kasia573
17.11.06, 22:25
Rok temu odszedł Marek Perepeczko. Dziś płoną na schodach teatru znicze.
W niedzielę będzie koncert rocznicowy z udziałem jego przyjaciół i znajomych,
odsłonięcie popiersia w foyer teatru i nadanie temu foyer imienia byłego
dyrektora. Ukochał to miasto, a miasto pokochało Jego. Człowiek miły,
dobroduszny, skromny. Dziś przeczytałam, że często bezinteresowny. Uwielbiał
dawać prezenty i prawie każdy Jego bliższy znajomy ma jakąś pamiątkę. Chyba
w lutym w naszym teatrze był koncert, w którym brali udział niektórzy ci sami
artyści np. Stan Borys. Dochód wówczas przeznaczony był na pomoc w ratowaniu
zdrowia choremu na nowotwór 10-letniemu chłopcu. Atmosfera była
niepowtarzalna... Po Jego śmierci aktorzy warszawscy wspominali w telewizji,
w prasie, jak On żył sprawami teatru częstochowskiego, jak im opowiadał...
Był lubiany za życia i niezapomniany po śmierci.