izis52
27.12.08, 16:04
Wiele osób usilnie stara się zamknąć sprawy kończącego się roku tak
jak gdyby 31.12 / 01.01 miał nastąpić koniec świata. Popłacić
wszyściutkie rachunki, oddać długi, uporządkować sprawy urzędowe,
osobiste, testamenty, darowizny itp i jeszcze wszystko, co nie
zdążyło się zrobić w upływającym roku. Obserwuję od lat tłumy w
urzędach, na poczcie, w bankach, u notariuszy. Sama poddaję się
presji i przeglądam zobowiązania do zapłaty ? Chyba po
pięćdziesiątce chcemy być tacy akuratni, rozliczeni, przezorni,
przewidujący ?