2-go listopada czeka mnie narazie rozprawa o alimenty, chcialam to odwołac, ale kogo ja oszukuje??? Probowałam, probowałam głównie ze względu na dzieci, ale okazało się, że nie warto i...zostawiam tak jak jest! Choć boli cholernie, bo jeszcze cos do niego czuję i nie moge sie uwolnic od tego uczucia...Wypalam sie od środka, nóż w gardle i nic więcej...
Mam 27 lat, dwoje malutkich dzieci, podobno ładna, atrakcyjne ble ble ble, ale co z tego? jak na starcie swojego doroslego zycia juz tak los mnie cięzko doświadcza i mam wrażenie,że wszystko co miałam przeżyc to już przeżyłam i ...przegrałam....
Nie wierze w to,ze znajdzie sie ktos kto zaakceptowalby kobiete z dwojka dzieci...nie wierze,ze jeszcze do kogos sie przytule w nocy i uslysze słowo "Kocham Cie"
Boje sie samotnosci, a to dopiero początek...

;-(