Dodaj do ulubionych

pierwszy dzień

03.09.12, 19:06
szkoły...
O co chodzi z tą edukacją? Czy szkoła nie powinna być miejscem przyjaznym młodemu człowiekowi, a nauczyciele sympatycznymi ludźmi wprowadzającymi w nowy ciekawy, świat?
Czemu szkoła to jakiś... koszmar?
Kto wymyślił gimnazjum? ( znaczy wiem KTOsmile)
Pierwszy dzień szkoły. Do tego dla moich dzieci nowej szkoły. Jak wam minął?
U nas pełna porażka i panika. Nikogo nie znam, oni są dziwni, nie wiem gdzie jest wc, czy mogę nie chodzić więcej do szkoły? i tak dalej
Wiem, że potem im to minie, ale na razie... jestem przytłoczona sad
Obserwuj wątek
    • woda_woda Re: pierwszy dzień 03.09.12, 19:10
      unema napisała:

      > Nikogo nie znam, oni są dziwni, nie wiem gdzie je
      > st wc

      To jest ten koszmar?
      • unema Re: pierwszy dzień 03.09.12, 21:02
        Niestety dla nieśmiałych, bo tacy są wśród nas, tak. To koszmar, jak nikogo nie znasz i nie wiesz gdzie iść. To koszmar moich dzieci.
        Ale tak jak napisałam, wiem że za jakiś tydzień się oswoją.
        Dla mnie szkoła to instytucja niezbyt udana, jak większość instytucji w których się trzeba podporządkować. A mój koszmar jako rodzica jest związany z tym, że odkąd poszły tam moje dzieci to odnoszę wrażenie, że to nie jest ta szkoła która ja pamiętam z dzieciństwa, ilość różnych absurdalnych wymagań znacznie wzrosła, poza tym jak się ma ma dziecko w szkole to trzeba pracę rzucić albo zatrudnić opiekunkę, żeby się wyrobić z odwożeniem i przywożeniem.
    • malgolkab Re: pierwszy dzień 03.09.12, 19:47
      unema napisała:


      > Nikogo nie znam, oni są dziwni, nie wiem gdzie je
      > st wc, czy mogę nie chodzić więcej do szkoły? i tak dalej

      I na tej podstawie uważasz, ze szkoła nie jest miejscem przyjaznym młodemu człowiekowi, a nauczyciele nie są sympatycznymi ludźmi ?
      • unema Re: pierwszy dzień 03.09.12, 21:08
        Nauczyciele są różni, mnie się wydaje że zdecydowanie mniej mają w sobie pasji i serca dla tego co robią, niż Ci którzy mnie uczyli. Ale może mi się tylko wydaje.
    • roma113 Re: pierwszy dzień 03.09.12, 19:48
      Dużo winy w rodzicach, którzy godzą się na jakieś przegięcia i kretyństwa. Tolerują nauczycieli, którzy się nie nadają do tego zawodu
      A godzą się i tolerują dla świętego spokoju, żeby dziecko "nie podpadło" itp.
      • malgolkab Re: pierwszy dzień 03.09.12, 19:58
        Częściej niestety zdarzają się rodzice niezdrowo zapatrzeni w swoje dziecko, z postawą "to nie możliwe co pani opowiada, w domu jest idealny" - obserwuję to już nawet w przedszkolu uncertain Kiedyś były to przypadki marginalne.
        • roma113 Re: pierwszy dzień 03.09.12, 20:21
          A, to jasne, że się często zdarza. Mamusie zdecydowanie przeginają. Gdy widzę te wyrośniętą księżniczkę albo "napakowanego" księcia, za którymi babcie człapią niosąc plecaki, to mnie krew zalewa
          Chodziło mi o coś innego - że rodzice nie czują się podmiotem szkoły. Unikają współdecydowania, dla świętego spokoju akceptują nawet paradoksy. U dziecka mojej siostry są 3 godziny religii w tygodniu. Niech sobie będą, nie mam nic przeciwko temu, ale niech będą na ostatnich lekcjach, żeby dzieci, które nie chodzą na religę nie miały problemów. Gdy siostra zwróciła uwagę dyrektorce, usłyszała coś w rodzaju: niech pani da spokój, lepiej z księdzem dobrze żyć.
          Inni rodzice narzekają, ale tez po cichu.
          U mojego dziecka angielskiego uczy kobieta, która chyba jest po jakimś tygodniowym kursie językowym. Zwolniono fantastyczna nauczycielkę matematyki, prawdziwa pasjonatkę, bo dyrekcja chyba uznała, że jest matematyczka jej zagraża (co jest bzdurą)
          Trudno kogoś sensownego wybrać np. do rady szkoły, bo każdy olewa
          • unema Re: pierwszy dzień 03.09.12, 21:22
            Pasjonatów brakuje. Jakoś się tak porobiło, że wielu tych ludzi pracuje jakby za karę. Kiepsko opłacani, sfrustrowani, bo rodzice coraz bardziej bezczelni i dzieci też. Jakaś wojna się toczy w tych szkołach pomiędzy uczniami i nauczycielami.
            Z ciekawostek religijnych to w teoretycznie świeckim państwie, w powiatowej szkółce, rok szkolny zaczął sie od mszy świętej. I w tym by nie było już nic dziwnego, bo msza wpisała się w wile uroczystości państwowych w tym kraju, ale ta była o tyle wyjątkowa, że.. obowiązkowasmile
            Napis na szkole głosił
            Rozpoczęcie roku szkolnego dnia tego i tego o godzinie tej i tej w kościele imieniasmile)))))
            Po zakończonej mszy dzieci przejdą na dalsze uroczystości do szkoły.
            Ja wiem że można sobie policzyć, że msza to mniej więcej godzinkawink
            Ale i tak mnie to zdziwiło.


            • natka-2003 Re: pierwszy dzień 03.09.12, 21:54
              Unema, ja Cię rozumiem, nowa szkoła może być dla dziecka dużym stresem, dwa lata temu moje przeżywało, że nie wie jak będzie wyglądać wydawanie objawów, czy poradzi sobie z przeniesieniem talerza.... niby drobiazg a jednak...
              dzisiaj szła już do trzeciej klasy więc myslałam że nic nas nie zaskoczy - a jednak! - okazało się, że zajęcia pozalekcyjne (kółka teatralne itp itd) sa tylko dla dzieci zapisanych na świetlicę... szok
    • wendd Re: pierwszy dzień 04.09.12, 17:59
      Z takimi oczekiwaniami wobec innych ludzi i życia w ogóle to powinnaś swoim nieśmiałym książątkom prywatnych guwernerów zatrudnićsmile
      Do pracy też ich będziesz odwozić i domagać się aby pracodawca dostosował się do ich potrzeb i wymagań?smile
    • maciekqbn Re: pierwszy dzień 04.09.12, 18:06
      Nie sądzę, by szkoła jako taka była w Polsce koszmarem, raczej się spotykam z kompetentnymi nauczycielami i dyrekcją dbająca o szkołę (przynajmniej u mojego młodego tak mam).
      Co do gimnazjum zgadzam się - to idiotyzm. Całkiem niedawno rozmawiałem z Hiszpanami i u nich też wprowadzili podobny tryb nauki jak w Polsce jest obecnie (tyle, że u nich już wczesniej) i podobnie tam wpłyneło to na ogólne obniżenie poziomu nauczania. Wg. nich to jakies dyrektywy Unijne wpływają na te reformy aby zunifikować sposób nauczania w całej EU. Czy to prawda to nie wiem jednaj jeśli tak, to skutek długofalowy jest opłakany. IMHO system edukacji z przed tzw. reformy był dużo lepszy i efektywniejszy.

      Pierwszy dzień szkoły - syn już przed rozpoczęciem roku szkolnego ubolewał, że kończą się wakacje smile Po "odprawie" z nowa wychowawczynią, gdy zapytała uczniów (II kl) czy są jakieś pytania - oczywiście padło: "kiedy będzie wolne?" - na co pani przytomnie odpowiedziała "wolne będzie w weekendy" oraz kolejne "kiedy będą wakacje?" Było miło i sympatycznie.
      A dzisiaj pierwszy dzień rozruchowy - najważniejsze, że pani nic nie zadała do domu smile
      • roma113 Re: pierwszy dzień 04.09.12, 18:38
        Wszystko się zgadza, poza jednym - polscy uczniowie w badaniach międzynarodowych (takie same dla dziesiątek krajów) bardzo ostatnio poprawili notowania
        www.men.gov.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=1898%3Auroczysta-prezentacja-wynikow-midzynarodowego-raportu-pisa-na-temat-przemian-w-edukacji-na-wiecie&catid=204%3Aministerstwo-archiwum-aktualnosci&Itemid=249
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka