Dodaj do ulubionych

Literatura i jej ekranizacje

28.06.06, 20:59
Choć maniak kinowy ze mnie żaden, a telewizyjny widz bardzo wybiórczy, to
jednak parę filmów obejrzałam i chciałabym zaproponować, abyśmy w tym wątku
umieszczali nasze opinie nt. ekranizacji dzieł literackich.
Wiem, że już jest, i to dosyć rozbudowany, wątek o filmach, ale zawiera on
wpisy o wszelkiej filmowej twórczości, a może warto byłoby wymienić się
wrażeniami z zestawienia książki i ekranu i poświęcić im osobny wątek?
Jako miłosnik słowa pisanego - ciekawa jestem Waszych opinii, jak oceniacie
ekranizację czytanej przez Was książki. A może to film zachęcił Was do
zapoznania się z literaturą na podstawie której powstał?

Jeżeli jednak taki wątek już był - baba prosi o receptę na okularki i
skasowanie tego wątku.
Obserwuj wątek
    • natla Re: Literatura i jej ekranizacje 28.06.06, 22:21
      Babsko, ekranizacje są w wiekszosci wprost niestrawne, zwłaszcza po
      przeczytaniu książki. W tej chwili przychodzi mi do głowy ekranizacja "Lalki",
      którą bardzo lubie.....i z Dmochowskim i z Kamasem. Nastrój oddany bdb. Aktorzy
      dobrani wspaniale, szczególnie w pierwszej wersji z Dmochowskim, Tyszkiewicz,
      Fijewskim.
      • e-baba "Ziemia obiecana" - Wł. Reymont 28.06.06, 22:54
        Najpierw obejrzałam film. Po ksiązkę siegnęłam później. I choć mól książkowy ze
        mnie i książkę mam w domu, i choc opowiada ona o jednym z najciekawszych
        okresów w historii mojego miasta (a historia Łodzi interesuje mnie bardzo) - to
        wstyd sie przyznać, ale przez ksiązkę trudno mi było przebrnąć. Chyba dlatego,
        że film Wajdy wprost urzekł mnie. Wspaniałą obsadą, kolorami, dynamiką i
        ulicami, ktore jeszcze dotrwały do dziś. I te pałace z "Ziemi obiecanej", koło
        których przechodzę czasem. A huk fabryki i fabryczne kominy mojego miasta
        pamiętam z dzieciństwa. Więc może dlatego, że tak bliski jest mi obraz mojego
        miasta, który widzę w filmie - ekranizację "Ziemi obiecanej" uważam za
        rewelacyjną.
        • natla Re: "Ziemia obiecana" - Wł. Reymont 28.06.06, 23:46
          No jasne, zgadzam się....Olbrychski, Pszoniak i.......
          • august2 Re: "Ziemia obiecana" - i inni 29.06.06, 02:51
            i... A. Seweryn, Z. Zapasiewicz, F. Pieczka, A. Lapicki a zmyslowa
            Kalina Jedrusik?
            Znakomity epizod zagral (nie pamietam nazwiska) ten aktor(jak i rowniez
            poeta)ktory to szedl w tlumie na pogrzebie fabrykanta i mowil
            cos takiego (moja wolan interpretacja): "popatrzcie taki fabrykant, takie
            bogactwo i musial isc na druga strone"
            Rzeczywiscie znakomity film.
            A ekranizacja Wajdy "Popiolu i diamentu"? Ksiazka taka sobie a film klasyk.
            Piszac o Wajdzie bardzo podobal mi sie "Krajobraz po bitwie".
            W tym przypadku proza Borowskiego znakomita jak i film. S. Celinska i Bardini
            zagrali dobre role.

            E-baba, pisalas w ksiazkowym watku o "Kobiecie z wydm". Czytalem ksiazke
            a film byl znakomity. Niezwykly czarno-bialy film oddawal niesamowicie
            ta wydmowa scenerie.. i tak kabieta-modliszka..
            • tesunia Re: "wichrowe wzgorza" 29.06.06, 09:41
              mialam okazje porownac z ksiazka....
              • tesunia Re: literatura i jej ekranizacje 29.06.06, 09:49
                przypomnialo mi sie rowniez,
                "dom duchow" av Izabel Allende,

                nie mozemy rowniez zapomniec o Trylogii Sienkiewicza,

                "popioly",

                "sinuhe egipcjanin"av Mika Waltari,
                • maladanka Re: Wojna i pokój 29.06.06, 10:39
                  ze zwiewną Audrey Hepburn - podobała mi się bardzo.
                  Z udanych wg mnie to:
                  "Pianista",Opowieści Narnii,Krzyżacy,Trylogia J.Hoffmana
                  Nieudana -" Stara baśń"
                  Dobry wątek - trochę mózg trzeba przekopać
                  • august2 Re:Egipcjanin Sinuhe 29.06.06, 20:40
                    Tesunia jak ekranizacje masz na mysli?

                    • tesunia Re:Egipcjanin Sinuhe 29.06.06, 20:50
                      august2 napisał:

                      > Tesunia jak ekranizacje masz na mysli?
                      >

                      hej auguscie,
                      ogladalam kilka razy wlasnie ten film na podstawie tej powiesci.
                      • e-baba Prośba baby do wszystkich w tym wątku 29.06.06, 21:35
                        Kochani, serdecznie was proszę, abyście - oczywisćie subiektywnie bardzo - ale
                        postarali się ocenić w jakiś sposób ekranizację. Chociażby tylko stwierdzeniem,
                        czy Wam się podobała, czy spełniła Wasze wyobrażenia o bohaterach i czy
                        oddawała klimat książki. Wasze wrażenia moga byc swietnym przyczynkiem do
                        dalszej dyskusji lub zachęcić inne osoby do siegnięcia po książkę lub
                        obejrzenia filmu (a przez to równiez, choc w odmienhy sposób, ale jednak -
                        poznanie danej literatury). Ot, chociazby ja nie zgadzam się z oceną Maladanki,
                        iż ekranizacja "Pianisty" była udana. Być możę dlatego, że książka wywarła na
                        mnie tak duże wrażenie, że film nie spełnił moich oczekiwań zupełnie, choć
                        zebrał wiele pochwał ludzi, którzy z krytyki filmu żyją.
                        I jeszcze jedna prośba - cóż jakaś taka baba "po prosbie" dzisiaj jestem -
                        piszzie w tematach tytuły - wtedy łatwiej nam będzie odszukac pozycję, o której
                        ktos juz pisał, jeżeli zechcemy poznać opinie innych, a może wyrazić swoje
                        zdanie.
                        No, i proszę o dalsze głosy. Sięgnijcie do swojej pamięci i odgrzebcie stare
                        lektury i ich ekranizacje.
                        • tesunia Re: Prośba baby -"wichrowe wzgorza" 29.06.06, 21:47
                          OK babosmile),

                          jak kasiazka tak i film byl OK,chociaz w kasiazce byly obszerniej opisane
                          niektore zdazenia,ale film oddal klimat tresci ksiazkowej.

                          pozdrawiam cieplutko,

                          PS;.."pianisty" nie czytalam i nie ogladalam,
                          osobiscie nie lubie takich tematow,sa dla mnie za smutnesad(
                          • e-baba Re: Prośba baby -"wichrowe wzgorza" 29.06.06, 21:54
                            Dziękuję Ci, Tesuniu. Własnie o ocenę, we własnym odbiorze danej ekranizacji mi
                            szło.
                        • e-baba "Kamienne tablice" - Wojciech Żukrowski 29.06.06, 21:52
                          Książka - wspaniała. Film - kiepski. Ani obsada (choć Krzysyztofa Chamca bardzo
                          lubiłam to do tej roli mnie osobiście nie pasowal, a Laura Łącz, typ zdrowej
                          wiejskiej dziewoi - w ogóle nie do przyjęcia) nie pasowała do moich wyobrażeń o
                          bohaterach, ani klimat. Pokazać ulice New Delhi to wcale nie znaczy przekazać
                          klimat Indii. Dla mnie - nie warto oglądać. Ale to przecież tylko moja opinia.
                          • dankarol Re: "Kamienne tablice" - Wojciech Żukrowski 29.06.06, 22:54
                            E-babo miałam takie samo wrażenie po oglądnięciu filmu. Zastanawiałam się po co
                            było wydawać pieniądze, a książka bardzo mi się podobała.
                      • dankarol Re:Egipcjanin Sinuhe 29.06.06, 22:58
                        Też oglądałam film, ale mnie bardziej podobała się książka.
                      • august2 Re:Egipcjanin Sinuhe-Tesunia 30.06.06, 03:24
                        Wlasnie sie pytalem jaka ekranizacje masz na mysli.
                        Ja ogladalem ta nakrecona w latach 50 i rezyrowna
                        przez Zanucka.. a ty?
                        Wedlug mnie ekranizacja byla za uboga w stosunku do ksiazki..
                        • tesunia Re:Egipcjanin Sinuhe-august 02.07.06, 10:17
                          niewiem kto rezyserowal ten film,ogladalam go chyba cztery lata temu w wersji
                          amerykanskiej,
                          zawartosc ksiazki byla po czesci naswietlona w filmie,wszystkiego po trochu.
    • banitka51 Pan Tadeusz , Zemsta, Wesele 30.06.06, 01:25
      Staram się ogladac ekranizacje jak 'samodzielne byty, szczególnie amerykańską
      produkcję o słowiańskiej duszy (np wymieniona Wojna i pokój ze wspaniałą, choć
      nie rosyjską Anną Kareniną). Ale naszą polską literaturę traktuję inaczej.
      "Zemsta" z rolą Gajosa dla mnie to był miód, ale już Buzek i Polański zepsuli mi
      film na tyle, że na kolejny raz nie dam się namówić.
      "Pana Tadeusza" wspominam z ogromnym żalem, bo zupełnie nie pasował do moich
      wyobrażeń. Może winne są ilustracje Andriollego (bliższe epoce), a z pewnościa
      utwór bardzo trudny do przeniesienia na ekran.
      Za to "Wesele" chętnię jeszcze obejrzę, dla mnie to majstersztyk.
      • maladanka Re: Wesele,Noce i dnie,Chłopi 30.06.06, 01:31
        oj Banitko - masz rację - Wesele oglądałam nie wiem ile razy /mam nagrane na
        tasmie/.
        A co powiecie o "Nocach i dniach"? -myślę,że udana - a Jerzy Bińczycki
        wspaniały.
        "Chłopów" oglądam dla Tadeusza Fijewskiego.
        • august2 Re: Ja Klaudiusz, Klaudiusz i Messalina 30.06.06, 03:31
          Wspaniala ksiazka i ekranizacja. P. Graves - znakomity.
          Bez wielkich efektow, mozna powiedziec w sposob kameralny
          i jakze udany pokazali klimat powstwania Rzymskiego Imperium

          Polski dubbing byl klasa..
          • natla Re: Ja Klaudiusz, Klaudiusz i Messalina 30.06.06, 08:31
            O tak, Auguście. Potwierdzam Twoje odczucia w 100 procentach. I książki i filmy
            wspaniałe. Ja klaudiusz to przecież był serial....jeden z najlepszych chyba.
        • natla Re: Wesele,Noce i dnie,Chłopi 30.06.06, 08:29
          Ekranizacja "Wesela" absolutnie nie odpowiadała mi. Byłam raczej wrogo
          nastawiona więc może dlatego, ale nie tylko. Nie znaczy jednak, że nie podobały
          mi się poszczególne sceny. Jednym zdaniem - podobał mi sie film, jego rozmach,
          ale nie podobała mi się ekranizacja sztuki.
          Chłopi.....dawno oglądałam, ale mam dobre wspomnienie, szczególnie kreacji
          aktorskich. Wole film niż powieść.
          Noce i dni nigdy mi nie przypadły mi do gustu.
    • banitka51 W pustyni i w puszczy 30.06.06, 11:44
      Wydaje mi się jednak, że czytanie i oglądanie mimo tej samej
      treści/fabuły/bohaterów to dwie różne sprawy. Książkę czytam kilka dni, wrastam
      w nia, żyję z nią, atmosferę pomagają mi odczuć SŁOWA - styl, opisy.
      Do kina idę na 2 godziny i większość narracyjnych uwag znika. Przemawiają
      widziane obrazy i wizja reżysera.
      A odstęp między lekturą a filmem (lub odwrotnie) powinien chyba być dłuższy, niż
      kilka lat, by dzieło nie straciło przy odbiorze.
      I zgodnie z tym - jedyną chyba ekranizacją, którą oglądnęłam z zainteresowaniem
      i bez śladu niechęci była pierwsza wersja (z Jasiukiewiczem m.in.) "W pustyni i
      w puszczy". Czytałam jako dziecko i z córką do kina poszłam.
      Drugiej wersji nie przełknęłam, bo bliźniaki mnie drażnią.
      • natla Re: W pustyni i w puszczy 30.06.06, 12:27
        to była moja pierwezza ukochana książka, do której ciągle wracałam, nawet
        jako "stara baba". Pamiętam, że byłam strasznie ciekawa filmu. Zaakceptowałam
        go dopiero za drugim razem, kiedy moja wyobraźnia pogodziła sie z bohaterami
        filmu.
        • ira.mak Re:Boża podszewka 30.06.06, 15:21
          choć to właściwie serial,ale do tej książki mam niejako osobisty stosunek,moje
          korzenie były właśnie tam-pierwsza część dała się strawić,a druga kompletny
          niewypał.To niejako potwierdza że zrobic dobry film na podstawie powieści to
          sztuka nie lada i nie często się udaje.Przyklad-OGNIEM I MIECZEM-okrojone do
          granic możliwości, a POTOP był wspaniały.Zresztą zawsze wolałam czytać i dalej
          tak uważam,że film obejrzeć można a książkę przeczytać trzeba.
          • natla Re:Boża podszewka 30.06.06, 15:41
            Masz rację, film obejrzć można, a książkę przeczytać trzeba. Jeden warunek,
            przed oglądnięciem filmu. Jedyny raz i to niedawno sięgnęłam po ksiazkie, na
            podstawie której był zrobiony serial o Forsyte'ach. Nie przebrnęłam przez nią,
            bo ciągle miałam w oczach twarze i osobowości z serialu, które w żaden sposób
            nie pasowały do książkowych.
            • del.wa.57 Re:Pianista....Quo Vadis.. 30.06.06, 16:09
              Dla mnie książka i tylko książka,po przeczytaniu Pianisty obejrzam film i byłam
              rozczarowana,podobnie z Quo Vadis,chociaż angielska wersja filmu,jeszcze do
              obejrzenia,ale polska wersja Quo Vadis dla mnie nie do strawienia.
              • august2 Re:Fahrenheit 451 01.07.06, 03:50
                Zarowno ksiazka jak film bardzo mnie poruszyly..
                Film w rezyserii François Truffaut, zobaczylem najpierw a ksiazke czytalem
                pozniej.
                Akcja ksiazki toczy sie w przyszlosci,w kraju gdzie czytanie ksiazek
                jest zakazane... Pamietam (bylo to w latach 70-tych) jak po wyjscie z kina
                bylem caly pod wrazeniem.. Potem minelo pare lat i dziwnym zbiegiem
                okolicznosci, w 81 roku prowdzilem mala bibliteczke wydawnictw niezaleznych
                (czytaj zakazanych, nielegalnych).... czy to bylo przeznaczenie?
                Niektore sceny z tego filmu powtorzyly sie w moim zyciu..az trudno uwierzyc.
                • mania1119 Re:Pestka 01.07.06, 08:33
                  Ksiazke czytalam po wielokroc,film wydal mi sie kompletnie niestrawny.Aktorzy
                  tez jakos nie pasowali mi do postaci z ksiazki.Podobne w nastroju ale mniej
                  szczegolowe mam wrazenie dotyczace ekranizacji niektorych popularnych powiesci
                  z moich mlodych lat.Moze dlatego,ze ksiazka dawala mi zawsze wolne pole dla
                  wyobrazni-film nie,narzucal koncepcje i koniec.O wiele trudniej bylo
                  zidentyfikowac sie z bohaterem-tak to teraz oceniam.Ale z kolei pozniej
                  bywalo,ze film sprowokowal mnie do przeczytania ksiazki.Tak bylo z "Pianista".
    • toskania8 Przeminęło z wiatrem ! 01.07.06, 08:37
      tak, ta ekranizacja zachwyciła mnie chyba najbardziej. Choć w ogóle nie bardzo
      je lubię. Zawsze (jak pewnie każdy buduję sobie w wyobraźni jakiś obraz
      postaci. I nie mogę wymagać od reżysera, żeby jego obraz był koniecznie zgodny
      z moim. A jednak - jeśli nie jest, wychodzę nie zadowolona. Ale ta utkwiła mi w
      pamięci szczególnie i to z wielu powodów.
      Byłam w tedy w IX klasie, ksiązka była już przeczytana, pewnie nie raz (jak
      kiedyś mówiłam, lubię wracać). O bilety było strasznie trudno, Mama gdzieś
      zdobyła. I nagle zobaczyłam na ekranie moją Scarlett, mojego pełnokrwistego
      Retta i dupowatego Ashleya. Ale i moją Mammy, ciocię Pitty.
      Tam wszystko było jak należy, każda, nawet zupełnie epizodyczna postać
      obsadzona była perfekcyjnie, pieczołowicie odtworzone były wnętrza. Mimo jakże
      jeszcze ubogich środków technicznych pożar Atlanty parzył, rany żołnierzy w
      upalny dzień cuchnęły, perfumy wystrojonej Scarlett pachniały... Ale może
      właśnie dlatego, że te śrdoki techniczne były jeszcze ubogie, film skupiał sie
      na akcji, na oddaniu atmosfery tamtych miejsc i czasu a nie na epatowniu
      efektami specjalnymi.
      To był piękny, burzliwy romans ale także kawał amerykańskiej historii.
      I oto dalszy ciąg tej historii dopisało życie.
      Wróciłyśmy z Mamą do domu i dowiedziałyśmy się, że właśnie, gdy my siedziałyśmy
      w kinie, zastrzelono Prezydenta Kennedy'ego. Niezwykłe, prawda?
      A inne ?
      Moja ukochana Trylogia - różnie. Potop i Pan Wołodyjowski znacznie bardziej,
      choć były szczegóły i osoby, które mnie drazniły. Natomiast Ogniem i Mieczem -
      zupełne nieporozumienie. Widać było, że film miał sponsorów, którzy muszą na
      nim zarobić dużo i szybko i wobec tego film schlebiał gustom sitcomowej
      publiczności, za dużo było w obsadzie kabaretu (Zagłoba, Wołodyjowski,
      Rzędzian). Za to prawdziwe perły w epizodach, jak choćby Ewa Wiśniewska czy
      Olbrychski jako Tuhaj Bej.
      No i wspomnę jeszcze o sympatycznych ekranizacjach Makuszyńskiego - Szatan z
      Siódmej Klasy, Awantura o Basię (ale ta stara wersja), czy O Dwóch Takich
      (żadnych podtekstów!).
      • maladanka Re: Przeminęło z wiatrem ! i Pestka 01.07.06, 10:43
        zgadzam się z przedmówczyniami absolutnie!
        • maladanka Re:Pociągi pod specjalnym nadzorem 01.07.06, 10:54
          I książka dobra i film wspaniale oddający nastrój - niedawno powtarzali ten
          film - obejrzałam 2 x bo była taka możliwość.
          Są filmy,które się starzeją, a są takie,które sie ogląda i ogląda...
          • mania1119 Re:Toskania8 i "Przeminelo..." 01.07.06, 18:34
            Dokladnie tak!
            • august2 Re:Godziny (The Hours) 01.07.06, 19:44
              Najpierw zachwycilem sie filmem "The Hours" ("Godziny" w tlumaczeniu), ktorego
              atmosfera przeniknela mnie bardzo gleboko.
              Potem przeczytalem ksiazke V. Woolf "Mrs Dallowey" ktora zinspirowala M.
              Cunninghana do napisanie ksiazki "The Hours". Wreszcie na koncu przeczytalem
              ksiazke "The Hours"... i to wszystko PLUS biografia V. Woolf
              oraz osobiste doswiadczenia przeniknely sie nawzajem i... powstalo w sumie
              cos nowego, cos niepowtarzalnego, cos co pozostanie w umysle na zawsze.
              Wspanialy film i ksiazka.
              • takanietaka Czas Odnaleziony 01.07.06, 21:14
                Bardzo sledze ekranizacje prousta ,bo to karkołomne wiec i ciekawe .Był film
                Schlendorffa, "Miłośc Swanna" z Delonem,taki sobie ...z grubsza "po bożemu"
                ale z doskonała Odeta -głupia,kobieca i cwana ,tyle ze bardzo młoda -w książce
                jednak była starsza.No i istnieje cudowny nadzwyczajny film Raoula Ruiza
                (Czilijczyk!) - "Czas odnaleziony" bardzo wyrafinowany..kamera powolutku
                przejeżdża przez cała piekna zastawe .porcelany,kryształowe kileiszki..cały
                jezyk filmowy stworzony na odpowiednik drobiazgowego jezyka Prousta.No
                powiedziałabym pieknie przełozone z jezyka na obraz.No ,rozkosz.....
                A wsród tego wszystkiego .. zagwozdka"" jakas starszawa aktorka ..znajoma ,ale
                nijak nie mogłam sobie przypomniec kto to i nagle - to Caterine Denevue (?) z
                napompowanymi ustami i zlekko odkształcona twarza -po prostu jej nie poznałam!!
                _______________________________________________________ ** nigdy nic nie
                wiadomosmile **
                • takanietaka a Pamiętnik znaleziony w sSaragossie ? 01.07.06, 21:21
                  doskonałe !Wciąż dobre i dobre!!A nasi aktorzy wszyscy nadzwyczajni!!
                  A Panny z Wilka? według Iwaszkiewicza. KObiety -nie wiadomo która lepsza,poza
                  ta Francuzką -ale ona młoda trudno by miała warsztat aktorski porównywany z
                  Seniuk...itd.Iwaszkiewicz miał szczescie do filmów ,"Zygfryd " tez nie był zły!
                  • e-baba Ballada o Januszku - Sławomir Łubiński 09.07.06, 18:09
                    Ksiązkę czytałam najpierw. Płakałam nad Genią Smoliwąs - bo nie mieścilo mi sie
                    w głowie, jakie olbrzymie pokłady matczynej milości mogą się mieścić w jednej
                    kobiecie i ile dla tego uczucia potrafi znieść. Każdy dzień jej zycia -
                    przynosił cierpienie, bo katem jej był najbliższy człowiek - syn Januszek. To
                    porażka matki i przegrane życie syna, który nie umiał docenic wielkiej
                    matczynej milości
                    Wspaniała proza S. Łubińskiego, dzięki swojej prostocie głeboko trafia do
                    każdego czytelnika.
                    Sadzę, że nakręcony na podstawie tej powieści serial - jest bardzo udaną
                    ekranizacją ksiązki. A Lidia Fiedosiejewa-Szukszyna (dubingg Krystyna Królówna)
                    była naprawdę rewelacyjna - spełniła w pełni moje wyobrażenia o Genowefie
                    Smoliwąs i nie wyobrażam sobie nikogo, kto mógłby do tej roli pasować
                    lepiej.
                    • august2 Re: Dziewczyna z perla 09.07.06, 18:28
                      Najpierw ogladalem film "Girl With a Pearl Earring" (Dziewczyna z perla)
                      Film przeniosl mnie cudownie w swiat Vermeera. Mam jeszcze w pamieci
                      ta scene mieszania kolorow.. ten intensywny fiolet. Taki jak w filmej
                      Fridzie (tu me kolejne skojarzenie z meksykanska malarka).
                      Kamera malowala niezwykle te owczesne czasy.. a te wieszanie bielizny na
                      sznurach w zime? A ten zimowy spacer wzdluz kanalu? Bohaterka-Grieta mowila w
                      filmie bardzo niewiele ale tow zupelnosci wystarczylo zeby stworzyc ta ciekawa
                      postac.

                      Zafascynowany filmem siegnalem po ksiazke. Ksiazka dopelnila luki ktore
                      zostawil film. W sumie film wywarl na mnie wieksze wrazenia.. moze dlatego
                      ze podzialal barzdiej na ta czesc mego mozgu ktory jest odpowiedzilny za
                      wrazenia wizualne?
                      • takanietaka Re: Dziewczyna z perla 09.07.06, 20:06
                        Auguście ,cos ci wysłałam a'propos Vermeera.
                        _______________________________________________________ ** nigdy nic nie
                        wiadomosmile **
                        • maladanka Re:Niebezpieczne związki... 11.07.06, 11:31
                          obejrzałam chyba 3 raz z niesamowitym Johnem Malkowichem .
                          • august2 Re:John Malkovich 11.07.06, 20:59
                            Maladanka wspomniala o znanym aktorze J. Malkovichu.
                            Tu przypomniala mi sie ekranizacja z tym wlasnie aktorem
                            znanej noweli Steinbecka "Of mice and men" ( "Mysze i ludzie").
                            Swietna ksiazka jak i ekranizacja. Malkovich jest swietny w roli
                            lagodnego Larry..

                            Piszac dalej o Malkovichu jest swietny film "Being John Malkovich".
                            Bardzo orginalny, surrealistyczny nieomal film wedlug swietnego scenarzysty
                            C. Kaufmana

                            A to co Malkovich mowi o Polsce...

                            "I love the Polish countryside and I love Poles. When I traveled across your
                            country with The Ogre I developed a liking for the Polish provinces and towns
                            like Malbork and Iława."
                            • maladanka Re: Czułe słówka.. 12.07.06, 09:53
                              wczoraj w TV 2 obejrzałam po raz drugi,spłakałam się zresztą też po raz drugi..
                              Nie wiem czemu z generała zrobili kosmonautę - którego gra Jack Nicholson.
                              Film dobry ale jednak niedosyt - zostaje.
                              Larry Mc Murtry autor książki o tym samym tytule pokazał swoich bohaterów
                              z miłością i humorem.Są żywi,chciałoby się dołączyć do nich,pogadać...
                              A Shirley MacLaine - moje ukochana aktorka - wspaniała,radosna,zgarbiona,po
                              prostu Aurora na 100%
                              • e-baba Re: Czułe słówka.. 12.07.06, 21:41
                                Masz rację, Danusiu, zgadzam się z Tobą. Książka rewelacyjna, film też dobry,
                                ale książce nie dorównuje, choć Shirley MacLaine, jak zwykle wspaniała dla mnie
                                idealna w roli Aurory. Tak własnie ją sobie wyobrażałam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka