Dodaj do ulubionych

czy jestesmy wstydliwe?

23.11.07, 07:10
"Ponad połowa Polek wstydzi się tematów związanych z życiem
seksualnym. Jedna trzecia nie chce rozmawiać o chorobach kobiecych i
psychicznych. Tematami tabu są też zdrada małżeńska, rozwód, choroba
nowotworowa (czy w ogóle stan zdrowia), a nawet... wiara,
informuje "Polska".

fakty.interia.pl/kraj/news/te-wstydliwe-polki,1015635


Obserwuj wątek
    • inka-1 Re: To dlatego tyle nieuswiadomionych dzieci.. 23.11.07, 09:24
      Prawda jest iz wiekszosc kobiet,ale nie tylko wstydzi sie lub nie
      potrafi rozmawiac na tematy intymne,a temat zdrowia psychicznego to
      wrecz tabu..podobnie choroby .To blad,ja dyskutuje ze swoimi
      dziecmi,znajomymi o wszystkich tych sprawach bez falszywego
      wstydu..to jest nasze zycie..rozmawiajac mozemy komus pomoc,pomoc
      sobie i ustrzec mlodych przed wieloma bledami..im wczesniej zaczyna
      sie rozmawiac z dzieckiem tym lepiej..czlowiek im krocej jest sam ze
      swymi watpliwosciami tez jest lepiej.Wstyd ..to uciekac takimi
      rozmowami-dla mnie swiadczy to o ,,braku pewnej dojrzalosci"
      • dobra-kobieta Re: To dlatego tyle nieuswiadomionych dzieci.. 23.11.07, 10:23
        to jeszcze zalezy z kim sie rozmawia - z jednym mozna bez trudu o
        wszystkim porozmawiać, ja tam tematów tabu nie mam, ale jeśli
        rozmowca nie wykazuje chęci rozmowy to mmoje chęci na nic!
        • malwina52 Re: To dlatego tyle nieuswiadomionych dzieci.. 23.11.07, 11:16
          latwiej sie jednak rozmawia na te tematy z ludzmi mlodymi,
          niz starszymi osobami,
          z corka moge rozmawiac o wszystkim
          z mama juz nie,
          wyglada ze z pokolenia na pokolenie
          mniej sie wstydzimysmile
          • dobra-kobieta Re: To dlatego tyle nieuswiadomionych dzieci.. 23.11.07, 11:33
            oj, tak, tak, mnie nawet teraz razi podejście do zycia mojej mamy,
            ona dalej mysli starymi kategoriami, nie zauwaza ze swiat poszedł
            trochę w kierunku mniej moralnego zycia i teraz więcej rzeczy
            uchodzi niz dawniej....oj, jak dobrze ze ja juz nie musze jej
            słuchac.....jeszcze bym świętą została.
            • natla Re: To dlatego tyle nieuswiadomionych dzieci.. 23.11.07, 14:19
              Hej, hej, Dobrakobieto....gdzie sie tak długo włuczyłaś? wink)

              Nie należę do osób wstydliwych, ale uważam, a może nie potrafię na
              pewne tematy rozmawiać bez oporu, nie mówiąc juz o słuchaczach.
              Tematy ...jak je określam "fizjologiczne", to tematy do poruszania z
              lekarzami lub bardzo bliskimi osobami i to tylko "z musu". Intymność
              jest tu dla mnie bardzo wążna.
              O chorobach mogę mówić, byle nie za długo, bo to nudne wink)
              Inne tematy, to dla mnie nie problem, choć zawsze ważny jest rozmówca
              i jego poziom.
              Co do starszego pokolenia, to moi rodzice podchodzili bardzo
              współcześnie do większości tematów. Chyba by im było
              głupio "dulszczyć". Prawie zawsze dawali się przekonać co do
              sposobu myślenia. Ba, nawet nie jeden raz słyszałam....jak to teraz
              dobrze jest, ze mozna o wszystkim normalnie porozmawaić.
              I tak powinno być, starsi mają iść z duchem czasu....no moze nie do
              się do końca, ale trzeba próbować smile)
              • ovaka dyskrecja, 23.11.07, 14:34
                mysle ze nie tylko o wstydliwość chodzi, po prostu niegdys wiele
                spraw pozostawało w sferze osobistej (tylko dla kogos najblizszego)
                a nalezało to tez i do dobrego tonu nie poruszac tematów
                fizjologicznych, prostackich , zdrowotnych, intymnych...Dobre
                wychowanie tego zabraniało.Ale te tematy tabu no to rzeczywiscie
                był problem -chwała bogu ze nastąpił taki luz w tych sprawach.Nawet
                jeżeli mnie to często razi , to i tak uważam że to przynajmniej nie
                szkodzi - podczas gdy te głupie wstydliwe " tajemnice nie jednemu
                życie zatruły.
                • natla Re: dyskrecja, 23.11.07, 14:42
                  No właśnie...."dyskrecja" to to słowo.....wiedzić jak, przy kim i o
                  czym czy o kim i czy ogóle. Takt, umiar i potrzeba.....wtedy mozna
                  o wszystkim.
                  • del.wa.57 Re: dyskrecja, 23.11.07, 18:42
                    Kiedyś jako młoda dziewczyna byłam bardzo wstydliwa,czerwieniłam się
                    przy każdym niemal temacie z czasem wyzbyłam się ''wstydu'' i
                    umiałam rozmawiać o wszystkim...chociaż nie jestem wylewna
                    w ''wstydliwych''tematach to mogę o nich rozmawiać z zaufaną osobą a
                    tak naprawdę to nie lubię mówić o sobie,lubię słuchać innych.
                    • kazpyt Re: dyskrecja, 23.11.07, 20:09
                      w zasadzie to nie jestem wsydliwa ale zalezy z kim sie rozmawia
                      i na jaki temat ja ze swoimi corkami mam dobry kontakt i nie ma
                      tematu tabu ale ja z moją mamą nie ,o na ma inny pogląd na życie
                      • dankarol Re: dyskrecja, 23.11.07, 23:13
                        teraz już chyba nie ma tematów tabu, tylko są nieodpowiednie miejsca.
                        Nic mnie tak nie drażni jak ktoś, kto przyjdzie np. na imieniny i wszystkich
                        musi poinformować o swoich intymnych sprawach.
                        • natla Re: dyskrecja, 23.11.07, 23:42
                          A to już Danutka nie sprawa "bezwstydnosci", tylko kultury.
              • dobra-kobieta Re: To dlatego tyle nieuswiadomionych dzieci.. 24.11.07, 11:42
                ja sie włóczę po forum 40,50-latkow, ale Was też czytam.....czasem
                mam odwagę coś wtrącić.....
    • mira21 Re: czy jestesmy wstydliwe? 24.11.07, 12:02
      Jakby wszystkie wstydy poszly do lamusa, to byloby tak ciekawie jak
      po wybuchu wulkanu, albo jak po upadku tego wielkiego meteorytu, jak
      mu tam, ale zawsze by cos bylo. Ryzyko duze, moze za duze????
      • dwa-filary Re: czy jestesmy wstydliwe? 24.11.07, 13:12
        Chyba wszystko zależy: gdzie, z kim i o czym.Zawsze wysłucham starsze osoby ,bo to i po trosze nasza mądrość narodowa,ale czy uczynię po ich myśli?, to zależy.Chyba wyzbyłam sie wstydliwości,ale...właśnie ale,czy umiałabym na przykład oglądać film pornograficzny przy rodzicach,chyba NIE,oni by się zle czuli i ja na pewno też.smile
        • mira21 Re: czy jestesmy wstydliwe? 24.11.07, 13:33
          Sprobuj, dziecko, wyzbedziesz sie komleksow z dziecinstwa, no i
          opisz nam wrazenia - juz sie slinie.
          • dwa-filary Re: czy jestesmy wstydliwe? 24.11.07, 15:05
            Za póżno,ja dałam przykład,rodziców juz nie ma na tym łez padole smile
    • waleria-1 Re: czy jestesmy wstydliwe? 24.11.07, 18:43
      To zadziwiające- moja mama bardzo wstydziła się ze mna rozmawiać na
      pewne tematy. Za to bez przerwy mi nakazywała, zakazywała,
      upominała, pouczała- nie wyłuszczjąc dokładnie, o co jej chodzi.
      Ale za to z moją córką- sama jestem zdumiona. Czasem nawet wpadam w
      popłoch- nie daj Boże, żeby moja mała ją posłuchała...Taka
      nowoczesna babcia...
      I tak sobie myślę- jednak szkoda, że ze mną tak nie potrafiła
      rozmawiać...
    • p.a.d.a.l.c.o.w.a ja Tak 24.11.07, 19:55
      jestem wstydliwa - ale całe życie udaję bezwstydną i wyemancypowaną.
      Słabo mi to wychodzi - ale to już inny temat.
    • skrzydlate Re: czy jestesmy wstydliwe? 25.11.07, 21:42
      śmierc, tematem tabu jest śmierć, duzo o tym rozmawiam, bo przerabiałam niedawno
      i niedlugo pewnie mnie znowu czeka, to wiem z prkatyki
      • dwa-filary Re: czy jestesmy wstydliwe? 26.11.07, 11:49
        Śmierć to raczej nie jest wstydliwy temat,tylko ludzie nie wiedzą jak się zachować i unikają tego tematu.
        • skrzydlate Re: czy jestesmy wstydliwe? 26.11.07, 22:59
          licho wie czemu to jest tabu - ale jest, może z powodu narodowego nadęto -
          patetycznego stosunku do świąt, rocznic i tak dalej... strasznie dziwnie reagują
          niektorzy kiedy coś o tym mowie, jakos dziecinnie, że tak powiem, zawsze sie
          zastanawiam - udają że sie boją śmierci czy sie boja naprawdę?
          a seks? nie znam sie na tym, dlaczego, kto i po co? mnie to nie dotyczy, może
          dlatego, że wychowano mnie w konwencji jawnego mówienia o tych sprawach a i sama
          nie widze problemu
          • dwa-filary Re: czy jestesmy wstydliwe? 27.11.07, 11:17
            Problemu seksu w rozmowie nie widzę,ale jakoś tak niezręcznie by mi było oglądać pornusy przy rodzicach,a purytanką na pewno nie jestem,z córką natomiast mogę i rozmawiać i oglądac,ale coś po minie widzę ,że ona czuje się zawstydzona
            • dwa-filary Re: czy jestesmy wstydliwe? 27.11.07, 11:20
              co do tematu śmierci,to ja nie odbieram tego ,że ludzie boją się śmierci/na pewno i tacy są/,lecz nie wiedzą jak zachować sie w stosunku do żyjących,czy ich pocieszać,czy przejść do normalności,bo co człowiek to inna reakcja.
              • sagittarius954 Re: czy jeste(s)m(y) wstydliw(e)y? 27.11.07, 11:45
                Walnę sobie . Przez dobre pół roku po operacji pragnąłem śmierci . I nijak nie
                mogłem porozmawiać z nikim . Każdy patrzył sie na mnie jak na wariata lub
                próbował pocieszać. Nie tego oczekiwałem . I jakkolwiek duch sie do was nie
                odzywa smile to jednak ...ale żeby nie było, że dalej pragnę tej rozmowy o nie,
                nie, niesmile)))
            • sagittarius954 Re: czy jestesmy wstydliwe? 27.11.07, 11:34
              Wszyscy jesteśmy wstydliwi co do jednego i każdego uczestnika forum.
              Nikt nie poruszył żadnego tematu z dziedziny seksu i życia . A że jest takie
              zapotrzebowanie to widać choćby po niektórych wątkach np: "seks ze starszą
              panią". Autocenzura jest niesamowita . Ja do tego przyznaję się bez bicia .smile
              • inka-1 Re: sagi-moze otworzyc watek..porad .. 27.11.07, 11:47
                w sprawach ,,damsko-meskich'?Prayznaje masz racje jakos uciekamy tu
                od tematow np zycia dwojga ludzi po 50,a bierzemy czynny udzial w
                dyskusjach ,,prowokacyjnych-z mlodszym itd.o czym to swiadczy ze
                mimo wszystko jestesmy spragnione takich tematow tylko otwarcie
                przyznac sie do tego nie chcemy.Do dzis uwazalam sie za osobe
                bezpruderyjna ,a po Twoim poscie mam watpliwosci...
                • sagittarius954 Re: sagi-moze otworzyc watek..porad .. 27.11.07, 12:11
                  Inko odezwę sie tak .
                  wiele dziedzin zycia zostało zbadanych , dalej badanych przez znakomitych
                  profesorów . Niektórzy z nas liznęli troszkę z tych mądrości chodząc do szkoły i
                  studiując . Bardziej chodząc na studia niż do szkoły. Dla mnie szkoła dała mi
                  wiedze do zdobycia nastepnej ,ale do życia wcale nie przygotowała . Ile to
                  wszystko przydaje się w codziennym szarym życiu możecie sami obadać stykając sie
                  z róznymi dziedzinami tegoż życia . I żeby nie przedłużac .
                  Sam dla siebie jestem profesorem doktorem habilitowanym , nikt , nikt za mnie
                  nie będzie żył , wstydził się , kochał się , pragnął , bał sie , popełniał gafy
                  , obrzydliwości i kajał się , pokutował . To ja muszę podejmować decyzje a nie
                  lecieć najpierw na google, żeby cos o jakiejś sprawie przeczytać . Zycie biorę
                  na chłopski rozum . Czego i Wam życzę smile Anonimowość jest dobra ,ale człowiek
                  potrzebuje prawdziwego kontaktu z drugim człowiekiem a nie namiastki jakim jest
                  forum . Człowieka ,dajcie mi człowieka . To wszyscy o to krzyczymy . I to forum
                  staje się taka pustynią , tylko ze śladami ludzi , bez prawdziwego głosu altu
                  jaki wydajecie czy mojego, HasmileDobra dosyć juz smile)wam nałgałem smile)
                  • natla Re: sagi-moze otworzyc watek..porad .. 27.11.07, 13:01
                    Aleś się Sagi nagadaaaał.....wink)))

                    No dobra. Marudzicie, ze nie potrafimy rozmawiać o seksie. Ja bardzo
                    przepraszam, ale jak mamy rozmawiać i o czym? Jak to się robi? Jakie
                    są pozycje? Jakie środki zapobiegające? Fizjologia? Czyżbyśmy sie
                    uczyli nieuświadomieni? No nie żartujcie. O udanym seksie po
                    pięćdziesiątce już tu rozmawialiśmy, jednak nie roztrzasajac detali,
                    bo po co to komu?W każdym razie mnie po nic wink
                    Ale prosze, zacznijcie dyskusje o seksie, ciekawa jestem, w jakim
                    kierunku sie rozwinie.....nie mam pojęcia, do czego mozemy w takiej
                    dyskusji dążyć.
                    • sagittarius954 Re: sagi-moze otworzyc watek..porad .. 27.11.07, 13:13
                      na forum to może być jedynie seks grupowy smile))))))))
                      A tak na poważnie to nigdy nic na siłę . Ten temat sam wypłynie , prędzej czy
                      później .
                      • skrzydlate Re: sagi-moze otworzyc watek..porad .. 29.11.07, 20:53
                        skarbie, gadanie o seksie przypomina rozmyślanie i patrzenie na gorącą waniliową
                        cappucino (na przykład jeśli ktoś lubi) to trzeba powąchać, wypić, posmakować a
                        nie dumać i gadać o tym, czy nie sądzisz że to zwykła strata czasu i cennej
                        energi? smile
    • czarny.humor Zgroza i zgorszenie!! 30.11.07, 10:26
      Tematy seksualne w ogóle nie powinny być poruszane!

      Co za świństwo!

      Dziś krótki wykład podam,
      Jak seks oralny szkodzi,
      I jak on niszczy, ... dodam,
      Dorosłych oraz młodzież.

      Otóż:
      Tfu!
      Lizanie, całowanie,
      Do ust wkładanie, ssanie,
      Języczka czułe pchanie,
      Rozkoszne oglądanie,
      Serdeczne przytulanie,
      Lub tkliwe przygryzanie,
      Żarliwe pocieranie,
      Subtelne rozchylanie,
      Zupełnie lekkomyślne
      „Plenników” marnowanie,
      Bez chęci prokreacji,
      Stracone szczytowanie...!!?
      To jest,.. to jest,... to...
      Aaaa tam!

      To jest świństwo?! ... juuuż się gubię...
      Qrrrczę!!... I JAK JA TO LLLUBIĘ!!!

      Czarny Humor 30.11.2007


      Podręczny słowniczek trudnych terminów:
      "Plennik" - plemnik, ale w wydaniu mojej wykładowczyni OBOWIĄZKOWEGO!! w moich czasach, parafialnego kursu przedmałżeńskiego.

      smile))
      • natla Re: Zgroza i zgorszenie!! 30.11.07, 10:40
        Twoje szczęście, że masz dziś imieniny.....może nikt Ci nic
        nie "nazda" wink))) Widze, ze życznie sie spełniają.....wena Cię nie
        opuszcza. smile
        No to już wklej te dowcipne fraszki.....jak szaleć to na
        całość wink)))))))
        • czarny.humor Re: Zgroza i zgorszenie!! :))) 30.11.07, 11:56
          Eee tam!
          Ja myślę Natlo, że nawet, jak nikt nie odniesie się do tej rymowanki, to niektórym się jednak spodoba, a parę osób w duchu przyzna mi rację! smile))

          A fraszki?
          Własciwie wszystkie osoby, któr chciały, to mają je w swojej poczcie. Nie będę ich wklejał, bo jeszcze kogoś tak zniesmaczą, że już nie otworzy żadnego mojego posta! smile))

          To nie jest autocenzura!
          To nie jest autocenzura!
          To nie jest autocenzura!
          ...

          To jest tyko samoograniczenie.

          smile))
          • natla Re: Zgroza i zgorszenie!! :))) 30.11.07, 12:13
            Piszesz tak, jakby te fraszki nie wiem jak były zbereźne, a one
            tylko troszkę, taka gra półsłówek....chyba chcesz podsycić
            ciekawość wink))
            • czarny.humor Re: Zgroza i zgorszenie!! :))) 01.12.07, 12:26
              Właśnie się zarejestrowałem na portalu poetyckim i jako pierwszy wkleiłem tam lekko zmieniony powyższy antyerotyk. smile))
              O tu:
              www.bej.pl/wiersze/pokazwiersz.php?wierszid=1869151354

              Regulamin jest dość surowy, więc musiałem trochę - troszeczkę go złagodzić i zmieniłem tytuł, a i tak nie mam pewności, czy podczas pisania niniejszego posta, moja rymowanka jeszcze tam jest!

              Hi, hi!! smile))
              Zobaczymy, czy będą jakieś przychylne oceny, czy tam poeci, to wyłącznie ponuraki.

              smile))
              • baremi Re: Zgroza i zgorszenie!! :))) 01.12.07, 16:34
                Ojejku! Aż się zrobiłam czerwona od tego czarno-czerwonego humoru Czarnego.Humora. Brawo! smile))
                A co do tej wstydliwości - ja tam nie jestem, ale o niektórych sprawach wolę rozmawiać tylko z niektórymi.
      • malwina52 i zagrozenie!!!!! 01.12.07, 17:02
        Plemniki są zagrożone!!!!! Od połowy zeszłego wieku nad ich losem gęstnieją
        czarne chmury. W 1996 r. "British Medical Journal" opublikował dane o
        dramatycznej degeneracji nasienia Europejczyków. Począwszy od roku 1940 liczba
        plemników w mililitrze spermy spadała na łeb na szyję z poziomu 113 mln do 66
        mln w 1990 r. Jeśli wskaźnik spadnie poniżej 20 mln, może się to odbić na
        dzietności Europejczyków - ostrzega Światowa Organizacja Zdrowia. Druga hiobowa
        wieść gruchnęła kilka tygodni temu. Gdy cały naukowy świat świętował odczytanie
        ludzkiego genomu, odkryto, że chromosom Y, obecny w "męskich" plemnikach,
        wyraźnie się degeneruje. Dawno temu zawierał prawie tyle samo informacji, ile
        żeński X, teraz jest praktycznie genetyczną pustynią.
        www.innastrona.pl/lifestyle_plemnik.phtml
        a wiersz calkiem calkiem udany
        jak wszystkie ktore wychodza spod Twoich klawisza
        a i opinie wyczytalam pochlebne
        i waleczny z Ciebie mensmile


        • e-baba Humora "Zgorszenie?!" 01.12.07, 22:27
          Gratulacje, Czarny. I za wiersz, bo udany bardzo, i za jego
          publikację. Czekam, i pewno nie ja jedna, na następne.
          Udał Ci sie ten tekst, oj, udał.
          • e-baba Re: Humora "Zgorszenie?!" 01.12.07, 22:37
            A że nie jestem wstydliwa (choć nie z wszystkimi rozmawiam o
            wszystkim, bo potrzeby takiej nie widzę), nie uważam, aby Czarny
            był "świntuszkiem", jak w komentarzu stwierdził "Ireczek". Bo w
            zasadzie czym utwór Czarnego różni się od erotyków, które sławę
            przyniosły wielu poetom? Przecież tematyka ta sama...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka