heksa_2
03.05.11, 20:24
Pozwólcie, że dołączę. Podczytuję Was od czasu do czasu. Zawsze intensywniej, kiedy nachodziła mnie myśl o zakończeniu mojego małżeństwa. A teraz ucho się urwało i chyba nie ma wyjścia. Ale czy warto? Czy warto rozwodzić się po 50-tce? Czy ktokolwiek z Was żałował decyzji o rozwodzie? Wkoło mnóstwo par, które żyją razem lecz osobno. Coś tam udają wspólnie a de facto prowadzą własne życie. Czy utrzymywać fikcję? Czy zdecydować się na radykalny krok. Chciałabym a boję się po prostu. Choć czuję, że tym razem nie ma odwrotu. Napiszcie, czy kiedykolwiek żałowaliście.