Trzy w jednym

27.08.08, 23:39
kochani. Jak zmiescic trzy pokoje w jednym?. Potrzebuje Waszej rady,
poniewaz zamieniam sie z córka, zięciem i wnusią na pokoje. Ja im
daje 3 a sama wprowadzam sie na ich jeden. Wszystko jest w porządku,
ale co zrobic z tyloma rzeczami, ktorymi czlowiek przez te lata
obrósl. Częsc mebli powydawalam, powyrzucalam, ale ciągle zawartosc
szaf i szuflad ni bedzie chciala sie pomiescic w tym pokoju.
Zrobilam juz rygorystyczna selekcje negatywna. Powyrzucalam
wszystkie figurki,wazoniki,slonie z podniesioną trabą, sterty
gazet,plyt,ale ciągle one jeszcze są w nadmiarze. A tak swoja droga,
to ile czlowiek zbiera rzeczy, ktore wydaje sie że do czegos sie
jeszcze przydadzą, albo po prostu przez sentyment.
    • natla Re: Trzy w jednym 27.08.08, 23:59
      No to masz problem. Namawiam Cię przede wszystkim na komody, duże
      wieloszufladowe. Są niesamowicie pojemne. A poza tym nic innego Ci
      nie pozostaje, jak robic selekcję tak dłgo, aż sie wszystko zmieści.
      A może Ci dziecko w tych trzech pokojach zostawi jeszcze jakąś
      szafę, na mniej potrzebne, a sentymentalne przedmioty.
      W każdym razie nie zazdroszczę Ci.
      • graga211 Znam ten ból. 28.08.08, 09:27
        10 lat temu sprowadziłam sie do obecnego lokum. 3 kartony stoja na
        strychu do dzisiaj zaklejone. Skoro przez 10 lat nawet nie zajrzalam
        do nich, to zapewne spokojnie moge je wynieść na śmietnik, czyż nie?
        Lecz nie wyniosę, bo a nuż, przyda się to, co w nich jest, choć nie
        wiem, co tam jest! Hehehehe.
        • polnaro Re: Znam ten ból. 28.08.08, 10:12
          Znam ten ból, przeprowadzałam się nie tylko ze swoimi rzeczami z dużego
          mieszkania, ale jednocześnie likwidowaliśmy dom po teściach. Wiele własnych
          rzeczy od razu wyrzuciłam, gorzej było z rzeczami teściów, do których mąż czuł
          sentyment. Przewieźliśmy więc masę graciarstwa, które do dzisiaj małymi partiami
          wyrzucam kiedy porządkuję strych, garaż, piwnicę. Na szczęście wory nie są
          przeźroczyste, bo wracałaby większość tych klamotów.
          • milata2 Re: Znam ten ból. 28.08.08, 10:29
            Ja łatwo wyrzucam, segreguję i rozstaję się z klamotami, czasami
            żałuję, że coś zbyt pochopnie wyrzuciłam. Nie lubię niczego co
            pachnie starzyzną, nawet książek. Gdyby uprzednio były w piwnicy to
            nigdy bym nie przeniosła do swojego pokoju. Lubię luz w szufladach,
            tak żeby łatwo było coś znaleźć, szafy często wietrzę i "robię"
            miejsce na luz...
            Jeśli remontuję choćby najmniejszy kątek domu i w dodatku
            zabezpieczony folią, to i tak sprzątam cały dom łącznie z
            popiwniczeniem, myję okna i zawartość kredensów, komód i witryn.
            Każdy kieliszeczek. Wszystko musi być wyparzone prawie, dobrze, że
            mam zmywarkę. I wcale nie jestem pedantką i nigdy nią nie byłamwink)
            Częst mam lenia i proszę mnie nie posądzać o krzątawicęwink))
            • polnaro Re: Znam ten ból. 28.08.08, 10:35
              Zazdroszczę Ci tego luzu w szufladach, ja niestety nie daję rady z porządkami,
              ciągle jeszcze na stałe mam 4 osoby + 1 sobotnio/niedzielna systematycznie, nie
              mówię o odwiedzinach.
            • milata2 Re: Znam ten ból. 28.08.08, 10:40
              A tak w ogóle to cieszę się, że się odezwałas Is. Byłam bardzo
              ciekawa co u Ciebie słychać smile))
              A co do Twojego problemu to może jakiś kątek pokoju, przedpokoju, da
              się zabudować pod sufit, właśnie na te sentymentalne szpargały, z
              którymi trudno się rozstać, ale i tak części pewnie musisz się
              pozbyć. W ciasnym i zagraconym pomieszczeniu trudno wypoczywać i
              funkcjonować na co dzień. Może dzieci wygospodarują jakieś miejsce?
              • natla Re: Znam ten ból. 28.08.08, 12:12
                Milatka, Ty jesteś dla mnie niesamowita ! I mówisz, że to wcale
                nie "krzątawica"? wink)
                Z tym luzem, to u mnie też ciężko mimo, że jestem sama na cłkiem
                dużej powierzchni, ale to głównie syntymenta i ksiażki. sad
                • polnaro Re: Znam ten ból. 28.08.08, 12:20
                  Ja tak "klasuję" się między Wami, bo są rzeczy, których za żadne skarby nie dam.
                  Wiele muszę jeszcze wyrzucić, bo mnie mole mogą obsiąść, głównie książki
                  właśnie. Problem też co robić z literaturą dla mnie "śmieciową" np.Forsyth,
                  Brown, Coben, którą kupują, czytają i porzucają po kątach?
                  • milata2 Re: Znam ten ból. 28.08.08, 13:11
                    Niepotrzebne książki oddać do biblioteki, znajdą się amatorzy do
                    czytania. Ludzie w różnym wieku potrzebują różnych książek, wiem to
                    po swojej mamie, która jeszcze kilka lat temu opisana była w
                    lokalnej prasie jako zagorzała czytelniczka. A czytała całe życie -
                    przy księżycu, pod pierzyną z latarką, przy lampie naftowej, na
                    leżąco, siedząco i na stojąco, oficjalnie i ukradkiem, kradnąc te
                    chwile często ...
    • skrzydlate Re: Trzy w jednym 29.08.08, 08:59
      jest wspaniała okazja pozbyc sie masy niepotrzebnych rzeczy, naprawde niepotrzebnych

      dwa razy w zyciu porządkowałam mieszkania po zmarłych starszych paniach..
      nieprawdopodobne, co tez ludzie trzymaja w swoich domach, jakie sterty
      bezcennych smieci, masz okazje zrobic remanent, to rob, ja wlasnie jestem przed
      podobna akcja i juz wczoraj zaczelam porzadki robic i pare worów pofrunęło do zsypu
    • sagittarius954 Re: Trzy w jednym 29.08.08, 11:22
      Trzeba podejść do nowego pokoju w sposób nietypowy , wręcz przeprowadzić małą
      rewolucję meblową . Pozbyć się dotychczasowych mebli a zainwestować w nowe ,
      które z powodzeniem przyjmą już przebrane rzeczy . Jak na to spojrzeć ? Po
      prostu nie zostawiać ścian gołych, zabudować je od góry do dołu tj, od sufitu po
      podłogę , jednak żeby pomieszczenie nie stwarzało atmosfery rupieciarni wszystko
      przesłonić i już smile
      • milata2 Re: Trzy w jednym 29.08.08, 14:28
        Pomysł Sagiego jest dobry. Ja rok temu swój pokój umeblowałam od
        początku, stare meble do komisu. Jeśli chodzi o zabudowę ścian pod
        sufit, to według mnie jedną ścianę tylko zabudować żeby nie było
        wrażenia ciasnoty, a więcej przestrzeni, miejsca na jakiś choćby
        obrazek. Kolor ściany ożywi pokój i co jakiś czas można będzie
        zmienić kolorystykę.
        • grazyna10 Re: Trzy w jednym 29.08.08, 21:02
          Przerabialam cos podobnego przy przedprowadzce do Holandii. Wiadomo
          bylo, ze nie zabiore ze soba wszystkich duperelek, ktorymi sie
          otoczylam. Z ciezkim sercem dokonalam selekcj. Moj partner
          przyjechal po mnie, popatrzyl na te rzeczy i bez sentymentow dokonal
          kolejnej selekcji. Najgorzej bylo z ksiazkami, czesc zabralam ze
          soba, czesc wziela rodzina a reszta zostala przekazana do bibloteki.
          Czesc maneli wyrzucilam osobiscie a czesc zostawilam corce na glowie
          niech robi z tym co chce. I okazalo sie, ze moge zyc bez tych
          wszystkich rzeczy ktorych sie pozbylam. Za to juz tu zaczelam sie na
          nowo otaczac duperelkami i gdyby znowu przyszlo mi sie przeprowadzac
          to caly cyrk zaczalby sie od poczatku. A moze byloby jeszcze
          trudniej, bo co zrobic np. z kolekcja ok. 100 aniolkow?
          • fleur1 Miałam ostatnio cos takiego... 29.08.08, 22:44
            W czasie kapitalnego remontu dwupokojowego mieszkania zaczęłam od
            opróżnienia mebli i od ogłoszenia w internecie "oddam meble". Było
            wielu chętnych, ale wybrałam pana, który mi się spodobał i jeszcze
            przy okazji część rzeczy pomógł mi wywieźć do drugiego mieszkania.
            Następnie przeglądałam rzeczy i zostawało ich coraz mniej. Potem
            przyszedł czas na remont łazienki, wszystko wyleciało, następnie
            kuchnia i tez wszystkie meble wyleciały. Ze sprzętem kuchennym,
            garnkami i naczyniami się częściowo pożegnałam, kuchnia nowa
            zaprojektowana, już zamówiona, będzie montowana po moim przyjeździe
            do Polski. Przed wyjazdem opróżniłam drugi pokój i znów wyleciało
            wiele pościeli, oddałam chorej pani, której często ją zmieniają, to
            samo ręczniki i reszta, kupię sobie nowe, pasujące do koloru nowej
            łazienki. Pokój teraz się robi jak mnie nie ma, tak jak poprzedni od
            sufitu po podłogi. W nowym ustawieniu mebli dziwnie się jeszcze
            czuję, ale powoli sobie to jakoś poukładam. Mam dużo mniej mebli, a
            rzeczy do poukładania coraz mniej.
            Mam do wyremontowania jeszcze jedno mieszkanie i z nim będzie
            podobnie, co z rzeczami?

            Nie wiem jak się pozbierasz w jednym pokoju jak były trzy, ale
            pewnie to było mieszkanie z dziećmi wcześniej. Może zanim się
            urządzisz zamień to mieszkanko na dwa pokoje i będzie łatwiej. A co
            będzie jak zechcesz z kimś zamieszkać? Tyle pytań mi się nasuwa.
    • ls48 Re: Trzy w jednym 29.08.08, 23:36
      kochane. Pdlączylam na chwile komputer, bo siedze pod folia na
      środku pokoju, gdyż chcialam zajrzez na moje ulubione forum. No i co
      widzę? żnów sie na Was nie zawiodlam. Same dobre rady, ktore
      skrzętnie wykorzystam. Juz wczoraj poczynilam pierwsze kroki w tym
      kierunku. Pozbylam sie segmentu na calą sciane i zastepuje go
      jasnymi pojedynczymi mebelkami, co uczyni pokoj bardzie
      przestronnym. wyrzucilam 12 kompletow poscieli {nawet nie
      sadzilam,żetyle jej mam} a corcia zostawila mi 4 posciele, bo 3
      zafoliowane tez sie znal;azly. Recznikow i obrusow nawet nie
      liczylam,ale byly tego 3 wory na śmieci. O szklankach, kieliszkach
      przemilcze.Moje ksiązki beda skatalogowane na 4 regalach, co pozwoli
      tez na jakis porządek. Obiecuje, że po tym horrorze jaki miala przez
      ostatnie dni, nie bede juz zbierac żadnych muszelek z nad morza,
      zadnych laurek od rocznej wnusi { na laurce jedna kreska} a moje
      szafki będą pachnące i przestronne.Takie sprzątanie już sie nie może
      powtorzyc! Ale to moze i dobrze czasem miec malowanie,
      przeprowadzke,ustawianie, wyrzucanie, bo wtedy ma sie zludzenie, że
      zaczyna sie jakby nowy rozdzial {uporzadkowany} życia. Milato2,
      dzieki za zaangazowanie sie w moj problem.pozdrawiam serdecznie.
    • ls48 Re: Trzy w jednym 29.08.08, 23:44
      fleur1.Dzieki za rady.Odpowiadam na pytanie. Może nawet to nie bylo
      mieszkanie z dziecmi, bo takie mieszkanie bylo gdzie indziej. To byl
      pokoj i gabinet mojego zmarlego 2 miesiące temu męza, a ja nie chce
      blokowac miejsca corce,zieciowi i wnuczce, bo dla nich to wieksza
      powierzchnia, a mnie taki 1 pokoj 2o mwtrowy z balkonem w zupelnosci
      wystarczy.Takie przeprowadzki, chociażby to bylo jedno i to samo
      mieszkanie t okoszmar, ponieważ te 3 pokoje musisz zmiescic w jednym
      pokoju, ktory przeciez aktualnie tez byl umeblowany. No ale od czego
      rady wspanialych przyjaciól na naszym forum.Wszystkie bez wyjątku
      sie przydają, a każdy wnosi cos nowego. pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja