Dodaj do ulubionych

Mam głupie pytanie...

14.10.06, 22:29
Zapomniałam wyjąć zamrożony schab z lodówki! Potrzebuję go na jutro na 8.00.
Co robić? Wyjąć i bez lodówki trzymać?
Obserwuj wątek
    • regine Re: Mam głupie pytanie... 14.10.06, 22:34
      Tak Kasiu, pytanie wcale nie głupie. Po prostu, wyjmij go, włóż do jakiegoś
      pojemnika i zostaw na wierzchu, nie w lodówce. Nic mu nie będzie do rana.
      • kasia573 Re: Mam głupie pytanie... 14.10.06, 22:37
        Bardzo dziękuję! Tak myślałam, ale mam tatę histeryka, a jestem jego córką... I
        mieszkam z nim. Będę miała podpórkę autorytetową...
        • natla Re: Mam głupie pytanie... 14.10.06, 22:45
          Jak masz mikrofalówkę torano mozesz odmrozić. A jak nie to właśnie micha, stół
          i niechaj sobie po cichutku nocą taje.....żeby Was tylko nie wystraszył.....aaa-
          uuuuuuuu wink
          • kasia573 Re: Mam głupie pytanie... 14.10.06, 22:48
            Nie mam, nie mam. Ale Ty nie strasz!
          • del.wa.57 Re: Mam głupie pytanie... 14.10.06, 22:51
            Zwykle odmrażam mięso na dwie,trzy godziny przed spożyciem,zalewam schab zimną
            wodą,za dwie godz,można już kroić,smażyć,ale mozna jak dziewczyny
            radzą,jasne,ze nic ''schabowi'' nie będziesmile))
            • kasia573 Re: Mam głupie pytanie... 14.10.06, 22:54
              No właśnie miałam taki zamiar, ale zajęłam się sprzątaniem i zapomniałam
              o Bożym Świecie. Dzięki wam, dziewczynki! To głównie dla ojca, wymieniłam mu
              ilość odpisów.
    • e-baba Re: Mam głupie pytanie... 14.10.06, 22:37
      Pewno.Wczoraj wieczorem wyjęłam z lodówki dużego kurczaka, trzymałam w
      opakowaniu w misce na stole. Dzisiaj do 8.00 jeszcze nie odmroził się do końca.
      • malwina52 Re: Mam głupie pytanie... 14.10.06, 23:06
        nie czytalam poprzednich rad i moze sie powtorze
        1. do goracej wody po godzinie napewno sie rozmrozi
        2. do mikrofali
        3. do piekarnika
        oczywiscie w jakim garze lub misce
        smacznegosmile))
        • kasia573 Re: Mam głupie pytanie... 14.10.06, 23:10
          Malwinko, tu chodziło o to, że zapomniałam dziś, bo bym dziś udusiła. Jutro mam
          gościa z Krakowa, na kilka godzin i jeszcze na cmentarz chcemy skoczyć, więc
          mięso powinno być przyrządzone dzisiaj. A muszę, jak dla mnie, skoro świt.
          Dzięki za odzew!
          • kasia573 Re: Mam głupie pytanie... 15.10.06, 10:19
            Dziękuję wszystkim. Mięsko zdążyło się rozrozić bez ubocznych skutków. Polecam
            się na przyszłość!
            • natla Re: Mam głupie pytanie... 15.10.06, 10:23
              I pewnie nawzajem wink)
              • gwiazda37 Re: Mam głupie pytanie... 15.10.06, 11:20
                Temat chyba już nieaktualny....ale powiem tyle, że wbrew pozorom taki chleb bardzo szybko się rozmraża...zdarza mi się czasami zapomnieć wyjąć wcześniej chleb to po godzince można robić kanapeczki i najlepsze jest to, że taki chlebek smakuje wybornie...
                Panika nie była potrzebna...chlebek napewno rozmroził się...
                • natla Gwiazdeczko 15.10.06, 11:34
                  ....to był shcab wink)), ale to nieważne....było, minęło wink))
                  • kryzar też z pytaniem bardzo głupim 15.10.06, 11:51
                    po co w serze żóltym jest chlorek wapnia. Na etykiecie był spis produktów:
                    mleko krowie, sól, chlorek wapnia. Zjadłam plaster i jeszcze żyję, ale co będzie za czas jakiś. Może zaszkodzi a może nie
                    • vogino55 Re: też z pytaniem bardzo głupim 15.10.06, 21:59
                      Tu masz
                      www.republika.pl/ewamalecka/zwiazki/cacl2.htm
                      zimą to sypią na jezdnie ,,,,ale to tylko inna forma soli
                      Wojciech
                • regine Re:Natlo nie dziw się, to prawda.... 15.10.06, 12:14
                  Gwiazdeczko, temat aktualny nadal. Dotyczący nie tylko rozmrażania schabu.
                  Natla może nigdy tego nie robiła. Ja natomiast mrożę świeży chleb, a zwłaszcza
                  przed świętami, gdy kupuje się go więcej, bo nie wiadomo ile osób i kiedy
                  wpadnie. Wyjmuję wtedy z zamrażalnika i po paru minutach jest, tak jak piszesz
                  świeży, pachnący i gotowy do krojenia.
                  Zamrażam też, upieczone już ciasto drożdżowe, pączki również. Gdy robię tego
                  więcej, oczywiście . Wtedy gdy ktoś wpadnie niespodziewanie, zanim zrobię kawę
                  czy herbatę, one po kilku minutach są gotowe do jedzenia. Nie zasychają, nie
                  przemakają. Są po prostu smaczne i świeże.Do zamrożenia muszą być ostygnięte i
                  nie posypywane cukrem pudrem. Cukrem posypuję po rozmrożeniu.
                  • graga211 Re:Natlo nie dziw się, to prawda.... 15.10.06, 13:24
                    Ja tez jak Renia - chleb kupuje w okreslonej piekarni, jest wysmienity, nigdzie
                    takiego nie ma. Kroje na cwiartki, 1 zostawiam do skonsumowania w najblizszym
                    czasie, 3 do zamrazarki. Ciasta tez do zamrazarki i nie ma paniki, jesli ktos
                    wpadnie. Mielonych robie od razu co najmniej 30 i...do zamrażarki! Dla psa też
                    juz gotowe porcje...
                    Mieso rozmrazam w wodzie, niech wyplucza sie te wszystkie antybiotyki i inne,
                    ktorymi karmiono zwierze. I tak powinno sie je (mieso) lekko obgotowac i wode
                    wylac, a dopiero potem przystapic do gotowania zasadniczego. Chyba, ze pochodzi
                    z hodowli u "prawdziwego gospodarza". smile
                    Zreszta rozmrazanie szybkie nie jest korzystne - tkanki ulegaja uszkodzeniu,
                    komorki traca wode i mieso staje sie lykowate.
                    Co nagle, to po diable! smile)))
                    A mikrofale zmieniaja ksztalt czasteczek, zywnosc staje sie bezwartosciowa,
                    dostarcza tylko pustych kalorii i lepiej uzywac ich w sytuacjach tylko
                    wyjatkowych...
                    • gwiazda37 Ups... 15.10.06, 14:27
                      ...ale się narobiło....myślałam o chlebku i napisałam o nim....jak ja czytałam? Teraz to najważniejsze aby goście byli zadowoleni....
                      Ja też często mrożę jak mam większe ilości....zamrażanie skraca mój czas w kuchni...mogę wtedy przeznaczyć go na swoje przyjemności....
                  • del.wa.57 Re:Natlo nie dziw się, to prawda.... 15.10.06, 18:09
                    Też robię podobnie jak Renia,mroże produkty,których mam /za dużo/ potem do
                    piekarnika/pieczywo/i rzeczywiscie jest swieże,ciasto też mrożę jak za dużo
                    upiekę,właśnie nigdy nie mam miary,nie umiem gotować,piec na dwie osoby.
                    • ania091951 Re:Natlo nie dziw się, to prawda.... 15.10.06, 19:24
                      Taz kupuje swiezy chlebek i mroze
    • czarny.humor Drogie przyjaciółki!! 15.10.06, 19:57
      Ja tak cichutko, bez słowa podpiąłem się pod ten wątek i mając akurat schabik w zamrażalniku, postanowiłem wykorzystać Wasze rady.

      Wyjąłem mięsko, wrzuciłem do ciepłej (któraś wspomniała o zimnej, ale przecież w ciepłej szybciej odmarznie nie?) wody na dwie godzinki, odlałem wodę, włożyłem mięcho do miski i podstawiłem dwie suszarki, żeby szybciej odmarzło.
      To taki mój pomysł racjonalizatorski! smile))
      Rankiem następnego dnia, jakieś takie śliskie się zrobiło, więc je naokoło okroiłem i upiekłem. Smaczne było!!
      Mniam!! Dobrze wszystko??

      Tylko nie wiem, co się stało z tymi ścinkami. W trakcie pieczenia, już się nimi nie zajmowałem, ale tak kątem oka widziałem, jakby się poruszały?! To możliwe? A później już ich nie widziałem.
      Poszły sobie, czy co??

      smile))
      • tesunia Re: Drogie przyjaciółki!! 15.10.06, 21:57
        wspomagarka suszarkowa do miecha...no ciekawy pomysl,bede musiala kiedys
        wytestowacsmile)

        chleb zawsze mroze juz pokrojony,wyciagam tyle kromeczek co zjem na dzien,
        jak zapomne,rozmrazam w mikrofali na 10 sek,650 W (tu uwaga,zalezy jak
        mikrofalowka)i gotowe do jedzienia
    • malwina52 Dlaczego kobiety mówią do swoich facetów misiu? 15.03.07, 14:23
      a podpatrzylam je w tusmile

      fakty.interia.pl/rozrywka/internet/news/dlaczego-kobiety-mowia-do-swoich-facetow-misiu,881045,3287

      skojarzenie z dziecinstwa,
      bo ktoz to nie mial pluszaka do poduchysmile
      • del.wa.57 Re: Dlaczego kobiety mówią do swoich facetów misi 15.03.07, 17:05
        Ja do swojego nie mówię ''misiu''pewnie dlatego,ze nie miałam misia maskotkismile))
        Mówie poprostu po imieniu albo kochanie a moje ''kochanie''nazywa
        mnie ''dziubalkiem''smile))))))
        • maladanka Re: Dlaczego kobiety mówią do swoich facetów misi 15.03.07, 19:37
          Nigdy nie mówiłam misiu, aż tu kiedyś wracamy z wycieczki i ślubny cos tam
          kolejny raz nie mógł w plecaku znaleźć,więc coś tam burknęłam....a on na
          to "Nie lubisz misia?" - rozbroił mnie do śmiechołez smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka