bylo w 94
                      r.95,96,98 r.

                      Tutaj zamiescilam te opowiastke nie jako ankiete, kto? co? i jak ?, lecz jako
                      temat do dyskusji i rozmowy o.........porzadkach wiosennych, wink))) Filomena.
                      • brk zadania domwe ;) 30.03.06, 10:46
                        i rzeczywiscie tu nie szkola i nie odpytujemy z zadan domowych, (nomen omen)
                        na butelkach PET widze wlasnie jakies znaczki, bede sie przygladal.
                        niestety spluczki dwukomorowe, oszczedzajace wode sa ciagle drogie i malo
                        powszechne. dzis postanowilem kupic holajze wink) i uszczelke, bo zdalem sobie
                        sprawe , ze kapiacy kran to w skali kilku tysiecy ogromne marnotrawstwo.
                        no i od dzis przy goleniu pilnuje sie i nie zostawiam odkreconej wody.
                        no, to do porzadkow! hop!
                        • tesunia Re: sortowanie smieci........... 30.03.06, 11:50
                          tu od dawna wprowadzono ta metode,
                          zaczeli od willowych regionow,pozniej w blokowiska,
                          oddzielnie wyrzuca sie odpady kuchenne/opakowania spozywcze/makulature,
                          na puszki wszelkiego rodzaju,oddaje sie do sklepow w automatach,gdzie licznik
                          liczy puszki dajac kwit za calosc skazowanego "metalu"i nie widac ich lezacych
                          po rowach,podobnie jest z butelkami po roznych napijach wodnych,podobny automat
                          z kwitem,
                          baterie wrzuca sie do specyjalnego kontenera,gdzie rowniez wszelkie szklo
                          niekaucjowane sie umieszcza ,jak i wszelakie gazety,

                          po psiunach obowiazek zbierania powstal,kiedy to nalozono podatek do komuy na
                          posiadanie psiuny,obecnie go juz zniesli,ale ludziska zbieraja,no czasami sa
                          leniwce,
                        • natla Re: zadania domwe ;) 30.03.06, 18:14
                          Brk, może mi pomożesz. Od pewnego czasu jestem "golibródką" wink, idzie mi
                          świetnie, ale wylewam wodę tak długo , póki nie skończę. Maszynkę trzeba płukać
                          przecież ciągle, a zamykanie wody i ponowne "rozpalanie" piecyka trwa
                          denerwująco długo. Więc woda ciepła leje się cały czas. Płukanie w miednicy
                          wydaje mi sie lekko mówiąc "nieapetyczne".......jest jakieś inne wyjście?
                    • maladanka Re: Ale to wszytko jest proste 30.03.06, 14:49
                      a skąd wiadomo,że się nie zastanowiła? Znowu ktos kto wie lepiej?
                    • natla Re: Ale to wszytko jest proste 30.03.06, 15:34
                      Masz pecha Brk, bo ja mam specjalizacje w ekologii i całe życie tego uczyłam .smile
                      Nie chciałam tu jednak robić wykładów, bo prawdę powiedziawszy juz mi sie
                      znudził temat.
    • sagittarius954 Re: Smieci,i o smiecia co nie co 30.03.06, 15:57
      Temat zawsze aktualny tym bardziej u nas w kraju, tylko nie wymagajcie ode mnie
      abym latał do pojemników na odpady kilometr za stary jestem , poza tym śmieciaże
      nie przyjeżdżaja codziennie a baterie wnuczka oddaje bo zbiórka jest? była? w
      przedszkolu, tez ekologicznie....
    • malwina52 Re: ŚMIECI Z IMPORTU 03.04.06, 09:21
      mieszkam a strefie przygranicznej i nieraz slysze
      i czytam o tym np.

      - oni nam....
      Jak opowiada mieszkaniec podgubińskich okolic przez kilka tygodni miał
      nieustannie pełny kubeł na śmieci, który stał wystawiony przed jego domem.
      „Co za licho, mnożą się?” - pomyślał i postanowił się przyczaić.
      Kukułką podrzucającą śmieci okazała się postawna niemiecka dama.
      Przepraszała i twierdziła, że zapomniała wyrzucić odpadki w domu.
      Niemieckie śmieci były w lasach i są - opowiada Mariusz Kowalczyk z gubińskiej
      straży leśnej. - Widać, że to nie są nasze domowe odpadki, gdyż znajdujemy tam
      gazety oraz rozmaite pisma urzędowe, listy. Nie polskie.



      - sami sobie
      Na przykład firmy, które oferują uprzątanie placów niemieckich budów. Podobnie
      jest z importerami części samochodowych, czy używanych ubrań. Nie na wiele
      zdaje się przypominanie, że zgodnie z polskimi przepisami można przywozić tylko
      przedmioty służące do ponownego wykorzystania. Przed kilkoma dniami zawrócono
      na przejściu granicznym w Kostrzynie transport rozsypujących się akumulatorów.
      Niedawno w Olszynie spotkaliśmy się z przedstawicielami służb granicznych -
      mówi Janusz Tylzon z wojewódzkiego inspektoratu ochrony środowiska. - Mamy
      zamiar wkrótce rozpocząć wspólne kontrole samochodów. Osobowych i ciężarowych.


    • bryza102 Re: Filomeno... 03.04.06, 09:47
      mieszkasz chyba w raju,tak świetnie wszystko zorganizowane...
      ja mam problem aby pozbyć się zużytych baterii,które zbieram już od kilku
      lat.Obawiam się że gdybym postawiła kartonik z nimi obok śmietnika,to trafiły
      by na wysypisko.Moja kolekcja liczy ok50szt.smile))
      • pia.ed Baterie. 03.04.06, 11:00
        bryza102,
        nie wiem jak w Polsce, bo w Szwecji NIEKTORE baterie WOLNO wrzucac
        do smieci ...
        Jedne sa szkodliwe, a drugie nie ...


        To co powiedzial smieciarz, ze POTEM sortuja moze jest prawda,
        choc niezbyt
        w to wierze, bo widzialam jak u kolezanki w Stargardzie szcz.
        ludzie wynosza smieci w KUBLE, w ktorym moga byc przeciez resztki zupy,
        obierki, nieumyte kartony po mleku i jeszcze gorsze rzeczy.
        Czy z tego ktos bedzie potem sortowal papiery???

        W Szwecji smieciarka automatycznie podnosi kubel ze smieciami, MIAZDZY je
        a pusty kubel stawia na ulicy.

        Smiecie od wielu lat pali sie i uzywa sie do OGRZEWANIA mieszkan,
        wiec mam czyste sumienie, jesli znajdzie sie w nim plastikowa butelka
        (ktorej nie mozna oddac do sklepu aby dostac zwrot kaucji)
        czy np puszka po polskim piwie, ktora tez "nie idzie" w automacie o ktorym
        pisala kendo.
      • filomena1 Re: Filomeno... 03.04.06, 18:05
        odpowiadam Bryzie 102 , oraz Pia.ed

        tak , mieszkam w szwajcrii, gdzie wszyscy bardzo dbaja o wszystko, glwonie
        dlatego ze sa stale niezadowoleni i straja sie usunac powod swego
        niezadowolenia. Inicjatywa, nie tylko prywatna, ale i spoleczna jest
        szwajcarskka mocna sktrona, oraz wizytowka ich demokracji bezposredniej.
        Zatem jesli szwajcarowi sie cos nie podoba , to nie narzeka dlugo lecz dziala.
        liczy sie bowiem akcja , a nie tylko reakcja.
        Dotyczy to takze , zebry na jezdni, kosza na smieci przy lampie na ulicy jak
        i tego czy sklepy maja byc otwarte w sobote do 16 tej czy 17 tej.
        W spraiwe smieci , to juz dawno obwiazuje europejskie uregulowania .
        Obecnie wszedzie, kazdy produkt ma znak zielonego punktu recylkulacji.
        Obowiazuje zasada , ze sprzedawca i producenz sa zobowiazani odebrac rzecz
        stara , i tak jesli kupuje nowa suszarke do wlosow sprzedawca musi, powtarzam
        musi odebrac ode mnie stara. W cenie rzeczy jest juz koszt daleszego jej
        losu. Wiem , ze w POlsce sa juz firmy zajmujace sie przerobka starych
        baterii. MOge podac nazwe. Trzeba jednak sprawe naglosnic. Tutaj ludzi pisza
        do prasy. PRasa zajmuje sie tym chetniej niz plotkami i opluwaniem politykow.
        Szwajcarzy potrafia wziac swoje zycie we wlasne rece i za to ich podziwiam.
        Tego sie od nich ucze. Nie czekaja az "ONI " zrobia, zarzadza, wydadza
        zarzadenie. Nie. Tu sie dziala, a nie tylko krytykuje. Krytyka jest
        konstruktywna.
        w 199o bylam w Pl przerazona stanem zasmiecenia kraju. Napisalam takie
        opowiadanka , opublikowano je, znalzl sie przedsiebiorca i zalozyl w 1992
        przedsiebiorstwo i zajal sie recylkulacja smieci. Opracowalam dla niego caly
        program , zsciagnelam europejskie przepisy , przetlumaczylam regulaminy
        gminne, ON je wykorzystal zastosowal.POjawilo sie wiele artykulow w miejscowej
        prasie. COz , kiedy ludzie , nie maja jeszcze tej swiadomosci np. ze puszki
        nalezy umyc. Tem przedsiebiorca zarobil niezle pieniadze rozwinal sie
        ogormnie. Ludzie jednak zaczeli wkladac smieci do workow i je wiazac. workow
        nie oplacanych, worki rozdawal do skrzynek pocztowych. Teraz sami korzystaja
        z reklamowejk albo tych cienkich jednorazowych i wiaza w male woreczki smieci .
        W domu nie smierdzi , a w kontenerach rowniez nie,
        Wracajac do baterii, to z ich odzysku, jak i starych kilsz fotograficznych
        jest sporo srebra, a to ostatnio osiagnelo wysokie ceny na gieldach swiatowych.
        pozdrawiam i koncze, bo moglabym tak jeszcze dlugo, oj dlugo..
        Filomena
        • filomena1 Bryzie 102 , oraz Pia.ed 03.04.06, 18:13
          wlasnie przynioslam frezje rozowe i zolte
          @-&-%->>>-----
          Fil.
          • grazyna10 Re: ekologia 03.04.06, 21:37
            Ja mieszkam w Holandii i tu tez duzy nacisk kladzie sie na ochrone srodowiska.
            Kazdy dom jest wyposazony w dwa pojemniki na smieci zielony na odpady ogrodowe
            i szary na pozostale odpady, sa one oprozniane co dwa tygodnie. Stare papiery
            raz w miesiacu wystawia sie przed dom i sa zbierane z ulicy. Pojemniki na szklo
            (z podzialem na kolory) sa ustawione przy sklepach, wiec jadac na zakupy
            zabieram przy okazji odpady szklane. W wiekszosci sklepow sa pojemniki na
            baterie. Zawsze przed koncem roku otrzymujemy kalendarz z terminami wywozu
            smieci, odbioru papieru. Podana jest lokalizacja i termin (raz w tygodniu)
            gdzie wyrzucic artykuly chemiczne (stare farby, zuzyty rozpuszczalnik czy
            buteleczka po lakierze do paznokci) raz w miesiacu jest tez miejsce gdzie mozna
            oddac zuzyty sprzet elektryczny (bezplatnie). Podana jest tez dokladna data
            kiedy sa zbierane choinki z ulicy. Okres przed Wielkanoca jest tez swietna
            okazja do zrobienia duzych porzadkow w ogrodzie typu wycinanie drzew czy
            krzakow. Te duze odpady skladuje sie w okreslonym miejscu (za darmo) i potem
            robi sie z tego tradycyjne wielkanocne ognisko. Normalnie takie odpady trzeba
            wywiezc na specjalny plac i jest to platne. Kiedys jeszcze istnialy tzw.
            wystawki czyli duze przedmioty (meble, lodowki itp) wystawialo sie na ulice i
            specjalny samochod to zabieral, teraz niestety trzeba to wywiezc na plac i jest
            to platne. Kiedys bylam na takim placu odpadow i doznalam szoku. Poustawiane sa
            olbrzymie kontenery, wyraznie opisane: gruz, drewno, metal itp. i kazdy wyrzuca
            swoje odpadki do odpowiedniego kontenera. Plac czysciutki, wyzamiatany az sie
            wierzyc nie chce ze jest to skladowisko odpadkow.
            Aha, jesli obsluga smieciarki zobaczy,ze do kontenera na odpadki zostaly w
            wrzucone np. butelki to placi sie kare.
            Licznik na wode w kazdym domu, skutecznie uczy zakrecac dokladnie krany, dbac o
            sprawne uszczelki, wymienic rezerwuar na oszczedny. Koszt nowej spluczki ze
            stoperkiem zwrocil sie po pol roku. O tyle mniejsze bylo zuzycie wody.
            Wlascieciel samochodu, z ktorego kapie olej, placi duza kare. Jest specjalna
            policja ochrony srodowiska i oni zajmuja sie takimi rzeczami.
            ********
            Aby byc skromnym trzeba miec z czego.
            ********
            • dankarol Re: ekologia 03.04.06, 23:18
              Po wiosennych roztopach,wody Wisły zaczęły opadać i chodząc na brzegiem,
              ogarnia człowieka rozpacz. Pełno butelek plastikowych i innych śmieci.
              Dokładnie widać dokąd sięgała woda. Po naszej stronie firma, która opiekuje sie
              parkiem posprząta, ale po drugie stronie, gdzie jest teren zalewowy, pozostaną
              te śmieci do następnej powodzi.
              • annal74 Re: ekologia 03.04.06, 23:31
                Wody naszej królowej rzek sa tragiczne cuchną a przecież jeszce tak niedawno
                mogliśmy sie w niej kąpać i plaże były czyste . Tak ma wygladać postęp i
                industrializacja?
              • natla Re: ekologia - Dankarola 04.04.06, 20:45
                Oj tak, moje spacery nad jeziora parkowe też niestety są z tego powodu przykre,
                a do tego jeszze setki padniętych ryb....koszmar. Nikt się tym nie zajmuje.
                Zadzwoniłam do straży miejskiej, oni sie tym nie zajmują ale obiecali, ze
                spróbują zadziałać. Zobaczymy.
            • pia.ed Re: ekologia.............do grazyna10 04.04.06, 20:05
              Czy w Holandii nie ma Arabow, Turkow, Cyganow itp ktorzy maja w nosie
              te przepisy?
              I nie maja z czego placic (nie musza!), bo zyja na zasilku socjalnym?

              W poludniowej Szwecji roznych narodowosci pelno, i ich dzielnice
              mimo ze domy nowoczesne, sa brudne i zaniedbane.
              • grazyna10 Re: ekologia.............do grazyna10 05.04.06, 00:46
                Turkow i Marokanczykow zatrzesienie. Ja na szczescie mieszkam w malej
                miejscowosci i ten problem nie jest tak dotkliwy jak np. w Amsterdamie. Nie ma
                specjalnych dzielnic dla nich, mieszkaja tuz obok holendrow. Slyszalam,ze
                jednak jakies kary na nich w takich sytuacjach sa nakladane , wlasnie przez
                obnizenie socjalu. Na zewnatrz nie bardzo widac, w ktorym domu mieszkaja Turcy
                czy Marokanczycy. Kiedys widzialam oboz azylancki, teren wypucowany,ze z
                chodnika mozna by jesc. Jak wygladaja ich domy w srodku to juz inna sprawa.

                ********
                Aby byc skromnym trzeba miec z czego.
                ********
                • pia.ed Re: ekologia.............do grazyna10 05.04.06, 16:05
                  Mnie nie chodzilo o domy w srodku, czyli mieszkania.
                  Przechodze codziennie kolo mieszkania zajmowanego przez Cyganow.
                  Mimo ze to mieszkanie kwaterunkowe to w mieszkaniu przepych!
                  Olbrzymia kuchnia wyglada jak salon - z krysztalowym zyrandolem.
                  Wymienili standardowe drzwi szafek na specjalnie zrobione,
                  w oknie droga lampa i jeszcze drozsze kwiaty doniczkowe.
                  Choinke kupuja tylko najdrozsza - srebrny swierk.
                  Ale jesli choinka jest za wysoka to utna dolna czesc...
                  i wyrzuca przez okno na chodnik.
                  Tak samo robia z sucha choinka, czy niepotrzebnymi im gratami,
                  choc tego oczywiscie nie wolno!
                  Ale nic im nie moga zrobic, bo wg prawa szwedzkiego kazdy ma prawo
                  do minimum egzystencji, wiec zasilku socjalnego nie moga im obciac.
                  To bogactwo to oczywiscie z przestepstw, poki ich nie zlapia to az im
                  kapie z dobrobytu.
                  Oczywiscie jezdza pieknym nowym mercedesem,
                  ale samochod jest zarejestrowany na ich krola,
                  ktory oficjalnie zyje z glodowej szwedzkiej emerytury.

                  Kiedys podano, ze taki krol czy inny nestor rodu mial zarejestrowane
                  na siebie 18 samochodow!
                  Oczywiscie jesli uzytkownicy parkuja gdzie chca, to tez miasto nie moze
                  od krola wyegzekwowac mandatow, bo biedak nie ma z czego placic ...

                  Ciesze sie ze choc w Holandii panstwo sobie lepiej radzi.

                  A dzielnice "cudzoziemskie" powstaly dlatego, ze z kazdym
                  wprowadzajacym sie turkiem czy somalijczykiem, zmniejszala sie liczba Szwedow!
        • bryza102 Re: Filomeno... 04.04.06, 00:05
          Taaaa,to ile jesteśmy do tyłu,jakieś 100 lat? smile
          Długo,oj długo jeszcze sprawa segregowania odpadów będzie tematem unikanym,tak
          przez polityków,jak i zwykłych zjadaczy chleba no i producentów tych
          śmieci/czytaj-opakowań/.Wiesz,może dzisiaj daruję sobie ten temat,chcę
          spokojnie zasnąć,bo po prostu boli mnie takie marnotrastwo,bezmyślność i
          lekceważenie powagi zagadnienia.Ja tu jeszcze wrócę!
    • malwina52 Re: Smieci 09.06.06, 06:56
      Od 1 lipca będzie obowiązywać zasada "jeden za jeden”.
      Kupując nowy np. telewizor, stary oddamy za darmo w sklepie
      i uwaga!!! ten musi go przyjąć.
      Podobnie jak komputer za komputer, lodówkę za lodówkę, suszarkę za suszarkę...
      Sprzedawca starocie przyjmie, ale nie musi tego robić u nas w domu
      bo nie ma jeszcze decyzji, czy będa zabierać zużyty sprzęt z domu klienta.
      Byloby wygodniej, moze jeszcze decydenci pomyslą smile))
      Może wreszcie w lasach nie będzie porzucany zużyty sprzęt RTV i AGD.
      Ale jak zwykle nic za darmo smile))każde urządzenie podrożeje od kilku do 30
      złotych. Czyli zaplacimy my klienci za ochrone srodowiska.
      Najwazniejsze, zebysmy zyli w czystym i przyjaznym otoczeniu.
      • sagittarius954 Re: Smieci 09.06.06, 17:15
        Niektóre pomysły przypominają since fiction , jeszcze teraz spotyka się sklepy
        które nie przyjmują butelek a co mówić o tv , kompach , radiach itp rzeczach
        .Ale jest sprytnie kto płaci nabywca, no wspaniale po prostu REWELACJA...Już
        widzę te lasy a w nich w co przy drugim drzewie wyborowe marki do wyboru do
        koloru hehehesmile))))
        • natla Re: Smieci 09.06.06, 17:43
          No fakt, ale swoją drogą nie rozumiem dlaczego łatwiej wyrzucić w lesie niz na
          złomowisku.....
          • sagittarius954 Re: Smieci 09.06.06, 17:50
            ...bo za zostawienie czegoś co jest szkodliwe dla środowiska trzeba zapłacić , a
            w lesie tak spokojnie nikt mandatu nie wystawi , nie będzie gadał i jeszcze
            wycieczkę można zrobić z rodzinką w niedzielne popołudnie ...smile
          • del.wa.57 Re: Smieci 09.06.06, 17:58
            Niemcy rozwiązali ten problem juz dawno.Dostajemy kalendarz i wystawiamy w
            odpowiednie dni/na chodnik/przy drodze,szkło,makulaturę,plastiki,złom,stare
            lodówki czy telewizory itd.Jeżdzą samochodem i zbierają,ludzie mają pracę,nic
            sie nie zmarnuje,niestety w naszym kraju nic nikomu się nie opłaca,albo ktoś
            mądry wpadł na pomysł postawił JEDEN pojemnik na całe osiedle,można tam wrzucać
            plastiki,kto będzie z drugiego końca miasta jechał,żeby wrzucuic tam parę
            butelek plasikowych.Jesteśmy w Europie,ale jeszce dużo wody upłynie zanim
            rozwiążemy podstawowe problemy,szkoda słów, ech!!!
            • natla Re: Smieci 09.06.06, 18:01
              Bardzo mi się to u Niemców podoba. I te obcięte kable, jak "maszynka" jest
              tylko do wyrzucenia, a z całym kablem, jak jeszcze działa.....może sobie ktoś
              biedny wziąć.
              • sagittarius954 Re: Smieci 09.06.06, 18:12
                No i dlaczego tych zachowań nie przenosić do nas ...U nas tylko płacić i płacić
                juz po prostu można... ech już nic nie napisze bo znów mi ciśnienie skoczy.
    • malwina52 Śmieci na wagę złota 16.06.06, 09:06
      Czy Polska będzie płacić kary za brak skutecznej zbiórki odpadów?
      Joanna Tańska


      Cztery kilogramy na jednego mieszkańca – tyle obecnie odpadów udaje się
      odzyskać w ramach selektywnej zbiórki. W porównaniu z innymi krajami UE to
      wskaźnik dramatycznie niski. W sąsiednich Czechach – w przeliczeniu na jednego
      mieszkańca – zbiera się 19 kg, a w Niemczech aż 76 kg.
      Sprawa jest poważna, wiąże się bowiem z konsekwencjami nie tylko ekologicznymi,
      lecz także finansowymi. UE wprawdzie wspomaga gospodarkę odpadami w krajach
      członkowskich, ale jeśli nie wypełnimy zobowiązań dotyczących poziomu
      odzyskiwania odpadów, będziemy słono płacić. Grożą nam kary w wysokości od 10
      do 30 tys. euro za każdy dzień opóźnienia! O tym, że UE nie żartuje na „zielone
      tematy”, przekonała się Grecja, która do unijnej kasy musi wpłacić karniaki za
      niedotrzymanie umów ekologicznych.

      www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=ekologia&name=23
      • filomena1 Re: Śmieci na wagę złota 18.06.06, 12:37
        i calkiem slusznie.
        Ropa kosztuje juz 70 dolarow za barylke, gdy jeszcze przed wojna z irakiem
        kostowala 25 dolarow.
        Odzyskiwanie butelek PET i innych odpadow wytwarzanych na bazie ropy, oraz
        uzdatnianie zuzytych olejow, np do ogrzewania olejowego ... itd itp.....
        wkrotce bedzie koniecznoscia. Poki co az serce boli jaka rozrzutnosc i
        marnotrawstwo w Polsce. Jesli stac na to Polakow to , to na placenie kary
        tez. crying((... Polak madry po szkodzie.
        Swiat pachnie latem, skoszona trawa, rozmarynem, truskawkami, a w Polsce
        smieciami. Niestety. z bolem serca skonstatowalam to osobiscie.
        Milej niedzieli
        Fil.

        • mania1119 Re: Śmieci na wagę złota 18.06.06, 12:49
          u nas po Rowni fruwaja foliowe worki i wszedzie poniewieraja sie sreberka po
          chipsach i kartony po extra mocnym czeresniowym.Poszlam rano pod skocznie a
          tam,wokol grillow z piekaca sie baranina pelno pogubionych (?) plastikowych
          widelczykow i nozykow.Walajace sie resztki jedzenia i tylko trzeba nieustannie
          psa pilnowac,zeby czegos nie polknal.Ohyda!
          • filomena1 Re: Śmieci na wagę złota 18.06.06, 16:17
            mania, masz racje,
            rzeczywiscie tak jest, Mialam okazje zauwazy.
            No coz, jesli szkola, ani dom nie wychowa i nie nauczy kultury to niby skad
            pozniejsi wyrosnieci ludzie maja wiedziec , ze sami sobie szykuja taki
            smieciowy los.
            Narzekaniem nic nie zdzialamy. Nie moge tez zrozumiec, jak 55 latki emeryci
            zupelnie sie nie angazuja. Biora te emeryture i spoczywaja na laurach.
            Narzekajac o wszystko. Nie mowie , ze sie nie nalezy , ale dlaczego nie
            wziac sie za jakies dzialanie pozyteczne.
            pozdrawiam
            Fil.
            • mania1119 Re: Śmieci na wagę złota 18.06.06, 22:22
              No wlasnie.Ale a propos tego narzekania,to kiedys przeczytalam takie zdanko-
              "czy swiat sie wiele zmieni,jezeli z mlodych gniewnych wyrosna starzy
              wk.....wieni?".Dosadne,ale lubie przewrotnosc tego.Moze wskazowka na emeryture-
              jak nie nalezy...
              • takanietaka Re: Śmieci na wagę złota 18.06.06, 22:45
                autorem tych "wkurwionych" był Jonasz Kofta.
                _______________________________________________________ ** nigdy nic nie
                wiadomosmile **
                • mania1119 Re: Śmieci na wagę złota 18.06.06, 23:10
                  O,dzieki.Nie wiedzialam.No i w tym momencie to juz nie zdanko tylko zdanie.
            • banitka51 Re: Śmieci na wagę złota 19.06.06, 00:54
              witaj filomeno po długiej nieobecności!
              śmieci i brud to nierozłączne dodatki do biedy.
              Czy w krajach, gdzie segregacja funkcjonuje od lat, istnieje spora grupa ludzi,
              utrzymujących się z wygrzebanych ze śmietników resztek wszelakich?
              Za śmiecenie powinno się karać. W stolicy można stracić 50 zet, gdy straż
              miejska przyuważy rzucanego na chodnik peta. Przynajmniej w centrum. Czego
              szkoła ani dom nie dały, to mandatom się może udać. I byłyby pieniądze na
              segregację itp itd. Tylko jedno "ale" - wydaje mi się, że to zjawisko (uważna
              straż + ściaganie kasy) jest u nas za mało powszechne.
    • malwina52 "sprzatanie świata" 24.08.06, 07:23
      wrzesień jest miesiacem akcji
      pt "Sprzatanie świata",
      w takiej formie jak obserwuje od lat
      jest to raczej przenoszenie śmieci
      z miejsca na miejsce, a czesto bywa,
      że napakowane śmieciami worki zalegaja
      rogatki przez dlugi czassmile)))
      albo zostaja na tym samym miejscu,
      bierzecie udzial w tych akcjach?

      • sagittarius954 Re: "sprzatanie świata" 24.08.06, 07:46
        Nie . staram sie nie śmiecić , swoje śmieci wożę z działki do Warszawy , nie
        palę ich na działce jak pomysłowi tubylcy. Troszkę ulgi dla ludności przydałoby
        się , choćby poprzez tanie wywożenie smieci . T A N I E.
        • graga211 Filomeno1 24.08.06, 10:45
          Nie znalazlam Tweojego prywatnego watku (dlaczego go nie masz???) dlatego
          wpisuje tu.
          Swietnie napisalas:
          (Szwajcarzy) bardzo dbaja o wszystko, glwonie dlatego ze stale sa niezadowoleni
          i staraja sie usunac powod swego niezadowolenia.(…wink liczy sie bowiem akcja , a
          nie tylko reakcja.
          Tutaj ludzie pisza do prasy. PRasa chetniej zajmuje sie tym, niz plotkami i
          opluwaniem politykow.
          Nie moge tez zrozumiec, jak 55-latki emeryci zupelnie nie angazuja sie. Biora
          te emeryture i spoczywaja na laurach.
          …jesli szkola, ani dom nie wychowa i nie nauczy kultury, to niby skad pozniejsi
          wyrosnieci ludzie maja wiedziec ...
          przy czym ja odwrocilabym kolejnosc - najpierw dom, potem szkola. I dodalabym
          jeszcze: spoleczenstwo, gdyz kazdy narzeka i przechodzi obojetnie...

          Niektorzy znajomi dziwia sie, ze przy moim zlewozmywaku stoi niewielki (2l)
          kubelek na odpady organiczne, zamiast wyrzucic je do wspolnego kubla pod
          zlewozmywakiem. A ja z kolei dziwie sie, ze takiego kubelka oni nie maja, skoro
          sa wlascicielami posesji. W rogu mojego ogrodu stoi kompostownik i nikomu nie
          wadzi, mam cenny nawoz, ktorego nie musze juz kupowac, a w domu nic nie
          smierdzi. Lecz im sie "nie oplaca"!
          Polakowi jakos dziwnie nic sie nie oplaca... Wszystkim dokola zazdrosci, a sam
          siedzi z zalozonymi rekami i tylko narzeka.
          U mamy na osiedlu, obok "ogrodka" z kublami na smieci stoja pojemniki z
          ogromnymi napisami: plastik, makulatura, szklo - juz nawet nie jak u Was:
          biale, zielone, brazowe, zeby nie meczyc zmeczonego Polaka - i co? Leniwcom nie
          chce sie zrobic tego jednego kroku w bok, wiec wszystko razem wrzucaja do
          kublow. Nawet ze wspomniana zupa, jakby tej nie można było najpierw wylac do
          ubikacji. Zgroza!
          To wlasnie jest Polska i Polak - mocny w gebie, prymitywny w dzialaniu.
          I zaraz ci powie, ze to nie on, tylko...
          Procz cech pozytywnych Swiat widzi w nas brudasow, kombinatorow, zledziei i...
          rasistow.
          I nie pomoze oburzanie się ani obrazanie, trzeba po prostu wziąć się w garsc.
          Ale to rozmowa gluchego ze slepym, albo nawiedzonej zyjacej w innym wymiarze
          czasu.
          • goskaa.l Grago 24.08.06, 14:18
            Tak, jak w przypadku wszelkich "nowych" ludzi, musi upłynąć wiele czasu (ponoć
            dopier trzecie pokolenie to w pełni przyswaja), żeby to, co nowe, stało się
            nawykiem.
            Jeśli chodzi o śmieci, to wcale nie jesteśmy wyjątkiem. Mowi się o
            przysłowiowym wręcz niemieckim porządku - a ja widziałam tak kosmiczny brud w
            niemiecnim przygranicznym miasteczku, że aż przerażał. W innym natomiast (w obu
            przypadkach chodziło o miejsca przeznaczone dla odpoczynku strudzonych
            wędrowców, głównie rowerowych) czystość była taka jaką wszędzie chciałabym
            widzieć.
            Turyści, ci prawdziwi, z garbem plecaka, z torbami przytroczonymi do bagażnika
            roweru, z pełnymi sprzętu biwakowego lukami kajaka, nie zostawiają po sobie
            śmieci. Nie dość na tym, zawsze starają się, żeby miejsce, na którym
            odpoczywali (biwakowali) pozostawić co najmniej tak samo czyste, jak zastali.
            Zazwyczaj zbierają także nie swoje śmieci. Ale pseudoturyści, którzy zapychają
            się fast-foodami, którzy "łykają" miejsca zwiedzane z pilotem na zasadzie: - po
            prawej ratusz, przejeżdżamy nad Wisła, teraz po prawej góra z zamkiem... - ci
            ludzie nie mają nawyku porządku. Oni rzucają papierki i butelki, gdzie
            popadnie. Nie są w stanie wyobrazić sobie, że ktoś przyjdzie na miejsce przez
            nich opuszczone i będzie chciał (być może) spędzić tu chwilę dłuższą lub
            przenocować w donmku z płótna...
            Mam nadzieję, że wprowadzane coraz częściej do szkól i przedszkoli programy
            wychowania ekologicznego wkrótce zmienią nastawienie społeczeństwa do otoczenia.
            • jozefina33 Re: Grago 24.08.06, 22:41
              Pewne zachowania odnośnie odpadów można by regulować prawnie.Na mojej ulicy
              może przy zaledwie połowie posesji stoją pojemniki na odpady,a przecież każde
              gospodarstwo domowe je produkuje.No ale po co zawierać umowę z
              zakł.oczyszczania i płacić za każdy opróżniony pojemnik 5 zł jażeli nie jest to
              obowiązkowe/być może nie egzekwowane/.Potem idąc na spacer do pobliskiego lasku
              widzę reklamówki ,worki pelne śmieci.Uważam ,że gdyby był obowiązek posiadania
              pojemnika to nie chciałoby się może chociaż niektórym gnać do lasu z odpadami.
              • natla Józefino 24.08.06, 23:12
                W życiu bym nie wpadła na pomysł wywożenia śmieci "w plener", gdyby przypadek
                nie zetknął worka na śmieci mojego znajomego, umieszczonego w bagażniku i mnie.
                Zapytałam, skad się wziął ten wór, a on z usmiechem, nawet bez zażenowania
                odp., że wywozi "w plener".....najbliższy to był potok w lesie. Dopytywałam sie
                jak niedorozwinieta, dlaczego do lasu, a nie do pojemnika w domu i....nie
                dowiedziałam się. Dopiero później wytłumaczyli mi to inni znajomi. Żal było
                temu bogatemu kutwie paru groszy na opłacenie pojemnika.
                Masz rację, to powinno być rozwiazane na drodze prawnej....tylko śmieszne, zeby
                takie sprawy regulować nakazami i zakazami.
                • graga211 Re: Józefino 25.08.06, 08:48
                  Kiedy brak jest takich, coby kontrolowali i egzekwowali, choc przy urzedach sa
                  komorki ekologiczne i tam panie siedza sobie przy biureczkach...
                  U mnie za plotem przez nieuzywana lake plynie cuchnacy sciek. Skad? Z posesji
                  sasiada, ktorego stac na kupno wielkiego sanatorium, tak, sanatorim! - a
                  oszczedza na kupnie paczki bakterii, ktore wrzuca sie do osadnika.
          • filomena1 Re: Filomeno1 25.08.06, 18:56
            graga211 napisała:

            > Nie znalazlam Tweojego prywatnego watku (dlaczego go nie masz???) dlatego
            > wpisuje tu.

            Chyba nie mam.przepraszam . ale przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo abym takowy miała,
            Ale teraz to juz nie ma po co. ani znaczenia żadnego, skoro tyle czasu "obeszłam sie BEZ" to i ndal bez
            życ będę. i mieć się dobrze .
            miłego weekendu wszystkim
            Fil
    • filomena1 Fortuna w smieciach 25.08.06, 14:20
      Tak. zgadza sie. że ludzie nie wiedza , że smieci to fortuna, niezależnie od tego, że są wizytowka
      naszej kultury,

      Okazuje się , ze 10 krotnie zwiekszyły sie ceny miedzi. co spowodowalo, gina mosiezne i miedzane
      rzezby, Czytalam tez o skradzionych torach kolajowych,
      boom chionski wysysa surowce i pobija ceny. Dlatego odzyskiwanie metali stalo sie nie tylko, że
      opłacalne, ale świetnym intersem, kokosowym rzec by można,

      Grago, chwalisz mnie. że napisalam o tych nieaktywnych piecdziesieciolatkach. a sam co zrobiłas temu
      sąsiadowi , włascicielowi sanatarium ??
      Donosicielstwa nie lubie. ale wiem, ze jest przepis i Panu grozi Kolegium za spuszczanie wody do
      strumienia. a nie do szamba, a jesli nawet nie ma na niego prawnego "haka" obmalowałabym go w
      gazecie. nie mowiaąc o jakiś innych psikusach, oczywiscie najpierw wystosowałabym do niego pismo
      sasiedzkie oficjalne, czy tez osiedlowe,,,
      Wiem. ze sa osoby ktorym smieci przeszkadzaja. odgarna je od siebie. przesuną dalej. i uwżaja sprawe
      za zalatwioną, Skoro nazywamy sie cywilizowanym swiatem. a wiec kulturalnym to rowniez do tego
      nalezy zaliczyc kulture obchodzenia sie z odpadami. odchodami.
      Nie wiem czy pisałam. ze gdy ktos tu wyrzuci cos nie do kosza a na podloge to z tylu idąca osoba
      podchodzi i mowi " Pani cos wypadło" . albo " Pani cos zgubiła" podnosi ten smiec i wklada do reki
      prawowitego własciciela, Zapewniam drugi raz ta osoba smiecia nie wyrzuci ,
      W ogole tutaj jest troche inna mentalnosc. bo tu nikt nie czeka. aby "oni to wreszcie uporzadkowali"
      lecz jesli widzisz ,że jest do oporzadkowania i ci przeszkadza to uporzadkuj, Proste,
      Sama . biore miotle i zamiatam przed domem. nie czekam az wlasciciel to zrobi czy zorganizuje,
      chociaz to do niego należy,
      Dobra to tyle,,, a smieci to naprawde doskonały bisnes, Nawet w Pl znam juz dwoch takich co dorobili
      sie sporego majatku wlasnie na smieciach, dorobiliby sie wiecej gdyby ludzie lepiej segregowali i w
      ogole wyrzucali gdzie i jak rtrzeba. Ale ludzie pewnie zawiść i zazdrosc ogarneła i z tej zawiści i
      zazdrosci nie segreguja, żeby sie przedsiebiorca nie dorobil,
      OT. na zlosc mamie odmroze sobie uszy,
      pozdrionka wsiem
      Fil
      • graga211 cuchnace scieki i sasiedzi 26.08.06, 08:50
        Z sasiadami trzeba zyc w zgodzie, szczególnie na osiedlu, na przedmiesciu, na
        wsi, a tam wszyscy znaja się i uwagi pod adresem sasiadow sa zle
        przyjmowane. „Ot, paniusia!” pogardliwie wydymaja wargi.
        Maz bez slowa poszedl kopac rowek dla tych sciekow, a ja poszlam grzecznie
        zapytac, czy przypadkiem osadnik nie pekl, bo cieknie, smierdzi i rozsiewa
        chorobotworcze bakterie… To powinno im dac do zrozumienia, ale zapytali, „A co
        z tymi rowami przy uliczkach?” Tak wiec efekt marny, a urzednicy nie opuszczaja
        swoich stoleczkow, bo nie oplaca się. Owszem, mogę zrobic bezpardonowa awanture
        i dopiac swego, ale najpierw poszukac sobie nowego lokum.
        Pozdro, Gr.
    • malwina52 W Europie porządek u nas wysypisko 27.09.06, 07:41
      zrodło: gazetalubuska

      Na zlecenie zachodnich firm polscy kontrahenci przywożą do kraju tysiące ton
      śmieci. Podrzucenie nam odpadów jest dziesięciokrotnie tańsze, niż ich
      zagospodarowanie na Zachodzie.

      Butelki plastikowe, szmaty, papier, opony... Przedwczoraj próbowali 35 ton
      odpadów wwieźć do kraju trzej kierowcy z Wielkopolski. - Tego dnia
      postanowiliśmy dokładnie sprawdzić zawartość ciężarówek, bo od czasu wejścia do
      Unii kontrolowane są wyrywkowo - tłumaczy Mariusz Skrzyński z Lubuskiego
      Oddziału Straży Granicznej.

      Dziesięć razy taniej
      Jeden z kierowców, którego nie wpuszczono w Świecku, próbował wjechać przez
      Olszynę. Nie udało mu się.

      Zatrzymane i cofnięte odpady to tym razem pospolite śmieci. Dlaczego są
      przywożone do Polski? W Niemczech obowiązują nowe przepisy. Teraz firmy
      zajmujące się zbieraniem odpadów komunalnych przed oddaniem na wysypisko, muszą
      je wstępnie posegregować, a to kosztuje. Znalazły więc sposób. Wywożą
      nieczystości do Polski i Czech. Wykorzystują lukę prawną. Można wywieźć z
      Niemiec śmieci do recyklingu. Na deklaracjach wpisują więc, np. makulaturę.
      Naprawdę wwożą wszystko.

      Według Krajowej Izby Gospodarczej miesięcznie prawie sto tysięcy ton odpadów
      komunalnych trafia do Polski. Utylizacja na Zachodzie tony odpadów kosztuje 200-
      300 euro, podrzucenie ich nam - dziesięć razy mniej.

      Prawie legalnie
      Odpady jadą do nas głównie z Niemiec, ale także z Holandii, Austrii, Włoch. -
      Część z nich jest przywożona półlegalnie, po sfałszowaniu dokumentów
      przewozowych. Reszta całkowicie nielegalnie, na bezczelnego - mówi anonimowo
      przewoźnik ze Środy Wlkp. - Albo się uda, albo nie. Później wystarczy znaleźć
      jakieś nieczynne wysypisko...

      Takie składowiska wykrywane są najczęściej przy granicy z Niemcami. -
      Wykryliśmy też próby tworzenia nielegalnych składowisk w okolicy Tuplic - mówi
      Janusz Tylzon z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. - Ale u nas jest
      i tak dobrz, bo wszystkie gminy pilnują swoich wysypisk. W Wielkopolsce lub
      Dolnym Śląsku jest wiele nie strzeżonych. Tam można wszystko zostawić.

      Turystyka śmieciowa

      Niedawno niemiecki "Welt am Sontag” poinformował, że federalny minister
      środowiska chce zlikwidować nielegalną turystykę śmieciową do krajów Europy
      Wschodniej. Sprawą zajął się również Federalny Urząd Kryminalny.

      Teoretycznie za nielegalny przywóz do Polski śmieci grozi nawet pięć lat
      więzienia. Jednak to tylko teoria. Importerzy ryzykują najwyżej, że straż
      graniczna nie wpuści ich do kraju. Wówczas jadą na inne przejście... I tak do
      skutku. Nikt jeszcze nie złapał ich na gorącym uczynku, gdy odpady porzucają.
      • malwina52 W Europie porządek u nas wysypisko cd. 15.02.07, 12:57
        biznes.onet.pl/0,1486374,wiadomosci.html
        warto przeczytac
    • filomena1 Re: Smieci,i o smiecia co nie co 14.04.07, 13:46
      Podrzucam dla ZIELONEJ
    • filomena1 Podrzucam dla..... 15.04.07, 18:37
      Podrzucam dla ..... tajemniczych pod_czytywacz_y z..... NYC
      a dodam , ze Szwajcarzy sa rekordzistami w zbieraniu szkla i Pet flaszek oraz
      makulatury.
      Ponad 90% sprzedanych tych surowcow wraca do powtornego przetworzenia.
      Szwajcarzy sa po prostu zdyscyplinowanymi liczykrupami, dobrze wiedza ile co
      kosztuje i gdzie zaoszczedzic mozna, ze wyrzucane tego do worka na smieci
      jest kosztownym marnotrawstwem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka