Dodaj do ulubionych

czy są uzna takie dowody?

27.01.12, 15:33
Czy są uzna dowody zdrady mojej partnerki, zebrane przeze mnie za pośrednictwem programu typu spylogger?
Obserwuj wątek
    • nowel1 Re: czy są uzna takie dowody? 27.01.12, 15:51
      Dlaczego sąd miałby w jakikolwiek sposób być zainteresowany zdradą twojej partnerki?
    • altz Re: czy są uzna takie dowody? 27.01.12, 16:17
      Sąd Ci pogrozi palcem, że złamałeś prawo i więcej z tego będzie minusów, niż plusów.
      Chyba, że planowała Twoje zabójstwo, wtedy warto. wink
      Jeśli szpiegować, to tylko po to, żeby złapać trop i dostać legalne dowody.
      • zmeczona100 Re: czy są uzna takie dowody? 27.01.12, 16:29
        Podaj akt prawny, który wyklucza uznanie w sprawie o rozwód przez sąd dowodu, zdobytego w sposób mało legalny albo zamilknij i nie wprowadzaj innych w błąd. To nie Ameryka.
        • altz Re: czy są uzna takie dowody? 27.01.12, 17:22
          zmeczona100 napisała:

          > Podaj akt prawny, który wyklucza uznanie w sprawie o rozwód przez sąd dowodu, z
          > dobytego w sposób mało legalny albo zamilknij i nie wprowadzaj innych w błąd. T
          > o nie Ameryka.
          Takie pozyskanie dowodu jest przestępstwem, o czym sędzia zazwyczaj wspomina. Sąd mógłby wykorzystać taki dowód, ale praktyka sądowa wskazuje (i znane mi przypadki), że nie wykorzystuje się tak zdobytych dowodów, o ile to nie jest naprawdę grubsza sprawa.
          Ale to już pisałem, więc się powtarzam.
          • zmeczona100 Re: czy są uzna takie dowody? 30.01.12, 21:59
            O tak, tak- znasz, wiesz, masz takich znajomych itp. Normalka.
            Zamiast przesiadywać w necie czy przed TV, wyjdź do ludzi i dowiedz się wreszcie, jak się żyje w realu, a nie wg twoich wyobrażeń.
            Naoglądał się amerykańskich filmów i bredzi.
            • altz Re: czy są uzna takie dowody? 31.01.12, 08:56
              Zmęczoną do kosza!
              • zmeczona100 Re: czy są uzna takie dowody? 31.01.12, 12:02
                Jak zwykle merytoryczna odpowiedź- jak to u altza.
                • altz Re: czy są uzna takie dowody? 31.01.12, 13:01
                  Sama zaczęłaś, więc Ci odpowiedziałem w twoim stylu. smile
                  Trudno rozmawiać o doświadczeniach, ale zawsze możesz napisać, że kłamię. big_grin Wtedy już się nie wybronię, bo niby jak? wink

                  Z takimi dowodami to jest duży problem, bo można je łatwo spreparować i nie trzeba być fachowcem. Jeśli nawet uda się udowodnić, że nie są spreparowane, to zawsze można powiedzieć, że to nie ten człowiek pisał, komputer był dostępny i nie wiadomo, kto to zrobił, a poza tym, po drugiej stronie był kolega. Dlatego uważam, że to jest dobre, ale tylko do tego, żeby zaskoczyć drugą stronę na sprawie zadając niespodziewane pytania.

                  Jeśli się nie uda, to spec od podsłuchu nic nie zyskuje, a jedynie się przyznaje przed sądem, że podsłuchiwał, więc sąd nie będzie szczęśliwy z tego powodu, a zareagować na to musi i zazwyczaj to robi.
                  A co do prawników, ja mam trochę doświadczeń. Ne robi na mnie wrażenia, a wręcz śmieszy nierozumne przytaczanie przez nich paragrafów. Kiksów prawników widziałem już bardzo dużo, prawnikowi bez specjalizacji i doświadczenia nigdy bym nie zaufał, bo już widziałem takie opinie, pod którym nigdy by się nie podpisał przedsiębiorca prowadzący działalność od roku, bo wie, że to jest kompletna bzdura. Prawnik gdy głupi, wpuści w kanał i nie poniesie z tego powodu żadnej odpowiedzialności. Znam osoby, które wygrywają z prawnikami i chełpią się wygranymi sprawami, jak niszczyciel zatopioną łodzią podwodną.
                  • zmeczona100 Re: czy są uzna takie dowody? 01.02.12, 12:31
                    > Z takimi dowodami to jest duży problem, bo można je łatwo spreparować i nie trz
                    > eba być fachowcem. Jeśli nawet uda się udowodnić, że nie są spreparowane, to za
                    > wsze można powiedzieć, że to nie ten człowiek pisał, komputer był dostępny i ni
                    > e wiadomo, kto to zrobił, a poza tym, po drugiej stronie był kolega.

                    Znawca działania spyloggera się znalazł big_grin

                    Pytanie drugiej strony w sądzie- jaki jest efekt złożenia do prokuratury zawiadomienia o popełnieniu w/w przestępstw? I co wtedy powiesz? Że nie składałeś, bo ...co?
                    • altz Re: czy są uzna takie dowody? 01.02.12, 12:35
                      Nie zrozumiałem Twojej odpowiedzi, chyba za słaby jestem na rozmowę Tobą. wink
                      Zdrowia życzę!
    • triss_merigold6 Re: czy są uzna takie dowody? 27.01.12, 16:31
      A co sąd obchodzi zdrada Twojej partnerki? Na przyznanie opieki nad dziećmi to nie wpływa.
      • moniapoz Re: czy są uzna takie dowody? 27.01.12, 16:40
        chodzi jak się domyślam o orzekanie winy a nie o opiekę nad dziećmi..

        ------
        Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
        Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
        • nowel1 Re: czy są uzna takie dowody? 27.01.12, 16:58
          Napisał "PARTNERKA", nie ŻONA.
          Człowiek żonaty raczej tak by nie zrobił smile
          Zatem: co Sądowi do jej zdrady?
      • yoma Re: czy są uzna takie dowody? 27.01.12, 16:51
        Może ją pozwał o odszkodowanie za straty moralne smile
    • tricolour Zamontowałeś loggera w dupie? 27.01.12, 18:55
      W przeciwnym razie nie masz dowodów.
    • sonia_30 Re: czy są uzna takie dowody? 27.01.12, 18:57
      A jeśli żona zaprzeczy, że to jej pisanina/korespondencja i stwierdzi że ktoś, np. Ty się pod nią podszyłeś w celu sfabrykowania dowodów? :-0
    • yaks Re: czy są uzna takie dowody CD? 28.01.12, 12:07
      Partnerka o której piszę to żona z którą jestem w trakcie rozwodu, wydawało mi się to na tyle jasne że nie pisałem, jaki byłby inny sens zbierania dowodów. Poprostu ta osoba nie jest godna aby w stosunku do niej użyć sformułowania "żona". Dowody mają być wykorzystane w sprawie o ustalenie winy itd.
      Dowodem jest zebrany przez program zapis z rozmów jakie prowadziła ze swojego konta na portalu społecznościowym ze swoim kochasiem, gdzie w szczególowo opisywali wrażenia ze spotkań. Proszę o jasną odpowiedź, czy warto to wykorzystać czy nie? Zdaję sobie sprawę że dowody zebrałem nie do końca w legalny sposób ale to są jedyne pewne fakty dokumentujące zdradę. Proszę sobie nie kpić tylko rzeczowo odpowiedzieć, sytuacja nie jest dla mnie łatwa.
      • yoma Re: czy są uzna takie dowody CD? 28.01.12, 12:14
        Nie warto. Rozmowy na portalach społecznościowych, jakiekolwiek by były, nie są póki co zabronione przez Kodeks rodzinny i opiekuńczy, ty szpiegu.
      • buba2002 Re: czy są uzna takie dowody CD? 28.01.12, 12:18
        Dać możesz, czy sąd uwzględni - na dwoje babka wróżyła, jeśli oprócz tego nie masz nic więcej, na ustalenie winy może nie wystarczyć
        "to są jedyne pewne fakty dokumentujące zdradę" - a jeśli pani powie, że to żaden dowód, taka fikcja literacka, że razem z kolegą piszą konkursowego bloga?...
      • jestem_zolza Re: czy są uzna takie dowody CD? 28.01.12, 14:56
        Właśnie zakończył się mój rozwód. jestem po rozwodzie z orzeknieciem winy M. i powiem Ci ze miałam 1000 razy lepsze dowody niż Twoje. U mnie kolejny aspektem o orzekaniu o winie było to że M na sprawach twierdził ze mnie kocha i chce mediacji i terapii. Wiec musiłam mu udowodnić winę żeby sie rozwieść.
        A swoja droga straciłam a to 2 lata. I strasznie duzo zdrowia mojego i moich najbliższych czy warto sie pakować w to bagno ?
      • bea-34 Re: czy są uzna takie dowody CD? 30.01.12, 12:34
        Szpiegowanie, nagrywanie... sad Pewnie gdyby miała pamiętnik też być czytał...
        • kobieta306 Re: czy są uzna takie dowody CD? 30.01.12, 13:32
          a baby niby tak nie robią????

          a do autora pytanie - dlaczego ona nie jest godna, by nazywac ją "żoną" ?
        • odmieniona44 Re: czy są uzna takie dowody CD? 30.01.12, 14:20
          > bea-34 napisała:

          Szpiegowanie, nagrywanie... sad Pewnie gdyby miała pamiętnik też być czytał...
          ......
          To wiekopomne ...ani słowa na okoliczność zdrady onej, zamiast tego jad....bo szpiegował.
          Nie żebym popierała Jego działania, ale do diaska zachowajmy jakiś obiektywizm.
          Jadowi mnie sytuacja gdy zamiast zdrowego rozsądku, do głosu dochodzi .....solidarność jajników.
          • bea-34 Re: czy są uzna takie dowody CD? 30.01.12, 14:35
            Jaka solidarność jajników? Kto tu mówi, że gdyby to robiła kobieta moja ocena byłaby inna?
            • odmieniona44 Re: czy są uzna takie dowody CD? 30.01.12, 14:39
              bea-34 napisała:

              > Jaka solidarność jajników? Kto tu mówi, że gdyby to robiła kobieta moja ocena b
              > yłaby inna?
              Ujmę to tak.
              Skoro nie uznałaś za naganną zdradę, a oburzyłaś się na okoliczność inwigilacji.
              Trąci rzeczoną.
              • yoma Re: czy są uzna takie dowody CD? 30.01.12, 14:52
                Rozumiem, że uważasz, że skoro jedna strona postępuje wstrętnie, to druga musi obrzydliwie?
                • odmieniona44 Re: czy są uzna takie dowody CD? 30.01.12, 15:16
                  yoma napisała:

                  > Rozumiem, że uważasz, że skoro jedna strona postępuje wstrętnie, to druga musi
                  > obrzydliwie?
                  ................
                  Nie.
                  Ale ta sobie naiwnie wydumałam, że chyba zdrada jest nieco wredniejsza o wyszukiwania dowodów na jej potwierdzenie.
                  Masz inną opinię na ten temat?
                  I aby uniknąć niedomówień. Nie zachwycają mnie Jego metody, sama nie sięgałam po takie.
                  • yoma Re: czy są uzna takie dowody CD? 30.01.12, 15:57
                    A czyż szpiegowanie nie jest też zdradą? Zaufania?

                    Dowody dowodom nierówne. Szpiegowanie, podczytywanie, szperanie po kieszeniach, badanie telefonu i komunikatorów i tym podobne sztuczki są obrzydliwe i takie jest moje zdanie. Zapewne są dopuszczalne w obliczu uzasadnionego podejrzenia zagrożenia życia i zdrowia, podejrzenie zdrady nim nie jest.
                    • tautschinsky Re: czy są uzna takie dowody CD? 30.01.12, 22:24
                      yoma napisała:

                      > A czyż szpiegowanie nie jest też zdradą? Zaufania?


                      Karkołomny zarzut.


                      > Dowody dowodom nierówne. Szpiegowanie, podczytywanie, szperanie po kieszeniach,
                      > badanie telefonu i komunikatorów i tym podobne sztuczki są obrzydliwe i takie
                      > jest moje zdanie.


                      Też mi się to nie podoba. Ale w takim szpiegowaniu specjalizują się kobiety.
                      I kiedy kobieta o tym pisze, jak tu "gnoja" złapać i ścisnąć go za jaja,
                      uzyskuje poklask i szereg porad, jak może tego dokonać. Czyli normalka.
                      Wszystko zależy od tego, kto się radzi.
                      • yoma Re: czy są uzna takie dowody CD? 31.01.12, 10:48
                        Tauczyński, potępiam szpiegowanie niezależnie od płci szpiegującego, taka jest moja doktryna, tak ja to widzę. Idź lepiej pograć na fujarce.
                        • altz Re: czy są uzna takie dowody CD? 31.01.12, 11:08
                          A ja nie potępiam, ale powód musi być poważny i muszą być jakieś wiarygodne przesłanki.
                  • pawelone po jakie w takim razie metody sięgnęłaś ? 30.01.12, 23:06
                    tak z ciekawości ?

                    zadziwiasz mnie po prostu swoim tokiem rozumowania
                    jedna sprawa to moje podejrzenie, że gdyby to samo napisała kobieta o szukaniu "haków" na wiarołomnego męża, to pewnie spotkałaby się nie tylko ze współczuciem, poklaskiem ale jeszcze 100 konkretnych porad jak przyłapać "zdrajcę"

                    jeśli robi to facet, to automatycznie na tym forum jest przegranym

                    to jedno, ale drugie, to jak wyobrażasz sobie przyłapanie zdrajcy ? niezależnie czy zdradza kobieta czy mężczyzna, w większości przypadków kłamie, oszukuje, zaciera ślady,

                    co w takiej sytuacji proponujesz ? łagodną perswazję ? zwiększenie stopnia zaufania ?

                    naprawdę mnie to ciekawi , jak sobie wyobrażasz taką sytuację, jaka wg Ciebie jest wzorcowa metoda załatwienia sprawy

                    punkt wyjścia : sprawa wzięta z życia, żona, kochająca, uśmiechnięta - a ja obserwuję że robi się dziwnie nieobecna, robi się coraz bardziej nerwowa, wybucha kilka razy w sytuacjach które w ogóle nie zasługiwały na zdenerwowanie
                    jest zupełnie inna niż była do tej pory
                    do tego kilka razy widzę że gdy wchodzę do pokoju ona szybko nerwowo zamyka gadu gadu.
                    nie mogę się dodzwonić do niej - wyłączony telefon

                    w sumie drobiazgi, na przeciwko tego mam udane wieloletnie wspólne życie, wspólny dorobek, dom, dzieci

                    w zasadzie drobiazgi, ale jednak skłaniają mnie do zrobienia rzeczy która pewnie Cię oburzy, tak, popełniłem pewnie przestępstwo, nie uszanowałem jej prywatności
                    wlazłem na jej notebooka, odzyskałem skasowane korespondencje z gadu gadu i dowiedziałem się tego co odmieniło moje życie

                    i wiesz co, z perspektywy czasu żałuję tylko że nie dowiedziałem się wcześniej ,

                    w przeciwieństwie do Ciebie tak samo mocno nie cierpię "zdradzaczki" jak i "zdradzaczy"
                    w obie strony to jest po prostu obrzydliwa podła wredna postawa wobec osób z którymi się jest codziennie, patrzy się im w oczy, ma dzieci, wspólne plany , składało się im przysięgę przed ołtarzem i wszystkimi członkami rodziny

                    znudziła się pani czy pan, ok, ale niech ma odwagę prosto w oczy to powiedzieć, rozejść się, poukładać inaczej życie
                    zdrada a potem życie "niby nic" ze swoim partnerem jest dla mnie niewyobrażalnie podła, po ludziach dookoła, obcych, nie spodziewam się cudów,
                    ale po własnej żonie czy mężu mamy chyba prawo oczekiwać czegoś innego

                    dlatego nie rozumiem farmazonów , pretensji do faceta że dowiedział się tego czego dowiedział.
                    Metoda jaką zastosował, jest i tak o niebo uczciwsza niż to na co jego żona sobie zasłużyła.

                    Odczytanie korespondencji własnej żony, jest naprawdę banalną bzdurką w porównaniu z tym czego ona się dopuściła. Zrobiła jedną z gorszych rzeczy jaką można człowiekowi zrobić, co Ty w ogóle porównujesz.
                    Tu się pali cały las, a ty mówisz o kilku kwiatkach w ogródku.

                    I żeby było jasne, tak samo widzę to w drugą stronę, nie potępiłbym w żadnym wypadku żony która o zdradzie męża dowiedziała się przeglądając jego kieszenie.

                    O ile takie np notoryczne przeglądanie kieszeni w sytuacji gdy nic złego się nie dzieje jest dla mnie oznaką jakiejś mani prześladowczej, to jednak w sytuacji gdy są spore uzasadnione podejrzenia (np zmiany w zachowaniu itd) nie widzę w tym nic złego.
                    Jeśli mąż czy żona są uczciwi, szczerzy, to nic z tego złego nie wyniknie.
                    • zmeczona100 Re: po jakie w takim razie metody sięgnęłaś ? 30.01.12, 23:59
                      Nic dodać, nic ująć.
                      Czym innym jest podejrzliwość "z charakteru", a czym innym uzasadnione podejrzenia.
                      Ciekawi mnie niezmiernie, co zamiast przejrzenia komórki, gg, maili i kompa zaproponowaliby ci tacy oburzeni "szpiegowaniem" smile Pewnie szczerą rozmowę big_grin

                      Jeśli ktoś podle postępuje, to nie ma prawa zachowań, które tę jego podłość mogą wykazać, nazywać szpiegowaniem, czymś niegodnym, podłym.

                      No ale cóż, widocznie niektórzy wolą żyć w kłamstwie i to im wystarcza do szczęścia.

                      A tak na marginesie, to stosunkowo rzadko przez takie szpiegowanie zostaje wykryta zdrada w wykonaniu kobiety- to jednak kobiety, oczywiście uogólniając, są bardziej ostrożne i lepiej potrafią grać na dwa fronty.
                    • odmieniona44 Re: po jakie w takim razie metody sięgnęłaś ? 31.01.12, 08:41
                      pawelone napisał:

                      ....." w przeciwieństwie do Ciebie tak samo mocno nie cierpię "zdradzaczki" jak i "zdradzaczy"
                      w obie strony to jest po prostu obrzydliwa podła wredna postawa wobec osób z którymi się jest codziennie, patrzy się im w oczy, ma dzieci, wspólne plany , składało się im przysięgę przed ołtarzem i wszystkimi członkami rodziny

                      znudziła się pani czy pan, ok, ale niech ma odwagę prosto w oczy to powiedzieć, rozejść się, poukładać inaczej życie
                      zdrada a potem życie "niby nic" ze swoim partnerem jest dla mnie niewyobrażalnie podła, po ludziach dookoła, obcych, nie spodziewam się cudów,
                      ale po własnej żonie czy mężu mamy chyba prawo oczekiwać czegoś innego

                      dlatego nie rozumiem farmazonów , pretensji do faceta że dowiedział się tego czego dowiedział.
                      Metoda jaką zastosował, jest i tak o niebo uczciwsza niż to na co jego żona sobie zasłużyła.

                      Odczytanie korespondencji własnej żony, jest naprawdę banalną bzdurką w porównaniu z tym czego ona się dopuściła. Zrobiła jedną z gorszych rzeczy jaką można człowiekowi zrobić, co Ty w ogóle porównujesz.
                      Tu się pali cały las, a ty mówisz o kilku kwiatkach w ogródku.

                      I żeby było jasne, tak samo widzę to w drugą stronę, nie potępiłbym w żadnym wypadku żony która o zdradzie męża dowiedziała się przeglądając jego kieszenie.

                      O ile takie np notoryczne przeglądanie kieszeni w sytuacji gdy nic złego się nie dzieje jest dla mnie oznaką jakiejś mani prześladowczej, to jednak w sytuacji gdy są spore uzasadnione podejrzenia (np zmiany w zachowaniu itd) nie widzę w tym nic złego.
                      Jeśli mąż czy żona są uczciwi, szczerzy, to nic z tego złego nie wyniknie. ...."
                      .....
                      AMEN.

                      • bea-34 Re: po jakie w takim razie metody sięgnęłaś ? 31.01.12, 10:34
                        Oczywiście, że zdrada jest czymś podłym, zwłaszcza jeśli później zdradzający próbuje przekonać współmałżonka o swojej wierności. I tak samo oceniam zdradzające kobiety, jak i mężczyzn.
                        Może i jestem naiwna, ale mimo wszystko nie sięgnęłabym po takie środki jak szperanie, szpiegowanie i włamywanie się na skrzynkę mailową. Ale to jestem ja. Każdy ma prawo do postępowania tak jak uważa.
                        • zmeczona100 Re: po jakie w takim razie metody sięgnęłaś ? 31.01.12, 11:58
                          > Może i jestem naiwna, ale mimo wszystko nie sięgnęłabym po takie środki jak szp
                          > eranie, szpiegowanie i włamywanie się na skrzynkę mailową.

                          No dobra, to o konkret poproszę- po jakie środki sięgnęłabyś więc w dyskutowanej sytuacji?
        • yaks Re: szpiegowanie 30.01.12, 14:30
          Pewnie i przeczytał bym pamiętnik jeśli to by mnie utwierdziło w przekonaniu że jestem zdradzany, łatwo komuś oceniać jak nie doświadczył tego uczucia niepewności, które ciągnie się miesiącami i nic nie można poradzi a pozornie jest wszystko w porządku. Pewnie jak bym był bogatszy to bym wynajął detektywa ale mnie na niego nie stać dlatego wolałem wydać 4 stówy na spylogera, i "poszpiegować" teraz przynajmniej wiem na czym stoję, i nawet jeśli sędzia nie uwzględni dowodów to przynajmniej mam świadomość że to nie były paranoje i rzeczywiście coś było nie tak, to przykre ale łatwiej żyć będąc pewnym faktów niż żyć w niepewności.
          • bea-34 Re: szpiegowanie 30.01.12, 14:36
            Rozumiem, że partnerka się wszystkiego wypierała?
            • pawelone Re: szpiegowanie 30.01.12, 23:17
              zakładasz że zdradzająca kobieta była uczciwa,
              więc zdradzając przyznała się ze łzami w oczach , wybuchnęła płaczem ?

              nie wiem jak jego żona, ale wyobraź sobie, że kobiety potrafią być tak samo podłe a może nawet bardziej niż mężczyźni

              że potrafią zdradzać oszukiwać, zostawić w domu chore dziecko z rzutem żeby lecieć na spotkanie z kochankiem
              że potrafią potem czule mężowi w oczy patrzyc

              że potrafią odwołać spotkanie przed Bożym Narodzeniem (bo świąteczna atmosfera im przeszkadza),
              połamać się opłatkiem
              a dzień po skończeniu świąt umawiać na następne spotkanie

              i potrafią takie coś zrobić bez żadnego wyraźnego sensownego powodu, żyjąc w domu, z dobrze zarabiającym mężem, który nie pije, nie bije, nie zdradza, nie włóczy się z kolegami, jest całkiem przystojny, pracuje, prowadzi firmę , wydaje się mu że ma całkiem szczęśliwe poukładane życie a żona go w tym upewnia,

              i w zasadzie wychodzi że potrafi to wszystko zrobić z nudów, ot tak sobie, bo nie ma lepszego pomysłu na zabicie nudy
              i taka pani na zadane pytanie wprost czy ma kogoś , jak myślisz co odpowiedziała ?

              • zmeczona100 Re: szpiegowanie 31.01.12, 00:02
                > i taka pani na zadane pytanie wprost czy ma kogoś , jak myślisz co odpowiedział
                > a ?

                "No wiesz??? Jak śmiesz mnie podejrzewać!!! Idź się lecz!!!"

                wink
                • moniapoz Re: szpiegowanie 31.01.12, 08:32
                  jeszcze do niedawna wierzyłam, że są ludzie którzy umieją się do zdrady przyznać, ale obecnie już w to nie wierzę, a pytanie zadane wprost: czy mnie zdradzasz powoduje tylko to, że oczywiście zdradzający zaprzeczy i wyciągnie wnioski, że musi się bardziej kamuflować ze swoją zdradą.

                  ------
                  Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
                  Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
          • der1974 Re: szpiegowanie 30.01.12, 16:13
            Złoż wniosek dowodowy w postaci dowodu z tego spy loggera do Sądu na okoliczność, że to małżonka jest winna rozkładu pożycia. Zgodnie z kodeksem postępowania cywilnego dowodem może być wszystko. Sąd oceni moc i wiarygodnośc tego dowodu, a Ty będziesz miał przekonanie, że zrobiłeś wszystko co mogłeś.

            Dowód zebrany nielegalnie jest dowodem jak każdy inny to raz, a nielegalność takiego dowodu jest dla mnie kontrowersyjna to dwa, acz dokładnie nie wiem jak ten spy logger działa.

            Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 5.11.2008 r. sygn. akt I CSK 138/08: "W kodeksie postępowania cywilnego nie zawarto zamkniętego katalogu środków dowodowych i dopuszczalne jest skorzystanie z każdego źródła informacji o faktach istotnych dla rozstrzygnięcia sprawy, jeśli tylko nie jest to sprzeczne z przepisami prawa."
            • bea-34 Re: szpiegowanie 31.01.12, 10:00
              Z tego co wiem to musieliby najpierw zbadać czy takie dowody nie zostały spreparowane. A zbadanie ich autentyczności jest kosztowne, więc sąd nie dopuści tego jako dowodu.
              • zmeczona100 Re: szpiegowanie 31.01.12, 11:58
                Der jest prawnikiem.
            • yaks Re: szpiegowanie do der1974 31.01.12, 18:51
              Po pierwsze dziękuję za odpowiedź, wreszcie jakieś konkrety, właśnie takich informacji szukałem. Co zaś do twojego pytania:
              > Dowód zebrany nielegalnie jest dowodem jak każdy inny to raz, a nielegalność ta
              > kiego dowodu jest dla mnie kontrowersyjna to dwa, acz dokładnie nie wiem jak te
              > n spy logger działa.

              Program działa mniej więcej tak:
              Jeśli film nie działa to przepraszam ale wstawiam coś pierwszy raz.
          • scindapsus Re: szpiegowanie 31.01.12, 11:01
            yaks - dokładnie to, co napisałes
            Bo to przecież Ty masz problem i o co Ci chodzi.
            Coś sobie uroiłeś.
            Chory jesteś/idź się leczyc
            Bo tobie się zdaje/wydaje.


            > to przynajmniej mam świadomość że to nie były paranoje i rzeczywiście coś by
            > ło nie tak, to przykre ale łatwiej żyć będąc pewnym faktów niż żyć w niepewnoś
            > ci.
    • endrju579 Re: czy są uzna takie dowody? 31.01.12, 11:22
      Po prostu napisz w pozwie z kim Cię zdradzała żona i powołaj go na świadka.
      Nie musisz od razu podawać jakie masz dowody - zawsze jest szansa, że nie będą kłamać w obawie przed konsekwencjami.
      Tak czy inaczej nie warto szarpać się o orzeczenie o winie, no chyba że macie dzieci i chcesz walczyć o opiekę.
      • lampka_witoszowska Re: czy są uzna takie dowody? 31.01.12, 11:47
        znaczy się, nie obawiali się konsekwencji jeśli chodzi o samą zdradę, gdzie wchodzi w grę małżonek, dzieci, cały dorobek życia i kłamstwa, a będą się obawiali powiedzieć w sądzie: "ależ my się pierwszy raz widzimy" i zamiast tego powiedzą: "tak, kochamy się na wieki wieków amen"?

        łał

        to ja chcę być na tej rozprawie, żeby bić brawo uczciwemu stawianiu sprawy
        • zmeczona100 Re: czy są uzna takie dowody? 31.01.12, 12:01
          > to ja chcę być na tej rozprawie, żeby bić brawo uczciwemu stawianiu sprawy
          >

          Ja też! Ja też!


          Naiwność ludzka nie zna granic- tak, jak i głupota. Wezwać na świadka i może kłamać nie będą- dowcip roku, jak słowo daję.
        • endrju579 Re: czy są uzna takie dowody? 31.01.12, 12:15
          lampka_witoszowska napisała:

          > powiedzieć w sądzie: "ależ my się pierwszy raz widzimy"

          Skąd wiesz, że będą utrzymywać, że się pierwszy raz widzą ?
          Po złożeniu w sądzie przyczeczenia o "prawdzie i tylko prawdzie" ryzykowałabyś sprawę karną, nie wiedząc jakie mąż ma dowody na to, że się jednak z jego żoną spotykałaś ?
          • zmeczona100 Re: czy są uzna takie dowody? 31.01.12, 12:21
            Skąd wiesz, że zechcą wyjawić prawdę? Jeśli są twarde dowody na zdradę, to wykorzystuje się je w sądzie, a nie powołuje kochanka/ kochankę.
            • endrju579 Re: czy są uzna takie dowody? 31.01.12, 12:35
              A dlaczego, bo Ty tak twierdzisz ?

              A może na ten przykład gościowi bardziej niż na winie żony zależy na udupieniu kochanka.

              W każdym razie wie sporo i może zadawać coraz bardziej szczegółowe pytania
              w stylu: "Czy spotkał się Pan z moją żoną o tej i o tej godzinie w tym i w tym miejscu", "czy wybraliście się tego dnia do kina na taki a taki film", "czy udaliście się po seansie do pobliskiego zajazdu /u Mariusza/" itd.
              • lampka_witoszowska Re: czy są uzna takie dowody? 31.01.12, 12:59
                Endrju... litości
                no, jak już się nie da przyznać, że to głupi pomysł powoływac na świadka kochanka żony - to chociaż logiką od czasu do czasu się podeprzyj

                udupić kochanka na własnej sprawie rozwodoej? bo to mąż wysokiego sądu czy jak? i czy aby ten kochanek ślubował autorowi wątku? i czy rozwód to teatr, gdzie się kogokolwiek udupia - czy raczej zakończenie mażństwa z tego a tego powodu?
                przemyśl, ochłoń i czasem się wycofaj z głupich pomysłów, które się każdemu zdarzają

                na Twoje przykładowe pytania sąd, o ile wytrzyma wszystkie trzy wyminione, odpowie: "czy zamierza pan kazdego przechodnia pytać o to samo?" i po sprawie
                do sądu z konkretami
                żona tego i tego dnia spotkała się z panem tym a tym, pisała to i to (stenogram) - do przyznania się do zdrady pod wpływem druzgocących dowodów to i sama żona wystarczy

                a jak autor wątku sam się też uda na takowe spotkanie umówione, to może więcej osiągnie w kwestii rzjasniania sobi i jej w głowie i kwestii rozwodu niż kombinacje zkochankiem w roli świadka
                taki kochanek to durnia z człowieka zrobi i co?

                a poza tym - po co świnie rzucac innym pod nogi?
                lepiej samemu być w porządku i nie pałać chęciami zdrożnymi
                na diabła to czowiekowi
                • endrju579 Re: czy są uzna takie dowody? 31.01.12, 14:33
                  Jeśli autor od razu załączy wydruki z tych rozmów jako środek dowodowy, to po pierwsze może to o nim na dzień dobry nie najlepiej świadczyć, po drugie straci element zaskoczenia i - tak jak pisali poprzednicy - żona może iść w zaparte i twierdzić, że nie są to zapisy autentycznych rozmów. Od sądu będzie zależało czy uzna te wydruki jako dowód w sprawie czy też nie. Może sąd je częściowo uzna, ale raczej nie zarządzi w tym przypadku zabezpieczenia komputera żony, ekspertyzy itp. i nie będzie to mocny dowód w sprawie.

                  Co do kochanka w roli świadka, to nie sąd będzie odpowiadał na pytania powoda, tylko świadek. Jeśli pytania powoda są merytoryczne, dotyczą wyjaśnienia faktów i okoliczności ewentualnej zdrady, to sąd nie może ich skwitować tak jak to opisałaś. Trudno z góry zakładać że powód wzywa na świadka przypadkowego przechodnia - jaki miałby w tym cel ? Rolą sądu jest wysłuchanie świadka, zaprotokołanie jego odpowiedzi, a nie kwestionowanie sensu jego przesłuchiwania, skoro sąd sam dopuścił dowód z jego zeznań.

                  Na forum pojawiały się już pytania/opinie co do kochanka/kochanki w roli świadka, więc nie rozumiem czemu taka propozycja nagle wywołuje sensację. Zaczynam mieć wrażenie, że torpedujesz taką propozycję nie dlatego że jest bezsensowana, tylko dlatego że bliższy Ci jest interes zdradzającej żony.

                  Poza tym ja zaproponowałem to, co wydaje mi się najkorzystniejsze, ale nie twierdzę że to patent na sukces. Napisz co byś w takim razie zrobiła na miejscu autora (w celu udowodnienia zdrady) ?
                  • lampka_witoszowska Re: czy są uzna takie dowody? 03.02.12, 13:03
                    ale Wy, mężczyni, jesteście - w dużej części - słabi i emocjonalni... jak i po co miałabym teraz udowodnić, że jakikolwiek interes - ani niewiernej żony, ani kochanka (a fuj big_grin) ani nawet męża niewiernej żony - nie jest mi w jakikolwiek sposób bliski? smile
                    no, daj Ty spokój z takimi podejrzeniami smile

                    a propos - właśnie dlatego sad może podejrzewać, że mąż podejrzewający żonę o zdradę jest podejrzanie mocno zazdrosny

                    po pierwsze - napisałam, że na spotkanie żony z kochankiem, jesli się umawiają, a autor wątku ma podgląd - może sam się udać i towarzystwo przywitać in flagranti
                    poza tym, skoro dopuszczalne są smsy czy nielegalnie (!!!) zdobyte kartki pocztowe z propozycjami spotkań - co przeszło przy jednym ze znanych mi rozwodów, to i scenogram może wyglądać lepiej niż taki kochaś świadek - ale tu jest forum, tu snujemy domysły, a nie przewidujemy zdanie sądu

                    po drugie - sąd może wszystko, przerywać i nei pozwolić przepytywac świadka też, po prostu - i przepytac go samemu, wedle swojego, a nie klienta, uznania

                    po trzecie - nei wiem, czy miałabym ochote udowadniać zdradę
                    raczej wolałabym się pana pozbyć z życiorysu bez szarpania i przekazując go wybrance, ale pewności ne mam... może bym samca wydarła babie z gardła, uznała, że to ona go skusiła, a on przy swojej doskonałości głupotą się wykazał, zawlokłabym na poniżające testy na choroby weneryczne albo nosiła obraźliwą koszulkę z nadrukiem - "mój małżonek puścił się z panią X.X." albo "oddam za darmo wiarołomnego męża z małym interesem" no, nie wiem
                    gama pomysłów mi się rozwija

                    po czwarte - jak ktoś potrzebuje, to może powołac kochanka na świadka i zrobić co chce w ogóle, w ramach akceptowalnych przez sąd
                    bo czemu nie

                    wg mnei nei ma to zbytniego sensu, jak już pisałam
              • zmeczona100 Re: czy są uzna takie dowody? 01.02.12, 01:28
                endrju579 napisał:

                > A dlaczego, bo Ty tak twierdzisz ?

                A ma być tak, jak Ty twierdzisz?



                > W każdym razie wie sporo i może zadawać coraz bardziej szczegółowe pytania
                > w stylu: "Czy spotkał się Pan z moją żoną o tej i o tej godzinie w tym i w tym
                > miejscu",

                NIE, Wysoki Sądzie

                "czy wybraliście się tego dnia do kina na taki a taki film",

                NIE, Wysoki Sądzie

                "czy uda
                > liście się po seansie do pobliskiego zajazdu /u Mariusza/" itd.

                NIE, Wysoki Sądzie

                I co by Ci to dało? No co?
                • endrju579 Re: czy są uzna takie dowody? 01.02.12, 11:33
                  zmeczona100 napisała:

                  > A ma być tak, jak Ty twierdzisz?

                  Nie, ja w przeciwieństwie do Ciebie nie utożsamiam własnych opinii z prawdą obiektywną/objawioną.
                  Poza tym nie mam ADHD i kiedy nie zgadzam się z czyimś poglądem nie muszę od razu wchodzić w pyskówkę.

                  To luźna dyskusja, zaproponowałem jakieś rozwiązanie, nie twierdząc że musi być ono stuprocentowo skuteczne, a swoją drogą w komentarzu Dera też nie ma zbytniego przekonania o sile sprawczej wydruków ze spyloggera.

                  Nie wiesz kim jest kochanek żony i czy do czasu przesłuchania będzie w pani nadal zadurzony, ale usiłujesz narzucać swoją wizję, że pan pójdzie w zaparte i wszystkiemu zaprzeczy. Ja wcale nie zakładam, że w sądzie wspaniałomyślnie przedstawi historię romansu z pikantnymi szczegółami. Nie wiem jakie masz doświadczenia w tym zakresie, ale moje obserwacje są takie, że świadkowie w sądzie nie chcąc mówić prawdy, częściej kluczą lub bronią się niepamięcią niż wszystkiemu zaprzeczają. I wystarczy, że facet zacznie kluczyć, potwierdzi że panią zna, że kiedyś się przypadkowo spotkali. To już będzie punkt wyjścia, żeby drążyć czy ma konto na danym portalu społecznościowym, czy komunikowali się kiedyś za pośrednictwem tego portalu - a potem przedstawić jako kolejny dowód ten dysk CD/wydruki z rozmów, będą one wtedy bardziej uwiarygodnione.
                  • zmeczona100 Re: czy są uzna takie dowody? 01.02.12, 12:28

                    > Nie, ja w przeciwieństwie do Ciebie nie utożsamiam własnych opinii z prawdą obi
                    > ektywną/objawioną.

                    O tak big_grin Tylko nie dopuszczasz innych możliwości.

                    > To luźna dyskusja, zaproponowałem jakieś rozwiązanie, nie twierdząc że musi być
                    > ono stuprocentowo skuteczne

                    A ja się do tego odniosłam wskazując, że w mojej opinii one nic nie dadzą i jest to tylko marnowanie czasu.

                    , a swoją drogą w komentarzu Dera też nie ma zbytni
                    > ego przekonania o sile sprawczej wydruków ze spyloggera.

                    Idę o zakład, że Der, tak samo jak zdecydowana większość sędziów w sądach rodzinnych, nie ma pojęcia co to jest spylogger smile
                    • ilkas2 Re: czy są uzna takie dowody? 01.02.12, 15:48
                      zmeczona100 napisała:
                      > Idę o zakład, że Der, tak samo jak zdecydowana większość sędziów w sądach rodzi
                      > nnych, nie ma pojęcia co to jest spylogger smile

                      Wydaje mi się że najwyższa pora aby osoby odpowiedzialne za wyroki tego typu dowiedziały się do czego służą i jak są obsługiwane takie urządzenia, bo zważywszy na ich coraz niższą cenę oraz większą dostępność, zapewne wykorzystywanie danych zbieranych za ich pośrednictwem w sprawach rozwodowych wzrośnie.
                      • altz Re: czy są uzna takie dowody? 01.02.12, 16:12
                        ilkas2 napisała:

                        > Wydaje mi się że najwyższa pora aby osoby odpowiedzialne za wyroki tego typu do
                        > wiedziały się do czego służą i jak są obsługiwane takie urządzenia, bo zważywsz
                        > y na ich coraz niższą cenę oraz większą dostępność, zapewne wykorzystywanie dan
                        > ych zbieranych za ich pośrednictwem w sprawach rozwodowych wzrośnie.
                        To nie może być poważny dowód, bo to nie jest czarna skrzynka w samolocie instalowana przez fachowców, zamykana, plombowana, z szyfrowaniem danymi.
                        W takim loggerze, jak w każdym podobnym sprzęcie czy podobnym oprogramowaniu można wszystko zrobić.
                      • zmeczona100 Re: czy są uzna takie dowody? 01.02.12, 22:15
                        > Wydaje mi się że najwyższa pora aby osoby odpowiedzialne za wyroki tego typu do
                        > wiedziały się do czego służą i jak są obsługiwane takie urządzenia

                        Jestem totalną pesymistką w tej kwestii. Tak naprawdę jedynym rozwiązaniem dla osoby, która posługuje się dowodami z keyloggera (itp.), a druga strona podważa ich przydatność czy autentyczność, jest po prostu opinia biegłego sądowego z tej dziedziny (co i tak wcale nie oznacza, że sąd weźmie pod uwagę jego opinię).

                        Taki przykład z własnego podwórka- mój omc ex przedstawił jako dowód dla sądu wydruki z własnego gg z moimi opisami (ma mnie w kontaktach, więc normalne, że widzi moje opisy). Pomijając zupełnie totalne kretyństwo omc exa, polegające na żądaniu od sądu, aby mi zabronił umieszczać moje opisy na moim gg, to ze wszystkich osób na sali (sędzia, ławnicy, ja i omc ex i nasi adwokaci) jedynie ja wiem, o co chodzi z gg i opisami. Weź np. wytłumacz sądowi i pozostałym, że to nie są wiadomości ode mnie dla omc exa, tzn., że ich nie wysyłam do niego (czyli- nie nękam) i że nie musi ich oglądać, bo może mnie usunąć ze swoich kontaktów. Kiedy usiłowałam to wyjaśnić mojemu adwokatowi, to nawet przy użyciu lapka nie bardzo mi się to udawało, a co dopiero sądowi, który opiera się na zeznaniach (biegłego nie chciałam powoływać na tym etapie- liczę, że omc ex ostatecznie przestanie być analfabetą komputerowym i wycofa swe absurdalne zarzuty).

                        I drugi przykład- kto ma Facebooka to wie do czego służy przycisk "Lubię to!" czy "Podziel się"przy wszelkich publikacjach w necie. No to ja w ten sposób umieściłam pewien artykuł na mojej ścianie na fejsie: Wirtualny lincz . W tym miejscu ogłaszam konkurs na prawidłową odpowiedź na pytanie o to, dlaczego mój omc ex dostarczył wydruk z fragmentem tego artykułu do sądu, tzn. po co umieściłam to na fejsie smile
                        • altz Re: czy są uzna takie dowody? 02.02.12, 06:39
                          zmeczona100 napisała:

                          > I drugi przykład- kto ma Facebooka to wie do czego służy przycisk "Lubię to!" c
                          > zy "Podziel się"przy wszelkich publikacjach w necie. No to ja w ten sposób umie
                          > ściłam pewien artykuł na mojej ścianie na fejsie: Wirtualny lincz . W tym miejscu ogła
                          > szam konkurs na prawidłową odpowiedź na pytanie o to, dlaczego mój omc ex dosta
                          > rczył wydruk z fragmentem tego artykułu do sądu, tzn. po co umieściłam to na fe
                          > jsie smile

                          Przeczytałem i nie wiem, po co? A swoją drogą, mąż jest dziwny, bo przecież może zablokować wpisy na FB od żony, nawet jeśli się pojawiają u wspólnych znajomych, to nie pojawiają się u niego. Ja zablokowałem i mnie już wpisy od Przeszłości nie męczą.
                      • endrju579 Re: czy są uzna takie dowody? 02.02.12, 10:29
                        ilkas2 napisała:

                        > Wydaje mi się że najwyższa pora aby osoby odpowiedzialne za wyroki tego typu do
                        > wiedziały się do czego służą i jak są obsługiwane takie urządzenia, bo zważywsz
                        > y na ich coraz niższą cenę oraz większą dostępność, zapewne wykorzystywanie dan
                        > ych zbieranych za ich pośrednictwem w sprawach rozwodowych wzrośnie.


                        A mi się wydaje, że cały ten wątek służy jedynie reklamie sklepu z podłączonego filmiku
                        i zaprezentowanego asortymentu.

                        Taki programik możesz sobie poszukac, ściągnąć i zainstalować za darmo, będzie
                        sobie działał jako proces odpalony w tle, nie trzeba wydawać czterach stów na pendrive'a z takim programem. No ale jak 1000 osób go jednak kupi, to już jest z ćwierć bańki zysku.
                        • altz Re: czy są uzna takie dowody? 02.02.12, 11:14
                          endrju579 napisał:



                          > A mi się wydaje, że cały ten wątek służy jedynie reklamie sklepu z podłączonego
                          > filmiku i zaprezentowanego asortymentu.

                          Też się w końcu połapałem. Ponieważ tekst jest ogólnie o podsłuchiwaniu, to nie warto było kończyć.
                          Obejrzałem stronę tego konkretnego keyloggera i mam duże wątpliwości co do niewykrywalności takiego sprzętu, nie chce mi się wierzyć w takie dziury w wielu systemach operacyjnych. Faktycznie, są bezpłatne i niewielkie programy robiące to samo.
                          • endrju579 Re: czy są uzna takie dowody? 02.02.12, 12:40
                            W sprawach karnych to nie byłyby poważne dowody, a sądy zwracają się bezpośrednio do operatorów telekomunikacyjnych z żądaniem odpowiednich informacji. Operatorzy mają obowiązek przez dwa lata przechowywać dane dotyczące połączeń, czasu trwania, użytkowników końcowych, ich lokalizacji i udostępniać je sądowi/prokuratorowi, to jest zapisane w ustawach o prawie telekomunikacyjnym.
                            Potem na sprawie może się np. wypowiadać biegły od radokiokomunikacji i oceniać czy podejrzany o zabójstwo (a przynajmniej jego telefon, z którego 5 minut wcześniej wykonano połączenie) mógł być w danej chwili w miejscu X czy nie. Ale w sprawach cywilnych jest inna logika, to strony sobie coś udowadniają i sąd nie musi sięgać po takie środki w celu ustalenia prawdy.
          • lampka_witoszowska Re: czy są uzna takie dowody? 31.01.12, 13:05
            endrju579 napisał:

            > Skąd wiesz, że będą utrzymywać, że się pierwszy raz widzą ?
            > Po złożeniu w sądzie przyczeczenia o "prawdzie i tylko prawdzie" ryzykowałabyś
            > sprawę karną, nie wiedząc jakie mąż ma dowody na to, że się jednak z jego żoną
            > spotykałaś ?

            eeetam, ja zbyt leniwa jestem, żeby wymyslać jakieś intrygi z czyjąś żoną smile
            i chcę wszystko albo nic, nie lubię się dzielić - no, typowa jedynaczka big_grin
    • kassjopea Re: czy są uzna takie dowody? 07.04.12, 15:54
      Witaj,
      czy sąd uznał przedstawione dowody ?
      Dowiedziałam się ostatnio, że mąż mnie zdrzadzał na wyjazdach firmowych i znalazłam na to dowody w jego komputerze...
      • mysz1978 Re: czy są uzna takie dowody? 07.04.12, 18:07
        a nie da sie tych dowodow pozgrywac na jakis zewnetrzny dysk albo pendriva po prostu??????
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka