malwina52 06.12.06, 07:46 superniania.onet.pl/ogladacie??? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
malwina52 Re: superniania 06.12.06, 07:48 superniania.onet.pl/ Od września na naszych ekranach gości Dorota Zawadzka w roli Superniani. Co tydzień odwiedza jedną rodzinę z kłopotami wychowawczymi, aby po krótkim okresie obserwacji zmienić reguły panujące w domu na takie, które sprawią, że wszystkim domownikom będzie się żyło lepiej i pomogą wyplenić błędy wychowawcze popełnione przez rodziców wobec ich maluszków. Superniani udało się już poskomić walczące ze sobą rodzeństwa, małego boksera, którego przeciwnikami na ringu byli rodzice, bliźniaczki, bliźniaków (wraz z rodzeństwem), trojaczki i kilka innych słodkich, lecz przebiegłych małych istotek, terroryzujących domowników. Odpowiedz Link
skrzydlate Re: superniania 06.12.06, 09:48 moja kolezanka uczy w gimnazjum i twoerdzi ze jej ten program sporo pomogl, stosuje to co zobaczyla z dobrym skutkiem, ja nie ogladam.. ale chyba sie skusze, nigdy za wiele edukacji Odpowiedz Link
krista57 Re: superniania 06.12.06, 09:53 Jest to swietny program i czasem na niego trafię. Szkoda,ze nie jest mi juz potrzebny...bo nie mam kogo wychowywac. Jakos nie chce mi sie wierzyc,że dzieci mogą byc az tak niesforne)) Odpowiedz Link
malwina52 Re: superniania 06.12.06, 09:55 Jedna z zalet zalettego programu jest to, że pokazuje ze dzieciom trzeba stawiać wyrazne granice. Wydaje mi sie, że jest to szczególnie pouczające w odniesieniu np. do dyskusji na temat zmian w szkolnictwie jakie proponuje Giertych. Odpowiedz Link
natla Re: superniania 06.12.06, 10:10 Ten program powinien być nakazany pod groźbą więzienia niektórym rodzinom. Dyskutowaliśmy, skąd się biorą frustraci i samobójcy. Przyklady z niani są dowodem na to , że właśnie często z powodu złego wychowania. Takie bezstresowe i rozpuszczone dzieciaki trafiają do szkoły, gdzie zaczynaja "górki" i problem gotowy. A kiedy jeszcze rodzice nie dają sobie wytłumaczyć, to juz musi się źle skończyć. Odpowiedz Link
mania1119 Re: superniania 06.12.06, 10:25 obejrzalam kilka odcinkow.Mam zastrzezenia co do szczegolow,choc ogolna zasada co do stawiania granic jest oczywista.Na pewno bardzo istotne jest tez wzmocnienie wiary rodzicow,ze sa w stanie dac sobie rade z dziecmi.Jednak irytuje mnie jawne okazywanie przez psychologa,na potrzeby kamery,emocji pod adresem niewlasciwych postaw rodzicow,co sie tam zdarza. Dodatkowym aspektem jest dla mnie fakt ( o ile prawdziwy jest wywiad z "Vivy"),ze obaj synowie p.Zawadzkiej zostali,po rozwodzie,z ojcem.Wprawdzie,jak pisze,ma z nimi swietny kontakt i jak tylko jest w W-wie to widzi sie z nimi codziennie,ale z wywiadu wynika,ze jeden z nich jest w okresie dorastania (czyli szczegolnie trudnym wychowawczo),a p.Zawadzka w Warszawie bywa okresowo z racji super-radzenia sobie z innymi dziecmi. Oczywiscie jako teoretyk jest naprawde swietna i przekonywujaca,jest rowniez na pewno bardzo skuteczna wychowawczo.Zdecydowanie tak.Pozostaje tylko kwestia emocjonalna na wlasnym terenie.No ale to juz stary problem,jak sie ma autor do dziela i nie tylko jej dotyczy. Zeby bylo jasne,nie mam na celu podwazania jej skutecznosci z tego powodu.Psycholog czy pedagog nie musi miec dzieci zeby dobrze wykonywac swoj zawod.Moze nawet wiecej emocji w niego wklada wlasnie dlatego.Tylko jakos nie wyobrazam sobie oddania pod opieke 14-letniego syna,z ktorym spedzilam tyle lat,-a wiec jak bardzo mogly rozwinac sie wiezi emocjonalne z nim-nawet najbardziej odpowiedzialnemu mezowi.Przeciez wiadomo,ze to prawie na pewno musi przyniesc pewne rozluznienie wiezi."Wypada sie" z codziennosci dziecka.Wielu rodzicow ma problemy z oddzieleniem sie od doroslych dzieci,co z kolei jest zdrowe (oddzielenie)-a tu chodzi o nastolatka,ktory,jak mozna wywnioskowac,w momencie rozwodu mial 12 lat.Pani Zawadzka,jak mowi(jest odwazna), jest w nowym,szczesliwym zwiazku,czuje sie OK i to jej daje znakomitego kopa do dobrego wykonywania zawodu.Ciekawa jestem,jakie argumenty przesądzily o takim a nie innym ukladzie podczas rozwodu. Odpowiedz Link
hanka93 Re: superniania 06.12.06, 10:10 Wymagania, rozmowa,zabawa z dzieckiem nie rodzi agresji.Widzimy tam niekonsekwencję matek, matki pokazują chorą miłosć niby dla dobra dziecka. Czasami niewielkie wyjaśnienia specjalisty zmieniają zachowanie dziecka.Jeśli tak się nie stanie ,dorosły zawsze będzie podobne zachowania prezentował w małżeństwie.Huśtawka emocjonalna będzie im towarzyszyć całe życie.Nawet jeśli wszystko układa się super psują atmosferę bo znają tylko napięcia i okazywanie fizycznej bliskości , przytulania. W dorosłym życiu rzadko szukamy ukrytych mechanizmów niszczących związki międzyludzkie.A w supernianii możemy poznać przyczyny trudności ludzi dorosłych ale nie dojrzałych bo prezentujących zachowania z okresu dzieciństwa. Odpowiedz Link
malwina52 Re: superniania 06.02.07, 08:19 Superniania o niejadkach i żarłokach: kobieta.gazeta.pl/poradnik-domowy/1,48634,3828389.html mnie zmuszano do jedzenia i jak dzis to sobie przypominam to metody byly perfidne a skutek odwrotny Odpowiedz Link
graga211 Moje niepopularne uwagi… 06.02.07, 09:47 Nie lubie rezyserowanych seriali - sa zmyslone i klamia, a ogladajacy je ludzie zaczynaja zyc uluda. Poza tym to nie dzieci trzeba „prostowac” lecz ich rodzicow, przy czym konsekwentne postepowanie zawsze i w wszedzie jest konieczne, również wobec doroslych. Nie wierze, by serial ‘Niania’ pomogl w pracy kolezance Skrzydlatej. Licealisci nie sa już dziecmi i z nimi trzeba postepowac zupelnie inaczej. Nie sklaniam się tez do twierdzenia Manii < Psycholog czy pedagog nie musi miec dzieci zeby dobrze wykonywac swoj zawod> choc przychylam do < to juz stary problem, jak sie ma autor do dziela> W mojej rodzinie jest nadzwyczajnie zdolna pani pedagog, która od poczatku studiuje indywidualnym torem, gdyz mocno wyprzedza wspolstudentow. Ma już doktorat, habilitowala się i teraz pracuje nad nastepnym tytulem naukowym, a plakac się chce, jak bardzo stlamsila starsza corke, którą doslownie „wyprala” z Ego i jak z kolei rozpuscila 15 lat mlodszego syna, który stal sie postrachem wszystkich sasiadow, nauczycieli i wychowawcow. Na dokladke kradnie, co podobno swiadczy o uczuciowym glodzie. Ale mamusia wie najlepiej, przeciez jest już prawie pania profesor w swojej dziedzinie! I jeszcze pytanie: jakiz to pozytek ze swietnej teorii, która w praktyce nie sprawdza się??? Konkluzja : Niech o odchudzaniu nie truje osoba wazaca 100 kg, albowiem tylko wlasnym przykladem zdola mnie przekonac do metod zalecanych przez siebie! Odpowiedz Link
mania1119 Re: Moje niepopularne uwagi… 06.02.07, 23:13 Ano właśnie!Może powinnam była rozszerzyć swoją myśl:fakt nieposiadania dzieci nie dyskwalifikuje pedagoga czy psychologa (pracujacego z dziecmi)co do bycia skutecznym w pracy,i odwrotnie-sam fakt posiadania dzieci nie czyni ich lepszym specjalistą. Natomiast: niewątpliwie,przy tym samym potencjale wiedzy ,praktyk (na dodatek) ma zdecydowana przewage nad teoretykiem.A wiec,rolą przytomnego teoretyka jest miec zawsze na uwadze,że tak musi formułowac swoje sądy czy zalecenia,by uwzględniać praktyczne aspekty zagadnienia ,wynikające niejako z rozmówcy.Cztelny sygnał typu :"tyle mówi teoria,prosze rozważyc jak to się ma do pana/i ,sytuacji, i nanieśc korektę,nad zastosowaniem której bedziemy znów pracowac razem,na bieżąco weryfikując". Widziałam wersje angielska"superniani",bardziej chyba czytelną dla rodziców,bogatszą o interpretacje strony emocjonalnej.W naszej wersji wiecej mnie drażni niz przekonuje. Ps.w kwestii tłuściocha-o skutecznych metodach może i nie pogada,ale o motywacji-i owszem.( a zwlaszcza jej braku) __________________________________________________ Owszem,Aleksander Macedoński był wielkim wodzem.Ale po co od razu łamać krzesła? Odpowiedz Link
natla Re: Moje niepopularne uwagi… 07.02.07, 00:00 Poprzednio pisałam raczej o idei "Niani". Natomiast sam program ( widziałam ze 2 odc. i właściwie moze moje zdanie nie jest obiektywne) nie podoba mi się w konwencji. Mysle, ze trafia tylko do małej liczby rodziców, którzy chcą sobie przetłumaczyć, co autorka ma na mysli. Nie uważam też, że psycholog czy pedagog musi mieć własne dzieci, zeby udzielać dobrych rad. Po kilku latach pracy z "przypadkami", bije niejednego rodzica praktyką. Odpowiedz Link
filomena1 niepopularne uwagi? 07.02.07, 07:49 Nie znam serialu.....i znac chyba nie chce.... ale.... dorzucic pragne. ze tak jak nie mozna byc sedzia we wlasnej sprawie, tak tez studia psychologiczne i talent nie sprawdzaja sie przy stosowaniu tej wiedzy wobec wlasnych dzieci. Rzecz w tym . ze do wlasnych dzieci podchodzi sie emocjonalnie - poprzez pryzmat uczuc wlasnosci i milosci do nich, totez znajomosc najlepszych ksiazek nie pomoga gdy wyksztalcony pedagog sam ma klopot z wlasna emocjonalnoscia , tzw inetligencja emocjonalna. Odpowiedz Link
natla Re: niepopularne uwagi? 07.02.07, 10:26 Filomeno, masz racje. Jest bardzo wiele nauczycielskich rodzin, w których dzieci są źle wychowywane. Matki nauczycielki często nie potrafią zastosować znanych sobie reguł do własnych dzieci, a i zaangażowanie zawodowe nie pozwala im poświęcać wiele czasu latoroślom. Poza tym dzieci nauczycielskie żyją w napieciu, gdyż słyszą ciagle: "masz być najlepsza/y w nauce i najgrzeczniejsza/y, przecież jesteś synem nauczyciela". Przeleciałam sobie znajome rodziny nauczycielskie i wyszło mi ok. 50% rodzin z problemami wychowawczymi. U pozostałych jest norma, a w dwóch rodzinach dziciaki były i są świetnie wychowywane. Odpowiedz Link