Dodaj do ulubionych

Nowy Rok na bezludnej wyspie - Zodiak na wesoło

21.04.06, 23:47
Nowy Rok Astrologiczny zaczyna się od nadejścia wiosny czyli --
Obserwuj wątek
    • kesaira BARAN 22.04.06, 00:10
      BARAN

      Niebezpieczeństwo błyskawicznie go otrzeźwi, choć przed chwilą ledwo trzymał
      się na nogach. Głośno pokrzykując, przejmuje dowóddztwo. Roztrąca spanikowanych
      pasażerów, szuka łodzi ratunkowych, każe zbijać tratwę z leżaków i łapać za
      baloniki noworoczne tym, dla których zabrakło kamizelek ratunkowych. Gdy jacht
      idzie na dno, Baran czepia sie przepływajacego obok stolika i zbiera
      dryfujących rozbitków. Za mną! - komenderuje.
      Choc nie umie pływać, do głowy mu nie przyjdzie, że może utonąć. Na powierzchni
      utrzymuje go optymizm, w końcu cudem dociera do jakiejś wysepki.
      Ocknąwszy się na plaży - niestety samotnie - wpada w depresję. krótką na
      szczęście. Odzyskuje energię i kombinuje jak scyzorykiem wystrugać tratwę.
      Ekspedycja ratunkowa znajduje go w głębokim wykopie pod palmą, której nie dał
      rady niczym ściąć. Okazuje sie jednak, że odnalazł tam skarb zakopany przez
      piratów.
      Nowy Rok przywita więc bogaty i sławny.

      smile)
    • kesaira BYK 22.04.06, 00:10
      A teraz BYK, który aktualnie włada...

      Na wieść, że jacht tonie, Byk rzuci sie do swojej kabiny, by ratować co
      cenniejsze rzeczy. Upchawszy co się da po kieszeniach, zasłaniając twarz dla
      niepoznaki, zajmie miejsce w szalupie dla matek z dziećmi i kobiet w ciąży.
      Wśród bezkresu fal zacznie zacznie dodawac otuchy współpasażerkom, ale
      najbardziej rozhisteryzowaną bez litości "niechcący" wepchnie do wody.
      Gdy łódź zacznie przeciekać beż zmrużenia oka zedrze kamizelkę z sąsiadki i
      nałoży na siebie.
      Ocknąwszy się na wyspie - wyraźnie bezludnej - natychmiast bierze się do
      budowania szałasu. Potem wyrusza na zwiady, by sprawdzić, co tu można zjeść,
      zasiać lub uratować. Napełniwszy brzuch ostrygami, rozłoży sie pod palmą i,
      patrzącna pusty horyzont pomyśli:
      - Nie ma tego złego... Jestem przecież jedynym właścicielem tej wyspy.
      Ciekawe, ile może być warta?

      smile)
    • kesaira Re: Nowy Rok na bezludnej wyspie - Zodiak na weso 22.04.06, 00:11
      Natla już sie robi. ZROBIONE.smile)
      • natla Re: Nowy Rok na bezludnej wyspie - Zodiak na weso 22.04.06, 00:12
        Super. Też juz posprzątałam wink))
        Fajne to.....czekam na następny znak, smile
    • kesaira BLIŹNIĘTA 22.04.06, 00:25
      No, Bliźnięta zawładną nami za miesiąc...ale, pora sie przygotować i...
      dowiedzieć się co nieco o tych uroczych stworzeniachsmile)


      BLIŹNIĘTA

      Biegnie do kapitana, by zasiegnąc informacji z pierwszej ręki. Sprawdza, czy
      komputery na pewno działają, konsultuje sie przez telefon ze znajomymi, co
      robić w takiej sytuacji. Wysyła SOS. Nie może się zdecydować, czy płynąć
      szalupą, czy czekać na pomoc w przeciekajacym wraku. Wreszcie w kole ratunkowym
      skacze w otchłań, by za chwilę wdrapac się na przepływającą obok łódź.
      Jak pasażerowie kłóca się o to, dokąd płynąć, Bliźniak, jako najlepiej
      poinformowany, wskazuje właściwy kierunek. Łódź wkrótce rozbija się o rafy, ale
      on - w swoim kole, którego nie zdążył jeszcze zdjąć - szczęśliwie dociera na
      wyspę.
      Ocknąwszy się, natychmiast przemierza ją wzdłuż i wszerz w nadziei, że może
      kogoś spotka. Niestety, ani żywego ducha. na szczęście zauważa siedzącą na
      palmie papugę.
      Gdy ekspedycja ratunkowa dotrze do rozbitka, papuga gada już trzema językami i
      toczy z Bliźniakiem zawiłe intelektualne dysputy.

      smile)
    • kesaira RAK 22.04.06, 00:50

      RAK ...daje piekno temu, kto go ma w Ascedencie.

      Żegna się z życiem, oddając duszę Bogu. Przecież przeczuwał, że nie powinien
      wsiadać na ten statek, trzeba było zostać w domu. Ponure rozmyślania przerywa
      mu widok damy obwieszonej brylantami. Rak namawia ją, by schowała kosztowności
      w sejfie. Zamiast utonąć razem z nią dostaną się rodzinie. Potrącony przez
      panikujących pasażerów upada między beczki po piwie i zalewa się łzami. Gdy
      otchłań jacht, Rak wciąż będzie się unosił na wodzie, bo beczki, szczęśliwym
      trafem, były związane siatką.
      Pełen wiary w opatrzność ląduje w końcu na wysepce. Nie rusza sie jednak z
      miejsca ze strachu przed ludożercami.
      Wspominając rodzinę bedzie przymierał z głodu i pragnienia wśród swoich beczek,
      dopuki bijąc w nie z rozpaczy głową, nie zauważy, że z jednej dochodzi głośny
      chlupot.
      Nie wiadomo, czy ekipa ratunkowa zastanie go martwego, czy kompletnie pijanego -
      z rozpaczy oczywiscie.

      smile)
    • kesaira LEW 22.04.06, 01:10
      Lio... władca zwierząt wszelakiego rodzaju... Mam syna w takim znaku, jak
      również Barana. Władcy Ognia! Chwała bogom, że jestem z żywiołu Powietrza.
      Zmuszam do działania, bo podsycam ogieńsmile)


      LEW

      Natychmiast łapie gwizdek, odbiera Baranowi dowodzenie i, poprawiając
      sylwestrowy kostium, kieruje akcją ratunkową. Pełen godności i spokoju budzi
      zaufanie tych, którzy są jeszcze trzeźwi. Słuchając go jak wyroczni, spuszcają
      szalupy. Lew przytomnie każe robic sobie zdjęcia pokładowym fotografom na tle
      posłusznego mu tłumu.
      Uspokaja spanikowanych, że pomoc już w drodze, i rezerwuje najlepszą z szalup
      do tzw. celów specjalnych. Niebawem wsiada do niej, zapominając nietety o
      fotografie - co smuci go bardziej niż cała katastrofa.
      Ocknąwszy sie na wyspie samotnie, wpada w przygnębienie. Komu opowie o swych
      przeżyciach, kto go pochowa jeśli umrze? Tylko świadomość, że jest królem
      wyspy, trzyma go przy życiu.
      Szczęśliwym trafem wyławia z wody zwłoki fotografa z wodoszczelnym aparatem.
      Poczucie misji, by zdjecia z akcji ratunkowej zachować dla potomnych, dodaje mu
      sił.
      Z obrzydzeniem bierze sie więc do pracy i buduje sobie zamek z piasku.

      smile)
    • kesaira PANNA 22.04.06, 01:33
      "Astrologia nie zna przeciwników, zna tylko ignorantów."
      Leszek Szuman
      Mam Ksieżyc w Pannie...smile


      PANNA

      Wiedziała, że tak się to skończy. Załoga nieodpowiedzialna, a kapitan to
      zwyczajny bufon. Zapewniali przecież, że komputery mają w porządku.
      - Dobrze, że na wszelki wypadek zostawiłam testament u prawnika - cieszy się
      Panna.
      - Cóż skoro toniemy, to trzeba sie ratować - myśli i rozgląda sie spokojnie, z
      czego by tu tratwę sklecić. Choć jacht już tonie, ona bez nerwów ładuje do
      plecaka noże, zapałki, sól, koc, konserwy oraz podręczną apteczkę i na pustej
      beczce dryfuje na falach.
      Po gwiazdach określa strony świata i bierze kurs na ląd, który wieczorem
      dostrzegła na horyzoncie. Nad ranem morze wyrzuci ją na piaszczystą plażę. Choc
      obolała nie traci zimnej krwi. Układa rzeczy na słońcu, by wyschły, i rusza na
      poszukiwanie pożywienia.
      Gdy ją odnajdą, będzie już miała plantację bananów, własny warzywniak, domek,
      hodowlę ryb i oczywiście będzie okazem zdrowia.

      smile)
      • kryzar a kiedy będzie reszta 22.04.06, 08:01
        Mnie interesują wagi i koziorożce. Czekam niecierpliwie
        • regine Re: Jestem Baranem 22.04.06, 09:23
          Dziś przeczytałam, przed chwileczką.
          Podoba mi się, mój zodiakalny opis na wesoło.
          Ale jest w nim jednak trochę prawdy...
          Dziękuję, Kesairo smile)
        • axsa Re: a kiedy będzie reszta 22.04.06, 09:44
          Też czekam na wagę.
          • jana2706 Re: a kiedy będzie reszta 22.04.06, 09:57
            Świetne,jestem zodiakalnym Rakiem,chyba zrobie sobie drinka smile
            • takanietaka Re: a kiedy będzie reszta 22.04.06, 10:13
              czekam na Strzelca.wyobrazam sobie jak Ten narozrabia !Dawaj to!!!Nie trzzymaj
              nas w niepewności!
              _______________________________________________________ ** nigdy nic nie
              wiadomosmile **
              • e-baba Re: a kiedy będzie reszta 22.04.06, 10:27
                A ja w imieniu byków protestuję!
                Byki nie wypychają nikogo z ostatniej deski ratunku, wręcz przeciwnie -
                przeprowadzają staruszki przez jezdnię i choć same padniete - ustępują miejsca
                w autobusie. Talentu do posiadania kasy też nie mają - co widać po aktualnym
                stanie ich konta, a do pierwszego daleko, daleko...
                Chyba tez się napiję - za byki, że tak się ich szkaluje.
                Ale, ale, proszę o jeszcze - co z Wodnikiem?
                • muraszka1 Re: a kiedy będzie reszta 22.04.06, 11:45
                  Lew,brat juz byl 100% trafnosci wink
                  z niecierpliwoscia czekam na skorpiona(wszak to moja polowka) smile
                • kesaira Re: a kiedy będzie reszta 22.04.06, 15:04
                  E-babko, nie protestuj, tylko czytaj Mementosmile)
    • banitka51 Re: Nowy Rok na bezludnej wyspie - Zodiak na weso 22.04.06, 13:13
      Kesaria - fajny pomysł. Może byśmy wspólnie forumowo stworzyli historyjkę
      paraastrologiczną - zodiak na wyspie?
      Proponowałabym jednak bardziej schematyczną charakterystykę - baran idzie 'po
      trupach', bliźniak musi biegać i gadać, rak sentymentalnie tkwić w przeszłości,
      lew tryskać optymizmem i pewnością siebie, panna krytykować wszystko wokół, waga
      spokojnie zagaszać niesnaski, skorpion - wierny przyjaciel i groźny wróg,
      strzelec pełen wątpliwości i kompleksów, koziorożec myśli i działa powoli, acz
      konstruktywnie, wodnik - to geniusz, a ryby szarpie niepewnośc i niezdecydowanie.
      Bez aluzji bezpośrednich do forumowiczów, bo to paraastrologia.
      co Wy na to?
      • kesaira Re: Nowy Rok na bezludnej wyspie - Zodiak na weso 22.04.06, 15:10
        Super charakterystyka znaków w pigułce !!

        smile)
    • kesaira WAGA 22.04.06, 13:22
      Do Wag to ja mam stosunek różny. Koleżanka Waga i... były mąż też.

      Carl Gustav Jung o astrologii i prawach psychologicznych:
      Astrologia ma zapewnione uznanie ze strony psychologii bez dalszych oporów,
      ponieważ astrologia reprezentuje sumę wiedzy psychologicznej starożytności.


      WAGA

      Pierwsza biegnie do szalup, łapiąc po drodze co sie tylko da. Zanim inni sie
      zorientują, Waga z zagarniętym łupem dryfuje już po oceanie w towarzystwie
      najlepszego z żeglarzy. Użalając sie nad losem topielców i tych, którzy stali
      sie kolacja dla rekinów, jęczy, że kona, bo ani myśli brać się za wiosła.
      Czarną robotę - chcąc nie chcąc - wykonuje ledwo już żywy marynarz.
      Gdy bezpiecznie lądują na plaży, Waga nieprzytomnego ze zmęczenia delikatnie
      spycha do wody - bo nie lubi dzielic się, tym co ma.
      Potem w oczekiwaniu na ekspedycję ratunkową spokojnie byczy się pod palmą i
      rozkoszuje urodą miejsca. Głód zaspokoi tym co uratowała z jachtu, i pogrąży
      się w marzeniach.
      Odnajdą ją jeszcze zanim zje ostatnia puszkę kawioru i wypije ocalonego
      szampana, bo jest niesłychaną szczęściarą.

      smile)
      • axsa Re: WAGA 22.04.06, 13:35
        smile
        A ja protestuje w swoim imieniu.
        Tylko to co po ostatnim przecinku to o mnie.
        Reszta to kłamstwa wierutne!
        Ja nawet nie jestem wcześniakiem, żeby dopatrywać się nieprzynależności do tego
        znaku zodiaku.
        • banitka51 Re: WAGA 22.04.06, 13:53
          axso - to nie o Tobie. Nawet - jako osoba od 25 lat w astrologii tkwiąca, nie o
          Wagach. To zabawa. I tylko. Słońce w Wadze nie daje egoizmu, ale przecież to
          nawet nie schemat, to pretekst do opowiadania.
          Ode mnie - Wagi są zazwyczaj wspaniałe, ale potrafią same sobie namieszać.
          Większość znaków tu przedstawionych to egoiści.
          Kesario - skąd to czerpiesz?
        • kesaira Re: WAGA 22.04.06, 14:51
          Droga Axsuniu, przeczytaj Memento wink)
          • axsa Re: WAGA 22.04.06, 16:08
            wink))
            A co mi tak tłumaczycie
            jakbym śmiertelnie poważnie do tego podeszła.
            Przecież gołym okiem widać,
            że nawet okoliczności
            stanowiące podstawę do takich zachowań
            oparte są na laniu wody.
    • kesaira SKORPION 22.04.06, 13:39
      Carl Gustav Jung:
      Wieczorem pochłania mnie astrologia. Obliczam horoskopy, aby wpaść na trop
      zawartej w nich prawdy psychologicznej. Jak na razie odkryłem kilka godnych
      uwagi rzeczy, które zapewne wydadzą się Panu niewiarygodne...
      (w liście do Freuda, 1911 r.)


      SKORPION

      Liczy tylko na siebie. Bez emocji zbiera rzeczy niezbędne rozbitkowi i wskakuje
      do szalupy, uspokajając histeryków.
      Pierwszy zauważa, że szalupa, niestety, przecieka. Przytomnie więc łapie
      przepływającą obok deskę i na niej, nie oglądając się za siebie, odpływa w siną
      dal. Gdy wyrzucony na brzeg odzyska już przytomność, ma te satysfakcję, że
      kapitan-safanduła utonął - on nie ufał mu od początku. Teraz zastanawia się,
      jakie odszkodowanie wydusi z biura turystycznego, które go na ten rejs
      namówiło. Dopiero potem rozejrzy się dookoła i stwierdzi, że jest sam. Mimo to,
      na wszelki wypadek, zbuduje wał ochronny wokół swojego posterunku i energicznie
      zabierze się do kolonizowania wyspy. Cieszy się, że nikt nie bedzie mu
      podskakiwał i że wszystko będzie tak, jak on chce.
      Niestety, sielankę burzy przybycie ratowników. Skorpion wita ich chmurnie, ale
      zgadza sie wrócić, skuszony wizją odszkodowania. Juz on im da popalić!

      smile)
    • kesaira STRZELEC 22.04.06, 13:49
      Carl Gustav Jung:
      ...od 30 lat interesuję się tą ważną sprawą ludzkiego umysłu (...) Jeśli mam do
      czynienia z trudnymi diagnozami psychologicznymi, to najczęściej każę
      opracowywać horoskop pacjenta, aby uzyskać inny, nowy punkt widzenia.
      W wielu przypadkach dane astrologiczne dostarczyły mi wyjaśnienia określonych
      faktów, których w innym razie bym nie rozumiał. Takie doświadczenia
      doprowadziły mnie do wniosku, że astrologia ma szczególne znaczenie w
      psychologii.
      (w liście do B. V. Ramana, 1947 r.)


      STRZELEC

      Jest przekonany, że alarm to tylko żart podochoconego kapitana. Śmieje sie więc
      do łeż na widok spanikowanych pasażerów i wypija za ich zdrowie setną kolejkę.
      Dopiero pustka przy barze nieco go otrzeźwia. Zorientowawszy się, że to nie
      dowcip, tylko ponura prawda, pociesza innych: "W tym miejscu aż roi się od
      rekinów, które uniosą szalupy na własnych grzbietach. Wszystko będzie dobrze,
      byle nie wpaść do wody".
      W łodzi ratunkowej opowiada kawały lub wygłasza podniosłe kazania. Wrodzony
      optymizm unosi go na falach i wyrzuca na wyspę. Tu Strzelec odpoczywa, bo po co
      sie ma spieszyć z rozpoznaniem terenu, skoro czuwa nad nim opatrzność. Zasypia
      więc spokojnie niczym niemowlę.
      Nazajutrz pełen entuzjazmu obchodzi wyspę zachwycony jej urodą. Brak mu tylko
      towarzystwa, toteż na razie rozmawia sam ze sobą.

      smile)
      • sagittarius954 Re: STRZELEC 22.04.06, 14:29
        Ja nie zapomniałbym o jednej nie dwóch butelkach rozweselwcza...hihihismile)))dobre
        kesairo, dobre.Pozdrawiam.smile)
        • kesaira Re: STRZELEC 23.04.06, 16:01
          A ja przy pisaniu śmiałam sie do łez z rad udzielanych spanikowanym balowiczom.
          Zreszta śmiałam się, nie tylko przy Strzelcu.
          smile)
    • kesaira KOZIOROŻEC 22.04.06, 14:06
      Carl Gustav Jung:
      ...Z dość dużym stopniem prawdopodobieństwa można oczekiwać, że określonej
      sytuacji psychologicznej towarzyszyć będzie analogiczna konfiguracja
      astrologiczna (...)
      Specyficzne oddziaływanie pierwszych doświadczeń życiowych opiera się z jednej
      strony na wpływach środowiska, a z drugiej na predyspozycjach, które można
      wyczytać z horoskopu.


      KOZIOROŻEC

      Szuka regulaminu. Tam dokładnie napisano, jak się należy w takich chwilach
      zachowywać. Czyta go i robi awanturę kapitanowi, że postepuje na opak. W końcu
      przejmuje dowodzenie akcją ratunkową. Ustawia grubasów na przemian z chudymi,
      by równomiernie obciążyć łodzie. Odnotowuje, kto gdzie wsiadł, każe wydawać
      racje żywnościowe.
      Gdy wszyscy są już bezpieczni, wsiada razem z załogą na ostatnią szalupę i
      opuszcza się na wodę. Wiosłuje do końca, choć inni już dawno padli ze
      zmęczenia. Bez żalu pozbywa się ciał, nie zapominając przedtem zabrać rzeczy,
      które nieboszczykom nie będą już potrzebne, a jemu mogą się jeszcze przydać.
      Na wyspe przybywa samotnie. Zabiera sie za budowę szałasu według naszkicowanego
      na piasku planu. Zastanawia się, jak doprowadzić wodę do łazienki i gdzie ukryć
      sejf, który również cudownie ocalał.
      Na przybycie ratawników nie czeka. Po co, przecież sam sobie doskonale poradzi.

      smile)
    • kesaira WODNIK 22.04.06, 14:24
      Carl Gustav Jung:
      (...) Astrologia może bez wątpienia wnieść wiele do psychologii, to jednak, co
      ta może zaoferować swej starszej siostrze, jest już mniej oczywiste. .
      (W liście do A. Barbault'a, wiceprezydenta międzynarodowego Centrum
      Astrologicznego w Paryżu, 1954 r.)


      WODNIK

      Radzi wszystkim smarować twarze pastą do zębów, bo zawarty w niej fluor w
      pewnych warunkach świeci na zielono. Zafascynowany obserwuje, jak długo panie w
      balowych kreacjach utrzymują się na wodzie. Latarką świeci rekinom w oczy, nie
      tyle ze strachu, ile z ciekawości, jak wyglądają z bliska.
      Tragizm sytuacji mało go wzrusza. Emocje budzi za to niezwykły widok statku
      obwieszonego sylwestrowymi lampkami, pogrążającego się powoli w otchłani.
      Wepchnięty przez kapitana do szalupy Wodnik czeka ze spokojem, aż dopłynie do
      jakiegoś brzegu.
      Wylądowawszy na wyspie, zachwyci sie jej urodą. Cisza i odludzie ucieszą go
      niezmiernie. Nareszcie się wyśpi, odpocznie i przemyśli parę spraw.
      Gdy pustelnicze życie go znudzi, kombinuje jak sie wydostać. Zrobi lotnię z
      piór albo tratwę z orzechów kokosowych, bądź siłą woli przyciągnie plemię z
      sąsiedniej wyspy, które zamiast go zjeść, wybierze na króla.

      smile)
      • dankarol Re: WODNIK 22.04.06, 15:37
        Kesairo, bardzo mi się podoba mój wodnik. Może coś w tym jest smile). Najbardziej
        do mnie przemówił ten tonący statek z lampkami i te rekiny.
        • kesaira Re: WODNIK 23.04.06, 16:07
          Też sie śmiałam ze scenki z rekinami, bo wyobraziłam sobie znajomowego,
          pływajacego po morzach i oceanach świata, jak zagląda tym rekinom w oczy.
          A widok fosforyzujacych dam w balowych sukniach na oceanie...hahaha
    • kesaira RYBY 22.04.06, 14:39
      Jako psychologa i psychoterapeutę bardziej interesował mnie inny aspekt tego
      zawiłego i fascynującego przedmiotu. Mamy tu narzędzie psychologicznej
      typologii i oceny diagnostycznej, które swą złożonością i wyrafinowaniem
      analizy daleko przewyższa każdy istniejący system (...). [Jego] układ
      odniesienia - 3 zazębiające się, symboliczne alfabety zodiaku: "znaki", "domy"
      i "aspekty planetarne" - jest prawdopodobnie lepiej dostosowany do złożonej
      różnorodności ludzkich natur niż istniejące systemy typów, cech, motywów,
      potrzeb, czynników i skali.
      Ralph Metzner (psycholog) "Astrology: Potential Science & Intuitive Art" w "The
      Journal of Astrological Studies" 1970


      RYBY

      Ze strachu wchodzi pod stół lub czepia się kurczowo pierwszej lepszej osoby. Od
      rana miała złe przeczucia. Teraz z rozpaczy opróżnia do dna butelkę. Z emocji i
      nadmiaru alkoholu traci przytomność. Ponieważ jacht akurat gwałtownie sie
      przechyla, stacza się prosto do szalupy ratunkowej. Nie zauważa nawet, że
      dziurawa łódź po chwili tonie. Spokojnie dryfuje na falach, bo zaczepiła
      paskiem o kamizelkę ratunkową po zjedzonym przez rekina rozbitku. Jej żadna
      ryba nie ruszy, bo zbyt mocno zalatuje wódą.
      Ocknąwszy się na plaży, płacze ze szczęścia i rozpaczy jednocześnie. Żal jej
      towarzyszy niedoli, a najbardziej samej siebie. Chwiejnym krokiem rusza w głąb
      wyspy i wpada prosto na dwóch badaczy prądów oceanicznych. Przypadkiem rozbili
      tu obóz poprzedniego wieczora.
      Ach, ten magiczny Nowy Rok - wzdycha cała trójka, wznosząc toasty. Wkrótce
      donośne śpiewy biesiadne rozkołyszą pobliskie palmy.

      smile)
    • kesaira MEMENTO ! 22.04.06, 14:49
      Urodzeniowy znak zodiaku to tylko predyspozycje !!

      "Powtarzam więc, że każdy człowiek w ciągu swojego życia wielokrotnie, różnymi
      cyklami planetarnymi, przechodzi przez wszystkie cykle zodiaku - od Barana,
      poprzez Lwa i Koziorożca, aż do Ryb. To jest takie symboliczne koło rozwoju
      osobowości człowieka, jego osobista mandala, w cyklu od wojownika (Baran) do
      mistyka (Ryby), a sama astrologia to nie coś tandetnego i łatwego."
      profesor Leszek Weres, kosmobiolog, kosmoekolog


      "O astrologii współczesny człowiek albo w ogóle nie ma pojęcia, albo - co
      gorsza - ma pojęcie najzupełniej fałszywe, jako że prasa codzienna przedstawia
      ją w sposób godny pożałowania. A o podręcznik astrologii w naszych krajach
      trudniej niż o oryginał "De revolutionibus"."
      profesor Włodzimierz Zonn, astronom
      • kesaira Re: MEMENTO ! 22.04.06, 14:57
        No i jak, Kochani Forumowicze, na który aktualnie Znak Zodiaku, prąd życia Was
        zniósł... ??

        Mnie chyba w Koziorożca...;-(
    • bryza102 Re: Nowy Rok na bezludnej wyspie - Zodiak na weso 22.04.06, 18:09
      Świetna sprawa!Uśmiałam się,bo w zasadzie w każdym z horoskopów można odnależć
      przekrojowy charakter człowieka.Nie o to chodzi aby wszystko się zgadzało,lecz
      faktycznie ludzie przynależący do danego znaku,mają wspólne cechy.I tak -
      ja-jako zodiakalna Panna,dokładnie potrafię budować" pałace na ruinach"
      nie widząc problemów z budulcem bo zawsze coś tam z niczego można sklecić,coś
      zasiać,zagospodarować i nie wiedzieć kiedy wszystko działa.W ekstremalnych
      warunkach potrafię zachować zimną krew,zawsze wszystko musi być
      przemyślane,ułożone,zaplanowane i poukładane.... smile))
      Męczy mnie jednak zbytnie zwracanie uwagi na detale,szczegóły,taki
      perfekcjonizm,brrrr!Ale przecież jestem Panną i taka już jestem!
      Czasami jednak ta cecha pomaga mi w życiu smile
      • kesaira Re: Nowy Rok na bezludnej wyspie - Zodiak na weso 23.04.06, 00:50
        Bryzko, i słusznie wybierasz z horoskopów same pozytywne cechy, lub w
        pozytywnym świetle je widzisz.
        Każda cecha ma swoją strone mroczną, np. oszczędny-sknera.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka