Dodaj do ulubionych

Ja to pieprzę!

17.11.06, 11:49
Jeśli chcecie mnie rozliczać za pomylenie ampułek, to ja to pieprzę!
Nie chcę być ministrem zdrowia - mówi Zbigniew Religa.

fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/religa-ja-to-pieprze,817995,2943
fajnie balagan sie zrobil, trzeba zostawic zabawki w piaskownicy i zmykac,
tego sie po doktorku nie spodziewalam smile)))
tez bym chciala na wiele spraw pieprznie podejsc, ale resztki
poczucia obowiazku i odpowiedzialnosci mam
ale po 15 to bede pieprzyc prace
Obserwuj wątek
    • tyrtyr Re: Ja to pieprzę! 17.11.06, 12:01
      Jestem nadzwyczaj spokojnym facetem i tolerancyjnym w stounku do każdej opcji
      politycznej rządzącej w kraju.
      Tu jednak moja tolerancja zostanie wystawiona na próbe i to wielką.
      Cała sprawa była wiadoma ministrowi zdrowia już od dawna i nic nie tłumaczy
      niefrasobliwości postępowania jego urzędników .
      Wyciągnięcie sprawy leku cor...coś tam przed wyborami tylko bardziej obecną
      władzę pogłębia .
      A juz słowa ministra zasługują tylko na jedno - dymisję . On pieprzy to ja solę
      i ....(w miejsce kropek wpisać właściwe przekleństwo).
    • natla Re: Ja to pieprzę! 17.11.06, 12:24
      A ja sie spodziewałam....wcześniej czy później musiała wyjść niekompetencja
      organizacyjna Pana Doktora. Świetny sprcjalista powinien sie zajmować swoja
      pracą zawodową, bo prowadzenie oddziału a prowadzenie ministerstwa, to dwie
      zupełnie różne sprawy. On nie jest politykiem, on jest dobrym lekarzem i
      powinin sie zajać chorymi. No i mimo wszystko to "pieprzenie", zwłaszcza w
      Wrszawie użyte, to skandalik. smile
      • malwina52 Re: Ja to pieprzę! 17.11.06, 12:30
        Natla mysle, ze jego swietnosc jako lekarza
        to juz przeszlosc, nie te raczki, nie te oczka
        no wiedzy to mu nie brakuje tu chyle glowesmile
        po tej swietnosci to mu zostalo jeno nazwisko
        i rozlegle znajomosci
        • natla Re: Ja to pieprzę! 17.11.06, 12:39
          Myślisz, ze dlatego wlazł w politykę?
          Przecież mógł młodych uczyć....dziwny jest ten świat.
          • graga211 Re: Ja to pieprzę! 17.11.06, 14:07
            > Przecież mógł młodych uczyć....dziwny jest ten świat.
            Uczyc?!?! He, he, toz to duzo mniejsze pieniadze od tych, ktore bral wykonujac
            swoj zawod. Jak jeszcze cos robic, to w polityce, bo zaplaca jeszcze wicej niz
            przedtem, he, he!
            Parszywy jest ten swiat, Natlenko, parszywy....
            • natla Re: Ja to pieprzę! 17.11.06, 14:58
              No fakt, nie da sie ukryć i to jeszcze gorzej o nm swiadczy.
              • gwiazda37 Re: Ja to pieprzę! 17.11.06, 15:11
                Hihihihi...a u mnie dziś był w radiu konkurs - do wygrania był obiad dla dwojga w restauracji. Wygrywała osoba z najśmieśniejszym zawodem który chciałaby właśnie w danej chwili wykonywać...Wiecie kto wygrał? - facet, który powiedział, że chciałby być posłem IV RP. Nic nie robić i dostawać pieniądze (a tak nawiasem mówiąc to ja też bym chciała za "nicrobienie" brać kasę).
                Malwina ma rację...doktorek powinien zająć się szkoleniem przyszłych lekarzy, bo operacji chyba też juz nie wykonuje....nie ta sprawność w paluszkach...
      • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Ja to pieprzę! 17.11.06, 15:15
        żeby byc kardiochirurgiem, raczej nie można być jednocześnie alkoholikiem. A tu
        niestety, taki problem jest.
        Widać można być ministrem, ale też niedobrym.
    • p.a.d.a.l.c.o.w.a znalazłam na for." służba zdrowia " 17.11.06, 15:25
      religa to alkoholik i degenerat
      Autor: ki23
      Data: 02.03.06, 11:57 + dodaj do ulubionych wątków


      zarchiwizowany

      --------------------------------------------------------------------------------
      ...i taka jest prawda nie raz widziano go w zasikanych spodniach w stanie mocno
      wskazującym. Wstyd mi za tą Polske bo tylko u nas mozliwe jest zeby takie zero
      piastowalo takie stanowisko i to jeszcze za takie pieniadze.


      • graga211 Wstyd mi za te Polske 17.11.06, 17:54
        Wybralismy...wybralismy....sad
        • regine Re: Wstyd mi za te Polske 17.11.06, 19:39
          O tych alkoholowych "wyczynach", pana ministra slyszalm juz dawno. Gdy tylko
          odszedl z Kliniki Kardiochrurgii w Zabrzu. Podobno jego odejscie wiazalo sioe
          wlasnie z tymi "wyczynami". Trzesace sie palce...Nie takiem lekarzowi chcialaby
          oddac sie w rece. Coz na stanowisku ministerialny moze byc i taki...Tak
          wybralismy sobie . Wstyd mam teraz przed calym swiatem, za wyczyny
          naszych "przez narod wybranych" sad Czasami mam watpliwosci, czy ja mieszkam w
          Polsce...W kraju do, ktorego tesknia moje dzieci.
          Kiedy cos sie zmieni, ze nie bedzie nam wstyd za rzadzacych ?
          • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Wstyd mi za te Polske 17.11.06, 20:12
            regine napisała:

            > Coz na stanowisku ministerialny moze byc i taki...Tak
            > wybralismy sobie . Wstyd mam teraz przed calym swiatem, za wyczyny
            > naszych "przez narod wybranych" sad Czasami mam watpliwosci, czy ja mieszkam w
            > Polsce...W kraju do, ktorego tesknia moje dzieci.
            > Kiedy cos sie zmieni, ze nie bedzie nam wstyd za rzadzacych ?

            Chyba już nie za naszego życia, Reniu sad(
            • natla Re: Wstyd mi za te Polske 17.11.06, 21:42
              Przestańcie pesymizm siać w narodzie!!!
              To się kiedyś musi skończyć.
              A plotki o Relidze słyszałam już dawno, ale nie do końca wierzyłam, znając
              zawisć ludzką.
              • vogino55 Re: Wstyd mi za te Polske 17.11.06, 21:54
                natla napisała:

                > Przestańcie pesymizm siać w narodzie!!!
                > To się kiedyś musi skończyć.
                > A plotki o Relidze słyszałam już dawno, ale nie do końca wierzyłam, znając
                > zawisć ludzką.

                Tak,tak jedna z naszych IKON narodowych,,,,,,,,,,,i dlatego cała nasza służba
                zdrowia albo ma kaca albo delirke (crying((((
                Wojciech mocno wk....... Przeprzaszam już nic nie powiem wrrrrrrrrrr
    • dr.wal2 Re: Ja to pieprzę! 17.11.06, 22:03
      Autor: malwina52
      Data: 17.11.06, 11:49
      Jeśli chcecie mnie rozliczać za pomylenie ampułek, to ja to pieprzę!
      Nie chcę być ministrem zdrowia - mówi Zbigniew Religa.


      Przeciez to nie Religi wina ze Jelfa cos sknocila
      Cygan cos przekrecil-a powiesza Zyda .
      • uyu Re: Ja to pieprzę! 17.11.06, 22:33
        O w morde jeza!!! znowu klasa wyszla ze sfer rzadzacych.

        Co do reszt to sie zgadzam. Minister nie moze stac przy kazdym stanowisku pracy
        w prywatnej firmie farmaceutycznej ani m iec wplywu na to kto stoi na jej czele.
        • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Ja to pieprzę! 18.11.06, 10:40
          uyu napisała:

          Minister nie moze stac przy kazdym stanowisku pracy

          Tym bardziej, że czasem pion mu trudno zachować smile)

          - a tak serio, to może chcesz przeczytać Uyu - co ma napisane pan R. w zakresie
          obowiązków ministra i co podpisał po nominacji ?
          Wedle stawu - grobla, droga Uyu !
          >
          > w prywatnej firmie farmaceutycznej ani miec wplywu na to kto stoi na jej czele

          - naprawdę prywatnej ? a....to nie wiedziałam, że jelfa całkiem prywatna.
          To insza inszość jest; prywatne truć mogą- i lekami i np. wędlinami z
          prywatnych wytwórni.

      • hanka93 Re: Ja to pieprzę! 22.11.06, 06:56
        Mafie konkurują ze sobą i trucizny wpuszczają do ampułek a Religa ma być winny.
        Nie bądzcie wszyscy tacy święci jakby nikt nigdy brzydkiego słowa nie
        powiedział , na pocieszenie posłuchajcie Majchrowskiego
        majchrowski.wrzuta.pl/audio/mICCtup5oX/jacek_majchrowski
        • tofika Re: Ja to pieprzę! 22.11.06, 08:00
          ..posolic , popieprzyc i za okno wypieprzyc...--jest takie powiedZenie,,
          gdy mamy czegos dosc po "wszystko"!!
          jedno slowo.. powiedziane ,
          Religa o tym nawet juz nie pamieta, ze powiedzial..
          on ma nas majac "kase" zupelnie nie w glowie ..najwyzej ponizej "pasa"
          a tu na forum przybiera ton innej wersjii dyskusji,
          nawet w tym watku znalazlo miejsce ..
          dr,wal
    • p.a.d.a.l.c.o.w.a jednoosobowa s-ka skarbu państwa 18.11.06, 10:45
      2 grudnia 1991 roku przedsiębiorstwo zostało przekształcone w jednoosobową
      spółkę S k a r b u P a ń s t w a.
      Zmieniona została także jego dotychczasowa nazwa na: "Polfa" Jelenia Góra
      Spółka Akcyjna.
    • p.a.d.a.l.c.o.w.a zakres obowiązków- fragment 18.11.06, 11:20
      ROZPORZĽDZENIE
      PREZESA RADY MINISTRÓW
      z dnia 18 lipca 2006 r.
      w sprawie szczegółowego zakresu działania Ministra Zdrowia
      (Dz. U. z dnia 19 lipca 2006 r.)
      Na podstawie art. 33 ust. 1 i 1 a ustawy z dnia 8 sierpnia 1996 r. o Radzie
      Ministrów (Dz. U. z 2003 r. Nr 24, poz. 199, z pó?n. zm.1)) zarzšdza się, co
      następuje:
      § 1. 1. Rozporzšdzenie określa szczegółowy zakres działania Ministra Zdrowia,
      zwanego dalej "ministrem".
      2. Minister kieruje działem administracji rzšdowej - zdrowie.
      3. Minister jest dysponentem czę?ci 46 budżetu państwa.
      4. Obsługę ministra zapewnia Ministerstwo Zdrowia.
      5. Organami podległymi ministrowi lub przez niego nadzorowanymi sš:
      1) Główny Inspektor Sanitarny;

      2) Główny Inspektor Farmaceutyczny;


      3) Inspektor do Spraw Substancji i Preparatów Chemicznych.
      § 2. Rozporzšdzenie wchodzi w życie z dniem ogłoszenia, z mocš od dnia 14 lipca
      2006 r.

    • filomena1 Re: Ja to pieprzę! 18.11.06, 11:45
      Przepraszam, ze sie wtrace,

      Macie lepszego- innego kandydata na ministra zdrowia ?
      tak tylko pytam , z ciekawosci,....

      prosze o konkretne nazwiska z CV wlacznie.
      • p.a.d.a.l.c.o.w.a lepszy od alkoholika? sure ! 18.11.06, 11:56
        Marek Balicki.
        urodził się w 1953 roku w Słupsku. W 1978 roku ukończył Akademię Medyczną w
        Gdańsku. Jest lekarzem specjalistą w dziedzinie psychiatrii i anestezjologii.
        Prace zawodową rozpoczął w Szpitalu Miejskim w Lęborku. Od 1984 roku pracował w
        Szpitalu Psychiatrycznym we Fromborku, a następnie w Szpitalu
        Psychiatrycznym "Drewnica" w Ząbkach. W latach 1990-92 był dyrektorem tego
        szpitala.

        Aktywny działacz "Solidarności" lat osiemdziesiątych. Internowany w stanie
        wojennym. Był członkiem założycielem Ruchu Obywatelskiego Akcja Demokratyczna
        (ROAD), a następnie Unii Demokratycznej

        i - później - Unii Wolności. Pełnił m.in. funkcje członka Prezydium Rady
        Krajowej UD, przewodniczącego Zarządu Frakcji Społeczno-Liberalnej UD oraz
        sekretarza krajowego ds. zdrowia UW (do 1997 r.). Był posłem I i II kadencji z
        ramienia tych partii. W II kadencji Sejmu (w latach 1993-97) sprawował funkcje
        zastępcy przewodniczącego Komisji Zdrowia. W latach 1992-93 Balicki pełnił
        funkcję pierwszego zastępcy ministra zdrowia i opieki społecznej oraz
        przewodniczącego Międzyresortowego Zespołu ds. Reform Zabezpieczenia
        Społecznego i Systemu Oświadczeń Zdrowotnych. Po zakończeniu II kadencji Sejmu,
        w 1997 r., wrócił do pracy w szpitalu "Drewnica", na stanowisko ordynatora
        oddziału. W 1998 r. został doradcą prezydenta Kwaśniewskiego ds. zdrowia. Od
        grudnia 1999 r. do października 2001 r. pełnił funkcje dyrektora Szpitala
        Bielańskiego w Warszawie.Od stycznia do kwietnia 2003 r. oraz od lipca 2004 do
        października 2005 roku - minister zdrowia.
        • filomena1 Re: lepszy od alkoholika? sure ! 18.11.06, 12:00
          To jest konkret,
          gdyby nie tytul.
          albowiem, alkoholizm jest uzaleznieniem, takim samym jak palenie papierosow.
          Alkoholizm jest jeszcze choroba, taka jak inne choroby i nie powinnas
          dyskryminowac ministra z tego powodu.
          Oczywiscie przejaskrawiam sprawe, nie wiem na ile on pije i sie upija, i na ile
          jego alkoholizm jest szkodliwy.
          Ale jak wiem jest wielu alkoholikow ktorzy doskonale funkcjonuja zawodowo.
          Ocywiscie powinni sie leczyc, ale nie powinno sie ich wyrzucac z pracy z tego
          powodu.
          Amen!
          Fil.
          • sagittarius954 Re: lepszy od alkoholika? sure ! 18.11.06, 12:20
            Trudno sobie wyobrazić lekarza alkoholika , jeszcze trudniej ministra
            jakigokolwiek resortu. Rozumiem ,że P. Relidze zdarzyło się być alkoholikiem ,
            teraz wyszedł z tego nałogu . I dobrze , jednak niekompetencja jego jest
            pieprzenie i używanie tych słów jako swego rodzaju szantażu - patrzcie po mnie
            juz zostaną zgliszcza. Pytanie się nas o innego kandydata nic nie załatwi, to
            nie my podejmiemy decyzję, możemy jednak protestować choćby pisząc te posty.
            • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: lepszy od alkoholika? sure ! 18.11.06, 17:03
              sagittarius954 napisał:

              jednak niekompetencja jego jest
              > pieprzenie i używanie tych słów jako swego rodzaju szantażu - patrzcie po mnie
              > juz zostaną zgliszcza.

              Sprawa jest taka, że alkoholizm powoduje nieodwracalne zmiany w mózgu a co za
              tym idzie - też i w sposobie funkcjonowania w społeczeństwie ( socjalizacji )
              Tak więc, Filomeno - nie koniecznie osoba z takim obciążeniem musi być AŻ
              ministrem.
              A o tym, że to choroba - jak każdy nałóg, to ja oczywiście wiem i wiem, że nie
              należy dyskryminować.
              • sagittarius954 Re: lepszy od alkoholika? sure ! 18.11.06, 17:37
                Nie jestem mocny w określaniu ile trzeba wypić ,żeby ubyło tyle miliardów ?
                komórek, aby przestać logicznie mysleć. I troszkę byłbym na granicy obrażenia
                p.R.okreslając go w ten sposób . Tym stwierdzeniem (pieprzę), dowodzi jedynie
                swej arogancji w stosunku do wszystkich , także do społeczeństwa.A nie słyszałem
                ,żeby nasz minister racjonalizował wykorzystanie sprzętu medycznego . Nieraz
                tomografy pracują na jedną zmianę i przestaja dalej pracować . A ludziki czekają
                w kolejkach siegających kilkunastu miesięcy jesli nie kilku lat.
                Tak się dziwnie składa ,że gdy chodzi o pieniążki to się widzi ludzi , ale juz
                nic nie widać gdy trzeba sie przebadać.
                • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: lepszy od alkoholika? sure ! 18.11.06, 17:57
                  sagittarius954 napisał:

                  > Nie jestem mocny w określaniu ile trzeba wypić ,żeby ubyło tyle miliardów ?
                  > komórek, aby przestać logicznie mysleć. I troszkę byłbym na granicy obrażenia
                  > p.R.okreslając go w ten sposób .

                  Zupełnie nie rozumiem, dlaczego do oceny funkcjonowania osoby nadużywającej
                  prze wiele lat alkoholu potrzebna jest ci ilość miliardów zniszczonych komórek.

                  Do 80% alkoholików cierpi na niedobór tiaminy a u niektórych z nich rozwijają
                  się poważne zaburzenia mózgu, takie jak zespół Wernickego-Korsakowa.
                  Zespół ten składa się z dwóch osobnych syndromów: krótkotrwałego i ostrego
                  stanu, nazywanego encefalopatią Wernickego, i długotrwałego, wyniszczającego
                  stanu, nazywanego psychozą Korsakowa.
                  Symptomy encefalopatii Wernickego obejmują splątanie umysłowe, paraliż nerwów
                  odpowiedzialnych za poruszanie oczami (tzn. zakłócenia okoruchowe) i trudności
                  w koordynacji mięśni. Pacjenci z encefalopatią Wernickego mogą być np. zbyt
                  splątani, żeby znaleźć wyjście z pokoju, lub mogą nawet nie być w stanie
                  chodzić. U wielu pacjentów z encefalopatią Wernickego nie występują jednak
                  wszystkie te trzy symptomy. Klinicyści pracujący z alkoholikami muszą więc
                  zdawać sobie sprawę, że pacjent może mieć to zaburzenie, nawet jeśli przejawia
                  tylko jeden lub dwa spośród symptomów. Z badań wykonanych pośmiertnie wynika,
                  że wiele przypadków niedoboru tiaminy – związanych z encefalopatią – nie
                  zostało zdiagnozowanych za życia pacjentów, gdyż nie mieli oni lub nie
                  rozpoznano u nich wszystkich klasycznych symptomów.
                  U około 80–-90% alkoholików z encefalopatią Wernickego powstaje też psychoza
                  Korsakowa, chroniczny i wyniszczający syndrom, charakteryzujący uporczywymi
                  problemami z uczeniem się i pamięcią. Pacjenci z psychozą Korsakowa są
                  zapominalscy i szybko się frustrują, mają problemy z chodzeniem i koordynacją.
                  Chociaż mają oni problemy z przypominaniem sobie starych informacji (tzn.
                  niepamięć wsteczna), to najbardziej rzuca się w oczy ich trudność z
                  zapamiętaniem nowych informacji (tzn. niepamięć następcza). Na przykład
                  pacjenci ci mogą szczegółowo opisywać jakieś zdarzenie życia, a godzinę później
                  już nie pamiętają tej rozmowy.
                  Móżdżek, obszar w mózgu odpowiedzialny za koordynację ruchu i za niektóre formy
                  uczenia się jest szczególnie wrażliwy na niedobór tiaminy i jest rejonem mózgu
                  najczęściej uszkadzanym w wyniku nadmiernego, długotrwalego, spożywania
                  alkoholu.
                  Większość pacjentów cierpiących na trwałe uszkodzenie mózgu wykazuje istotną
                  utratę zdolności poznawczych.
                  itd, itp.
                  I po co tu liczenie zniszczonych komórek?
                  To- co powyżej, to nie są domniemania - to są fakty scientyczne.
                  • regine Re: lepszy od alkoholika? sure ! 18.11.06, 18:35
                    Tak pospolite slowo, nigdy nie powinno pasc z ust zadnego rzadzacego. Poniza
                    tym nie tylko siebie, ale i nas. Bogate mamy slownictwo. A nerwy na wodzy
                    powinie wiedziec jak utrzymac. Coz chamstwo i ignorancja wala z gory i nie
                    tylko przez p. min. zdrowia.
                    Pan prezydent tez uzyl tego slowa "Spieprzaj dziadu"...Tez tego nie zapomne.
                    Jak juz pisalam niczemu sie nie dziwie. A alkoholik, nawet juz niepijacy
                    zostanie juz na zawsze dla mnie "O"...Nie wiem, ale nie wierze, ze nie siegnie
                    kiedys po kieliszek, lub czy juz nie siega.
                    Ale i stane w jego obronie. Minister zdrowia, kim by nie byl, nie moze
                    odpowiadac za karygodne zaniedbania w przemysle farmaceutycznym.

                    • wiktoria53 Znam niepijącego alkoholika i wiem, że jest 18.11.06, 19:12
                      szanowanym człowiekiem, dbajacym o dom, rodzinę, pracującym. Więc dla mnie nie
                      jest zerem. Znam go wiele, wiele lat.
                      Jednak uważam, ze człowiek będący na wysokim stanowisku nie powinien mieć za
                      soba problemów alkoholowych.
                      • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Znam niepijącego alkoholika i wiem, że jest 18.11.06, 19:22
                        wiktoria53 napisała:

                        > Jednak uważam, ze człowiek będący na wysokim stanowisku nie powinien mieć za
                        > soba problemów alkoholowych.
                        Niestety, on ich ZA SOBĄ nie ma.
                        Tak się składa, że to wiem.
                      • regine Re: Znam niepijącego alkoholika i wiem, że jest 18.11.06, 19:43
                        Ciesze sie, ze mu sie udalo Wiktorio. Ja niestety nie malam takiego szczescia.
                        Znalam ludzi, ktorzy wracajli jak bumerang do tego nalogu. Stad moje zdanie o
                        ludziach, "wyleczonych" z alkoholizmu. Wracali do niego po nawet 15 letniej
                        abstynencji. Nie zmienie wiec swego zdania. Przykre to ale prawdziwe. Nie
                        uwierze nigdy...Choc rozne przypadki chodza po ludziach. Moze niektorym sie i
                        udaje zerwac na zawsze z nalogiem.
                        Ale moja nieufnosc pozostaje nadal..
                        • sagittarius954 Re: Znam niepijącego alkoholika i wiem, że jest 18.11.06, 19:57
                          Już prawie opuściliśmy wątek rozpoczęty. Ja chcę zadać Wam pytanie , czy
                          alkoholik zawsze pociąga za soba drugą osobę w sensie niszczenia jej psychiki?
                          czy alkoholik
                          niszcząc siebie, próbuje zniszczyć świadomie życie innych ?
                          • filomena1 Re: Znam niepijącego alkoholika i wiem, że jest 18.11.06, 20:44
                            Nigdy złego zamiaru nie domniemuję , czyli konsekwentnie także zakładam zawsze dobrą wiarę- bona
                            fide.

                            ciężar dowodu spoczywa na tym kto twierdzi , a nie na tym kto przeczy.
                            watpliwosci na korzysc oskarzonego.
                            to jeśli ktoś nie czyni tego , co czynić powinien, uważa się , że czyni przeciwnie, ponieważ nie czyni.

                            to tak dla przypomnienia pewnych regul starych jak swiat, (no ,prawie)

                            pozdrawiam
                            Filomena
                          • tofika Re: Znam niepijącego alkoholika i wiem, że jest 18.11.06, 21:32
                            sagittarius954 napisał:

                            > Już prawie opuściliśmy wątek rozpoczęty. Ja chcę zadać Wam pytanie , czy
                            > alkoholik zawsze pociąga za soba drugą osobę w sensie niszczenia jej psychiki?
                            > czy alkoholik
                            > niszcząc siebie, próbuje zniszczyć świadomie życie innych ?

                            Sagi,
                            po pierwsze alkoholik to wiadomo zdrowy czlowiek nie jest,
                            męczy sie z nałogiem,ale , nie moge powiedziec ze robi celowo niszczac
                            psychicznie kogos, ze robi swiadomie..
                            • e-baba Re: Znam niepijącego alkoholika i wiem, że jest 19.11.06, 20:25
                              A ja wracam do samej istoty sprawy. "- Ja to pieprzę!" - to może powiedzieć
                              obrażona forumowa baba, zabierając swoje zabawki ze wspólnej piaskownicy.
                              Ministrowi po prostu nie przystoją nie tylko takie słowa, ale przede wszystkim
                              nie przystoi taka reakcja. On nie może pieprzyć niczego, cokolwiek zdarza sie w
                              kierowanym przez niego resorcie, bowiem odpowiedzialności za niego się podjął i
                              pieniądze za to bierze. I od odpowiedzialności więc uchylić sie nie może. Jest
                              ministrem, miał mozliwośc dobrać sobie współpracowników i jego obowiązkiem jest
                              podejmować takie działania i takie ustalać procedury, aby do takich sytuacji,
                              jak pomyłki przy produkcji leków - nigdy sie nie zdarzyły. A jeżeli już się
                              zdarzą - odpowiedzialność przyjąć po męsku, albo choćby po prostu dorośle. Tak
                              jak odpowiedzialność za swoją pracę i jej efekty ponosi każdy szeregowy
                              pracownik, niezależnie od rangi swojego stanowiska. I nikt z nich nie może
                              powiedzieć, że pieprzy to, gdy sytuacja go przerośnie. Ale widać, minister to
                              minister, innymi kategoriami myśli. A jak myśli - tak i mówi. Po prostu głupio.

                              A co do kwestii, czy alkoholik zawsze pociąga za sobą drugą osobę w sensie
                              niszczenia jej psychiki? czy alkoholik niszcząc siebie, próbuje zniszczyć
                              świadomie życie innych ? - uważam, że alkoholik ZAWSZE niszczy psychikę osób
                              najbliższych, tych którym przyszło z nim żyć. Nawet, gdy juz wyjdzie z nałogu,
                              sam lub przy pomocy innych osób - szkody, które spowodował, dalej istnieja, a
                              niektore z nich, szczególnie te wyrzadzone dzieciom - są nie odrobienia.
                            • hanka93 Re: Znam niepijącego alkoholika i wiem, że jest 22.11.06, 06:45
                              Często jest odwrotnie ,to żona bez alkocholika nie umie żyć i dlatego
                              podtrzymuje jego alkocholizm.
        • filomena1 Re: lepszy od alkoholika? sure ! 21.11.06, 07:37
          Alkoholizm, także taniec ze smiercia
          Autor: graga211
          Data: 19.11.06, 11:07
          + dodaj do ulubionych wątków "randka ze smiercia"

          To jest choroba, ale przez społeczeństwo akceptowana, zamiast zwalczana. Czyny
          dokonane pod wpływem alkoholu są rozgrzeszane (?bo miał wypite?), a sam
          alkoholik traktowany jak święta krowa w Indiach.

          A tutaj mamy taki przyklad. Adwokat- znany polityk socjalistycznej partii )był nawet jej
          przewodniczacym). czlonek rzadu kantonalnego.
          ba ! przewodniczący parlamentu kantonalnego. postac znana i szanowana i ...lubiana.
          Oto wsiadl do samochodu po bankiecie. Pojechał bocznymi małymi drogami, nie autostrada. gdyż był
          po kolacji z winem, Zatrzymała go policja rutynowa kontrola. Okazało sie , że ma 1,5 promila.
          Odebrano mu prawojazdy na dwa lata. Hałasu prasa narobiła mnostwo na caly kraj, Wypowiedzi
          rożnych osob, Jedni byli oburzeni- dziwiąc sie , że jeszcze nie wycofał sie z polityki, że to
          kompromitacja osoby mającej być wiarygodna i nieskazitelną, inni mowili : czepiacie sie drobiazgów.
          przecież każdemu może się zdarzyć. Traktowali popularnego polityka jak efant terible ktoremu
          wszystko uchodzić powinno. Ba! winni byli kapusie, przeciwnicy polityczni, ktorzy zapewne go
          zadenuncjowali iz wsiadł w samochod w stanie wskazjącym.
          Facet jest dobrym politykiem to fakt, ale czy nie skompromitował sie . zdewaluował swoja
          wiarygodność i prawość? W koncu groził ruchowi drogowemu wielkim niebezpieczenstwem.
          Alkoholikiem nie jest. ale czy jego czyn nie był szkodliwy? bardziej niz....................
          • natla Re: lepszy od alkoholika? sure ! 21.11.06, 09:42
            Wg mnie nie ma dyskusji. NIKT nie ma prawa wsiadać za kierownicę w stanie
            wskazujacym i kara musi być, jednak przyjełabym zasadę....dla
            recydywisty.....odebranie prawa jazdy, duża kara finansowa. W końcu polityka
            mogą wozić, a w ogóle stać go na taxi wink To tak pół żartem.
            Piszesz, ze to dobry polityk, więc jego dymisja byłaby nie najlepszym wyjściem
            z sytuacji, ale kara musi być. Nie mozna człowieka przekreślać, na niego *być
            może* samo zdarzenie zadziała wystarczająco i na całe życie. Na mnie by
            zadziałało.
            • filomena1 Re: lepszy od alkoholika? sure ! 21.11.06, 09:58
              Natlo. tak , ukarany został, bezwzględnie odebrano mu prawo jazdy i wlepiono mandat, mimo , że to
              pierwszy raz sie zdarzyło. i oby ostatni,
              Tutaj nikt politykow samochodami nie wozi. Mało tego ministrowie jezdza pociagiem I klasa. a do
              parlamentu Konfederacji dojezdzaja ...............rowerem.................. Tak. tak.... to prawda,
              Niektórym, moze 3 osobom. przyslugującym ochorna osobosta przysluguje tez samochod. ale to
              rzadkosc przeogromna. No chyba , ze jest jakas oficjalna pompa zagraniczna. ale nie na codzien.
              Co do polityka. to media naglasniały w ogole fakt, że absolutnie nie powinien był wsiadac za
              kierownice bedac po kielichu, SAm ten fakt go dyskfalifikuje ! Jest z zawodu prawnikiem i adwokatem,
              Pijany być mogł. TO nie jest przestępstwem. Natomiast wsiadł i prowadził pojazd na drodze w ruchu
              publicznym ........ a to juz przestepstwo i to ciezkiej wagi.....
              • filomena1 alkoholika? sure ! 21.11.06, 10:04
                Alokoholik może swietnie funkcjonowac na stanowisku Ministra. natomiast jako lekarz tez. ale nie jako
                chirurg- kardiochirurg. gdyz stwarza niebezpieczenstwa dla zycia i zdrowia... tak samo jak pijany
                kierowca. nawet gdy jest politykiem, Oczywiscie. politykiem może byc dobrym i jesli sie nie upija to
                szkod nie czyni, Alokoholizm to nie zawsze upijanie sie w trupa. zbydlęcenie. Alkohicy bywają
                dyskretnymi alkoholikami rowniez, Pija w ukryciu. niewiele. i prawie niewidocznie. Funkcjonuja lepiej
                po małej dawce. niż bez tzn gdy są "czysci", Jak w przypadku innych uzależnien,
                Oczywiscie nie pochwalam, gdyż granica jest jak wlos. Uzależnienie jest choroba i trzeba leczyc, Ale
                nie przekresla ono czlowieka, Czy jest politykiem czy gosposią.
                Pozdrawiam,
                Filomena
                • p.a.d.a.l.c.o.w.a wracając do przysłowiowych baranów 21.11.06, 11:17
                  filomena1 napisała:

                  > Alokoholik może swietnie funkcjonowac na stanowisku Ministra. >>>>

                  Sory, ale nie zgadzam się juz z pierwszym zdaniem;
                  wieloletni alkoholizm ( a to jest fakt u min.R )
                  powoduje nieodwracalne zmiany w substancji mózgowia oraz w funkcjonowaniu
                  jednostki w społeczeństwie. Powoduje także zmiany chrakterologiczne, określane
                  w psychiatrii jako charakteropatia.
                  To tak w skrócie, bo pełniejszą ( choć bardzo szkicową ) epikryzę podalam w
                  poscie wcześniejszym .
                  Jestem absolutnie przekonana, że tak newralgiczne stanowisku - jakim jest TERAZ
                  w Polsce minister zdrowia, powinno być sprawowane przez osobę nie obciążoną
                  skutkami wieloletniego nadużywania alkoholu.
                  • p.a.d.a.l.c.o.w.a a uparcie wracając do przysłowiowych baranów 21.11.06, 11:39
                    zdało mi się, że chodziło o alkoholika na stanowisku ministra i skutki
                    takiegoż obsadzania stanowisk najwyższych.
                    • natla Re: a uparcie wracając do przysłowiowych baranów 21.11.06, 14:57
                      Masz racje Padalcu, ale zjechało się tematycznie , bo chodziło o ministra
                      pijanego i wynikłych skutkach.
                      My mamy alkoholika na urzędzie, a w Szwajcarii minister przejechał sie po
                      pijoku....no 1,4 prom. to dużo..... i jego odpowiedzialnosci. Choć o zupełnie
                      inną odpowiedzialność chodzi.
                      Sagi w dużym % masz rację, ale czy za lekkomyślność nie należy karać?
                      Mamy gdzieś wątek o alkoholikach...smile
                    • p.a.d.a.l.c.o.w.a a uparcie wracając do przysłowiowych baranów.... 21.11.06, 17:40
                      ....to dodam tylko, że nie rozmawia się tu łatwo na KONKRETNY temat.
                      Nawet, gdy nie jest to temat błahy( a może szczególnie wtedy ? ) bo temat
                      dotyczy sprawy, która powinna jednak skłaniać do głębszych refleksji tych,
                      których wspólne dobro jeszcze obchodzi.
                      A za taką sprawę uważam niewłaściwego człowieka na stanowisku najwyższym w
                      resorcie ZDROWIA.
                      • e-baba Re: a uparcie wracając do przysłowiowych baranów. 21.11.06, 20:59
                        Obchodzi mnie nasze wspólne dobro. Wypowiedziałam się juz wcześniej co
                        do postawy prof. Religi - jego żenującej wypowiedzi oraz odpowiedzialności,
                        jaką moim zdaniem, powinien ponieść jako Minister Zdrowia. Co do tego nie mam
                        żadnych watpliwości i moje stanowisko w tej kwestii jest jasne.
                        Natomiast co do alkoholizmu prof. Religi - nie jestem przekonana, bo nie mam na
                        to dowodów, że Religa jest alkoholikiem lub był nim kiedyś. Ponieważ w każdej
                        plotce sporo prawdy się mieści (a nawet czasem i cała), zakładając, że jest to
                        prawda - fakt ten nie przynosi mu chluby, podobnie jak nie jest to chwalebne w
                        wypadku każdej innej osoby. Jeżeli dalej jest alkoholikiem - nie powinien tego
                        urzędu piastować, za duża jest bowiem jego ranga. Natomiast, jeżeli jest on
                        byłym alkoholikiem, to choc nie ma sie czym chwalić, to jednak trzeba przyznać,
                        że wykazał silną wolę i zerwał z nałogiem. Prawdą oczywistą i banałem jest
                        twierdzenie, że alkoholizm czyni ogromne spustoszenia zarówno u samego
                        uzależnionego jak i jego otoczenia, ale ja nie uważam, aby takiego człowieka
                        należałoby ot, tak po prostu wykreślić i odsunąć od pełnienia społecznych ról.
                        Tylu ludzi, ktorych oceniamy jako autorytety w jakichs dziedzinach - przyznaje
                        się do do uzależnienia alkoholowego, które udało im się zwalczyć. Doceniam ich
                        silną wolę i niestety, nie potrafię ich tak po prostu skreślić tylko z powodu
                        tego, co zdarzyło się w przeszłości. Ludzie zmieniają się, starają się naprawić
                        swoje błędy. Nie należy im tej szansy odbierać.
                        Oczywiście, prof. Religa nie może być kardiochirurgiem, bo talent swój w tej
                        dziedzinie na własne życzenie, zmarnował. Ale urzędnikiem państwowym,
                        szczególnie gdy zna z autopsji problemy słuzby zdrowia, oczywiście jeżeli
                        uzależnienie alkoholowe to przeszłość, nie może być?
                        Moim zdaniem, może. Natomiast powinien przestać nim być z uwagi na swą żenującą
                        wypowiedź i to jeszcze w tak szczególnie poważnej, bo dotyczącej zagrożenia
                        życia pacjentów, sprawie. To ona świadczy, iż nie dorósł ani do piastowanego
                        stanowiska ani do odpowiedzialności, która na tym stanowisku jest niezbędna.
                        • p.a.d.a.l.c.o.w.a polemika z E-babą (w konkretach) 21.11.06, 21:37
                          E-baba napisała:
                          ....Ale urzędnikiem państwowym,
                          szczególnie gdy zna z autopsji problemy słuzby zdrowia, oczywiście jeżeli
                          uzależnienie alkoholowe to przeszłość, nie może być?
                          Moim zdaniem, może.
                          -----A MOIM ZDANIEM - NIE MOŻE ! W tym sęk.
                          Natomiast powinien przestać nim być z uwagi na swą żenującą
                          wypowiedź i to jeszcze w tak szczególnie poważnej, bo dotyczącej zagrożenia
                          życia pacjentów, sprawie.
                          To ona świadczy, iż nie dorósł ani do piastowanego
                          stanowiska ani do odpowiedzialności, która na tym stanowisku jest niezbędna.
                          -----SWIADCZY O TYM JESZCZE WIELE INNYCH, MNIEJ BANALNYCH, UCHYBIEŃ.

                          Pozwolę sobie jednak nie zgodzić się z Z TOBĄ, e-BABO;
                          nie on jeden zna z problemy słuzby zdrowia.
                          Jest jeszcze kilku i to (w moim odczuciu) godniejszych.
                          Ma on na sumieniu dużo większe " grzechy " niż ta wypowiedź, która stała się
                          kanwą naszego dyskursu.
                          To jest "małe miki" i uznałam tę wypowiedź li-tylko za pretekst do wymiany
                          poglądów.
                          Uważam , że nie tylko ta wypowiedź świadczy o tym, że jest niewłasciwym
                          człowiekiem na tym stanowisku. To by było za proste.
                          Nie jest uczciwym, że W OGÓLE dyskutuję o tym a to dlatego, że ja wiem, że
                          prof.R ma NADAL problemy ze swym nałogiem.
                          Nie uważam, że ta choroba ma go pozbawiać życia zawodowego.
                          Ja jedynie uważam, że dziś na takim newralgicznym stanowisku powinna
                          funkcjonować osoba pod każdym względem SPRAWNA.
                          Na pewno mógł_by prof.R być świetnym posłem a nawet szefem komisji zdrowia w
                          sejmie,.... szczególnie IV RP. wink
                          To tylko tak, dla przykładu.
                          Podsumowując, dodam że uważam iż jego odnośna wypowiedź jest właśnie także
                          skutkiem jego- steranego alkoholem - mózgu.
                          To tylko maleńki symptom ( do którego tu akurat się czepneliśmy ), ale
                          dostatecznie charakterystyczny.


                          • e-baba Re: polemika z E-babą (w konkretach) 21.11.06, 22:02
                            Nie twierdzę, że mam rację. Jak napisałam, nie wiem, czy dalej ma problemy
                            alkoholowe. Jeżeli jest to prawda - zmienia to istotę rzeczy, aczkolwiek nie
                            uważam, aby jego wypowiedź była jak piszesz "skutkiem jego - steranego
                            alkoholem - mózgu". Podobne bowiem wypowiedzi słyszeliśmy przecież z ust innych
                            niedojrzałych ludzi, którzy na świecznik się pchali, a którym zarzutów akurat w
                            kwestii ich alkoholizmu zarzucic nie można. Dla mnie bowiem jest to wypowiedź
                            po prostu żenująca, świadcząca, iz człowiek nie dorósl do funkcji, którą mu
                            powierzono.
                            Z pewnością jest wielu innych ludzi, którzy na stanowisku Ministra Zdrowia
                            sprawdziliby się, ale przeciez tak juz jest w naszym kraju, że rzadko
                            najgodniejszy zajmuje godne siebie stanowisko. W swojej wypowiedzi zajęłam
                            bowiem stanowisko w kwestii byłych alholików, uznając, że samo istnienie
                            uzależnienia w przeszłości nie może ich dyskwalifikowac do końca życia.
                            Co do zarzutów personalnych - osobiście nie lubię prof. Religi, uważam go
                            bowiem za zwykłego karierowicza, który do stanowiska poprzez politykę pchał sie
                            już uprzednio. Teraz wreszcie cel swój osiagnął. A jak sie sprawdził - tak
                            naprawdę okazało sie własnie teraz. Dla mnie bowiem to własnie swoja
                            wypowiedzią prawdziwe świadectwo sobie wystawił.
                  • p.a.d.a.l.c.o.w.a zacytuję raz jeszcze siebie 23.11.06, 14:29
                    Jestem absolutnie przekonana, że tak newralgiczne stanowisko - jakim jest TERAZ
                    w Polsce minister zdrowia, powinno być sprawowane przez osobę nie obciążoną
                    skutkami wieloletniego nadużywania alkoholu.

              • natla Re: lepszy od alkoholika? sure ! 21.11.06, 10:07
                Tu w ogóle nie ma o czym dyskutować, tym bardziej, ze zdawał sobie sprawę z
                czynu, gdyż jechał bocznymi drogami.
                Jednak powstaje pytanie, czy nie szkoda usuwać dobrego polityka? Myślę, że
                ukarany i tak został. Natomiast "przy powtórce z rozrywki" już nie powinno być
                dyskusji.
                Trudny to problem do jednoznacznej oceny. I czarne i białe jako skrajnosci nie
                są wyjściem, ale odcieni szarosci jest mnóstwo.
                • filomena1 bez dymisji ! 21.11.06, 10:36
                  i Masz racje Natlo, tym razem, bo pierwszym razem i chyba ostatnim. zatem obeszło sie bez dymisji.
                  Ale jak łatwo sobie wyobrazić wielu przeciwnikow politycznych tego oczekiwało.

                  Pozdro
                  Fil,
                  • sagittarius954 Re: bez dymisji ! 21.11.06, 11:17
                    ...eee... jest o czym dyskutować. Poniewaz karzemy człowieka za przestępstwo
                    domniemane . Powiecie ,że nie . I macie racje . Ale ja uważam ,że powinno sie
                    karać ludzi tylko i wyłącznie za czyny dokonane , jesli jechał spokojnie do domu
                    i nie robił nikomu krzywdy To co w tym złego? Nie przekonuja mnie tłumaczenia że
                    gdyby i tak dalej ... To surrealistyczne . Do nikogo to nie trafia w każdym bądź
                    razie do mnie nie. Jest o wiele więcej wypadków z udziałem trzeźwych kierowców
                    no więc wymysla się bajki o zawrotnej prędkości i tym podobne. A nie buduje się
                    dróg bezpiecznych gdzie nie trzeba zwalniać do 40 km na h z powodu przejścia dla
                    pieszych . Gdzie znaki drogowe będą widoczne i faktycznie odzwierciedlały
                    potrzebę ich ustawienia . Dlaczego je się lekceważy , bo nie ma kilometra żeby
                    nie było znaku niepotrzebnego.
                    Druga sprawa to polityczne skutki takiego czynu . Wypicie alkoholu skutkuje nie
                    tylko zepsuciem opinni ale i stratą posady . To dlaczego toleruje się alkohol w
                    sklepach ? Szkodliwy ? Przynosi więcej szkody niż porzytku? To nie produkuje sie
                    go i tyle . Nie przekonują mnie opinie ,iż alkohol jest dla ludzi któzy
                    kulturalnie piją . Jak wszystko i wszystkie prawa potrzeba czasu na dostosowanie
                    się do nich . Jeszcze niedawno bo podczas drugiej wojny światowej alkoholu
                    spożywano hektolitrami . Teraz ,żeby wyjść z tego potrzeba nie jednego ale kilku
                    pokoleń . Nawet, gdyby rząd wprowadził karę śmierci za jazdę po pijanemu to
                    chętnych będzie nadmiar i trzeba zdać sobie z tego sprawę . Nie rozgrzeszam
                    pijanych za kierownicą ,tylko karałbym jedynie tych którzy popełnili wypadek i
                    wszystko . Moja opinia jest odosobniona , zdaję sobie z tego sprawę . Ale
                    najważniejsze ,że mam taką, a że odbiega od większości ? Nie czuję się z tego
                    powodu źle .
                    • dr.wal2 Re: bez dymisji !.. oj bedzie bolalo ... 21.11.06, 16:00
                      .. bedzie,coz robic skoro trzeba,otoz opowiem wam jeden "Polski dowcip"-
                      wcale niesmieszny,raczej do lez doprowadzajacy :-

                      w Szwecji i w kilku innych krajach chcac okreslic bezmiar pieniactwa,
                      rozgardiaszu politycznego i paralizu tych co dzialac powinni ,mowi sie ;

                      "Polsk Riksdag" - oznacza Polski Parlament , ci z naszych tubylcow co wiedzy
                      nieco lizneli wiedza ze to nie sila Prus ,Rosji i Austri polozyla kres Polskiej
                      panstwowosci - to Polskie gadulstwo i brak pragmatyzmu,mozna to rowniez
                      zaobserwowac w dzisiejszej Polsce , TVN24 niepozwala nam o tym zapomniec

                      w II RP wiazano sie traktatami eqzotycznymi m/in z Persja ,- obecnie z
                      m/im z Islandia i USA ktore w obliczu zagrozenia wypnie sie na Polske
                      a wiec niedraznic Misia (Miszy)-nawet gdybu ceny gazu podniosl to i tak bedzie
                      tanszy niz gaz Norweski lub Dunski ,w przypadku konowala ministra - nie gancie
                      tego co macie skoro niewiecie jaki dran bedzie z jego nastepcy.
                      • graga211 Re: bez dymisji !.. oj bedzie bolalo ... 21.11.06, 20:22
                        Ś.p. Mira Zimińska –Sygietyńska miala na drzwiach swojego biura
                        wywieszkę: „Szanuj dyrektora swego, bo możesz mieć gorszego”.
                        Niby tak, choć...???
                        Sagi, a Ty cheba blekotu się najadles lebo jakiego szaleju, co? Alkohol
                        toleruje się w sklepach... nie produkowac go tyle... karać jedynie tych, którzy
                        popełnili wypadek... Ciekawostka, czy też tak mówiłbyś, gdyby po pijoku zabito
                        ci żonę, albo – nie daj Boże – wnusię?!?! Kara po wypadku? Toż to musztarda po
                        obiedzie! Z Twoich słów wynika, że jestes za ścisłą ochrona polskich swiętych
                        krów. No to ciekawostka, czy w ogóle jakiemuś pokoleniu uda się wyjść z nałogu,
                        skoro wszyscy Sagittariusy (jak to jest w l.mn.?) będą chronić alkoholozm...

                        I tak cię lubię – jak mówi sygnaturka Czarnego.
                        Cmok, cmok!
                        • sagittarius954 Re: bez dymisji !.. oj bedzie bolalo ... 21.11.06, 21:14
                          sagitariusiki grago , sagitariusiki. Pnieważ lecę do pracy nie mam czasu na
                          odpowiedź , ale dlaczego ciągle słyszę te same odpowiedzi, gdyby ci pijak
                          przejechał zonę albo wnusie , to musiałbym się nauczyć z tym zyć, jak muszę się
                          nauczyć zyć z choroba raka , serca , padaczki i innych chorób dzięki którym też
                          się zejdzie z tego świata . Nie ulega wątpliwości ,że ja też Ciebie lubię, co
                          nie oznacza braku dyskusji i ustepowania tylko z tej przyczynysmile)
                          • e-baba Re: bez dymisji !.. oj bedzie bolalo ... 21.11.06, 22:15
                            Sagi, a ja nie chcę się UCZYĆ ŻYĆ po stracie najbliższych, ktorzY zginęli tylko
                            dlatego, iz ktoś z gruntu niesłusznie stwierdził, iż alkohol, który własnie
                            wypił, nie będzie miał wpływu na jego sprawność podczas prowadzenia samochodu.
                            A aby uniknąć tej nauki, której przyswoić sobie nie byłabyM w stanie - uważam,
                            iz każdego kto siada za kierownicą po alkoholu powinno sie traktować jak
                            przestępcę, którego jedyną okolicznością łagodzącą może być fakt, iż na drodze
                            nie spotkał nikogo, komu mógłby zrobić mniejszą lub większą, a czasem wręcz nie
                            do naprawienia - krzywdę.
                            • sagittarius954 oj będzie bolalo ...obu paniom Gradze i E-babie, 22.11.06, 06:17
                              Nikt nie chce doświadczać tragedii, jaka może nas spotkać na drodze , pocieszamy
                              się myślą niezborną, gdy odchodzi ktos starszy a swoje lata przeżył. Nie godzimy
                              się z żadną śmiercią, tym bardziej młodego człowieka . Co byśmy nie zrobili to i
                              tak śmierć zapisana jest w naszą przyszłość . Nie musi być bezsensowna , błąd
                              człowieka powoduje niejednokrotnie tragedię po której ciężko jest się podnieść .
                              Zatrzymujemy w sercu żal do człowieka , który uczynił nam krzywdę psychiczną .
                              Jest ona tym dotkliwsza ,że pozostawia ślad fizyczny , skrzywienie charakteru
                              ,którego następstwem jest zwykła zemsta do winowajcy. Przyglądam się ludziom
                              pokazywanym w środkach masowego przekazu i nie mogę ich zrozumieć . Jak można z
                              nienawiścią żyć długie lata i nie chcieć jej się pozbyć? Każda kara orzeczona
                              przez niezawisły sąd jest uważana przez tych ludzi za nieproporcjonalną do
                              popełnionego czynu . I jest obecnie takie zapotrzebowanie społeczne na zemstę ,
                              ukarać nawet jeśli przestępstwo nie zostało popełnione . Dowalić ,żeby drugi
                              wziął przykład i nie siadał za kierownicą po wypiciu alkoholu . A co się dzieje
                              ? Dlaczego coraz surowsze kary nie powodują zmniejszenia czynów zagrożonych
                              więżieniem i napiętnowaniem . Czy ci ludzie świadomie łamiący prawo są
                              masochistami ? Czemu pchają się w ręce prokuratorów ? Bo nie mają wyobraźni .
                              Nie mają wyobraźni śmierci , umierania , jak to jest gdy strach łapie cię za
                              gardło i trzyma a fala ciepła ogarnia całe ciało i starasz się wyrwać z
                              uwięzionego i cierpiącego ciała, lecz to nic nie daje . Ból przenika każdą
                              cząstkę i dobrotliwa nieświadomość , utrata przytomności pozwala odejść w niebyt
                              i nie potęgować cierpienia .
                              Co czuje winowajca ? Paniczny strach , choć ciało jego go nie boli , w psychice
                              następują pierwsze zmiany . Nieraz jedynym pytaniem jest dlaczego mnie to
                              spotkało , jaki ja byłem głupi , je chcę umrzeć. I smierć nie nadchodzi .
                              Zabiera natomiast tą drugą osobę . Winowajca niejednokrotnie będzie oglądał
                              wstrząsane drgawkami ciało, aż ostatni oddech wyrwie się z ust razem z czerwoną
                              krwią . Zakładam ,że sprawca ma sumienie , choć bezczelnie jeszcze kilka godzin
                              temu o tym nie myslał. Wyrokiem sądu wtrącany jest do więzienia , gdzie zamiast
                              być przystosowywanym przez służby więzienne do życia na wolności, zmaga się z
                              więziennymi przyzwyczajeniami . Dobrze mu tak niech cierpi . Dlaczego nie myślał
                              . Może jak jest młody posłuży jako narzędzie do czynów lubieżnych a jak jest
                              starszy można go będzie zgwałcić raz i rzucić jak szmatę w kąt celi . Co tam .
                              Zasłużył sobie . Strata wartości, o jakiej miał winowajca mniemanie o sobie,
                              jest nieraz straszniejsza od reszty życia . Nie ma pracy , może już i rodziny
                              bo niby dlaczego żona przyjaciółka ma stać przy przestępcy , dlaczego dzieci
                              mają się patrzeć na takiego człowieka . A jak tak cierpi ? Niby ten przestępca,
                              to dlaczego nie popełni samobójstwa . Niech odbierze sobie życie . Skończą się
                              jego cierpienia i zrównoważa się wyrządzone krzywdy . To takie proste .
                              To takie proste aż boli .

                              Nie jestem masochistą . Nie upieram się przy łagodnym traktowaniu sprawców
                              wypadków po spożyciu alkoholu .Po złapaniu przez policję , kierowca mógłby się
                              wykupić, pracą w np w prosektorium , przy starszych ludziach , och jest tyle
                              możliwości ... A sprawca który zabił ? Powinien oddać się w ręce rodziny ofiary
                              . Może rodzina mogłaby zobaczyć w nim nie tylko mordercę a może zabiłaby go.
                              Tylko wtedy dałby świadectwo takiego samego a może gorszego człowieczeństwa .
                              W dzisiejszych czasach , gdy policjant musi wrócić do komisariwtu z kilkoma
                              mandatami, które świadczyć mają o jego pracy- dobrej pracy , nie wiadomo na kogo
                              przyjdzie kolej , sprawcę i ofiarę . Tak naprawdę to wolę być ofiarą bo to ja
                              mogę przebaczać a nie żebrać o łaskę przebaczenia i niejednokrotnie nie otrzymać
                              jej . Przepraszam ,że piszę może troszkę niespójnie , ranek , udało mi się
                              szczęśliwie dojechać do domu i nikogo nie rozjechałem , oczy same zamykają się,.
                              Acha ... mój kolega , z ameryki , wspomina początki lat osiemdziesiątych jak to
                              policja sprawdzała stan trzeźwości , i gdy się było pod wpływem pan
                              funkcjonariusz zawoziła delikwenta pod dom z miłym uśmiechem oddając go żonie .
                              Dziś rzuca go wbłoto zakłada kajdanki i wiezie na komisariat(?). Moj kolega
                              dodaje, to przez tych cholernych gówniarzy , pijących w weekendy. To wszystko
                              przez nich .
                              Może Giertych ma jednak rację, dowalić gówniarzom , co się będą patałętać po
                              ulicach na wagarach .Jak za młodu takiemu na za dużo się nie pozwoli, to gdy
                              dorośnie może się nie wyrwie . A jak się wyrwie ? Samochodem ....
                              • graga211 Re: sgittariusikowi 22.11.06, 09:47
                                Ani trochę nie zabolało, tylko odechciało się dyskusji. Ale to nic nie szkodzi.
                                Świat kręci się dalej, a jego uroda tkwi właśnie w nieskończonej różnorodności.
                            • dr.wal2 Re: bez dymisji !.. oj bedzie bolalo ... 22.11.06, 08:18
                              Od ponad 150 lat przez rzad Szwedzki wspierane
                              Towarzystwo Trzezwosci zostalo pomowione publicznie
                              o promowanie picia alkoholu,-na jednym z swoich
                              afiszy twierdza ze ; "Spriten Dödar Sakta" (Alkohol Zabija Powoli)
                              w wyniku czego sklepy monopolowe przezywaja inwazje klientow-
                              przewaznie mlodziezy po 21 roku zycia (wiekowa granica na pijanstwo)
                              nikomu z nich (klientow) niespieszy sie z szybka smiercia co
                              wedlug Towarzystwa Zdrowia Psychicznego jest b.pozytywne ,jesienia i
                              zima w Szwecji i innych mrocznych zima krajach skandynawskich popelnia
                              sie duzo samobujstw ,alkohol ratunkiem ??
                              • filomena1 dr.waltwoo 22.11.06, 09:48
                                napisał: duzo samobujstw ,alkohol ratunkiem ??


                                ho.ho. i jak widzę flirciasz jesteś do...........kwadratu.......jak sam sie nazywasz.
                                hihihihihi..........Bój sie Boha i bujaj na biegunach......


                                kiss))))))))))))))))))) pozdrawiam Fil,

                                a teraz ad rem,
                                zaraz. zaraz. ale to chyba do Saggitariusa by bylo o przestepstwach po pijoku, czy jakos tak,
                                Wypije najpierw kawe,
                                • dr.wal2 Re: dr.waltwoo 22.11.06, 10:35
                                  filomena1 22.11.06, 09:48


                                  ho.ho. i jak widzę flirciasz jesteś do...........kwadratu.......jak sam sie naz
                                  ywasz.
                                  hihihihihi..........Bój sie Boha i bujaj na biegunach......

                                  ho ho,ja tez widze ..,ze Ci jeszcze nieminely okresy
                                  Malpiego humoru
                                  a owszem,wieczorami bujam sie ..,na biegunach tyz .

                                  Pzdr.
                                  • wiktoria53 Do Sagiego 22.11.06, 15:32
                                    Sagi, !!!
                                    Zszokowałeś mnie swoją wypowiedzią cytuję fragment „Poniewaz karzemy człowieka
                                    za przestępstwo
                                    domniemane . Powiecie ,że nie . I macie racje . Ale ja uważam ,że powinno sie
                                    karać ludzi tylko i wyłącznie za czyny dokonane , jesli jechał spokojnie do domu
                                    i nie robił nikomu krzywdy To co w tym złego? Nie przekonuja mnie tłumaczenia że
                                    gdyby i tak dalej ... To surrealistyczne . Do nikogo to nie trafia w każdym bądź
                                    razie do mnie nie.”

                                    Karać ludzi za czyny dokonane? Toż to musztarda po obiedzie! Nie
                                    zapobiegać?????????? Aha, więc pozwalać na jazdę pod wpływem alkoholu, może uda
                                    się kierowcy bezkolizyjnie dojechać do miejsca przeznaczenia. Przepraszam Cię
                                    Zbyszku, ale wkurzył mnie Twój tok rozumowania!

                                    Przeczytaj sobie troszkę o wpływie alkoholu na zachowanie człowieka.

                                    "Niewielka już ilość wypitego alkoholu wpływa często na zachowanie człowieka.
                                    Alkohol działa szkodliwie na układ nerwowy. Praktycznie każda jego dawka
                                    powoduje obniżenie sprawności funkcjonowania układu nerwowego. Przeprowadzono
                                    na ten temat wiele doświadczeń; wyniki ich świadczą o obniżonej wraz z ilością
                                    wypitych kieliszków zdolnością osądu, zanikaniu krytycyzmu, zanikaniu
                                    precyzyjnego myślenia. Nawet niewielkie dawki alkoholu, które nie wywołują
                                    widocznych zmian w zachowaniu się człowieka powodują zaburzenia reakcji
                                    wzrokowej, słuchowej, pogarszają też precyzję ruchów. Błędnie się więc sądzi,
                                    że alkohol działa na układ nerwowy pobudzająco, działa hamująco zaburzając jego
                                    sprawność."


                                    Wyszukałam nie tylko dla Ciebie „Sprawozdanie z realizacji ustawy o wychowaniu
                                    w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi w 2005roku”

                                    Przejrzyj sobie szczególnie strony od 75-76 75-76

                                    www.mz.gov.pl/wwwfiles/ma_struktura/docs/spraw_wychowtrzez15112006.pdf

                                    Kocham jazdę, kierowcami są również moi najbliżsi i muszę powiedzieć, że bardzo
                                    się boję kiedy syn wyjeżdża do pracy. Sama również ostatnio jeżdżę często i to
                                    w długie trasy. Boję się mijać inne pojazdy, boję się kierowców bo nie wiem czy
                                    któryś z nich nie popił sobie przed chwilą. Boję się TIRów, którzy mają za sobą
                                    kilkanaście godzin jazdy.
                                    Sagi wiem jakie są drogi, wiem że z powodu fatalnej nawierzchni dochodzi do
                                    wielu wypadków. Niestety trzeba poruszać się w takich przypadkach zgodnie z
                                    nakazami .Denerwuje mnie również kiedy wjeżdżam na piękna drogę dopiero co
                                    oddaną do użytku kierowcom, a już ustawiono przy niej znaki zakazu
                                    ograniczające jazdę powyżej 70/h. Ale rozumiem ten zakaz i staram się do nich
                                    stosować. Wiem jak świerzbi noga kiedy jedzie się autostradą.....więc lepiej
                                    nogę z gazu zdjąć. Czasem lepiej nie spieszyć się. Prędkość jazdy to osobny
                                    problem. Nam chodzi o pijanych kierowców, bezmózgowców, którzy nie zdają sobie
                                    sprawy jakie stanowią zagrożenie dla innych użytkowników dróg.
                    • filomena1 Re: bez dymisji ! 22.11.06, 10:05
                      Drogi Sagii.
                      Omal nie spadlam z krzsła przeczytawszy Twoj poglad,
                      Bosze. jaka ja slepa byłam. Tyle lat. Sagiii "oswieciłes" mnie.
                      Że tez nikt nie zauważył, że głownie wypadki powodują trzezwi kierowcy, a pijani lub w stanie
                      wskazującym sa rzadkoscia. Sagi to jest rewelacja!!!!!!!!!!!
                      Suurealistyczne,,,,, NIc nie zrobił : pijany docjechał szczesliwie do domu. no i zamist sie cieszyć to go
                      karają.

                      Masz RACJE. NIKT nie kara i nie zabrania picia allkoholu, Twoja wola , twoj wybor takiego a nie innego
                      płynu do picia.
                      Nikt nie kara tez prowadzenia samochodu. jazde samochodem, TO sa działania dozwolone,
                      NIEDOZWOLONYM jest natomiast oba razem, czyli po spozyciu akloholu lub narkotyku. lub niektorych
                      lekarstw prowadzenie pojazdow jest niedozwolone.
                      Przestepstwem jest stworzenie zagrozenia życia i zdrowia.
                      Gornicy w kopalni sa obowiazani przestrzegaś przepisow bezpieczenstwa i bezpiecznej eksploatacji.
                      Np, nie wolno palic na dole kopalni papierosow, Za to jest nawet areszt 3 miesieczny,
                      A przeciez na powierzchni paliś papierosy wolno,
                      a 300 m pod ziemia nie! gdyby karac po spowodowaniu wypadku . to nie byłoby kogo karac,

                      Tak samo z pijanym kierwocą pojazdu, Jesli bedzie samochod prowadził po swojej posesji to jego
                      sprawa , nikomu nie zagraża. Natomiast gdy właczy sie w ruch drogowy publiczny to juz jest
                      przestepcą !!

                      Dobra. to tyle bo jakos mi kawa stygnie......
                      Sagi powodzenia na drogach! Życzę Ci abys nigdy nie spotkał na swojej drodze- autostradzie
                      wesołków po kielicha za kierownicą.
                      Pozdrowka
                      Filomena
                      • filomena1 Do SAGIT Re:bez dymisji! - filomena1 22.11.06, 1 22.11.06, 16:18
                        filomena1 napisała: Re: bez dymisji ! - filomena1 22.11.06, 10:05

                        > Drogi Sagii.
                        > Omal nie spadlam z krzsła przeczytawszy Twoj poglad,
                        > Bosze. ja,,,,,,

                        to ten post do Sagi.... nie zatytulowalam odpowiednio
                        itd,
                        przepraszam i pozdrawiam
                        Fil
                        • sagittarius954 ostatni kamyczek.. 22.11.06, 17:54
                          Zeby już zakończyć dyskusje dodam tylko , że nie wyobrażm sobie kierowców za
                          kierownicą powyżej 0,5 promila . to wariactwo wsiadać za kierownicę, kiedy
                          nieraz nie można trafić swoją własną ręka w swój nos . dlaczego mam takie a nie
                          inne poglądy - bo źle sie czuję, gdy sam osobiście nie popełniam tych czynów a
                          wszystko wskazuje na to ,że władza będzie dalej zaostrzała przepisy . Dokąd , do
                          jakiego momentu,? I myslicie ,że one zostana cofnięte gdy wszyscy będą już
                          święci ? Ja nie jestem święty ani nie zamierzam nim byc . Ja pragnę wam
                          uzmysłowić ,że zaostrzanie daje rezultaty tylko do jakiegoś momentu , później
                          już jest przepaść dzieląca tych co wdepneli w przestępstwo . Chodzi mi tylko i
                          wyłącznie o tych do 0,5 promila a na wyżej upitych nawet nie spojrzę . I jakoś
                          dziwnie się składa ,że robi się wszystko w tym kraju żeby obrzydzić jazdę
                          samochodem , nie sięgniesz po komórkę chociaż wszyscy przez nią gadają , zapinaj
                          pasy, chociaż to jest tylko moje zdrowie a nie mam możliwości szybkiego leczenia
                          . Punkty proszę bardzo , 24 , a tyleż jest tych znaków i gdyby na przeciągu
                          jednego roku wyposażyć każdy radiowóz w rejestrator szybkości , kamery na
                          skrzyżowaniach i egzekwować błędy popełniane przez kierowców , każdy musiałby
                          oddać do budżetu sporą sumę i w konsekwencji utracić prawo jazdy , co wiązałoby
                          się z egzaminem i sporą sumą zainwestowaną w budżet . Osobiście będę jeździł do
                          60 roku życia i wyrzucam samochód . I będę smiał się z wszystkich któzy będą
                          musieli podporządkowywać sie przepisom mającym za zadniae karania kierowców iw-
                          yrwania z ich portfela sporej sumy pieniędzy. Takie państwo mi nie odpowiada ,
                          ponieważ jestem jednostką w mniejszości pozostaje mi się tylko przyglądać na
                          poczynania władzy i tych którzy chcą być mścicielami .
                          • filomena1 Re: ostatni kamyczek.. 22.11.06, 20:24
                            Sagi. O,5 promila ????????????
                            absolutnie. nawet to za duzo, DUZO za duzo. 0,1 promila jest to akurat tyle ile może fermentowac
                            w żołądku.
                            W ogóle ŻADNEGO alkoholu do ust. gdy zamierzasz siadac za kierownicą.
                            Wszystkie kary za prędkość są słuszne, Dyscyplina dla kierowców powinna byc surowa i bezwzględna.
                            Bez niej nie możliwe jest bezpieczeństwo ruchu drogowego.
                            Sagi. kolega mego syna z klubu sportowego. razem grali w druzynie, strał sie wraz z rodzicami o
                            obywatelstwo szwajcarskie, Wyobraz sobie, ze rodzicom i siostrze przyznano . a jemu odmówiono.
                            Wiesz dlaczego ?
                            Dlatego , ze ulegl wypadkowi samochodowemu , ktorego sam był sprawcą. Był trzeżwy, jechaą zbyt
                            szybko , kręta drogą o spadku nawet nie bardzo pochyłym, na jednym z zakrętów nie wyrobił, wpadł w
                            poślizg i wylądował w rzece na dachu. Na szczeście rzeka jest tam jeszcze płytka.Wygramolił sie sam,
                            Obrazenia miał lekkie. Ale przekroczył kilka przepisow ruchu drogowego . odebrano mu prawojazdy
                            na 2 lata i na 2 lata zawieszono mu mozlowość obywatelstwa. Takie są tutaj kary, Szczegolnie surowe
                            wobec młodzieży.
                            Powiesz: policyjne państwo ? tak policyjne. ale i Kofi Anan powiedział dlaczego dobrze mu sie tu żyje
                            i osiedla sie koło Genewy, na emeryturę. Też bym chciała. gdybym miała na tyle kasy.
                            • natla Re: ostatni kamyczek.. 22.11.06, 20:43
                              Fil, ja w pewnym stopniu nawet popieram Sagiego, co do 0,5, gdyż zdarzało mi
                              sie po małym winie czy piwie zasiaść za kierownicą, aby odprowadzić samochód do
                              garazu. I stwierdzam z całą mocą, że nigdy tak uważnie nie prowadziłam
                              samochodu. Oczywiscie to głupota, bo w razie nieprzeidzianej kolizji, bez mojej
                              winy i tak bedę winna (nawet jak ktoś na mnie przez nieuwagę najedzie).
                              Co do ograniczeń szybkosci, zgadzam siez Toba, bo cały zzachód (chyba cały)
                              bardzo rygorystycznie do tego podchodzi, tylko, że u Was może są ograniczenia
                              przemyslane....u nas bardzo czesto są idiotyczne, wiec kierowcy przekraczają
                              prędkości.
                              Sagi, nie zgadzam sie ze stwierdzeniem, że to w końcu Twoje zdrowie i
                              życie.....jakże często to również zycie i zdrowie innych.....
                              Kodeks drogowy musi być, bo niesteyty oszołomów i tępych ludzi bez wyobraźni
                              jest wielu i to zarówno kierowców jak i pieszych.
                              • graga211 Re: jeszcze 1 ostatni kamyczek.. 22.11.06, 22:17
                                Popieram Filomene: jeśli piłeś, to nie siadasz za kierownicę.
                                Nie jest ważne, ile wypiłeś. Ważne, ze w ogole cos wyskokowego piles.
                                Koniec. Kropka.
                                Ja również kiedyś pozwoliłam sobie pojechać po papierosy, których nam zabraklo,
                                a wiadomo: karty i alkohol lubią dym. I do dzis pamiętam, jak na prostej nie
                                mogłam wrzucic czworki, wiec na trojce dojechalam do celu. Dali mi te
                                papierosy, ale tak jakos dziwnie na mnie patrzyli i potem widzialam ich nosy
                                rozplaszczone na szybie, by zobaczyc mnie wsiadajaca do samochodu. W drodze
                                powrotnej nie moglam wrzucic trojki… „ No, to jestem ostro wstawiona!” –
                                zamruczałam pod nosem i nie upierałam się, tylko na dwojeczce, grzeczniutko,
                                nad wyraz ostroż-nie (ciekawostka!!!!) trafilam do garazu. I kiedy wprowadzalam
                                samochod, cos stuknelo. Wysiadlam zaczelam szukac. Zobaczylam lekko odgiety
                                skobel. Jak? Czym? Za cholere nie widzialam. Po 2 miesiacach maz zapytał, czy
                                nie wiem skad to lekkie wgniecenie krawedzi przednich lewych drzwi?
                                Taaak, wiedzialam… Po otwarciu garazu wsiadlam do samochodu, nie zatrzasnelam
                                drzwi do konca i wjeżdżając tylem (tak zawsze wjezdżalismy, wiec tym razem tez
                                tak musialo być, żeby maz nie zorientowal się, ze w takim stanie jechalam
                                samochodem po glupie papierosy. Dla niego glupie, he, he, bo nigdy nie palil,
                                ale dla nas artykul pierwszej potrzeby) tak wiec zahaczylam drzwiami o
                                skobel...
                                Innym razem stracilam lusterko, bo zbyt blisko wzięłam bramę wjazdową. To
                                lusterko odczytałam jako mój nomen omen. Jestem przesądna.
                                I dobrze.
                                Od tego czasu nastąpił KONIEC JAZD po kielichu i nikomu nie pozwalam usiąść za
                                kierownicę, nawet jeśli jest tylko po ‘pyfku’.
                                Piłeś, nie prowadzisz. Koniec. Kropka.
                                (Coś Wam zdradzę: śrubki baaardzo nie lubią alkoholu...)smile)))
    • hanka93 Re: Ja to pieprzę! 22.11.06, 06:49
      majchrowski.wrzuta.pl/audio/mICCtup5oX/jacek_majchrowski
      Można i takim profesorem być i jeszcze dostać 40 procentowe poparcie w Krakowie
      • kryzar już są chętni do wejścia na nasz rynek 22.11.06, 21:11
        obce firmy farmaceutyczne i zobowiązują się do szybkiego rozpoczęcia tego nieszczęsnego leku.
        Czytałam o tym tylko muszę poszukać gdzie.
        Lek jest niezbędny więc i na zarobek niezły można liczyć
    • banitka51 Podziwiam 23.11.06, 00:06
      Waszą cierpliwość w interesowaniu się naszymi politykami (może to nałóg?).
      Kto z naszych obecnych ministrów - premierów reprezentuje poziom, którego
      oczekujemy? Ilu jest takich?
      Rybołóstwo np?
      Mam wrażenie, że nawet gdyby znalazł się trzeźwy, odpowiedzialny człek, to gdy
      wejdzie do tego rządu, ma niewielkie szanse. Wpływ jednostek nizszych na wyższe
      jest nijaki indywidualnie (chyba, że to współmałżonek...), za to w wielkiej grupie!
      Religa jakoś do tej grupy pasował.
      A inni, choć nie piją, nie klną, czasem wręcz uprzejmi są, też się nie nadają.
      Bo się, psia kość, nic nie posuwa do przodu.

      Sagi - dawniej inaczej bywało, konno też nie wszędzie wolno było wjechać.
      w latach 80 ani nie było tak wiele, ani tak szybkich samochodów, ani
      szczegółowych badań, jak bardzo po alkoholu opóżnia się czas reakcji.
      A bardzo ważne są ułamki sekund przy pewnej szybkości (a pedał gazu po alkoholu
      wciska się sam), bo właśnie te sek to wypadek.
      Najwięcej wypadków powodują pijani. Także rowerzyści. Zapobieganie to nie
      surrealizm, brak zapobiegania - to nieumiejętnośc przewidywania.

      Akceptacja dla pijaków (dawniej tak zwano alkoholików), jak widać, u nas
      jeszcze pełna. Czy to o kierowcach, czy ministrach.
      A ja wam powiem - Relidze i wypitym szoferakom - a kysz! spadywanko!
      i sobie mogę spokojnie obalić dowolną ilość butelkowanego napoju od lat 18.
      Auto zepsute, do rządu się nie wybieram.
      Człowiek może mieć nałóg (lub kilka), ale niechże się wtedy odczepi od
      kierownicy samochodu czy ministerstwa.
      • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Podziwiam 23.11.06, 01:10
        banitka51 napisała:

        > > Religa jakoś do tej grupy pasował.
        > A inni, choć nie piją, nie klną, czasem wręcz uprzejmi są, też się nie nadają.
        > Bo się, psia kość, nic nie posuwa do przodu.
        >
        > Sagi - dawniej inaczej bywało, konno też nie wszędzie wolno było wjechać.
        > w latach 80 ani nie było tak wiele, ani tak szybkich samochodów, ani
        > szczegółowych badań, jak bardzo po alkoholu opóżnia się czas reakcji.
        > A bardzo ważne są ułamki sekund przy pewnej szybkości (a pedał gazu po
        alkoholu
        > wciska się sam), bo właśnie te sek to wypadek.
        > Najwięcej wypadków powodują pijani. Także rowerzyści. Zapobieganie to nie
        > surrealizm, brak zapobiegania - to nieumiejętnośc przewidywania.
        >
        > Akceptacja dla pijaków (dawniej tak zwano alkoholików), jak widać, u nas
        > jeszcze pełna. Czy to o kierowcach, czy ministrach.
        > A ja wam powiem - Relidze i wypitym szoferakom - a kysz! spadywanko!
        > i sobie mogę spokojnie obalić dowolną ilość butelkowanego napoju od lat 18.
        > Auto zepsute, do rządu się nie wybieram.
        > Człowiek może mieć nałóg (lub kilka), ale niechże się wtedy odczepi od
        > kierownicy samochodu czy ministerstwa.

        No super napisałas !!!! Nic dodac, nic ująć ! Gratuliren i czołem biję prze
        sz. panią.
        Epad
        >
        • kryzar banitko jestem za 23.11.06, 01:14
          tak się dziwnie składa, że nie tolerujemy Żydów czy gejów a pobłażamy pijakom.
          Jak pijany to wszyscy rozgrzeszają, a ja jestem przeciw
          • graga211 banitko, cudna jesteś! 23.11.06, 02:11
            Popieram zdanie padalca i kryzar. A to zdanie: "Sagi - dawniej inaczej bywało,
            konno też nie wszędzie wolno było wjechać" jest prześliczne. I za to kocham Was
            wszystkich, Ciebie Sagi również.smile)))
            • tyrtyr No i cudnie 23.11.06, 07:00
              Wy wogóle jesteście cudnesmile) Nikt nie ma do mnie żalu o inne zdanie? To świetnie
              i tak trzymajcie smile)))

              ...a jak bym został pilotem ? czemu samoloty nie mają ograniczenia prędkości hmm
              ... lataj synku nisko i powoli...
              • natla Re: No i cudnie 23.11.06, 09:16
                Sagi, o jakim Ty żalu mówisz. Co najwyzej można się zgadzać lub nie i to nie
                zgadzać się bez inwektyw i złośliwości. I o to idzie wink))
                • filomena1 Re: No i cudnie 23.11.06, 10:10
                  Cudnie, tylko ja ciągle nie wiem co wy chcecie od P,Religii- Ministra . zresztą i bez reszty.
                  Niestety nie jestem expertem polityki polskiej, dlatego chetnie sie czegos tutaj dowiem.
                  Wiem juz od Padalca, jak sie nazywa kontrkandydat. podobno lepszy. (?)
                  Ale mam pytanie czy Pan Religa jest złym ministrem? abstrahując od plotkarskich zarzutów upilstwa i
                  ministrowania w stanie upojenia alkoholowego.
                  Czy jest nie kompetentny? i jeśli to na czym polega jego kompetencja?
                  rzekomymi "zmianami w mozgu" jak pisze Padalec. spowodowanymi alkoholem?
                  Nigdy nie bede czynnego alkoholizmu wspierać, ale nie dyskryminujmy ludzi spowodu przebytej
                  choroby. Wiem tez , uzalżnienie jest chorbą , która ma sie całe życie i całe życie się z nia walczy. Co nie
                  znaczy, ze jest sie aktywnie uzależnionym- chorym.
                  Łacze pozdrowienia
                  Fil.
                  bronie zawsze tych . na ktorych wszyscy postawili juz kreche, i huziaaaa
                  • natla Re: No i cudnie 23.11.06, 11:40
                    Też wykazuje taką postawę, przynajmniej domniemanej niewinności. Padalec jeden
                    pisze bardzo przekonywująco. Musi mieć solidne dane.
                    Masz racje, ze walczacego alkoholika nie ma należy dyskryminować, ale czy na
                    pewno musi on idść "w ministry"? Pan R. (jak piszą inni) *był*.... świetnym
                    kardiologiem, ale skończył go alkohol. Biedny za pewne nie jest, więc powinna
                    mu wystarczyć pensja profesorska na uczelni. Wierzę, że na stanowisku ministra
                    chce pracować jak najlepiej, ale mu to nie wychodzi. Sądze, że również z powodu
                    złej współpracy z "elytami" politycznymi, która to współpraca w duzej mierze
                    nie zależy zapewne od niego. Wlazł w polityke w najgorszym chyba okresie.
                    Realia go przerastają.
                    Moim zdaniem wyszedłby z twarza, podając sie do dymisji....nie od razu po
                    aferze, ale po przemysleniach i odkryciu swojej niemocy.
                    Co do następcy? Nie mam zdania, bo któryz to minister jest lub będzie
                    dobry? wink)))
                  • banitka51 Filomeno! 23.11.06, 11:57
                    Minister R. JEST - jak wynika z wyżej zamieszczonych tekstów - uzależniony i
                    pije po prostu, no, chleje wódę, obecnie, teraz, może i dzisiaj. I niech by
                    sobie pił do upadłego, ale nie na stołku ministerialnym. Tak ja to wyżej
                    rozumiem. Nie obniżajmy poprzeczki podstawowej, normy nie mogą stać się
                    bylejakie i relatywne tylko dlatego, żeśmy "w transformacji". Nikt mu tego nie
                    wytyka prywatnie, ale jako minister powinien być trzeźwy. Gdyby to był inny
                    nałóg - papierosy (podobno pali), seks, robienie zakupów czy zbieranie podstawek
                    pod piwo - pal licho, ale ani alkohol ani narkotyki na tym stołku nie powinny
                    być tolerowane.
                    Czasy, gdy zamroczenie alkoholowe w czasie popełnienia przestępstwa było
                    argumentem obrony do zmniejszenia wyroku, ba, do uniewinnienia, minęły wraz z
                    butelkami mleka przed drzwiami. Teraz jest to fakt obciążający. Gdy ktoś
                    piastuje funkcję odpowiedzialną za innych - czy to kierowca auta czy minister,
                    nauczyciel, lekarz - to musi być trzeźwy.
                    Wszystkich zawsze bronić i usprawiedliwiać nie możemy. Będzie anarchia.
                    • filomena1 Re: Filomeno! 23.11.06, 13:10
                      banitka51 napisała:

                      > Minister R. JEST - jak wynika z wyżej zamieszczonych tekstów - uzależniony i
                      > pije po prostu, no, chleje wódę, obecnie, teraz, może i dzisiaj.



                      BANITKO. jak wynika z wyzej zamieszczonych tekstow -
                      wybacz kochania. ale wynikanie z tych tekstow - i opieranie tego typu oskarżen na postawie wynikania
                      z tych tekstow JEST dla mnie NIEWYSTARCZAJACE. to mało powiedzieś jest po prostu obrazajace Pana
                      Relige,

                      Nigdy nie twierdziłam, ze dzialanie pod wpływem alkoholu usprawiedliwia co kolwiek, Zawsze
                      twierdziłam i twierdzę, że jest oklicznoscia li tylko i wyłącznie obciążającą.
                      Pozdrawiam
                      Fil
                      • banitka51 Re: Filomeno! - inf 23.11.06, 14:00
                        z tekstów może i rzeczywiście różne rzeczy wynikają. Aleć są osoby, co je
                        zamieszczają. Jeśli mam do kogoś zaufanie, czytam tekst jako informację, a tak
                        jest w tym przypadku.
                        Gdyby to wpisała inna osoba - to pewnie znaki zapytania by powiewały nad info,
                        jak baloniki na wietrze.
                        • filomena1 Re: Filomeno! - inf 23.11.06, 14:18
                          Tu nie chodzi o zaufanie, kto powatarza. lecz o fakt powtarzania,
                          Bo dla mnie jest POMOWIENIE , a powtarzanie jest szkalowaniem,
                          Jesli wierze osobie. to wierze ja, i tylko sobie wiadomosc zostawiam, Nie powtarzam dalej,
                          bo ja nie koniecznie musze byc tak wiarygodna, tzn cieszaca sie zaufaniem. A powoływanie sie , ze
                          wiem z zaufanych zrodel??? sorrry to juz znow sa plotki uwiargodniane na siłe. i to w kierunku
                          szkalowania,
                          Oczywiscie nie podejrzewam tuataj nikogo. kto chciałby szkalowac P,Relige. ale tak jaos wyszlo, z
                          postow powyzszych . pieknie sie wnioskuje,,,,, (sic)
                          pozdrowka Fil
                    • filomena1 Re: Filomeno! 23.11.06, 13:22
                      banitka51 napisała: > Czasy, gdy zamroczenie alkoholowe w czasie popełnienia przestępstwa było
                      > argumentem obrony do zmniejszenia wyroku, ba, do uniewinnienia, minęły wraz z
                      > butelkami mleka przed drzwiami. Teraz jest to fakt obciążający.


                      Wybacz. Banitko., O JAKICH CZASACH piszesz ? bo jak sięgnę pamięcią to takich nie pamiętam. Ba!
                      nigdy o takich nie słyszałam, a wielu starych prawnikow spotkałam i u wielu aplikowałam.
                      Owszem wśród ludzi prostych - na wsiach, to może i była okoliczność wyjaśniająca i
                      usprawiedliwiająca.
                      Ba!! nawet tutaj w CH. lekko zawiny facet w moim kantonie to tylko człowiek słyby. ktory przecenił
                      swoje możliwości, albo wyprodukował zbyt dobre- mocne wino. i tego niezauwyżył.
                      Może nie są usprawiedliwiani. ale spotykaja sie z dużą wyrozumiałoscia dla tej słabości jaka jest miłość
                      do dobrych trunków.
                      • banitka51 Re: Filomeno! 23.11.06, 13:57
                        dyskusja wchodzi na boczne tory. Widocznie jestem stara, dużo starsza od Ciebie,
                        ale wiem, że "pod wpływem alkoholu" = nie w pełni świadomie - traktowane było
                        niegdyś jako okoliczność łagodząca. (np - kradzież po 'pijaku')
                        Kiedy dokładnie - nie podam, bo z Tatą prawnikiem już n/t nie gadam od 10 lat.
                        O prawo mi chodzi, nie o wiejską mentalność.
                        • filomena1 Re: Filomeno! 23.11.06, 14:13
                          banitka51 napisała:

                          > dyskusja wchodzi na boczne tory.

                          *rzeczywiście , ale nie całkiem
                          > ale wiem, że "pod wpływem alkoholu" = nie w pełni świadomie - traktowane było
                          > niegdyś jako okoliczność łagodząca. (np - kradzież po 'pijaku')

                          NIE wykluczam, że adwokat tak tlumaczył klijenta. Sama słyszałam takie adwokackie wyśnienia . ale
                          adwokatowi wolno . adwokat MOŻE sobie traktowac to jako swiadomosc wyłaczajaca. moze dlatego
                          klijent tak chce i tak sie tłumaczy,,,,,


                          > O prawo mi chodzi, nie o wiejską mentalność.
                          >

                          właśnie mnie też o prawo, Prawo nigdy . nigdy nie uznawalo uczynku pod wpływem alkoholu jako
                          oklicznosc łagodzącą. Alkohol nie był okolicznościa wyłaczjaca swiadome działenie przestępne.
                          Przestępca nie mozna byc i nie bylo nigdy byc można po pijanemu tak samo jak i po trzezwemu.
                          • banitka51 Re: Filomeno! 23.11.06, 14:17
                            pomroczność jasna - mówi Ci to coś?
                            • filomena1 Re: Filomeno! 23.11.06, 14:29
                              banitka51 napisała:

                              > pomroczność jasna - mówi Ci to coś?

                              Banitko. wiem. owszem. byc moze masz na mysli te grupe prawnikow powojennych , ktorzy z awansu
                              społecznego, ze tak powiem, po rocznym kursie sędziowali w różnych powiatowych sądach,
                              Ludzie je sobie tak tworzyli. ale PRAWO nie łagodziło wystpekow po alkohlu, Takich przepisow prawa
                              nie bylo,
                              A ludzie...
                              zjechali z toru prawa . jak my z tematu
                              przepraszam ale musze zmykac.....
                              • natla Re: Filomeno! 23.11.06, 15:32
                                Nie mam nic z prawem wspólnego, ale tez mysle, że dawniej to była okolicznosć
                                łagodząca. Na pewno społecznie, a być mo że również w zadaniu
                                kary......wszystkie mają "od-do" i chyba człowiek przekraczający prawo pod
                                wpływem, dostawał najmniejszy wymiar.
                                Nie bede się upierała, bo to raczej intuicja i osłuchanie.
              • banitka51 SAGI - wg szybkich billów znaki ograniczające 23.11.06, 11:39
                szybkość są zazwyczaj idiotyczne. Akurat się nie dołączę, chociaż sporo jeżdżę.
                Bowiem jest doktorek z Jeleniej Góry, który wjeżdżając do wrocka zupełnie
                zignorował ograniczenie prędkości. Nie przestał gnać, bo droga szeroka i prosta.
                Dla mojego Taty 10 lat temu skończyło się wszystko - przestał żyć. I czy trzeba
                mieć osobistą tragedię za pazuchą, żeby patrzeć na znaki jak zalecenia,a nie
                patyki z blachą?
                • natla Nawet znaki i zakazy nie pomogą...... 23.11.06, 11:50
                  .....jeżeli kierowca nie ma wyobraźni (a i pieszy też).
                  Przecież każdy z nas przekracza zakazy, kiedy dochodzi do wniosku, ze w danym
                  miejscu są bezsensowne, ale zawsze należy mieć na uwadze, ze za chwilę realia
                  się mogą zmienić. Podobnie jak dozwolona szybkosć, czasem wydaje sie
                  przesadzona, a warunki zmuszają do dostosowania sie czyli wolniejszej jazdy,
                  niż dozwolona.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka