Dodaj do ulubionych

Moje dziecko mnie wykończy.....

23.08.09, 14:32
Sto pomysłów na minutę. Dziesięć srok za ogon łapie i jeszcze żadnej nie złapał. Nawet nie mam sił opisywać jego przedsięwzięć.......
Nigdy nie interesowałam się gwiazdami, przepowiedniami, ani horoskopami ale.........czy coś w tym jest? Mój teść też jest wodnikiem jak i mój syn i są bardzo, ale to bardzo podobni. Wszystko mogą, wszystko wiedzą, żaden problem, - to ich motta, ale jak przyjdzie co do czego?...........no po prostu książkę można napisać.
Już nie mam sił.
Obserwuj wątek
    • inka-1 Re: Moje dziecko mnie wykończy..... 23.08.09, 14:46
      Masz racje ..Dziecko potrafi...
      Horoskopy,przepowiednie moze cos w tym jest bo czemu moje urodzone
      po 15 latach w ten sam dzien i prawie godzine a z innych ojcow sa
      tacy podobni z charakteru,ruchow choc nie urody...
      Nie powiecie mi chyba ze maja ,,moj charakter"ja jestem ,,prawie
      ideal"big_grina oni..szkoda gadac...
      Ok..nie jest tak zle...
    • bona0601 Re: Moje dziecko mnie wykończy..... 23.08.09, 15:10
      Tamaryszku! Chłopak jest młody , ma pomysły i próbuje! A że akurat z teściem Ci
      się kojarzy...... to nie wiem , czy to dobrze,czy żle. To lepiej było by ,zeby
      nie próbował? Ja rozumiem ,że Twoja cierpliwość ma swoje granice , ale może jego
      pomysły nie są takie złe? O ile nie "puszcza Cię z torbami" ,to zaczekaj i
      zobacz , co z tego wyniknie.A na początek to uzbrój się w cierpliwość i
      zaczekaj. Kiedyś i tak wyrośnie. Może to wtedy będzie Ci smutno.Zyczę dużo
      cierpliwości i pogody ducha.
      • misia007 Re: Moje dziecko mnie wykończy..... 23.08.09, 15:14
        Nasz syn tez wodnik więc chyba znam ten ból.Ja już nawet nie usiłuję zrozumieć
        jego niektórych posunięć , odpuściłam i jest mi z tym lepiej.
        • tamaryszek44 Re: Moje dziecko mnie wykończy..... 23.08.09, 15:29
          Tylko nasz jeszcze z nami mieszka i na jego prośbę pomagamy mu na starcie i wspieramy radami. Jak mamy wątpliwości to przekonuje nas o ich braku. Rózowo przedstawia pomysły,a potem ..........zawsze coś nawala i nie idzie tak jak powiedział. Ja już nie mam sił, bo niepokój mnie ogarnia i czekam.....co teraz? z czym teraz wyskoczy? jak z tego wybrnie? jak go nie zrazić i pomóc pokonać trudności i nie pokazać po sobie, że znowu niewypał, aby nie zgasić w nim wiary w lepsze i nie zniechęcić do działania.
          • misia007 Re: Moje dziecko mnie wykończy..... 23.08.09, 16:21
            Oj tamaryszku przez lat parę budziłam się przed świtem tak kolo 4.00 i
            zamartwiałam się Andre.Co z nim będzie, co wyjdzie z jego planów.Nasze rady
            grzecznie przyjmował bo chłopak miły i....robił swoje.Trochę nas to kosztowało i
            kasy i nerwów aż powiedzieliśmy dość.Czy dobrze zrobiliśmy nie wiem bo
            usamodzielnił się aż za bardzo ale .....już się o niego nie boimy.On daje sobie
            radę, nam żyje się spokojniej.
            • sagittarius954 Re: Moje dziecko mnie wykończy..... 23.08.09, 18:31
              EEEE... tam , to nie tylko u wodników , barany też tak mają .
              Jajko mądrzejsze od kury . I niech tam ..
              Pora zadbać o siebie i odpuścić na chwilkę wszystkie kłopoty naszych dzieci.
              a one wrócą (kłopoty) prędzej czy później, możemy wtedy do woli rozwiązywać ,
              teraz póki co .... pora na czas dla nas .
              • wadera1953 Re: Moje dziecko mnie wykończy..... 23.08.09, 20:01
                Coś takiego Sagi ,ja mam syna barana i tak i w przenośni chyba też. Jak zrobi
                interes to zawsze dołoży.Coś strasznego.
                • misia007 Re: Moje dziecko mnie wykończy..... 23.08.09, 20:15
                  Sagi ma rację, to jest nasz czas i nie pozwólmy dzieciom nam go zabrać.
                • sagittarius954 Re: Moje dziecko mnie wykończy..... 23.08.09, 20:16
                  A widzisz , czyli mamy coś wspólnego big_grinbig_grin
                  Moja córka jest b a r a n i to do entej potęgi big_grin
                  Ja wiem, zależy jak na te interesy spojrzeć . Ale , masz rację dokłada i
                  najgorsze że nie żałuje , co powoduje powielanie błędów w przyszłości.
                  Ileż mi życia zostało żebym ciągle przeżywał, basta .Choć na chwilkę , jak się
                  odpocznie, to dalej można rozwiązywać zagadki życia big_grin

                  • tamaryszek44 Re: Moje dziecko mnie wykończy..... 24.08.09, 20:14
                    Syn jest teraz w Niemczech i robi przy namiotach dla koni na turniejach. Dzwonił i jest ok ale zanim tam pojechał ........dostawałam obłędu. Już w piątek powiadamia że jedzie i przedstawia sprawy- przyjadą po nas i odwiozą, jedzenie za darmo i spanie, ......itp
                    Nie przyjechali o umówionej godzinie i jeszcze do granicy mąż ich odwoził( jego i kolegę), wyszło tez że lepiej coś wziąć bo jedzenie jest, ale niedobre. Miało być tak słodko i jak zadzwonił od kolegi że jeszcze są u niego i muszą jechać na grance........zaczęłam czarno myśleć. Mąż pojechał z nimi na granice ale już czekałam jak się okarze że i tam nikt nie czeka. Matko! te jego pomysły z gorącej wody, mnie dobijaja i to że zawsze jest inaczej niż miało być.
                    Jestem już spokojna ale kosztowało mnie to nerwów......./
                    • del.wa.57 Re: Moje dziecko mnie wykończy..... 24.08.09, 20:36
                      Znam to i mam już za sobą,całe szczęście!
                      Tamaryszku,młodośc ma swoje prawa a nasze dzieci''gorące głowy''wszystko łatwe,proste i przyjemne,ile to razy słyszałam.. mamuś spoko,mam wszystko pod kontrolą,nie panikuj,synek da sobie radę itd...itp, a ja rozum traciłam i po nocach spać nie mogłam.
                      Wiedziałam,że syn głupot nie robi,wierzyłam mu i z czasem dałam synowi wolną rękę,ile mnie to kosztowało,wiem tylko ja.
                      Dzisiaj jestem dumna z mego syna a wiesz,że te gorące głowy dadzą sobie swietnie w życiu radę Tamaryszkusmile
                      • misia007 Re: Moje dziecko mnie wykończy..... 25.08.09, 12:00
                        Tamaryszku chyba wszystkie matki przez to przechodzą,jak pomyślę ile przeszłam
                        zanim jakoś udało mi się zdystansować od ich spraw(mam jeszcze córkę)ale się
                        udało.Wczoraj wpadł Andre bo ma jeszcze urlop.Podjadł, pogadał, uroczy,
                        czarujący jak to on.Wszystko dobrze mówi a ja się nie dopytuję i mam spokojną
                        głowę ,to jego sprawy.Dzisiaj córka dzwoni, spięta, zdenerwowana ale ma powody
                        bo to i powrót do pracy i rozstanie z malutką.Bardzo to
                        przezywa.Uspokajam,pocieszam, tłumaczę,ze wszystko będzie dobrze a nie wiem czy
                        będzie ale cel osiągam jest spokojniejsza.Moja krew, tez martwi się na
                        zapas.Wiesz tamaryszku my tez mamy prawo do swojego życia,mamy swoje
                        problemy.Dzieci wychowane, muszą same odnależć swoje miejsce w swiecie.
                        • bona0601 Re: Moje dziecko mnie wykończy..... 25.08.09, 13:27
                          I odnajdują to miejsce, a my zawsze na straży ,żeby w razie czego choćby
                          uspokoić , pomóc , dać znać ,ze nie są same. I o to chyba właśnie chodzi.
            • tamaryszek44 Re:misia 007 24.08.09, 20:21
              Miałaś serce? ja juz parę razy chciałam odpuścić i niech się dzieje co chce, ale nie mam sumienia. Może to byłoby lepiej, nawet syn czasem mówi- nie trząście się tak nade mną bo mnie ograniczacie , jak dostanę kopa w d--ę to może wreszcie wydorośleje, a tak? ....pod waszymi skrzydłami.....
              • tamaryszek44 Re:misia 007 25.08.09, 20:45
                Dzisiaj dostaliśmy SMS-a...
                -jesteśmy po kolacji i jedziemy do Austii, wszystko ok.....
                A jeszcze cholera tam go nie było, matko święta
                • misia007 Re:misia 007 25.08.09, 21:01
                  Głodny nie jest,świat zwiedza,możesz się spokojnie zrelaksować.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka