Dodaj do ulubionych

Wybieramy najgorszy bank

    • Gość: Andrew Re: Wybieramy najgorszy bank IP: *.ssp.dialog.net.pl 01.02.10, 12:46
      Miałem kontakt z kilkoma bankami. Moim zdaniem najgorszym jest GETIN
      Bank. Jest to lichwa. Oprocentowanie kredytu który wziołem na
      samochód wynisło 76 procent. Nie dajce się wykołować
    • Gość: rafi Re: Wybieramy najgorszy bank IP: *.mtm-info.pl 31.03.10, 00:22
      bgz broncie sie ot tego banku mialem konto tam 10 lat zrobili ze
      mnie oszusta
      • Gość: bgz to najgorszy Re: Wybieramy najgorszy bank IP: *.mtm-info.pl 31.03.10, 00:23
        broncie sie od bgz
    • Gość: wiola Re: Wybieramy najgorszy bank IP: *.mtm-info.pl 31.03.10, 00:33
      bgz jest najgorsze moim zdaniem w stalowej woli jest pseudo
      kierowniczka co robi swietne lody
      • Gość: ania Re: Wybieramy najgorszy bank IP: *.mtm-info.pl 31.03.10, 00:35
        bgz bedziesz idiota jak masz ta,m konto czekaz w kolejce 3godziny
    • Gość: iceman Re: Wybieramy najgorszy bank IP: *.net.pbthawe.eu 12.07.10, 12:06
      PKO BP najgorszy bank - 1. za długi czas przelewów 2. oszukaństwo w kredytach 3.
      ogólnie wszystko do kitu
    • Gość: biker bank zachodni wbk (masakra) IP: 188.33.95.* 04.08.10, 16:48
      Utrzymanie zagranicznych aktorów musi kosztować i dzięki temu WBK ma według mnie
      najwyższe opłaty za prowadzenie konta. Księgowanie przelewów przychodzących z
      innych banków trwa 3 dni (czasami 2) i generalnie nie polecam. Wysoka cena za
      słabą jakość usług.
      • Gość: miś Re: bank zachodni wbk (masakra) IP: *.olsztyn.mm.pl 21.12.10, 18:15
        WBK na ul Piłsudskiego za bardzo niemiłą obsługę. Panie wypłacające pieniądze z przelewów zagranicznych byłi i są zawsze niezadowolone, że do nich się podchodzi i zawsze się czegoś bzdurnego uczepią.
    • Gość: kb24 Wybieramy najgorszy bank IP: *.multimo.pl 08.08.10, 13:25
      prawda jest taka, ze w każdym banku jest coś nie tak. kilka banków już
      przerabiałem, ale opisze, jaki numer mi wykręcili ostatnio w KREDYT BANKu.
      potrzebowałem niecałe 10 tys pożyczki. klientem tego banku bylem kilka dobrych
      lat. poszedłem wiec i złożyłem wniosek o pożyczkę. tralala, dzisiaj lub jutro
      oddzwonię, bo to przecież formalność - pracuje pan w spółce giełdowej, wszystko
      w porządeczku. mija 5 dni i cisza. idę wiec do oddziału, pracownika, który
      przyjmował wniosek nie ma, koleżanka tłumaczy, ze nie wie, kiedy pracownik
      będzie i co się stało z moim wnioskiem, bo w komputerze nic nie ma. no szczyt
      chamstwa. oki, drukuje 2 wniosek, idę złożyć do 2 oddziału w moim mieście. do 30
      minut oddzwonię i poinformuje o decyzji. oczywiście odpowiedz była, ale... po 3
      dniach! negatywna! na moje pytanie, dlaczego jest odrzut, pracownik wygłasza mi
      formułkę, ze nie muszą informować dlaczego (ich prawo), ale to po prostu system
      pana nie przepuścił. dziwne, bo z wcześniejszymi pożyczkami problemu nie było.
      no jak mnie system nie przepuścił, to ja tez was dalej nie przepuszczę. obrażona
      paniusia w 1 oddziale banku zamykała mi konto 30 minut! poszedłem do innego
      banku i pożyczkę dostałem na oświadczenie. wziąłem potem raport z BIKu i okazało
      się, iz KREDYT BANK nawet do nich zapytania nie wysłał, jak się starałem o
      pożyczkę. tak zakończyła się moja przygoda z tym bankiem. nie był idealny,
      częste kolejki w placówkach, niby kasa a klientka przed tobą fundusz zakłada i
      już wiesz, ze poczekasz co najmniej pól godziny. bank ogólnie niedochodowy, ale
      nie ma co się dziwić, pracownicy słabo wyszkoleni i niekompetentni. ogólnie 1
      wielki bajzel organizacyjny, stanowiska niepodpisane, nowy klient jak wchodzi,
      nie wie, gdzie są kasy, gdzie obsługa kont itd. totalny debilizm!
    • Gość: dawina Re: Wybieramy najgorszy bank IP: *.tktelekom.pl 19.11.10, 12:35
      najgorszy bank jaki znam za koszty telefoniczne i korespondencje oczywiście telefonu żadnego od nich nie odebrała naliczyli sobie około 50 zł
      skandal
    • Gość: raiffeisenwatch Na pewno Raiffeisen Bank! IP: 46.113.118.* 19.11.10, 15:13
      Raiffeisen Bank bez dwóch zdań. Zawyżają oprocentowanie kredytów. Sprzedają lipne obligacje. Pobierają opłaty za bezpłatne operacje.

      raiffeisenwatch.wordpress.com

      Zobaczcie, co jeszcze zrobią bezczelne bankowe sługusy, by wyciągnąc od was oszczędności życia.
    • Gość: dawina Re: Wybieramy najgorszy bank IP: *.tktelekom.pl 20.12.10, 17:40
      powtarzam.......Kredyt bank..najgorszy bank jaki znam za koszty
      telefoniczne i
      korespondencje oczywiście telefonu żadnego od nich nie
      odebrała naliczyli sobie około 103 zł
      skandal
    • Gość: mBank-uwaga Re: Wybieramy najgorszy bank IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.11, 16:11
      Nasza historia załatwiania pożyczki hipotecznej w ramach mPlan w mBanku.
      Małżeństwo dwojga pracujących ludzi, średni dochód miesięczny 8000 zł, wykształcenie wyższe.
      Są właścicielami mieszkania, które już sprzedają za 200 000 zł. Dwójka dzieci.
      Klienci mBanku od 8 lat.
      Chcą kupić upatrzony dom za kwotę 420 000.
      PKO, KredytBank, WBK - gotowi do podpisania umowy po ostatecznej analizie i wizycie swoich rzeczoznawców (za swoją kasę). Proponowane kredyty zarówno w złotówkach jak i w euro.
      Klienci jednak składają wniosek w swoim banku - lojalnie, tym bardziej, że oferta mPlanu wydaje się być atrakcyjniejsza: bez prowizji, kredyt waloryzowany (otrzymają deklarowaną kwotę w euro),

      bez prowizji za wcześniejszą spłatę, nawet zwrot ubezpieczenia niskiego wkładu przy wpłacie 30% (ze sprzedaży mieszkania).Proponowana marża 2%. Warunki jak by się wydawało

      przebijające inne oferty.
      Zatem klienci wybierają mBank - poza tym profesjonalizm, szybka obsługa konta internetowego itd. Jedyny minus to wykonanie operatu na własny koszt.
      I zaczęło się.
      Pani z mBanku przysłała listę rzeczoznawców honorowanych przez mBank. Wybór padł na Panią z pobliskiej ulicy (trochę taniej wyszło bo bez dojazdu). Umówiona wizyta w wymarzonym domu

      Pani rzeczoznawcy przebiegła sprawnie - pobrała dokumentację, coś pomoierzyła i pooglądała a następnie zrobiła kilka zdjęć. Za tydzień operat gotowy. Wartość domu określona na 487 000zł.
      Nareszcie!
      17 grudnia 2010 r. wyjazd z przygotowaną dokumentacją do Katowic do sympatycznej Pani, ubranej w ładny skromny strój z okrągłym kołnierzykiem - aż rozkosz popatrzeć i posłuchać.
      Pisanie wniosku jak wszędzie indziej, dokładnie, mnóstwo podpisów ale po godzinie jest wszystko OK. Obiecany termin otrzymania informacji -końcówka grudnia 2010 roku.
      Czekamy!
      Resztę korespondencji prowadzimy drogą meilową:
      -przychodzi obiecany termin informacji - dosłać zaświadczenie o podatku, i ankieta o świadomości istnienia ubezpieczenia (coś w tym stylu) spełniono - czekamy tydzień
      --przychodzi obiecany termin informacji - dosłać zaświadczenie o dostępie do drogi publicznej (każdy budynek otrzymujący pozwolenie na budowę a później odbiór musi mieć, ale to mało),

      spełniono-czekamy
      --przychodzi obiecany termin informacji- dosłać skany ankiet, że się ma świadomość wejścia w życie rekomendacji, wysłano - czekamy
      --przychodziobiecany termin - nie zgadzają się m2 w powierzchni użytkowej. Zaczyna się 2 tygodnie koszmaru pomiędzy rzeczoznawcą bankiem, biurem nieruchomości i sprzedającymi oraz

      klientami. Rozbieżności w nazewnictwie, interpretacji itd. Bank swoje, rzeczoznawca swoje, nikt nie ustąpi.
      Już po 15 stycznia, zbliża się termin upływu ważności umowy przedwstępnej.
      Męska decyzja - dziękujemy mBankowi, idziemy do PKO. Tam operat na ich koszt, nikt nie rozważał dojazdów do drogi, interpretacji powierzchni ani innych ceregieli.
      Mbank nie popuszcza - miła Pani dzwoni, jednak klienci są wspaniali zatem mBank na swój koszt przyśle nowego rzeczoznawcę (wydawałoby się że swojego). Okazuje się, że ten robi dla

      mBanku po raz pierwszy. Znowu pomierzył, spisał i jest OK.
      -czekamy!
      -Po tygodniu proszą o skany zrzutów pięter, jak się okazało rzeczoznawca nie zrobił, tego nigdy nie praktykował, -spełniono.
      -Czekamy, kolejny tydzień i obietnice z dnia na dzień że jutro umowa do podpisania
      -kolejny tydzień, przychodzi informacja że zaświadczenie z jednego z zakładów pracy jest nieważne, gdyż pojawiła się pożyczka (z zakładowego funduszu) - rata 145 miesięcznie ( wcześniej

      jednak stwierdzono, że sztab kredytowy nie ma wglądu do konta), już po kilku dniach wiedzieli, spełniono ostatni warunek bo był on postawiony przez klientów, jeśli to zaświadczenie nie będzie

      ostatnim warunkiem dla banku - definitywnie rezygnujemy!
      -informacja, że w Łodzi zaakceptowano wszystkie dokumenty i analiza: finansowa, prawna oraz techniczna jest pozytywna, cieszymy się i czekamy na podpisanie oczekiwanej umowy, zbliża się

      koniec stycznia
      -informacja w środę "na piątek musi być notariusz, bo mBank musi mieć w tym jeszcze dniu akt notarialny zatem umowa z bankiem we czwartek. Sprzedający z jęzorem na wierzchu do biura

      meldunkowego, bo przecież muszą się wymeldować przed wizytą u notariusza, a kiedy podpisać umowę?, kiedy dostarczyć do notariusza i do biura nieruchomości?
      -Dało się pozałatwiać wszystko i umówić notariusza na piątek o godzinie 8,00
      -czwartek rano czekamy na telefon "proszę przyjechać podpisać umowę", opiekunka do dzieci zamówiona, do południa - nic, w południe sms umowa się generuje będzie o 15-16, popołudnie

      sms "interweniujemy ale się jeszcze nie wygenerowała", 18,00 mBank nie odbiera telefonów, odpowiada smsami - proszę spróbować dowiedzieć się na mLinii, my ze swej strony nic nie

      możemy zrobić
      -I tu zaczyna się przygoda z mLinią: kilkakrotna próba łączenia (połączenie 1 zł), bo konsultanci przełączają od Annasza do Kajfasza, za każdym razem podaj login, hasło a nawet w jednym

      przypadku wszystkie swoje dane. Kontakt z 7 osobami przez 20 minut i nikt nie ma zielonego pojęcia o sprawie. Ostatecznie jakaś Pani stwierdziła, że mLinia nie jest od kredytów hipotecznych,

      a ich kompetencje są mniejsze od tych z Katowic (we wzorze umowy do podpisania jest punkt, który mówi, że wszelkie problemy można załatwiać dzwoniąc na mLinię). Stracony czas!
      -19,00 sms z treścią "Panie Janie pomimo staran jak pan widzi nie udalo sie wygenerowac dzisiaj umowy zapraszam jutro na 9.30 do cf otrzymalam zobowiazanie ze do tej godz bedzie"
      -odpowiedź klienta" Niestety zaufanie już jest nie do odrobienia! Żegnamy Państwa na zawsze!"
      -mBank nie popuszcza: sms: "Panie Janie prosze sie nie denerwowac jutro o 9.30 dyrektor osobiscie chce z panstwem sie spotkac i podpisac umowe a sadze ze warto do rana poczekac gdyz

      maja panstwo bardzo atrakcyjne warunki cenowe a dodatkowo moze uda sie z naszej strony umowic notariusza na jutro popoludniu rowniez w nizszej cenie"
      -bez odpowiedzi klienta
      -następnego dnia żona Jana (klientka) otrzymuje sms: "Pani Katarzyno, proszę nie rezygnować......."
      - bez odpowiedzi!

      Tego samego dnia klienci przedłużyli umowę przedwstępną, przeprosili notarisza, sprzedających i biuro nieruchomości za prawie dwumiesięczny koszmar i poniesione koszta.

      Uwaga nie bierzcie kredytu w mBanku z 3 powodów:
      1) Kłamią - chociażby mówiąc że obniżają marżę przy wzroście stopy procentowej (też mi to obiecała Pani z mBanku na początku rozmowy) dowodem są "nabici przez mBank"
      2) Nie ma możliwości kontaktu, wiązanie się na kilkadziesiąt lat z bezdusznym systemem gdzie nikt nie bierze pełnej odpowiedzialności za słowa i czyny jest zakładaniem sobie sznura na szyję.

      Kontakt z mLinią jest koszmarem, zdecydowanie polecam wizytę w placówce w tak poważnych sprawach jak kredyt hipoteczny
      3)Totalnie nie szanują klienta, nonszalancja analityka "bosa" w Łodzi sięga szczytu bezczelności, klient jest dla nich tyle co śmieć, chłopiec na posyłki, a umowa jest tak sformułowana, że w

      każdej chwili mogą klienta prześwietlić, psychicznie wykończyć i ostatecznie sprzedać. Tego się można spodziewać po wirtualnych umysłach wyzbytych ludzkich uczuć.
      Proszę wybaczyć stylistykę i błędy, nie wystarczyło czasu ani chęci na korektę.
      Jan i Katarzyna - psychicznie wykończeni przez mBank
    • Gość: merlon Re: Wybieramy najgorszy bank IP: *.48.115.32.ltv.pl 08.02.11, 00:03
      Bank BP - tylko i wyłącznie!!!!!!!!!!!!! NAJGORSZY w całej POLSCE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: zaszokowana Getin przez spready! IP: *.play-internet.pl 10.02.11, 00:56
      nie jestem klientem getinu, ale czytajac artykuł na comperii o spreadach walutowych, az sie przerazilam www.comperia.pl/ktory-bank-zarabia-najwiecej-na-spreadach-walutowych.html niby wszystko fajnie, kredyt dadza ale ile sobie naliczaja!!
      • Gość: mis Re: Getin przez spready! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.05.11, 15:05
        Getin dombank to rzeczywiscie zlodzieje. zawyzaja spread nie wiadomo na jakiej podstawie dodatkowo pobieraja prowizje 0,8% kwoty obecnej kredytu w zlotowkach za mozliwosc splaty we frankach zgodnie z rekomendacja T. ktos probowal ich pozwac do sadu za nieuczciwe praktyki?
      • Gość: rczwartek Re: Getin przez spready! IP: *.dynamic.chello.pl 13.09.11, 14:43
        Mam w sumie 3 kredyty w Getin Banku. Każdy spłacam regularnie - zazwyczaj przez internet. Po zapłacie ostatniej raty dostaję telefon z windykacji, że istnieje niedopłata. Co się okazuje: w czasie moich wakacji przyszły do mnie 3 różne pisma dotyczące tej samej umowy kredytowej na każdym z nich ten sam termin płatności, ten sam numer umowy i 3 różne kwoty. Poszedłem z tymi pismami do oddziału celem złożenia reklamacji i wyjaśnienia sprawy - bo stąd niedopłata. Na oczach pracownika sporządziłem reklamację i kazałem skopiować mu i załączyć 3 różne pisma z 3 różnymi kwotami i dołączonymi DLA UŁATWIENIA drukami do przelewu. Powiedział, że termin rozpatrzenia 3 tygodnie. Parę dni później kolejne telefony z działu windykacji i za każdym razem opowiadanie wszystkiego od nowa. Tydzień później kolejna moja wizyta, w godzinach pracy w innym oddziale, żeby sie upewnić, co jest nie tak i czy dobrze postąpiłem. Powiedziano mi, że tak ale reklamacja trwa 4 tygodnie. W międzyczasie kilka następnych telefonów i kosztów monitu. Przez jedną panią z windykacji zostałem prawie zwyzywany- że jak mogę być tak bezczelny i nie chcieć zapłacić bankowi należnych mu pieniędzy. Nikt nie wie najwyraźniej o mojej reklamacji i próbach wyjaśnienia sprawy. Wysłałem dokładną kopię reklamacji wraz z załącznikami do działu windykacji. Znów kolejne telefony i dziś po miesiącu trwania sprawy poinformowano mnie o kolejnym monicie. Moim zdaniem to działanie banku kwalifikuje się pod próbę wyłudzania bezpodstawnie naliczanych odsetek karnych i kosztów monitu. Sprawę przekazałem do prokuratury. Czy ktoś ma podobne historie z Getin bankiem?
        Będę rozpatrywał sprawę sądownie choćby to trwało całe lata. Jeśli ktoś zainteresowany pomocą, współpracą lub jest również przez tych oszustów poszkodowany proszę o kontakt na: rdonnerstag@interia.pl lub +48 782 033 962. Z poważaniem. Robert Czwartek
    • Gość: Quasimodo Re: Wybieramy najgorszy bank IP: 212.244.210.* 12.04.11, 20:00
      Noble
    • Gość: klient FMbank pazerny IP: *.dynamic.chello.pl 27.04.11, 14:58
      Z tak pazernym bankiem jak FM Bank nie miałem nigdy doczynienia.
      Końcówka roku 2010 pokusiłem się na debet w koncie 10.000zł. konto za 15zł. z bezpłatną kartą debetową obowiązkowe do debetu. Mineło 5 miesięcy i kilka podwyżek, teraz konto kosztuje 40zł. miesięcznie plus opłata dodatkowa za karte. W tym banku mają kona tylko osoby które wzieły kredyt i muszą je mieć dopóty go nie spłacą, system internetowy toporny a oferta banku nieciekawa nic dziwnego że tych ich kont nikt niechce używać, więc znaleźli sposób na wyłudzenie pieniędzy od kredytobiorców, ale na krótko bo nikt przy zdrowych zmysłach nie weźmie jużkredytu w tym banku. UWAŻAJCIE na FM BANK przestrzegam
    • Gość: sqr Re: Wybieramy najgorszy bank IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.11, 23:07
      mBank. Od wczoraj do dzisiaj w Poznaniu i Zielonej Górze nie działa ŻADEN wpłatomat. Powtarzam: żaden. Na wszystkich napis "terminal nieczynny". Musiałem zrobić przelew na paypala w ciągu doby, nie udało się, przeleciała mi okazja. Bo nie mogłem się dostać do swojego konta.
      Co za parszywy, dziadowski bank. Ostatnie gwno, nie polecam. Dobrze że to tylko mój dodatkowy bank - gdyby to był podstawowy z podstawowym kontem to chyba tylko byłoby sobie strzelić w głowę za bycie debilem i frajerem że tam się oddaje cały szmal. Ten pseudobank to dno. Po niedzieli likwiduję konto u tych obszczymurów i tyle.
    • Gość: gość Re: Wybieramy najgorszy bank IP: *.adsl.inetia.pl 24.05.11, 16:53
      Zgadzam się absolutnie PKO BP najgorszy bank w polsce!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • jan-w Re: Wybieramy najgorszy bank 24.05.11, 18:06
        Ktoś jeszcze z niego korzysta?
    • Gość: Przestrzegając Re: Wybieramy najgorszy bank IP: *.play-internet.pl 26.06.11, 18:54
      Do listy najgrszych banków powinno się jeszcze dodać Lukas Bank!

      W odniesieniu do kredytu hipotecznego, z własnego doświadczenia przestrzegając, muszę napisać:

      W oddziałach, zasłaniają się brakiem kompetencji, bo decyduje o wszystkim centrala. Z centralą ni jak nie da się porozmawiać, pokorespondować, bo telefony nie przechodzą muru pań z coll center, które de facto nic nie wiedzą, nic nie mogą powiedzieć, przełączają do koleżanek, które zajmują się tym segmentem klientów, by finalnie od koleżanki dowiedzieć się, że one same nic nie mogą powiedzieć, i nie są upoważnione do przełączenia z osobami kompetentnymi... Na oficjalnie przesłane pisma, centrala nie odpowiada.

      Umowa kredytu była podpisana ponad dwa lata temu, "w szczycie" najbardziej dla Kredytobiorców niekorzystnych warunków. Dzisiaj jej zapisy są kompletnie oderwane od rzeczywistości. Mimo to jednak, po ponad dwóch latach od udzielenia kredytu, a w tym: zakończonym kryzysie, i całkowitej zmianie zapisów umów na rynku, nie sposób z nimi renegocjować warunków kredytu. Pierwsze pismo w tej sprawie wpłynęło do tego banku 5 m-cy temu, drugie, przypominające się, 3 m-ce temu. Do tej pory oba pozostają bez odpowiedzi.

      W rozpaczy poproszono o pomoc jednego z doradców, tzw. opiekuna, nie kryjąc przy tym (również w korespondencji mailowej, która odsyłana była do centrali), że decyzję o przeniesieniu kredytu do innego banku podejmie się, jeśli LB nie wyrazi zgody na urealnienie zapisów umowy kredytowej. I co?
      Najpierw: "proszę o jeszcze chwile cierpliwości, w maju jest zmiana personalna w centrali, osoba która do tej pory nadzorowała departament kredytów hipotecznych przechodzi wyżej, być może zwłoka w odpowiedzi wynika z tego, że nie ma kto tych decyzji podpisać"...
      W tym czasie, mówi się o drugiej zwyżce stóp procentowych...

      Druga podwyżka stóp procentowych staje się faktem. Przez kolejne tygodnie telefonów i maili, wreszcie straszakiem, że o całej sytuacji powiadomiony zostanie KNF i UOKiK, dowiaduję się tylko tyle, że "decyzja została podjęta w marcu, nie wiem, dlaczego do tej pory nie przyszła odpowiedź"... Następnie przez telefon info, że generalnie jest zgoda na wnioskowane przeze mnie zmiany, ale...
      "Ale" pojawia się, kiedy próbuję doprecyzować, na co bank się zgodził. I okazuje się, że analityk chyba nie dość dokładnie (o zgrozo, przez tyle miesięcy?!) doczytał wniosek, bo zamiast proponowanej przeze mnie zmiany zapisu, zgodną z bieżącą ofertą banku, by po 3-ech latach można było kredyt w całości lub częściowo spłacić bez prowizji banku, analityk wydaje zgodę na jednorazową częściową spłatę. Denerwuje się, bo pierwotnie w umowie mam zapis mówiący o tym, że dopiero po 9 latach (!!!) można ten kredyt spłacić bez prowizji. Proszę o wyjaśnienie tej kwestii, w odpowiedzi słyszę, że "to pewnie tylko skrót myślowy analityka", po czym następuje pytanie, czy "zamawiać aneks?" (koszt 100zł), i obietnica, że "oczywiście postaram się tę wątpliwość wyjaśnić".

      Okazuje się, że to żaden skrót, tylko faktycznie analityk z wrocławskiej centrali, uznał, że z łaski to może się zgodzić na jednorazową częściową spłatę kredytu, by nie trzeba było ponosić ponownie kosztu niskiego wkładu własnego. (Uwaga, bank nie bierze pod uwagę, że wykupione mieszkanie w stanie deweloperskim, zwiększa swą wartość po jego wykończeniu, więc niski wkład własny trzeba ponosić, bo liczony jest bez uwzględnienia takiego niuansu jak kilkadziesięczno tysięczny koszt własny, włożony w wykończenie mieszkania!).

      Następują kolejne tygodnie nerwowej wymiany maili z opiekunem, który w końcu informuje, że decyzja z centrali została wysłana 26 maja b.r. (wow, po trzech miesiącach od wpłynięcia pierwszego wniosku dot. zmiany zapisów umowy!).

      Jak napisano wcześniej, do dnia dzisiejszego korespondencja z wrocławskiej centrali do miasta stołecznego Warszawy nie dotarła. Najwyraźniej korzystają z gołębi pocztowych, które po drodze gubią cel swojego lotu...

      Trzecia podwyżka stóp procentowych staje się faktem, a opiekun "nie wie co się mogło stać, że odpowiedź jeszcze nie dotarła, i postara się to wyjaśnić", czego oczywiście nie czyni.

      Podjęto decyzję o zmianie banku, który kredytowałby zakup mieszkania.
      Im szybciej się z tym bankiem pożegnam, tym lepiej dla mnie, pod każdym względem!

      I jeszcze informacja dla tych, którzy podobnie jak ja, nie wiedzieli jak prosić o przygotowanie opinii banku o kredycie... Nie można złożyć tej prośby mailowo u doradcy. Można za pomocą info linii, w której zostanie nagrana zgoda, na pobranie 100 zł za przygotowanie opinii - co odradzam, bo LB napisze tylko to, o co klient poprosi. Jeśli zapomni powiedzieć, że np.: w opinii powinna się znajdować jeszcze informacja nt.: zwolnienia zabezpieczeń, z całą pewnością tej informacji nie będzie miał. Pozostaje zatem iść do oddziału, do doradcy i poprosić z pełną stanowczością, jaka może towarzyszyć pogłębiającej się pogardzie do tej instytucji, że prosi się o przygotowanie opinii KOMPLEKSOWEJ, zawierającej wszelkie przydatne dla konkurencyjnego banku informacje! Uwaga, dla jeszcze niewprawionych... Pójście do oddziału też oczywiście niesie ze sobą niespodziankę. Na miejscu trzeba napisać prośbę samemu, odręcznie, bo bank nie ma do tego przygotowanych druków. Sposób jest ten o tyle lepszy, że można skontaktować się z bankiem konkurencyjnym, do którego przenosi się kredyt, i dokładnie wypytać (literalnie), co Lukas Bank ma w tej opinii napisać.

      Podsumowując: wszystkim, którzy noszą się z zamiarem kupna własnego mieszkanka lub domu radzę, by Lukas Bank omijali szerokim łukiem. Wystarczy podpisać z nimi umowę i chcieć coś w niej później zmienić, a okaże się, że cyrograf podpisany, więc odpier... się kliencie drogi. Wolą stracić klienta, niż jeść z niego dalej, tyle że "mniejszą łyżeczką".

      Do swoich strat (koncentrując się na wyłącznie finansowych), przez współpracę z Lukas Bankiem wliczam: zapłaconą prowizję za udzielenie kredytu (która dalej jest wyższa niż suma spłaconego do tej pory kapitału), prawie 1.000 zł ubezpieczenia niskiego wkładu własnego, ponad 7.000 zł prowizji za wcześniejszą spłatę kredytu, comiesięczny koszt za prowadzenie konta (6 zł. + 3 za multipakiet (nikt Cię nie pyta, czy rzeczywiście go chcesz) + kolejne 3 zł. -jeśli nie wydasz w miesiącu odpowiednio wysokiej kwoty w płatnościach kartą płatniczą).

      Powtarzam: OMIJAJCIE LUKAS BANK SZEROKIM ŁUKIEM.
    • Gość: Jouuuł Re: Wybieramy najgorszy bank IP: *.tychy.vectranet.pl 07.08.11, 20:24
      Bankowe dno czyli-PKO BP.W Tychach,ul.Al.Niepodległości55-awaria bankomatu (2-tygodnie nieczynny),cisza na planie ,wstyd.Dzisiaj(07.08.2011r)awaria następnego bankomatu.
      • Gość: mirek1512 Re: Wybieramy najgorszy bank IP: *.aster.pl 11.08.11, 21:12
        Ludzie co wy za bzdury wypisujecie. Aż się w głowie nie mieście. Do tych co narzekają i lamentują na awarie bankomatów i wpłatomatów. Nie wiecie dlaczego? Najczęściej jest tak, że się po prostu pieniądze skończyły i trzeba go załadować (musi przyjechać konwój a to nie jest w jedną sekundę). Albo kochany klient wsadził kartę tam gdzie nie trzeba i jest nieczynny. Dosyć popularne. Wtedy czasami coś się mechanicznie uszkadza i trzeba sprowadzić część. Ale przecież to "najgorszy bank" wtedy.
        Do tych co niby mają problemy z bankowością internetową. Nie twierdzę, że czasami nie ma awarii ale w dużej mierze wiesza się i chodzi topornie bo macie zawalony system. Miliony osób tego używają i sobie radzą i nie mają problemów.
        Do osoby co niby Kredyt Bank pobiera zawsze więcej niż na harmonogramie i niby system pobrał 1500 zł. Jasne już to widzę. Po pierwsze to niemożliwe (znam ten system), po drugie już widzę jak ktoś macha na to ręką. Ludzie się o 50 gr odsetek kłócą a darowali by tak łatwo taką kwotę. Same brednie.
        No i do tych co narzekają na kolejki. W dużej mierze to wina tych co przychodzą do kasy wypłacić 300 zł. Jakby z bankomatu nie mogli. Zajmują miejsce i czas innym i jeszcze narzekają, że muszą czekać. A bankomat czeka i wzywa z niedaleka...
        No i jeśli coś piszecie to to jakoś można opisać a nie typu bank oszukał mnie na odsetkach... Jasne ciekawe jak. Na umowie (potwierdzeniu) jest oprocentowanie, okres można sobie wyliczyć. Chyba, że ktoś liczyć nie umie. Albo myli miesiące, które mają 30 i 31 dni (popularna pomyłka). Proponuje po prostu czytać to co się podpisuje, czytać regulaminy (szczególnie kredytów hipotecznych) i słuchać co mówią do was pracownicy banku. I nie zostawiać wszystkiego na ostatnią chwilę. Różne rzeczy mogą się zdarzyć. Bo później macie pretensje tylko do banków a nie do siebie.
        No i jak w poscie obrażanie banki, ewentualnie pracowników to sami się dyskwalifikuje i wystawiacie świadectwo. Co innego anonimowa pseudo odwaga na internecie a co innego konstruktywna krytyka. Banki są jakie są czasem lepsze czasem gorze.
        Aha no i jakby co to tak jestem pracownikiem banku. Ale jestem też klientem.

    • janekzlasu Re: Wybieramy najgorszy bank 15.08.11, 13:10
      Widzę, że duża część winy leży po stronie pracowników niskiego szczebla, którzy zatrudniani są na okres próbny, w trakcie którego potrafią nieźle zniechęcić klientów do całej firmy. :)
    • Gość: rczwartek Re: Wybieramy najgorszy bank IP: *.dynamic.chello.pl 13.09.11, 14:42
      Mam w sumie 3 kredyty w Getin Banku. Każdy spłacam regularnie - zazwyczaj przez internet. Po zapłacie ostatniej raty dostaję telefon z windykacji, że istnieje niedopłata. Co się okazuje: w czasie moich wakacji przyszły do mnie 3 różne pisma dotyczące tej samej umowy kredytowej na każdym z nich ten sam termin płatności, ten sam numer umowy i 3 różne kwoty. Poszedłem z tymi pismami do oddziału celem złożenia reklamacji i wyjaśnienia sprawy - bo stąd niedopłata. Na oczach pracownika sporządziłem reklamację i kazałem skopiować mu i załączyć 3 różne pisma z 3 różnymi kwotami i dołączonymi DLA UŁATWIENIA drukami do przelewu. Powiedział, że termin rozpatrzenia 3 tygodnie. Parę dni później kolejne telefony z działu windykacji i za każdym razem opowiadanie wszystkiego od nowa. Tydzień później kolejna moja wizyta, w godzinach pracy w innym oddziale, żeby sie upewnić, co jest nie tak i czy dobrze postąpiłem. Powiedziano mi, że tak ale reklamacja trwa 4 tygodnie. W międzyczasie kilka następnych telefonów i kosztów monitu. Przez jedną panią z windykacji zostałem prawie zwyzywany- że jak mogę być tak bezczelny i nie chcieć zapłacić bankowi należnych mu pieniędzy. Nikt nie wie najwyraźniej o mojej reklamacji i próbach wyjaśnienia sprawy. Wysłałem dokładną kopię reklamacji wraz z załącznikami do działu windykacji. Znów kolejne telefony i dziś po miesiącu trwania sprawy poinformowano mnie o kolejnym monicie. Moim zdaniem to działanie banku kwalifikuje się pod próbę wyłudzania bezpodstawnie naliczanych odsetek karnych i kosztów monitu. Sprawę przekazałem do prokuratury. Czy ktoś ma podobne historie z Getin bankiem?
      Będę rozpatrywał sprawę sądownie choćby to trwało całe lata. Jeśli ktoś zainteresowany pomocą, współpracą lub jest również przez tych oszustów poszkodowany proszę o kontakt na: rdonnerstag@interia.pl lub +48 782 033 962. Z poważaniem. Robert Czwartek
    • robsonos Re: Wybieramy najgorszy bank 01.02.12, 10:09
      Gość portalu: yamacaru napisał(a):

      > Z jakim bankiem mieliście/macie najgorsze przejścia? Do zadania tego
      > pytania skłoniła mnie moja własna udręka z PKO BP. To, co się tam
      > dzieje, jest żenujące:
      > 1. Kuleje internetowa obsługa kont. Błędnie wciśnięty klawisz
      > CapsLock przy logowaniu permanentnie blokuje dostęp do konta. Trzeba
      > dzwonić na helpdesk, żeby zweryfikowali twoje dane osobowe i
      > wszystko poodkręcali (o ile akurat ktoś odbierze). I tak za każdym
      > razem, gdy podczas logowania nie zauważyłeś wciśniętego CapsLocka.
      > 2. Przed chwila dzwoniłem na helpdesk i infolinię, właśnie w celu
      > odblokowania sobie dostępu internetowego. "Please check the number
      > and try again".
      > 3. Ponoć mają najwięcej bankomatów w kraju. Nie wzrusza mnie to,
      > skoro spora część z nich ma wiecznie awarię.
      > 4. Kilometrowe kolejki do okienek (opieszałość pracowników, za mało
      > czynnych stanowisk).
      > Wynoszę się stąd jak najszybciej.


      Żalisz się na bank, a przecież wskazujesz na własną winę - capslock. Co ciekawe potem masz pretensje, że stoisz do okienka w kolejce. Zdarza się, ale sporo zależy od tego gdzie mieszkasz. Może należy pójść do banku o innej godzinie.
      Z bankomatami to jest różnie, ale w moim przekonaniu awaryjność nie jest większa niż np. euronetu.

      Mam w PKO BP konto od wielu lat i nie mogę narzekać. Właściwie Twoje problemy są mi całkowicie obce, bo bank odwiedzam sporadycznie. Nie mylę klawiszy przy logowaniu się, itd.
    • Gość: SKOK Wybieramy najgorszy bank SKOK IP: *.multimo.pl 06.05.12, 08:45
      możecie być dumni, nawet splunąć na Was (skokowe ścierwo) to za dużo:

      wyborcza.pl/1,76842,11663751,Sciganie_synow_za_dlugi_ojca.html
      samcik.blox.pl/2012/05/Gdy-ich-ojciec-pozyczal-w-SKOK-u-byli-jeszcze.html
      pozdrawiam wszystkich Katolików pracujących na pensje swojego szefostwa. jesteście cool. a mi jest kolejny raz wstyd!
    • Gość: były klient Getin Re: Wybieramy najgorszy bank IP: *.toya.net.pl 15.05.12, 07:18
      Getin Bank. Proponuje poczytac wątek forum.gazeta.pl/forum/w,383,117326220,117326220,Oszukani_przez_GETIN_BANK_na_lokacie_.html
      To co piszecie o PKO to mały pikus. Co z tego że obsługa powolna, ale nie ma takich kantów że zabierają wam od razu 30% z ulokowanych pieniędzy.
      Trzeba przyznać że sprytnie to wymyślili. Pozatrudniali cwaniaczków, którzy dzwonią do klientów i z udanym zatroskaniem informuja, ze własnie kończy sie lokata i maja lepszą wyżej oprocentowana, tylko trzeba przyjśc. A jak zwabiony klient sie pojawi to wtedy zarzuca się na niego sieć. Miła i grzeczna obsługa, kawka albo herbatka i klient jak łupi podpisuje niekorzystną umowę i do głowy mu nie przyjdzie, aby ją potem przejrzeć w domu albo pokazać prawnikowi.
      Tyle że coraz więcej ludzie o tym wie, ostrzeżonych przez fora internetowe albo dzieci czy wnuków. Więc pewnie będą wymyślac nowe sposoby zastawiania sideł na jelenie.
      • roma.roma GETIN Bank to najgorszy bank!! 31.08.12, 22:33
        Ich "produkty" sa tak sprytnie-zlodziejsko zaprojektowane, ze klient nie zorientuje sie jak "opiekun klienta" wcisnie mu poliso-lokate typu Swiatowe Rynki, Swiatowe Bogactwa lub inna tego typu sliczna nazwe i bedzie musial zaplacic po pol roku okolo 40% wplaconego kapitalu za "zarzadzanie produktem" Produkt niby 10-letni, a oni sciagaja te 40% wysokosci kapitalu za zarzadzanie przez pierwsze pol roku. Jeszcze nie zdazyli pozarzadzac, a kase juz wzieli. To jest zwykle oszustwo w stosunku do wielu tysiecy osob, a nie tylko paru tysiecy jak np. w Amber Gold. Czesc sie moze jeszcze nie zorientowala, czesc jak pojdzie dowiedziec sie o stan swoich "lokat" z przerazeniem stwierdzi, ze np. zamiast 10 tysiecy maja na koncie tylko 6 tysiecy po pol roku od podpisania umowy. W zwiazku z tym wszystkim odradzam korzystanie z uslug tego banku. Nawet jak maja lokaty o procent lepiej oprocentowane niz inne banki.
      • Gość: Grażka Re: Wybieramy najgorszy bank IP: *.dynamic.mm.pl 12.12.12, 15:43
        Zgadzam się w 100%. Nikt nie przebije Getin Banku.
        Obchodźcie ten bank szerokim łukiem.
        Była klientka Getin Banku.
    • malgorzata06031987 Re: Wybieramy najgorszy bank 31.10.12, 08:28
      To jest najgorszy bank złodzieje hahmenty. Mnie zmusila firma by zalozyc u nich konto... Nikt nie mowil ze jest platne po 25 roku zycia, platne bakomaty, platne sprawdzenie konta, co to jest. Zmieniaja termin splat kiedy chca i jeszcze maja ale,,, Nigdy w życiu nie trafilam na tak zaklamanych ludzi i tak nie solidny bank
      • malgorzata06031987 Re: Wybieramy najgorszy bank 31.10.12, 08:29
        malgorzata06031987 napisał(a):

        > To jest najgorszy bank złodzieje hahmenty. Mnie zmusila firma by zalozyc u nich
        > konto... Nikt nie mowil ze jest platne po 25 roku zycia, platne bakomaty, plat
        > ne sprawdzenie konta, co to jest. Zmieniaja termin splat kiedy chca i jeszcze m
        > aja ale,,, Nigdy w życiu nie trafilam na tak zaklamanych ludzi i tak nie solidn
        > y bank
        WBK jeswt najgorsze
        • Gość: edyta Re: Wybieramy najgorszy bank IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.12, 10:04
          w 100% się zgadzam!!!
      • marc_polo Re: Wybieramy najgorszy bank 31.10.12, 15:40
        malgorzata06031987 napisał(a):

        > To jest najgorszy bank złodzieje hahmenty. Mnie zmusila firma by zalozyc u nich
        > konto... Nikt nie mowil ze jest platne po 25 roku zycia, platne bakomaty, plat
        > ne sprawdzenie konta, co to jest. Zmieniaja termin splat kiedy chca i jeszcze m
        > aja ale,,, Nigdy w życiu nie trafilam na tak zaklamanych ludzi i tak nie solidn
        > y bank


        W sumie się zgadzam, ale i nie zgadzam. Często należy dobrze przeczytać umowę. To wystarczy. Inna sprawa, że banki lubią różnymi sztuczkami zniechęcać nas do wnikliwego zapoznawania się z regulaminem.
        • Gość: asawpasa Re: Wybieramy najgorszy bank IP: *.dynamic.chello.pl 05.11.12, 18:49
          najgorszy bank to Citibank - Citihandlowy, gorzej niz parabank, to zwykla pralnia pieniedzy dla oszustow i tych co z oszustwa zyja zarabiajac miesiecznie 20 tyś moga sobie tam prać kase i konta zakladac ale normalnemu kowalskiemu odradzam!
          • beebebee Re: Wybieramy najgorszy bank 16.05.13, 13:34
            A skąd wiesz o takich praktykach banku? Masz jakieś dowody?
    • marecki_1 Re: Wybieramy najgorszy bank 05.11.12, 22:59
      Nie ma złych Banków, są tylko niezadowoleni Klienci.
      • Gość: mmmr Re: Wybieramy najgorszy bank IP: *.dynamic.chello.pl 06.11.12, 03:59
        są złe banki - są niezadowoleni klienci
        żeś pan zabłysnął..
        • mokrasa Re: Wybieramy najgorszy bank 06.11.12, 14:05
          Ale są i banki, które oszukują. Getin bank mega masowo powkręcał starsze osoby w wieloletnie polisy...a oni wierzyli że bank nie może oszukać...
          • marc_polo Re: Wybieramy najgorszy bank 07.11.12, 16:55
            mokrasa napisała:

            > Ale są i banki, które oszukują. Getin bank mega masowo powkręcał starsze osoby
            > w wieloletnie polisy...a oni wierzyli że bank nie może oszukać...

            To raczej nie było oszustwo, przynajmniej z punktu widzenia prawa.
            Ale fakt, że niektórzy pracownicy banków potrafią wykorzystywać sytuację i wkręcać w coś klienta, który danego produktu nie potrzebuje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka