xciekawax
28.09.10, 22:08
ze moj maz sie zakochal, i chce szybkiego rozwodu, i chce zycie od razu zaczac z nowa panna.
Jeden cios za drugim. Jeszcze troche a dowiem sie ze jest z nim w ciazy i chociaz nigdy nie chcial miec dzieci to nagle stanie sie szczesliwym tatusiem.
Och LOSIE!!!! Juz WYSTARCZY!!!!!!
Jedyny pozytyw to przynajmniej teraz wszystko robi sens. Bo do tej pory nie robilo. Oczywiscie pan sie wzburzyl ze rozwod bedzie z jego winy, bo on chcial zrobic to jak najszybciej i jak najtaniej. I mi wmawial ze to dla MOJEGO dobra, abym ulozyla sobie szybko zycie. Zalosne. Teraz klnie na mnie bo bedzie go to duzo kosztowac! A i sam bedzie musial sie nastarac.
A ja zyczywiscie bylam glupia ze tak szybko chcialam isc do prawnika i jeszcze nie orzekac o jego winie. Mu odbilo, on zawalil, on te cale malzenstwo potraktowal jak gowno.