Dodaj do ulubionych

Bić czy nie bić

04.06.08, 09:09
czy klaps to jest bicie? Wg mnie tak.
Jestem zdecydowaną przeciwniczką bicia dzieci, gdyż uważam, że dziecko jest
istotą żywą, myślącą a nie naszą własnością czy niewolnikiem.
Ciekawi mnie w jaki sposób można określić "moc" klapsa i od kiedy można
stosować taki rodzaj kary. Rodzice katowanych dzieci klapsy wymierzali
2-miesięcznym dzieciom, bo były niegrzeczne. Czy to za wcześnie czy za późno,
młodsze też może dokuczyć rodzicom płacząc lub lejąc w nieodpowiednim momencie.
Jestem również oburzona wczorajszą wypowiedzią RPO, który również przyzwala na
bicie małego obywatela, choć konstytucja nasza zabrania stosowania kar cielesnych
>Art. 40.
Nikt nie może być poddany torturom ani okrutnemu, nieludzkiemu lub
poniżającemu traktowaniu i karaniu. Zakazuje się stosowania kar cielesnych.
Art. 48.
1. Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami.
Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność
jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania.<
Czyżby dziecko wg RPO i wszystkich zwolenników bicia było obywatelem 2-giej,
gorszej kategorii?
www.dziennik.pl/opinie/article184535/Czy_scigac_babcie_za_klapsa_dla_wnuka_.html
Obserwuj wątek
    • skrzydlate Re: Bić czy nie bić 04.06.08, 09:36
      trzeba będzie każdemu postawic kuratora, żeby stał z notesem albo najlepiej z
      kamerką i sprawdzał.... może monitoring w każdym domu? przeciez to jest
      bzdura... rodziciele na ulicy nie będa przywalac w tyłek za to w domu sobie
      zorganizuja mordobicie jakie będą chcieli, co jest jeszcze gorsze... alboż
      molestowanie nieletnich jest zgodne z prawem? a jest .... i to najczęściej
      właśnie odbywa się w zaciszu bezpiecznego domowego ogniska przy udziale krewnych
      i znajomych królika.... rzecz polega na edukowaniu i uczeniu ludzi, jak sobie
      radzić.. podobny temat jak ze skrobankami, najlatwiej zakazać .. i będzie
      kolejny martwy przepis
      • skrzydlate Re: Bić czy nie bić 05.06.08, 08:57
        Jeszcze kwestia znęcania sie psychicznego, dzieciaki bywają sterowane
        makabryczną serią zastraszeń, w której zwłaszcza gustowują niektóre mało zaradne
        nianie, ale tez mamusie, babcie i tatusie. Sama doświadczyłam, sama słyszałam.

        Poza zastraszeniami jest tez coś w rodzaju "huzia na józia" polegające na
        odreagowywaniu sobie na najsłabszym członku rodziny swojej oczywistej niedoli ..
        w pracy czy gdzieś tam.... Więc dobre magnetofony jeszcze potrzebne i niech
        rzeczniki praw dziecka walczą, bo jest o co... znęcanie się psychiczne to jest
        zmora nie tylko stosunków miedzy dziećmi, a dorosłymi ale też miedzy samymi
        dorosłymi.... po prostu jest zgroza... mi sie wydaje że uczenie i wychowywanie
        społeczeństwa polega troszkę na czym innym niz debilne zakazy.. na edukacji i
        mądrym sączeniu informacji czyli uzyciu mediów a poza tym "życie to nie je
        bajka" i przekonałam sie o tym bardzo szybko jako dziecie małe, i Wy wszyscy
        czytający pewnie też...
        • p.a.d.a.l.c.o.w.a nie bić 05.06.08, 20:51
          jak w temacie
    • szyszkasosny Re: Bić czy nie bić 05.06.08, 21:15
      Zdaje mi się, że z powodu tych klapsów mieliśmy problem z podpisaniem Konwencji
      Praw Dziecka, tak się to zakorzeniło w naszej mentalności. Takie style zachowań
      pedagogicznych się dziedziczy -patrz słynne "byłem bity i wyrosłem na porządnego
      człowieka, jestem ojcu za to wdzięczny". Ale... no właśnie. Jak wytłumaczyć
      brzdącowi 2-3 letniemu, że nie wolno dotykać pieca, bo parzy? Ma się o tym
      przekonać praktycznie? Czasem wystarczy moment nieuwagi, a kontakty i inne
      niebezpieczne zakamarki są penetrowane. Czy ten klaps nie jest wtedy
      bezpieczniejszy?

      Jak upilnujemy, czy dzieci dostają klapsy, czy nie, jak w przypadkach skrajnych,
      pokazywanych w telewizji, sąsiedzi słyszeli ciągle płacz dzieci i awantury i NIC
      nie zrobili, a nawet jeśli interweniowali efekt był mizerny.
      Trzeba o tym dużo mówić w telewizji. O skutkach psychologicznych kar cielesnych
      i stosowania przemocy. Nie pomoże policja, pracownicy opieki społecznej, jak nie
      będzie zainteresowania najbliższego otoczenia.
      Ale...mogę zwrócić uwagę sąsiadce, jak coś takiego się dzieje. Mam jednak na
      sumieniu brak reakcji na dziecko bite przez rozjuszoną mamusię w parku i na
      ulicy, szarpane i ciągnięte przez gnającą matkę, aż nie mogło nadążyć. Nie
      mogłam się przemóc i zareagować. Reagujecie na takie scenki?
      • skrzydlate Re: Bić czy nie bić 05.06.08, 22:21
        ja się staram rozładować mamusię ... zawsze mozna te sama sytuacje podejrzec
        innym okiem i cos zmienic, jakis usmiech poslac .. . dziala
      • kryzar Re: Bić czy nie bić 08.06.08, 09:04
        można wytłumaczyć najmniejszemu dziecku wiele, nawet przestrzec przed "gorącym
        piecem". Dziwnie się jednak składa, że najwięcej wypadków mają dzieci bite. To
        właśnie one spadają zbyt często ze schodów, zrzucają na siebie różne ciężkie
        rzeczy. To tym dzieciom przytrafiają się najróżniejsze tragiczne wypadki.
        Pewne każdemu rodzicowi zdarzyło się klapnąć czy wstrząsnąć własnym dziecięciem,
        ale tego należy się wstydzić. Uważam, że nie są potrzebne żadne nowe przepisy
        prawne bo konstytucja gwarantuje nam wszystkim bez względu na wiek zakaz
        stosowania kar cielesnych. Ciekawa jestem jak wszyscy którzy uważają, że bicie i
        klapsy nie szkodzą, przyjęliby wprowadzenie chłosty za drobne i nie tylko drobne
        przewinienia. Dla pań i panów posłów(popierających klapsy i bicie), RPO i innych
        przedstawicieli władz najwyższych łącznie z prezydentem proponuję postawić przed
        pałacem namiestnikowskim pręgierz i publiczne wymierzanie kary za złe ustawy itp.
        Pewnie by były długie kolejki do pręgierza, jak za PRL-u po papier toaletowy
        Jestem zdecydowaną przeciwniczką bicia dzieci i bicia kogokolwiek
    • sagittarius954 Re: Bić czy nie bić 06.06.08, 02:38
      Toć jeszcze jest takie powiedzenie : " dupa nie szklanka, nie pęknie " my jako
      ten naród na początku dochodzenia już nie wiadomo do czego, z jednej skrajności
      w inną wpadamy , wychowanie dzieci proszę zostawić rodzicom i ich srodkom
      wychowawczym , akceptuję klapsy , rozmowę dyskusję i inne jeszcze środki
      wychowawcze nie akceptuję maltretowania dzieci i wszystko w tym temacie .
    • waleria-1 Re: Bić czy nie bić 08.06.08, 11:05
      Cóż, ja uważam, że rodzicom przysługuje prawo do klapsa lub klapsów w
      ekstremalnych- i nie tylko- przypadkach. I ja osobiście z tego prawa,które sama
      sobie przyznałam, korzystałam.
      Jak również z prawa do podniesionego głosu.
      Mam wspaniałe Dzieci. Darzymy sie szacunkiem, zrozumieniem i ogromną miłością,
      której nie wstydzimy sie sobie okazywać.

      I n i g d y też nie oburzam sie ani nie zwracam uwagi mamom i tatom karzącym
      swoje dziecko.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka