blaszany.dzwoneczek
26.07.10, 11:09
zaplanowałam na urlop podróż, która miała być naszą wspólną, choć chyba od początku bardziej była moim marzeniem
jadę sama - trochę może, by pokazać sobie, że mogę sama się tym cieszyć, że nie muszę rezygnować z swoich marzeń tylko dlatego, że on odszedł, ale zastanawiam się, czy dobrze robię, czy może trzeba było jechać gdziekolwiek, tylko nie tam i czy mnie ta podróż - obraz czegoś nieistniejącego, bo nie do podzielenia właśnie z nim - nie dociąży?