Ta nasza młodość...

22.05.08, 12:14
Coś mi się zebrało dziś przy święcie na cytaty:
"Przyjmij spokojnie, co ci lata doradzają z wdziękiem wyrzekając się spraw
młodości"( Dezyderata).
Słuchałam sobie Piwnicy pod Baranami dziś przy święcie i tak mi się nasunęło.
Wyrzekacie się?
    • natlaa Re: Ta nasza młodość... 22.05.08, 12:49
      Ja....z wdziękiem i bez bólu i o tyle mi lżejsmile)
      • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Ta nasza młodość... 22.05.08, 14:07
        a mnie już wszystko jedno
        • ovaka Re: Ta nasza młodość... 22.05.08, 14:21
          a ja bym odpowiedziała anegdota
          mowi 70 -latek do drugiego 70 latka- Wiesz jak byłem młodszy to tak
          sie zamiartwiałem jak bedzie z tym seksem na stare lata, czy dam
          rade ..I wiesz , okazalo sie ze nie ma problemu, po prostu mi sie
          niechce!
          • xy.5 Re: Ta nasza młodość... 22.05.08, 17:24
            a pewnie ,że się nie chce,ale zdrowie by się przydało i jak dla mnie -żeby nic
            mnie nie bolało.
            • natlaa Re: Ta nasza młodość... 22.05.08, 18:33
              Anegdotka baaaardzo życiowa....na szczęście, tylko po co człek
              siętak męczył wink))
    • graga211 Nigdy w życiu! 22.05.08, 19:55
      Nie chciałabym wrócić do czasów mojej młodości, lecz za skarby
      świata nie wyrzekłabym się jej.
      Ktoś zapyta: jakże tak?
      Zwyczajnie.
      Młodość - jaka by nie była, to jednak była moja i jedyna.
      Nauczyła mnie wszystkiego: i pięknego i potwornego.
      Dała mnóstwo bólu, ale równiez mnóstwo nadziei.
      Nauczyła mnie siebie samej.
      Dzieki niej wiem, na co i na ile mnie stać.
      Owszem, przez tę wiedzę jestem często aż nadto autokratywna, ale też
      znam swoją wartość i nikomu już nie pozwolę deptac mojego EGO.
      Tak więc Szyszkasosny: nie wyrzekam się, bardzo często wracam do
      swojej młodosci, analizuję, porównuję i wyciągam wnioski, które
      pomagają w rozgrzeszaniu.
      Dzięki Ci za ten wątek!
    • szyszkasosny Re: Ta nasza młodość... 23.05.08, 08:08
      Chodziło mi też o to, czy marzenia, dążenia, czyny charakterystyczne dla czasów
      młodości są już za nami, czy dalej ulegamy i kierujemy się ideami młodości i
      podchodzimy do zycia idealistycznie?
      To, że wspominamy młodość i wracamy myślami do tamtych czasów to chyba jasne -
      większość z nas tak czyni, chyba, że mamy traumatyczne wspomnienia.
      Ja np wierzę w miłość i dalej jej w życiu szukam, choć niektórzy patrzą na mnie
      znacząco i mówią -dałabyś sobie już spokój... znacząco zawieszając głos i przez
      uprzejmość nie kończąc o wieku.
      • xy.5 Re: Ta nasza młodość... 23.05.08, 09:21
        Jestem uparciuchem i łatwo nie odpuszczam.Czego nie zrealizowałam
        wcześniej zostało na teraz,ale dzięki temu tak bardzo nie rdzewieję
        przynajmniej od wewnątrz,bo kondycja fizyczna powinna być lepsza.
      • skrzydlate Re: Ta nasza młodość... 24.05.08, 09:17
        ależ marzeń nie wyrzeknę się nigdy!!!!!

        nie.. nie wracam absolutnie do czasow mlodosci, PRAWIE NIGDY, no po
        prostu nei pamietam kiedy ostatno myslalam o przeszlosci, jesli - to
        tylko kiedy wspominam moje dzieci, kiedys byly tycie a teraz takie
        duze, piekne i dzielne,
        jesli chodzi o mnie personalnie - obecny czas jest dla mnie o niebo
        ciekawszy i fajniejszy, i teraz dopiero oddycham pelna piersią i
        zyję cała sobą.. mam generalnie gdzies co sobie ktos o mnie mysli..
        raz widzialam wzdychajaca sasiadke kiedy widziala, jak objuczona
        tobołami lece do szkołki, usmialam sie tylko... gladko i prawie
        calkowicie zmienilam otoczenie.. czuje sie dobrze bo teraz obracam
        sie w srodowisku ludzi ktorzy doceniaja mnie i widza jaka jestem,
        trafilam po prostu wreszcie na siebie, a jak sie komu nie podoba to -
        wolna droga wink))) - zasadniczo widze, ze nic sie nie zmienilam w
        srdoku od czasu kiedy mialam 18 lat.... tyle ze teraz jestem o niebo
        pewniejsza siebie i radosniejsza
    • sagittarius954 Re: Ta nasza młodość... 23.05.08, 17:44
      Jak byłem marzycielem, tak nim dalej jestem i już sie nie zmienię , szkoda że
      niektórych marzeń nie zdołam zrealizować , ale to żaden powód aby przestać
      marzyć . Tak mi zostanie .
    • skrzydlate Re: Ta nasza młodość... 24.05.08, 09:09
      oj, wyrzekamy, wyrzekamy... a mamy inne wyjście? wink)))))
Pełna wersja