Dodaj do ulubionych

Życie z alkoholikiem

18.09.11, 13:17
Witam wszystkich!

Mam problem i proszę Was o radę. A więc w skrócie.
Wyszłam za mąż 2 lata temu urodziłam ślicznego synka ma prawie 2 latka.
Mój mąż pracuje w kopalni - niedawno się dostał. Na początku naszego wspólnego życia mieszkaliśmy u moich rodzicwó , po 6miesiącach wynajeliśmy mieszkanie i zaczeła się cała prawda z alkoholem. Pił codziennie piwo, wychodził do barów potrafił nie wracać przez 3 dni albo i dłużej, zabierał z konta wszystkie pieniądze i je przepijał albo przegrał na maszynie.
I tak co jakiś czas... Obiecał że się zmieni uwierzyłam mu.. Nie pił przeż 3 miesiące... jak się dorwał do 1 piwa to wpadł już w to dalej, i na nowo 3dni nie było go w domu pieniędzy ni było... i tak w kółko ... wyprowadziłam się spowrotem z małym do rodziców.. on został na wynajmie , że nie miał z czego połacać bo narobił długów, przez picie poszedł zamieszkać do mamy, ogólnie mieszkamy osobno od roku czasu, spotykaliśmy się codziennie, przychodził po dziecko, zabierał go - Obiecywał że się zmieni - do czasu, mieszkając u mamy robił te wypady co 2 tyg co miesiąc.... Ja ściągałam mu z konta pieniądze na dziecko. Ostatnio jak wypił 2 piwa poleciał w długą pił przez 12dni bez zadnego słowa ani sms telfonu zero kontaktu !!! Takie zdarzeń było conajmniej 50 ! Po prawie dwóch tyg, kidy wytrzeźwiał, skończyły mu się pieniądze narobił długów... przypomniał sobie o rodzinie... Prosi o jeszcze jedą szansę, także jego mama prosi mnie o to abym dała mu kolejną szansę. ( a wie jak to jest bo ma męża alkoholika !) . Przez te jego,,wybryki,, straciłam go niego kompletne zaufanie ! Nie wierze mu już w żadne jego słowo, wygasa miłość... Najbardziej w tym wszystkim szkoda mi dziecka bo jest za nim bardzo. Mogłabym mu postawić warunki aby dać mu kolejną szansę, 1. sprawę o alimenty 2. pójdzie na leczenie 3. zakaz brania kredytów jakich kolwiek pożyczek bez mojej zgody jeżeli złamie choć jedną zasadę wniosę pozew o rozwód. Jak myślicie? Czy to wszystko ma jeszcze jakiś sens na normalną kochającą się rodzine? Tym bardziej że mieszkamy osobno.
Jeszcze jedno pytanie - czy przy rozwodzie Jakie będą konsekwencje tego iż on ma zaciągnięty kredyt, pożyczkę... Czy ja będę ponosiła tego jakieś koszty? Nie pracuje - zajmuję się dzieckiem, zarabiam pieniądze robiąc włosy chodząc do klientek do domu ( jestem fryzjerką) PROSZĘ WAS O POMOC CO O TYM WSZYSTKIM MYŚLICIE. POMÓŻCIE.
Obserwuj wątek
    • altz Re: Życie z alkoholikiem 18.09.11, 14:15
      To masz pod górkę, a jeszcze faceta wspiera w tym rodzina.
      Jakie kolejne szanse? To jest próba zadziałania na coś, co jemu przeszkadza pić. Raczej o to chodzi, a nie o ratowanie rodziny.

      Nie widzę końca picia, ponieważ cokolwiek się zdarzy, to jego matka przyjmie synka pod swoje skrzydła. Facet nie ma motywacji, żeby cokolwiek z sobą zrobić. Narobi długów, to mama spłaci.
      Jego największym wrogiem jest wódka i własna matka.
      Skończy z wódką, to będzie hazard, albo nietrafione inwestycje czy coś innego. On potrzebuje adrenaliny, to się nie skończy razem z alkoholem, nie licz na to. Rozwiedziesz się, to będziesz wrogiem teściowej. Ale innego wyjścia nie ma.
    • labadine Re: Życie z alkoholikiem 18.09.11, 14:28
      Zostan dzieckiem u rodzicow,zrob wszysko(prawnie) aby ojciec placil na dziecko oraz zaloz swoje osobiste konto bankowe,mezowi czy ojcu ktory przepija dochod rodzinny i naraza swoja rodzine na skrajna biede nigdy sie nie daje wiary bo kapital zaufania sie skonczyl.
      • agollaina Re: dalszy ciąg 18.09.11, 16:34
        Mamy osbone konta bankowe, ja założyłam swoje - nie ma dostępu do mojego konta.
        Prosi mnie abym nie zakładała sprawy o alimenty gdyż będzie miał problem z wzięcem kredytu, pożyczki jeżeli dostał by mieszkanie (TBS) Trzeba wpłacić kaucję.
        Długi (kredyt, pożyczka debet na koncie jego) to około 15tys. Dla mnie to jest duża kwota, ja nie pracuję nie zarabiam. Działam w pojedynek aby otworzyć swój własny Salon Fryzjerki aby mieć dochody i utrzymać siebie i synka. Rodzice bardzo dużo mi pomagają, ale nie chce ich obciążać finansowo w nieskończoność. Jestem im bardzo za to wdzięczna - ale jest mi głupio. Mam rodzinę męża którego jest obowiązkiem zapewnić rodzinie byt a tu za przeproszeniem d*pa. Proszę powiedzcie mi na czym polega sporządzenie u notariusza rozdzielności majątkowej ? Chciałbym poznać tego szczegóły, nie chciałabym spłacać jego długów które zaciągnął w bankach bez mojej zgody. Kiedyś było tak że żona musiała podpisać się pod udzieleniem kredytu a teraz to kto wejdzie ten ma. A do tego najlepsze jest to że zarabia zaledwie 1500- 1800zł. Jego matka pomimo ma męża alkoholika, który nie dokłada się w żaden sposób finansowo jeszcze sama go utrzymuje i gotuje obiadki a rozwód nie wchodził w gre ,, Skoro się przysięgało przed Bogiem na dobre i na złe to trzeba się męczyć,, Dla mnie to jest głupie uzasadnienie, ale wciąż mam nadzieję że podejmie się leczenia i uda nam się stworzyć synkowi normalną rodzinę. z góry Dziękuję wszystkim za odpowiedzi.
        • ada828 Re: dalszy ciąg 18.09.11, 17:35
          Znalazłam taki link. Też są omówione kwestie związane z rozdzielnością.
          twojeporady.onet.pl/porady/zobacz/293/szukam-pomocy-w-sprawie-waznosci-mojego-malzenstwa
          • agollaina Re: dalszy ciąg 18.09.11, 17:45
            Bardzo dziękuję ada828 za ten link. wink Bardzo grubo się zastanowię nad rozdziałem majątkowym. Przynajmniej będę w jakiś sposób ,,zabezpieczona,,.
    • kajda28 Re: Życie z alkoholikiem 18.09.11, 14:45
      Zacznij układać życie w pojedynkę. Jedyne co możesz zrobić. To będzie ta szansa dla niego i przede wszystki dla Was, jeżeli mu dasz taką jaką on chce czy jego mama będzie to jedynie pozwolenie na picie i jego dotyhczasowe zachowanie. Optymalne by było gdybyś poszła na terapię dla współuzależnionych, Al-anone. Może zamiast rozwodu wystąp o separację - to też uchroni Cię przed odpowiedzialnością przed jego długami. Jeżeli chodzi o alimenty to nie dla niego warunek a Twój obowiązek.


      Czy to wszystko ma jeszcze jakiś sens na normalną kocha
      > jącą się rodzine?

      Pewnie że masz, zdarzają się cuda i może nawet z ojcem dziecka, jednak bez cudów masz większe szanse na normalną, kochającą się rodzinę.
    • mayenna Re: Życie z alkoholikiem 18.09.11, 14:48
      Jeśli chcesz dać szansę to tylko pod warunkiem rozpoczęcie leczenia. Ale najpierw leczenie w ośrodku, a dopiero potem szansa.

      Kredyt zaciągnięty w czasie wspólnoty małżeńskiej jest waszym wspólnym kredytem. Doradzam sporządzenie u notariusza rozdzielności majątkowej pomimo stawiania warunków.

      Wystąp też może do sadu o zabezpieczenie potrzeb rodziny. Mąż będzie musiał ci przelewać pieniądze na utrzymanie twoje i dziecka. Jeśli zdecydujesz się z nim zamieszkać to także na rachunki i mieszkanie.Może to pomoże w leczeniu.

      Poszukaj grupy wsparcia dla rodzin osób uzależnionych.Tam otrzymasz kompetentna i wszechstronna pomoc. Szukaj tego w centrach pomocy rodzinie, przy parafiach. W Internecie na pewno jest informacja, gdzie w twojej okolicy szukać takiej pomocy.
      • agollaina Re: Życie z alkoholikiem 18.09.11, 16:42
        On broni się przed leczeniem w ośrodku mówi że starci pracę, nie będzie dochodów i nie będzie miał na alimenty dla dziecka. Czy w gre może wchodzic terapia odwykowa u Nas w mieście, spotkania grupowe, indywidualne pomoc psychologa? Jakiś czas temu zapisał się na terapie indywidualną , poszedł raz swtwierdzono iż jest alkoholikiem nałogowym Stwierdził że zrozumiał i będzie ratował rodzinę. Kiedy wyszedł z tamtąd na drugi dzień rano siedział już na piwku. Obawiam się że jeżeli nie zacznie terapi w ośrodku prędzej czy później będzie to samo, albo będzie męczarnia. Z jednej strony chce mu dać szansę ze względu na dziecko z mojej strony mam podzielne zdanie... coś wygasa już między nami...
        • mayenna Re: Życie z alkoholikiem 19.09.11, 09:44
          Leczenie w ośrodku jest objęte zwolnieniem lekarskim L4. Korzystanie ze stacjonarnej formy pomocy także.
          Taka terapia trwa lata. Zaczyna się od odtrucia organizmu. Żeby przyjęli go do ośrodka to musi mieć już za sobą okres abstynencji i to całkowitej. Piwo tez jest alkoholem. To on musi chcieć, a z tego co piszesz, to on nie ma zamiaru przestać pić. Nie ma litości jeśli pije i gra hazardowo. Szukaj grupy wsparcia dla siebie. To najrozsądniejsze, moim zdaniem, w tej sytuacji.
          Poczytaj stronę parpa.
          Tu masz stronę takiego ośrodka, który jest blisko mnie. Fundacja prowadzi tez stacjonarną poradnię leczenia alkoholizmu. Prowadzi grupy dla rodzin.
          On nie chce leczenia i cię po prostu okłamuje.
          Alimenty będzie musiał płacić nawet jeśli nie będzie miał pracy.Zapłaci za niego FA ale on będzie miał dług wobec gminy. Jeśli ma jakikolwiek majątek to komornik mu go zajmie.
    • wendd Re: Życie z alkoholikiem 18.09.11, 16:11
      Przedmówcy dobrze radzą - warto postarać się o rozdzielność majątkową aby później nie ponosić konsekwencji długów męża.
      Może separacja?

      Dopóki mąż będzie miał spokojną metę u matki to pewnie długo nic się nie zmieni. A matki potrafią naprawdę bardzo dużo ze swoimi synusiami wytrzymaćsmile
      Żeby coś zmienić musiałybyście się obie - Ty i teściowa wykazać konsekwencją i konsekwentnie odmawiać pijakowi dachu nad głową, pieniędzy i wsparcia.
      A do ewentualnej rozmowy o powrocie do siebie wrócić kiedy wykaże się nie dobrą wolą - ale konkretami.
      Stałą pracą i stabilnym spokojnym, trzeźwym życiem
      • labadine Re: Życie z alkoholikiem 18.09.11, 18:19
        Jak przestanie pic przez jakies 2-3 lata to mozna cos mowic o jego zerwaniu z nalogiem.....
    • heksa_2 Re: Życie z alkoholikiem 18.09.11, 23:52
      Uciekaj dziewcyno. Żadnych szans. To się nigdy nie kończy.
      • plujeczka Re: Życie z alkoholikiem 19.09.11, 10:04
        jako była zona alkoholika powiem tak zwiwaj natychmiast , rozwód, podział ewentualnego majatku i iżadnych "jeków"ze strony jego rodziny, tesciową olej bo i tak bedzie za synkiem o czym się jeszcze niejeden raz przekonasz. Nie bedzie lepiej bedzie tylko gorzej, nie bierz zadnegoi kredyty wraz z nimbo bedziesz go spłacać , wkrótce facet i tak straci pracer za picie.Jeśli chcesz wiecej poradz napiszdo mie na@ gazetową.Czytajac twój post wszystkie wspomninie wróiły do mmnie sprzed 30 lat, byłam wówczas podobie jak ty młoda, wierzyłam ze bedzie liepiej.............
        • ysssa Re: Życie z alkoholikiem 19.09.11, 13:17
          jestem po rozwodzie ( w tym roku) z alkoholikiem. Wyprowadził sie do matki i niestety jest coraz gorzej. U mnie była taka sytuacja że kilka razy był na terapii, w tym zamkniętej, esperale cuda niewidy. przez 7 lat małżeństwa pracował w kilkunastu miejscach po 3-4 tygodnie - pieniędzy nigdy nie widziałam.
          Stan na dziś - nabrał kredytów, alimentów nie płaci (jest winny dziecku ponad 10 tysięcy), pije, mieszka z matką i ma pretensje do całego świata czego wszyscy chcą od niego.
        • agollaina Re: Życie z alkoholikiem 19.09.11, 13:53
          Człowiek na błędach się uczyc,, tylko dlaczego akurat musiało na Nas to spać... Mam dopiero 22 lata a już taki życiorys w sowim życiu... Masakra... Czy ty też miałaś dziecko kiedy się rozwodziłaś ? Ciężko jest mi podjąć jakąkolwiek decyzję ze względu no mojego synka, jest za nim bardzo , bo kiedy nie pije jest ,,super,, tatą. Ale tylko to. On na do mnie pretensje że jestem dla niego taka obojętna, ale co tu się dziwić jak po tylu jego ,,wybrykach,, być słodką miłą żoną i współżyć z nim kiedy mu się zachce. Powiem szczerze ,że nie mam ochoty na tego typu sprawy, nawet żeby mnie przytulał... Twierdzi że jeżeli tak będzie to będzie moja winna z rozpadu bo to ja podchodzę do tego tak a nie inaczej... I jak tu żyć żeby nie zwariować...
          Nie mieszkamy ze sobą ale jednak codzień się spotykamy, choćby nawet wtedy kiedy bierze małego. Na myśl że miałabym z nim znów zamieszkać - STRACH mni ogarnia, kiedyś miałam sytauację gdy poszedl na 3 dni picia, wrocił na czwarty dzien w nocy ... synek byl jeszcze maly, zaczal sie rzucać, kładł mi się do łozka do dziecka ledwo trzymajac sie na nogi, kiedy probowalam go przeniesc do drugiego pokoju zaczal sie rzucac, doszlo do tego ze chcial mnie uderzyc (mialam dziecko na rekach) NIE POZWOLILAM MU NA TO.... zawinelam dziecko 3 trzy polarowe koce ubralam czapke na glowe ja zolozylam buty i kurtki i poszlam w nocy do mojej mamy... kiedy ja poszlam na drugi dzien nawet sie ni odezwal chlał dalej.... a intuicja mi krzyczala ze dzieje sie cos nie tak.. poszlam zobaczyc do niego ... w domu się jarało... z kuchenki buchał dym... spalił by dom bo zasnał na*ebany na fotelu i zapomnial że coś włożył do piekarnika... poprostu szok... Myślę że długo to wszystko nie potrwa.. choć napewno będzie chcial się starać i nie pić... zeby miał jednak tą rodzinę... JUŻ SAMA SIĘ W TYM WSZYSTKIM POGUBIŁAM... Piszą o terapiach dla współuzależnionych jest u Nas takie coś, tylko jest problem że nie mam z kim zostawić małego - tato, mama pracuje od 10 do 19, brat uczy sie do 17 kiedy już jest po terapi... Nie wiem jak to wszystko ogarnąć... ale chciałabym pójść poroazmawiać z kimś na na ten temat... Pozdrawiam
          • plujeczka Re: Życie z alkoholikiem 19.09.11, 15:24
            terapia nie rozwąże twojego prolblemu a właścicwie problemu picia twoejo meza.Pomże ci tylko staćsię silniejszą ale i tak decyzje będą należec do Ciebie, kiedy zwiazałam się z alkoholikiem miałam 20 lat a 21 jak urodziłam dziecko.Nigdy nie było dobrze , do tego dochodzi rodzina alkoholika, która najczesciej winą obdarza zonę alkoholika a nie jego samego. Nie wierz w jego zapewniania bo nigdy nie bedzie dobrze, beda owszem okresy nie pici lub raczej okresy kiedy bedzie skrywał picie przed toba bo raczej na przerwanie picia nie masz co liczyc. Dziewczynio nie marnu sobie zycia, masz malutkiue dziecko, sama jestes jezcze bardzo móda, pytasz dlaczego ciebo to spotkało? daletgo ,ze widziałas ze pije ale wierzyłas ,ze się zmieni,ze dziecko przywrócidobrze relacje w rodzinie, wierzyłaś w potegę miłości, rodziny itp.-ale tak nie jest nieststey.Wystap do sądu o rozdzielność sądowa majątkowa skoro nie masz rozwodu a maz dobrowolnie się na to nie zgodzi np, u notariusza to cię uchroni od kolejnych niespłaconych pozyczek i kredytów, wystąp o ailiemty oraz o zabezpieczenie rodziny finansowo na czas trwania sprawy orozód. Nie łudź się nie bedzidie lepiej i nie wierz tym ,którzy będacię namawiali doio podjecia kolejnej próby.Jesli do niego wrócisz to z czasem podupadniesz psychnicznie i fizycznie, wyjdziesz z tego małzenstwa okaleczona jak diabi.Szkoda miciebie ale nie ty pierwsza i nie ostatnia, Działaj zdecydowanie , pisz pozew o rozwód i alimentyt, idż do bezpłatnego prawnika inie licz ,e jakakolowie terapia Wam pomoze,
          • mayenna Re: Życie z alkoholikiem 19.09.11, 15:42
            Alkoholizm i to co tu piszesz przedstawione w sadzie bedzie wystarczającym powodem rozpadu małżeństwa z jego winy.
            Takie sytuacje jak opisane będą zawsze, a i nawet gorsze. Mój eks mąż jak nie pił i nie pracował - co było koniecznym warunkiem niepicia - to tez był dobrym ojcem i mężem. Teraz nadal jest dobrym ojcem bo nie widuje dzieci jak pije.
            Nic nie zrobisz jeśli on nie przestanie pić. Nie jesteś tez odpowiedzialna za jego decyzje. On ma rodzinę i szansę mu daj ale nie mieszkaj pod jednym dachem póki nie zrobi konkretnych kroków w kierunku rzucenia nałogu. Zapowiedziałabym tez ze szansa będzie JEDNA. Jak nie wykorzysta, to trudno.
          • xciekawax Re: Życie z alkoholikiem 19.09.11, 22:30
            jego matka zapewne wybrala byc z ojcem alkoholikiem "dla dobra dziecka" a potem z przyzwyczajenia zostala, bo juz nie miala sily na zmiane.

            Ale czy ty jestes lepsza?

            Twoje dziecko zapewne pojdzie w slady tatusia. A i czemu nie? wkoncu ma takiego fajnego tate.

            Dziewczyno, on jest alkoholikiem, ty sie sama ratuj a przez to i swoje dziecko. Moze i zycie cie doswiadczylo, ale moze lepiej teraz niz pozniej. Ja Cie blagam - utnij go ze swojego zycia, a zobaczysz ze odpoczniesz psychicznie. I dzialaj!!! zrob rozdzielnosc majatkowa, separacjia/rozwod, spotkania z dzieckiem ok - ALE TYLKO po trzezwemu. A po trzezwemu to co innego niz "po jednym piwie", rozumiesz?

            I koniecznie idz na terapie, ty jestes strasznie uzalezniona/uspoluzalezniona. Ja to widze przez to ze TY wielu zeczy nie widzisz. I to nie Twoja naiwnosc, to Twoje uspoluzaleznienie.

            Ratuj sie dziewczyno. Zycie jest piekne, nie warto sie w takim gnoju brudzic. I moze, z odrobina szczescia uchronisz swoje dziecko przed skonczeniem tak jak tatus (wiem, teraz dziecko cudowne i niewinne, ale gdy bedzie nastolatkiem - bedzie go ciagnelo do alkoholu, zobaczysz, szczegolnie gdy to bedzie widzial w rodzinie)
      • cimcirimcim_x Re: Życie z alkoholikiem 22.09.11, 22:17
        heksa_2 napisała:

        > Uciekaj dziewcyno. Żadnych szans. To się nigdy nie kończy.

        Chociaż to brzmi okrutnie, popieram w całej rozciągłości. Niestety z takim 'mężem' możecie tylko razem z synkiem iść na dno. Niestety długi, które mąż zaciągnął przed spisaniem rozdzielności majątkowej, w razie jego bankructwa będziesz musiała spłacać. Polecam udanie się na terapię dla osób współuzależnionych. Jakbyś chciała wiedzieć coś więcej, to napisz na maila.
        Trzymam za Ciebie kciuki, walcz o siebie i synka, a teściowa i tak będzie cię winić za wszystkie nieszczęścia jej ukochanego dziecka, więc olej. Nie warto marnować sobie życia, bo co ludzie powiedzą.
    • scindapsus nie, nie jest odpowiedzialna za spłatę 20.09.11, 12:20
      pozyczek branych przez męża na chlanie


      www.rozwody.pl/rozwod-dlugi.html
      poradnikdomowy.pl/poradnikdomowy/1,116288,2590030.html
      • agollaina Re: nie, nie jest odpowiedzialna za spłatę 20.09.11, 13:30
        Czyli nie muszę zwracać się do sądu o podzielność majątkową skoro mąż zaciągnął kredyty bez mojej zgody, bez mojej wiedzy? Dowiedziałam się jak już je wziął.
        Dziękuję za linki.
        • scindapsus Re: nie, nie jest odpowiedzialna za spłatę 20.09.11, 14:16
          lepiej się zwróc na zasadzie-strzezonego i tak dalej.
          I nie tylko o rozdzielność ale o rozwód.

          • agollaina Re: nie, nie jest odpowiedzialna za spłatę 20.09.11, 16:41
            Mam jeszcze jedno pytanie. Chcę otworzyć własną działalność między innymi Salon Fryzjerski dla dzieciaczków. Jak to będzie przy rozwodzie - jeżeli otworzę go za nim dostanę rozwód?
            Czy dla niego też coś idzie z tej działalności - Pieniądze są refundowane przez Unie Europejską na otwrcie swojego biznesu. Prosze o odpwiedź jeżeli ktoś coś wie na ten temat.
            Z góry dziękuję WSZYSTKIM za wypowiedzi, swoje zdania. agollaina
            • heksa_2 Re: nie, nie jest odpowiedzialna za spłatę 20.09.11, 23:45
              Jeśli będziesz miala rozdzielność, jemu nic do tego. Jesli nie będziesz miała, to niestety pracujesz także na niego. Rozdzielność przede wszystkiim. Potem nastepne kroki.
            • scindapsus Re: nie, nie jest odpowiedzialna za spłatę 21.09.11, 09:47
              Pieniądze masz na otwarcie salonu.
              Mogę się mylić ale żeby je dostać musiałaś przedstawić kosztorys.
              Znajoma mi osoba zbierała rachunki.i jak był program za XX złotych to tyle musiało być na fakturze zakupowej.więc tej kasy nie możesz dać panu na przelew.

              Poinformuj pana że jako prywatny przedsiębiorca będziesz musiała sama płacic zus-y.
              A jesli będziesz miec opóźnienie w płatności albo przestaniesz płacic, bo rynek jest kaprysny i różnie to bywa, to i on będzie ścigany przez komornika za Twoje zobowiązanie wobec zus-u.
              Wtedy na pewno pan się zgodzi na rozdzielność.
    • magdi36 Re: Życie z alkoholikiem 25.09.11, 13:56
      Jestem byłą żoną alkoholika, nad odejściem zastanawiałam się bardzo długo, bałam się, że będę żałować tej decyzji (byliśmy ze sobą dwanaście lat, niemal całe moje dorosłe życie, mamy dwójkę dzieci). Po roku od rozwodu mogę powiedzieć jedno: żałuję, że nie zdecydowałam się na niego wcześniej. To wszystko co towarzyszy alkoholizmowi: wkręcanie w poczucie winy,niepewność jutra,huśtawki nastrojów, niedotrzymane obietnice wykańcza psychicznie, ma też fatalny wpływ na dzieci. Dlatego w tej sytuacji radykalne rozwiązania są konieczne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka