anayake
04.12.06, 21:52
Mieć odwagę uznać, że to zwykły panie dzień. Niedziela zresztą. Długo spać, iść na spacer przed siebie późnym popołudniem, a potem przyjść, zrobić gorącej kawy, otworzyć blaszane pudełko z cynamonowymi ciasteczkami, rzucić na łóżko albo fotel jakiś gruby tom, angielska XIX-wieczna powieść? Dorzucić czerwono-zielony pled w kratkę, puszysty i zatonąć całą noc w lekturze. Ewentualnie cichutka muzyka, ale żadne radio bawiące się w sylwestrowego dj-a. Coś instrumentalnego, "So" P.G. może. Nie oglądać nawet fajerwerków o północy. Uznać, że to idiotyczny zwyczaj, bo zwierzęta płoszą się - biegają później przez pierwszą godzinę Nowego Roku ogłupiałe psy. O 3. nad ranem powiedzieć sobie: Zdrowie! Dopić herbatę, otworzyć szeroko okno, założyć piżamę, iść spać.