No cóż.

07.01.08, 23:53

Nie mam zamiaru konkurować o względy, ani prosić o możliwość wyrażania własnego zdania.

Z wielkim żalem odchodzę.

Na pewno jeszcze będę Was podczytywał. Ale dopiero po jakimś czasie.
Żegnam Was bez złości i rozżalenia. Było mi naprawdę miło Was wirtualnie poznać i przebywać z Wami przez te dwa lata.
Było pięknie.

Życzę powodzenia i rozwoju forum. smile))

smile))
    • natla Re: No cóż. 08.01.08, 00:09
      Przykro mi bardzo i wiedziałam, że tak się skończy, choć małam cichą
      nadzieję na zrozumienie.
      Niestety nie jestem w stanie opowiedzieć sie po żadnej stronie, choć
      wiem, że tego ode mnie oczekujecie. Przepraszam Czarny, że piszę w
      tym wątku do wszystkich.
      Ja też mam juz dosć lawirowania i kombinowania, żeby było dobrze.
      Nie odchodzę, dalej bedę sprzątać, ale tylko sprzątać, a Ci którzy
      chcą mogą sie nawzajem zadręczać. Forum może padnie, może nie.
      Postaram sie w każdym razie nie angażować.
      Jesteśmy ludźmi dorosłymi, a czasem zachowujemy się jak małolaty.
      Kiedy to jest na wesoło, to wspaniale, ale kiedy przeradza sie w
      targowisko i to zupełnie niepotrzebnie, to niestety nie dla mnie.
      Jeżeli ktoś przejmie moje adminostwo, to wtedy jako natla, może się
      odniosę do pewnych spraw.
      No i równie ważna dla mnie sprawa......nikt nie jest w stanie mną
      manipulować, o czym niektórzy z Was się przekonali.
    • sagittarius954 Re: No cóż. 08.01.08, 00:25
      Nie , nie wpisuję się tu po to, by cie namawiać do zmiany decyzji. Jesteś za
      powazny i za inteligentny . Dzięki ci czarny , ale ...może zbyt pochopnie ??
      Był sobie
      Czarny Humor
      Co humor miał
      A Czarnym się zwał
      I gdy karnawału czas
      On zabrał sie
      Chłop na schwał
      I Zwiał
      Teraz wypada
      Do postu dotrwać
      Jeszcze
      I wierszem go popieścić
      A gdy majem forum spłynie
      Poszukać go na kominie
      Bo przecież z tego słynie
      Czarny nasz Humor
      Że na szczytach słowa siada
      I gada gada gada...
      Nie za wiele żeby było weselej .

      Rąsia przyjacielu smile I złam sie i wróć i pisz pisz pisz .smile
    • filomena1 Re: No cóż. Heh ??? C,H. 08.01.08, 08:59
      Cz. H. co się dzieje.
      Zostawić Was na jakiś czas samych i zaraz jakieś kolejne pożegnania.
      Co tu się dzieje ?
      Dlaczego?
      Po co ?
      Kogo chcesz HumorzeCzarny ukarać?
      siebie?

      Nie zaglądałam tu w tematy , poza odnową poczty. ponieważ dom pękał w szwach,
      no i trochę udzielałam sie na Nartach. realnienie i wirtualnie.
      tutaj otwieram pierwszych kilka wątków i nic nie widze.
      Czy to jakaś awantura zakulisowa.?
      Ludzie.! jesteśmy dorośli.! a to jest internet.! a nie piaskownica.
      Okazuje się, że mężczyźni są bardziej delikatni i bardziej wrażliwie obraźliwi
      niż kobiety.
      Kurcze blade . Gdzie są TWARDZIELE ?


      • maladanka Re: No cóż. . 08.01.08, 10:40
        I tak własnie osoby dobre, wrażliwe,mądre powoli odchodzą.
        Nikt nie zauważył,że odeszła mądra Mania,odeszli wcześniej inni...
        A teraz nasz Zawisza Czarny -
        Smutno się tu zrobiło bardzo.
        • skrzydlate Re: No cóż. . 08.01.08, 10:41
          ktos mu kuku zrobił? cholercia, ja nic nie wiem..
      • goskaa.l Co się stało? 08.01.08, 10:48
        Nic nie rozumiem, podobnie jak Filomena.
    • skrzydlate Re: No cóż. 08.01.08, 10:40
      ojej, no co ty? oczekiwałeś czegoś specjalnego? .... jak sie nie ma oczekiwań to
      się zlewa cudze problemy i idzie się swoją drogą.. powodzenia
      • malwina52 Re: No cóż. 08.01.08, 10:55
        ja mialam to szczescie, ze zdazylam przeczytac zanim zniknelosmile
        "nic tak serca nie studzi jak poznawanie ludzi"
        wielka strata, ale rozumiem Humorka z autopsji wiem jak sie czuje
        chyba to forum, ktore pamietamy i mile wspominamy to juz historia
        rowniez powodzenia zycze i stosownej okazji zeby wrocić,
        bo powroty bywaja milesmile
        pozdrawiam
        • e-baba Re: No cóż... 08.01.08, 11:38
          Nic z tego wszystkiego nie rozumiem. Ale wiem jedno - jest mi smutno i żal. Wiem, że nie mam wpływu na decyzję Mani i Czarnego, ale mam nadzieję, że wrócą. Bardzo bym chciała...
        • fleur1 Re: No cóż. 08.01.08, 15:20
          Malwinko jesteś dobrym człowiekiem, cudownie potrafisz rozumieć
          ludzi, znasz posmak radości i cierpienia, bardzo Ciebie szanuję,
          wiesz o tym.
          Dobrze,że tu jesteś wśród nas i mam nadzieję, że Czarny.humor nie
          odejdzie na długo, może powróci.

          Czarny.humorze przepraszam Ciebie za siebie, nie odchodź proszę.

          Natlo oczekuję informacji o tym, co się stało z moim wczorajszym
          wpisem, dlaczego zniknął, czy ja kogoś obraziłam?

          E-babo ja cały czas sądzę, że dowiemy sie o co tutaj chodzi, czekam
          na to.

          Saggi zaczaruj swoją poezją, aby dobre anioły były wśród nas.

          Życzę wszystkim, którzy tu zaglądną dobrych myśli, pozdrawiam Was.
          • sagittarius954 Re: No cóż. 08.01.08, 16:34
            Niektóre wpisy odbieramy po prostu źle , dlaczego?Już ktoś, gdzieś, powiedział,
            w jakimś poście - że nie znamy intonacji głosu wysyłającego post i nieraz to co
            wykrzyczane zostaje klikaniem, na ustach tej osoby przeszło by nadspodziewanie
            spokojnie . Nie mam takich sił ani zdolności ,by znów powiedzieć wam - kocham
            was , co raz sie udało i uspokoiło rozgorączkowane głowy ,drugi razem zostanie
            odebrane, jako drwina z biorących udział w dyskusji . Spokojnie czekam na
            ochłonięcie i mam taką wiarę ,że nie trzeba głośno krzyczeć wystarczy podać rękę
            , spojrzeć w oczy i uśmiechnąć się .
            Ja zawsze trafiam na strony Asnyka, chciałbym żyć w tamtych czasach ,może wtedy
            umiałbym powiedzieć kobiecie
            "Posyłam Ci kwiaty" aniele
            W nich widzę łany łąk spowite
            Pękiem zapachów i barw żywszych
            Od słów rzucanych boleśnie
            Dlatego je dzisiaj przynoszę
            Proszę wtul w nie swe oblicze spokojne
            Weź oddech głęboki i spod przymkniętych powiek
            Wydobądź usmiech szczęśliwy
            Spójrz na te drobne kwiecie
            Jak ono pragnie sie tulić do ciebie
            I szeptem prawić ci miłe słowa
            Pozwól się proszę oczarować
            Ta chwila szybko przecież minie
            Z nią jednak świat staje się inny
            I ty się zmienisz aniele
            Posyłam ci kwiaty , czy je przyjmiesz ?
        • natla Re: No cóż. 09.01.08, 09:30
          No i widzisz Malwino jak Ci się szybko miło wróciło? wink) Ha, ha i to
          tylko dzięki mnie! I to jest piękne.....można ludziom robić dobrze.
          • malwina52 Re: No cóż. 09.01.08, 09:58
            nigdzie daleko nie bylamsmile
            ale milo przeczytac takie powitanie
            jesli za brak weny i dretwe forum
            kazdego bedzie sie tak witac to przeciag tu sie zrobismile
            ale milo dzieki Ci, a czy dobrze?
            to juz kwestia dodatkowych znakow
            mimiki ktorej nie widzę, gestykulacji rąk itd itp....
            zakladam ze piszac to nie pokazywalas mi jednoczesnie jezyka
            a mam sie dzis dobrze wiec wszystko jest ok

            • natla Re: No cóż. 09.01.08, 10:18
              A wiesz, że na język nie wpadłam wink)
              • malwina52 Re: No cóż. 09.01.08, 10:27
                troche przekasu wystarczylosmile)))
                a napewno udoskonalisz warsztat
                robienia dobrzesmile
                choc chce Cie jednak przestrzec,
                bo jak glosi satre polskie przyslowie
                "Nie rób komuś dobrze, nie będziesz miał źle"
                mysle, ze cos a tym jest
                gwalcicielowi tez wydaje sie ze kobitce robi dobrzesmile
                • natla Re: No cóż. 09.01.08, 10:37
                  Mnie wyszło od łyczka do rzemyczka, a gwłaciciel nie zawsze może na
                  gwałcie poprzestać....wink
                  I popatrz jak sie mniej drętwo zrobiło.....(baz języka wink)
                  • goskaa.l kota 09.01.08, 11:52
                    Kota można zagłaskac na śmierć, a są wśród nas nie tak znów rzakdo
                    masochiści.
                    Nigdy nie sposób przewodzieć, co komu pasuje...
    • czarny.humor No cóż. Kochani! 08.01.08, 18:26
      Mój pożegnalny wątek wzbudził Wasze bardzo ciepłe reakcje i słowa w stosunku do mnie.
      Nie ukrywam, że jestem bardzo wzruszony Waszą reakcją. Ale bardzo Was proszę - chcę, żebyście nikogo nie obwiniali o mój krok. Przyjmijcie to jako moją fanaberię.
      Nie mam do nikogo żadnych pretensji!! NIKOGO!!
      Każdy Wasz pogląd o mnie jest równo uprawniony i za żaden, nawet nie przyjdzie mi do głowy się obrażać, albo kogokolwiek źle osądzać. Nie za ocenę mnie samego. Na każdy osąd, sam sobie tak, czy inaczej zapracowałem.
      Wasze wpisy wzbudziły we mnie wątpliwość, czy dobrze użyłem słowa „żegnam” - czy nie powinienem powiedzieć raczej: muszę przez dłuższy czas zostać sam ze sobą!

      Proszę Was - nie każcie mi tłumaczyć mojej decyzji. To by mogło wzbudzić jedynie falę niepotrzebnych emocji. A to forum jest taką wartością, że po prostu musi przetrwać!!
      Musi! I już!


      Natelko!
      Masz moje całkowite zrozumienie! I jestem przekonany, że skoro mówisz - „... wiedziałam, że tak się skończy...”, to również Ty dobrze rozumiesz mnie.
      Ty wiesz, że jesteś pierwszą z kilkunastu osób z forum, których nicki świecą mi się z monitora na zielono. Od początku miałem jasne poczucie wyjątkowego zrozumienia z Tobą, co wielokrotnie się nam na forum obojgu przydarzało i objawiało. Mam nadzieję! smile))

      Jolu!
      Na Boga nie przepraszaj mnie! Za co??!! Absolutnie nie masz najmniejszego powodu! Bardzo Cię cenię i to od samego początku naszej wymiany zdań.
      Pytasz, gdzie będę pisał? - na razie nie wiem. Na pewno nie będę szukał żadnego zastępstwa dla naszego forum. Nie ma więcej takich miejsc po prostu. smile))
      Może poszperam trochę po cudzych blogach, może reaktywuję swój... nie mam pojęcia, ale jak się gdzieś zaczepię, to dam Ci znać.

      Fil!
      Z pewnością nikogo nie chcę za nic karać! smile)) I nie prowadzę żadnych, zakulisowych gierek! Wszystko, co mam do powiedzenia, kładę na forum. Spraw, o których nie chcę, albo nie mogę mówić otwarcie, nie roztrząsam.

      Wszystkim pozostałym osobom, które się tu wpisały, też dzięki serdeczne. Sagiemu za Asnyka! smile))

      No!
      Już nie mówię żegnajcie, ale może... proszę o cierpliwość??!


      smile))
      • natla Re: No cóż. Kochani! 08.01.08, 18:40
        smile
        Spodziewałam sie, acz nie aż takiego obrotu sprawy.
        Ale cóż....idziemy na wywczasy wink
        • ovaka Re: No cóż.Kochany Czarny! 08.01.08, 19:07
          dobrze ze cos jeszcze dopisałes , co sprawiło ze sprawa nie stała
          sie taka "ostateczna".Odpoczywaj od nas, miej fanaberie,twoje
          prawo ...i prawo kazdego z nas i nawet sie nie trzeba
          tłumaczyc .Ale człowiek zaczyna sie zaprzyjaźniac z "nickami" lubie
          je widzieć.pamietam jak nam wszystkim tutaj było ciezko jak nam
          znikałes , jak czekalismy ze znów sie pokażesz.Tym razem i tak
          bedzie lepiej znieśc twoja nieobecnośc , została zapowiedziana ...a
          i powrót jest zapowiedziany..wiec wracaj jak juz odetchniesz ..i
          zatesknisz smileDo zobaczenia !
          • skrzydlate Re: No cóż.Kochany Czarny! 08.01.08, 20:51
            czy z faktu szukania innego forum mozna wysnuc jakies niekorzystne dla
            delikwenta wnioski?.. bo Czarny sie tlumaczy ze nie szuka innego a jakby szuka
            to co? ja jestem na piećdziesieciu ... jestem jakos bzitka albo be? wink
            • natla Re: No cóż.Kochany Czarny! 08.01.08, 21:03
              Rany, kobieto, jak masz na to czas, to lataj....."latawico jedna"wink)
              I dobrze, bo pewnie nigdzie nie wgłębiasz sie w problemy ciężkie i
              masz pełny luzik. A my tu od lat prawie we własnym sosie, ale lubimy
              ten sos mimo wszystko smile)
              • skrzydlate Re: No cóż.Kochany Czarny! 09.01.08, 14:53
                tak
                mniej wiecej
                luzik jest

                tyle ze nie mam swojego miejsca ale nie musze, zycie poza netem jest
                wystarczajaco ciekawe
Inne wątki na temat:
Pełna wersja