podróże (nie)dokończone

26.07.10, 11:09
zaplanowałam na urlop podróż, która miała być naszą wspólną, choć chyba od początku bardziej była moim marzeniem
jadę sama - trochę może, by pokazać sobie, że mogę sama się tym cieszyć, że nie muszę rezygnować z swoich marzeń tylko dlatego, że on odszedł, ale zastanawiam się, czy dobrze robię, czy może trzeba było jechać gdziekolwiek, tylko nie tam i czy mnie ta podróż - obraz czegoś nieistniejącego, bo nie do podzielenia właśnie z nim - nie dociąży?
    • lastsenses Re: podróże (nie)dokończone 26.07.10, 19:54
      jedźwink
      • nadia3008 Re: podróże (nie)dokończone 26.07.10, 21:01
        Miałam podobną sytuację, mieliśmy z ex mężem wykupioną podróż, taki
        spóźniony miesiąc miodowy, którego nigdy nie było. Zostawił mnie 2
        mies. przed wyjazdem. Też rozważałam, aby nie jechać, ale pojechałam
        z kolezanką i nie żałuję. To były jedne z najlepszych wakacji w moim
        życiu. Nabierzesz dystansu i zwyczajnie odpoczniesz. Powodzenia.
        • mola1971 Re: podróże (nie)dokończone 26.07.10, 21:27
          Dokładnie trzy lata temu w wakacje, trzy miesiące po wykryciu kolejnej zdrady wtedy jeszcze męża gdy jeszcze byłam na tyle głupia i naiwna, że chciałam mu dać kolejną szansę, mieliśmy wyjechać z najmłodszą córą (starsza dwójka była nad morzem z babcią) na tydzień. Ale on w końcu zrezygnował i stwierdził, że woli zostać w domu sam. Ja nie zrezygnowałam i wyjechałam z przyjaciółką i jej dwójką dzieci. I nie żałuję...
          Wtedy, na tych wakacjach miałam czas i siłę wszystko sobie przemyśleć na spokojnie; wtedy podjęłam decyzję o rozwodzie. Potem pozostało mi już "tylko" wprowadzenie tej decyzji w życie. A życie jak to życie - przewrotne bywa i kilka miesięcy później w moim życiu ktoś się pojawił. Ktoś kto dodatkowo pomógł mi (choć też nieźle namącił w moim życiu).
          W każdym razie nie żałuję. Do dziś te wakacje wspominam jako jedne z najlepszych w moim życiu.

          Jedź Dzwoneczku. Może czeka tam na Ciebie jakaś miła niespodzianka od losu smile
          • blaszany.dzwoneczek Re: podróże (nie)dokończone 27.07.10, 18:34
            Molu,
            dziękuję i bardzo chciałabym tak to kiedyś zacząć widzieć, że jeszcze będzie ktoś...
      • blaszany.dzwoneczek Re: podróże (nie)dokończone 27.07.10, 18:35
        a i dziękuję wszystkim za wypowiedzi smile
    • enesta Re: podróże (nie)dokończone 26.07.10, 21:45
      Pojechałabym w zupełnie inne miejsce, tę podróż zostawiłabym na
      kiedyś, na czas gdy nie będę miała obaw że mnie dociąży, że
      podczepią się jakieś myśli, wspomnienia i sentymenty.
      To nowe miejsce musiałoby być na tyle interesujące i inspirujące by
      pozwolić mi się odciąć od tego co świeże i boli a przestawić na
      nowe, inne, nie powiązane żadną nitką z poprzednimi wspólnymi
      planami.
      • tesknotazabija Re: podróże (nie)dokończone 27.07.10, 07:49
        Zrobiłabym dokladnie tak, jak napisała enesta.
        Wybrałabym zupełnie inne miejsce na chwilę obecną.
        Też mam taką podroż niedokończonąsad
      • blaszany.dzwoneczek Re: podróże (nie)dokończone 27.07.10, 18:33
        Enesto, nie potrafię jeszcze funkcjonować zupełnie z otwartą głową, wszystkie "podczepienia" są jak powietrze wokół mnie - tak szczelnie przylegają. Ułożyłam sobie, że zaniechanie tego wyjazdu byłoby oddaniem pola, zgodą na zdeptanie moich marzeń i jeśli nie teraz, to tego "kiedyś" już nie będzie.
    • hanyszka Re: podróże (nie)dokończone 27.07.10, 08:45

      Ja bym pojechała. To w końcu była podróż TWOICH marzeń. A one się
      nie zmieniają, mimo, że facet odszedł.
      ------------------------
      Szczęście poznaje się po hałasie, jaki robi, odchodząc.
    • plujeczka Re: podróże (nie)dokończone 27.07.10, 09:43
      taki wyjazd uzalezniałabym od własnej psychiki czyli musiz sobie
      odpowiedzieć na pytanie czy spacerując po danym mieście czy leząc na
      plazy nie bedzie myslała o tym ,że twój ex miałby byc blisko Ciebie,
      ze miałyby to byc wieczory wspólnie spedzone przy blasdki
      ksiezyca.Jesli tak to nie jedź za to wyjedź w inne miejsce i w
      dobrym towarzystwie i wówczas baw się dobrze, korzystaj z zycia, idż
      na dyskotekę i figluj ile wlezie, letni roman ? a jakże wskazany -
      zycze Ci miłego pobytu i odpowiedniego dystansu do poprzedniego
      zwizku, który własnie dobiegł konca. Pamietaj " nie ma tego złego co
      by na dobrze nie wyszło.."
      • blaszany.dzwoneczek Re: podróże (nie)dokończone 27.07.10, 18:27
        Plujeczko, staram się za wiele teraz nie uzależniać od stanu mojej psychiki, bo gdyby było inaczej, to musiałabym tylko położyć się do trumny. Ta podroż to sposób, by nie pozwolić na odebranie sobie wszystkiego. Letnie romanse to jeszcze nie ten etap w moim przypadku.
        • italian_style Re: podróże (nie)dokończone 28.07.10, 19:56
          Podpisuję się pod tym co napisała Hanyszka. Jedź i baw się dobrze.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja