Gość: anarch
IP: *.acn.waw.pl
07.05.05, 02:07
Wątek niniejszy zakładam zainspirowany tematem o mieszkaniach i urzędurwach z
US-u, potrafiących podobno bezczelnie dopytywać się o pochodzenie funduszy na
ich zakup. Ciekawi mnie, czy urzędasiki czepiają się też, jeżeli ktoś
rejestruje na siebie pojazd, a nie ma udokumentowanych odpowiednio wysokich
dochodów. Przecież bardzo często uczniowie czy studenci dostają od rodziców
samochody, nierzadko nówki z salonu warte kilkadziesiąt tysięcy złotych.
Łatwo sobie również wyobrazić identyczną sytuację w przypadku kochanki dobrze
sytuowanego faceta. I co? Czy wtedy też smutna pani z US-u będzie kazała
zapłacić podatek od prezentu czy coś w tym rodzaju?