Dodaj do ulubionych

na dobry początek

15.11.11, 21:43
Pisze ten post w tajemnicy przed samą sobą i wszystkimi zainteresowanymi.
Jestem w 10 letnim związku, z którego wykluło się 5 lat temu pisklę. Związek nieformalny. Ja nie mam przekonania, a może po prostu przechodziliśmy go. Trudno powiedzieć. Wątek małżeństwa się pojawia, gaśnie. Kiedyś nawet były zaręczyny, ale ważniejsze sprawy bytowo-mieszkaniowe przesłoniły plany.
W związku jest dobrze. Układa nam się. Porozumienie jest 85%. No rozstania nie widaćsmile
jestem jednak nieufna. Nie wiem dlaczego. Mam dosyć patologiczną historie z dzieciństwa: moją matka wychowywała mnie sama, ojciec po prostu nas zostawił, ślub był brany z powodu brzucha, po 2 miesiącach rozwód, on wyjechał daleko, nigdy go nie widziałam, jego pieniędzy też nie.. I dostałam takie niepisane ostrzeżenie na życie: nie ufać mężczyznom! Przenigdy! Zabezpieczać się na 100 sposobów. Nie iwerzyc w ich słowa. Zawsze miec otwarta furtkę.. Chyba się do lekcji nie przyłożyłam, bo blokuje mnie ona, jedynie pod wzgledem slubu i jednak mam baaaardzo wpadkowe dzieckosmile
Nie jestem osobą, która daje wiarę. Nie zmienię się. Nie umiem, tak mnie wychowano, taka jestem. Chce mieć zaplecze i kupić mieszkanie. Dla mnie, a kiedyś dla dziecka. Niestety nie stać mnie na całościowe sfinansowanie projektu.. Moge kupić mieszkanie, ale nie wyposażę go w podstawowe sprzęty, tj. płytki, podłogę, wannę czy meble. Potrzebna jest mi pomoc mojego partnera i on ją oferuje, a ja się wzdrygam. Nie chce później żadnych rozliczeń i haseł to moje, oddawaj! Wiem, ze taki nie jest, ale.. nie mogę za niego ręczyć.
Chciałabym iść na jakiś kompromis, bo jednak jestem zmuszona skorzystać z tej pomocy. Myślałam o tym, by wziąć kredyt na takie rzecz jak podłogi, drzwi i podstawowe wyposażenie łazienki, a on mógłby kupić meble, lampy, lodówkę, pralkę, tv.. Rzeczy przenośne, z których sam będzie korzystał.. i które w razie czego sobie zabierze.. Ale takie minimum w maire upływu czasu, będzie mnie stać na więcej.. Nie chce absolutnie, by w zadnym stopniu partycypował w zakupie meiskzania. To moja działka.
Czy tak się da? Wszelki wkald własny jest dla mnie nieistotny, jesteśmy rodzina i to normalne, ze się udziela dla jej dobra. Tak samo jak i ja.
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: na dobry początek 15.11.11, 21:48
      Da się kupić z określeniem nierównych części własności np. Ty 80%, on 20% wartości lokalu, w razie czego byś go spłacała z jego części.
      Niemniej dla swojego dobra i dobra dziecka może idź na konsultację z psychologiem, bo poziom nieufności masz mocno zawyżony.
      • nobybyla Re: na dobry początek 15.11.11, 21:53
        On nawet nie ma 20% na pokrycie wkaldu własnego, a ja jednak chce być jedynym właścicielem i absolutnie nikogo i niczego w przylsozsci nie spłacać.
        Chce, by dołożył się do wyposażenia mieszkania, bo z tego sprzętu będzie korzystał nie tylko on, ale i nasze dziecko. Sama byłabym sobie sterem i okrętem, ale nie chce tez popadać w kredyty i zadłużenie w instytucjach, a umiemy się dogadać.
        • lesnik5 Re: na dobry początek 15.11.11, 22:43
          Myślę, że na początek powinnaś się zdecydować czy chcesz z nim (partnerem) być, czy też nie. Jak już się zdecydujesz, to decyzje w sprawie mieszkania i innych pierdół będą łatwe. Na prawdę.
          • nobybyla Re: na dobry początek 15.11.11, 23:03
            juz sei zdecydowałam, ale pieniądze to inna para kaloszysmile
            • tricolour Zostaniesz sama... 15.11.11, 23:16
              ... prędzej czy później facet się zawinie mając taki "związek". Albo ze związku zostanie wypalony wrak, co nie zmienia faktu, że prędzej czy później padnie.

              Na Twoje własne życzenie i Twoją wytężoną pracą doprowadzisz relację do ruiny fundując dziecku samotne macierzyństwo i półdzieciństwo. Deal z miłością.
    • nobybyla Re: na dobry początek 16.11.11, 00:04
      sadze, ze gdyby miało tka byc, to by juz było. On wie, ze tak funkcjonuje. Znamy sie nie od dzis.
      • heksa_2 Re: na dobry początek 16.11.11, 23:49
        NIe sądzę, zeby w tym wytrwał za długo. To wykańcza emocjonalnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka