sagittarius954
29.08.09, 14:37
Po przerwie wakacyjnej warto wrócić do tematu zaczętego na wiosnę . Dziś rok
1958. Zapraszam do wpisywania swoich zapamiętanych chwil i przeżyć.
Rok wydarzeń rodzinnych . Mój wujek , biorąc przykład z mojej mamy ,
postanowił powiększyć rodzinę . Na horyzoncie spotkań rodzinnych pojawiła się
dziewczynka , odmiana dla męskich małych oczu . Nie zajęła zbyt dużo mojego
czasu , natomiast ciocia ( osoba która na moje życie miała wpływ ogromny ) ,
która ją przypchała, któregoś dnia, w bardzoooo głębokim kremowym wózku.
Ciekawość moja była wielka i byłem wi rozczarowany, bo nic tam nie zobaczyłem
. Coś jednak piszczało w wózku . Na rękach cioci pojawił się jakiś tłumoczek.
Oczywiście odczułem zainteresowanie rodziny na sobie , to ja byłem osobą
najmłodszą korzystającą z wszelkich kolan , nagle - pustka ,żadnych kolan i
małe zainteresowanie o ile pojawiła się ta osoba , podobno to była moja
siostra . Ale nie chciała się bawić .
Moją uwagę zwracało także radio babci . I jego zaczarowane podświetlone
zielonkawe światło wydobywające się z z okrągłego lufcika . I te gałki ,
czerwona kreska pośrodku poruszała się , a ja nie mogłem dojśc dlaczego ona
się porusza . Jak przez mgłę wspominam hejnał z wieży Marjackiej i piosenkę "
Umówiłem się z nia na 9" . Koniec roku podarował mi jeszcze jedna zaczarowana
chwilkę, do której już co roku tęskniłem przez wiele lat . Święta Bożego
Narodzenia . Pierwsza choinka , świerk przystrojony w małe jabłuszka ,
cukierki, kolorowe łańcuchy i watę , bombek nie pamiętam a musiały być przecież .