sagittarius954 Re: Jak zapomnieć o pracy? 22.09.06, 21:35 Tak szybko kliknąłem że....Właśnie po kilku tygodniach marazmu w pracy wróciły wytężone godziny . Wracam do domu a wszystko we mnie gra i długo jeszcze do samego zaśnięcia wracam myslami do spraw które mnie drążą . Co zrobić żeby zapomnieć? Zmienić przyzwyczajenia domowe , ruszyć nawet nocą na spacer , . Jak sprawić żeby cos ze mnie wyszło i poszło sobie . Jak myslicie co mam zrobić Odpowiedz Link
e-baba Re: Jak zapomnieć o pracy? 22.09.06, 22:11 Sagi, wszystko zależy od tego, dlaczego jeszcze w domu wracają do Ciebie sprawy służbowe. Czy dlatego, że nie cierpisz swojej pracy (powody mogą byc różne), a może dlatego, że jesteś pracoholikiem (tacy też bywają) i jesteś tak głęboko zaangażowany w swoja pracę, że wciąz szukasz najlepszych rozwiązań służbowych problemów. Pierwszy przypadek - zjawisko w tych czasach nader powszechne, drugi - występuje głównie w u artystycznych dusz i ludzi prowadzących własne firmy. Przenoszenie spraw służbowych na grunt domowy, nawet w postaci natrętnych myśli - stanowi pierwszy krok do nerwicy. A przecież oczywiste jest, że lepiej zapobiegać niz leczyć. Po prostu nalezy, nawet na siłę, "dać sobie luz", z tym, że każdy musi znaleźć sposób, jak taki stan osiągnąć. Odpowiedz Link
kasia573 Re: Jak zapomnieć o pracy? 22.09.06, 22:41 Trudno mi coś doradzać, ale chciałabym pomóc. Na spacer może niekoniecznie nocą. Sama wprawdzie niekiedy wychodziłam się przelecieć o 2.00 po zakończeniu pracy przy kompie.Mnie się praca śni nocą. Nie odbieram tego negatywnie, ale w końcu odpoczynek psychiczny od tego się należy. Zastanawiam się tylko, co będzie, gdy przejdę na emeryturę. Myślę, że powinieneś organizować sobie czas, żeby umysł stale zajmować. Powinieneś może wychodzić do przybytków kultury. Spotkania towarzyskie też by sie przydały, ale to nie rozwiązuje sprawy, bo wtedy czesto o pracy się gada. Kontakt z przyrodą ważny, ale znam na przykładach, że jej kontemplowanie nie przeszkadza w myśleniu o różnych sprawach. Koi jednak nieco nerwy. Wychodzenie z domu jest może męczace, ale może by pomogło. W domu... nie wiem... czytanie, krzyżówki, hobby. Odpowiedz Link
kasia573 Re: Jak zapomnieć o pracy? 22.09.06, 22:53 Chodzenie nocą odradzam zdecydowanie! Dziś takie to niebezpieczne! W jakiś sposób trzeba odwracać uwagę. To trudne, wiem. Życzę Ci uwolnienia się od natrętnych myśli. Odpowiedz Link
beika Zresetuj się :) 22.09.06, 23:42 sagittarius954 napisał: > Wracam do domu a wszystko we mnie gra i długo jeszcze do samego zaśnięcia wracam > myslami do spraw które mnie drążą . Co zrobić żeby zapomnieć?... Jak > sprawić żeby cos ze mnie wyszło i poszło sobie . Jak myslicie co mam zrobić Ostatnio mam podobne stany i martwi mnie, że coraz częstsze. Mój kolega radzi mi zawsze, aby się zresetować, ale co ma na myśli? Jak się może "zresetować" człowiek po ciężkim dniu pracy? Chyba każdy inaczej. Odpowiedz Link
natla Re: Zresetuj się :) 23.09.06, 00:12 Tak jest! Zresetuj się. Ja w prawie całym swoim zyciu zawodowym pracowałam od momentu obudzenia, do momentu zaśniecia. Albo planowałam, albo rozwiązywałam problemy, albo przeprowadzałam dłuuuugie wieczorne rozmowy z wszystkimi tymi, których chciałam przekonać, którym chciałam coś udowodnić a czasem po prostu wygarnąć. Okropny błąd życiowy. Pisałam Wam wielokrotnie o książce, dzięki której nauczyłam sie wyrzucać złe czy niechciane mysli. I to naprawde działa. Kiedy jeszcze czsem wracam do niemiłych wspomnień z końcówki mojej pracy, a zawsze temu towarzyszą złe emocje, to mam w odwodzie parę ulubionych scen, widoków, przeżyc i wywalam tamto, a myśle o np. cudownej wycieczce w Tatrach....prawie krok po kroku. Odpowiedz Link
vogino55 Re: Zresetuj się :) 23.09.06, 00:40 Tak Natla dobrze napisała tylko że RESET to jest PORZĄDKOWANIE ale jednocześnie USUWANIE nie wygodnych faktów, zdarzeń i wirósów uzywając terminologi komputerowo-informatycznej,,,,,,,,,,a ŻYCIE ????? ech o tej porze nie podejmuję się dyskusji,,,,,,,, pozdrawiam Wojciech Odpowiedz Link
del.wa.57 Re: Zresetuj się :) 23.09.06, 00:55 Nie jest łatwo radzić komuś,myślę,że jesteś przepracowany,potrzebujesz parę dni wolnych od pracy, problemów,czasem pomaga ''zarycie sie'' gdzies w głuszy,ciszy sam na sam z naturą.Mnie też kiedys dopadła ta pani/upierdliwa/ i nic nie pomagało,wychodzenie z domu,chodzenie bez sensu też nic nie pomagało,chodząć nie umiałam nic dostrzec poza moimi problemami,wiec przestałam wychodzić, pomagamy krzyżowki gdzie musiałam myśleć o czymś innym,ale tez na krótko,na nogi postawiała mnie książka''Potęga podświadomości'' I jeszcze jedno trzeba się nauczyć oddzielać praca-dom,to bardzo trudna sztuka życia,ale czlowiek musi tego nauczyć,wiem,ze nie jest łatwo. Zajmij sie czymś co np,lubisz robić nie wiem czytać, pisać,słuchać muzyki ulubionej. Powodzenia Sagi. Odpowiedz Link
tofika Re: Sagi? 11.10.06, 14:48 A moze akurat posluchales Helenki? i zaczytujesz w wolnej chwili..." "Potege podswiadomosci... --JA BRALAM JA DO REKI PARE DOBRYCH LAT .. naprawde efekt niesamowity .. a w jakim ja wowczas stanie bylam,,, np.... zdanie nie moglam doczytac do konca,nie potrafilam zrozumiec sensu,,, , wiec czastkami slow, sobie czytalam i wszelkie chwytajac slowa dobre ... jak tonacy brzytwy chwytalam,, ale z dnia na dzien czulam jak zmiana nastepuje w moim samopoczuciu,, czytalam fragmetami, wybiorczo, wyszukiwalam to co najbardziej do mnie docieralo z rad..autora.. - Odpowiedz Link